wioskowy_glupek
17.02.13, 20:18
Czytam sobie wątek o "leniach alimentacyjnych" i zastanawiam się za kogo wy za mąż wychodzicie ?
W prawie każdej dyskusji o exa'ch i alimentach, ematki tokują jak to ci byli źli, nie płacą na dziecko, nie chcą się zajmować, czas mają tylko dla nowej rodziny a dziecka nie wezmą nawet na weekend. Są nieodpowiedzialni, nie można im dziecka powierzyć na weekend bo dziecko nie zje, nie założy czapki, będzie siedziało przed TV.
Pamiętam też taki wątek z przed paru miesięcy gdzie dziewczyna pytała czy powinna jechać na jakiś tam kurs miesięczny, bo ma małe dziecko. Wówczas pojawiła się też tam taka myśl, że ona się o dziecko i męża nie boi bo jej siostra się nimi zajmie... WTF ? Dorosłym facetem trzeba się zajmować ?
W innym wątku (moim zresztą) o tym czy chciałybyście, żeby po waszej śmierci waszym dzieckiem zajęło się wasze rodzeństwo. Tam też jedna forumka napisała, że wolałaby rodzeństwo niż ojca dziecka...
Nasuwa się więc moje drogie ematki pytanie, za kogo wy wychodzicie za mąż ? Za ludzi upośledzonych, maminsynków, nieogarnietych palantów ? Czy może to jest tak, że pan ex staje się "rzekomym" nieodpowiedzialnym jak trzeba sędzi na rozprawie jakoś wyjaśnić dlaczego ojcu należy utrudnić spotkania z dzieckiem ?
Wierzę, że facet może się zmienić po ślubie, może zacząć pić, bić być nieodpowiedzialnym, nie wierzę jednak że wiedząc o tym można się z nim zdecydować na dziecko...
Ja przyznaję, miałam na głowie niedojrzałego piotrusia pana, nawet kilka lat ale na Boga, choć on bardzo chciał, nie dałam się wrobić w dziecko.
Można tego nie widzieć, czy to jednak nieco przerysowane sytuacje na potrzeby wymuszenia alimentów, czy ograniczenia praw rodzicielskich ojcom ?