Toast szampanem - dajecie dzieciom ?

13.02.13, 11:32
No chyba beton jestem, bo ja nie daję. Natomiast moja koleżanka ( wykształcenie wyższe medyczne ) nie widzi w tym nic złego. Jej dzieci 5 i 10-letnie zawsze, jeśli jest okazja, dostają " po łyku", oczywiście w dorosłych kieliszkach.
U mnie jest zasada, że do osiemnastki dzieci alkoholu nie dostają. Moje dzieci nie są nieszczęśliwe z tego powodu, a wręcz są zdziwione, że "ciocia" swoim dość małym dzieciom proponuje.
Oczywiście , koleżanka nie uważa szampana za alkohol, wręcz była oburzona, że przesadzam, bo to nic takiego.
    • maggorlo Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 11:37

      Uważam, że lepiej uczyć zdroworozsądkowego korzystania z tego co oferuje świat niż stosować restrykcyjne zakazy.
    • hippo55 Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 11:41
      Nie dajecie. A od kiedy wino musujące nie jest alkoholem? Szampana nie dałabym bo żal by mi było smile tongue_out
    • an_ni Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 11:44
      zazwyczaj tak male dzieci krzywia sie na smak alkoholu, szampan jesli wytrawny jest na pewno nie w guscie dzieciecych kubkow smakowych , wiec chyba nie ma mowy o PICIU alkoholu
      ale o umoczeniu jezyka
      co powiesz na Wlochow, Francuzow, Hiszpanow ktorzy ponoc daja dzieciom rozcienczone woda wino do obiadu , chyba tylko tyle ze maja "maniane" cale zycie wink
      • olena.s Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 12:58
        > co powiesz na Wlochow, Francuzow, Hiszpanow ktorzy ponoc daja dzieciom rozcienc
        > zone woda wino do obiadu , chyba tylko tyle ze maja "maniane" cale zycie wink
        Powiesz, że mało co zrobiło na mnie takie wrażenie, jak książka 'Taka się urodziłam' spisana przez Francuzkę urodzoną ze szczątkowymi kończynami. W książce tej, mocno wiekowej, autorka winiła za swój stan kulturę powszechnego picia alkoholu od dziecka po starca.
        Nie wiem, czy miała rację, wiem, że nie będę dziecku dawała rytualnego kieliszka póki dzieckiem jest. Jak będzie starszym nastolatkiem, to zapewne zmienię w jakimś zakresie podejście.
        Pod tym względem to ja mam jednak dobry adres - tu w piaskownicy o wiele trudniej o imprezę szczeniaków z procentami w tle.
        • aguila_negra Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 13:01
          > Pod tym względem to ja mam jednak dobry adres - tu w piaskownicy o wiele trudni
          > ej o imprezę szczeniaków z procentami w tle.

          Oj Olena, naprawdę sądzisz, że to taka prosta korelacja? Że te szczeniaki z procentami w polskiej piaskownicy to właśnie stąd, że ich rodzice dali im smakować szampana na Sylwestra?
          • olena.s Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 13:30
            Nie załapałaś.
            Ja jestem w piaskownicy - na pustyni - w niemal prohibicyjnym kraju. I jak sobie pomyślę o spędzeniu tu lat gimnazjalnych mojego dziecka, to wiele widzę zastrzeżeń, ale za to o gorzałę mogłabym mieć niemal całkiem spokojną głowę. Zwyczajnie okoliczności nie sprzyjają dzikim prywatkom szczeniaterii z chlaniem, narkotykami i innymi rozrywkami tego typu.
            • aguila_negra Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 13:37
              > Ja jestem w piaskownicy - na pustyni

              OK, sądziłam, że ta piaskownica to symbol wieku, w którym dzieciaki sięgają po alkohol wink

              - w niemal prohibicyjnym kraju. I jak sobi
              > e pomyślę o spędzeniu tu lat gimnazjalnych mojego dziecka, to wiele widzę zastr
              > zeżeń, ale za to o gorzałę mogłabym mieć niemal całkiem spokojną głowę. Zwyczaj
              > nie okoliczności nie sprzyjają dzikim prywatkom szczeniaterii z chlaniem, narko
              > tykami i innymi rozrywkami tego typu.

