nad_orinoko 21.02.13, 23:08 Strach iść z dzieckiem nawet po poradę...to się dzieje w Krakowie: tnij.org/up4b Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
nad_orinoko Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 21.02.13, 23:15 Tu bardziej szczegółowy reportaż www.tvp.pl/krakow/aktualnosci/spoleczne/spor-o-dzieci/10171874/spor-o-dzieci/10172245 Odpowiedz Link Zgłoś
annabetka Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 21.02.13, 23:21 No aż mnie zmroziło Kiedyś opowiedziałam znajomym ,że zdarza mi się krzyknąć na na córkę a że ma ona ma tendencje do wpadania w histerię,kopania w drzwi,darcia się to w końcu ktoś kiedyś wezwie policję i mi ją do domu dziecka zabiorą!Wyśmieli mnie. A tu proszę nie trzeba sąsiadów z dużymi uszami,wystarczy niedochowanie tajemnicy terapii i nadgorliwych terapeutów.Szok. Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 21.02.13, 23:25 Płakać się chce jak się słucha, co mówią ci chłopcy...oni się boją. I to jest dla "dobra małoletnich". Najgorsze, że sprawa nie jest zakończona! Teraz były skrzyknięte media i tylko dlatego ich nie zabrali, a co jeśli przyjdą do szkoły? CHORY system. Odpowiedz Link Zgłoś
aniaurszula Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 22.02.13, 23:37 ja juz dawno stwierdzilam ze mieszkajac w bloku mialabym nasylana policje , starsza plakala wieczorami, wyrywana ze snu przez wymioty srenio 2-3 razy w tygodniu, mlodsza wpadajaca w histerie klka razy dziennie i ja wyczerpana czasem na dziecko krzykne albo postrasze ze wezme pasa i wleje Odpowiedz Link Zgłoś
wespuczi Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 15:47 czasem na > dziecko krzykne albo postrasze ze wezme pasa i wleje teraz to mnie zmrozilo.. Odpowiedz Link Zgłoś
aniaurszula Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 16:00 moglo cie zmrozic, nie jestem idealna matka ktora ma anielska cierpliwosc. naszczescie zdarza sie to naprawde zadko i nie jestem zwolenniczka bicia Odpowiedz Link Zgłoś
satoja urzędasy w Polsce tak działają 21.02.13, 23:31 jak się "ujawnisz" i sam do nich przyjdziesz to cię zniszczą żeby się wykazać bo wreszcie mają ofiarę którą odhaczą w kartotekach jak patologia zaawansowana w domu i wszyscy ją widzą gołym okiem, to urzędnicy nabierają wody w usta, udają, że oni nic nie widzą, nie słyszą, nie wiedzą. bo by się wysilić musieli i może jeszcze w nieciekawym i niechętnym środowisku wywiad zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
aniaurszula Re: urzędasy w Polsce tak działają 22.02.13, 23:39 znam rodzine gdzie w mieszkaniu odlaczono gaz, wylaczone ogrzewanie i 2 malych dzieci. pani z opieki tlumaczy sie ze matka do domu nie wpuszcza i nie wie w jakich warunkach mieszkaja, a na oko widac ze dzieci zaniedbane, Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: urzędasy w Polsce tak działają 23.02.13, 10:27 > pani z opieki tlumaczy sie ze matka do domu nie wpuszcza Parę lat temu "nie dało się" wejść do mieszkania, w którym przy ojcu-samobójcy umierało z głodu 1,5-roczne dziecko. I właściwie nie wiadomo, dlaczego po 3 tygodniach zmarło, bo przecież wszyscy sumiennie przestrzegali procedur. To mnie załamuje - potężna machina urzędnicza puszczona w ruch przy jakichś bzdetach i ignorowanie prawdziwych tragedii. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom PS. 23.02.13, 10:30 Sprawę rodziny zastępczej, w której zmarło dwoje dzieci, też pewnie wszyscy znają? Śmierć pierwszego z nich nikomu nie zapaliła czerwonego światełka. Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 22.02.13, 02:13 Podejrzewam, za Triss, ze media znowu robią z niewydolnych rodziców ofiary. Jesli doszło do sprawy sądowej o ograniczenie władzy i wyrok o odebranu dzieci, to tam musiało byc cos gorszego niż obrazony psychoterapeuta i "klaspy". Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 22.02.13, 07:43 Od czasu jak nasi rodacy na forach już przypinali husarskie skrzydła żeby lecieć do Norwegii odbijać dziewczynkę odebraną rodzicom, bo 'była smutna po śmierci babci', a potem okazało się, że matka śledziła ojca, a ojciec wywalał matkę za drzwi tak, że nocowała z dzieckiem w aucie nabyłam głębokiej nieufności do relacji mediów na tematy związane z dziećmi/rodzicami naturalnymi/rodzinami zastępczymi. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 22.02.13, 08:15 Ja też. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 22.02.13, 08:52 Pewną nieufność też czuję, ale tu mnie niepokoi co innego. Niepokoi mnie fakt, że można pójść samemu do terapeuty i skończy się to gorzej niż gdyby się nie poszło. Rozbija mi obraz świata - nieraz miałam do siebie żal, że się nie przełamałam i nie poszłam po pomoc z depresją poporodową, obiecywałam sobie, że przy drugim dziecku, jeśli mi się zdarzy, na pewno pójdę, namawiałam dziewczyny skarżące się na forum, żeby szły, bo to nie może zaszkodzić tylko pomóc. Teraz sama nie wiem. Bo jeżeli ufać podstawowym faktom z opisów, wydarzenia wyglądały następująco - rodzice zgłosili się na terapię z powodu niechęci do szkoły starszych synów. Odbyli 7 spotkań rodzinnych i 8 małżeńskich, po czym zrezygnowali z terapii, bo, jak twierdzili, problem się skończył. I wtedy terapeuci zgłosili chyba do opieki społecznej problem przemocy w rodzinie. Niepokojące były też dla nich dwa wypadki, których oni nie nazwali zaniedbaniem, a ja bym chyba jednak nazwała (samodzielna podróż dzieciaków z Krakowa do Łodzi i zostanie w mieszkaniu na weekend). MOPS zbadał sprawę, nie dopatrzył się zaniedbań w kwestii bezpieczeństwa dzieci, troski rodziców o dzieci, dopatrzył się w kwestii emocji i realizowania przez rodziców swoich ról. Coś prawdopodobnie rzeczywiście nie jest idealnie - moja obserwacja - bo starsi chłopcy łatwo wchodzą w konflikty z kolegami (młodszy już nie). Stwierdził, że ojciec stosuje przemoc fizyczną i psychiczną, matka krzyczy. Sąd zbadał akta sprawy, zawyrokował o zabraniu dzieci z domu. Ja przypuszczam najbardziej taki układ - rodzice rzeczywiście niezbyt wydolni wychowawczo, ale w granicach normy, w gazetce o dzieciach lub na jakimś forum poczytali, że warto rozwiązywać problemy z pomocą specjalistów i spróbowali. Podczas sesji rzeczywiście byli szczerzy, ale nie doprowadzili ich do końca, bo skończyły im się na to pieniądze albo coś ich wypłoszyło. Nie wiem, czy sam fakt przyznania się podczas terapii do kar cielesnych (ojciec przyznał się, że zbił syna za rzucanie kamieniami w samochody) czy ten fakt pokombinowany z faktem przerwania terapii dał terapeutom prawo do zgłoszenia sprawy w MOPS-ie - swoją drogą jestem ciekawa, czy pacjenci są o tym uprzedzani, czy idą na terapię w błogim przeświadczeniu, że obowiązuje tajemnica zawodowa. Potem, MOPS po zbadaniu sprawy raczej pewnie nie uznał, że kwalifikują się od razu do odebrania dzieci, ale im zaproponował pomoc psychologiczną, którą oni odrzucili, bo od pomocy psychologicznej ich problemy się zaczęły. Więc wyszło, że nie chcą rozwiązywać problemów. A to już pewnie uprawnia do bardziej radykalnych działań. Gdzieś w tym wszystkim został zmarnowany fakt pierwotnej dobrej woli tych ludzi, chęci rozwiązania problemu. No i ja teraz chcę wiedzieć - czy jeśli urodzę dziecko, dostanę depresji poporodowej w związku z którą będę czuła agresję/lęk/niechęć w stosunku do dziecka, to mogę bezpiecznie iść na terapię, czy raczej powinnam trzy razy uważać, co mówię i dawać sobie radę sama, bo się okaże, że dziecko trafiło do rodziny zastępczej, a ja mogę je widywać raz w tygodniu. Uważam, że dziennikarze mają moralny obowiązek prześwietlenia tej sprawy, bo na razie opinia publiczna dostała sygnał radykalnie zmniejszający zaufanie do psychoterapii. I myślę, że całkowicie jasne powinno być, na jaki zakres dyskrecji może liczyć pacjent, że pacjent musi mieć świadomość, że pewne rzeczy, które powie, mogą być użyte przeciwko niemu. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 22.02.13, 09:16 Wygooglałam i przeczytałam Kodeks Etyczny Polskiego Stowarzyszenia Psychoterapeutów. Cytuję Psychoterapeuta może naruszyć tajemnicę psychoterapii jedynie wtedy, gdy: - wymaga tego ochrona życia lub zdrowia innych lub samego klienta i tylko wobec osób i instytucji do tego właściwych, - została na psychoterapeutę złożona skarga do Komisji Etycznej i Komisja zwróciła się do niego o wyjaśnienia w tej sprawie w zakresie niezbędnym do jej wyjaśnienia, - zostanie zwolniony przez sąd lub prokuratora od obowiązku zachowania tajemnicy. Przeczytałam, że psychoterapeuci zawiadomili jednak sąd, a nie MOPS, o "przemocy wobec dzieci". Rozumiem, że w tym momencie mógł już zajść ten ostatni punkt, jak już zawiadomili sąd, to ich zwolnił, ale do samego zawiadomienia musieli się chyba podeprzeć tym pierwszym punktem, o zagrożeniu zdrowia i życia - uważacie, że mieli wystarczające podstawy? W momencie, kiedy przemoc przyjmuje kształt "postawy górującej" czy "paternalistycznej" ojca wobec dzieci oraz, w zależności od relacji dziennikarzy "klapsów" lub (pojedynczego) "zbicia syna, bo rzucał kamieniami w samochody"? Bo rozumiem, że w tej sytuacji można już kazać rodzicom zmienić środki wychowawcze, jeśli się o tym dowie w inny sposób - ale czy jest to sytuacja zwalniająca psychoterapeutę z zachowania tajemnicy zawodowej na podstawie tego Kodeksu Etyki, który cytowałam? Jak sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
owianka Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 22.02.13, 09:24 Ta sytuacja jest patowa, bo żeby to ocenić, musielibyśmy poznać argumenty drugiej strony i dowiedzieć się, co kierowało terapeutami. A tego się nie dowiemy, bo… tajemnica zawodowa - jak we wspomnianej wyżej historii z Norwegii (choć tam pojawiły się w końcu przecieki). Dlatego w świat pójdzie do ludzi szkodliwy komunikat: strzeżcie się terapeutów i terapii, bo wszystko, co powiecie, zostanie wykorzystane przeciwko wam. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 23.02.13, 10:24 A nie jest czasem tak, że zgodnie z ustawą, mają obowiązek zgłosić przemoc wobec dzieci? Wizyta u psychoterapeuty może być nagrywana, na co mogą lub nie, zgodzić się rodzice. Być może tamci się zgodzili. A terapeuci mając taki materiał dowodowy, uznali, że nie mogą zamieść sprawy pod dywan. Na miejscu sądu, wzięłabym pod uwagę fakt, że rodzice wykazali chęci do zmian i nakazałabym im kontynuowanie terapii. Byc może gdzie indziej, ale jednak jest ona konieczna. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 14:05 Psychoterapeuci mają prawo do naruszenia tajemnicy zawodowej wyłącznie w przypadku, gdy dowiedzą się w trakcie terapii, że dojdzie do zagrożenia zdrowia bądź życia. Czyli np. gdy wiedzą o planowanym przestępstwie, albo o tym, że rodzic zamierza i będzie stosował przemoc, będzie zaniedbywał dziecko, będzie zagrożeniem dla dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 22.02.13, 09:30 > rodzice rzeczywiście niezbyt wydolni wychowawczo, Wiesz, Asia, gdyby odbierać dzieci wszystkim "niezbyt wydolnym wychowawczo", to pewnie u 3/4 rodziców dałoby się dopatrzeć jakichś błędów w tej materii. Tylko skąd wziąć tylu wydolnych, żeby te dzieci wychowali? Odpowiedz Link Zgłoś
ida771 Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 05.12.13, 19:26 otóż to. Chociaż np. w Norwegii podobno istnieje duzy problem niepłodności (mężczyzn) więc jak Janosik -zabierają płodnym, rozdają niepłodnym Odpowiedz Link Zgłoś
pinkdot Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 22.02.13, 09:38 > rzyznania się podczas terapii do kar cielesnych (ojciec przyznał się, że zbił s > yna za rzucanie kamieniami w samochody) czy ten fakt pokombinowany z faktem prz > erwania terapii dał terapeutom prawo do zgłoszenia sprawy w MOPS-ie - swoją dro > gą jestem ciekawa, czy pacjenci są o tym uprzedzani, czy idą na terapię w błogi > m przeświadczeniu, że obowiązuje tajemnica zawodowa. Nie wiem jak jest w Polsce, ja jednak miałam ostatnio sporo do czynienia z psychologami i terapeutami w związku z diagnozą syna, za każdym razem byłam informowana przy pierwszym spotkaniu, że jeżeli w trakcie rozmów wypłynie jakaś informacja o tym, że wobec dziecka może być stosowana przemoc w domu, poinformowane zostaną social services. Zgadzam się z takim podejściem. Natomiast w tej sytuacji uważam, że w pierwszej kolejności rodzice powinni zostać wysłani na jakiś kurs świadomego rodzicielstwa, dopiero jeżeli to nie zda egzaminu można myśleć o odbieraniu dzieci i wysyłaniu ich do placówki opiekuńczej. Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 22.02.13, 09:45 asia_i_p - właśnie, a w depresji poporodowej kobiety mają różne myśli. Wystarczy teraz, że zwierzą się z tego na terapii, pseudoterapeuta poczuje "uzasadnioną obawę o bezpieczeństwo dziecka" i pozamiatane... Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 22.02.13, 10:59 Tak, media powinny prześwietlać. Tylko zauważ, że tu strony mają mocno różną pozycję - znów przypominam sprawę norweską: zdaniem rodziców naiwnie zwierzali się z drobnych problemów, a dziecko trafiło na widelec, bo było smutne po śmierci babci, a dzieci w Norwegii smutne być nie mogą. A zdaniem opieki społecznej? Pamiętasz co mówili? Mówili, że infomacje są wrażliwe, i że z powodu ochrony dobra dziecka wywlekać ich nie będą. Kropka. Dopiero potem bodaj Polityka wydłubała to i owo o tej historii - co stawiało rodziców w bardzo kiepskim świetle, a decyzja władz norweskich stał się zrozumiała. Czyli pierwotnie przedstawienie sprawy było kompletną, totalną manipulacją. Nie, ja nie jestem ślepo zapatrzona w sądy, kuratorów i terapeutów. Skąd. Ale nie jestem też bezkrytycznym fanem 'naturalnej rodziny'. Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 22.02.13, 09:38 @olena.s - naprawdę uważasz, że nawet jeśli rodzicowi zdarzyło się uderzyć dziecko, to asekuracyjnie LEPSZE dla dzieci będzie ich oddanie do domu dziecka, obcej instytucji? Dla dzieci to nie jest tylko mocniejszy stres, to jest trauma i koniec świata. Za to urzędnicy odhaczyli w swoich tabelkach kolejny "sukces", a "terapeuta" pogłaskał urażone ego. Wyobraźcie sobie, w jakim stresie teraz żyje ta rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 22.02.13, 10:53 W ogóle się na ten temat nie wypowiadałam. W ogóle. Natomiast widzę, jak łatwo mediom przychodzi mocno wybiórcze spojrzenie na daną rodzinę i jak są chętne do jej obrony przed instytucją, nawet jeżeli ta obrona wymaga paru łagrstw i niedostrzegania faktów. Jak w sprawie norweskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 22.02.13, 09:43 @virtual_moth - a dlaczego MUSIAŁO być coś gorszego? Mają słowo psychoterapeuty przeciw słowu rodziców. Nawet nie było skarg od otoczenia, sąsiadów, szkoła wydała bardzo pozytywną opinię! Ktoś coś w tym schrzanił po drodze, machina biurokratyczna ruszyła i odpowiedzialność się rozmyła, a ludzie cierpią. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 22.02.13, 10:26 > Jesli doszło do sprawy sądowej o ograniczenie władzy i wyrok o odebranu dzieci, to > tam musiało byc cos gorszego Sama miałam sprawę sądową o odebranie dwójki dzieci za wagary jednego, więc nie trzeba do tego szczególnie drastycznych powodów. W moim przypadku akurat pani pedagog szkolny chciała się wykazać. Nawet nie wiem, co napisała, bo nigdy mi tej dokumentacji nie pokazali. Odpowiedz Link Zgłoś
bella_roza Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 22.02.13, 10:58 forum.gazeta.pl/forum/w,567,142535684,,odebranie_dziecka_za_trudnosci_wychowawcze_.html?v=2 Odpowiedz Link Zgłoś
atteilow Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 22.02.13, 11:33 "Wszystko co powiesz moze zostać uzyte przeciwko tobie" zatem nalezy wazyc kazde slowo wypowiadane przed kimkolwiek reprezentujacym jakąs instytucje. Terapeuta niestety należy do instytucji i chęc pomocy sobie obraca się przeciwko nam. Ktokolwiek reprezentujacy biurokratyczna machinę wypytujący o nasze problemy emocjonalne moze użyć tych slów, żeby nas pogrążyć. W każdym człowieku jest jakaś podświadoma niechęc do psychologów, czy psychiatrów, skoro istnieje opór przed mówieniem o sobie, przyznaniem się do błędów, problemów nalezy sluchać tego wewnętrznego sprzeciwu. Cos co w normalnych warunkach jest niewinną slabością w oczach instytucji urośnie do rangi patologii. A kiedy ruszy urzedowa machina przepisów, kodeksów i paragrafów człowiek zostaje zmiażdżony w jej trybach. Jest zycie prywatne i jest życie oficjalne-urzędowe. W tym pierwszym jestem sobą, w tym drugim jestem taka jaką "oni" chcą mnie widzieć, wpasowuję się więc w "ich" normy, jesli muszę naciagam prawdę, nie mówię całej prawdy, albo odmawiam zeznań. Nie traktujmy jako powiernika naszych problemów osób, ktore występują w imieniu instytucji urzędowych. Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 22.02.13, 21:30 Uruchomiono telefon zaufania dla rodziców, którym grozi pochopne odebranie dzieci (z powodu biedy czy nieporadności): Telefon Wsparcia dla Rodziców Odpowiedz Link Zgłoś
ida771 Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 05.12.13, 19:33 a pod tym telefonem jakiś psychoterapeuta siedzi Odpowiedz Link Zgłoś
aniaurszula Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 22.02.13, 23:34 mnie namawiala pani pedagog na spotkania zapomnialam jak ona je zywala ale ogolnie mowic mialy uczyc prawidlowego podejscia o dzieci bo w wywiadzie przyznalam sie ze zdarza mo sie krzyknac na dziecko. po tym artykule napewno nie skorzystam z jej rady bo matka to nie jestem idealna a do tego ojciec dzieci wiecznie po za domem, na chleb zaraboa to zaraz wymysla ze dzieci zaniedbuje Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 23.02.13, 10:32 Psychoterapeuta, który występuje o odebranie dzieci rodzicom musi liczyć się z tym, że kolejni pacjenci do niego nie przyjdą, bo zwyczajnie się będą bali. Nie podejrzewam, aby był takim idiotą, aby tego nie wiedzieć. Poza tym na terapię rodzinną przychodzą tylko ludzie z problemami - takie rzeczy jak klapsy, wrzeszczenie na dziec, zastraszanie itd. musza byc dla niego codziennością - musiałby złożyć doniesienia na niemal wszystkich pacjentów, bo u wszystkich coś jest nie tak. Podejrzewam więc, ze tu nie chodziło o klapsy za rzucanie kamieniami, bo to nie jest zachowanie, które by szczególnie wzburzyło psychologa, naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko No i zabrali dzieci, ze szkoły...paranoja! 06.03.13, 13:02 Jeden wniosek z tej sytuacji - prać swoje, nawet najmniejsze brudki, w domu... www.rp.pl/artykul/182403,987310-Zabrali-dzieci-Bajkowskich-do-bidula.html Biedne chłopaki Odpowiedz Link Zgłoś
atteilow Re: No i zabrali dzieci, ze szkoły...paranoja! 06.03.13, 13:38 nad_orinoko napisała: > Jeden wniosek z tej sytuacji - prać swoje, nawet najmniejsze brudki, w domu... > > www.rp.pl/artykul/182403,987310-Zabrali-dzieci-Bajkowskich-do-bidula.html > Biedne chłopaki W artykule jest napisane, że babcia zlozyła wniosek do sadu o opiekę. To jednak chyba błąd i może tylko zaszkodzić, bo tym samym dała wyraz temu, że w rodzinie źle sie dzieje i ktos inny, oprocz rodziców powinien sie dziećmi zajać. Rodzice powinni walczyc, skladac zazalenia, apelacje, odwolywać się, czy co tam i absolutnie nie zgadzać się z decyzją sądu. Najgorsze jest to, że te dzieci 10 i 13 lat to już nie maluchy, w ogole nie wzięto pod uwagę ich zdania, przeciez glośno mówiły, że w domu jest im dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: No i zabrali dzieci, ze szkoły...paranoja! 06.03.13, 14:12 Najgorsze jest to, że te dzieci 10 i 1 > 3 lat to już nie maluchy, w ogole nie wzięto pod uwagę ich zdania, przeciez glo > śno mówiły, że w domu jest im dobrze. Nie, najgorsze jest to, że państwo wydaje się wiedzieć najlepiej, co jest dobre dla jego obywateli. Odpowiedz Link Zgłoś
gazdzinazdaleka Re: No i zabrali dzieci, ze szkoły...paranoja! 05.12.13, 16:12 A wiesz o tym, że dzieci maltretowane przez rodziców (czy nawet molestowane) nie przyznają, że im źle? Wręcz przeciwnie, bronią rodziców, twierdząc, że jest im dobrze, żeby je zostawić w spokoju. Przecież nie masz pojęcia, co się działo w tej rodzinie, ale w łatwością ferujesz wyroki. Na jakiej podstawie? Bo dzieci schludnie ubrane i dobrze się uczą? To jest argument? Żeby się znęcać nad dzieckiem nie trzeba go do szkoły posyłać w łachmanach. I wcale to nie znaczy, że takie dzieci osiągają słabe wyniki w nauce. No ale ty wiesz lepiej. Bo przecież nie mogło być inaczej. Bo rodzina wartością największą. Odpowiedz Link Zgłoś
aszlan Re: No i zabrali dzieci, ze szkoły...paranoja! 05.12.13, 17:12 gazdzinazdaleka napisała: > No ale ty wiesz lepiej. Bo przecież > nie mogło być inaczej. Bo rodzina wartością największą. A jaka jest Twoja wiedza, że podważasz ustalenia prokuratury? Mnie akurat cieszy, że dzieci nie były w tej rodzinie krzywdzone. Pytanie co dalej czy brak zarzutów zamyka sprawę i czy Bajkowscy mogą liczyć na jakiekolwiek zadośćuczynienie.\ Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: No i zabrali dzieci, ze szkoły...paranoja! 06.03.13, 15:37 Nie, to nie błąd, bo ona pewnie chce być rodziną zastępczą, a władze mają obowiązek najpierw szukać rodziny zastępczej w rodzinie, a dopiero potem wśród obcych albo opieki instytucji. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: No i zabrali dzieci, ze szkoły...paranoja! 06.03.13, 13:45 Czemu chodzili na terapię? Już była podobna historia i okazało się, ze matka i córka musiały spać w samochodzie pod domem, bo matka z ojcem tak się żarli. Ja wiem, w Polsce nie jest ważne co się dzieje w domu dopóki ojciec nie wygląda jak menel, a matka umie ugotować obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
liliankaa77 Re: No i zabrali dzieci, ze szkoły...paranoja! 06.03.13, 13:49 nad_orinoko mam jakieś takie nieodparte wrażenie, że padł na ciebie strach, bo też dopuszczasz się aktów przemocy wobec swoich dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: No i zabrali dzieci, ze szkoły...paranoja! 06.03.13, 14:09 A masz też nieodparte wrażenie, że w ogóle mam dzieci? I szkoda, że nie widzisz, jak przepisy, mające w założeniu działać dla dobra obywateli, w istocie im szkodzą! Odpowiedz Link Zgłoś
liliankaa77 Re: No i zabrali dzieci, ze szkoły...paranoja! 06.03.13, 14:20 Ok, ale komu szkodzą? Dzieciom, które są bite przez rodziców, czy rodzicom, którzy biją dzieci? Serio, nie mam zaufania do mediów po tych wszystkich historiach, w których przedstawiano dobrych wspaniałych rodziców, a później okazywało się, że dzieci są regularnie czy że na wskutek rodzinnych awantur dziecku pozostaje spać w samochodzie albo pod gołym niebem, bo tatuś nie wpuszcza do domu. Czy tak jak w tej sprawie, w której rodzice jedli na mieści, a dzieci głodowały i najstarsza córka sama zgłosiła się do sądu rodzinnego z prośbą o skierowanie do DD. Oczywiście, że przepisy tworzą pole do nadużyć. Ale jak na razie nie słyszałam jeszcze o odbieraniu dzieci z kochających domów-nawet jak rodzina biedna, a dzieci nie mają co jeść, to robi się wszystko, żeby dzieci z rodzicami zostały. I do dziś mi wstyd, że jestem Polką po tym jak na cały świat poszło jaka masa Polaków protestowała przeciwko wprowadzeniu zakazu bicia dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: No i zabrali dzieci, ze szkoły...paranoja! 06.03.13, 15:44 Szkodzą dzieciom, które dostają od rodziców sporadyczne klapsy. Definitywnie lepszy jest dla dziecka sprawny wychowawczo rodzic niestosujący przemocy od rodzica stosującego okazjonalnie nawet łagodne kary cielesne lub wrzeszczącego jak debil od czasu do czasu, nawet rzadko. Definitywnie lepszy jest dom dziecka od rodzica, który maltretuje lub stosuje regularną przemoc psychiczną. Ale czy dom dziecka jest lepszy od rodzica stosującego okazjonalnie łagodne kary cielesne lub wrzeszczącego jak debil od czasu do czasu, to bym już dyskutowała. Co i rusz wychodzą problemy przemocy ze strony starszych wychowanków domów dziecka wobec młodszych na przykład. Zdarzają się zaniedbania bezpieczeństwa. Jest się pod opieką ludzi obojętnych - a to że rodzic został wychowany w przekonaniu że klaps to metoda wychowawcza albo nie nauczył się komunikować bez krzyku, nie oznacza, że dziecka nie kocha i tej miłości mu nie okazuje. Nie bronię za wszelką cenę świętych praw rodziców. Ale uważam, że jeżeli zabieramy dziecko od rodziców, to jesteśmy zobowiązani zapewnić mu zdecydowanie lepsze warunki niż miało. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: No i zabrali dzieci, ze szkoły...paranoja! 07.03.13, 22:59 >Jest się pod opieką ludzi obojętnych - a to że rodzic został wychowany w przekonaniu że klaps to metoda wychowawcza albo nie nauczył się komunikować bez krzyku, nie oznacza, że dziecka nie kocha i tej miłości mu nie okazuje. No właśnie - ale nie więź, tylko ten klaps jest decydujący. Odpowiedz Link Zgłoś
ilonka001988 Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 13:13 Współczuje dzieciom strasznie... ale mam wielki dystans do mediów po sprawe w Norwegii, gdzie najpierw media pisały o oburzajacym porwaniu dziecka, a potem na jaw wyszło, że to rodzice prowadzili ze sobą wojnę na noże wręcz a dziecko było bezbronne w tej sytuacji. Lepsza polska rzeczywistość, bo tutaj rozumiem kazdy miałby takie coś gdzieś. Super. Nie wierzę, że chłopców odebrano YYLKO za klapsy. Coś czuję, że wystarczy poczekać, a media na pewno wydłubią fakty które sprawe postawią zupełnie inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 13:20 To uwierz...zmierzamy w stronę Szwecji ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami. Odpowiedz Link Zgłoś
ilonka001988 Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 13:22 Mówię, poczekajmy i zobaczmy jak sprawa się zakończy. Szczególnie sprawy rozdmuchane przez Rzepę. To oni tez trzęśli sie z oburzenia w sprawie odebrania dzieci, gdzie okazało się, że najstarsza dziewczynka SAMA poprosiła o DD bo matka tak bardzo zaniedbała opiekę nad dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 13:28 ilonka, przeczytaj cały wątek. Właśnie dzieci siłą zostały uprowadzone ze szkoły. I obejrzyj zalinkowany reportaż w TVP. Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 13:36 Zabrano dzieci z lekcji. Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że dzieci są zadbane, świetnie się uczą, a rodziców bronią na przykład wychowawcy szkolni braci. Zdziwieni decyzją sądu są także prawnicy, specjalizujący się w prawie rodzinnym. Sprawa tym bardziej bulwersuje, że po pierwsze 11 marca ma się w sądzie odbyć rozprawa w której może zapaść wyrok o zdjęciu klauzuli natychmiastowej wykonalności z orzeczenia z 30 stycznia. Wtedy dzieci mogłyby zostać w domu. Po drugie dziećmi chce się zająć ich babcia, złożyła stosowne oświadczenie do sądu. Wtedy mogłyby one zamiast do domu dziecka trafić do niej. Nadal OK, nic Ci nie zgrzyta? Odpowiedz Link Zgłoś
ilonka001988 Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 13:43 No oczywiście ze zgrzyta! Dlaczego poszli na terapię? Czy wypełniali jej zalecenia? Wiesz ile rodziców idzie na terapię tylko po to, żeby się utwierdzić w przekonaniu że to dziecko jest takie beznadziejne, a rodzic kryształowy? Czemu zrezygnowali? Co terapeuta dokładnie usłyszał? Że aż się posunął do zgłoszenia do sądu? Verdana dobrze pisze - oni mają na co dzień rodziców wrzeszczących i klapsujących. Czym się tak rodzina wyróżniła? Z drugiej strony - jakie są opinie o danym terapeucie. Mówią że dzieci są zadbane, uczą się też nieźle. Czyli tym bardziej - co się takiego działo w tej rodzinie że sąd się nimi zainteresował? Bardzo nie lubię takiego przedstawiania sprawy - rodzice kryształowi, tylko terapeuta zły, sąd zły, wszyscy przeciwko nim... Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 14:16 Mówią że dzieci są zadba > ne, uczą się też nieźle. Czyli tym bardziej - co się takiego działo w tej rodzi > nie że sąd się nimi zainteresował? > Bardzo nie lubię takiego przedstawiania sprawy - rodzice kryształowi, tylko ter > apeuta zły, sąd zły, wszyscy przeciwko nim... Czyli co, dom dziecka, paskudny moloch, będzie lepszy niż dom rodzinny? Widać po tych dzieciach, że się bały odebrania. Sąd gucio obchodziło, jak się takie zabranie siłą ze szkoły w czasie lekcji (a jakie przedstawienie przed innymi uczniami!) odbije się na psychice tych dzieci. No ale działa dla ich dobra przecież... Odpowiedz Link Zgłoś
liliankaa77 Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 13:47 Plus jest taki, że może do powyższych państwa i całej reszty Polaków dotrze, że bicie dzieci jest przestępstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 14:16 Myślisz, że dotrze? Optymistka... Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 19:58 > Plus jest taki, że może do powyższych państwa i całej reszty Polaków dotrze, że > bicie dzieci jest > przestępstwem. Jednak podłość nie ma granic...nic to, że dzieci przechodzą przez piekło, ważne, że BYĆ MOŻE wyedukuje się społeczeństwo. Zresztą media mainstreamowe milczą, bo news numer jeden to zawieszenie Kalisza... Odpowiedz Link Zgłoś
liliankaa77 Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 20:11 tak, masz rację, bite dzieci wcale nie przechodzą przez piekło w domu mają cud, miód, niebo i sielankę Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: 06.03.13, 14:03 Powinni im tez rybki zabrac, jezeli tam cos w ogole jeszcze zyje w tej zupie.... Odpowiedz Link Zgłoś
leni_stwo Re: 24.03.13, 23:57 Jeśli wierzyć zbieżności nazwisk - w tej zupie nie mieszkają rybki: www.youtube.com/watch?v=7VCbTwp-DCY Odpowiedz Link Zgłoś
woman_in_love mechanizm "ochrony dzieci" jest chory i działa tak 06.03.13, 14:05 (na przykładzie Skandynawii). W pewnym okresie ustalono, że standardy rodzicielskie w społeczeństwie są niskie i że trzeba zrobić nadzór na dziećmi, żeby je chronić. Odebrano wtedy dzieci najbardziej złym rodzicom, a innych zastraszono, tfu nauczono, jakie są standardy. Ma to sens, prawda? Pozostał po tej "akcji" jednak rozbudowany aparat socjalny, który (ponieważ spełnił swoje zadanie) powinien być ograniczony o jakieś 80% (pozostałe 20% mogło spokojnie objąć nadzór nad NOWYMI rodzicami i tymi, którzy przeszli wcześniejsze sito). Stało się jednak inaczej. Aparat socjalno - urzędniczy który pozostał, musiał uzasadnić swoje istnienie, dlatego standardy zaczęto sztucznie zawyżać, szukać pierdół i sztucznie robić z igły widły. Przecież to prosty mechanizm - gdyby nikomu nie odbierano dzieci (dla ich dobra) i sztucznie nie mówiono, że jest jakiś straszny problem, to przecież prędzej czy później, w ramach oszczędności, zaczęto by tych ludzi redukować. Temu służy też ten "szczytny" przepis, że nic nie można ujawniać "dla dobra dziecka". To nie o dobro dziecka chodzi, tylko o dobro urzędnika socjalnego, gdyż opinia społeczna mogłaby w końcu się wkurzyć i zażądać ograniczenia roli takiej instytucji. W efekcie ratuje się góra 100 dzieci a krzywdzi 1000 innych. I tak to działa. Dlatego całym sercem jestem przeciw wprowadzaniu takiego systemu w PL i za tym, by po pierwsze decydował sąd o odebraniu, a po drugie by tacy urzędnicy socjalni byli pociągani do odpowiedzialności, na zasadzie, przegrałeś 5 spraw = chyba się nie nadajesz i wylatujesz z roboty. Czyli żeby była forma nacisku na nich z drugiej strony by nie mogli szkodzić i realizować jakichś swoich subiektywnych i najczęściej chorych poglądów na temat tego co jest dobre dla dziecka a co nie. Piszecie o tej Polce z Norwegii, że były jakieś przecieki i że ona była jednak zła. I nie wierzę w to do końca. Norweski socjal nic nie chciał ujawnić, a te przecieki to mógł być taki PR z ich strony czyli kompletne pomówienie - tam się już takie rzeczy zdarzały, gdy fałszywie oskarżano rodziców i kłamano nawet w raportach (nie dam linka, bo nie pamiętam skąd, ale było nawet tak, że urzędnik socjalny napisał że widział jak rodzice krzyczą na dziecko, a rodzice dawali świadków, że dziecka nawet nie było z nimi wtedy, bo było na wycieczce u dziadków). Ten ich system sam stał się już patologią z którą walczył. I jeśli zrobimy u nas będzie tak samo. Przez pierwsze 3-5 lat będzie OK, a potem zacznie się polowanie na czarownice, bo skoro nie będzie już kogo ratować wg realnych przesłanek, to trzeba będzie szukać wydumanych. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: mechanizm "ochrony dzieci" jest chory i dział 07.03.13, 23:07 > Aparat socjalno - urzędniczy który pozostał, musiał uzasadnić swoje istnienie, dlatego standardy zaczęto sztucznie zawyżać, szukać pierdół i sztucznie robić z igły widły. Przecież to prosty mechanizm - gdyby nikomu nie odbierano dzieci (dla ich dobra) i sztucznie nie mówiono, że jest jakiś straszny problem, to przecież prędzej czy później, w ramach oszczędności, zaczęto by tych ludzi redukować. Ciekawe, kto z dyskutantów to przeczytał. W Skandynawii jest jeszcze ten problem, że nie wolno tykać mniejszości etnicznych, więc cały ten oręż jest skierowany przeciw "białym" rodzicom. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 14:19 Ja, niestety, nie mogę zgodzić się z Verdaną, że jeśli psycholog zgłosil sprawę, to znaczy, że rodzina zasłużyla sobie na odebranie dzieci. Nie mogę dlatego, że znam zarówno tego typu sprawy, jak też znam środowisko psychologow i psychoterapeutów, bo w nim się obracam. Dużym zagrożeniem w przypadku zawodów związanych ze wspieraniem, uczeniem i prowadzeniem ludzi jest tzw. syndrom boga. To z tego m.in. powodu konieczna jest superwizja, ale ona też nie zawsze zapobiega tego rodzaju zachowaniom. Przypominam zresztą, że swoimi kompetencjami ostatnio chwalił się był publicznie pewien profesor psychologii. Na pewno nie jest żadnym argumentem sprawa rodziny z Norwegii. Uzasadniona interwencja w jednej sprawie nie jest żadnym potwierdzeniem dla uzasadnienia interwencji w zupełnie innej. Myśląc w taki sposób można by na podstawie jakiejś jednej uzasadnionej interwencji policji twierdzić, że każda policyjna interwencja jest słuszna. Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 14:22 Dużym zagrożeniem w przypadku zawodów związany > ch ze wspieraniem, uczeniem i prowadzeniem ludzi jest tzw. syndrom boga. To z t > ego m.in. powodu konieczna jest superwizja, ale ona też nie zawsze zapobiega te > go rodzaju zachowaniom. Przypominam zresztą, że swoimi kompetencjami ostatnio c > hwalił się był publicznie pewien profesor psychologii. Bingo. Po takiej akcji jak ta ja już mówię wielkie NIE wszelkim psychologom i psychoterapeutom. Andrzej S. też nim był zresztą. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 14:34 Zwróć jednak uwagę, ze samo zgłoszenie nie skutkuje odebraniem dzieci - to raz. Dwa - ze rzeczywiście, nauczyciele, terapeuci i lekarze maja syndrom boga, ale bardzo rzadko zgłaszają jednak sprawy o odebranie dzieci, bo niejedno w życiu widzieli. Cos zatem musiało zbulwersować dobrych parę osób ponad miarę - szczególnie, zę dzieci są zadbane i uczą sie dobrze, a wiec teoretycznie nie ma powodów do interwencji. Gdyby chodziło o dzieci zaniedbane, z patologicznego srodowiska, znacznie bardziej prawdopodobne byłoby zadziałanie stereotypu "niewydolnych" czy złych rodziców. W takim wypadku wszyscy, którzy zadecydowali o zabraniu dzieci zdawali sobie doskonale sprawę z konsekwencji tej decyzji - czyli awanturze w mediach, działaniu wykształconych rodziców, którzy tak sprawy nie zostawią. W dodatku nigdzie nie podaje sie, dlaczego tak naprawdę dzieci zostały odebrane, a wiec NIC nie wiadomo o sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 15:50 W artykule były zacytowane przyczyny odebrania dzieci: "Eksperci mieli wątpliwości co do "warunków wychowawczych". W opinii pojawiło się także stwierdzenie, że rodzice "wadliwie funkcjonują w swoich rolach". Ostateczne podsumowanie wskazało, że "rodzice nie zabezpieczają potrzeb psychicznych dzieci". Ojciec ma być dominujący i "górujący nad synami" a w rodzinie "zaburzone są więzi emocjonalne"." Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 16:01 Na tej podstawie nikt by palcem nie kiwnął. Nie sądzę też, aby dziennikarzom ujawiniono poufną opinię. Odpowiedz Link Zgłoś
owianka Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 17:25 Rodzice przekazali dziennikarzom uzasadnienie. Gdyby tam było coś bulwersującego, media by o tym pisały. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 19:45 A rodzice na pewno powiedzieli całą prawdę... Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 07.03.13, 23:16 > Ja, niestety, nie mogę zgodzić się z Verdaną, że jeśli psycholog zgłosil sprawę, to znaczy, że rodzina zasłużyla sobie na odebranie dzieci. Ja też niestety nie mogę, bo doświadczyłam osobiście. Ostatecznie dzieci mi nie odebrano, bo eks przyszedł na rozprawę i pięknie odegraliśmy role wzorowo współpracujących rodziców. Gdybym zjawiła się w sądzie sama, miałabym marne szanse. Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 14:21 Tu najnowsza relacja: www.tvn24.pl/wiadomosci-krakow,50/kurator-sadowy-zabral-dzieci-ze-szkoly-poprzednim-razem-rodzice-sie-zabarykadowali,310216.html Odpowiedz Link Zgłoś
agata.redakcja Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 14:52 W takich przypadkach, zawsze należy mieć na uwadzę dobro dzieci. Nie chce oceniać psychologa czy zrobił dobrze czy źle, bo nie wiem na jakiej podstawie sąd zdecydował o zabraniu dzieci. Prawnie psycholog może złamać tajemnice psychologa, jeżeli uzna, że to co usłyszał zagraża zdrowi i życiu w tym przypadku małoletniego, zastanawia mnie tylko dlaczego zrobił to teraz? Tutaj mogą być dwie strony medalu: 1. W takich instytucjach za 1800zł pracują najczęściej ludzie zaraz po studiach, bez stażu pracy, którzy na szkolenia i 4 letni kurs psychoterapii (bo aby być psychoterapeutą trzeba skończyć 4leynie studia podyplomowe) nie mają kasy, bo są STRASZNIE drogie, więc takie osoby o superwizjach mogą sobie pomarzyć, najczęściej pozostają sami sobie. 2. Dla niektórych rodziców klapsy, oznaczają bicie dzieci za wszystko i to często nie delikatnie, tylko kablami, pasami i oni nie widzą w tym nic złego, dzieci też nic złego w tym nie widzą bo dla nich to norma - może puki byli pod opieką psychologa - miał nad nimi piecze i próbował pracować z nimi aby zmienić ich system wychowawczy, a skoro zrezygnowali to oznacza, że zerwali kontrakt i zagraża to życiu dzieci. Co mnie dziwi, że przez okres 2 lat rodzice mieli 8 spotkań małżeńskich i jeśli dobrze pamiętam 4 mediacje rodzinne - jest to bardzo mało spotkań, aby uzyskać pomoc i zmiane. Plus w tej sprawie jest taki, że sąd zbada ponownie tę sprawę i powoła biegłych psychologów znających się w tym temacie Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 17:20 A tymczasem prawdziwa patologia topi swoje dzieci albo dusi jak ślepe kociaki. I wszystkim to zwisa, wszyscy są mądrzy PO. Co za kur... państwo polskie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw czekaj czekaj - co to "prawdziwa patologia" i 06.03.13, 17:29 dlaczego uważasz małżeństwo B. za "nieprawdziwą patologię" oraz skąd wiesz, że nie zachodzi tu przypadek, iż właśnie ktoś był mądry przed i zapobiegł czemuś poważnemu? Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: czekaj czekaj - co to "prawdziwa patologia" i 06.03.13, 19:11 Nie widzisz różnicy między rodzicem, którzy może czasem i ryknie do dziecka albo nie umie wyegzekwować prawidłowego zachowania - a tymi, którzy biją, głodzą, przypalają własne dzieci petami, topią je? W moim mieście taka parka, mamunia i konkubent utopiła właśnie małego chłopczyka... Ja nie wierzę, że nie słychać pijackich awantur albo jak facet babie notorycznie spuszcza łomot, nie wierzę, że sąsiedzi nie widzą, że dziecko jest wychudzone albo głodne gania. Jak dla mnie, to jet konflikt między ego jaśnie mądrego psychologa z państwowej poradni, a rodzicami, którzy może po prostu uznali terapię za nieskuteczną. 8 spotkań małżeńskich w ciągu 2 lat to kpina, a nie terapia, ale tyle pewnie nfz uznaje za wystarczające. Odpowiedz Link Zgłoś
redheadfreaq Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 19:04 A ja dziś trafiłam w takie oto miejsce. Serdecznie polecam przeczytać. Pan bardzo dużo pisze o biednych, uciśnionych rodzicach, którym ot-tak ktoś postanowił zabrać dzieci. Z biedy. margineszycia.blogspot.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira kolejny skandal 06.03.13, 19:28 Nie do pomyślenia. Usra się coś urzędasom i- fiku miku- zabieramy do domu dziecka. Gdzie indziej jest ojciec przemocowiec, dziecko z obdukcją- zostawiamy. Baba ze znikającymi ciążami- nie ma sprawy. Rodzina szukająca pomocy u psychologa- nieee, tu zabieramy dzieci, koniecznie, przecież sami zadeklarowali, że mają problemy. Skandal, wyrok to powinien na urzędasów być. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 19:38 Zastanówcie się 10 razy zanim uwierzycie w łzawe medialne historie. Ta z Norwegii nie była jedyna. Na początku roku w Trójmieście skandal, że rodzicom odebrali dzieci bo 'byli biedni'. Wyciskające łzy z oczu zdjęcia parki z pustym łóżeczkiem, dramatyczne apele itd. A co się okazało? Opiekę społeczną zawiadomił szpital bo niemowlę trafiło zaniedbane, z zapaleniem płuc a rodzicom przez 4 dni jakoś do tego szpitala nie po drodze. Facet ma wyrok, parze rok wcześniej też odebrano dziecko z powodu zaniedbań i przez ten rok nie znaleźli czasu, żeby je nawet odwiedzić - strzelili sobie nowe. Prawda zwykle jest niemedialna. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 19:47 Rozumując w ten sposób, nie nalezy też z dzieckiem chodzić do lekarza, bo jakiś bezduszny może zgłosić, ze dziecko jest zaniedbane, pobite, molestowane. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 20:27 Patrząc na to- rzeczywiście może. Najpewniej wkrótce po tym, jak się z jego usług, jako nieskutecznych, zrezygnuje. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 07.03.13, 17:12 W dodatku im bardziej wrażliwa sprawa, tym mniej instytucja może siać szczegółami po mediach. Jak w Norwegii - gdzie rodzice and Rutkowski łgali na potęgę, a tamtejszy MOPS milczał, żeby nie naruszać interesów dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 20:52 Link do petycji: www.petycjeonline.com/bajkowscy Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 06.03.13, 20:56 Jak będę miała problem, to na pewno nie pójdę po pomoc, żeby sobie oszczędzić takich atrakcji. Odpowiedz Link Zgłoś
charlottesometimes1 z punktu widzenia psychoterapeuty. 06.03.13, 23:46 Syndrom boga? Bardzo wątpię. Zgłoszenie takiej sprawy to niekończące się zeznania na policji, przekazywanie dokumentacji ze spotkań prokuraturze, udział w sądowych rozprawach jako świadek. No miód po prostu. Trzeba by być szalonym, by dla własnego ego narażać się na takie i inne przyjemności ( z tych innych - na znajomym nam forum wielodzietni.org jest wąteczek w tym temacie, gdzie pan namawia do wysłania sms-ów do jednego z terapeutów, podają nr i dane). I jeszcze jedno - wiara w to, że dzieci czyste, dobrze uczące się i mówiące, że dobrze im z rodzicami nie mogą być ofiarami przemocy to mit taki sam, jak to, że ofiara przemocy bez podbitych oczu nie może być ofiarą. Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: z punktu widzenia psychoterapeuty. 07.03.13, 09:30 Takie wezwania do dzwonienia do terapeuty to ja widziałam też 10 innych miejscach na fejsie. O tyle absurdalne, że tu nie chodzi już nawet o tego jednego terapeutę, tylko o przepisy, które to umożliwiają. @charlottesometimes1 - nic nie wskazuje na to, że rodzice dopuszczają się regularnej przemocy nad dziećmi. Nic dla tych dzieci nie będzie lepsze niż ich prawdziwa rodzina. Zachowaniu policji w tym przypadku (wyprowadzenie z lekcji) też można wiele zarzucić. Okazuje się, że każdy tylko "robi swoją robotę", a wszystko rzekomo dla dobra dzieci. A one tu najbardziej cierpią. Odpowiedz Link Zgłoś
esr-esr Re: z punktu widzenia psychoterapeuty. 07.03.13, 10:17 nie znam sprawy, historia z gazet pewnie ma się nijak do życia ALE najgorszym rodzajem rodzica jest osoba, która pozornie dba o dziecko (ubrania, zabawki, wakacje, etc) a przy tym wyniszcza je psychicznie. takiej przemocy nie widać, a ofiara nie może liczyć na pomoc bo przecież wszyscy dookoła widzą że dom czysty, zadbany, rodzina z uśmiechem wyjeżdża na wakacje, rodzice mają zdjęcia dzieci w portfelu. w takich sytuacjach jeden/jedna psychopata potrafi zniszczyć dziecko/współmałżonka, a oni będą go bronić. problemy wychowawcze wcale nie muszą oznaczać tego że dzieci są bite, chodzą głodne i w zniszczonych ubraniach - taką patologię najłatwiej jest zobaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: z punktu widzenia psychoterapeuty. 07.03.13, 12:48 "Z czego takie historie jak sprawa Bajkowskich mogą wynikać? Zacząłem rozumieć, dlaczego to tak wygląda, gdy zobaczyłem krajowy plan przeciwdziałania przemocy w rodzinie na lata 2013-2015. On będzie uchwałą Rady Ministrów. W tym dokumencie założono prosty schemat. Przeciwdziałamy przemocy w ten sposób, że w 2013 roku zakładamy, że będzie konkretna liczba sprawców, 3 tys. W kolejnym roku znowu 3 tys. Za tym idzie konkretna liczba dzieci odebranych rodzinom. Za tym również idzie budżet. Budżet jest dopasowany do przyjętych odgórnie założeń mówiących ile będzie spraw w danym roku, ile dzieci zostanie zabranych rodzicom. I dalej machina działa sama. Urzędnicy muszą budżet zrealizować, ponieważ wiedzą, że w innym wypadku on zostanie obcięty, albo oni pozbawieni kompetencji czy wynagrodzenia. Mamy więc samonapędzający się mechanizm. Sytuacja zmierza w kierunku takim, że gdy w danym regionie plan nie zostanie wykonany pod koniec roku możemy mieć do czynienia z odbieraniem dzieci bez żadnego uzasadnienia. Bo plan musi zostać wykonany. Więc urzędnicy mogą sięgać po przypadki w ogóle nie kwalifikujące się do odebrania rodzinie, możemy mieć do czynienia z naginaniem przepisów. To odhumanizowana wizja administracji państwowej oraz tego, jak traktuje się obywateli. Szczególnie tych najmłodszych i najbardziej delikatnych." za: wpolityce.pl/wydarzenia/48599-nasz-wywiad-ws-rodziny-bajkowskich-system-dziala-jakby-dziecko-to-byl-worek-z-kartoflami-ktory-mozna-sila-zabrac-rodzinie-i-wrzucic-do-domu-opieki Odpowiedz Link Zgłoś
liliankaa77 Re: z punktu widzenia psychoterapeuty. 07.03.13, 16:47 nad_orinoko napisałaś, iż w tej rodzinie nie było regularnej przemocy chciałabym dowiedzieć się ,czy nieregularna przemoc w tej rodzinie występowała? bo serio, naprawdę ciężko mi uwierzyć, że dzieci są odbierane z domu, gdzie jest dobrze nie twierdzę, że tak nie może być, ale jakieś to dziwne Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: z punktu widzenia psychoterapeuty. 07.03.13, 17:18 > nad_orinoko napisałaś, iż w tej rodzinie nie było regularnej przemocy > chciałabym dowiedzieć się ,czy nieregularna przemoc w tej rodzinie występowała? > bo serio, naprawdę ciężko mi uwierzyć, że dzieci są odbierane z domu, gdzie jes > t dobrze > nie twierdzę, że tak nie może być, ale jakieś to dziwne Z przekazów medialnych: ojciec przyznał się, że kiedyś uderzył syna za to, że ten rzucał kamieniami w autobus. Plus: Eksperci mieli jednak wątpliwości co do "warunków wychowawczych". W opinii pojawiło się także stwierdzenie, że rodzice "wadliwie funkcjonują w swoich rolach". Ostateczne podsumowanie wskazało, że "rodzice nie zabezpieczają potrzeb psychicznych dzieci". Ojciec ma być dominujący i "górujący nad synami", a w rodzinie "zaburzone są więzi emocjonalne". RODK w opinii końcowej zalecił odebranie dzieci i skierowanie ich do domu dziecka lub rodziny zastępczej. stąd: www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/rodzice-sami-zglosili-sie-na-terapie-sad-kazal-zabrac-synow,307588.html?fb_action_ids=10200521958042275&fb_action_types=og.recommends&fb_source=other_multiline&action_object_map=%7B%2210200521958042275%22%3A218269854979048%7D&action_type_map=%7B%2210200521958042275%22%3A%22og.recommends%22%7D&action_ref_map] W żadnym artykule ani reportażu nie było informacji o czymkolwiek więcej. Dlatego pytam: czy to wystarcza (Waszym zdaniem, bo że zdaniem urzędów to już wiem) do wyrwania dzieci ze znanego, rodzinnego domu do instytucji? Dlaczego wyciąga się dzieci prosto z lekcji bez kurtek i wywozi? Jeśli nawet w domu rodzinnym zdaniem sądu istnieje dla dzieci takie niebezpieczeństwo, dlaczego nie rozważono wyprowadzki do babci? Odpowiedz Link Zgłoś
owianka Re: z punktu widzenia psychoterapeuty. 07.03.13, 17:49 > chciałabym dowiedzieć się ,czy nieregularna przemoc w tej rodzinie występowała? Już wiadomo coś więcej: To stąd: www.tvn24.pl/po-odebraniu-dzieci-rodzicom-z-krakowa-gowin-chce-zmian-w-prawie,310390,s.html , drugi film. Mimo to nadal uważam, że zabranie dzieci w trybie natychmiastowym było błędem. To ma być działanie dla dobra dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
liliankaa77 Re: z punktu widzenia psychoterapeuty. 07.03.13, 18:01 przywiązywanie dziecka do budy? pięknie Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: z punktu widzenia psychoterapeuty. 07.03.13, 18:44 Sadyści. Można tylko się cieszyć, że dzieci w klatce nie trzymali... Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: z punktu widzenia psychoterapeuty. 07.03.13, 18:48 Metody hardcorowe ale nie bylo innej mozliwosci by na nich - rodziców- wplynąć niz zabrac dzieci do 'bidula'? mam wrazenie, ze zostaly dodatkowo ukarane.. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: z punktu widzenia psychoterapeuty. 07.03.13, 18:52 Przynajmniej nikt ich nie przywiąże do budy. Dzieci kochają rodziców nawet jeśli ci je krzywdzą. Wierze jednak, że jeszcze mają szansę naprostować coś w swoim smutnym życiu. Dzieci, nie rodzice. Ich mi nie żal. Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: z punktu widzenia psychoterapeuty. 07.03.13, 19:13 Mozna bylo to rozwiazac bez dodatkowej traumy dla dzieci, a przynajmniej by byla mniejsza - oddac je pod opieke babci, wystapilo o to. Nie uzalam sie nad rodzicami, widocznie zapracowali sobie na to, co sie stalo, nawet jesli nie znamy szczegolow to nawet te przecieki mowia wiele, ale chyba nie sa bezrefleksyjnymi sadystami skoro zglosili sie po te pomoc dwa lata temu. Byc moze dobrzy specjalisci sa w stanie ich 'naprawic", nauczyc innych metod wychowawczych, byc moze odizolowanie od dzieci a raczej dzieci od nich bylo sluszne jednak mozna bylo to przeprowadzic w sposob mniej drastyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: z punktu widzenia psychoterapeuty. 07.03.13, 20:25 Może istniała możliwość, ze babcia ma podobne "metody wychowawcze". Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: z punktu widzenia psychoterapeuty. 07.03.13, 22:47 W takim razie istnieje też możliwość, że takie metody ma każdy pracownik domu dziecka. I w ogóle potencjalnie każdy może mieć takie metody wychowawcze. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: z punktu widzenia psychoterapeuty. 07.03.13, 22:51 Głupoty piszesz. Babcia czyli rodzina. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że sami byli tak wychowywani. Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: z punktu widzenia psychoterapeuty. 07.03.13, 23:06 kropkacom napisała: > Głupoty piszesz. Babcia czyli rodzina. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że sam > i byli tak wychowywani. Idąc tym tokiem rozumowania, to lwia część społeczeństwa była tak wychowywana. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw No, gdyby wyszło, że w jakimś domu dziecka ktoś 08.03.13, 10:26 stosował "kary" typu przywiązywanie do psiej budy, to by była afera na cały kraj, cztery odcinki "Uwagi", news na początek "Wiadomości" i politycy wszystkich opcji w milionie programów publicystycznych prześcigający się w potępieniach i szukający winnego. Więc nie pisz głupot, że to była "normalna rodzina" i normalne metody, które nikogo nie krzywdzą. Zresztą tak przypuszczałam, że jak tylko zaczną wychodzić na jaw jakiekolwiek cytaty z uzasadnienia wyroku czy z postępowania dowodowego, to się okaże, że sytuacja jest zdecydowanie odmienna od "tatuś w nerwach raz czy dwa przylał po tyłku synkowi, na którego nie działała słowna perswazja, by odłożył kij i nie kopał sąsiadki staruszki". Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: z punktu widzenia psychoterapeuty. 07.03.13, 22:57 Chwilę później w tym samym filmie ojciec wyjaśnia, jak to wyglądało. Oczywiście teraz cokolwiek powie, będzie przekręcone na jego niekorzyść. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia mozesz napisac? 08.03.13, 00:32 > Chwilę później w tym samym filmie ojciec wyjaśnia, jak to wyglądało. Oczywiście > teraz cokolwiek powie, będzie przekręcone na jego niekorzyść. bo nie moge odtworzyć filmu Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: mozesz napisac? 08.03.13, 10:52 Dziennikarka: A przywiązywanie dzieci do budy czy coś takiego? Pojawiły się też takie informacje. Bajkowski: Tak i te zostały zignorowane, że to była zabawa, może niezupełnie mądra. Któryś z chłopaków przyniósł sznurek i mówi "Zwiąż mnie". Związałem ręce, rozwiązał się, potem drugi "No to zwiąż mnie", związałem drugiego. Mało edukacyjna zabawa, zgoda, ale to żadna przemoc w rodzinie nie była, tak? I jak zwykle: wyrwane z kontekstu hasła... Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: z punktu widzenia psychoterapeuty. 07.03.13, 23:10 Jeszcze a propos tego reportażu. Jakie wybiórcze myślenie prezentuje p. Kątna i dziennikarki: nie zmieniajmy prawa, bo jeśli proponowana wydłużona droga prawna przed odebraniem dzieci spowoduje krzywdę choćby jednego dziecka, to i tak będzie tragedia. Ale jak obecne prawo powoduje krzywdę nie jednego nawet, a trojga, to ok. Niedobrze się robi, jak się słucha takich "stroskanych", które albo własnych dzieci nie mają, albo widują je przez pół godziny dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
blue_meerkat Re: z punktu widzenia psychoterapeuty. 07.03.13, 17:33 Zgadzam sie - jaki syndrom boga?? A co z OBOWIAZKIEM informowania o przemocy wobec dzieci jaki maja psychologowie, lekarze, nauczyciele?? Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 07.03.13, 16:43 Tak niestety działa "prawo" w Polsce. Urzędnicy muszą mieć wyniki, więc sobie je nabijają. Coś jak w policji w której też trzeba mieć wyniki, więc łatwiej o takowe łapiąc po kolei rowerzystów bez świateł, niż szajkę narkotykową. Przekonałam się o działaniu takiego "prawa" na własnej skórze, bo łatwiej przyczepić się do zwyczajnych ludzi, niż do takich, gdzie naprawdę trzeba interweniować. Nie chcę oceniać sytuacji państwa Bajkowskich, bo nie wiem jak tam naprawdę było, ale znam swoją własną sytuację i wiem, że często "prawo" krzywdzi zwyczajne rodziny. Dla wyniku ? Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 07.03.13, 17:23 O właśnie, ty przecież pisałaś o perypetiach z nadgorliwymi paniami, bo twoje dziecko brykało w koszulce i rajstopkach - o ile dobrze pamiętam? Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 07.03.13, 17:39 > O właśnie, ty przecież pisałaś o perypetiach z nadgorliwymi paniami, bo twoje d > ziecko brykało w koszulce i rajstopkach - o ile dobrze pamiętam? To było kiedyś i tak, wtedy pani kurator która wpadła do mnie dlatego, że zgłosiłam przemoc domową zachowała się jak ktoś, kto może ocenić po jednej wizycie i podjąć działania. Po tej wizycie i późniejszych perypetiach związanych ze zgłoszeniem sprawy powiedziałam sobie, że nigdy więcej oraz, że każdej kobiecie będącej ofiarą przemocy i posiadającej dzieci będę mówiła, że niech znajdzie inne sposoby na uwolnienie się z przemocy, tylko niech nie informuje o tym jakichkolwiek urzędów. Teraz mam inny problem, choć teraz żyję spokojnie z moją partnerką. Teraz urzędnicy przyczepili się, bo "większość obowiązków związanych z dziećmi scedowałam na moją partnerkę". To scedowanie wygląda tak, jak w typowych rodzinach z ojcem i matką, gdzie ojciec jest głównym żywicielem rodziny (w moim przypadku ja jestem jak ten ojciec) , a matka jest w domu z dziećmi i się nimi zajmuje. Podobno czas po pracy (często z nadgodzinami) jaki spędzam z dziećmi, to zdecydowanie za mało i "mam coś zrobić, aby tego czasu było więcej". Cholera, nie pójdę do pracy, nie będę zarabiać, to też się przyczepią, że mamy zbyt małe dochody aby utrzymać dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 07.03.13, 17:45 Czyli mają cię w aktach i dają o sobie zapomnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 07.03.13, 19:08 To nie o akta chodzi, a o mój związek z kobietą. Jak dowiedziałam się od asystentki rodziny która już zdążyła moją rodzinę dość dokładnie poznać i chyba polubić, rozpętało się piekło po tym, kiedy ujawniłyśmy się z moją partnerką "całemu światu", bo jak to ? Dwie lesby oficjalnie wychowują dzieci ! Zapisałyśmy w ubiegłym roku dzieci na świetlicę, bo moja partnerka znalazła sezonową pracę i nie chciałyśmy, aby dzieciaki zbyt długo były same w domu bez opieki. Najpierw panie na świetlicy wypytały dzieciaki o to, "jak się zachowuje mama z M. ", później przyszedł czas na "dziecko nie miało śniadania do szkoły", a następnie na "dziecko po kilka godzin dziennie przebywa w towarzystwie starszego mężczyzny (zaprzyjaźniony, samotny dziadek który moje dzieci traktuje jak wnuki wtajemniczając ich w majsterkowanie) który nie jest ich biologicznym dziadkiem, więc nie ma prawa do opieki nad nimi. Doszła do tego duża rozbieżność w nauce i zachowaniu moich dzieci. Młodszy uczy się wzorowo i zawsze jest dobrze przygotowany do szkoły, starszy spóźnia się notorycznie i zawsze twierdzi, że nic nie mieli zadane. Po lekcje dla starszego chodzimy codziennie do jego kuzynki z tej samej klasy, poświęcamy mu dużo więcej czasu niż młodszemu. Starszy był ukochanym synem ojca i po jego śmierci poczuł się skrzywdzony tym, że teraz nie ma coniedzielnych wyjazdów na giełdę po kolejne zabawki militarne, a do tego wymaga się od niego takich samych obowiązków, jak od młodszego. Po za tym dzieci po śmierci ojca zaczęły mieć obowiązki które starszemu nie odpowiadają, bo za życia taty nic nie musiał robić. Wystarcza jedna skarga starszego do pedagog szkolnej i już mam opiekę na głowie której muszę się tłumaczyć z wszystkiego, bo starszy czuje się skrzywdzony. Doszło do tego, że nagrywam zachowanie dzieci na wszelki wypadek, bo nikt po za rodziną która zna moje dzieci nie wierzy mi jak jest naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
owianka Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 07.03.13, 18:06 Wpadłaś w tryby, to paragraf zawsze się znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 07.03.13, 18:50 No cóż, tu się kłania sprawa niemożności uregulowania związku dwóch kobiet. Niech teraz przeciwniczki związków partnerskich przeczytają jak wygląda z tym realny problem. Do ojca w standardowym związku nikt się nie przyczepi z tego powodu... Prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 07.03.13, 18:34 Masz sporo racji Figrut, choc ja, mimo wszystko, zachecam kobiety w bardzo trudnej sytuacji powodowanej przemocą do szukania pomocy. Swego czasu rowniez zglosilam przemoc w swoim domu, psychiczną, wobec mnie, i owszem, uzyskalam pomoc, ale stala sie ona w pewnym momencie tak, ze tak powiem, natarczywa i nadgorliwa, ze zaczelam bac sie jak to skonczy sie dla mojego dziecka i zaczelam cenzurowac informacje. A wszystko to dlatego, ze bylismy tzw.dobrą rodziną, modelową na zewnatrz, taką na przykladzie ktorej łatwo sie wykazac. W pewnym momencie czulam sie osaczona i chwilami zalowalam swojej poczatkowej wylewnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
1yna-taka Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 07.03.13, 18:41 Polandia śmieszny kraj, za zabójstwa dzieci kara jest mniejsza niż dla rodziców którzy chcieli by prawidłowo wychować. Odpowiedz Link Zgłoś
ilonka001988 Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 07.03.13, 23:36 www.fronda.pl/a/tylko-na-frondapl-rozmowa-z-ojcem-ktoremu-odebrano-dzieci-czas-pokaze-co-bedzie-dalej-z-nasza-rodzina,26721.html Ojciec rodziny udzielił wywiadu. Naprawdę, jestem bardzo ciekawa dalszego rozwoju sprawy. Co myślicie o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 07.03.13, 23:43 To byla, jak sie okazuje, sprawa polityczna: Marta Brzezińska: Dlaczego zabrano Panu dzieci? Bartosz Bajkowski: Bo mam niewyparzony język. Nie potrafię się zachowywać zgodnie z poprawnością polityczną. Bo sędziemu powiedziałem, że wychowałem się w rodzinie, w której uczono mnie, że do szantażystów się strzela, a nie negocjuje z nimi. Bo w Rodzinnym Ośrodku Diagnostyczno-Konsultacyjnym powiedziałem na wejściu, że jestem zbulwersowany tym, co się w ostatnich dniach dzieje w Polsce. Badanie miało miejsce 13 listopada, a ja mówiłem o zbulwersowaniu postawą prokuratury, która przed Marszem Niepodległości umorzyła postępowanie przeciwko policjantowi, który pobił jednego z uczestników manifestacji. Osoba, która prowadziła badanie, była zdziwiona że ja mówię o takich rzeczach. Ja przyznałem wtedy, że oczywiście moje dzieci widziały film, na którym policjant kopie obezwładnionego człowieka. Bez względu na to, co on zrobił, policjant przekroczył swoje uprawnienia, więc postępowanie prokuratury określam jako skandaliczne. Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 07.03.13, 23:53 Nie twierdzę, że jestem idealnym rodzicem, nie twierdzę, że nigdy nie zdarzyło mi się w nerwach dać dziecku klapsa. Zdarzyło mi się, ale tego żałuję. Przepraszam za to. I przepraszałem na tej terapii. Ooo, jakbym premiera słyszała Odpowiedz Link Zgłoś
liliankaa77 Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 08.03.13, 00:22 czytałam ojciec przyznał się, że stosował przemoc fizyczną, a szczególnie gdy dzieci były młodsze nie podoba mi się postępowanie urzędników ale bicie dzieci: brak słów sąd oceni czy dzieciom będzie lepiej z rodzicami czy bez Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 08.03.13, 09:37 Pan Bajkowski przeprasza za bicie, ale jednoczesnie slychac w jego wypowiedziach, ze przeprasza pod przymusem i tak naprawde nic zlego w karaniu cielesnym nie dostrzega. Przypuszczalnie podpadl urzednikom za swoj ciezki charakter i brak pokory, w domu pewnie jest taki sam, nic dziwnego, ze chlopaki sie buntują...a on wtedy czuje sie bezsilny i bije i stosuje inne metody fizycznego, psychicznego nacisku, by wymusic uleglosc. Trudna sprawa, ale to co sie stalo jest złym rozwiazaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
nad_orinoko Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 08.03.13, 10:57 > Przypuszczalnie podpadl urzednikom za swoj ciezki charakter i brak pokory, > w domu pewnie jest taki sam, nic dziwnego, ze chlopaki sie buntują...a on wtedy > czuje sie > bezsilny i bije i stosuje inne metody fizycznego, psychicznego nacisku, by wymu > sic uleglosc. Tu masz rację, urzędasy i nauczyciele w szkole nie lubią "petenta awanturującego się". Ale pokaż mi też dzieciaka, nawet nie wchodzącego jeszcze w wiek dojrzewania, który się nie buntuje. To jasne, że każde dziekco jest indywidualnością i ma swoje zdanie. I oczywiście, że kary fizyczne są wyrazem bezsilności. Pytanie, co gorsze DLA DZIECKA - jak ojciec straci czasem cierpliwość i go uderzy czy jak zostanie wyrwane ze swojego domu rodzinnego do obcej instytucji? I jeszcze wywleczone przez policję, z zaskoku w środku lekcji na oczach kolegów? Odpowiedz Link Zgłoś
ilonka001988 Re: Odbierają dzieci-i jak tu zaufać psychoterape 08.03.13, 11:19 Ja się zastanawiam z czym pan trafił do psychoterapeuty, i niech się nie zasłania dobrem dzieci - bo powiedział o nich wystarczająco dużo, ale tylko takich rzeczy żeby chronić swój tyłek - takie mam wrażenie niestety. Można sie domyślać, że ten problem to nie było zwykłe nieposłuszeństwo dziecka i parę klapsów za to. Teraz robi się na "normalnego" obywatela, co parę razy dzieciom przyłożył, za co przeprasza i płacze w mediach że mu dzieci zabrali. Rozumiem jednego nadgorliwego terapeutę, ale i RODK, i sąd przychylający się do wniosku... No i dzieci trafiły do DD, tam ludzie też są zaznajomieni ze sprawą, tamci jakoś nie trzęsą się z oburzenia. Gdyby to było takie czarno białe, straszna pomyłka to możliwe że dzieci byłyby już z powrotem przy rodzinie. Zaangażował się poseł, media przecież, zrobił się szum. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel.krawczyk3 Decyzja prokuratury dotycząca rodziny Bajkowskich 05.12.13, 15:35 Już wszystko wiadomo - polecam lekturę całości, bo mrozi krew w żyłach. I to nie postępowanie rodziców, które po rzetelnym (!) sprawdzeniu okazało się w miarę normalne, a działanie "terapeutów" i sądu rodzinnego. www.krakow.po.gov.pl/decyzja-prokuratury-dotycz%C4%85ca-rodziny-b.html Prokuratura Rejonowa w Krakowie – Podgórzu umorzyła postępowanie w sprawie fizycznego i psychicznego znęcania się nad małoletnimi dziećmi, zaistniałego w okresie od nieustalonego roku do marca 2013r. w Krakowie, wobec stwierdzenia, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego oraz w sprawie naruszenia nietykalności cielesnej małoletnich, zaistniałego w tym samym okresie czasu wobec braku znamion przestępstwa ściganego z oskarżenia publicznego i braku interesu społecznego w objęciu ściganiem z urzędu występku prywatnoskargowego. Trzej synowie mieszkali wraz ze swoimi rodzicami w Krakowie. Kiedy chłopcy rozrabiali, używali słów wulgarnych podczas gry na komputerze lub rzucali kamieniami w przystanek lub samochód, otrzymywali karę w postaci zakazu gry na komputerze. Zdarzało się, że otrzymywali sporadycznie od ojca klapsa do 2009r., ale tylko wtedy gdy chcieli zamienić karę, lub gdy nie reagowali na wcześniejsze upomnienia i ostrzeżenia ojca. Dzieci nie były znieważane słowami wulgarnymi. Zdarzyło się raz, że podczas wycieczki do Muzeum Etnograficznego, w ramach półkolonii, jeden z chłopców chciał zobaczyć jakie kary stosowano dawniej. W związku z tym klęknął na grochu, a następnie wstał oświadczając, iż nie była to ciężka kara. Chłopcy wraz z rodzicami wakacje letnie spędzali nad rzeką Rawką , gdzie korzystając ze swoich kajaków, organizowali spływy. Podczas wakacji u znajomych na Mazurach jeden z braci wpadł na pomysł zorganizowania dla rodzeństwa konkursu w szybkości rozwiązywania węzłów oraz przywiązania do budy. Ponieważ za trzecim razem nie potrafił się uwolnić, poprosił ojca, który szybko rozwiązał go. Po badaniu w RODK decyzją Sądu Rodzinnego chłopcy zostali umieszczeniu w domu dziecka. Ustalono, że żadna z przesłuchanych w sprawie osób: nauczycielka, psychologowie z RODK, pracownicy MOPS- u, nigdy nie widzieli u dzieci jakichkolwiek obrażeń. Również małoletni nie skarżyli się na zachowanie rodziców, a jedynie jak sami zeznali za niewłaściwe zachowanie, przeklinanie, bicie brata dostawali kary w postaci: zakazu gry na komputerze, spożywania słodyczy, wychodzenia na pole. Oczywiście w sytuacjach wyjątkowych, ojciec/ co wynika z jego, żony i dzieci zeznań / stosował klapsy ,ale były to sytuacje sporadyczne, poprzedzone wcześniejszym upomnieniem i rozmową z dzieckiem. To zachowanie nie miało na celu dręczenia, upokarzania dziecka, a jedynie jego zdyscyplinowanie .Oczywiście uznać należy je , iż za wysoce naganne i niezgodne z obecnymi kierunkami zawartymi w orzecznictwie i praktyce prawnej , co więcej nie może one być ani akceptowane ani też tolerowane. Znamienne jest, że ta metoda wychowawcza została porzucona przez ojca w 2010r. kiedy rodzina zaprzestała terapii. Nadmienić należy, że u tej rodziny nigdy nie interweniowała Policja ani pracownicy MOPS. Nigdy nie była założona tzw. “niebieska karta”. Z zeznań wychowawczyni chłopców jak i opinii szkolnych, wynika w sposób jednoznaczny że rodzice prawidłowo realizowali obowiązki wychowawcze , interesowali się postępami dzieci w nauce, dbali o ich rozwój intelektualny. Przeprowadzone postępowanie nie potwierdziło faktu karania dzieci przywiązaniem do budy czy zmuszaniem do klęczenia na grochu , gdyż jak wskazano powyżej do pierwszego zdarzenia doszło na wakacjach w ramach zabawy wymyślonej prze jednego chłopców , zaś do drugiego kiedy dzieci były/ bez rodziców/ na półkolonii w muzeum. Poszczególne klapsy mogą być kwalifikowane jako naruszenie nietykalności cielesnej z art.217 par. lkk . Występek ten ściganym jest z oskarżenia prywatnego. Biorąc pod uwagę obecną sytuację małoletnich, ich relacje z rodzicami, fakt iż nie doznali żadnych widocznych obrażeń ciała, posiadają kuratora sądowego, który może reprezentować interesy małoletnich przed Sądem, brak jest interesu społecznego w objęciu ściganiem występku prywatnoskargowego. Odpowiedz Link Zgłoś