renkag
23.02.13, 10:55
Sama perfidnie stosuję. Wiem, że to do niczego dobrego nie prowadzi i że muszę to zmienić, ale to mój mechanizm obronny. Otóż ostatnio wygląda to tak. Wczoraj pracowałam z domu (mam taką możliwość) - cisza, spokój, starsze dzieci w szkole, młodszy z nianią, cud, miód. Siedziałam sobie cichutko w moim pokoju i robiłam inne, przyjemniejsze rzeczy niż praca. A dziś sobota - rejwach, w domu bałagan, dziećmi trzeba się zająć, a ja rano ogłaszam, że niestety mam dużo pracy i muszę dziś i być może jutro pracować, więc proszę ogarnąć dom i mi nie przeszkadzać. Z boku - bohaterka, 3 dzieci, tyle pracy... Wiem, wiem, zmienię to, to nie jest dobry sposób. Ale przyznać się - czy któraś z Was jeszcze stosuje takie "sztuczki"?