              No dobrze, ale wynika to z takich, czy innych ograniczeń odgórnych. Natomiast w Polsce fakt, że szczeniactwo urządza sobie alkoholowe imprezy bynajmniej nie wynika z faktu, że rodzice dali im spróbować w dzieciństwie szampana.
              • olena.s Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 13:41
                Nie, ale wypływa głównie z powszechnego przyzwolenia na picie, którego elementem jest pozwalanie na to dzieciom na łyk szampana w jednym środowisku, szklaneczkę piwa - w innym. Przyjęcie niemego założenia, że się pije, pić będzie i co najwyżej należy to utrzymac w ryzach.
                • aguila_negra Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 13:45
                  olena.s napisała:

                  > Nie, ale wypływa głównie z powszechnego przyzwolenia na picie, którego elemente
                  > m jest pozwalanie na to dzieciom na łyk szampana w jednym środowisku, szklanec
                  > zkę piwa - w innym. Przyjęcie niemego założenia, że się pije, pić będzie i co n
                  > ajwyżej należy to utrzymac w ryzach.

                  Nie, nie wynika z tego. To jedynie Twoje własne, ale niestety błędne założenie.
                  Alkoholizm czy problem pijących nastolatków w Polsce bynajmniej nie bierze się z powszechnego przyzwolenia na picie.
                  • olena.s Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 13:54
                    Alkoholizm odłóżmy na bok, bo to jest bardziej skomplikowane, zgoda - natomiast z czego się twoim zdaniem bierze ostre picie nastolatków od gimnazjum w górę skoro nie z powszechnej atmosfery aprobaty picia?
                    • aguila_negra Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 14:14
                      olena.s napisała:

                      > Alkoholizm odłóżmy na bok, bo to jest bardziej skomplikowane, zgoda - natomiast
                      > z czego się twoim zdaniem bierze ostre picie nastolatków od gimnazjum w górę s
                      > koro nie z powszechnej atmosfery aprobaty picia?

                      Z bardzo prostej rzeczy - z totalnego "wdupiemania" dzieci przez ich rodziców (a to tylko przyczynek do całego łańcucha kolejnych problemów). Oraz z chęci poeksperymentowania z zakazanym w dzieciństwie owocem czy też pokazania się jakim to się już jest "dorosłym".
                      Jakoś moje dzieci "pojone" szampanem i wychowywane w klimacie "alkohol jest dla ludzi" nie wykazuję kompletnie żadnego zainteresowania w tym kierunku, a co więcej żenują ich tego typu wyskoki ich rówieśników. To samo zresztą było w moim domu rodzinnym. Alkohol piło się w sposób kulturalny, dzieciaki też czasem miały pozwolenie na "umoczenie języka". Jakoś ani nie wpadłam w problemy alkoholowe ani nie czuję potrzeby upajania się do nieprzytomności (ok, raz mi się zdarzyła wpadka z czystej głupoty, ale i tak byłam już dorosła).
              • ceide.fields Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 13:44
                Gównarzeria za to wyżywa się w wyścigach samochodowych, pokątnym hazardzie, a jak podrośnie w islamskich bojówkach.

                A alkohol piją, albo u siebie w zaciszu domowym, albo na wyjazdach zagranicznych.
                • olena.s Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 13:55
                  Ale to akurat nie jest moje środowisko - więc moje dziecko ma niewielkie szanse na tego typu ekscesy, szczęśliwie.
                  • ceide.fields Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 14:19
                    Też podejrzewam że synkowie szejków i biznesmenów to nie twoje środowisko big_grin

                    Ostatnio na BBC był fajny cykl filmów jak jak to z nudów odbija arabskiej młodzieży, która oficjalnie nie może robić tego co jest jak najbardziej naturalne dla młodych ludzi w innych regionach świata.
                    • olena.s Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 15:26
                      A pewnie, tu jest spoleczenstwo poszatkowane bardziej, niz hinduskie kasty. Ja, baba z Europy w leciach i nastolatki arabskie - no istny dowcip...
                • aguila_negra Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 14:27

                  > A alkohol piją, albo u siebie w zaciszu domowym, albo na wyjazdach zagranicznyc
                  > h.

                  Podobnie jak Szwedzi, którzy u siebie mają ograniczony dostęp do wysokoprocentowego alkoholu, ale za to gdy znajdą się w Polsce - szkoda słów.
                  • ceide.fields Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 14:30
                    Parę lat temu, bodajże w Kuwejcie, wybuchł wielki skandal kiedy odkryto, co tak naprawdę było w kontenerach z płynem do kąpieli, sprowadzanych przez miejscowego szejka.

