marianna73
26.02.13, 13:15
no wlasnie jak to jest z Waszego punktu widzenia, informujecie rodziców(tesciów) o duzych wydatkach typu nowe auto, mieszkanie, dom, wysokosc kredytu, dzialeczka za miastem?
jestem mocno dorosła,od zawsze samodzielna, samofinansujaca w tym roku konczę 40tkę a moja matka uwaza ze powinna opowiadac sie jej z takich rzeczy, ile zaplacilismy za auto, dom, jakiej wys. wzielismy kredyt, jakie zarobki(podwyzki etc)bynajmniej nie pyta ,zeby jakos wspomoc , dolozyc symboliczna zlotowkę

co to to nie, nigdy do niczego nie dolozyla, raczej od zawsze sama patrzyla, zeby jej dac i uwaza, ze jej się od nas nalezy
jak sama nie mowie, to pyta otwartym tekstem kierowana czystym wścibstwem, ciekawoscią, albo ludzi(rodzinę ) wypytują czy wiedzą
tym bardziej mnie to dziwi , ze oczekuje takiego opowiadania się,bulwersuje się ,ze nie mowię (uwaza mnie za dziwaczkę, nierodzinną ,bo robię tajemnicę z takich rzeczy m.in.,robi mi taką opinię po "ludziach") ze stosunki mamy raczej dyplomatyczne,nigdy nie byla dla mnie prawdziwa kochającą matką, ani prawdziwą babcią dla moich dzieci, tesciowie nie lepsi, a tez szczegolnie tesciowa jest wscibska
jak to jest u was , rodzice wiedzą ile zarabiacie, ile macie kredytu, za ile kupujecie mieszkania, domy, wypytuja was o to?
(rozumiem jeszcze w rodzinach gdzie ludzie naprawdę zyją w dobrych, bliskich , zdrowych relacjach ze takie informacje mozna puscic w obieg, wcale by mi to nie przeszkadzalo w takiej rodzinie, bo nie obawialabym sie konsekwencji takich informacji, u mnie jest inaczej niestety)