zrobiłybyście sobie fryzjerską metamorfozę, taką..

    • shellerka Re: zrobiłybyście sobie fryzjerską metamorfozę, t 21.02.13, 15:16
      yyy.... a farbnięcie się z jasnej mega blondynki na brunetkę się liczy?
    • quelquechose Re: zrobiłybyście sobie fryzjerską metamorfozę, t 21.02.13, 15:18
      Uwielbiam takie duze zmiany - gdy wracam od fryzjera i nikt nie zauwazy, to czuje sie rozczarowana. Czyli: scinalam z wlosow do pasa na krotkie, "meskie", zdarzylo mi sie po narodzinach dziecka, ze z naturalnego ciemnego blond i poldlugiej fryzury zmienilam na mega czerwone, bardzo asymetryczne i z bardzo oryginalna grzywka smile Gdy siadam do fryzjera to mowie mu, zeby cos wymyslil (ale tylko gdy mam zaufanie do jego zdolnosci). Ostatnio chyba stracil wene, bo jego pomysly coraz mniej oryginalne sad

      Tak wiec - tak! scinaj, wlosy ostatecznie odrosna, a bedzie troche emocji smile
    • k1k2 Re: zrobiłybyście sobie fryzjerską metamorfozę, t 21.02.13, 18:09
      zrobilam 4 czy 5 razy bedac wlasnie, mowiac gornolotnie, "modelka" na pokazie i w sumie nie zalowalam ani razu. Roznie moze byc, zalezy od ego fryzjera, czy woli sie popisac jakimis technikami z kosmosu, czy stylistyka. gdy w gre wchodzilo drastyczne farbowanie, na wszelki wypadek uprzedzalam w pracy ze nie biore odpowiedzialnosci za wyglad mojej glowy w przyszlym tygodniu wink

      inna sprawa ze mam krotkie wlosy i gdyby mi zrobiono cos naprawde strasznego to moge sie sciac na 3mm i przezyc.

      gdybym mila wlosy zapuszczane od lat i je lubila, to nie zdecydowalabym sie na drastyczne zmiany tylko dlatego ze fryzjer jest na topie. ty Ty bedziesz musiala te wlosy ukladac na codzien, pielegnowac po farbowaniu (lub jeszcze gorzej: rozjasnianiu), itp.
    • stuletnia_stokrotka Re: zrobiłybyście sobie fryzjerską metamorfozę, t 21.02.13, 18:22
      zero problemu
      lubię zmieniać fryzury,kolory włosów,uczesanie,odrobinę szaleństwa big_grin
      nigdy nie miałam problemów z obcinaniem włosów i zmianą koloru-to tylko włosy,odrosną.
      sama bardzo chętnie zrobiłabym sobie taką metamorfozę choć ostatnią zrobiłam 1,5 m-ca temu
    • podkocem Re: zrobiłybyście sobie fryzjerską metamorfozę, t 21.02.13, 18:25
      Nie, raz sie zgodzilam dwa lata temu. Efekt na poczatku byl super ale szybko zatesknilam za stara fryzura. Poza tym, zwykle fryzjerki juz nie potrafily ponowic oryginalu i wyszlo takie sobie cos. Najgorsza byla grzywka. Do tej pory odrasta i choc niewiele zostalo, dalej sobie pluje w brode ze zgodzilam sie na te metamorfoze.
    • na_pustyni Re: zrobiłybyście sobie fryzjerską metamorfozę, t 21.02.13, 21:16
      przeszłam niejedny taki gwałtowny ruch na swojej głowie
      niektóre były straszne, inne znów cudowne
      ale warto zaryzykować, wiosna idzie
      • amy.28 Re: zrobiłybyście sobie fryzjerską metamorfozę, t 21.02.13, 21:48
        no właśnie, boje się o niewypał. mam specyficzną urodę, w sensie że mi na serio niewiele rzeczy pasuje. przynajmniej w moim odczuciu. są takie osoby, że co im się nie zrobi na głowie to wyglądają dobrze, a są takie... ze nie do końca. No choćby Foremniak Małgorzata w czarnych włosach do ramion - masakra, no ona musi być blondynką jak Mołek czy Doda.

        Umówiłam się na termin ale będę żałować pewnie, szczególnie tych długich włosów sad choć z drugiej strony przydają się na weselach, bo na codzień nie mam ani siły ani ochoty ich układać i codziennie noszę je zwinięte w jakiś kok czy kucyk.

        Z tego co wiem tylko cięcie wchodzi w grę (któraś pytała czy przedłużenie). W ogóle w przedłużenie bym nie poszła, nie wiem czy miałyście styczność ale ja się kiedyś szarpnęłam na przedłużenie naturalnymi włosami, kupę kasy za to dałam u super stylistki i to jest koszmar po prostu, te zgrzewy wyczuwalne, skóra obciążona i to że w pierwszy dzień te włosy wygladają tak samo, a na drugi choćby cieniowanie było perfekcyjne to na prostych włosach to mega widać. Miałam to tydzień na głowie, za dwa byłam umówiona na ściągnięcie tych włosów, po półtora stwierdziłam że nie dociągnę jeszcze trzech dni z tym i przez pół dnia nasączałam ten szajs acetonem, potem łamałam i sama sobie zdjęłam prawie 150 pasemek. Nigdy więcej.
    • nanuk24 Re: zrobiłybyście sobie fryzjerską metamorfozę, t 21.02.13, 21:48
      Ja zrobilam sobie. Od zawsze mialam dlugie, krecone wlosy koloru farbowanegowink az pewnego dnia, nie mowiac nic mezowi, poszlam i obcielam calkiem na krotko(klka cm) i wrocilm do mojego naturalnego.
      • nanuk24 Re: zrobiłybyście sobie fryzjerską metamorfozę, t 21.02.13, 21:52
        jestem zdania, ze wlosy to nie reka, odrosna, jesli fryzura okaze sie niewypalem.
        W moim przypadku szybko znudzil mi sie moj naturalny kolor i wrocilam do poprzedniego, czyli od lat farbowanego na ten sam kolor, natomiast teraz dlugie wlosy mi przeszkadzaja. nie mam krotkich na kilka cm, mam tak, by z tylu byly krotkie na tyle, by karku nie zaslanialy, z przodu dluzsze + dluzsza grzywka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja