wuika Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 19.02.13, 13:24 Kłania się odwieczny problem z komunikacją. Zapewne wcześniej odwiedzaliście teściową z psem. Zapewne wcześniej nie było to problemem. Skoro jeżdżę do kogoś od X lat z psem, to nie pytam o pozwolenie na psa przed każdą jedną wizytą. Z drugiej strony masz teściową i nowe podłogi. Sytuacja się zmieniła, nie pomyślał o tym przed wizytą nikt, ani jedna, ani druga strona. Ani Wy pewnie nie zaznaczyliście, że z psem, ani teściowa, że teraz nowe podłogi, więc pies nie ma wejścia na salony. Sytuacja głupia, dla obu stron. Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 19.02.13, 13:30 pies to twój problem. Masz robić tak, aby innym nie właził w paradę. To co niby teściowa powinna sobie położyć w nowym domu linoleum, bo TY masz psa? A gówienka po pupilku sprzątasz, czy też spodziewasz się że inni przyjmą psią kupę TWOJEGO psa jako cud natury? Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 chwila chwila.... 19.02.13, 13:37 pojechałaś do CZYJEGOŚ domu Z PSEM bez PYTANiA???????????????? Masz pretensje, że KTOŚ nie życzy sobie PSA w NOWYM DOMU????????????????????? Tak, to z Tobą jest coś nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
lofmitender Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 19.02.13, 13:44 nie przejmuj sie niech siedzi sama w tych 4 scianach i napawa sie podloga - SAMA w zyciu nie przyszloby mi do glowy odprawienie rodziny z malym dzieckiem bo podloga, zwlaszcza ze zdawala sobie w pelni sprawe z tego ze z czworonogiem przyjedziecie. Tez bym poprostu odjechala bez obrazy, zwyczajnie. swietna rada jednej z foremek...zamknac psa w zimie w aucie- gratuluje! Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 19.02.13, 13:53 A co złego w zamknięciu psa w nagrzanym aucie zimą na te 2 godziny? Zimą, a nie latem w upale. Poza tym w każdej chwili ktoś z dorosłych mógł wyjść i sprawdzić co się z tym psem dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 19.02.13, 14:03 Zawsze mogła zostać z suką w garażu by wspierać ją psychicznie w tych trudnych momentach, a dziecko z mężem spędziliby czas z teściową. Uparła się jednak by postawić na swoim, więc swoim zachowaniem ukarała i dziecko i jego babcie. Świetna postawa. Nadzieja, że za kilka lat dziecko odwdzięczy jej się tym samym i też wybierze kundla od niej. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 19.02.13, 14:36 > Zawsze mogła zostać z suką w garażu by wspierać ją psychicznie w tych trudnych > momentach, a dziecko z mężem spędziliby czas z teściową. Dokładnie. Straszne zostawić psa w aucie.Pod domem. Tragedyja. Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 19.02.13, 14:10 w zyciu nie przyszloby mi do glowy zobaczymy jak bedziesz teściowa i przyjedzie ta franca synowa.... ) Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 kolejna nawiedzona psiara... 19.02.13, 14:21 ...która mysli, że jej słodkiemu piesiowi jest pepkiem świata. Pobudka, maleńka!!! Jeżeli ktoś ma tu zje..., to nie tylko twoja teściowa. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 19.02.13, 14:34 Tak z tobą jest coś nie tak. Będąc teściową nie zapraszałbym was więcej. Krzepka 70latka ma prawo nie gościć u siebie waszego psa.Choć wcześniej to robiła. Cudownie dowiedzieć się na stare lata,że pies ważniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 19.02.13, 14:46 nie dało się porozumieć? jeśli garaż w bryle budynku, przywiązać psa w garażu i zostawić otwarte drzwi, żeby Was widział? jeśli nie - przywiązać w pomieszczeniu, gdzie na podłodze są płytki (łazienka, wiatrołap, kuchnia zapewne). ostatecznie, przynieść psu kocyk do salonu, przenieść psa na kocyk i pilnować, żeby nie zlazł? założyć mu cztery skarpetki na łapy, jeśli za duży do noszenia, i przeprowadzić na kocyk? karton rozłożyć w miejscu, gdzie miałby siedzieć? zmieniać się w garażu przy psie? wypić kawę w garażu? uważam, że jedyne, co jest nie na miejscu w tej historii, to foch autorki. reszta (przyjazd z psem, zakaz wjazdu psa do salonu etc) może się zdarzyć, i jest do załatwienia polubownie. jeśli się chce. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 19.02.13, 14:49 No jeśli się chce.Ale autorka nie chciała.To proste Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 19.02.13, 14:51 I z tymi propozycjami powinna była wystąpić autorka. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e2 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 19.02.13, 16:12 Dokladnie. Pies to pretekst. A ile sie ponarzekalo na babcie w drodze powrotnej... Trzeba w dziecku podsycac niechec to starej a w mezu wzbudzac poczucie winy... Odpowiedz Link Zgłoś
gato.domestico Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 19.02.13, 16:17 wiesz..akutat nie zamienilismy nt babci ani slowa do dzis .... nawet nie wiem czy m z nia rozmawial przez tel...wiem ze mu przykro po tym jak babcia sie zachowuje a on nie ma na to wplywu.... a sprawa z psem to kropla w morzu jej wybryków Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 25.02.13, 17:20 A nie przykro mu po tym, jak się zachowała jego zona? A co do Twojej teściowej - ona tez kiedyś pewnie nie przypuszczała, że jej mały synek za ileś lat przyjedzie do niej z żoną i wybiorą komfort psa niż wizytę u niej. Też masz syna. Wszystjkiego najlepszego! Odpowiedz Link Zgłoś
ksionzka Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 19.02.13, 15:05 Po przeczytaniu posta i niektórych wypowiedzi zdaję sobie sprawę, że oczekujesz poparcia, zbluzgania głupiej teściowej a każdy post nie spełniających tych oczekiwań budzi w tobie wielki sprzeciw. 1. twój post jest mega chaotyczny. 2. Ktoś, kto wyzywa matkę swego męża, babcię swojego wnuka od zj..ów z takiego powodu niezbyt dobre wrażenie sprawia ( chyba, że coś pomieszałam) 3. Gdybym ja wprowadziła się do nowego domu zaledwie 2 tygodnie wcześniej, wydała na to kupę kasy średnio widziałabym czworonogi w swoim domu. Chciałbym, żeby łaskawa pani uszanowała to. To jest ogólnie przyjęta oczywistość. Z miłością do syna i wnuka ma to niewiele wspólnego. 4. Czemu umniejszasz jej przywiązanie do wnuka i syna? 5. Pies to pies. To zwierzę, którego nie ciągnie się na wizyty jeśli inni sobie tego nie życzą i nie stawia się go wyżej niż np spotkanie syna z matka i wnukiem cokolwiek byś o tym nie myślała i jakkolwiek by ci się to nie podobało. 6. To ty masz psa i to ty go ciągniesz gdzie się da mając gdzieś co inni o tym myślą. Masz konkretne oczekiwania i już - a jak nie zostaną spełnione to kara i głupie insynuacje, ze teściowej szkoda podłogi, która jest ważniejsza od wnuka. Co powinnaś zrobić? Powiedzieć teściowej, że macie ze sobą psa i czy to nie problem. Wtedy zapewne dowiedziałabyś się jakie rozwiązanie ma teściowa i moglibyście coś wymyślić, żeby wilk był syty i owca cała. Ale po co? prawda? On jest głupia, ty mądra, maż może żyć bez matki, wnuk bez babci. W końcu nie twoja matka nie? 7. Następnym razem zostań ze swoim strasznie wrażliwym psem a mężowi i wnukowi pozwól w spokoju odwiedzić babcię. Może nie będzie wtedy tylko świąteczna babcią. Odpowiedz Link Zgłoś
gato.domestico Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 19.02.13, 15:55 a czy sprawe zmienia fakt ze to M pierwszy stwierdzil ze wracamy do domu...? babcia ma wiele wad...ktore staralam sie jakos jej wybaczac choc niektore nie sa do wybaczenia a to ze nie wpuscila psa nawet nie poczytuje jej za wade...stad epitet nt jej osoby Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 19.02.13, 15:56 o jejciu, no biedny piesek umarlby gdyby posiedzial w garazu albo wybiegal w ogrodzie bez wchodzenia do domu. No biedactwo. Glaski i chrupaski dla czworonoznego homo sapiensa. Odpowiedz Link Zgłoś
maderta Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 19.02.13, 17:00 Moja teściowa ostatnio nie przyjechała do nas ze względu na psa, swojego psa. Musiałaby się z psem wozić, a to taki kłopot przecież, no i główny argument, to że piesek by dokuczał naszej młodszej córce. W efekcie tego ja zlałam jej ostatnie zaproszenie do niej. Odpowiedz Link Zgłoś
amoreska Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 19.02.13, 18:16 Uważam, że twoja teściowa zachowała się bardzo odpowiedzialnie, że nie przywlokła psa do nieznanego mu niemowlaka. Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 20.02.13, 10:11 A ja uważam, że teściowa co prawda nie jest zjeb*** i owszem miała swoje racje. Natomiast Twoje racje też podzielam i sama bym tak postąpiła. Gdybyś jechała do obcej osoby to byłaby zupełnie inna sprawa, natomiast teściowa powinna była wiedzieć, że zawsze jeździcie z psem i jeśli go sobie nie życzyła to wystarczyło powiedzieć wcześniej. Miałam psa 16 lat, był członkiem rodziny, na pewno nie został by sam w garażu ani w samochodzie, bo po prostu byłby to dla niego stres. Pies to istota czująca, ale dla wielu forumek nadająca się tylko do budy na łańcuch. Domowy pies na co dzień spędzający czas w mieszkaniu, nie zostanie sam, bo będzie się bał i histeryzował i to nie jest kwestia jego ułożenia. Po prostu jest do czego innego przyzwyczajony. Teściowa miała jednak prawo nie chcieć psa na nowych panelach, więc rozwiązaniem było odwołanie wizyty i już. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 25.02.13, 17:34 ja, co mozna wyczytac w wielu watkach mojego psa traktuje jak moje psie dziecko natomiast dla jego i mojego dobra staram sie go uczyc, ze czasem musi byc sam, bo rozne sa sytuacje moj pies najchetniej wisialby na mojej nodze od rana do nocy, ale dla jego zdrowia psychicznego trzeba go penych rzeczy nauczyc- z milosci tak jak dziecka choc czasem to stres Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 26.02.13, 12:31 Właśnie o to chodzi. Oni nie pojechali do obcej osoby bez uprzedzenia, tylko do najbliższej rodziny, babci, która wiedziała, że przyjadą z psem. Mogła powiedzieć wcześniej, że psa nie wpuści. Skoro dotąd nie było problemu, to skąd autorka miała wiedzieć, że teraz będzie? Też bym psa nie zostawiła w zimnym samochodzie przed domem, co to w ogóle za pomysł? W garażu w obcym miejscu też nie, bo by się bał. Trudno, to moje zwierzę, ja jestem odpowiedzialna za jego samopoczucie. Co innego pies sam w swoim domu, co innego w obcym miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 25.02.13, 16:19 Wiesz, kocham psy, ale ciebie w tym momencie nie rozumiem. Po pierwsze na drugi raz uzgodnij z teściową wizytę z psem, po drugie w sprzedaży są skarpetki dla psów, które zakłada się im między innymi dlatego, żeby nie porysowały podłogi. Wydatek drobny, a ile problemów rozwiązanych. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 25.02.13, 17:43 Myślę że dla autorki wątku ten zgodny osad jest sporym zaskoczeniem po poprzednim długaśnym wątku o psie w wiatrołapie.... Osobiście rozumiem teściową - swego czasu byłam w podobnej sytuacji ; tzn;wybór; gościć siostrę męża z psem /konkretnie suką z cieczka/ czy na wizytę psa się nie zgodzić. Zgodziłam sie ze względu na męża.Cały tydzień moje dziecko - wtedy roczne raczkowało miedzy kroplami krwi sianymi przez suczkę /a suka była spora/ a rozwleczonymi serduszkami kurzymi /danie suczki/.Ja latałam ze ściera wycierając tą krew /dyskretnie, żeby nie urazić gości/. Po wizycie pufy i poduchy z kanapy poszły do prania bo suczka nie zwykła leżeć na podłodze....Czyli można....ale czy było warto? Hmmm......w sumie uważam że tak, ale cały czas czuje pewien dyskomfort, rodzaj nadużycia gościnności...Wizyta wiązała się dla mnie ze stresem, a tak chyba być nie powinno. Odpowiedz Link Zgłoś
thorgalla Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 25.02.13, 17:29 Zwalasz się kobiecie na głowę z niezaproszonym psem i jeszcze masz pretensję,że go nie chciała w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
el-an Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 25.02.13, 20:29 Ale problem to chyba jest z domkiem? Że 70 latka zbudowała sobie nowy domek, nawet go nie obejrzeli. A można było dać kaskę wnusiowi. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 26.02.13, 08:56 Tesciowa stala sie niewolnikiem podłogi.To sie zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 26.02.13, 09:05 A autorka psa.To też niepokojące. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 26.02.13, 09:09 Pies to zywa istota.W przeciwienstwie do podłogi.Mnie tam niewolnikow rzeczy zwyczajnie żal.Ciezko musi im sie zyc w wiecznym strachu przez ryską. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 26.02.13, 09:33 Cóż teściowa też żywa istota,ale kto by się tym przejmował Odpowiedz Link Zgłoś
exactly_like_me Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 26.02.13, 09:56 z tą różnicą, że psy nie odczuwają emocji a ludzie owszem uczłowieczanie psa na siłę może mu tylko zaszkodzić. Do autorki.: naucz psa samodzielności bo swoją niefrasobliwością w tym temacie strzeliłaś sobie w stopę . Pies to pies, nie będzie mu PRZYKRO ani ŻAL bo pies tych odczuć po prostu nie ma. Jeśli Cię to pocieszy to pies większość rzeczy, które się z nim dzieją przechowuje w pamięci krótkotrwałej czyli bardzo szybko zapomina o tym co się z nim działo. Oczywiście chodzi tu o pojedyncze zdarzenia a nie traumę jednak Twój pies chyba aż taką mimozą nie jest by mieć traumę z powodu garażu i pobytu w nim przez dwie godziny prawda? Poza tym aż wylewa się twoja nienawiść do teściowej i na pewno nie wpływa to pozytywnie na Twoje dziecko . Pomyśl o tym . To jest jego babcia czy tego chcesz czy nie . Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 26.02.13, 10:34 > z tą różnicą, że psy nie odczuwają emocji eee? Odpowiedz Link Zgłoś
exactly_like_me Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 26.02.13, 11:42 czekaj , napisałam zbyt ogólnie. Oczywiście takie odczucia jak lęk, radość itd oczywiście pies odczuwa. Chodzi mi tu o bardziej skomplikowane odczucia typu poczucie żalu czy też nawet "obrażenie się" o to ,ze autorka zamknie psa na dwie godziny w garażu . Pies nie będzie czuł do swojej pani żalu o to ,ze go tam zamknęła, ale ucieszy się jak już wreszcie po niego przyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kerri31 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 26.02.13, 09:04 Jesteś mało tolerancyjna, pies rysuje podłoge pazurami więc może tego chciała uniknac w swoim nowym, dopiero postawionym domu. Musisz być bardziej wyrozumiała w życiu bo Ci ciężko będzie ...Ludzie są różni, dziwni ale trzeba uszanowac ich dewiacje w ich domach. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 26.02.13, 09:34 Ludzie są różni, dziwni ale trzeba uszanowac ich dewiacje w ich domach. DEWIACJE?WOW Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Też mnie urzekło 26.02.13, 10:12 określenie mianem dewiacji niechęci do zrycia pazurami nowej podłogi przez cudzego, niezapraszanego psa. Swoją drogą, jakim nieodpowiedzialnym właścicielem trzeba być, żeby tak kompletnie nie zadbać o ułożenie psa. Z opisu wynika, że zwierzę nie jest w stanie bez wycia i demolowania otoczenia zostać na komendę właściciela we wskazanym pomieszczeniu i poczekać tam kilkudziesięciu minut... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Też mnie urzekło 26.02.13, 10:21 Zrycia pazurami? Wam sie chyba pies z kotem pomylił. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Też mnie urzekło 26.02.13, 10:27 Mnie się nic nie pomyliło, cytowałam tylko autorkę wypowiedzi o dewiacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw BTW, kot to musiałby raczej drapać intencjonalnie 26.02.13, 10:29 (no i raczej nie podłogę) - koty nie chodzą z wysuniętymi pazurami, w przeciwieństwie do psów, które mogą niszczyć podłogę przypadkowo, bo pazurów nie schowają. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: BTW, kot to musiałby raczej drapać intencjona 26.02.13, 10:34 Ale zeby zniszczyc podłoge to ten pies musiałby niezle sie postarac. Znajoma w pieknej willi ma piekne parkiety.I 4 psy.Jak ona to robi ze te parkiety nie ida do cyklinowania co roku? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: BTW, kot to musiałby raczej drapać intencjona 26.02.13, 10:43 Albo ma parkiety lepszej jakości, albo ogranicza jakoś swobodę psów, albo psy same z siebie spokojne i niechętne do włażenia na salony, albo się nie przejmuje każdą ryską. Opcji jest wiele Ale wątek w sumie o czym innym: i powiedz z ręką na sercu, czy bierzesz swojego psa z wizytą tam, gdzie właściciele lokum (niech będzie, że z przewrażliwienia, a nie innych przyczyn) nie chcą zwierząt/tego konkretnego zwierzęcia? Czy uważasz za normalne, że pies nie jest w stanie na komendę właściciela zostać sam w pomieszczeniu (garaż) na np. godzinę? Może i teściowa autorki trzęsie się nad podłogą w sposób (dla mnie czy ciebie) niewspółmierny, ale jakoś wcale nie jestem przekonana, że to jest jedyny powód - wpuściłabyś do domu bez mrugnięcia (nawet do domu, gdzie łażą inne zwierzęta, a podłogi pancerne) psa kompletnie nieułożonego, nie mając w dodatku żadnych wątpliwości, że każde zachowanie tego psa będzie dla właścicieli akceptowalne, w przeciwieństwie do jakichkolwiek twoich poczynań w kierunku ograniczenia swobody zwierzęcia? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: BTW, kot to musiałby raczej drapać intencjona 26.02.13, 11:02 Ona nie wiedziala, ze pies nie bedzie mile widziany, wszak wczesniej wizyty z psem sie odbywały.To jest w tej sytuacji kluczowe. Wielce bym sie zdziwiła jadac do tesciowej jak jezdzilam niejednokrotnie z psem wlasnie gdyby nagle kazala mi psa zostawic w aucie.Nie byloby takiej opcji.Ani w aucie ani w garazu.Dla psa to byłby stres,w aucie by zmarzł. Autorka watku zostala zaskoczona sytuacja- psa musiala miec ze soba, bo wracala od rodziny po dłuzszym pobycie.Ni z tego ni z owego mialaby go zamknac w garazu, czego podejrzewam pies wczesniej nie doswiadczył.Wcale sie nie dziwie, ze zareagowała tak a nie inaczej.Zrobilabym tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
esr-esr Re: BTW, kot to musiałby raczej drapać intencjona 26.02.13, 11:22 to jest pies, jest przystosowany do tego żeby mieszkać na podwórku. nie zmarznie przez dwie godziny (to jest niezbędne minimum dla psa, nie 3 x 5 minut na podwórku). trzymanie go non stop w domu jest niezdrowe (poza rasami łysymi, czy typowo kanapowymi). nic mu nie będzie jak poczeka na zewnątrz. i jeszcze raz - pies, dla którego stresem jest czekanie dwie godziny ma jakieś zaburzenia i dla jego zdrowia powinno się je leczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: BTW, kot to musiałby raczej drapać intencjona 26.02.13, 11:30 A podłogi sa do tego, by sie po nich przemieszczac.Jesli szkodzi im sporadyczna obecnosc ps to nalezy je wymienic, bo to badziew. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: BTW, kot to musiałby raczej drapać intencjona 26.02.13, 12:13 Jeśli dorosła osoba nie pojmuje,że druga dorosła osoba może sobie czegoś nie życzyć we własnym domu,to faktycznie nie zostaje nic innego jak trzasnąć drzwiami auta i wracać do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: BTW, kot to musiałby raczej drapać intencjona 26.02.13, 19:04 Dlaczego zaraz trzasnac? Wystarczy grzecznie podziekowac, wyjasnic powód i zakonczyc wizyte zanim sie zaczeła. Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: BTW, kot to musiałby raczej drapać intencjona 26.02.13, 12:36 Autorka pisała, że podwórko nie jest ogrodzone. Poza tym, jeśli pies jest "mieszkaniowy", to zostawiony sam na dworze może się przestraszyć. Mój stałby pod drzwiami i piszczał, nie rozumiejąc, dlaczego nie może wejść do domu i być z nami. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: BTW, kot to musiałby raczej drapać intencjona 26.02.13, 12:53 mi sie wydaje, że pies to tylko czubek góry lodowej generalnie brak komunikacji i zwykłej zyczliwosci z obu stron jakby czasem ze sobą rozmawiali, tak po prostu, to by sprawa psa szybko byla zalatwiona i mozna byloby sie do wizyty przygotwac natomiast babcia, jako pani w swoim domu, ma prawo do pewnych decyzji i jesli po kupnie nowego lokum uznala, ze teraz bedzie dbała bardziej niz zwykle, to nalezy to usznaowac i poszukac kompromisu Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: czy to ze mna jest cos nie tak?ch) 26.02.13, 09:37 1. Kłopoty z komunikacją (o czym pisała już Wuika). 2. Resentyment w kierunku teściowej (pytanie, czy zwrotny- pewnie tak). Najpierw przyznac się do obu problemów, a potem zacząć je rozwiązywać. Jeśli można. Bo o ile nad problemami z komunikacją można stosunkowo łatwo pracować, o tyle z resentymentem jest gorzej. Resentyment powstaje, gdy: a) nie wyrażamy pretensji do czegoś w sposób rozwiązujący problem, b) gdy źrodło problem tkwi w nas samych i jest to słabo zmienialne lub nie zmienialne (np. brzydki ma resentyment w kierunku ładnych). Najczęściej "a" (czyli niewyrażenie) łączy się "b" (czyli ze słabością wewnętrzną). Nie wiem, jak jest u Ciebie, ale radze o tym pomyśleć, bo resentymenty mają skłonność się nakręcać i niszczą wewnętrznie (spalają), ale też relacje z ludźmi są wtedy pokręcone. W dodatku lubią podlegać wypieraniu, więc wiesz...o Twój spokój idzie, jeśli już o nic innego czy innych. Odpowiedz Link Zgłoś
esr-esr Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 26.02.13, 09:38 tematu babci nie skomentuję, bo dla mnie to wydumany problem rozdmuchany przed dwie nielubiące się baby. ALE dla własnej wygody i dla stabilnej psychiki psa naucz go samodzielności, kup składaną klatkę, albo świderek do przywiązywania na trawniku (wkręcasz w trawę i przypinasz psa) i trenuj do samodzielnego zostawiania. po jakimś czasie ucz psa zostawać na komendę w obcym pomieszczeniu. Ty masz problemy z zostawianiem psa gdziekolwiek a on ma (w zależności od wyznawanej teorii) 1. zaburzoną hierarchię w stadzie, 2. zaburzoną samoświadomość o sobie jako psie, a nie człowieku 3..... Tak czy inaczej pies to nie chomik i w trakcie jego długiego życia wiele razy będzie musiał gdzieś zostać i poczekać i nieludzkie jest narażać go na takie stresy, jeśli można to wytrenować. poczytaj o zapomnianym języku psów, o ustanawianiu hierarchii i o psychice psów (w tym zaburzeniach) i pomóż własnemu psu. Odpowiedz Link Zgłoś
karra-mia Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 26.02.13, 10:47 a tobą i to nie tylko ze wzgledu na psa. 70 letnia babcia sama sobie kosi i grabu trawę, a ty masz pretensje, ze nie przyjeżdża do was sama w odwiedziny??? Odpowiedz Link Zgłoś
tumigutek5 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 26.02.13, 12:05 Nie chcę komentować pierszego postu w tym wątku bo tutaj ewidentnie chodzi o fakt że obie panie niezbyt chyba sie lubia, ale mam filmik dla tych co uważaja że pies to tylko pies .... www.facebook.com/photo.php?v=478595248864062 miłego ogladania i tak pies to dla mnie członek rodziny , chociaż aktualnie kot Odpowiedz Link Zgłoś
mariolka55 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 26.02.13, 12:23 z Tobą bo nie każdy może psy lubić i ochoczo je gościć w swoim!!! domu uwielbiam zwierzęta,sama mam 3 koty ale nigdy by mi nie przyszlo do głowy żeby komus bez pytania ze zwierzętami się pchać w gości. a już focha na koniec nie skomentuję Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 26.02.13, 19:20 Zdecydowanie z Tobą jest coś nie tak... Odpowiedz Link Zgłoś
tonik777 Re: czy to ze mna jest cos nie tak? 27.02.13, 07:37 Jej parkiet, jej wola. Nie chce psa to trzeba to uszanować. Pewnie boi się, że pies zniszczy nowy parkiet i nie widzę w tym nic dziwnego. Odpowiedz Link Zgłoś