Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki szkol

15.02.13, 19:05
Dziewczyny, jeśli macie ochotę i się z tą ideą zgadzacie bardzo proszę o poparcie listu otwartego do ministra Boniego w przeciwko likwidacji bibliotek szkolnych.
Wystarczy imię, nazwisko i adres mailowy. Zamieszczenie na fb też wskazane
www.stoplikwidacjibibliotek.pl/list.php

I jeszcze demotywator - przyznam że się uśmiechnęłam
https://img2.demotywatoryfb.pl/uploads/201302/1360937037_lk26z2_600.jpg
    • kasiadove Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 15.02.13, 19:06
      Link jeszcze raz
      www.stoplikwidacjibibliotek.pl/list.php
      • arwena_11 Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 15.02.13, 19:17
        Wszystko ok, ale co ma biblioteka do czytania?
        Ja w bibliotece publicznej nie byłam nigdy, w szkolnej może dwa razy. Książki czytam w ilosciach masowych, kiedyś kupowane ( półki sie w domu uginają ) teraz na kompie, bo mniej miejsca zajmują.
        Dziecko czytanie wynosi z domu, jak rodzice nie czytają, to dziecko też raczej nie bedzie ( chociaż są wyjątki ).
        Dla moich dzieci szkolna biblioteka też może nie istnieć.
        • sarah_black38 Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 15.02.13, 20:27
          arwena_11 napisała:

          > Ja w bibliotece publicznej nie byłam nigdy, w szkolnej może dwa razy. Książki c
          > zytam w ilosciach masowych, kiedyś kupowane ( półki sie w domu uginają ) teraz
          > na kompie, bo mniej miejsca zajmują.

          A te na kompie to darmowe, czy kupić też trzeba?
          • arwena_11 Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 15.02.13, 20:43
            to różnie, czasami od znajomych, ale głównie kupuję, bo lubię wracać do książek, lubię mieć swoje i móc w każdej chwili do nich zajrzeć.
            • sarah_black38 Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 15.02.13, 21:58
              arwena_11 napisała:

              > ale głównie kupuję

              Właśnie.Uważasz ,że wszystkich będzie stać na to cudo? Biblioteka oferuje za darmo. Głównie lektury uczniowie wypożyczają. A poziom czytelnictwa jest tak mizerny, że jak zamkną biblioteki szkolne to i lektur nie będą dzieci czytać.

              Twoje czytają , moje córki też czytają też niekonieczne wypożyczone z biblioteki. Zamknięcie szkolnych bibliotek to totalna głupota, bo przeciętnego Kowalskiego nie stać na książki , które nie ma co ukrywać drogie są.
              • aquarianna Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 11:03
                > Właśnie.Uważasz ,że wszystkich będzie stać na to cudo? Biblioteka oferuje za da
                > rmo. Głównie lektury uczniowie wypożyczają.

                Dokładnie - głównie lektury, a i tak jak im się uda. Do tej pory moim dzieciom udało się raz wyszarpać lekturę z biblioteki szkolnej, bo jest tych pozycji po prostu za mało. Zazwyczaj jeśli nie mamy takiej pozycji w domu, to wypożyczamy w publicznej, od znajomych lub kupujemy.
                Szczerze mówiąc kwestia bibliotek szkolnych zwisa i mi i powiewa. W szkole syna (SP) wybór książek jest praktycznie zerowy, głównie pozycje dla maluchów, ale takich wręcz przedszkolnych (pewnie rodzice pooddawali już niepotrzebne) i komiksy. Biblioteka czynna przez 2-3 godziny dziennie, w środy w ogóle nieczynna (to niby norma, chociaż nasza publiczna jest otwarta cały tydzień, oprócz niedzieli), bibliotekarka wredna, więc po kija utrzymywać coś takiego?

                > A poziom czytelnictwa jest tak mize
                > rny, że jak zamkną biblioteki szkolne to i lektur nie będą dzieci czytać.

                Naprawdę wydaje Ci się, że dzieci czytają książki dlatego, że są biblioteki szkolne? I że gdy ich zabraknie, to przestaną? Kto chce czytać i ma normalnych rodziców, którzy do tego potrafią zachęcić, ten znajdzie sposób, by do książki (taniej czy darmowej) dotrzeć w inny sposób. Kto nie chce i ma to w nosie, temu nawet bezpośrednia dostawa książek do domu nie pomoże.

                > Twoje czytają , moje córki też czytają też niekonieczne wypożyczone z bibliotek
                > i. Zamknięcie szkolnych bibliotek to totalna głupota,

                Są jeszcze bilbioteki publiczne, z reguły o wiele sensowniej wyposażone.

                • esr-esr Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 13:40
                  spójrz na to spoza perspektywy dużego miasta. u mnie, w gminie wiejskiej, biblioteka szkolna jest jedyną w odległości 10 km (dalej jest gminna i miejska). chcąc nie chcąc, jest to jedyne miejsce gdzie dzieci mogą zaopatrzyć się w książki. z tego co wiem, jest dosyć sensownie zaopatrzona, ma nawet literatura dla starszych. tu czytają dzieci z domów, gdzie mało się czyta, bądź jest za mało pieniędzy na zakup książek. i z tego właśnie powodu powinna zostać utrzymana. nie łudzę się, że zniesieniu takiego obowiązku, gmina ją zamknie.
                  • przystanek_tramwajowy Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 13:58
                    esr-esr napisała:

                    > spójrz na to spoza perspektywy dużego miasta. u mnie, w gminie wiejskiej, bibli
                    > oteka szkolna jest jedyną w odległości 10 km (dalej jest gminna i miejska). chc
                    > ąc nie chcąc, jest to jedyne miejsce gdzie dzieci mogą zaopatrzyć się w książki
                    > . z tego co wiem, jest dosyć sensownie zaopatrzona, ma nawet literatura dla sta
                    > rszych. tu czytają dzieci z domów, gdzie mało się czyta, bądź jest za mało pien
                    > iędzy na zakup książek. i z tego właśnie powodu powinna zostać utrzymana. nie ł
                    > udzę się, że zniesieniu takiego obowiązku, gmina ją zamknie.

                    Zwolnić panie bibliotekarki ze szkolnej biblioteki. Szkolną utrzymać, niech pracują w niej panie z biblioteki gminnej. Helloł! Obudźcie się! Mamy kryzys. Czasy ciepłych posadek się skończyły.
                    • na_pustyni Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 14:15
                      >Zwolnić panie bibliotekarki ze szkolnej biblioteki. Szkolną utrzymać, niech pra
                      > cują w niej panie z biblioteki gminnej

                      nie kumam - to gminną zamknąć, czy kobiety mają się rozdwoić?
                      • esr-esr Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 18.02.13, 09:49
                        też nie kumam, tym bardziej że to są inne miejscowości.
                        kryzys kryzysem, ale są pewne zadania państwa, które należy prowadzić nie patrząc na koszty. jednym z nich jest aktywizacja miejscowej ludności - w bibliotece i domu kultury są zajęcia dla dzieci i dorosłych, mieszkańcy wsi się spotykają i wspólnie malują, tańczą, czy czytają bajki dla dzieci (to akurat w gminnym ośrodku kultury) - mamy to zniszczyć przez pozorne oszczędności? niech lepiej gmina dba o ściąganie podatków (chociażby od psów), zachęca do meldowania się i posyłania dzieci do lokalnych szkół, a nie tnie bibliotekę szkolną.
        • roodolff Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 15.02.13, 20:34
          arwena_11 napisała:

          > Wszystko ok, ale co ma biblioteka do czytania?
          > Ja w bibliotece publicznej nie byłam nigdy, w szkolnej może dwa razy. Książki c
          > zytam w ilosciach masowych, kiedyś kupowane ( półki sie w domu uginają ) teraz
          > na kompie, bo mniej miejsca zajmują.
          > Dziecko czytanie wynosi z domu, jak rodzice nie czytają, to dziecko też raczej
          > nie bedzie ( chociaż są wyjątki ).
          > Dla moich dzieci szkolna biblioteka też może nie istnieć.


          Może to i prawda, ale po pierwsze moim zdaniem warto utrzymać te biblioteki dla tych wyjątków od reguły, po drugie pamiętam jeszcze ze swojej szkoły, że mimo wielu książek w domu lubiłam biblioteki, bo tam w wieku ok. 8-12 lat mogłam sobie wypożyczyć to co mnie interesowało, nie prosząc nikogo o prezent/pieniądze na książkę... Taka miła czytelnicza niezależność smile No i jeszcze weźmy pod uwagę to, że mamy kryzys - jak przychodzi obciąć wydatki, to czasem zapewne i biblioteka się przydaje, choćby szkolna wink
          • arwena_11 Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 15.02.13, 20:45
            albo chomikwink

            Ale na serio, to dla mnie większą zależnością była właśnie biblioteka. Książke trzeba oddać, czyli pójść specjalnie, a mnie sie nie chciało problemem b
        • paskudek1 Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 15.02.13, 21:01
          1. dzieciaki i młodzież czytają coraz mniej, jak im zabierzemy łatwy i szybki dostęp do biblioteki to na pewno nie zaczną czytać więcej, raczej mniej
          2. biblioteka szkolna ma inne zadania niż biblioteka publiczna, inna strukturę zbiorów (zdaje sie że 80% to muszą byc lektury szkolne) kto będze ustalał zakupy dla biblioteki publicznej jak przejmie ona zadania szkolnej?
          3. biblioteka w szkole ma tez zadanie wspomagać nauczyciela, np. łatwy i szybki dostęp do lektury w czasie lekcji, pomoc dydaktyczna itp
          4. jak przeniesiemy zbiory biblioteki szkolnej do biblioteki powiatowej to kto zaplaci za konwersję zbiorów// i w jaki sposób ma sie to odbywać? scalać inwentarze czy może nie?
          podejrzewam że realnych oszczędności to nie przyniesie, jedynie pozorne, na pensjach nauczycieli bibliotekarzy w szkołach. A czytelnictwo jak leży tak w ogóle padnie i koniec.
        • olena.s Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 15.02.13, 22:03
          Nie wiem, jaki jest przeciętny stan polskich bibliotek szkolnych, ale jeżeli nie jest powszechnie damatycznie sięgający dna, to nie zgadzam się z tym, co piszesz.
          W Polsce czyta się coraz mniej - ułamek tego, co w Czechach, o połowę mniej, niż w Stanach! Jeżeli dzieci nie nabęda obyczaju czytania, zapaść będzie się pogłębiać.
          Dzieciom powinno być bardzo blisko do książek! Nie mamy wielkiego wpływu na domy (zgadzam się, ich rola jest kolosalna) ale możemy mieć wpływ na szkoły.
          Książki powinny być nie tylko w bibliotece, ale także w klasach, powinny być dzieciom czytane na głos w początkowym okresie edukacji, dzieci powinny móc je czytać w dalszym. Parę pomysłów, jak zachęcać do czytania zanotowałam na swoim blogu. 4/5 z nich nie wymagają pieniędzy, dotacji, kredytów - tylko chęci, pomysłu i dobrej woli.
          Jeżeli komuś się nadadzą - będe bardzo rada.
          katar1.blox.pl/2012/05/Co-zrobic-zeby-czytaly.html
          katar1.blox.pl/2012/05/Czytanie-ostatni-raz-w-tym-roku-slowo.html
          katar1.blox.pl/2012/05/W-ciemnosci-pzy-latarce.html
        • feniks_z_popiolu Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 18.02.13, 14:10
          arwena_11 napisała:

          > Wszystko ok, ale co ma biblioteka do czytania?
          > Ja w bibliotece publicznej nie byłam nigdy, w szkolnej może dwa razy. Książki c

          Nie ma to jak wrażliwość społeczna!

          Ja nie korzystam z biblioteki publicznej to inni też nie muszą!
          Mnie stać na własne książki to innych z pewnością też.

    • woman_in_love najpierw powinni boniego zlikw. i min.cyfryzacji 15.02.13, 21:49
      a potem dopiero jak nie starczy to ciąć biblioteki (chociaż po drodze jeszcze powinni być radni i diety innych niepotrzebnych gremiów).

      Gdy wprowadzano to ministerstwo już pisałam jak to się skończy - także tutaj - trzeba będzie zatrudnić urzędasów nowych, dać im pensje, premie, samochody i komputery. W efekcie trzeba będzie zabrać komuś innemu - a biblioteki są do tego idealne, bo słabe. Potem zablokują chomika i okaże się nagle, że za wszystko trzeba płacić. Teraz POlska
      • azja-odkuchni Re: najpierw powinni boniego zlikw. i min.cyfryza 16.02.13, 13:04
        A tu singapurskie podejście do czytelnictwa:

        azjaodkuchni.blogspot.sg/search/label/ksi%C4%85%C5%BCki?updated-max=2012-02-20T20:19:00%2B08:00&max-results=20&start=20&by-date=false

        Tu nikomu nie szkoda kasy na książki i wsparcie wszelakich bibliotek . Szkolne biblioteki są czynne nawet w wakacje i sobotę smile
        Szkoda mi bibliotek, bo swoją szkolną lubiłam i w polskiej szkole mojego dziecka również. Fajnie jest kupić książkę, ale nie każdego stać nie każdy może podjeść , podjechać do publicznej a w szkole jest więc do biblioteki jak będzie chciał to zajrzy.
      • na_pustyni Re: najpierw powinni boniego zlikw. i min.cyfryza 16.02.13, 14:18
        o, to to
    • kadfael Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 16.02.13, 14:27
      Ale to chyba problem jest w czymś innym. Nie chodzi o fizyczne zlikwidowanie bibliotek w szkołach. Biblioteki maja zostać tylko nabyc statusu - gminna/miejska. Problem w tym, że pracujący w niej bibliotekarz w tym momencie nie bedzie juz objety Karta Nauczyciela. I stąd ta burza i protesty.
      • ib_k Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 16.02.13, 17:35
        > . Problem w tym, że pracujący w niej bibliotekarz w tym momencie nie bedzie juz
        > objety Karta Nauczyciela. I stąd ta burza i protesty.

        dokładnie, jak zwykle zrobił się raban ale protestujący jak zwykle nie doczytali o co chodzisad
        a chodzi o to, że bezsensowne jest utrzymywanie i finansowanie z jednego budżetu bibliotek miejskich/gminnych i szkolnych, w małych miejscowościach spokojnie wystarczy jedna biblioteka, dobrze zaopatrzona, czynna w wydłużonych godzinach również w dni wolne (a może właśnie w dni wolne) pełniąca rolę nie tylko zaplecza "książkowego" ale również kulturalno-oświatowego (coś na kształt domów ludowych z głębokiego PRL), obecnie biblioteki szkolne mają ofertę wyłącznie lekturową i są otwarte w godz. pracy szkoły a te gminne czy wiejskie pracują w bardzo okrojonym czasie i również świecą pustkami
        naprawdę lepiej w takich miejscach zrobić jedną bibliotekę z szeroką, nowoczesną ofertą niż kilka zatęchłych skansenów...
        • mirmunn trochę OTale ksiązkowo 16.02.13, 19:39
          Czy tylko mnie pan Boni w tym demotywatorze przypomina Golluma? smile
          • azja-odkuchni Re: trochę OTale ksiązkowo 17.02.13, 05:47
            Tylko, że biblioteka szkolna wcale nie musi być zatęchłym miejscem gdzie leżą same pułkowniki. Może być miejscem gdzie fajnie ciekawie i dzieciakom chce się przychodzić. Nic nie stoi na przeszkodzie by w jednej gminie był centralny katalog i kilka, kilkanaście bibliotek. Szkolna biblioteka ma tę zaletę , ze dociera do wszystkich dzieci w szkole i jest na wyciągniecie ręki. Czy bibliotekarze powinni być objęci kartą nauczyciela? Mam mieszane uczucia, bo nie uczą i nie pracują przy tablicy więc nie, ale wiem, że kilkanaście lat temu do bibliotek poprzesuwano nauczycieli dla których zabrakło klas i obiecywano im, że się nie stracą przywilejów wynikających z karty nauczyciela. Zaczęto wymagać od nich wykształcenia wyższego i kierunkowego a za studia owe panie płaciły same.
            Zabieranie im teraz tego jest nie w porządku.
            Jako ciekawostkę napiszę, że w Singapurze bibliotekarze nie mają wyższego wykształcenia a pani z biblioteki w szkole mojego dzieciaka pracowała wcześniej w sklepie. Ona nie ma żadnych praw jakie mają singapurskie nauczycielki, ale wykształcenie mają dużo gorsze.
        • olena.s Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 06:40
          A ja nie jestem pewna.
          Bardzo mi się podoba korzystanie z biblioteki w szkole mojego dziecka - cotygodniowe lekcje biblioteczne, czytanie książek małym, podręczny księgozbiór w klasach z którego obficie się czerpie. Projekty związane z książkami: przy jakimś Thanksgiving, państwach Europy czy innej emigracji dzieci mają sobie wybrać pozycje wspomagające i je wykorzystać. To wszystko do uzyskania w pięć minut, bo w szkole, pod ręką - a mówię o małych dzieciach, z 7-8 letnich, które rodzic musiałby zaprowadzić albo i zawieźć do gminnej biblioteki.
          Czyli tak, dla gminy pewnie lepiej mieć jedną dobrą bibliotekę, ale dla dzieci w szkole już niekoniecznie. Dodam, że w Polsce czytelnictwo jest na potwornie niskim poziomie, wiec sprzyjanie mu (zwłaszcza u dzieci) powinno być priorytetem.
          • ib_k Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 10:43
            > Czyli tak, dla gminy pewnie lepiej mieć jedną dobrą bibliotekę, ale dla dzieci
            > w szkole już niekoniecznie.

            ależ nic nie stoi na przeszkodzie aby ta biblioteka była zlokalizowana w budynku szkoły! chodzi raczej o zmianę zasad jej działania i finansowania, aby było tak właśnie jak opowiadacie ty i azja, czyli aby biblioteka realizowała szeroko pojęty program edukacyjny dla dzieci i dorosłych
            • olena.s Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 11:01
              To chyba że mówimy o dwóch księgozbiorach - 'zewnętrzni' nie mają prawa do szkolnego księgozbioru. Tylko jak zabezpieczyć szkołę? I czy to dobrze, aby biblioteka dla dorosłych była czynna wyłącznie popołudniu/wieczorem (w godzinach niekolidujących z pracą szkoły).
          • aquarianna Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 11:10
            olena.s napisała:

            > A ja nie jestem pewna.
            > Bardzo mi się podoba korzystanie z biblioteki w szkole mojego dziecka - cotygod
            > niowe lekcje biblioteczne, czytanie książek małym, podręczny księgozbiór w klas
            > ach z którego obficie się czerpie. Projekty związane z książkami: przy jakimś T
            > hanksgiving, państwach Europy czy innej emigracji dzieci mają sobie wybrać poz
            > ycje wspomagające i je wykorzystać.

            No super, tylko my mówimy niestety o realiach polskich.
            • olena.s Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 11:54
              Zaraz, a co ty mi tu z realiami? Tak byc powinno, to przecież (o ile biblioteka ma wystarczający księgozbiór)nie wymaga żadnych wielkich inwestycji, do kaduka ! Tylko myślenia ciut innego i chęci...
              • aquarianna Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 18.02.13, 16:29
                olena.s napisała:

                > Zaraz, a co ty mi tu z realiami? Tak byc powinno, to przecież (o ile biblioteka
                > ma wystarczający księgozbiór) nie wymaga żadnych wielkich inwestycji, do kaduka
                > ! Tylko myślenia ciut innego i chęci...

                Dlatego właśnie piszę o realiach polskich. Tu brakuje i myślenia i chęci.
                I pieniędzy też, bo nikt za darmo tego nie zrobi.
        • wimperga Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 11:02
          ib_k


          > a chodzi o to, że bezsensowne jest utrzymywanie i finansowanie z jednego budżet
          > u bibliotek miejskich/gminnych i szkolnych, w małych miejscowościach spokojnie
          > wystarczy jedna biblioteka, dobrze zaopatrzona, czynna w wydłużonych godzinach
          > również w dni wolne (a może właśnie w dni wolne) pełniąca rolę nie tylko zaple
          > cza "książkowego" ale również kulturalno-oświatowego (coś na kształt domów ludo
          > wych z głębokiego PRL), obecnie biblioteki szkolne mają ofertę wyłącznie lektur
          > ową i są otwarte w godz. pracy szkoły a te gminne czy wiejskie pracują w bardzo
          > okrojonym czasie i również świecą pustkami
          > naprawdę lepiej w takich miejscach zrobić jedną bibliotekę z szeroką, nowoczesn
          > ą ofertą niż kilka zatęchłych skansenów...

          Tak jest, właśnie o to chodzi.
        • aquarianna Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 11:06
          > naprawdę lepiej w takich miejscach zrobić jedną bibliotekę z szeroką, nowoczesn
          > ą ofertą niż kilka zatęchłych skansenów...

          Nic dodać nic ująć.
    • przystanek_tramwajowy Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 10:53
      > . Problem w tym, że pracujący w niej bibliotekarz w tym momencie nie bedzie juz
      > objety Karta Nauczyciela. I stąd ta burza i protesty.

      No właśnie. Wielkie szumne słowa: kultura, czytelnictwo bla, bla, bla. A w gruncie rzeczy chodzi tylko o posadki, dwa miesiące wakacji i przywileje wynikające z Karty Nauczyciela. Ale na pewno znajdzie się mnóstwo głupich, co się dadzą złapać i podpiszą.
      • mirmunn Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 11:32
        Z tymi posadkami to niespecjalnie. Zależy gdzie- na wsi czy w mieście.

        Znam kilka dziewczyn pracujących w bibliotekach szkolnych na wsi (tylko bibliotekarek, z wykształceniem kierunkowym, nie osób "zimujących" tam z braku godzin). Większość z nich miała cały etat 30 godz, kilka - w niedużych szkołach- pół czyli 15 g w jednej szkole. Teraz gminy poprzeliczały to jakoś inaczej na ilość dzieci, obcięły etaty i wyszło na to, że biblioteka zamiast być dla dzieci 30 lub 15 godzin w tygodniu (czyli średnio 6 lub 3 godziny dziennie) jest otwarta 5 - 8 godzin tygodniowo (mówię o mniejszych szkołach, a nie zespołach szkół - tam zostało generalnie ok 15 g, czyli 3 dziennie, co przy szkole dwuzmianowej też jest śmieszne).

        No i dzieci zamiast codziennie, mają możliwość skorzystania z biblioteki raz- dwa w tygodniu, bo bibliotekarz obsługuje w ramach dotychczasowej liczby godzin nie jedną, ale kilka szkół i w każdej jest w inny dzień. W tłumie, pośpiechu.
        Myślę, że to skuteczny sposób na dodatkowe zniechęcenie do czytania.
        Bo jak dziecko, zwłaszcza mniejsze, takie z podstawówki, wybierze się samo po szkole (czyli ok 14.00-15.00) do biblioteki gminnej, zlokalizowanej często w sąsiedniej miejscowości? Mniejsze nie może jechać samo, starszemu nie będzie się chciało albo nie znajdzie czasu.

        Dzieciaki przebywały często w bibliotece po lekcjach- rysowały, czytały, robiły z pomocą pań prezentacje czy pisały zadania (w świetlicy zwykle - po lekcjach- tłok). Miały drukarkę, skaner, internet. A teraz to będzie stało i sie kurzyło.

        Myślę, że lepiej- zwłaszcza na wsi, zmniejszyć ilość radnych i urzędasów w gminie (pociotki do 3 pokolenia) niż bibliotek.

        • przystanek_tramwajowy Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 11:50
          mirmunn napisała:

          > Z tymi posadkami to niespecjalnie. Zależy gdzie- na wsi czy w mieście.
          >
          > Znam kilka dziewczyn pracujących w bibliotekach szkolnych na wsi (tylko bibliot
          > ekarek, z wykształceniem kierunkowym, nie osób "zimujących" tam z braku godzin)
          > . Większość z nich miała cały etat 30 godz, kilka - w niedużych szkołach- pół c
          > zyli 15 g w jednej szkole. Teraz gminy poprzeliczały to jakoś inaczej na ilość
          > dzieci, obcięły etaty i wyszło na to, że biblioteka zamiast być dla dzieci 30
          > lub 15 godzin w tygodniu (czyli średnio 6 lub 3 godziny dziennie) jest otwarta
          > 5 - 8 godzin tygodniowo (mówię o mniejszych szkołach, a nie zespołach szkół - t
          > am zostało generalnie ok 15 g, czyli 3 dziennie, co przy szkole dwuzmianowej te
          > ż jest śmieszne).

          Kobieto nie bredź! Wiejska szkoła dwuzmianowa? Chyba, że ta wieś nazywa się Warszawa! W znanych mi wiejskich szkółkach jest po sześcioro dzieci w klasie!
          • mirmunn Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 11:59
            Nie bredzę.
            Owszem , są. Zespół podstawówka+ gimnazjum uczyniony przez pana wójta z oszczędności w budynku podstawówki. Przez pierwsze lata się mieścili, odkąd gimnazjum się rozrosło, są 2 zmiany.
            Lub zespół szkolno-przedszkolny przedszkole+sp+ gimnazjum (ci mają na szczęście własne budynki obok siebie, ale są zespołem i mają wspólną bibliotekę). I kilka podobnych miksów.
            Wszystkie przykłady- z małopolskiego.

            • przystanek_tramwajowy Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 12:12
              Biblioteki szkolne OK, ale jako część bibliotek miejskich czy gminnych. I prowadzone w ramach pensum bibliotekarek miejskich czy gminnych, bez przywilejów typu KN. Czynne również w soboty i wakacje i ferie. Po co nam biblioteki zamknięte przez wakacje i ferie, gdy właśnie dzieci mogłyby sobie poczytać?
              • iwles Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 14:35

                jeżeli bibliotekarka w szkole zatrudniona byłaby na warunkach KP, to moglaby brac urlop, kiedy chce, np. 3 tygodnie we wrzesniu, kiedy jest największy nawał pracy i są już dzieci w szkole, bo czemu nie? zabronisz jej ?
                • pitahaya1 Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 18.02.13, 09:55
                  Zawsze myślałam, że potrzebna jet zgoda przełożonegosmile
                  Już widzę jak w firmie biorę sobie urlop w momencie największego bajzlu. Biorę i od poniedziałku sobie nie przychodzę.
      • iwles Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 14:43

        Niezbyt mądrze dedukujesz. Urząd miasta czy gminy, szuka oszczędności a jakie to będą oszczędności, kiedy ten sam urząd jest płatnikiem i biblioteki szkolnej i biblioteki publicznej? Chodzi raczej o zlikwidowanie całego stanowiska pracy i fizyczne polączenie obu bibliotek - czyli jednym słowem - wchłonięcie ksiegozbioru b.szkolnej przez b.publiczną i zwolnienie pani bibliotekarki szkolnej.
        Tylko że pomieszczenia nie sa z gumy, a i b.publicznych osiedlowych jest mniej niż szkolnych. Nie da się tak, żeby w bibliotece osiedlowej byla taka sama ilość każdego tytulu lektury, ile jest w b. szkolnej. Będzie po prostu tak, że częśc dzieci nie będzie czytala lektur, tylko ściągnięte z chomiczka streszczenia.
        Ot, wychowamy społeczenstwo z wtornym analfabetyzmem uncertain
        • arwena_11 Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 18.02.13, 14:17
          Na chomiku są też pełne wersje i audiobookismile
    • rylik11 Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 11:12
      Dokładnie - chodzi tu o przywileje nauczycielskie.

      Ja jestem w dość specyficznej sytuacji w bliskiej rodzinie mam pracownicę piblioteki publicznej, która ma ok. 100.000 woluminów a pracowników 10.

      Ja zaś lata pracowałam w księgowości szkolnej, w bibliotece szkolnej było 2 nauczycieli a woluminów 4,500.

      Nauczyciel ma pensum w bibliotece 26 godzin, a pracownik biblioteki publicznej normalnie 40 z czego część musi przepracować w soboty - biblioteki publiczne są czynne. Ponad to pracownik nie ma 2 miesięcy wakacji i nie chroni go karta nauczyciela.

      Biblioteka szkolna zwykle świeciła pustkami, nie mówię, że one są niepotrzebne, ale wolałabym dobrze zaopatrzoną bibliotekę publiczną, nie tylko z lekturami ale i z wszelkimi nowościami. Jak wiadomo dzieci lektur nie czytają chętnie a problem polega na zachęceniu ich do czytelnictwa a nie zniechęceniu.


      • azja-odkuchni Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 11:28
        A ja nadal jestem za bibliotekami szkolnymi chociażby dlatego, że są w miejscu dziecku znanym , bezpiecznym. I mając na myśli centralny katalog mam na myśli kilka lub kilkanaście bibliotek podpiętych do jednego systemu tak by Jasio mógł wypożyczyć lekturę w szkole a oddać ją w bibliotece gminnej gry pójdzie tam z mamą lub w szkole jak mama do biblioteki się nie wybiera. W nosie mam gadki o posadkach i przywilejach. Na zmianach ucierpią najsłabsi czyli dzieci z którymi nikt nie pójdzie do biblioteki gminnej , bo mamusia ma lepsze rzeczy do roboty a szkolnej biblioteki nie będzie sad . Gdy dziecko dorośnie do wieku , że mogłoby iść samo już go książki przestaną kręcić. Zrobienie biblioteki gminnej w szkole średnio widzę... bo kto zabezpieczy szkołę przed obcymi wszak do biblioteki może iść każdy a do szkoły nie każdy wejść powinien... Kilka lat temu ze szkół poznikały pielęgniarki, potem kuchnie i jedzenie przywozi się z cateringu a teraz biblioteki sad Ciekawa jestem co będzie następne?
        • mirmunn Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 11:35
          10/10
        • rylik11 Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 11:37
          Akurat z stołówkami szkolnymi to jest różnie - zależy od gminy.

          Niemniej wielkiego "halo" nie było gdy padło hasło o ich likwidacji - czyżby dlatego, że tam nie pracują nauczyciele??

          Moje dziecko może raz pożyczyło coś z biblioteki szkolnej, a czyta... ja też mało wypożyczałam, a czytam bardzo dużo od zawsz, dla mnie nie ma zanaczenia czy ona jest czy nie.

          Ja wiem jak wygląda praca w takiej bibliotece - wieczne wakacje... i mnie jako podatnika, któremu ciągle podkręcają "sróbkę" poprostu to drażni.

          Niech te biblioteki będą, ale niech będą czynne np. przez całe wakacje, wtedy dzieci mają czas na czytanie... tylko edukacyjna misja biblioteki szkolnej tego nie przewiduje...
          • paskudek1 Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 20:28
            ależ proszę bardzo. Niech bibliotekarz szkolny straci status nauczyciela -bibliotekarza, wtedy będzie można zatrudnić KAZDEGO po studiach bibliotkoznawczych a nie tylko tych z "przygotowaniem pedagogicznym". Jest jedno ale, a nawet kilka tych ale;
            1. bibliotekarz NIE nauczyciel zatrudniony będzie w oparciu o KP a nie KN
            2. bedzie miał 40 godzinny tydzien pracy ale za to NIE BĘDZIE miał prawa wziąć zastepstwa
            3. nie wiem jak bedą wyglądały lekcje biblioteczne ale to mozna jakos obejść
            4. NIE BĘDZIE zobowiązany do posiedzen rady pedagogicznej, godzin tzw. karcianych i durnowatych sprawozdań
            5 NIE BĘDZIE zobowiązany do uczestnictwa w maturach czy innych egzaminach tak samo jak nie jest do tego zobowizana pani z kadr szkolnych
            6. będize miala 26 dni urlopu wypoczynkowego w tym 4 dni na życzenie wtedy kiedy JEJ bedzie to pasowało
            ciekawe czy wladze by na to poszly smile
            • arwena_11 Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 18.02.13, 14:22
              26 dni urlopu to o połowę mniej niż reszta nauczycieli = zysk dla dzieci bo biblioteka otwarta częściej
              4 dni na żądanie - a gdzie to szkolna biblioteka jest otwarta codziennie?
              urlop bierze sie ZA zgodą szefa, czyli mamy nawał pracy = 0 urlopu, jest luz bierz
              Ale zaletą będzie, ze biblioteka bedzie czynna w wakacje, ferie, czyli wtedy kiedy dzieci mają czas na czytanie czegos wiecej niż lektury.

              Po co bibliotekarz na radzie pedagogicznej? Nie uczy dzieci wiec po co?
              • asia_i_p Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 22.02.13, 11:06
                Po co bibliotekarz na radzie pedagogicznej? Nie uczy dzieci wiec po co?

                Czasem uczy - obecna bibliotekarka przez pewien czas uczyła na pół etatu historii. Dodatkowo wykonuje funkcje wychowawcze, dydaktyczne i opiekuńcze i czasem wie o dzieciach więcej niż wychowawca, bo ma okazje je obserwować.

                U nas biblioteka jest ośrodkiem życia szkolnego. Większość lekcji kończy się o 14:20 i zaczynają się kółka, a uczniowie, którzy czekają na autobus, a nie chodzą na kółka, czekają właśnie w bibliotece, bo jest czynna do 16-tej, a klub szkolny tylko do 15-tej. Jeżeli są jakieś organizacje samopomocy naukowej klasowej, też zbierają się w bibliotece, wolontariat też. W bibliotece, z braku sal, odbywa się nauczanie indywidualne tych uczniów, którzy mają je w szkole.
            • asia_i_p Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 22.02.13, 11:01
              Problem z tymi zastępstwami - nie wiem, jak w innych szkołach, ale u nas biblioteka ma ich naprawdę dużo. Praktycznie codziennie, często po kilka razy dziennie (dzisiaj minimum dwa - tyle było w planie, zanim moje dziecko się rozłożyło i zadzwoniłam, że mnie nie będzie, teraz pewnie więcej, wczoraj trzy albo cztery) - bo po pierwsze taniej, bo bibliotekarzom się za nie nie płaci osobno, po drugie plan jest tak ułożony, że niewiele zastępstw da się wcisnąć w ramach okienek na przykład za w-f, bo nie ma no to sali - mamy trochę za małą szkołę i często inne wszystkie sale są zajęte.
      • kasiadove Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 13:13


        Odpowiadasz na:
        rylik11 napisał:

        > Dokładnie - chodzi tu o przywileje nauczycielskie.
        >
        > Ja jestem w dość specyficznej sytuacji w bliskiej rodzinie mam pracownicę pibli
        > oteki publicznej, która ma ok. 100.000 woluminów a pracowników 10.
        >
        > Ja zaś lata pracowałam w księgowości szkolnej, w bibliotece szkolnej było 2 nau
        > czycieli a woluminów 4,500.
        >
        > Nauczyciel ma pensum w bibliotece 26 godzin, a pracownik biblioteki publicznej
        > normalnie 40 z czego część musi przepracować w soboty - biblioteki publiczne są
        > czynne. Ponad to pracownik nie ma 2 miesięcy wakacji i nie chroni go karta nau
        > czyciela.[/i]

        Chyba bardzo dawno pracowałaś...
        Nauczyciel - bibliotekarz ma 30 godzin zegarowych plus jedna lub dwie tzw karciane (zależy od typu szkoły). Dwa etaty w jednej szkole to zjawisko wręcz niespotykane, zazwyczaj jest jeden, często na niepełny etat.
        Dziękuję wszystkim, którzy wyrazili swoje zdanie - także konstruktywną krytykę smile
        • barbaram1 Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 14:50
          U nas pani od pierwszej klasy do dziś (piąta klasa) prowadzi dzieci do biblioteki szkolnej i każe wypożyczyć lekturę. Wypożycza CAŁA klasa. Cała klasa potem hurtem oddaje. Raz przez tyle lat zabrakło lektury dla mojego dziecka, bo akurat tego dnia było nieobecne w szkole i potem w bibliotece lektury nie było. Nabiegałam się po kilku księgarniach i byłam w dwóch osiedlowych bibliotekach i lektury nie było. Dziecko czytało potem lekturę z internetu i nie było tym faktem zachwycone. Dlatego wg mnie biblioteka szkolna jest dobrze wyposażona. Nie wyobrażam sobie comiesięcznego biegania i szukania lektur, ja nie mam na to czasu, cieszę się, że szkoła całkowicie mnie z tego wyręcza. Pani wręcz zmusza do wypożyczenia. Wszyscy idą na polskim i lekturę w ręku mają, co z nią potem zrobią to ich sprawa. Większość pewnie całej nie przeczyta, ale może chociaż przekartkuje.
          Inna sprawa to nauczyciele bibliotek szkolnych. Popieram, że to ciepła posadka. Kiedyś pracowałam w szkole i pani bibliotekarka, nie wiadomo czemu zawsze otrzymywała wysokie nagrody od dyrektorki, wieczne pochwały. Irytowało mnie to totalnie. Przyszła na 10, wyszła o 14. Nie miała do czynienia z trudną młodzieżą, nie prowadziła lekcji, godzinami siedziała w internecie i oglądała ciuchy. Było tam ksero, ona niby obsługiwała to ksero. Ksero oczywiście wyłącznie dla nauczycieli, którzy sami obsługiwali. Jej niezadowolona mina, gdy mówiłam, że papier się skończył. Musiała wstać i dać mi klucz do szafki z papierem, choć najczęściej papieru brakowało i mówiła wyniosłym tonem, że samemu trzeba przynosić. Tam na serio nie było żadnej pracy.
          W mojej ocenie nauczyciele w czasie przerw mogliby dyżurując obsługiwać bibliotekę. I proszę nie mówić, że nauczyciel potrzebuje przerwy i tak ma często dyżur na przerwie i się nie buntuje. Jeden dyżur w tygodniu więcej nie stanowi moim zdaniem znacznego problemu.
          • iwles Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 15:01

            > W mojej ocenie nauczyciele w czasie przerw mogliby dyżurując obsługiwać bibliot
            > ekę.

            to nie jest takie proste i oczywiste, ponieważ osoba pracująca w bibliotece, jest odpowiedzialna materialnie za ksiegozbior. Nie da się tego rozlożyć na wszystkich nauczycieli i że każdy sobie wchodzi i bierze co i kiedy chce.
            zresztą praca w bibliotece, to nie tylko wypożyczanie ksiązek, jest jeszcze masa pracy tzw. papierkowo - finansowej. Chyba lepiej, jesli robi to jedna, z przygotowaniem osoba, niż kilka zupełnie nieznających sie osób, z doskoku i przypadku.
            Tak samo, jak nie chciałabym, żeby na świetlicy szkolnej pracowaly osoby, ktore akurat maja wolny czas, zamiast pan specjalnie zatrudnionych, z odpowiednim przygotowaniem i predyspozycjami.
            • barbaram1 Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 18:44
              Na świetlicy to jest akurat co robić, nie ma co porównywać odpowiedzialności za powierzone dzieci z odpowiedzialnością za powierzone książki. Masa pracy papierkowo-finansowej? Finansowo to chyba jednak odpowiada księgowa szkoły, ale może się mylę. W gimnazjum, w którym pracowałam przez dwa lata nie zakupiono żadnej nowej książki. Na koniec roku pani bibliotekarka na Radzie Pedagogicznej przeczytała, ile wypożyczyła książek. Dziś nie pamiętam dokładnie liczby, ale pamiętam, że w duchu się uśmiałam, bo statystycznie to nie była nawet jedna książka dziennie.
              Nie chodzi o to, że każdy bierze co chce. Sądzę, że w dzisiejszych czasach (zwłaszcza w gimnazjum lub w liceum) uczniowie mogliby wypisywać książkę, którą by chcieli wypożyczyć w jakimś systemie i ta książka na nich by czekała na drugi dzień. System by wskazywał kto wypożyczył i kiedy. Oczywiście, jak o tym pomyślę to rzeczywiście jakaś jedna osoba mogłaby być rzeczywiście odpowiedzialna za jakiś rejestr i kontrolę, ale można by to załatwić dodatkiem funkcyjnym. Opłacanie tysiące etatów w skali kraju Pań, które siedzą czekając aż wypożyczą jedną książkę dziennie wydaje się nieekonomiczne kompletnie. Jako nauczyciele dostają trzynastki, wynagrodzenia za wakacje i nie muszą się przygotowywać do zajęć dydaktycznych, ani sprawdzać prac domowych. Uważam, że nie jest to fair w stosunku do innych nauczycieli i profesji. A podlegają bardzo korzystnej na rynku pracy Karcie Nauczyciela.
              W podstawówce dzieci rzeczywiście chyba potrzebują rozmowy, pokazania książeczki, doradzenia. Ale w tym wypadku mogłaby być poświęcona np. jedna lekcja nauczania początkowego lub jęz. polskiego w miesiącu na pobyt w bibliotece. Polonistka zna dzieci lepiej, może coś też im zasugerować.
              Taki mam pomysł.
              • paskudek1 Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 20:21
                wiesz ile kosztuje program komputerowy do obsługi biblioteki szkolnej? masz pojęcie jakie to sa koszty? Średnio około 1500 zeta rocznie licencja, plus np. kody kreskowe na książki - albo drukowane w szkole albo zamawiane u dostarczyciela programu, tez kosztuje. Nie ma takego systemu bibliotecznego NIGDZIE który pozwala się samodzielnie obsłużyć. nawet najdroższe, te na uczelniach wyszych wymagaja administatora, obslugi itp. Uwazasz że kto napycha system danymi? Czytelnik?
          • olena.s Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 15:33
            Kompletnie się nie zgadzam - nie może być bilblioteki bez bibliotekarzy!
            Ktoś musi książki okładać, sprawdzać całość, podklejać, zamawiać, brakować. DOradzać dzieciom CO przeczytać. Biblioteka ma miliony możliwości zachęcania do czytania - o ile pracują w niej sensowne osoby. U mnie biblioteka jest czynna poł godziny przed - godzinę po ostatniej lekcji (z tym, że u nas cała szkoła kończy równo bez względu na klasę) i to mi się wydaje mocno sensowne.
            • przystanek_tramwajowy Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 15:47
              olena.s napisała:

              > Kompletnie się nie zgadzam - nie może być bilblioteki bez bibliotekarzy!
              > Ktoś musi książki okładać, sprawdzać całość, podklejać, zamawiać, brakować. DOr
              > adzać dzieciom CO przeczytać. Biblioteka ma miliony możliwości zachęcania do cz
              > ytania - o ile pracują w niej sensowne osoby. U mnie biblioteka jest czynna poł
              > godziny przed - godzinę po ostatniej lekcji (z tym, że u nas cała szkoła kończ
              > y równo bez względu na klasę) i to mi się wydaje mocno sensowne.

              Ależ spokojnie w takim układzie (pół godziny przed - godzinę po ostatniej lekcji) może w bibliotece szkolnej pracować osoba z biblioteki miejskiej lub gminnej, wykwalifikowana i kompetentna. Ta cała dyskusja jest bezsensowna. Panie bibliotekarki szkolne wymyślą trylion powodów, dla których powinien zostać utrzymany stan dotychczasowy. A tak naprawdę mają w głębokiej d.... krzewienie oświaty, dbanie o rozwój czytelnictwa i niesienie kaganka. Chodzi im o etacik w szkole i wszystko dobre, co się z nim wiąże. Tyle, że się do tego nie przyznają wink
              • iwles Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 15:54

                no to powiem ci jedno - biblioteki publiczne, jak i cala kultura, stoja ościa w gardle rządzącym, jako nieintratne inwestycje, więc nie liczylabym na to, że jakoś przelozy się to na zwiększenie obsady w bibliotekach publicznych, kosztem bibliotekarek szkolnych (tym bardziej, ze jak pisałam - to jest ten sam platnik - urząd miasta/gminy).
                Teraz jest raczej tendencja do likwidowania osrodkow kultury, jako szukanie oszczędności, więc raczej w tym kierunku bym szla, probując uzasadnić decyzje łączenia bibliotek. Chodzi bardziej o znalezienie oszczędności finansowych, niz o przeorganizowanie. A jak zwykle ucierpia na tym najbardziej zainteresowani, czyli dzieci (o zwolnionych nauczycielach-bibliotekarzach, nawet nie wspomnę).
              • olena.s Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 19:44
                Nawet jeżeli masz rację, i rzecz w etatach, to mając obsadę bibliotekarską w szkole jest szansa, aby zmusić ją do pracy z dziećmi. Nie mając jej - a tylko osoby z zewnątrz na przychodne - redukujemy te szanse.
                • przystanek_tramwajowy Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 19:56
                  Moje dziecko chodzi do szkoły-molocha. Prawie 1000 uczniów. Ile razy zaglądam do biblioteki - kompletna pustka. Pani siedzi, w zębach dłubie. Księgozbiór - nędza kompletna. Jeśli tak wyglądają również inne szkolne biblioteki i bibliotekarki, to nie ma po czym i po kim rozpaczać.
                  • iwles Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 20:01

                    Mogę cię zapewnic, że nie wszystkie tak wyglądają.
                    A jesli istnieją takie, jak opisujesz - to powinno się zmienić panie tam pracujące, a nie likwidowac tysiące placówek.
                    • przystanek_tramwajowy Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 20:09
                      iwles napisała:

                      >
                      > Mogę cię zapewnic, że nie wszystkie tak wyglądają.
                      > A jesli istnieją takie, jak opisujesz - to powinno się zmienić panie tam pracuj
                      > ące, a nie likwidowac tysiące placówek.

                      Tak? No to czekamy na przykłady. Oczywiście podane przez rodziców, a nie panie bibliotekarki. I przykłady z Polski a nie jakichś sratów tatów Emiratów Arabskich czy innych zamorskich rajów.
                      • iwles Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 20:30

                        np. w szkole mojego syna (szkoła podst.), wypozyczenia sa głownie na przerwach, biblioteka jest wtedy zawsze otwarta (no chyba że pani jest na zwolnieniu).
                        W czasie lekcji też dzieciaki moga przyjść, albo po ksiązke, albo na komputer do internetu.
                        Ponadto sa organizowane konkursy, biblioteka współpracuje tez z innymi instytucjami w mieście, wychodzą na wystawy, wycieczki itp.

                        W szkole, do ktorej chodzi córka mojej koleżanki, jest inny system pracy - dzieciaki mają lekcję w bibliotece w planie (raz w tygodniu), więc pani raczej w tym czasie wolnego nie ma, musi prowadzić zajęcia.


                        tylko, co ci da to pisanie ? W każdym zawodzie znajda sie osoby, ktore sumiennie pracuja, i takie, ktore prace traktuja "po łebkach". Najwazniejsze, że jak dzieciak pojdzie do biblioteki szkolnej, to ma większe szanse, że lekture dostanie.
                  • paskudek1 Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 20:17
                    o ile kwestia pracy z uczniem, pomyslów itp jest sprawą bibliotekarza to środki na ksiażki i materialy zależa li i jedynie od dyrektora szkoły a wyżej od organu prowadzącego. jak starostwo nie da to dyrektor miec nie będzie. Nie ma mocnych. I bibliotekarka może miec trylion pomysłów ale z pustego i salmonella nie naleje.
                    • olena.s Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 21:03
                      Środki na książki są na pewno kluczowe, zgoda. Ale można robić kiermasze - u nas na przykład robi się taki raz do roku. Używane pozycje przynoszą szkolni rodzice. Ci, którzy przynieśli mogą taniej kupić. Inni płacą ciut drożej, ale i tak taniutko - coś po pięć zeta od ksiązki. Podejrzewam, że w ten sposób można by solidnie wzbogacić księgozbiór za pewien wkład pracy i parę groszy.
                      Szkoła weszła też w porozumienie z Amazonem - za każdy kupowany za ich pośrednictwem produkt jakieś drobne grosze sypią się na szkolne konto. Może szkoły w Polsce mogłyby wchodzić w układ z jakimś Empikiem czy innym podmiotem, zwłaszcza takim, który tanio sprzedaje podręczniki?
                      Co roku robiony jest wielki kiermaszo-festyn. Rękodzielnicy i drobni handlarze mogą sprzedawać swoje produkty, wpuszcza się parę budek spożywczych z rozmaityymi szawarmami czy egipskimi plackami a komitet rodzicielski czesze szmal na tzw. snow-cones - kruszonym lodzie polanym syropem. Z jakiegoś dziwnego powodu dzieciaki to uwielbiają. Plus masy atrakcji dla dzieci (oczywiście także jajka z confetti - zawsze schodzą do ostatniego). Komitet za te pieniądze kupuje różne rzeczy do szkoły i zasila kolejne pomysły zarobkowe.
                      Ja wiem, że zwłaszcza w przypadku malutkich szkół czy najbiedniejszych regionów jest milion razy trudniej - ale to nie znaczy, że nigdzie nic się nie da zrobić.
                      • paskudek1 Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 21:10
                        alez oczywiście że masz rację, tylko że w Polsce często kwestia rozbija się o tzw. kompetencje. Powiem ci na prostym przykładzie wlasnie z empikiem w tle. Ja co prada nie w szkolnej ale w uczelnianej bibliotece pracuję w dodatku prywatnej szkoly, ale podejrzewam że w szkle jest podobnie. Zamawiam książki, chcialam w empiku ale... empik nie przewiduje zamówienia mailowego, tylko przez sklep. A sklep kieruje mnie OD RAZU po transakcji do ekscji "zaplać" a ja uprawnien do zaplacenia nie mam. Zresztą podejrzewam że księgowa też nie, musi miec fakturę, choby i pro forma, podpisaną przez osobę decyzyjną żeby choć zlotowke wydać. I dopóki to się nie zmieni pewne ruchy będa albo mocno utrudnione albo niemożliwe. inna kwestia to kiermasze ksiażek. Żeby zrobić kiermasz książek zbędnych w bibliotece, trzeba zrobić najpierw selekcję, ubytek itd. A to się organowi prowadzącemu nie zpodoba ze "majątek" biblioteki się zmniejszył bo zubytkowano iles egzemplarzy. I ksiegowa musi się tlumaczyć dlaczego
          • asia_i_p Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 22.02.13, 10:55
            Daj spokój.
            Przecież wypożyczanie książek to nie jest cała praca.

            Moja klasa jest na jednym piętrze z biblioteką, więc przyjrzałam się, jakie są obowiązki bibliotekarzy. Książki wypożyczają, przeważnie na przerwach, ale nie zawsze. Muszą także nadzorować pracujących uczniów w czytelni i w sali komputerowej, tych pracujących samodzielnie oraz całe grupy, które tam mają zastępstwo - wtedy są w roli zastępcy, całkowicie odpowiedzialnego za daną klasę. Wiem, że robią to solidnie, bo bibliotekarka prywatnie prenumeruje czasopismo, dostarczające jej materiałów do pracy z uczniami na takich zastępstwach, więc przynajmniej chętni mogą popracować nad tym (bo jak ktoś chce się pouczyć i rzeczywiście uczy, to może). Zawiadują kserem nauczycielskim i uczniowskim, wprowadzają nowe pozycje do księgozbioru, prowadzą edukację biblioteczną. Drukują dyplomy, organizują nagrody szkolne. Z dodatkowych spraw - maratony czytelnicze, bibliotekarka jest też jedną z opiekunek wolontariatu.

            To musi być osobna odpowiedzialna za to osoba, jak będzie odpowiadał tłum na dyżury, zrobi się bałagan. Ta osoba musi mieć czas pokazać uczniowi, gdzie ma szukać książki, jak ma jej szukać, nie może go wywalać z sali komputerowej, bo już dzwonek i ona musi iść na lekcje.
      • iuscogens Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 18.02.13, 10:54
        Biblioteka Ci się ze świetlicą pomyliła.
        Bibliotekarz ma 30, wychowawca świetlicy 26. I to są godziny zegarowe.
    • noipocomito2 Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 14:20
      biblioteki szkolne do zamknięcia. obserwuje 2 i tak. otwarte wcześnie rano, kiedy dzieci jeszcze nie ma . na przerwie najczęściej zamknięte, pani dyżuruje na lekcjach, a ponieważ jest lekcja dzieci nie ma to na obiad wyskoczy, a to obiad zaniesie do domu i wie o wszystkim co sie dzieje w najbliższej okolicy, bo przecież ma tyle czasu, bo dzieci w trakcie lekcji nie pożyczają książek.
      • azja-odkuchni Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 18:22
        Z mojego rodzicielskiego puntu widzenia jest mi wszystko jedno czy pracująca w bibliotece pani jest pracownikiem szkoły czy gminy. Tyko mam obawę, ze jak biblioteki będą gmin to za kilka lat jeszcze będą?
      • paskudek1 Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 20:33
        czyli nadal standardowe myślenie - jak znam same złe przyklady to resztę placówek też likwidujemy bo niem ozliwe żeby tam bylo dobrze prawda/ A jak pracownicy gdzies sa źli to zamykamy zakład czy zmieniamy zalogę?
        • przystanek_tramwajowy Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 17.02.13, 20:47
          Oj tam, oj tam. Po co ta histeria? Ja po szkolnej bibliotece w szkole mojego dziecka płakać nie będę. Mogą z niej zrobić dodatkową szatnię, bo w tych co są brakuje miejsca.
    • jamesonwhiskey Re: Prośba o poparcie - list otwarty- biblioteki 18.02.13, 18:17
      z mojego doswiadczenia to w szkolnej bibliotece nigdy nie bylo tego co akurat bylo potrzebne wiec nie bardzo sie przydala
    • iwles przyklejone przez moderatora. Autor: lejdi111 22.02.13, 10:29


      likwidacja bibliotek szkolnych.Która mnie oświeci?
      Autor: lejdi111 22.02.13, 10:19

      Ostatnio coraz częściej się o tym mówi sad. Jak to miało by wyglądać w sytuacji gdzie zlikwidują bibliotekę w wiejskiej szkole a najbliższa w mieście jest oddalona o ok 20 km? Jest to w ogóle możliwe? Dla mnie to nie zrozumiałe i chore.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja