Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę

21.02.13, 10:55
www.edziecko.pl/rodzice/1,79361,13420951,Prof__Mikolejko___Bywalem_katowany_przez_matke_.html?v=1&obxx=13420951#opinions

Zaciekawił mnie jeden wpis pod artykułem, ktoś napisał, że dzieci które miały trudne dzieciństwo osiągają własną pracą dobrą pozycję społeczna, wykształcenie, sukcesy w biznesie itp. Natomiast te mające kochających rodziców, wypieszczone - często spadają na dno, staczają się na margines społeczeństwa, niczego nie osiągają.

Z moich obserwacji wynika, że coś w tym jest. Co o tym myślicie?
    • triss_merigold6 Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:05
      Myślimy, że Mikołejko powinien iść na terapię zamiast pisać felietony.
      • barbibarbi Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:08
        triss_merigold6 napisała:

        > Myślimy, że Mikołejko powinien iść na terapię

        TY myślisz, a co myślą inni to się okaże.
        • triss_merigold6 Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:13
          Odpowiadam używając pluralis majestatis. D
      • aandzia43 Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:13
        Też uważam, że jakaś forma pomocy psychiatryczno-psychologicznej by mu się przydała.
    • hot_mama30 Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:06
      Moim zdaniem nie ma reguły znam ludzi ,którzy mieli nie ciekawe dzieciństwo i stoczyli sie równo włącznie z siedzeniem w wiezieniu, wielu znam ludzi którzy są z fajnych domów i tez sa fajnymi ludzmi z fajnym zyciem . Znam też przypadki ,że ludzie z porządnego domu i stoczyli się ,ale to juz nie kwestia była kochania dziecka , tylko towarzystwa w które wpadli niestety.
    • feel_good_inc Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:08
      barbibarbi napisała:
      > Zaciekawił mnie jeden wpis pod artykułem, ktoś napisał, że dzieci które miały t
      > rudne dzieciństwo osiągają własną pracą dobrą pozycję społeczna, wykształcenie,
      > sukcesy w biznesie itp. Natomiast te mające kochających rodziców, wypieszczone
      > - często spadają na dno, staczają się na margines społeczeństwa, niczego nie o
      > siągają.

      Dużo częściej jest dokładnie odwrotnie, tylko mniej się o tym mówi, bo ani to dziwne ani motywujące. Tym niemniej rzeczywiście, zdarzają się tacy, co mimo beznadziejnego startu, ciężką pracą wychodzą na ludzi. Są też tacy, którzy przyzwyczajeni do braku konieczności wkładania wysiłku w cokolwiek, kończą w rynsztoku.

      > Z moich obserwacji wynika, że coś w tym jest. Co o tym myślicie?

      To tylko głęboko zakorzeniona w twoim umyśle potrzeba istnienia sprawiedliwości boskiej/karmicznej/społecznej. Błędne założenie, tyle.
      • barbibarbi Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:16
        > To tylko głęboko zakorzeniona w twoim umyśle potrzeba istnienia sprawiedliwości
        > boskiej/karmicznej/społecznej. Błędne założenie, tyle.

        a po co te wielkie słowa?

        Po prostu widzę w swoim otoczeniu osoby, które potwierdzają taki układ. Widzę kichającą matkę, która wszystko dla swoich dzieci by zrobiła, a niestety musi wyciągać te dzieci, a teraz i wnuki z kłopotów. Córeczka tej pani dobrze po czterdziestce nigdy nie pracowała, a gdyby istniały studia z wyciągania kasy od mamusi i otoczenia to zrobiłaby habilitację smile. Ambicji jej starczyło aby zakończyć edukację na dwóch klasach zawodówki. Kilka podobnych przykładów znam.

        I widzę przeciwległy biegun, nawet kilka przykładów, gdzie trudne dzieciństwo było podwaliną trudnej walki o dobre życie. Te osoby nie miały oparcia w rodzinie, od najmłodszych lat nauczyły się walczyć o wszystko. I wywalczyły sobie jakieś sukcesy.
        • barbibarbi Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:17
          kochającą matkę - nie kichającą big_grin ofkors
        • morgen_stern Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:17
          A ja znam ludzi, którzy z patologii wyszli i do niej wrócili oraz świetnie sobie radzące dzieci z kochających, tzw. 'dobrych" domów. I czego to dowodzi? Zdradzę ci - NICZEGO.
          • feel_good_inc Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:19
            morgen_stern napisała:
            > A ja znam ludzi, którzy z patologii wyszli i do niej wrócili oraz świetnie sobi
            > e radzące dzieci z kochających, tzw. 'dobrych" domów. I czego to dowodzi? Zdrad
            > zę ci - NICZEGO.

            No i właśnie o to chodzi. Bo to, że się ciepło na sercu robi jak się pomyśli o kimś kto wyszedł na ludzi mimo ciężkiego startu nie zmienia faktu, że takich ludzi jest zwyczajnie mało.
          • barbibarbi Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:22
            Ja wiem jedno, nie wolno swoim dzieciom dawać bezwarunkowo wszystkiego i na każde zawołanie. Taka miłość "przedobrzona" nie jest dobra. Trzeba kochać, ale także wymagać. Oczywiście to "wymagać" ma być egzekwowane innymi metodami niż bicie.
        • maggorlo Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:20
          a prócz wymienionych przykładów żyje wokół milion osób, którym się nie przyglądasz.

          Przykłady typu "od pucybuta do milionera" potwierdzające sukces pomimo wszytsko są bardzo eksponowane. Podobnie przypadki w drugą stronę. A eksponuje się to co rzadkie, nie to co potoczne. Tego typu historie owszem zdarzają się jednak normy nie stanowią.
    • morgen_stern Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:10
      Ja myślę, że to bzdura.
      Natomiast pięknie się wyjaśniła nienawiść pana profesora do matek z wózkami.
      • maggorlo Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:12
        Wydaje mi się, że profesorowa "nienawiść" skierowana była do pewnej kategorii głupoty, a nie do matek z wózkami jako takich...
        • ledzeppelin3 Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:18
          Pan psor pewnych rzeczy nie przepracował, a bierze się za formułowanie wnioskow natury ogólnej (bo KOBIETY robią sobie dzieci, zeby coś w życiu znaczyć). Od początku to podejrzewałam. Pan psor wadzi się z własną mammą, tak jak Kochanowski wadził sie z Bogiem po śmierci Orszulki...
          • morgen_stern Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:21
            No właśnie o to mi chodziło.
          • marychna31 dokładnie ta, led. nt 21.02.13, 12:13

          • kamelia04.08.2007 Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 21:59
            otóz to ledzeppelin.

            Facet ma nie załatwione porachunki z własna matka, stąd te jego seksisowskie i mizoginistyczne teksty.
    • lauren6 Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:17
      "Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę" - jakoś specjalnie mnie to nie dziwi.

      > Z moich obserwacji wynika, że coś w tym jest. Co o tym myślicie?

      Myślę, że to bzdura.
    • wuika Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:27
      A Ty tłuczesz swoje dziecko - wróć - robisz wszystko, żeby wyszło na ludzi? Może powinnaś tongue_out
      • barbibarbi Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:32
        moje dziecko nie ma łatwo, opędza się ode mnie, to fakt. Zwiewa czasami, próbuje się bronić, chowa się za kanapę z piskiem. A to dlatego że ja zacałowałabym na śmierć big_grin
    • nabakier Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:32
      Dobra, coś powiem. Znam prof. Mikołejkę, współpracujemy z nim, i się trochę przyjaźnimy (no może dużo słowo, chodzi o rozumienie się i swobodę rozmowy). Otóż, jest prawdą, co pisze o swoim dzieciństwie, było bardzo ciężkie i złe. Ale miał tez kochających dziadków, którzy się nim opiekowali. Więc jakieś zrównoważenie tego nieszczęścia miał. To w kwestii absurdalnej tezy, że ludzie katowani osiągają sukces.
      Natomaist, niestety, zgodzę się z Triss, że prof. Mikołejko, mimo tego, że to łebski facet z fantastyczną: rozległa i pogłębioną wiedzę, kreatywny itd, to powinien iść na terapię. jest w pewnych kwestiach zwyczajnie szurnięty. Przykro mi to pisać, ale tak jest.
      No i powinien przestać celebrytować. Wiem, że lubi robić sobie jaja z odbiorców -tu go trochę rozumiem, a on tak rozumie swój modle celebrytowania- ale są granice, a on je przekracza w kierunku wysypywania się. Obnaża się niepotrzebnie, i przestaje być śmiesznie. Ja się już zaczynam go wstydzić.
      Terapia.
      • barbibarbi Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:39
        moja teza jest taka, że ktoś kto miał trudne dzieciństwo (niekoniecznie to od razu musi być najgorsza melina, czy katowanie) musiał się nauczyć jak być twardym w życiu i jak pokonywać przeszkody. Natomiast te dzieci które zwyczajnie dostały wszystko na tacy, często tego nie potrafią docenić, i nie widzą potrzeby aby samemu się doskonalić.
        • triss_merigold6 Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:43
          Cóż, to nie znajdziesz miarodajnych badań na poparcie swojej tezy, a Mikołejko jest tego przykładem - nieudacznik.
          • nabakier Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:58
            No nie nie, jaki nieudacznik? Sukces naukowy niewątpliwie osiągnął, w osobistym rozwoju też (moim zdaniem). Tyle, że ma pewne sfery nieprzerobione. I to wybija.
            Ale, do diaska, takie rzeczy nie świadczą o tym, że człowiek jest nieudacznikiem, no bez przesady.
            • wuika Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:01
              Może jeszcze farbuje włosy? suspicious
              • nabakier Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:08
                O to to! włosy nie, ale palacz namiętny i w tenisówkach chodzi big_grin
                • triss_merigold6 Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:15
                  Wygląda jak uosobienie inteligenckiego snuja z filmów moralnego niepokoju.
                  • nabakier Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:43
                    Może trochę...ale za dużo w nim przekory i sarkazmu, jak na snuja.
            • triss_merigold6 Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:04
              Eee miarą sukcesu naukowego jest bycie znanym z kretyńskiego felietonu? Bo nie wmówisz mi, że jego publikacje naukowe są znane szerszym kręgom w Polsce i komukolwiek za granicą.
              Sukces naukowy, który z powodu biedy zmusza go do mieszkania w głośnym bloku z wielkiej płyty?
              Osobisty sukces? Kaman, bezdzietny sfrustrowany dziadunio i tyle.uncertain
              • nabakier Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:07
                A Ty się Kudrycka nazywasz, że tak głupio (pardon) gadasz. Bój się boga, Triss- a kto czyta polską humanistykę (poza samą Polską). Teraz dołożyłaś...
                Spokojnie, dobry jest- w zakresie filozofii, religioznawstwa i psychologii społecznej.
                • triss_merigold6 Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:14
                  Może ta humanistyka jest kiepska, hermetyczna i mało innowacyjna? Prace politologów, historyków czy socjologów anglosaskich czy np. francuskich, jakoś są tłumaczone i popularyzowane.
                  To, że ma wiedzę w bardzo hermetycznych dziedzinach, nie oznacza, że ma mandat żeby autorytatywnie wypowiadać się na jakieś tematy społeczne.
                  • barbibarbi Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:24
                    > To, że ma wiedzę w bardzo hermetycznych dziedzinach, nie oznacza, że ma mandat
                    > żeby autorytatywnie wypowiadać się na jakieś tematy społeczne.

                    Teraz każdy czuje się legitymowany do wypowiadania się na tematy spoleczne. Od pogodynki po tancerkę, od Cichopek po Ibisza. Książki nawet piszą!
                    To ja już wolę Mikołejkę.
                    • triss_merigold6 Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:26
                      Ja, bo od pogodynki nie oczekuję niczego poza ładnym wyglądem i dobrą dykcją. A od profesora jednak oczekuję. Bezzasadnie i na próżno. P
                  • nabakier Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:30
                    Różna bywa, jako i z tą zachodnia. Zasadniczo to jest kwestia kasy- taka, tak, do przebicia potrzebna jest kasa. Mikołejko akurat tłumaczony i wydawany za granicą bywa, acz nie porównywalnie oczywiście np. z Eco.
                    • asia_i_p Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 20:21
                      Kasa ważna, ale język też. Język polskiej filozofii i w ogóle nauk humanistycznych jest udziwniony i bardziej skomplikowany niż to jest rzeczywiście potrzebne. Kontrast poczułam, kiedy zaczęłam tłumaczyć dla zaznajomionych filozofów sportu - oni akurat piszą jasno i prosto - i zaczęłam szukać angielskich tłumaczeń Habermasa i Foucault (żeby uniknąć zbędnego tłumaczenia pośredniego). I cytat, który po polsku z trudem rozumiałam po trzech podejściach, po angielsku okazywał się klarowny i całkowicie zrozumiały. Choroba najwyraźniej dotyka także tłumaczy.

                      Rozumiem, że każda dziedzina naukowa musi wprowadzać pojęcia, żeby jednym słowem opisać to, co zdefiniowała w trzech książkach. Ale nie musi aż tak bardzo komplikować języka i zastanawiam się, po co to robi - dla prestiżu?
                  • nabakier Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:40
                    Tezy Mikołejki dotyczące funkcjonowania polskiego społeczeństwa są zazwyczaj trafne, zwłaszcza te dotykające kwestii antropologii kulturowej.
                    Natomiast ostatnie felietony wózkowe i wiertarkowe rzeczywiście mnie powaliły. Najpierw składałam to na karby stresu pourazowego związanego z wprowadzeniem ustaw antynikotynowych (Mikołejko osiągnął ten stopień nałogu, że będąc po zabiegu na sercu, mając astmę i kategoryczny zakaz palenia, palił co 10 min- szedł parę kroków, sapał, brał wziewy i ... po czym zapalał papierocha, no ręce mi opadały. Przerwy w wykładach robił też co pół godziny., bo trza zapalić, horror). Jak wszedł zakaz palenia, to wyzywała na czym świat stoi, i myślałam, ze ma chwilową...eee...frustrację i się wyżywa na wózkowych czy chłopach z wiertarkami. Ale teraz widzę, że to coś więcej.
                    Niemniej, chłop był dorzeczny, i tego nie ma co negować. Tylko teraz mu odpaliło.
            • barbibarbi Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:06
              Też tak myślę.

              Nieudacznikiem to jest moja kuzynka żerująca na rodzinie i na własnej starej matce. Tyle dobra wyniosła z domu rodzinnego, tyle miłości, na starcie życia otrzymała wszystko łącznie z samochodem i mieszkaniem. Wszystko zmarnowała, sama NIC nie osiągnęła poza urodzeniem trójki dzieci, na stanie ma jeszcze męża takiego samego nieroba i długi. Jedno powtarza jak mantrę: "mamo DAJ"
        • wuika Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:44
          Między: trudne dzieciństwo, a podane wszystko na tacy, jest normalne życie, które prostuje takie dziwne teorie pt: jak ktoś dostał w dzieciństwie w d.pę od życia, to mu się potem dowodzi. A teorie o dziedziczeniu bogactwa / biedy?
          • lauren6 Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:50
            > A teorie o dziedziczeniu bogactwa / biedy?

            Ano właśnie.

            A ja czekam na uniwersalną receptę jak wychować dziecko na człowieka, ktory osiągnie w życiu sukces na gruncie osobistym i zawodowym/ naukowym. Tysiące lat, setki metod wychowywania dzieci i takiej recepty brak. Upraszczanie wszystkiego do trudnego dzieciństwa to żal.pl wpisujący się w ogólniki typu: cierpienie uszlachetnia.
            • barbibarbi Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 11:57
              > A ja czekam na uniwersalną receptę jak wychować dziecko na człowieka, ktory osi
              > ągnie w życiu sukces na gruncie osobistym i zawodowym/ naukowym.

              Ja myślę że nie ma takiej recepty i nigdy nie będzie. Jest tylko zlepek zbiegów okoliczności, ważnych przeżyć które nas kształtują nie tylko w dzieciństwie, połączonych z wrodzonymi cechami osobowości, z naleciałościami wychowania i nawyków wyniesionych z domu.
              • nabakier Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:04
                Otóż to. Ponadto, są różne modele wychowawcze i różne ich realizacje (bo to przecież nie to samo). Osobiście jestem zwolenniczką liberalnego wychowania, bez tresury i kar, mimo, że widzę wady takiego modelu. Ale do innego nie jestem zdolna, i ten uważam za najbardziej efektywny.
                A życie i tak pokaże swoje.
                Zresztą, co to jest sukces, kto to wie... że tak retorycznie skwituję.
              • kietka Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:06
                jest w tym duzo racji.
                dzieciaki z "trudniejszym" dziecinstwem sa inteligentniejsze społecznie, zaradne...co moze dac rozne skutki... jedni kombinuja na skroty inni wrecz przeciwnie..., ale na penwno sa wytrwalsze i maja wiecej samozaparcia, motywacji..
                z drugiej strony, te wszystkie artykuły o 30 latkach na garnuszku mamusi nie biora sie znikad...
                nie jestem za stosowaniem twardych metod wychowawczych, ale nadmierne trzesienie sie nad dzieckiem i jego "rozwojem", to wieksza krzywda niz pozytek, dla dziecka oczywiscie..i niejednokrotnie pomysl na zycie dla cierpiacych na jego brak kobiet...
                • aneta-skarpeta Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 16:20
                  jakby tak bylo, to kazda sierota i syn alkoholika odnosilby sukces
        • claudel6 Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 23:14
          rzeczywistosc jest dokładnie odwrotna. dorobek psychologii dziecięcej ostatnich 30-40 lat tak kompletnie Cie ominąl?
    • mondovi Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:02
      Nie ma reguły. Znam profesora, bardzo cenionego pedagoga - dom taki sobie, jego brat zapił się na śmierć. Mój mąż pochodzi z "trudnego" domu - wiele przeżył, zanim wyszedł na prostą, którą mieliśmy z moim bratem zapewnioną od dziecka, wychuchani, zaliczaliśmy wpadki, ale nie upadki. Wiele zależy od rodziców "Sala samobójców" się kłania. Wypieszczony, nie znaczy dobrze wychowany.
    • odolpana Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:03
      Mam całkowicie odwrotne obserwacje.
      Szczególnie teraz, kiedy mam 30+ i znajomych w takim wieku. Rozwodzą się i nie potrafią tworzyć stałych związków częściej ci, którzy z rozbitych rodzin wyszli (widzę smutną prawidłowość w mojej rodzinie i wśród znajomych). Mniej radzą sobie w życiu ci, których rodzice radzili sobie mniej. Najlepiej sobie radzą ci, których rodziców było stać na dużo, na inwestycje w dzieci, co dotyczy zarówno edukacji, zabawy, jak i wkładu w pierwszy biznes. Raz na milion osób pojawi się Bill Gates czy Piotr Krok, jednak nie zmienia to faktu, że dominuje model Jana Kulczyka.
      • kietka Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:07
        chyba nie chodzi o to, na co stac za kase od rodzicow, ale generalnie o samodzielnosc zyciowa...
    • aandzia43 Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:11
      Biedny Mikołejko... pierdaczy bez sensu. Dobry materiał genetyczny plus właściwa opieka i stymulacja to najprostsza droga do sukcesu dziecka.
    • echtom Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:22
      Bywa różnie. Najbardziej spektakularnym przykładem są odmienne losy rodzeństwa wychowanego w tej samej rodzinie.
    • tully.makker Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 12:56
      Obrzydliwe. Nie czuje wspolczucia, choc pewnie powinnam. Czuje wsteret do czlowieka, ktory swoja moze uzasadniona nienawisc do jednej osoby przeniosl na cala grupe bogu ducha winnych osob. Mizogina, ktory widzi tylko bledy matki, a bledow ojca, ktory na to wszystko
      pozwolil swoja nieobecnoscia, nie widzi.

      W sumie nie jest to dla mnie zaskoczeniem, raczej potwierdzeniem.
      • nabakier Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 13:08
        Tully, chyba nie mizoginia, tylko pogarda dla tzw. zwykłego człowieka. Bo facetów tez to trafiło (tych, co remonty sami się podejmują, chamy jedne, urażając uczucia estetyczne psora, hehe).
        • tully.makker Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 13:24
          Jedno drugiego nie wyklucza niestety. Nie podazam ze publikacjami tego pana, mam jedno zycie i brak czasu na bzdety.
    • larrisa Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 15:07
      barbibarbi napisała:

      > Zaciekawił mnie jeden wpis pod artykułem, ktoś napisał, że dzieci które miały t
      > rudne dzieciństwo osiągają własną pracą dobrą pozycję społeczna, wykształcenie,
      > sukcesy w biznesie itp. Natomiast te mające kochających rodziców, wypieszczone
      > - często spadają na dno, staczają się na margines społeczeństwa, niczego nie o
      > siągają.
      >
      > Z moich obserwacji wynika, że coś w tym jest. Co o tym myślicie?


      Wydaje mi się, że byłoby właściwsze nie sygnować nazwiskiem profesora czegoś co zupełnie nie wynika z jego wypowiedzi. Przecież on formułuje tezy wręcz odwrotne

      Wspominając dzieciństwo, profesor Mikołejko twierdzi, że ten okres ma zasadniczy wpływ na nasze życie. "(...) nic tak nas nie określa jak dzieciństwo. Cała reszta to tylko przypis do dzieciństwa. Dostajemy gotowy i bezwzględny scenariusz, a reszta to tylko szczegóły. (...) Doznawszy złego dzieciństwa, człowiek ma bowiem poczucie, że w jakiejś mierze nie jest tym, kim mógłby być. Że mógłby być lepszy, osiągnąć więcej, nie zrobić tylu a tylu głupstw, nie dokonać fałszywych, złych wyborów".

      Strasznie ciężko jest przekroczyć złe i szkodliwe dla siebie samego zachowania wyniesione z dzieciństwa. Jestem - zważywszy na moje doświadczenia - bardzo spokojnym człowiekiem, ale wykonuję nerwowe ruchy, nieskładne, niesprecyzowane. Wszyscy mnie więc biorą za nerwicowca, a wcale nim nie jestem. Ten widomy trzepot wyniosłem właśnie z dzieciństwa, stamtąd wziąłem to drżenie, tę niepewność" - tłumaczy.
      • barbibarbi Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 15:39
        Ja się odniosłam do anonimowego wpisu pod artykułem. Gdzie ty tu widzisz sygnowanie? Nie twierdzę, że to jest jego opinia.

        Poza tym nie wymyślam nowej teorii, nie jest to dla mnie pewnik, napisałam "coś w tym jest". I tylko tyle. Ale czymże było by forum emema bez nadinterpretacji, opacznego rozumienia i wykorzystania każdej okazji aby choć troszkę się powymądrzać.
        • larrisa Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 15:45
          Spójrz na to jak brzmi tytuł twojego postu. Nie trzeba być orłem, żeby przewidzieć, że większość zrozumie, że to profesor Mikołejko tworzy karkołomną tezę, że dzieci katowane w dzieciństwie osiągają sukcesy w życiu dojrzałym. I tak się zresztą w tym wątku dzieje.

