roodolff
14.02.13, 12:41
Macie przyjaciółki w zupełnie innej sytuacji życiowej niż Wasza? Jak sobie radzicie?
Jestem w związku, mam córkę, dom, pracę. Jest OK. Wśród znajomych mam (stąd temat) kobiety ok. 40, singielki. I tak, niektóre są w porządku. Ja staram się być taktowna nie gadać za dużo o dziecku, mężu... Czasem dam wyraz temu, że pod pewnymi względami, ona jako solistka ma lepiej, bo ma, niezaprzeczalnie

Jest miło.
Ostatnio jednak spotkałam się z osobą, której jakiś czas nie widziałam - kobietą na stanowisku, majętną, nie mogącą narzekać na brak wrażeń (podróże, romanse), ale singielką. Nie miałyśmy kontaktu przez kilka lat, bo po moim ślubie nie chciała się dalej spotykać (nie powiedziała tego wprost, ale kolejne moje propozycje zbywała). Pomyślałam, że minęło kilka lat, dojrzałyśmy i może miło by było odnowić przyjaźń (kiedyś uważałam ją za przyjaciółkę, teraz spotkałyśmy się przypadkowo i poszłyśmy na kawę). Ona deklaruje chęć odnowienia przyjaźni. Mnie też byłoby miło, oczywiście. Tylko zastanowiło mnie jedno: nauczona doświadczeniem i kontaktami z innymi singielkami, starałam się być taktowna, ona chyba nie, bo kiedy w rozmowie wyszło, że kiedyś poroniłam, powiedziała, że cyt. "c'est la vie" i się zaśmiała, jakby chodziło o byle co (nie demonizuję poronień, jednak myślę, że to kwestia bardzo osobista i delikatna). Sama z pewnością bym tak nie zareagowała na podobne wieści. Druga rzecz: opowiadając o swoich romansach, zaczęła mi robić coś w rodzaju listy, której narodowości mężczyźni się nadają na takie przygody (użyła słów "polecam ci"), a którzy nie. Wg mnie to też faux pas, skoro ja w tej chwili nawet nie rozważam niewierności, bo nie chcę.
I jak uważacie, czy taka osoba chce szczerze odnowić bliską znajomość, czy ma bardziej pokręcone cele. Przyznam, że ma mieszane uczucia, ale może wyolbrzymiam. Kiedyś wiele razem przeszłyśmy, też w sprawach damsko-męskich, ale teraz jesteśmy w zupełnie innej sytuacji. Czy odnawianie kontaktów ma sens? Oczywiście decyzję sama podejmę, ale jestem ogromnie ciekawa Waszych spostrzeżeń. Bo może jednak z jakichś powodów to ja demonizuję, zupełnie neutralne jej wypowiedzi?
Jak sądzicie?