                    Czyścioszek wink
                    • olena.s Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 17:08
                      No ale właśnie w tym dzieło.
                      Facet chciał mieć w domu alkohol, jako muzułmanin nie mógł go kupić legalnie i bezkonfliktowo, więc robił cyrki. Zauważ, nawet, gdyby nie wpadł przy tych cudach, to jakie jest prawdopodobieństwo, że z tego alkoholu ukrytego w kontenerach mogłyby swobodnie korzystać jego nastoletnie dzieci i ich koledzy z klasy? A jakie jest prawdopodobieństwo, że z barku pana Kowalskiego zaczerpną szczodrze młodzi Kowalscy z gimnazjum? Znacznie większe, bym powiedziała.
                      Zresztą ja nie agituję za pełną prohibicją, ale jako matce dziecka łatwiej mi akurat tego problemu uniknąć tu - niż w naszym świecie.
                      • mysz1978 Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 17:29
                        ja w swoim domu tak mialam ze nie dostawalam zadnego alkoholu do 18 lat. Potem jak juz "moglam" to bynajmniej nie rzucalam sie na alkohol jak szalona... Czasy imprezowania z piwem czy sporadycznie wodka przypadly na okres studiow. I minely. Obecnie kieliszek wina czy drink raz na ruski rok i tyle.

                        Moje dzieci sa za male zeby im dawac alkohol (3 i 6 lat) -nie domagaja sie. Jak zaczna to bede sie zastanawiac co zrobic - dac lyka, kupic Picolo czy przekonac ze sa za mlode.
        • an_ni Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 14:15
          gdyby jakis znaczacy % dzieci z tych krajow rodzilo sie uszkodzonych fizycznie (nie mowie o FAS) wylacznie z powodu wina do obiadu odnalazlabym w tym jakas racje
          jedna na miliony ... i takie wrazenie ??
        • kamelia04.08.2007 Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 15:58
          olena.s napisała:

          >W książce te
          > j, mocno wiekowej, autorka winiła za swój stan kulturę powszechnego picia alkoh
          > olu od dziecka po starca.


          mysle, ze to gruba przesada. Nie daje sie dzieciom wina. Szampana, czy cremanta, czy jakis inne wino musujace, owszem, ale nie wszyscy i nie zawsze. Jeśli juz, to troche w kieliszku.

          Moim nie daje, moje dostaja w to miejsce gazowany sok jabłkowy.
    • gryzelda71 Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 11:47
      Łyk szampana haha
      Upiły się?Zatruły?I ile razy ten toast się w roku znosi?
      Kolejna co nie może pojąc,że inni mogą coś robić inaczej niż ona.
    • beatulek Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 11:48
      Staram się by dla dzieci był szampan bezalkoholowy. Jeśli chcą posmakować mogą zamoczyć paluszek w moim lub męża szampanie. Przed I Komunią córki - gdy miała spożyć Ciało Pańskie pod dwoma postaciami (miała tę Komunię w Wielki Czwartek - nie z cała klasą), kupiłam wino gronowe i dałam jej tak na dwa łyczki bo się bałam, żeby nie pluła Krwią Pańską w kościele.
      Krótko pisząc staram się nie dawać, nie proponować ale nie chcę z tego robić zakazanego owocu.
    • lola211 Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 11:49
      Pozwalam córce od roku, czyli od kiedy skonczyla 13 lat na wzniesienie toastu kieliszkiem wina musującego.
      • kolpik124 Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 11:54
        Raz w roku kiedy składamy sobie życzenia sylwestrowe przed naszym wyjściem na imprezę.

        Za to uwielbiają pianę z piwa wink
    • aguila_negra Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 11:54
      cilantre napisała:

      > No chyba beton jestem, bo ja nie daję. Natomiast moja koleżanka ( wykształcenie
      > wyższe medyczne ) nie widzi w tym nic złego. Jej dzieci 5 i 10-letnie zawsze,
      > jeśli jest okazja, dostają " po łyku", oczywiście w dorosłych kieliszkach.
      > U mnie jest zasada, że do osiemnastki dzieci alkoholu nie dostają. Moje dzieci
      > nie są nieszczęśliwe z tego powodu, a wręcz są zdziwione, że "ciocia" swoim doś
      > ć małym dzieciom proponuje.

      Daję. Maluchom dawałam polizać, dosłownie "na smak" z naszych kieliszków, a starszym napić się łyczka. Nie widzę w tym niczego niewłaściwego. Nie lubię twardych zasad dla samej zasady "bo nie i już".
    • lady-z-gaga Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 11:56
      > U mnie jest zasada, że do osiemnastki dzieci alkoholu nie dostają

      U mnie nie było.
      Przestrzegałam zasady: nie stwarzaj zakazu, którego nie będziesz w stanie wyegzekwować. Można stracic twarz smile

      • gryzelda71 Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 12:37
        Ale chyba nieletnim też nie sprzedają alkoholu więc?
        • aneta-skarpeta Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 18:13
          wystarczy, że "letni" kolega kupismile
    • aguila_negra Z innej beczki - Piccolo 13.02.13, 12:34
      A co powiecie o takiej sprawie. Zakończenie klas III, pożegnanie wychowawczyni. Rada Rodziców (klasowa) postanawia zorganizować uroczystość dla dzieci i pani, w związku z czym zakupuje słodycze, owoce, napoje oraz napoje szampanopodobne Piccolo, żeby niejako uczcić tę chwilę.
      Klasa, tzn. rodzice dzielą się na dwa obozy. Jedni uważają, że ok i w porządku, inni, że ktoś chyba na głowę upadł z takim pomysłem i że to absurd uczyć dzieci takich zachowań w takim wieku.
      Co o tym sądzicie i w jakiej frakcji byście wystąpili?
      • pajupaju Re: Z innej beczki - Piccolo 13.02.13, 12:41
        Jeżeli to III klasa gimnazjum, to picie szampana Piccolo uznać by można za megaobciach.
        • aguila_negra Re: Z innej beczki - Piccolo 13.02.13, 12:51
          pajupaju napisał:

          > Jeżeli to III klasa gimnazjum, to picie szampana Piccolo uznać by można za mega
          > obciach.

          Fakt smile Ale to podstawówka, zapomniałam dodać.
          • aneta-skarpeta Re: Z innej beczki - Piccolo 13.02.13, 18:17
            u nas w szkole z jakies okazji tez miało byc picollo, ale była awanturawink

            mi tam picollo nie przeszkadza

            sama synowi nie daje alko, ale tez sam nie ma inklinacji- zreszta po alkoholowych ekscesach jego biol.ojca

            natomiast jak my pijemy np drinki- od wielkiego dzwonu- to jest pierwszy, zeby jemu tez zrobic "ale bez alkoholu" zaznacza- jakby ktos mu proponowałbig_grin

            drink- specjalna szklanka, cytrynka etcwink

            sama nie mam obsesji alkoholowej, ale sama bym nie namawiała, a wręcz zniechecała dziecko

            natomaist szampan z wielkiej okazji u nastolatka- spoko
      • irima2 Re: Z innej beczki - Piccolo 13.02.13, 12:46
        Ja jestem gorącą przeciwniczką uczenia dziecka nawyku świętowania każdej okazji alkoholem. Takie Piccollo i tym podobne wynalazki pokazują, że toast jest aż tak niezbędny że trzeba wymyślić wersję bezalkoholową dla dzieci. Nie ma siły - jest okazja, trzeba pić. Wystąpiłabym zdecydowanie we frakcji przeciwnej takiemu pomysłowi.
        Alkoholu dzieciom nie zamierzam dawać, nie mówię że ani kropli do 18 rż - jak kiedyś przyjdą i powiedzą ze chcą spróbować to ok, ale toastom wznoszonym przez dzieci mówię stanowcze nie.
        Także naszym przykładem pokazujemy od początku dzieciom, że można bez alkoholu się bawić. Teściowa na początku była oburzona, że jak to chrzciny/urodziny itd bez alkoholu ale po czasie podchwyciła i sama dzwoniła do szwagierki, żeby na komunii nie podawali napitków.
        • aguila_negra Re: Z innej beczki - Piccolo 13.02.13, 12:59
          > Także naszym przykładem pokazujemy od początku dzieciom, że można bez alkoholu
          > się bawić.

          Ale wiesz, bawić się generalnie można w ogóle bez jedzenia, bez picia czegokolwiek, bez muzyki, bez tańców bez wystroju, bez innych zwyczajów i przyjemności. Tylko czy faktycznie o to chodzi? Alkohol jest dla ludzi. Ja nie widzę niczego zdrożnego w tym, że ktoś ma przyjemność z tego, że wypije sobie lampkę koniaku, wina czy nawet kilka kieliszków wódki. Dopóki wszystko odbywa się w kulturalnej atmosferze, to co w tym jest złego?
          • irima2 Re: Z innej beczki - Piccolo 13.02.13, 13:03
            > to co w tym jest złego?
            Nic. Chodzi o to, że nie musi się to dziać przy każdej okazji.
            A są ludzie, którzy uważają, że jak ktoś toastu nie wypije to koniec świata. Jak byłam w ciąży to nie piłam. I miałam kilka sytuacji, że byłam namawiana, zeby chociaż trochę nalac do kieliszka i ze jak nie chcę pić to mam mieć chociaż napełniony kieliszek. Po co?
            • lady-z-gaga Re: Z innej beczki - Piccolo 13.02.13, 13:37
              W toaście nie chodzi o samo picie. Większe znaczenie ma przyłączenie się do toastu, niż opróżnienie kieliszka.

              pl.wiktionary.org/wiki/toast
              jejkuchnia.pl/o-wznoszeniu-toastow-faktow-kilka
              savoir-vivre.wieszjak.pl/przy-stole/214145,2,Z-historii-toastu.html
            • aguila_negra Re: Z innej beczki - Piccolo 13.02.13, 13:42
              irima2 napisała:

              > Nic. Chodzi o to, że nie musi się to dziać przy każdej okazji.

              Ale wytłumacz mi dlaczego? Na tej samej zasadzie ja mogę powiedzieć, że nie będziemy robić grilla w czasie letnich spotkań ze znajomymi, bo nie. Bo grillowane mięso w nadmiarze szkodzi. OK, w nadmiarze tak, ale jedzone sporadycznie, w sposób kontrolowany NIE szkodzi, a dostarcza przyjemności. Więc co stoi na przeszkodzie, by jednak tego grilla zrobić? To samo tyczy się alkoholu spożywanego w sposób rozsądny.

              > A są ludzie, którzy uważają, że jak ktoś toastu nie wypije to koniec świata.

              Nie mówię o toastach, tylko o spożywaniu alkoholu dla przyjemności. Wiesz, jak sobie nie zrobię kąpieli z pianką, to koniec świata nie nastąpi, ale z drugiej strony dlaczego miałabym sobie takiej kąpieli nie zrobić? smile

              > k byłam w ciąży to nie piłam. I miałam kilka sytuacji, że byłam namawiana, zeby
              > chociaż trochę nalac do kieliszka i ze jak nie chcę pić to mam mieć chociaż na
              > pełniony kieliszek. Po co?

              Ale ja nie piszę o takich sytuacjach. W ciąży również nie piłam i nikt mnie do tego nie namawiał. Nie ma to jednak nic wspólnego z tym, że inni alkohol pili i nie było w tym niczego dziwnego.
              • irima2 Re: Z innej beczki - Piccolo 13.02.13, 14:03
                > > Nic. Chodzi o to, że nie musi się to dziać przy każdej okazji.
                >
                > Ale wytłumacz mi dlaczego? Na tej samej zasadzie ja mogę powiedzieć, że nie będ
                > ziemy robić grilla w czasie letnich spotkań ze znajomymi, bo nie. Bo grillowane
                > mięso w nadmiarze szkodzi. OK, w nadmiarze tak, ale jedzone sporadycznie, w sp
                > osób kontrolowany NIE szkodzi, a dostarcza przyjemności. Więc co stoi na przesz
                > kodzie, by jednak tego grilla zrobić? To samo tyczy się alkoholu spożywanego w
                > sposób rozsądny.
                >
                Ale ja dokładnie to samo napisałam. W piciu od czasu do czasu nie ma nic złego. Ale chcemy dać przykład dzieciom, że nie zawsze jak się spotyka z przyjaciółmi TRZEBA jeść grilla, bo można zjeść również makaron albo ciasto.

                > > A są ludzie, którzy uważają, że jak ktoś toastu nie wypije to koniec świa
                > ta.
                >
                > Nie mówię o toastach, tylko o spożywaniu alkoholu dla przyjemności. Wiesz, jak
                > sobie nie zrobię kąpieli z pianką, to koniec świata nie nastąpi, ale z drugiej
                > strony dlaczego miałabym sobie takiej kąpieli nie zrobić? smile

                A ja mówię o toastach, bo o to chodzi z tym Piccollo - pokazać że toast jest obowiązkowy.
                >
                > > k byłam w ciąży to nie piłam. I miałam kilka sytuacji, że byłam namawiana
                > , zeby
                > > chociaż trochę nalac do kieliszka i ze jak nie chcę pić to mam mieć choc
                > iaż na
                > > pełniony kieliszek. Po co?
                >
                > Ale ja nie piszę o takich sytuacjach. W ciąży również nie piłam i nikt mnie do
                > tego nie namawiał. Nie ma to jednak nic wspólnego z tym, że inni alkohol pili i
                > nie było w tym niczego dziwnego.