          • barbibarbi Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 15:58
            Nikt tak tego nie zrozumiał, tylko ty jedyna.
            • larrisa Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 16:15
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,142694700,142694980,Re_Prof_Mikolejko_bylem_katowany_przez_matke.html?wv.x=2
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,142694700,142695347,Re_Prof_Mikolejko_bylem_katowany_przez_matke.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,142694700,142696868,Re_Prof_Mikolejko_bylem_katowany_przez_matke.html
    • dlania Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 15:30
      Teza mocno kontrowersyjna. Może w takim razie podziękujemy wszystkim naszym pijącym, wrzeszczącym, bijacym i porzucającym rodzicom za tę wspaniałą motywacje zyciową, bez której nic nie osiągnelibyśmy?
      • marzeka1 Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 15:55
        A mnie jest go tak po ludzku żal- straszne jest jednak mieć taką "bazę wyjściową"- zamiast kochającej matki- matkę kata.
    • aneta-skarpeta Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 16:08
      i ja i moj maz jestesmy z domów, w ktorych mielismy wsparcie i oparcie- takze finansowe, takze wyciaganie z dolków etc

      nie stoczylismy sie, a nawet oboje mamy wewnetrzna potrzebe opiekowania sie rodzicami, za to co dla nas zrobili
    • messa-lina Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 16:45
      Myślę, że nie do końca. Znam osoby rozpieszczone przez rodziców, które nic same nie osiągnęły, nie pracują i nie potrafią się odnaleźć w świecie. Znam osoby którym nieba w dzieciństwie przychylano (nie miały obowiązków - tylko same przyjemności) - a które w życiu dorosłym są bardzo ambitne i niesamowicie wręcz pracowite.
      Tak samo, wśród tych zaniedbanych wychowawczo, są ci którzy spadli na dno i ci, którzy osiągnęli bardzo dużo. Nie ma reguły, zależy jaki kto ma wewnętrzny obraz siebie i swoich możliwości, czy ma poczucie obowiązku i chce być niezależny.
    • memphis90 Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 19:48
      A taka Katarzyna W. była wypieszczona, kochana itd?
    • myga Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 21:48
      Mysle, ze tlumaczy jego nienawisc do wszystkich matek.
    • totorotot Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 21:53
      Być może znasz kilka takich osób, ale z reguły kochane dzieci są szczęśliwymi dorosłymi, zaś ci z patologii tę patologię kontynuują.

      Prof. Mikolejko, owszem, jest wykształcony, publikuje przeróżne prace, jednak jest osobą głęboko nieszczęśliwą.

      Już przy aferze wozkowej można było się domyślać charakteru jego relacji z matką.
    • kamelia04.08.2007 Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 21:55
      barbibarbi napisała:


      > Zaciekawił mnie jeden wpis pod artykułem, ktoś napisał, że dzieci które miały t
      > rudne dzieciństwo osiągają własną pracą dobrą pozycję społeczna, wykształcenie,
      > sukcesy w biznesie itp. Natomiast te mające kochających rodziców, wypieszczone
      > - często spadają na dno, staczają się na margines społeczeństwa, niczego nie o
      > siągają.
      >
      > Z moich obserwacji wynika, że coś w tym jest. Co o tym myślicie?



      mysle, że sie grubo mylisz. Skąd maja brac wzorce, przeciez one nie potrafia postepowac inaczej, niz całe zycie widziały. Zdarzaja się oczywiście wyjatki i te dzieci zaniedbane, maltretowane jakos sie wybijaja, maja jednak tak głeboko poryta psychike, że nadaja się tylko do leczenia.

      Co do tcyh dzieci wypieszczonych, z kochajacymi rodzicami, to "nie wszystko złoto co sie świeci", może wcale nie były pieszczone tak jak trzeba, bo było zbyt duzo dóbr ,materialnych, a za mało rozsadnej uwagi rodziców.
    • kamelia04.08.2007 Re: Prof Mikołejko - byłem katowany przez matkę 21.02.13, 22:23
      no, a Mikołejko, to twoim zdaniem osiagnął sukces, czy raczej mu sie nie ułozylo w zyciu?

      Stary, zgryxliwy kawaler z niego, wiec nie wiem, co mu dobrego dało to trudne dzieciństwo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja