Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce?

22.02.13, 23:00
Oddałybyście jajeczko osobie spokrewnionej?

Z jednej strony - niepłodna para wie chociaż, jakie geny będzie miało dziecko. I w pewnym sensie są to geny matki, która to dziecko urodzi.
Z drugiej strony... W stosunku do obcej osoby nie będzie pretensji o te geny. Jeśli dziecko urodzi się w pełni zdrowe, to super, ale jeśli chore?
    • szmytka1 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 22.02.13, 23:08
      nie, bo nie byłabym w stanie znieść myśli, że moje dziecko wychowywane jest nie przeze mnie. Za to bez oporów byłabym surogatką, jesli moja siostra nie byłaby w stanie sama urodzić, ale ciąża z jej jajeczka. To samo bez oporow zastanowienia przejmuję opiekę nad jej dzieckiem (jest dla mnie jak wlasne). Mam bardzo silny instynkt macierzyński, po 30. mi się tak porobiło, a kiedyś dzieci nie chcialam mieć w ogólewink
      • kosmopolis Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 22.02.13, 23:13
        No właśnie ja w drugą stronę. Nie mogłabym być surogatką. Dziecko, które nosiłabym w swoim ciele byłoby moim dzieckiem, bez względu z czyjego jajeczka. Geny są dla mnie jak prąd - niewidzialne. Urodziłam dziecko - nie wyobrażam sobie urodzenia kolejnego i oddania go. Nawet nie pomyślałabym o takiej opcji.

        Oddanie jajeczka... Z mojej strony - to nie byłoby moje dziecko. Chyba... Na pewno w pewien sposób byłoby moje, ale gdyby to było całkowicie dziecko siostry, to też w pewien sposób byłoby moje. Ja jestem bardziej podobna do mojej ciotki niż do mamy, fizycznie i psychicznie.
        Bardziej bałabym się, że ta druga strona mogłaby mieć pretensje do mnie...

        • szmytka1 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 22.02.13, 23:15
          dziecko mojej siostry jest tak czy siak jak moje, kocham je tak samo. Serio.
          • kosmopolis Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 22.02.13, 23:19
            No właśnie o to mi chodzi - dziecko mojej siostry jest moim dzieckiem. Genetycznie dla mnie to samo, czyli bez różnicy, czyje jajeczko. Gdybym jednak to ja urodziła dziecko i miała oddać siostrze... Nie, tego bym zrobić nie mogła. Dla dziecka urodzonego przeze mnie to ja musiałabym być mamą.
            Ale z drugiej strony to jest tylko i wyłącznie gdybanie. Przyznam, że dla mnie gdybanie bardzo realne uncertain
            • mysz1978 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 22.02.13, 23:29
              nie mam siostry ani kuzynki, z ktora utrzymywalabym kontakt, wiec w moim przyadku pytanie czyto hipotetyczne, ale wydaje mi sie ze oddalabym. Na pewno bardziej oddanie jajeczka niz bycie surogatka i spedzeniu z dzeckiem 9 miesiecy, przywiazaniu sie do niego itp itd - to odpadaloby.
              • zona_mi Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 20:12
                Jajeczko pewnie oddałabym potrzebującej, kochanej przeze mnie krewnej.
                Trudniejsza byłaby dla mnie decyzja zostania surogatką - gdyby trzeba było i nadawałabym, to nie wahałabym się tylko robiąc to dla córki.
            • agaja5b Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 09:13
              Oddałabym komórkę jajową siostrze, czy córce gdyby mogło im to pomóc. Temat mam przemyslany na razie w różne strony, bo mam córkę, która wg stanu dzisiejszej medycyny własnych dzieci biologicznych mieć nie będzie. Wiem, że będziemy mieć ten temat kiedyś do przerobienia, ale gdyby to było możliwe pomogłabym jej choć w ten sposób, gdyby oczywiście chciała i zgadzała sie na takie rozwiązanie.
              • echtom Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 10:46
                Drobna uwaga w kwestii córki. Opcja oddania jajeczka wchodzi w grę, gdy córka ma ok. 30 lat, a matka 50+. Czy nie jest wówczas na to za stara, pomijając, że może być po menopauzie?
                • agaja5b Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 15:54
                  Oczywiście że może się tak zdarzyc, że wiekowo się dwie kobiety nie zgrają i wtedy przykro. Kiedys po jakimś artykule rozpatrywałam nawet opcję czy można by było oddać dziecku swoją macicę, gdy w gre wchodzi jej niedorozwój lub brak u corki, ale to na razie bardzo odległe kwestie, zreszta w wielu przypadkach nie do zrealizowania z różnych względów. Zawsze jest też adopcja i to jest realny wybór.
    • laquinta Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 22.02.13, 23:09
      Nie, nigdy.
    • annajustyna Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 22.02.13, 23:12
      Nigdy.
    • solejrolia Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 22.02.13, 23:14
      nie, ze względu na chorobę genetyczną.
    • thegimel Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 22.02.13, 23:18
      Oddałabym. Co do choroby - dziedzicznych chorób zdiagnozowanych nie mamy, a co do tych, których przewidzieć się nie da... cóż, nie da się, nie wszystko da się przewidzieć. Szczerze mówiąc, gdyby mnie o coś takiego poproszono, a wiedziałabym, że w rodzinie schorzeń żadnych wcześniej nie było, to nawet nie pomyślałabym o ewentualnej chorobie genetycznej dziecka.
    • dag_dag Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 22.02.13, 23:29
      Bez wątpienia tak.
    • kitkat22 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 22.02.13, 23:30
      To zalezy, raczej tak , moze łatwiej byłoby mi oddać obcej osobie, choć motywaja mniejsza niz oddanie siostrze, ale zawsze prześladowałaby mnie myśl ze to "moje" dziecko .Z obcą osoba pewnie byłoby łatwiej , ale to tylko teoria. Prawdę mówiąc to nie wiem jakbym się zachowała. Nigdy nie musiałam wybierać.
      • thaures Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 22.02.13, 23:37
        Siostrze- oddałabym na pewno.
    • kkalipso Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 22.02.13, 23:38
      Siostrze tak,tylko jej zresztą!
    • princess_yo_yo Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 22.02.13, 23:44
      w przypadku wad genetycznych wszystko I tak by zostalo w rodzinie, jest duze prawdopodobienstwo ze siostra mialaby ten sam problem. w innych przypadkach trudno byloby 'winic' dawce.
      oczywiscie zawsze jest szansa na samoistna mutacje - czyli cos kompletnie nieprzewidywalnego.
      jako ze moje gamety maja 50% szans na wyprodukowanie rownie wadliwego potomstwa jak ja moge byc raczej pewna ze nikt mnie o taka przysluge nigdy nie poprosi wink
    • aandzia43 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 00:15
      Tak. Również parze niespokrewnionej ze mną, jeśli znałabym ją dobrze i miała zaufanie. Nie miałabym też nic przeciwko byciu surogatką, gdyby wiązało się to z pomocą godnym szacunku i zaufania ludziom. Byle komu ani dziecka, ani brzucha bym nie dała.
    • claudel6 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 01:02
      tak, gdyby była tak potrzeba to bez wahania i byłabym szczęśliwa, że mogę to zrobić.
    • soczek_bez_gazu Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 01:06
      ja bym oddała jajeczko oraz zostałabym surogatką w razie potrzeby
    • myelegans Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 01:15
      Nie, nikomu z rodziny ani znajomych.

      Natomiast swego czasu bedac biedna studentka na lichym stypendium zagranicznym sprzedalam swoje jaja za przyzwoita cene klinice leczenia bezplodnosci, ktore mogly byc uzyte albo do celow anukowych albo rozrodczych, ale tego sie juz nigdy nie dowiem.
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 01:46
        tylko obcym ludziom, tylko za godziwe pieniadze
    • kamunyak Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 03:39
      Nie, bo mnie za 20 lat o alimenty "poproszą". A moze i wcześniej?
      Jak nie rodzice, bo im się coś odwidzi? rozwiodą się? to dziecko, co to będzie chciało poznać "prawdziwą mamusię".
      • lauren6 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 11:35
        Wg polskiego prawa matką jest kobieta, która rodzi dziecko. Nie tak łatwo wkręcić dawczynię jajeczka w alimenty.
    • koza_w_rajtuzach Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 06:47
      Siostrze tak.
    • eliszka25 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 08:27
      siostrze bym oddala, a przynajmniej tak sadze na etapie gdybania. surogatka chyba nie moglabym byc dla nikogo. nie wyobrazam sobie nosic w brzuchu dziecko, urodzic i oddac. absolutnie tego nie potepiam, ale dla mnie byloby to emocjonalnie nie do przejscia.
    • mruwa9 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 08:35
      siostrze, bliskiej osobie- tak, bo tylko dla bliskiej osoby bylabym w stanie zaryzykowac wlasnym zdrowiem (stymulacja hormonalna owulacji i wiazace sie z tym ryzyko). Ale etycznie jest to sliska sprawa, bo nie wiem, jak zachowywalabym sie w przyszlosci, czy potrafilabym nabrac dystansu, nie wtracac sie do wychowania,opieki, zaackeptowac fakt, ze bez wzgledu na geny nie jest to moje dziecko. Akurat z moja siostra problemu by o tyle nie bylo, ze i tak mamy identyczny genotyp, wiec w zasadzie na jedno wychodzi wink
    • franczii Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 08:37
      Jajeczko bym chyba mogla oddac. Nie czuje wiezi z moimi jajeczkami. Nie moglabym natomiast byc surogatka. Dziecko, ktore roslo w moim brzuchu a nastepnie bylo przeze mnie urodzone jest moje.
      • carmita80 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 08:59
        Tak, siostrze oddalabym. Kuzynce nie, to juz nie jest najblizsza krewna. Moglabym tez byc surogatka dla siostry albo corki. Nie jestem zwiazana z jajeczkiem, ani z dzieckiem dla ktorego bylabym tylko inkubatorem. Nie czulam wiezi z dziecmi kiedy byly w moim brzuchu, jeszcze po urodzeniu jakich czas nie , to przyszlo troche pozniej.
    • kobieta_z_polnocy Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 09:08
      Nie widze problemu z oddaniem jajeczek komukolwiek: czy ma to byc siostra czy anonimowy biorca.

    • mayaalex Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 09:13
      Nie, moje jajeczko = moje dziecko. Bycie surogatka - ok, choc nie znosze byc w ciazy wink na szczescie mam male szanse zeby mnie o to poprosila, jestem od niej sporo starsza i zanim moja siostra moglaby dojsc do takiego etapu bede juz za stara smile
    • exactly_like_me Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 18:40
      przeczytałam wszystkie wypowiedzi i dziwi mnie podejście nieco egoistyczne niektórych z Was. Ja oddałam swoje jajeczka przyjaciółce, która nie ma już rezerwy jajnikowej. Byłam jedyną chętną. Bez tego nie byłoby szans na dziecko. Pomyślcie czasem o tych, którym nie jest dane mieć dzieci i wasza pomoc może okazać się dla kogoś jedyną szansą na potomka. Organów do przeszczepu też nie chcecie oddać po śmierci by uratować komuś zycie? Po co związywać się emocjonalnie z komórką ciała. To tylko komórka a nie dziecko.
      Surogatką też bym mogła być jednak chyba tylko dla niej. Proponowałam jej to w razie gdyby z in vitro nie wyszło. Ja bym dla niej to dziecko donosiła. To jednak są uczucia wyższe, niektóre z Was niestety ich nie mają. To przykre
      • lily-evans01 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 19:04
        Ale przecież to Twój materiał genetyczny, a nie tej, która urodzi.
        Twoje dziecko, urodzone przez kogoś innego - i nie przez Ciebie potem wychowywane.
        Nie umiałabym z tym żyć.
      • me-lissa Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 22:00
        Zarzucasz brak uczuć wyższych komuś kto nie zgodziłby się na oddanie własnej komórki jajowej? Ja bym nie oddała, nikomu. Bo dziecko które by z niej powstało byloby w takim samym stopniu moim dzieckiem jak moja córka. A ja nie umiałabymżyć ze świadomością że ktoś inny, choćby i siostra,wychowuje moje dziecko. Czy zarzuciszbrak uczuć wyższych rodzicowi który nie odda dziecka bezpłodnej bliskiej osobie choć sam ma już kilkoro? A to tylko kwestia etapu rozwoju. I nie, nie płaczę nad komórkami jajowymi które tracę co miesiąc. Ale dawstwo komórki to oddanie jej aby powstało z niej MOJE dziecko. Podziwiam kobiety które się na to decydują ale zarzucanie egoizmu tym które nie byłyby w stanie tego zrobić to mega nieporozumienie.
        • me-lissa Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 22:20
          Dodam że podziwiam te które decydują się na ten krok z pełną świadomością konsekwencji, wg mnie to prawdziwy heroizm. Natomiast często to po prostu brak wyobraźni, vide porównanie dawstwa komórki jajowej z dawstwem organów. Nerkę oddałabym bliskiej osobie. Komórki jajowej, zarodka ani urodzonego już dziecka - nigdy.
          • lily-evans01 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 22:25
            Zgodzę się w 100%.
            I dodam, że sama nie chciałabym czyjejś komórki jajowej, nawet, gdybym nie mogła mieć dzieci.
            To i tak nie byłoby biologicznie moje dziecko, bez względu na tę dość egoistyczną zachciankę pobycia w ciąży.
            • claudel6 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 22:40
              no, a są tacy, którzy adoptują dzieci i uważają je za swoje. patrzenie na dziecko tylko z perspektywy genów jest dla mnie potworne. gdyby się okazało, że mi w szpitalu dziecko przez pomyłkę podmienili (zdarzały się takie historie), to moja córka nagle nie przestałaby byc moją córką. rozumiem, ze wasze odchowane dzieci nagle stałyby się obce - dziećmi innych ludzi.
              to jednak jest kwestia uczuć wyższych.
              • echtom Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 22:51
                > rozumiem, ze wasze odchowane dzieci nagle stałyby się obce
                Po fakcie nie, świadomie na oddanie swojego dziecka i/lub wychowanie obcego bym się nie zdecydowała.
                • claudel6 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 01:36
                  co to znaczy obcego? ludzie, którzy adoptują dziecko uznają je za swoje. to dziecko nie jest "obce".
                  • lily-evans01 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 22:12
                    Otóż, uznają.
                    Nie wątpię, że kobieta, która nosi w ciąży nie swoją komórkę jajową, chce i ma zamiar uznać to dziecko za swoje. Podobnie, jak w wypadku adopcji, jest to pewien akt woli.
                    Ja jednak miałabym problem z uznaniem dziecka pochodzącego z mojej komórki jajowej za NIE MOJE, za dziecko innej matki. Nie umiałabym żyć ze świadomością, że genetycznie moje dziecko jest wychowywane przez kogoś innego. I nie ma to nic wspólnego z brakiem uczuć wyższych, czy sprowadzaniem wszystkiego tylko i wyłącznie do genetyki. Tzn. łatwiej mi byłoby uznać czyjeś dziecko za moje poprzez akt adopcji niż pójść w odwrotną stronę - oddać komuś własne, nawet w postaci tego jajeczka wink.
                    • echtom Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 23:47
                      Pisałam, że nie jestem szczególnie przywiązana do swoich jajeczek, natomiast jestem przywiazana do koncepcji genetycznej, biologicznej i emocjonalnej spójności macierzyństwa (a w szerszym kontekście rodzicielstwa) i uważam, że para starająca się o dziecko nie powinna angażować do tego osób trzecich. Czyli - połączony materiał genetyczny męża i żony noszony przez żonę. Obojętny etycznie jest dla mnie natomiast sposób połączenia tego materiału - naturalny czy pozaustrojowy.
              • me-lissa Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 23:29
                claudel6 napisała:
                patrzenie na dziecko tylko z perspektywy genów jest dla mnie potworne. gdyby się okazało, że mi w szpitalu dziecko przez pomyłkę podmienili (zdarzały się takie historie), to moja córka nagle nie przestałaby byc moją córką. rozumiem, ze wasze odchowane dzieci nagle stałyby się obce - dziećmi innych ludzi. to jednak jest kwestia uczuć wyższych.

                I rozumiem że los dziecka które Ty urodziłaś byłby Ci obojętny? Czy jednak, przy całej miłości do dziewczynki którą wychowałaś trudno byłoby Ci sie pogodzić że doszło do takiej pomyłki? Bo skoro geny sa nieistotne to w sumie nic się nie stało - każda rodzina dostała po dziecku, nie interesuje Cię co dzieje się z Twoją biologiczną córką?
                • claudel6 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 01:34
                  nie, nie byłby mi obojętny, ale zakładając, ze to dziecko trafiłoby do normalnej rodziny, to tamci rodzice byliby jego rodzicami i nie próbowałabym na pewno dziecka w żaden sposób odzyskać, bo to moje GENY!!!
                  • me-lissa Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 02:51
                    Ale dlaczego nie byłby Ci obojętny? Czy geny mają jednak jakieś znaczenie? A oddałabyś biologiczne dziecko (załóżmy noworodka, jeszcze nie zdążyłaś się przywiązać) na prośbę bezpłodnej koleżanki mając już inne dziecko lub pewność że Ty jesteś płodna? I czy masz dzieci biologiczne?
                    • me-lissa Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 03:01
                      Sorry że o to pytam ale wiem po prostu że zupełnie inaczej postrzegałam te zagadnienienia zanim urodziłam dziecko.
                    • kosmopolis Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 08:33
                      Mylisz pojęcia.
                      Geny mają olbrzymie znaczenie, jeśli to byłoby dziecko donoszone i urodzone. Ja pokochałam moje dziecko dłuuugo po porodzie, co nie oznacza, że jego los był mi obojętny przez 9 miesięcy ciąży i przez pierwsze miesiące życia. To było dziecko chciane, planowane, które połowę genów ma po moim ukochanym mężu. Gdyby w szpitalu zamieniono dzieci to absolutnie los mojego dziecka nie byłby obojętny. Gdy miałam problemy na początku ciąży, to los płodu również nie był mi obojętny. Do noworodka kobieta przywiązuje się przez 9 miesięcy.

                      A z jajeczkami kobieta żegna się co miesiąc. Ja nie robię pogrzebów tamponom. Co oczywiście nie oznacza, że sprawa jest dla mnie łatwa...

                      Ktoś tu pisał o egoistycznym pragnieniu pochodzenia w ciąży, że przecież można adoptować. A przecież wystarczy poczytać, że sprawa wcale nie jest taka łatwa. I każdy marzy o zdrowym dziecku. I nie każdy się nadaje do tego, żeby w razie problemów traktować to adoptowane tak, jakby się traktowało własne. Ja byłam w ciąży - ewentualne wady powstałe w ciąży byłyby moją winą, tzn. winą mojego ciała. A gdyby dziecko adoptowane miało FAS i wychowanie go było bardzo trudne, to nie wiem, czy dałabym radę. I tu nie chodzi wcale o geny...
                      Pierwsze chwile po urodzeniu dziecka, mimo zmęczenia, były najpiękniejsze w moim życiu. Nic z tym nie może się równać, nic. Jeśli ktoś "egoistycznie" chce doświadczyć tego samego,to w pełni go rozumiem.
                      • echtom Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 08:53
                        > A z jajeczkami kobieta żegna się co miesiąc. Ja nie robię pogrzebów tamponom. Co oczywiście nie oznacza, że sprawa jest dla mnie łatwa...

                        Szczerze mówiąc, nigdy tego szczególnie nie analizowałam. Dlatego łatwiej by mi było oddać jajeczko niż być surogatką.
                      • me-lissa Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 10:03
                        kosmopolis napisał(a): Geny mają olbrzymie znaczenie, jeśli to byłoby dziecko donoszone i urodzone.

                        Dlaczego dopiero wtedy? Donoszone? Czyli wcześniaka urodzonego w 24tc oddałabyś bez problemu?

                        Ja pokochałam moje dziecko dłuuugo po porodzie

                        A ja moje od pierwszego usg 3 tyg po zapłodnieniu na którym było tylko mikroskopijną kropką. I wiele kobiet tak ma. Nie lubię takich wynurzeń na forum ale dyskusja poważna więc napiszę też że 4 miesiące przed zajsciem w ciążę zaliczyłam wczesne poronienie. Wiedziałam o ciąży zaledwie kilka dni, straciłam ją tydzień po terminie miesiączki i było to dla mnie bardzo smutnym doświadczeniem. I dla mnie moja córka jest moim drugim dzieckiem. Mam do tego prawo czy kobiety płaczące po wczesnych poronieniach to jakies dziwadła bo zarodek nie był "donoszony i urodzony"?

                        Ja nie robię pogrzebów tamponom.

                        Wiedziałam że ten argument padnie, dlatego juz wcześniej napisałam że ja też nie rozpaczam nad każdą miesiączką. Bez problemu oddałabym dowolną ilość jajeczek na eksperymenty medyczne. Ale PRZENIGDY nie zgodziłabym się na zapłodnienie żadnego bo zarodek/płód/dziecko z niego powstałe byłoby moim dzieckiem w takim samym stopniu jak moja córeczka.

                        Z resztą posta jak najbardziej się zgadzam, nie każdy nadaje się do adoptowania dziecka, adopcja komórki czy zarodka pozwala dać dziecku to co najlepsze już w bardzo ważnym dla jego rozwoju okresie ciąży, ciąża i poród to niesamowite przeżycie dla kobiety i ja jak najbardziej rozumiem kobiety które nie mając własnych jajeczek o to walczą. Tylko że ja nie byłabym w stanie oddać takiej kobiecie MOJEGO dziecka czy komórki z której powstanie MOJE dziecko (bo przecież to że ojcem nie jest ukochany mąż nie czyni tego dziecka mniej MOIM). Dlatego jak już pisałam kobiety które oddają komórki/zarodki żeby pomóc to dla mnie bohaterki. Jeśli zdają sobie sprawę co robią...
                    • claudel6 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 13:01
                      tak, mam dziecko i własnie DLATEGO tak uważam. bo dla mnie o więzi zdecydowało to, ze dziecko donosiłam i to co się stało zaraz po jego urodzeniu. anie to, ze to sa moje geny. gdybym nosiła w łonie dziecko z obcej komórki jajowej czułabym do dziecka to samo co czuję do córki z genów.
                      • aquarianna Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 16:07
                        >. gdybym nosiła w łonie dziecko z obcej komórki jajowej czułab
                        > ym do dziecka to samo co czuję do córki z genów.

                        A na odwrót - gdybyś nie mogła osobiście być w ciąży i korzystała z pomocy surogatki, która nosi Twoje dziecko biologiczne, to już byś nic do tego dziecka nie czuła?? Bo go nie nosiłaś w łonie?
                        • claudel6 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 23:07
                          jeśli w celach by z tego zarodka rozwinęlo się dziecko, które ktoś będzie kochał, to tak jak najbardziej.
                        • claudel6 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 23:12
                          przepraszam odpowiedziałam nie w tym miejscu!
                          nie skorzystałabym z pomocy obcej surogatki, bo uważam to za zbyt wielkie ryzyko (emocjonalne dla kobiety która nosi ciążę). ale teoretycznie - jakbym się mocno nastawiła, ze to moje dziecko, to pewnie pojawiłyby się jakies uczucia. ale byłaby to praca rozumowa - po prostu powtarzałabym sobie "to jest moje dziecko". z czasem pewnie więź by się pojawiła. ale w przypadku urodzenia to wiem, jak to zadziałało - to był wybuch emocji w momencie, gdy wyjęli dziecko z mojego brzucha. kompletnie poza myśleniem i poza wolą.
                          • aquarianna Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 23:22
                            > nie skorzystałabym z pomocy obcej surogatki, bo uważam to za zbyt wielkie ryzyk
                            > o (emocjonalne dla kobiety która nosi ciążę). ale teoretycznie - jakbym się moc
                            > no nastawiła, ze to moje dziecko, to pewnie pojawiłyby się jakies uczucia. ale
                            > byłaby to praca rozumowa - po prostu powtarzałabym sobie "to jest moje dziecko"
                            > . z czasem pewnie więź by się pojawiła.

                            To widzisz, ja mam totalnie na odwrót. Nie musiałbym osobiście nosić ciąży, mogłaby urodzić za mnie surogatka. Ale oczywiście dziecko z mojego i męża materiału genetycznego. I odczuwałabym do niego więź identyczną, jak do tego, które sama poczęłam i urodziłam.
                            I na odwrót - gdybym nosiła ciążę obcej kobiety (w sensie powstałą z jej jajeczka), to myślę, że bez najmniejszych problemów emocjonalnych przekazałabym jej dziecko po porodzie, bo ciążę potraktowałabym po prostu "technicznie", a nie emocjonalnie.
                            • franczii Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 05:46
                              > To widzisz, ja mam totalnie na odwrót. Nie musiałbym osobiście nosić ciąży, mog
                              > łaby urodzić za mnie surogatka. Ale oczywiście dziecko z mojego i męża materiał
                              > u genetycznego. I odczuwałabym do niego więź identyczną, jak do tego, które sam
                              > a poczęłam i urodziłam.
                              > I na odwrót - gdybym nosiła ciążę obcej kobiety (w sensie powstałą z jej jajecz
                              > ka), to myślę, że bez najmniejszych problemów emocjonalnych przekazałabym jej d
                              > ziecko po porodzie, bo ciążę potraktowałabym po prostu "technicznie", a nie emo
                              > cjonalnie.

                              Widac ze teoretyzujesz.
                              A raczej probujesz sobie wyobrazic co bys czula, bo teoretyzowanie to zle slowo w przypadku kiedy brakuje ci wiedzy na temat tego, co stoi za przywiazaniem matki do noworodka tuz po porodzie. Nie mozesz powiedziec jakbys sie zachowala. Byc moze po urodzeniu wlasnych dzieci nie doznalas eksplozji wiezi z roznych powodow a rodzac dziecko innej, w innych okolicznosciach i w innym porodzie mechanizmy zadzialalyby prawidlowo i poczulabys nierozerwalna wiez z "nieswoim" dzieckiem i nie chcialabys go potem oddac mimo ze to nie twoje geny.
                              • aquarianna Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 07:21
                                > Widac ze teoretyzujesz.

                                Acha, bo cała reszta pań opisuje swoje własne doświadczenia suspicious
                                No błagam.

                                > A raczej probujesz sobie wyobrazic co bys czula, bo teoretyzowanie to zle slowo
                                > w przypadku kiedy brakuje ci wiedzy na temat tego, co stoi za przywiazaniem ma
                                > tki do noworodka tuz po porodzie.

                                Dlaczego uważasz, że brakuje mi wiedzy?

                                > byc moze po urodzeniu wlasnych dzieci nie doznalas eksplozji wiezi z roznych pow
                                > odow a rodzac dziecko innej, w innych okolicznosciach i w innym porodzie mechan
                                > izmy zadzialalyby prawidlowo i poczulabys nierozerwalna wiez z "nieswoim" dziec
                                > kiem i nie chcialabys go potem oddac mimo ze to nie twoje geny.

                                Ale na jakiej podstawie uważasz, że Twoje "być może" jest bardziej prawdopodobne niż moje "być może"? Piszę to, co czuję. Tak, to teoretyzowanie, jak cały ten wątek, wyobrażenie sobie, ale widocznie z jakichś powodów bardziej wyobrażam sobie taką, a nie inną sytuację.
                                • franczii Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 07:26
                                  > Ale na jakiej podstawie uważasz, że Twoje "być może" jest bardziej prawdopodobn
                                  > e niż moje "być może"?

                                  Na podstawie istnienia pewnych biologicznych mechanizmow, ktore maja miejsce w czasie ciazy i porodu.
                                  • aquarianna Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 07:36
                                    > Na podstawie istnienia pewnych biologicznych mechanizmow, ktore maja miejsce w
                                    > czasie ciazy i porodu.

                                    I chcesz powiedzieć, że u każdej kobiety działają one identycznie?
                                    Błaaaagam. Już po raz kolejny smile
                                    • franczii Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 07:42
                                      Nie zawsze dzialaja. W przyrodzie bywaja wyjatkitongue_out Ale zasada jest taka inaczej gatunek by dawno wymarl.
                                      • aquarianna Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 07:52
                                        franczii napisała:

                                        > Nie zawsze dzialaja. W przyrodzie bywaja wyjatkitongue_out Ale zasada jest taka inaczej
                                        > gatunek by dawno wymarl.

                                        No zapewne, co nie zmienia faktu, że człowiekiem jako specyficznym gatunkiem zwierzęcia już od lat nie kierują tylko i wyłącznie instynkty. Przykładem jest choćby stosunek do karmienia piersią. Więc to nie jest tak prosto i pięknie, że ciąża czy poród z automatu powodują w każdej kobiecie rozlanie się uczuć macierzyńskich.
                                        • franczii Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 08:05
                                          Więc to nie jest tak prosto i pięknie, że c
                                          > iąża czy poród z automatu powodują w każdej kobiecie rozlanie się uczuć macierz
                                          > yńskich.

                                          W wiekszosci w dalszym ciagu powoduja dzieki takiej a nie innej biologii.
                                          Dlatego mnie tak dziwi zakladanie, ze bez problemu by sie oddalo urodzone osobiscie dziecko innym ludziom.
                                          • aquarianna Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 08:58
                                            > Dlatego mnie tak dziwi zakladanie, ze bez problemu by sie oddalo urodzone osob
                                            > iscie dziecko innym ludziom.

                                            Jeśli z góry wiedziałoby się, że jest się dla dziecka tylko "inkubatorem", to myślę, że nie jest to aż taki problem, jak oddanie dziecka, które z założenia, od samego początku miałoby być nasze. Oprócz fizjologii i instynktów znaczenie ma tu też, a może i przede wszystkim, psychika i odpowiednie nastawienie kobiety. Gdyby nie to, to instytucja surogatki nie miałaby w ogóle racji bytu. A z kolei kobiety, które nigdy nie chciały ciąży (gwałt, wpadka), nie miałyby najmniejszych problemów z akceptacją dziecka.
                                            • franczii Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 13:43
                                              Oprócz fizjologii i instynktów znaczenie m
                                              > a tu też, a może i przede wszystkim, psychika i odpowiednie nastawienie kobiety

                                              No wlasnie uwazam, ze psychicznie jest to nie doprzeskoczenia dla zdrowej kobiety.

                                              > . Gdyby nie to, to instytucja surogatki nie miałaby w ogóle racji bytu

                                              Ma racje bytu i miesci sie w tym odsetku wyjatkow, ktory nie czuje nic do urodzonego dzieckasuspicious Tylko jakis bardzo nikly odsetek jest w stanie byc ta surogatka. A z tego odsetka trzeba odliczyc kobiety zmuszone do takiej decyzji trudna sytuacja i te ktore sie jednak wycofaly po porodzie albo chcialy sie wycofac ale dziecko im zostalo zabrane.
                                              • aquarianna Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 19:34
                                                franczii napisała:

                                                > > Oprócz fizjologii i instynktów znaczenie m
                                                > > a tu też, a może i przede wszystkim, psychika i odpowiednie nastawienie k
                                                > > obiety

                                                > No wlasnie uwazam, ze psychicznie jest to nie doprzeskoczenia dla zdrowej kobie
                                                > ty.

                                                Ty uważasz tak, a ja uważam inaczej. I nie pisz proszę, że "dla zdrowej", bo brzmi to tak, jakby te, które czują inaczej były chore.

                                                > > . Gdyby nie to, to instytucja surogatki nie miałaby w ogóle racji bytu

                                                > Ma racje bytu i miesci sie w tym odsetku wyjatkow, ktory nie czuje nic do urodz
                                                > onego dziecka suspicious
                                                > Tylko jakis bardzo nikly odsetek jest w stanie byc ta suro
                                                > gatka.

                                                Znasz jakieś wyniki badań na ten temat, że wiesz, że to jest "nikły odsetek"?
                                                Zresztą nawet, gdyby była to prawda, to jakie to ma znaczenie? Takie kobiety istnieją i o tym pisałam, a Ty usiłowałaś to zanegować.

                                                > A z tego odsetka trzeba odliczyc kobiety zmuszone do takiej decyzji trud
                                                > na sytuacja i te ktore sie jednak wycofaly po porodzie albo chcialy sie wycofac
                                                > ale dziecko im zostalo zabrane.

                                                Na marginesie - nie ma prawnej możliwości odebrania na siłę dziecka surogatce. Nawet jeśli wcześniej ustaliła to sobie z biologicznymi rodzicami. W świetle przepisów to ona jest matką tego dziecka.
                                        • echtom Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 08:20
                                          > Przykładem jest choćby stosunek do karmienia piersią.

                                          Odrzucanie fizjologii macierzyństwa to w dużym stopniu efekt ideologicznego prania mózgu, jakiemu są poddawane kobiety.
                                          • aquarianna Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 08:51
                                            > Odrzucanie fizjologii macierzyństwa to w dużym stopniu efekt ideologicznego pra
                                            > nia mózgu, jakiemu są poddawane kobiety.

                                            Zgadza się. Nie mówię o przyczynach, lecz o efektach. To już nawet nie o pranie mózgu chodzi, tylko generalnie o wpływ cywilizacji jako takiej.
                        • franczii Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 05:32
                          Roznica miedzy dzieckiem usrodzonym osobiscie a urodzonym przez surogatke jest ogromna. Z dziecmi ktore urodzilam osobiscie juz w chwili ich przyjscia na swiat mialam wiez trwajaca od kilku miesiecy i dodatkowo poglebiona przez potezna biochemia porodowa. A z dzieckiem urodzonym przez surogatke wiez zaczyna sie budowac dopiero po urodzeniu, po przejeciu opieki nad nim. Mimo ze jest to dziecko biologiczne.
                          • aquarianna Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 07:24
                            franczii napisała:

                            > Roznica miedzy dzieckiem usrodzonym osobiscie a urodzonym przez surogatke jest
                            > ogromna. Z dziecmi ktore urodzilam osobiscie juz w chwili ich przyjscia na swia
                            > t mialam wiez trwajaca od kilku miesiecy i dodatkowo poglebiona przez potezna
                            > biochemia porodowa. A z dzieckiem urodzonym przez surogatke wiez zaczyna sie
                            > budowac dopiero po urodzeniu, po przejeciu opieki nad nim.

                            No ale co w związku z tym? Dokładnie na tej samej zasadzie ojciec dziecka również nie czuje z nim więzi podczas pierwszych 9 miesięcy od poczęcia. Czy to znaczy, że więź, która powstała po narodzinach dziecka jest jakaś gorsza, niż ta matczyna, ciążowa?
                            • franczii Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 07:31
                              Jak to co w zwiazku z tym?
                              To ty zdaje sie pisalas, ze niczym sie nie rozni oddanie niezaplodnionego jaja od oddania zarodka czy gotowego urodzonego dziecka? Niczym poza faza rozwoju.
                              Otoz to nieprawda rozni sie jeszcze czyms co najbardziej istotne: stopniem zaawansowania wiezi.
                              Kto isal, ze wiez powstala po narodzinach dziecka jest gorsza?
                              • aquarianna Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 07:41
                                franczii napisała:

                                > Jak to co w zwiazku z tym?
                                > To ty zdaje sie pisalas, ze niczym sie nie rozni oddanie niezaplodnionego jaja
                                > od oddania zarodka czy gotowego urodzonego dziecka? Niczym poza faza rozwoju.

                                Ale co ma stopień rozwoju zarodka do więzi łączącej kobietę z jej dzieckiem biologicznym w ciele obcej kobiety lub więzi czy raczej jej brakiem z dzieckiem obcym we własnym ciele?

                                > Otoz to nieprawda rozni sie jeszcze czyms co najbardziej istotne: stopniem zaa
                                > wansowania wiezi.
                                > Kto isal, ze wiez powstala po narodzinach dziecka jest gorsza?

                                Jeśli więc nie jest ani gorsza, ani lepsza, to po co to rozróżnienie?
                                • franczii Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 08:03
                                  Ale co ja ci mam konkretnie wytlumaczyc?
                                  Ze przywiazanie do niezaplodnionego jajka, ktore kiedys moze stac sie dzieckiem jest mniejsze od przywiazania do dziecka wyhodowanego we wlasnym brzuchu nawet jesli z cudzego jajka?
                                  Myslalam ze to oczywiste.
                                  • aquarianna Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 19:36
                                    franczii napisała:

                                    > Ale co ja ci mam konkretnie wytlumaczyc?

                                    Przeczytaj jeszcze raz pytania, nie są trudne.

                                    > Ze przywiazanie do niezaplodnionego jajka, ktore kiedys moze stac sie dzieckiem
                                    > jest mniejsze od przywiazania do dziecka wyhodowanego we wlasnym brzuchu nawet
                                    > jesli z cudzego jajka?

                                    Dla Ciebie tak, dla mnie nie.

                                    > Myslalam ze to oczywiste.

                                    Dla Ciebie tak, dla mnie nie.
                              • aquarianna Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 07:44
                                > Kto isal, ze wiez powstala po narodzinach dziecka jest gorsza?

                                Napisałaś poza tym:
                                Roznica miedzy dzieckiem usrodzonym osobiscie a urodzonym przez surogatke jest ogromna.
                                W jakim sensie jest ogromna? W sensie różnicy więzi? Jeśli tak, to jakie to ma znaczenie, skoro sama wyżej zauważasz, że żadna z tych więzi nie jest gorsza od drugiej?
                                • franczii Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 07:55
                                  Jest ogromna bo w pierwszym przypadku kiedy rodzisz dziecko wiez juz istnieje (poza jakimis wyjatkami) a w drugim przypadku wiez jeszcze nie istnieje mimo ze dziecko jest biologiczne. Zadnej roznicy nie ma?

                                  • aquarianna Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 08:54
                                    franczii napisała:

                                    > Jest ogromna bo w pierwszym przypadku kiedy rodzisz dziecko wiez juz istnieje (
                                    > poza jakimis wyjatkami) a w drugim przypadku wiez jeszcze nie istnieje mimo ze
                                    > dziecko jest biologiczne. Zadnej roznicy nie ma?

                                    No dobrze - tu więź już istnieje, a tu się dopiero pojawi. Ale co w związku z tym, bo nadal nie rozumiem? Te 9 miesięcy bez więzi ma jakieś znaczenie? Bo jeśli ma znaczenie, to ponownie zapytam jak to się ma do więzi dziecka z ojcem - jest słabsza, gorsza niż więź matki z ojcem? Jest zapewne inna, ale jakie to ma znaczenie?
                                    • franczii Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 13:38
                                      > No dobrze - tu więź już istnieje, a tu się dopiero pojawi. Ale co w związku z t
                                      > ym, bo nadal nie rozumiem? Te 9 miesięcy bez więzi ma jakieś znaczenie?

                                      9 miesiecy bez wiezi moze nie ma takiego znaczenia dla matki ktora korzysta z uslug surogatki ale ma znaczenie dla samej surogatki i plodu, ktory sie w niej rozwija.
                                      9 miesiecy wiezi ma znaczenie kiedy trzeba dziecko oddac. Dlatego nie miesci mi sie w glowie, ze ktoras nie chce oddac jajeczka ale deklaruje ze bez problemu odda dziecko, ktore osobiscie nosila i urodzila. Po prostu w to nie wierze i tyle.
                                      • aquarianna Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 19:45
                                        > 9 miesiecy bez wiezi moze nie ma takiego znaczenia dla matki ktora korzysta z u
                                        > slug surogatki ale ma znaczenie dla samej surogatki i plodu, ktory sie w niej r
                                        > ozwija.

                                        Ma albo i nie ma. Zrozum w końcu, że nie każda kobieta przeżywa ciążę w taki sam sposób. Jedne są przeszczęśliwe, bo chciały mieć dziecko, inne są nieszczęśliwe, bo nie chciały tego dziecka, a innym (tu: surogatkom) może być to obojętne, bo ciążę potraktują technicznie, nie włożą w to żadnych emocji. Tak jak żadnych emocji nie włoży w opiekę nad dzieckiem dorywcza niania na godziny.

                                        > 9 miesiecy wiezi ma znaczenie kiedy trzeba dziecko oddac. Dlatego nie miesci m
                                        > i sie w glowie, ze ktoras nie chce oddac jajeczka ale deklaruje ze bez problemu
                                        > odda dziecko, ktore osobiscie nosila i urodzila. Po prostu w to nie wierze i
                                        > tyle.

                                        No to nie wierz, nie musisz. Równie dobrze możesz powiedzieć, że surogatki nie istnieją, bo to niemożliwe, że można oddać dziecko po porodzie. Albo, że wszystkie kobiety, które miały ciążę z gwałtu czy z wpadki doświadczają wybuchu miłości macierzyńskiej po porodzie. Jedne tak, a inne nie. Są takie, które w ogóle nie chcą widzieć swojego dziecka, bo przez całą ciążę nie wytworzyły z nim żadnej więzi.
                                        Pojmij, że świat nie jest czarno-biały, a ludzie nie muszą czuć dokładnie tak jak Ty ani nawet jak większość. A do tego wszystkiego uświadom sobie, że Twoje myślenie tak właściwie jest dość szkodliwe społecznie. Nie ma w nim bowiem miejsca dla kobiety, która nie chce dziecka noszonego w swoim łonie i rozważa opcję oddania go adopcji. Bo wg Twojego toku rozumowania coś takiego nie mieści się w głowie.
                    • claudel6 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 13:21
                      tak, mam dziecko i własnie DLATEGO tak uważam. bo dla mnie o więzi zdecydowało to, ze dziecko donosiłam i to co się stało zaraz po jego urodzeniu. a nie to, ze to są moje geny. gdybym nosiła w łonie dziecko z obcej komórki jajowej, czułabym do dziecka to samo, co czuję do córki z genów. gdybym się dowiedziała, ze gdzies tam żyje dziecko z mojego jajeczka (niewazne jak - sytuacja hipotetyczna), to tak poczułabym biologiczną więź z ta istotą, ale nie emocjonalną. nie, nie myślałabym, ze to jest moje dziecko. gdybym się dowiedziała, że dzieje mu się źle, trafiło do złej rodziny - to tak, rozważyłabym jakies kroki, ale tylko dlatego, że czułabym sie odpowiedzialna za swój materiał genetyczny, tak jak się czują niektórzy faceci za przypadkowo spłodzone dziecko.
                  • echtom Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 08:30
                    nie próbowałabym na pewno d
                    > ziecka w żaden sposób odzyskać, bo to moje GENY!!!

                    Ja może też nie, ale włączyłabym je do świadomości jako swoje czwarte dziecko.
        • claudel6 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 22:37
          dla mnie to bzdura. jeśli o relacji matka-dziecko miałby decydować tylko genotyp to dziecko hipotetycznej siostry blizniaczki byłoby moim dzieckiem. geny to dla mnie najmniej istotna sprawa.
          • me-lissa Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 23:02
            Odchowane dziecko zamienione przez pomyłkę w szpitalu nie stałoby się dla mnie obce i zapewne nadal kochałabym je nad życie. Ale fakt że ktoś obcy wychowuje MOJE dziecko byłby dla mnie tragedią. Analogicznie - potrafiłabym pokochać dziecko z domu dziecka ale nie potrafiłabym oddać nikomu swojej córki. To niezupełnie to samo... A genów nie lekceważyłabym tak zupełnie - nie bez powodu miliony ludzi na świecie poddaje się kosztownej i zapewne mało przyjemnej procedurze in vitro.
          • aquarianna Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 01:11
            claudel6 napisała:

            > dla mnie to bzdura. jeśli o relacji matka-dziecko miałby decydować tylko genoty
            > p to dziecko hipotetycznej siostry blizniaczki byłoby moim dzieckiem. geny to d
            > la mnie najmniej istotna sprawa.

            Ups, chcesz powiedzieć, że siostry bliźniaczki wytwarzają jajeczka z identycznym materiałem genetycznym? Ciekawa teza big_grin
            • claudel6 Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 01:38
              yyy...chyba zdajesz sobie sprawe z tego, ze siostry bliżniaczki jednojajowe mają identyczny genotyp? czy nie? i że każde jajo jednej kobiety ma rozny genotyp, ale jest to wypadkowa genów dawcy.
              • aquarianna Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 12:16
                claudel6 napisała:

                > yyy...chyba zdajesz sobie sprawe z tego, ze siostry bliżniaczki jednojajowe maj
                > ą identyczny genotyp? czy nie? i że każde jajo jednej kobiety ma rozny genotyp ale
                > jest to wypadkowa genów dawcy.

                I o to chodzi - jajeczka mają różny genotyp.
                Dokładnie na tej samej zasadzie jak u normalnego rodzeństwa. W innym przypadku dzieci sióstr bliźniaczek spłodzone z ojców braci bliźniaków byłyby klonami, a tak przecież nie jest.
      • ma-ura Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 09:40
        " Organów do przeszczepu też nie chcecie oddać po śmierci by uratować komuś zycie? Po co związywać się emocjonalnie z komórką ciała. To tylko komórka a nie dziecko. "

        co za bzdura! to nie jest jakas tam komorka. to sa twoje geny, z ktorych powstaje twoje dziecko. tylko tyle i az tyle.
        • murwa.kac Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 09:44
          ma-ura napisała:

          Cytat co za bzdura! to nie jest jakas tam komorka. to sa twoje geny, z ktorych powstaje twoje dziecko. tylko tyle i az tyle.

          gadasz jak nawiedzony katol.

          to tylko komorka przeciez.
          jak masz okres to pogrzeb podpaskom urzadzasz? bo TYYYYYYYLE dzieci poszlo na zmarnowanie?
          wyluzuj.
          • ma-ura Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 09:55
            haha...tos trafilawink do katola i to nawiedzonego mi daleko. za to ty masz wyjatkowo ciasny sposob pojmowania swiata, wiec ci pomoge

            moje geny+geny mezczyzny= dziecko, nowe zycie, czlowiek

            dopiero takie polaczenie sprawia, ze z twoich jaj powstaje czlowiek

            moje jaja wydalane co miesiac same w sobie NIC nie tworza

            to tylko nic nie zaczacy skladnik, ktory bez tego drugiego skladnika (genow meskich) jest martwy
            • murwa.kac Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 10:13
              wyjatkowo ciasny to u Ciebie widze.

              moze nie katol, ale mental blisko widze.

              ehśśś.
              • ma-ura Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 24.02.13, 10:34
                murwa.kac napisała:

                > wyjatkowo ciasny to u Ciebie widze.
                >
                > moze nie katol, ale mental blisko widze.
                >
                > ehśśś.


                a zagadnij co mnie to obchodzi co jakis wirtualny niebyt z inteligencja na poziomnie pierwotniaka o mnie myslitongue_out


                • arkanna Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 25.02.13, 22:21
                  smile super
    • przeciwcialo Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 18:43
      Nie, nie oddałabym nikomu. Nie zniosłabym mysli że moje dziecko wychowuje ktos inny.
    • sarling Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 18:45
      Moja przyjaciółka właśnie godzi się ze stanem wyczerpanej rezerwy jajnikowej.
      Teoretycznie - oddałabym jej całą moją rezerwę, ale teoretycznie, bo w praktyce - to byłoby jednak moje dziecko.
      • cytrusowa Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 18:56
        oddalabym siostrze
    • a.va Re: Oddałybyście komórkę jajową siostrze, kuzynce 23.02.13, 19:19
      Tak. I komuś, kogo nie znam, też.
      Niepłodność jest tragedią dla ludzi, którzy walczą o dziecko, a uważam, że powinno się pomagać ludziom w tragicznej sytuacji, jeśli ma się taką możliwość. A zdrowym kobietom tyle jajeczek się w ciągu życia marnuje, że aż żal, biorąc pod uwagę, ile kobiet nie może mieć dzieci.

      Pewnie zastanawiałabym się potem, jak się żyje temu dziecku, ale gdy na to spojrzeć od strony czysto biologicznej - "moich" genów i tak pełno biega po Ziemi, przecież cała moja dalsza rodzina ma podobne, a w ogóle nie wiem o istnieniu tych ludzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja