mamgabi
24.02.13, 23:49
Liczę, że ktoś z forum podpowie coś sensownego, co pomoże mi i córce.
Ja 40+ . Od kilkunastu lat zmagam się z przerzedzaniem fryzury. Kiedyś miałam długie włosy. Rozjaśniałam najpierw z próżności później z konieczności. W końcu ściełam na krótko. Póki nie urodziłam dzieci różne wynalazki przepisane przez dermatologa łykałam ( z wyjątkiem Diane 35), wcierałam. Bez efektów. Od ok. 10 lat tylko naturalne wcierki i suplementy. Od roku bardzo przetłuszczają mi się włosy. Myję co drugi dzień. Nasilił się też świąd głowy. I pieczenie. Szczególnie wieczorem i w nocy. Świąd dotyczy też całego ciała. Plecy, ręce, łydki wzdłuż kości. Inne objawy niepokojące mnie niskie cisnienie, często wysoki puls, szumy w jednym uchu, sucha skóra, syfki na brodzie nasilaja się przed okresem. I fakt, że się praktycznie nie pocę. Mamy w domu saunę na podczerwień. Po seansie 10- 15 min ( tem. 28- 30) wychodzę nie spocona.
Ostatnio robiłam badania morfologię , rozmaz, lipidogram, glukozę, wapń, żelazo, tsh 3 generacji, ft 4, testosteron i dhea- so4. Wszystko miesci się w normie . Jedynie Limfocyty 54 gdy górna granica jest 50.
Córa lat 8. Nie ma niestety takich włosów jakie miałam ja w jej wieku. W ubiegłym roku przez kilka miesięcy strasznie jej wypadały w miesiącach letnich. Zaczęłam podawać różne witaminy, wapń...i jakby przestały. To co mnie martwi to świąd głowy który pojawia się u niej sporadycznie wieczorem i w nocy. Najczęściej głowy ale także tułowia. Od czasu do czasu skarży się też na szum w uchu.
Ktoś powie geny. Ok. Z problemem marniejącej fryzurki zmagają się kobiety w rodzinie mojego taty. A co z moją mamę? Jej też w tym samy czasie zmarniały włosy podczas gdy jej siostry nadal cieszą sie pięknymi włosami.
Nawet nie wiecie jakim stresem jest dla mnie korzystanie z przymierzalni, nawet z luster w domu. Unikam zdjęć. Zastanawiam się jak przetrwam sezon wiosenno- letni. Szczególnie wietrzne dni. Dzisiaj zobaczyłam owal czaszki po umyciu. Nie chciałabym, żeby moja córka przeżywała to samo kiedyś.