redlinkatoja
15.02.13, 09:01
Mam 31lat,od czasu mojego stalego,dlugiego zwiazku minelo juz 1,5roku.Bardzo tamto rozstanie przezylam,facet klamal w zywe oczy,podrywal inne,jezdzil na disco na nowe dupencje.Od tamtego czasu jestem sama,probowalam sie umawiac ale jakos na zwiazek to,to nie wychodzilo.Poznalam ostatnio faceta,bardzo przystojny macho i bardzo mily.Lat 34,kawaler(tylko tacy mnie interesują,uciekam od rozwodnikow,zonatych itp.).Chcialby stalego zwiazku ale ja jakos tak nie bardzo.Po pierwsze juz nie mam tych checi ani nadziei na kolejny,dlugi zwiazek uwieczniony slubem w kosciele a po drugie dosc duzo pracuje i spotkania wchodzilyby tylko w weekend.Za to koles ma b.duzo wolnego i chcialby w tygodniu widziec sie ze mna.Niestety jest tez facetem bez mieszkania-on wynajmuje,malo zarabiającym6-8zł/h.I nie widzę tu przyszlosci,gdzie ja kocham pracowac a on leniuchowac.Jest tez inna kwesta-jestem tak wyposzczona,tak mi sie chce kochac,ze hej!Mysle nad zostaniem z nim kochankami,ot tak.Spotkania raz na jakis czas i tyle,bez zobowiazan.
Myslicie,ze to durny pomysl?