                I własnie o to chodzi - nie ma w tym nic dziwnego, że niektórzy nie piją, nie trzeba im na siłę wciaskać jakiegoś Piccollo.

                Ja ani razu nie napisałam, że alkohol jest zły, że abstynencja jest jedyną słuszną drogą. Napisałam, że chcemy dzieciom pokazać, że można zrobić imprezę bez alkoholu a można z. Nie zawsze i nie przy każdej okazji alkohol musi być. A jak jest alkohol i ktoś nie może/nie chce pić to tego nie robi a nie udaje i pije na siłę bo wszyscy to robią i trzeba.
                • aguila_negra Re: Z innej beczki - Piccolo 13.02.13, 14:24
                  > Ale ja dokładnie to samo napisałam. W piciu od czasu do czasu nie ma nic złego.

                  Ja jednak nie widzę niczego złego w piciu nawet przy każdej okazji smile O ile - co podkreślam - ma to charakter kulturalnej imprezy, a nie jakiejś rzezi. Co ciekawsze sama alkoholu pijam naprawdę znikome ilości, bo mi nie smakuje (wyjątek to nalewki owocowe i dobre wina).

                  > A ja mówię o toastach, bo o to chodzi z tym Piccollo - pokazać że toast jest ob
                  > owiązkowy.

                  OK, bo ja zeszłam nieco z tego toru. W tym wypadku ja akurat jestem z frakcji pierwszej. Uważam, że toasty są na tyle zakorzenione kulturowo, że trudno byłoby je wyplenić tak po prostu z marszu, w imię właściwie nie wiadomo czego. Nie widzę powodu, by dzieci nie mogły takiego toastu również wznieść zwykłą oranżadą (bo de facto tym jest Piccolo). Przecież to tylko symbol. Dokładnie taki sam, jak np. symboliczne jest wypicie wina mszalnego przez księdza.

                  > I własnie o to chodzi - nie ma w tym nic dziwnego, że niektórzy nie piją, nie t
                  > rzeba im na siłę wciaskać jakiegoś Piccollo.

                  Ale kto tu mówi o wciskaniu? Kwestia polegała na tym, że Piccolo zakupiono i kto chciał ten pił, a kto nie chciał (bo nie lubił - są takie dzieci), to nie pił albo wznosił szklankę z wodą czy sokiem. Natomiast rodzicom z tej drugiej frakcji nie podobał się sam fakt wznoszenia takiego toastu. Bo rzekomo symbolizował przyzwolenie na pijaństwo. Dla mnie osobiście to czysty absurd.

                  > Ja ani razu nie napisałam, że alkohol jest zły, że abstynencja jest jedyną słus
                  > zną drogą. Napisałam, że chcemy dzieciom pokazać, że można zrobić imprezę bez a
                  > lkoholu a można z.

                  Owszem, ale są takie okazje, że wypicie lampki wina czy szampana czy nawet kieliszka wódki jest po prostu utrwalone zwyczajowo, nawet nie tylko w naszej kulturze. Pewnie, że można spędzić Sylwestra i o północy nie wypić szampana. Tak samo, jak można urządzić urodziny bez tortu, a święta bez choinki. Ale nie rozumiem w imię czego rezygnować z jakichś tam obyczajów.
    • mw144 Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 12:40
      Daję. Podobnie jak daję do spróbowania łyk piwa lub wina jeśli mają ochotę. Zaprotestowałabym gdyby miały ochotę wychłeptać na raz pół litra czystej, ale wódki akurat nie lubią.
      • hippo55 Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 13:10
        Można też dać do "spróbowania" tzw macha papierosa czy trawki .....

        • maggorlo Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 13:21
          Moża też produkowac dalsze bezsensowne dywagacje na temat zabierania ze sobą syna na dziwki, organizowania rodzinnego włamu do banku tyle, że nie wiadomo po co...
          To takie sięganie po racje w stylu "pogalopuję sobie w narracji daleko i radośnie" wink
          • hippo55 Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 13:26
            Albo w stylu będę postępowym, bezstresowo wychowującym rodzicem ... W końcu wszystko dla ludzi czyż nie ?
            • aguila_negra Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 13:48
              hippo55 napisała:

              > Albo w stylu będę postępowym, bezstresowo wychowującym rodzicem ... W końcu wsz
              > ystko dla ludzi czyż nie ?

              Tak, dokładnie, wszystko jest dla ludzi. Ale jeśli się boisz, że jednak nie dla Ciebie, to nikt naprawdę do niczego Cię nie zmusza ani nie namawia smile
    • carmita80 Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 13:28
      Nie, nie podaje dzieciom. Alkohol beda mogly pic gdy osiagna pelnoletnosc.
    • eliszka25 Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 13:46
      u mnie wprawdzie nie ma zasady, ze do 18-stki zadnego alkoholu, ale tak malym dzieciom bym nie dala. no i nie daje, bo moj 6-latek i 3-latek jeszcze szampana nie dostali. podczas ostatniego sylwestra propozycje wypicia szampana dostal 15-letni syn meza. wypil chyba doslownie jednego lyka, bo mu nie smakowalo. ogolnie nie gorszy mnie, gdy ktos proponuje lyka szampana 15-16-latkowi, ale kilkuletniemu dziecku? nasze dzieciaki wznosza toast coca cola i sa z tego powodu mega szczesliwe big_grin
    • aniaturek0409 Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 14:05
      Syn do tej pory a ma 11 lat nie ma ochoty na próbowanie alkoholu. Nigdy o to nie poprosił. Ja raz zapytałam czy chce spróbować to uciekł. Córka natomiast ma 3 lata i uwielbia wszystko próbować. Zawsze chce maczać dziub w moim alkoholu. Jeżeli bardzo chce to daję jej zamoczyć usta. Z reguły twierdzi, że dobry jest ale wtedy tłumaczę jej że to mogą pić tylko dorośli i więcej nie dostanie. Ale alkohol pijemy średnio raz w miesiącu, ja nawet rzadziej. I z reguły w małych ilościach. Mąż na dużą ilość alkoholu pozwala sobie tylko przy okazji wesel lub imprez bez dzieci. Dzieci uczą się przez obserwację. To czy damy dziecku spróbować alkohol przed 18 nie ma wpływu na to czy będą piły. Na to największy wpływ mają rówieśnicy. A od nas zależy to czy wychowamy dziecko na pewne siebie. Im bardziej dziecko będzie czuło się pewniejsze siebie i akceptowane w domu tym mniejszą będzie miało presję na bycie akceptowanym w grupie.
      • bloopsar Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 14:19
        > Zawsze chce maczać dziub w moim alkoholu.

        Co maczać??
        • aniaturek0409 Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 14:26
          bloopsar napisała:

          > > Zawsze chce maczać dziub w moim alkoholu.
          >
          > Co maczać??

          - oczywiście dziób (czyli usta hehe)
          Ale wstyd. Laureatka wielu konkursów ortograficznych a taki błąd walnęłam wink
    • drinkit Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 14:58
      U mnie jest zasada, że do osiemnastki dzieci alkoholu nie dostają

      to się nie zdziw jak będziesz odbierać osiemnastoletnie poimprezowe zwłoki dzieci, które rzuciły się na alkohol jak na owoc dotychczas zakazany.
      • bri Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 14.02.13, 00:30
        Jasne, bo takim dzieciom, którym było wolno pić w domu od gimnazjum to się upić nie zdarza, do końca życia najwyżej kulturalnie sączą. big_grin
    • kamelia04.08.2007 Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 16:07
      zacznijmy od tego, czy to jest rzeczywiscie szampan albo wino musujace.

      To, co jest w powszechnej i masowej sprzedazy, to winem musujacym nazwane byc nie może (o szamopanie, jako nazwie zastrzeżonej juz nie wspominam). Jest to jakis soczek wymieszany ze spirytusem i nasycony CO2.

      Zasada, że do 18-tki alkoholu nie dostaja jest dyskusyjna. Nie chodzi o to, by czekac do osiemnatski, a potem hulaj dusza. Dlaczego nie dac raz na jakis czas odrobine wina do obiadu, takiemu szesnostolatkowi?

      Zreszta widze teraz duzo młodziezy jak kupuje whisky i coca colę
    • renata28 Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 16:17
      Zawsze przy takich okazjach kupuję "szampana" dla dzieci. To nie jest wiek na picie alkoholu, jakiegokolwiek.
    • a.nancy Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 16:44
      nie daję, ale moje dziecko nie ma jeszcze 4 lat smile
      moi rodzice mi dawali. nie zdemoralizowało mnie to. aczkolwiek nie bardzo wiem, po co miałabym dziecku dawać szampana. nie wiem co będę myśleć za, dajmy na to, 10 lat.
      inna sprawa, że raczej nie wierzę, żeby nastolatek grzecznie sam czekał do pełnoletności - pewnie spróbuje z kumplami i tyle.
    • saguaro70 Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 13.02.13, 17:49
      Jeśli jest Pikolo to tak.
      • zurekgirl Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 14.02.13, 00:12
        Dostawalam piane z piwa czasem odkad skonczylam 6 lat, lyk szampana w sylwestra tak od 10-12 lat. Moja corka lat prawie 5 dostaje sok w eleganckim kieliszku od szmpana. Mysle, ze pozwole jej sprobowac lyk piwa czy wina jak skonczy min 10 lat o ile bedzie chciala. Dodam, ze my nie pijemy wcale, moje dziecko nawet nie wie, jak to jest ze przychodza goscie i jest alkohol. Obawiam sie, ze jak jej w pewnym momencie w tej kwestii nie uswiadomie, to mi wroci nawalona z pierwszej lepszej imprezy. Wole jej w domu pokazac/powiedziec jak sie pije kulturalnie wink
    • beverly1985 Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 14.02.13, 08:44
      Nie zamierzam dawać. Nie dlatego, że zaszkodzi (bo nie wierzę, ze jeden łyk szampana spowoduje jakąkolwiek zmianę w organizmie), ale po prostu nie chcę uczyć takich zachowac i przywolenia na picie alkoholu.
    • ichi51e2 Re: Toast szampanem - dajecie dzieciom ? 14.02.13, 09:08
      Ja wyznaje zasade ze daje dziecku to co sama jem - jesli jest to dobre dla mnie dla dziecka tez jest ok. I na odwrot nie jem czegos czego bym nie mogla dac dziecku. Pojenie syfem typu szampan dla dzieci jest porownywalne z piciem taniego wina. Picie alkoholu jest przyjemnoscia jak jedzenie dobrej czekolady czy kawy nie ma co dziecka napychac erzatzem. Ja swoj pierwszy szampan wypilam w wieku 3 lat - dokladnie pamietam bylosmy na urodzinach corki przyjaciolki mojej mamy (Rosjanki z pochodzenia) i byly bliny z kawiorem i szampan. Super egzotycznie dlatego pewnie zapamietalam. W domu okazjonalnie rozdzice pili wino do obiadu. Wodki sie nie piło nigdy (watpie czy moj ojciec setke obalil). Za to znana byla historia jak tata jako dziecko upil sie "wisniami po soku" a mama bardzo "chorowala" po weselu kuzyna jak miala 15lat. Bardzo sie zawsze smialismy z tego. Jak kazde dziecko w wieku licealnym swoje wypilam (smialismy sie z bratem ze wyrabiamy norme za mame i tate) i powiem tak - wszycy raczej pili. Jeden kolega nigdy nie pil (religijny) ale potem tez sie przekonal do piwa i polubil. Wygodne to bylo bo zawssze tez pozbieral ciala i mial na wszystko oko. Na studiach juz mi sie przejadlo - naprawde mialam poczucie ze swoje juz wypilam i wiecej nie musze. Zal bierze jak patrze na stare dziady i baby 35 letnie ktore zyja od weekendu do weekendu zeby sie nastukac i zapomniec o pracy w korpo. I te historie... Ludzie... To ze Kazik sie upodlil bylo zabawne w liceum teraz to mega padaka... To ze ktos rzyga albo toczy piane z pyska jest piekne u mojego synka niemowlaka - u kolegi... No coz... Sama dzis lubie dobre winko cyderka czy whiskaczyka - no ale ile tego mozna wypic - jak z czekolada kosteczka pycha! Tabliczki do wyrzygu? Niekoniecznie. Dziecku bede dawac jak bedzie chcialo.

      P.s raz dostalam lanie za likier czekoladowy babcinej roboty ktory byl przepyszny i ktory podpijalam ukradkiem. Dostalam nie za podpijanie tylko za to ze dolewalam wody zeby sie nie wydalo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja