Sprawa Nataschy - jestem w szoku

27.02.13, 08:49
Autentycznie się zszokowałam po przeczytaniu tego
natropie.onet.pl/najnowsze/pytania-do-nataschy,1,5431072,artykul.html
Zawsze sądziłam że najbardziej zadziwiający w tej sprawie jest Syndrom Sztokholmski i jej związki ze sprawdzą. Niemniej po tym artykule nasuwa się pytanie czy tam nie chodzi o coś jeszcze. To że ona go chroni, jest jeszcze zrozumiałe, ale całą resztę ? Jakaś prokuratura w to zamieszana morderstwa...
    • jematkajakichmalo Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 27.02.13, 09:37
      Dla mnie to cala ta sprawa jaks chora jest. Od calego zdarzenia nie minelo 20 czy 30 lat tylko raptem kilka a juz film o tym powstal... Ja sie pytam na co komu w ogole? Kto chce to ogladac? No chyba, ze przyszli "porywacze".
      Ona tez jak udziela wywiadow to w takim dziwnym tonie, czasami jakby opowiadala o czyms malo znaczacym.
      • morekac Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 27.02.13, 09:50
        Ona tez jak udziela wywiadow to w takim dziwnym tonie, czasami jakby opowiadala o czyms malo znaczacym.

        Jako dziecko była przetrzymywana przez wiele lat w izolacji - nawet jeśli przyjąć, że była to iozlacja w pewien sposób dobrowolna, rozwojowi normalnych zachowań społecznych to nie służyło.
        A nie była to izolacja dobrowolna: bo każdy normalny człowiek - nawet gdyby jakaś- załóżmy pomylona - 11-latka wylądowała mu w domu z zamiarem pobytu, powinien odprowadzić ją na policję.
    • morekac Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 27.02.13, 09:46
      Ale co konkretnego może wiedzieć dziecko 11-letnie o 'drugim dnie' porwania - nawet jeśli było? Czy ustalenie tego nie jest przypadkiem zadaniem policji?
      • wioskowy_glupek Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 27.02.13, 10:17
        No jeden próbował wyjaśnić i nie żyje...
        • e-milia1 Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 27.02.13, 11:04
          tez ostatnio sporo o niej mysle, bo wszdzie trabia o tym filmie i o niej. ja mysle, ze wiele osob bedzie chcialo film zobaczyc, ja widzialam fragmenty.... nie wiem co w glowie dziewczyny siedzi i jak na prawde bylo. facet nie zyje wie sie nie dowiemy.
          faktem jest, ze dziewczyna pewnie jakis tam zwiazek z nim prowadzila, kiedys nawet powiedziala, ze czula do niego cos w rodzaju milosci, moze uzaleznienia? w koncu nic innego nie poznala. ona rzeczywiscie bardzo dziwnie sie wypowiada. ale jak ma inaczej? po tylu latach niewoli... mam wrazenie, ze ludzie zamiast cieszyc sie tym, ze sie odnalazla, szukaja ciagle dziury w calym i chetniej widzieliby ja moze w jakims zakaldzie psychiatracznym, zniszczona, slaba...
          • morgen_stern Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 27.02.13, 11:12
            Mam podobne odczucie. Ludziom nie pasuje do ich wyobrażeń maltretowanej latami ofiary rodem z filmów o seryjnych zabójcach czy innych dewiantach. Mają dysonans poznawczy i stąd m.in. takie wątki wink
            Nie przyszłoby mi do głowy dziwować się i oburzać jej zachowaniem. G... wiemy, co ona tam przeżyła i jakie mechanizmy psychologiczne się tam uruchomiły, jaka wytworzyła się zależność między porywaczem a dzieckiem. Świat nie wygląda jak w amerykańskich filmach, a ludzie są trochę bardziej skomplikowani. A już wymądrzanie się na ten temat na podstawie doniesień medialnych z kawką przed monitorem to absurd.
            • morekac Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 27.02.13, 11:31
              Tak, i zaraz ktoś napisze, że to wina 11-latki, że została porwana. Bo chciała. Albo jej wina, że nie uciekła.
              • morgen_stern Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 27.02.13, 11:45
                Przecież mogła jak na filmach trzasnąć go czymś w głowę i zwiać. To takie proste!
                • marychna31 Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 27.02.13, 13:25
                  > Przecież mogła jak na filmach trzasnąć go czymś w głowę i zwiać. To takie prost
                  Nie była ematką. Ematka robi tak:
                  https://theathleticnerd.com/wp-content/uploads/2011/08/trinity-matrix-opening.jpg
                  i po sprawie...
              • e-milia1 o tym, ze nie uciekla bylo juz wiele razy 27.02.13, 19:59
                sama Natascha tlumaczyla, ze nie byla w stanie tego zrobic. raz nawet kontrolowala ich policja i ona nawet slowa nie byla w stanie wydusic, duzo nie brakowalo a mogla byc wtedy wolna .... ciekawa jestem jak porwana ematka na jej miejscu by sie zachowala,,,
                • croyance Re: o tym, ze nie uciekla bylo juz wiele razy 27.02.13, 22:21
                  Rownie dobrze mozna sie dziwic, ze molestowane dziecko nie idzie samo na policje, albo ze nie ucieka - bo przeciez teoretycznie moze!

                  Natascha byla de facto wychowana przez porywacza od wieku lat 10 - to jest zupelnie inna sytuacja niz gdyby miala lat 18 czy 34.
                • minor.revisions Re: o tym, ze nie uciekla bylo juz wiele razy 29.11.14, 00:26
                  > ciekawa jestem jak porwana ematka na jej miejscu by sie zachowala,,,

                  no jak to jak: przecież "nie ma ofiar, są tylko ochotnicy".
    • croyance Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 27.02.13, 22:13
      Czytalam ksiazke Nataschy - jest bardzo inteligentna mloda kobieta, ale ludzie nie moga wybaczyc jej tego, ze nie chce byc ofiara.
      Generalnie ludzie bezpieczniej sie czuja, kiedy mysla, ze swiat jest czarno-bialy, a podzial na zlo-dobro jasny. Stad tez demonizowanie 'tych zlych', zeby przypadkiem sie nie okazalo, ze wszyscy jestesmy podobni i kazdy z nas moze zrobic cos 'zlego' w sprzyjajacych okolicznosciach.

      Natascha ma racje, nie dajac sie uprzedmiotowic przez 'syndrom sztokholmski', ktory odbiera jej sprawczosc. Nie wiem, czemu ludzi tak boli, ze radzi sobie ze swoja przeszloscia, ze stara sie widziec nawet jej dobre strony, i ze ma ambiwalentne uczucia do porywacza.
      • thaures Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 27.02.13, 22:40
        Pamiętam jej zdjęcia w całej Austrii, artykuły o niej gdy zaginęła- mój siostrzeniec, który mieszka od urodzenia w Wiedniu jest w jej wieku. Chyba każdy tam wiedział kim jest Natascha Kampusch. Pamiętam też szok po jej odnalezieniu i słowa znajomego Austriaka po pierwszym wywiadzie w tv z nią. Stwierdził,że Natascha w domu rodzinnym nigdy nie nauczyłaby się tak poprawnie wysławiać... Ona faktycznie mówiła takim wręcz literackim językiem- w ogóle mi to nie pasowało na 18-latkę. Zachowywała się też poważniej niż rówiesnicy- przynajmniej takie ja miałam odczucia.
        Domu nie kupiła z tego co pamiętam, tylko dostała go od matki porywacza jako zadoscuczynienie.
        • wpak Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 28.02.13, 01:18
          Artykuł jest obrzydliwie tendencyjny.
        • croyance Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 28.02.13, 12:22
          Ale kiedy Natascha powiedziala, ze niektore rzeczy wyszly jej na dobre, to sie rozpetalo pieklo, no bo jak to. Ofiara to ofiara i powinna na zawsze nia pozostac!
          BTW, niewiele osob wie, ze np. Elizabeth Fritzl - ktora tez miala byc ofiara do konca zycia - swietnie sobie radzi i jest w (jak dotad) udanym zwiazku z 23 lata mlodszym od niej mezczyzna.
          • e-milia1 ojciec Nataschy 28.02.13, 12:42
            ojeciec Nataschy wlasnie wydal ksiazke, w ktorej nazywa swoja corke "klamczucha", ponoc w piwnicy gdzie niby byla zamknieta, slady wskazuja na to, ze nikt tam dlugo nie mieszkal. ojciec twierdzi, ze dziewczyna wczesniej nie uciekla bo... nie chciala wrocic do swej rodziny ani pojsc do domu dziecka. pamietam, ze po jej ucieczce mowiono o zlych relacjach dziewczynki z rodzicami, ponoc wczesniej uciekala z domu. z tego co wiem, Natascha kontaktu z rodzicami nie ma... dla mnie to wszystko dziwne. mam wrazenie, ze cos nie do konca zostalo powiedziane. ale tego pewnie nigdy sie juz nie dowiemy.
            • rhaenyra Re: ojciec Nataschy 28.02.13, 13:16
              > Natascha kontaktu z rodzicami nie ma...

              a myslalas ze bedzie jak w amerykanskich filmach ?suspicious wszystcy sie beda kochac rodzice sie zejda i bedzie piekny happy end przy wigilijnym stole ?suspicious

              >dla m
              > nie to wszystko dziwne. mam wrazenie, ze cos nie do konca zostalo powiedziane.
              > ale tego pewnie nigdy sie juz nie dowiemy.

              a dlaczego mielibysmy sie dowiedziec ?
              serio gawiedz ma jakies prawa do znania kazdego szczegółu z porwania i zycia tej dziewczyny ?
            • angazetka Re: ojciec Nataschy 28.02.13, 13:53
              A musimy wiedzieć WSZYSTKO? Z jakiej racji?
    • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 28.11.14, 23:57
      Parę faktów:
      1. Sąsiedzi wielokrotnie widywali Nataschę poza domem - np. spacerującą poza ogrodem. Niejaki Johann Schneider powiedział, ze raz zdarzyło mu sie widzieć Nataschę całującą się z jej porywaczem na progu domu, po czym ten odjechał samochodem, a ta wróciła do domu - dowód, ze nie była przetrzymywana stale w piwnicy. Ten sam sąsiad zeznał, ze aż do 2003 roku miał klucze do domu porywacza na wypadek gdyby ten np. wyjechał i trzeba by było np. podlać kwiaty czy cos. Człowiek nazwiskiem Krall z kolei, sąsiad matki porywacza, stwierdził, ze widział jak oboje ją odwiedzali - natychmiast ja rozpoznał gdy zobaczył ja w telewizji podczas wywiadu. A w 2004 roku kelnerka w pewnym zajeździe widziała ich oboje w tymże - od razu rozpoznała porywacza i dziewczynę. Która, dodajmy, nie podniosła żadnego alarmu. W ogóle około 30 razy widywano ich oboje na mieście - np. na rowerach albo w restauracji, czy to razem, czy to w restauracji jadl sam porywacz, a Natascha czekala na niego w samochodzie.
      2. Długośc włosów Nataschy - oceniono, ze przez jakieś 3 lata włosy nie mogły być golone sądząc po czasie odrastania. Ona sama twierdzi, ze dopiero w wieku 17 lat dostała pozwolenie na noszenie długich włosów, przedtem była łysa - tego nie potwierdza z kolei kobieta z zajazdu; w 2004 roku szesnastolatka miała normalne włosy, zadnej łysiny.
      3. W domu znaleziono torbę z ubraniami spakowanymi na wyjazd - typu: kurtka, kostium kapielowy. Rzeczy takich nie nosi sie po domu.
      4. Znaleziono też w nim dzieciece ubranka, na które Natascha byłaby za stara nawet gdyby została już w nich porwana, to byly ubrania dla jeszcze młodszego dziecka. Świeżo wyprane, nie czuć ich było piwniczna stechlizną. A także zabawki. Np. domek dla lalek, który był za duży zeby sie zmiescic przez drzwi do lochu - albo jakieś dziecko się nim bawiło albo sama Natascha - tylko, że by to znaczyło, ze była jednak wypuszczana z lochu zeby sie pobawic a nie że siedziała tam non stop. A także listę zakupów zawierającą urządzenie do treningu mięśni miednicy dla kobiet po porodach i oliwkę - taką jaką używa sie żeby przeciwdziałać rozstępom w ciąży. A w garazu było urządzenie do monitorowania oddechu niemowlęcia. Ksiażki o rozwoju niemowląt znalezione w lochu były nowe, nie pochodziły np. z czasów gdy matka porywacza była w ciaży - taki skąpiec miałby jej kupować zbędne książki ot tak?
      5. Natascha nie zyła z nim aż do 2003 roku. Znaleziono listy rzeczy, które porywacz kupował tak dla siebie jak i dla niej - będac pedantem, wszystko zapisywał. Listy z rzeczami dla niej kończyły sie w październiku 1998 roku, a zaczynały się na nowo we wrześniu 2003 roku. Co by pokrywało sie z czasem gdy porywacz odebrał klucze sasiadowi. Zresztą gdyby ktoś był w domu to by usłyszał od razu odgłosy z lochu. I z czasem gdy zmniejszyła sie znaczaco czestotliwość jego wyjazdów na narty w porównaniu z tym co było przed tym czasem - nic dziwnego, musiał być ostrożny, gdyby coś mu się stało to oznaczałoby to smierć dla Nataschy.
      6. Na koncie porywacza w czasie gdy Nataschę porwano pojawiła się duża suma pieniędzy - kto mu zapłacił?
      7. Są znane filmy z urodzin Nataschy i świąt spędzanych razem - widać na nich ich oboje - kto trzymał kamerę jeśli nikogo nie było?
      8. Udowodniono, że wentylator w lochu był tak słaby, że gdyby faktycznie kogoś tam przetrzymywano, osoba ta by zmarła z braku tlenu po 3-4 dniach.
      9. Natascha z poczatku wmawiała każdemu, ze nie spotkała kolegi porywacza - Holzapfela - podczas gdy ten twierdził, ze jak najbardziej ja spotkał. Potem zmieniła front twierdzac tym razem, ze owszem, spotkała go, ale nie odezwała się ani słowem sadzac, ze ten był jego wspólnikiem i nie była pewna czy on jej pomoże. Tak wiec tu są nieścisłości. Tak samo są nieścisłosci jeśli chodzi o pewne szczególy - np. na poczatku twierdziła, ze miała z porywaczem bardzo dobrą relację, a po latach zmieniła wersję - wg. niej codziennie miała być bita itp. Zreszta ilość pobić jest niemozliwa, facet nie robiłby nic innego całymi dniami niz ją bił. Albo na początku twierdziła, ze współżyła z nim dobrowolnie (powiedziała o tym policjantom), a potem twierdziła, ze ja gwałcił.
      10. Kolega porywacza zeznał, że Natascha uciekła bo pokłóciła się z nim o to jaką zupe ugotować i ze kłócili sie często o take drobiazgi jak każda para i wtedy uciekała, ale za kazdym razem wracala jak ochłonęła - tym razem było za późno. Powiedział mu o tym sam porywacz zanim popełnił samobójstwo. Jego kolega twierdził, ze ten kochał ja jak szalony i wierzyl, ze ona też go kocha - czy osoba, która kogoś tak kocha traktuje kogoś tak źle? Zresztą jeśli ktoś jest bity za byle co to nie pyskuje tylko gotuje czy robi cokolwiek innego co mu się powie.
      11. W piwnicy wszystko pokrywała gruba warstwa kurzu - włączajac w to pokrywę toalety, na której stały detergenty itp. - noo, widać bylo, że nikt tam nie mieszkał, nawet jeśli Natascha była nieporządna i nie lubiła sprzatać u siebie w pokoju to ten kurz, zwlaszcza na klapie toalety jest zastanawiający. Widać bylo, że pokój był uzywany jako rupieciarnia - wiszace na drabinkach wyprane ciuchy itp.
      12. Natascha nie wydzielała tego piwnicznego zapachu pleśni i stechlizny - jej skóra, włosy itp. A byłoby tak gdyby była przetrzymywana tam non stop. Zreszta na początku mówiono, że jej oczy były wrażliwe bo nie widziała długo słonca - a to bujda; w piwnicy było sztuczne światło, nawet gdyby ja tam trzymano non stop to przecież musiałoby to być w ciemnościach; to raczej tak jakby ją trzymano w normalnym pokoju, nawet np. fobik społeczny albo hikikomori siedzący cały czas w domu w pokoju nie ma problemów tego rodzaju - wrażliwe na światło oczy, terefere.
      13. Natascha opisywana jest przez tych, którzy ja znaja jako osoba lubiąca sie rządzic - jej doradcy, prawnicy itp. - wszyscy koło niej nieźle skakali żeby ich nie zwolniła. A zona rezysera, który miał nakręcić o niej film (zmarł wiec nakrecił go kto inny) opisywała, że jej mąż miał o Nataschy jak najgorsze mniemanie; opisywała ją jako chimeryczna diwę z huśtawkami nastrojów i wybujałym mniemaniem o sobie samej; jej mąż miał jej powiedzieć, ze nie wierzył ani przez moment, że była tam przetrzymywana - powiedzial zonie, ze ona i porywacz byli sobie absolutnie równi, że jesli ktokolwiek w ogóle to ona miała nad nim przewage a nie on nad nią. Nie kwapił sie do kręcenia filmu o niej bo nie wierzyl ani przez moment, ze mówiła prawde.
      14. Matka Nataschy opisywała, że córka zawsze była wściekła gdy ktokolwiek w domu ośmielił sie powiedzieć złe słowo o jej porywaczu - o tak, już widzę jak ofiara normalnego porwania jest w zlym nastroju gdy ktoś ośmieli się skrytykować porywacza; w domu dozwolone bylo mówienie o nim wyłącznie w bardzo pozytywny sposób. W ogóle w lochu znaleziono liczne dowody na to, ze byla z nim w dobrych stosunkach; jego portret rysowany przez nią, laurka z okazji jego urodzin. No, rzeczy, które się przygotowuje dla partnera. Porywacz planował małzenstwo z nią - czy nie jest to najlepszy dowód, ze łączyło ich cos wiecej?
      15. Natascha miała urządzona sypialnię w domu, w ogóle w calym domu były rzeczy należace do niej, jej staniki, buty, torba... A drzwi do lochu dało sie otworzyc od wewnątrz w każdej chwili - taki był mechanizm.
      • morgen_stern Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 00:12
        OJP masz jakąś obsesję na punkcie tej sprawy? Obrzydliwe to jest, wyciąganie każdego szczegółu, jaranie się tym i szukanie dowodu na to, jaka to obrzydliwa mała kłamczucha, pewnie uwiodła tego porywacza i sama mu się na chatę wbiła.
        • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 00:20
          Po prostu poczytałam sobie to i owo. Żadna obsesja, po prostu nie lubię obrzydliwych małych kłamczuch. Dowody mówia same za siebie - czy jeśli są swiadkowie, którzy mogą poswiadczyć, ze NK nie była non stop przetrzymywana w piwnicy (chyba z tego progu nie poszła do piwnicy żeby sie w niej zamknąć) to co jeszcze wmawia ludziom? Moze normalnie mieszkała w domu i tyle, dobrowolnie. A skoro zbadano wentylator i wyszło na to, ze zadną miara nie mogła być tam trzymana non stop bo inaczej to by zmarła i tyle to czy nie jest to dowód, ze kłamie?
          • morgen_stern Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 00:27
            Czyli trafiłam w punkt big_grin hahahaah powiedz, kręci cię to, nie? wink
            • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 00:36
              Nie, niespecjalnie kręci, trafiłaś jak kulą w płot. (No, moze trochę wink Ale tak naprawde troszeczkę, odrobinkę wink ). Ot po prostu nie lubię gdy ktos kłamie w powaznych sprawach. Ty jak rozumiem podeszłabyś z pelnym zrozumieniem do tego gdyby ktoś przedstawiał sie jako nie wiem jaka ofiara, cała Polska by wzdychała ze wspólczuciem nad ofiarą potwornych naduzyć, a tymczasem okazałoby sie, że wyszły na jaw nieścisłości. A skoro takowe były to kto wie czy ofiara cały czas mówiła tylko i wyłącznie prawdę. O ile bym mogła zrozumieć, ze przez lata nawiazała relacje z porywaczem i go chroniła z uwagi na powyższe to juz jej kłamstwa mówią same za siebie. Np. z tą piwnicą - ze była w niej non stop.
            • konsta-is-me Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 00:38
              Pewnie sie umowila zw ja porwie jako 11-latke, a potem mogla w kazdej chwili poprosic o wypuszczenie, a porywacz grzecznie spelnilby jej prosbe.
              Poszlaki na to wskazuja...

              Tak naprawde jarasz sie plotkami, czy zwykla glupota?
              • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 00:44
                Po prostu została sprzedana przez matkę - taka jest moja opinia. O głupotę to raczej podejrzewam kogoś kto ma przed nosem wypunktowane niescisłości, dowody wskazujace na to, że mogła łatwo uciec (patrz: punkt pierwszy mojej listy) i jeszcze sie krzywi, ze to jakas bzdura. O tak, sąsiedzi sie umówili, że będą twierdzili, ze widzieli ją wchodzaca do domu czy odwiedzajacą matkę porywacza - poważni, szanowani w środowisku ludzie, na pewno by bzdur nie wymyślali. Tak samo by bzdur nie wymyślali policjanci dokonujący ogledzin piwnicy i całego domu.
                • konsta-is-me Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 01:20
                  Naprawde wierzysz, ze porwana jako dziecko , ma na tyle "normalne", rozsadne podejscie ze wie kiedy moze uciec?
                  To ze ja widziano, nie znaczy ze nie byla pilnowana, a akurat ze ktos jest "szanowany", to zaden argument.
                  Sam.porywacz, o ile mi wiadomo , tez mial dobra opinie wsrod sasiadow i nikt go nie podejrzewal.
                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 01:34
                    Tak, tym bardziej, ze osobowośc to akurat ma silną, sadzac po tym jak ją opisują ci ,którzy ją znają, zreszta po ucieczce to wiedziała od razu co i jak, do kogo się zwrócić, do jakich prawników, jak zareklamować w całej Austrii produkt pod tytułem Natascha Kampusch, jak sprawic dobre wrazenie (obietnice stworzenia fundacji pomagającej ofiarom przemocy, gorące zapewnienia jak kocha rodziców podczas gdy na poczatku nie chciała sie z rodzicami w ogóle spotkać - ale doradcy jej podpowiedzieli, ze publika lubi dzieci, które kochają rodziców), jak to wszystko zorganizować - nie usunęła sie w cień tylko cieszy sie zyciem celebrytki. Zresztą sposobności było kilkadziesiąt. Zresztą uciekła w końcu, tym bardziej, ze była akurat pokłócona ze swym porywaczem - ten opowiedział swemu koledze, że po prostu pokłócił sie z nią o zupę i tyle i że to nie pierwszy raz i zawsze wtedy uciekała, ale wracała. Gdyby naprawdę się nad nią znęcał jak to ukazano w filmie to by sie nie kłóciła, lecz bez szemrania wykonywała polecenia.

                    Porwanie kogoś to inny kaliber niż wymyślanie głupot pod tytułem:"widziałem Natasche poza domem". To byli dorośli ludzie, nie zadne małolaty. Naprawdę tylu sasiadów by sie zmówiło zeby zmyslać bzdury? A policjanci też sfałszowali raporty i nie opisywali tego co widzieli w domu?
                    • konsta-is-me Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 06:32
                      Ale to.nie o to chodzi nawet.
                      Zadna 11-latka, ktora przeciez zostala niejako "wychowana" przez niego, nie bedzie w stanie trzezwo na to spojrzec, nie rozumiesz tego?
                      Na pewno byl miedzy nimi wiez, ale , co uwazasz, ze to normalne i ona sama sobie jest winna, i w ogole "tak chciala"???
                      • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 16:15
                        Więź mogła być, nie twierdzę, ze nie, ale mnie chodzi o jej kłamstwa odnośnie tego, że cały czas zyła w piwnicy, była tak zle traktowana itp. podczas gdy wyniki dokładnych oględzin piwnicy stoją w sprzeczności z tym co cały czas twierdzi - skoro wentylator był tak słaby, że w piwnicy nie można było żyć i osoba przebywająca tam non stop by po prostu zmarła, to ktoś tu kłamie. A jeśli kłamie w jednym to skad wiadomo w czym jeszcze? Skoro w piwnicy wszystko było pokryte kurzem to raczej nikt tam nie żył, skoro długośc włosów stoi w sprzeczności z jej opowieściami o goleniu jej głowy to wniosek jest taki, że prawdopodobnie wymyśliła sobie to wszystko zeby wzbudzic współczucie. I tak, wierzę, ze to ona nie chciała wrócić do domu i czekała do osiemnastki. Zreszta na początku powiedziała policji, ze nie chce wracać do domu, pytała tylko o swoją babcie i mówiła, ze zamierza mieszkac na swoim bo z matką dobrze jej sie nigdy nie żyło. Każdy chyba człowiek odłączony od rodziny w takim wieku by raczej chciał wrócic do rodziców na jakiś czas - ona nie. Zresztą jej matka nie kwapiła sie do wyjazdu z wakacji, na których była gdy zastała ją wiadomośc o uwolnieniu córki, od razu poprosiła policję o odwiezienie jej z powrotem, z tego co czytałam.
                    • pomidorpomidorowy Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 11:51
                      rozpocznij swoje prywatne sledztwo, o efektach nie informuj nikogo bo nikogo to nie interesuje.
                      • najma78 Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 18:35
                        pomidorpomidorowy napisała:

                        > rozpocznij swoje prywatne sledztwo, o efektach nie informuj nikogo bo nikogo to
                        > nie interesuje.

                        A skad wiesz ze nikogo. Niektorzy prowadza wlasne sledztwo w tego rodzaju sprawach np dziennikarze, ktorych jakies sprawy szczegolnie interesuja.
                        • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 18:39
                          Mnie ta sprawa interesuje, ale niektórzy mają oczy zamknięte na prawde, ignorując dowody, ze sprawa ma drugie dno.
                          • aquella Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 07:10
                            no to, że facet się zabił bo się o zupę pokłócili to jest the best po prostu
                            • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 17:06
                              Nie ja to wymysliłam.

                              austriantimes.at/news/General_News/2010-08-06/25794/Kampusch%20fled%20over%20soup,%20kidnapper%27s%20best%20mate%20claims-newentry

    • aquella Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 08:24
      dziewczyna przetrwała, przeżyła, jest silna i odnosi sukcesy, porywacz się zabił a nie ona, no to nie ma bata - musi kombinować

      I ciekawa jestem źródła tych 15punktowych rewelacji powyżej

      tymczasem sobie zamówiłam na Mikołajki książkę "3069dni"
      • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 16:00
        Np. książka Staatsaffäre Natascha Kampusch - autorzy: Guido Grandt, Udo Schulze. Bardzo interesująca, rzucajaca światło na pare spraw. Polecam zresztą pogrzebanie po niemieckojęzycznych stronach. O tak, wyssałam te rewelacje z własnego palca, doprawdy.
        • morgen_stern Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 16:17
          Nieistotne, nadal uważam, że twój sposób pisania o tej sprawie jest obrzydliwy.
          • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 16:25
            Cóż w tym obrzydliwego? Po prostu podałam dowody na to, że kłamała twierdzac, ze cały czas siedziała w piwnicy, nigdy nie wychodziła itp. Nie lubię gdy ktoś okłamuje innych w tak poważnej sprawie.
          • nadia000 Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 18:42
            A co jest obrzydliwego w wypowiedziach veryshinystar? Czy to coś dziwnego, że ktoś interesuje się jakimiś kryminalnymi zagadkami, śledztwami itp ?
            • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 18:57
              Bardzo, BARDZO dziekuję. Naprawdę - doprawdy nie wiem co trzeba miec w głowie żeby mieć jakieś wąty do kogoś kto zwyczajnie pisze, ze wiekszosć z tego co twierdzi Nataszka-kłamczuszka to bujda na resorach. I ma na to dowody. Nie wyssałam ich sobie z palca. Wszysttko jest dostępne w sieci.
              • rhaenyra Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 18:59
                jakie ty niby masz dowody ?
                • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:03
                  Napisałam przecież powyzej - nie sadzisz, ze to o czym pisałam ma swoje podstawy? Sama sobie tych rzeczy nie zmyśliłam. Polecam ksiażki na ten temat; glównie po niemiecku.
                  • rhaenyra Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:05
                    ja ci moge polecic fajne ksiazki o zombie smile
                    • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:08
                      Zombie nie istnieja, a policjanci badajacy piwnicę i ludzie, którzy widzieli NK poza domem tak smile
                      • rhaenyra Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:14
                        widzieli porwana dziewczyne i nikomu nie zglosili ?
                        • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:24
                          Przecież oni nie wiedzieli kim była, geniuszu uncertain

                          Jakbys zobaczyła sąsiada z obcą dziewczyną to od razu byś poznała, ze to ofiara porwania? Człowiek między 10 a 18 rokiem życia bardzo się zmienia, od razu bys poznała, ze to dziewczynka porwana parę lat temu? Poznali ją dopiero jak ja zobaczyli w TV.
    • zolla78 Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 08:51
      W wątku obok rosa pisze o DOROSŁEJ kobiecie gnojonej przez rodzinę, która ani myśli odejść. Wokół pełno historii o dorosłych kobietach bitych, gwałconych przez parterów i ciągle będących z nimi i często ich jeszcze broniących przed krytką z zewnątrz. W krajach 3 świata porwane dzieci po krótkiej indoktrynacji są w stanie wymordować swoje rodziny. A wy macie jakieś wąty do kobiety porwanej jako dziecko, że być może nie uciekła kiedy mogła. A nawet gdyby rzeczywiście mogła i tego nie zrobiła, bo się np. po prostu bała co z nią będzie, czy znajdzie kogoś kto będzie ją tak kochał itp. To co? Przecież to na swój sposób normalne rozterki osób uzależnionych psychicznie od kogoś. Ja bym tam nawet ją zrozumiała gdyby rzeczywiście w pewnym momencie sobie zaplanowała, że ucieknie jak będzie pełnoletnia i wykorzysta sytację jak może, też pod kątem finansowym. Dla mnie to tylko oznaka, że albo od początku miała silny charakter albo to co suę wydarzyło sprawiło, że taki zaczęła mieć i dobrze by było by takiego charakteru nabrała chociaż część tych kobiet, ktore całkowicie DOBROWOLNIE wlazły w związki z przemocowcami i siedzą w nich z dziećmi, mimo niewątpliwych możliwości odejścia.
      • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 16:21
        Nie, wąty mamy do niej o to, ze wciskała ludziom kit o swoim tragicznym losie podczas gdy wiele z jej opowieści okazało sie być bzdurą, np. ta pod tytułem:"cały czas siedziałam w piwnicy i nigdy nie wychodziłam na miasto". Lubię osoby silne psychicznie i wykorzystujące sytuację, ale nie kłamczuchów. To wszystko.
        • me-lissa Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 16:54
          Obrzydliwa mała klamczucha, pewnie sama to porwanie zorganizowala w wieku lat dziesięciu, a nie uciekła bo się dobrze bawiła. Bo oczywiscie ty też zostalas porwana jako dziecko przez jakiegoś zboka i dlatego wiesz bez wątpliwości co się dzieje w głowie takiego dziecka? najbardziej mnie rozwalił argument że to matka ją sprzedała jako przemawiajacy na korzyść porywacza. Od razu przypomina mi się chłopczyk utopiony w Wiśle przez kumpli swojej matki, skoro prawdopodobnie to matka poprosiła kolegów o taką przysługę bo dzieciak jej przeszkadzał panowie są oczywiście całkowicie usprawiedliwieni
          • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 17:05
            Ja tylko podała dowody na to, ze Natascha nie była non stop trzymana w piwnicy, ze kontaktowała sie z innymi ludźmi itp.
            Mnie z kolei rozwaliła twoja głupota bo to jak można pomyśleć, ze to był argument przemawiający za porywaczem to mi sie w głowie nie mieści. Zresztą Natascha charakteru ofiary nie ma. Po prostu nie lubię kłamstw i tyle.
            • me-lissa Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 17:15
              To po co w ogóle napisałaś ze tw zdaniem została sprzedana przez matkę? Moim zdaniem dzieciak porwany i wiele lat więziony przez zboczeńca ma prawo do zachowywania się w zupełnie niewytlumaczalny sposób i nikt nie ma prawa tego oceniać. Nawet jeśli kłamie to ma do tego pełne prawo, jeśli choć trochę pomoże jej to w walce z niewyobrażalną dla przeciętnego człowieka traumą
              • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 17:29
                Bo ktoś wyskoczył z tym, ze pewnie sama sie umówiła, ze ją porwie. No to ja powiedziałam, że to matką ją zapewne sprzedała. Cóz, na jego koncie pojawiła sie duża suma pieniędzy - ktoś mu te pieniądze na konto przelał, ale kto i za co? Oto jest pytanie. I nie, nie uwazam, ze ktokolwiek ma prawo kłamać w sprawie tak poważnej, wprost przeciwnie. Jeśli kogoś przyłapano na kłamstwie w powaznej sprawie to skad wiadomo w czym jeszcze kłamał? O, choćby z tą ciążą - zaraz po tym jak znalazłą sie na komisariacie, poprosiła o wezwanie lekarza tłumaczac to tym, że jest chora na serce. Serce miałą jak dzwon, ale pierwsze pytanie jakie mu zadała brzmiało:"jak długo po ciąży da sie udowodnić, ze kobieta w ciaży była?" A po chwili:"nieważne, w końcu to było dawno temu". Potem cos mętnie tłumaczyła, ze interesowała się biologią i to z ciekawości, następnie wmawiała, ze miała nieregularny okres i to dlatego zapytała - ale wtedy by po prostu zazadała by ginekologa. Ale nie - chodziło tylko o to żeby lekarz jej odpowiedział na pytanie; ginekolog od razu by wyniuchał, ze w ciaży była - gdy NK miała 15 lat, na swiat przyszła córka Margit W. - siostry kolegi porywacza - a kto wie czy to faktycznie jej córka? Może Nataschy. Margit miała ponad 40 lat i nie była z tego co czytałam mezatką. Traumę to mają niewolnice Ariela Castro.
                • me-lissa Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 17:43
                  Traumą to mają niewolnice Ariela Castro

                  W odroznieniu od dziecka porwanego i więzionego latami przez zboczeńca? Dyskusja między nami nie ma sensu
                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 17:57
                    Wiele wskazuje na to, ze NK po prostu ubarwiła swą opowieść - pisałam o tym wielokrotnie. Naprawdę nie sadze by mieszkanie z tym człowiekiem było czymś gorszym od mieszkania z naprawdę surowym ojcem - z tą róznicą, ze nie mogla opuszczac domu (ale piwnicę to jak najbardziej). Naprawdę sądzisz, ze sąsiedzi sie zmówili zeby mówić o tym, ze wiele razy widzieli Natasche samą w ogrodzie, sama wchodzaca do domu itp.? Dorośli ludzie by takich rzeczy nie zmyślali. Jestem przekonana, ze mogła uciec w każdej chwili. A po ucieczce zrobiła wszystko by sie rozreklamować; zażądała ogromnych sum za wywiady itp. Na pewno nie była jakąś zastraszona biedulką (ludzie, którzy ją znają podkreslaja jej niezbyt sympatyczny charakter, skłonnosc do rządzenia się). Po smierci porywacza (którego ktoś zabił - kto?) rzuciła się na trumnę z płaczem - cos między nimi było.
                    • morgen_stern Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 18:03
                      Żałosna jesteś.
                      • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 18:05
                        Zatem odnieś się do tego co pisałam - wszystko wskazuje na to,ze cos ukrywa. Ale najłatwiej powiedzieć "załosna jesteś" jak pierwsze lepsze dziecko z podstawówki i tyle.
                        • morgen_stern Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 18:16
                          Powtarzasz plotki, wciąż powtarza się "podobno", wyciągasz wnioski, oskarżasz, a ślina ci cieknie tak, że trudno ci to ukryć. Nie wiem, dlaczego ta sprawa cię tak podnieca i chyba nie chcę wiedzieć. Obleśne to jest i tyle.
                          • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 18:28
                            Nie są to plotki; informacje na ten temat można znaleźć w książkach poświeconych sprawie. Pochodza one nie tylko od sąsiadów, skoro sadzisz, ze uwzięli sie na skrzywdzona niewiność Nataszkę, lecz od policji - np. informacje na temat filmów ( pytanie tylko kto je nakrecił), na temat tego, ze piwnice dało sie otworzyc od środka, tego, ze system wentylacyjny uniemożliwiał długotrwałe przebywanie w piwnicy itp. Samo logiczne myślenie wystarczy żeby stwierdzić, ze pewne rzeczy sa bzdurą - np. opowiesci o goleniu głowy lub ścinaniu włosów na bardzo krótko niemal do konca, podczas gdy wlosy były dlugie, nie scinane od paru lat - wlosy nie rosna od tak, hop siup.

                            "Podobno" - bo niczego nie można być pewnym absolutnie w stu procentach - choc to co juz wiemy mi wystarcza zebym wiedziała, ze w sprawie jest drugie dno.

                            Nikogo nie oskarzam, po prostu wyciagam wnioski.

                            > a ślina ci cieknie tak, że trudno ci to ukryć.

                            Nie zamierzam ukrywać. Po prostu interesuje mnie ta sprawa. A to dlatego, ze zwyczajnie mnie ciekawi co tak naprawdę sie zdarzyło. Bo w oficjalna wersje wydarzeń nie wierzę. Nie jestem jedyna.
                • magdalenka79k Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 17:57
                  To skoro matką ją sprzedała to chyba matka powinna mieć pieniądze na koncie a nie porywacz według wszelki prawideł ekonomii, "brak logiki u myślącego" jak mawiała moja polonista. Znaczy wiesz moja matka mawiała jak byłam dzieckiem, że jakby ktoś chciał mnie wziąć to jeszcze dopłaci ale nie wiem czy rodzice Nataszy byli majętni i dochodzili by teraz tak prawdy?
                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 18:03
                    Nie wiadomo dokładnie kto ja sprzedał - sama matka to z pewnością nie była; są podejrzenia, ze w sprawę zamieszane były kregi pedofilskie, ze mała Natascha była wynajmowana pedofilom, ze produkowano porno z jej udziałem, to pewnie ci ludzie zapłacili mu za porwanie i przetrzymywanie jej. Matce tez pewnie cos od nich skapnęło. Rodzice Nataschy byli niezamozni, ot, zwykli ludzie. Matka od razu sie poddała, to ojciec węszył i wciaż to robi - powstała jeszcze inna książka "Missing", napisana przez Alana Halla, w której ojciec stawia tezę, ze córka cos ukrywa. Świadek porwania, niejaka Istchar Acan, widziała, ze porywało ja dwóch meżczyzn - też sobie coś wymyśliła?
                    • morgen_stern Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 18:17
                      No jak już doszłaś do kręgów pedofilskich i filmów porno z nią, to już chyba majtki są mokre. Dawno tak się nie zniesmaczyłam żadnym wątkiem, jaraj się tym sama.
                      • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 18:36
                        Przecież nie wyssałam sobie tego z własnego palca - dowody są, ze cos było nie tak - zdjęcia ukazujace małą NK w wyzywajacych pozach, z pejczem itp. Nie moja wina, ze ignorujesz pewne fakty. Rodzina NK miała powiązania z kręgami S&M, jej wuj prowadził sexshop w Wiedniu. Przedtem przed porwaniem były też podejrzenia wyrazane przez psychologów majacych kontakt z małą NK, że mogła być molestowana. A bita na pewno - sasiadka zeznawała, ze tuż przed porwaniem widziała na jej plecach pręgi po uderzeniach.
                        • aquella Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 07:16
                          no taa tacy
                          >> ot, zwykli ludzie. veryshinystar 29.11.14, 18:03
                    • najma78 Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 18:23
                      Veryshinystar a matce udowodniono ze ja sprzedala? Jest prowadzone jakies sledztwo? Napisalas ze na jej koncie pojawila sie duza kwota pieniedzy, ktos sprawdzil skad byly, kto przelal, zawsze zostaje jakis slad. Oskarzenie jest powazne. To ze jej sie dobrze z rodzicaki nie ukladalo to fakt ale sprzedarz dziecka to jakas kompletna patologia. Pytam z ciekawosci.
                      Zagadka jest sprawa policjanta ktory prowadzil sledztwo i niby popelnil samobojstwo. Poza tym ja tez przeczytalam ze ja widywano poza domem, m.in sasiedzi. Oprocz tego ona kupila dom w ktorym byla przetrzymywana, auto porywacza...to swiadczy o wiezi miedzy nimi i tesknocie raczej niz zwiazku ofiara-oprawca.
                      • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 18:53
                        Nie udowodniono, ale jakoś ludzie, którzy podejrzewali, ze ja sprzedała, zginęli w tajemniczych okolicznościach. Sledztwo było prowadzone, ale NK zaprzeczyła - nie dziwie sie, sprawy takie są jednak krępujace dla wielu. Faktem jest jednak, ze teraz nie rozmawia z rodzicami - swoje powody ma i nie są one blahe. Zreszta na samym początku poprosiła policję o ochronę przed rodzicami, zastrzegając, ze nie chce z nimi mieszkać, ze chce zaczać zycie na swoim bo jej matka jest bardzo trudna w obejściu. Gdyby w rodzinie wszystko było dobrze to szczerze wątpię czy ja by tak ciągnęło do samodzielności; porwane z Cleveland od razu powróciły do rodziców choc były dorosłe (z wyjatkiem jednej, która pochodziła z nieciekawej rodziny). Pieniądze nie pojawiły sie na koncie matki, lecz porywacza - 500 000 szylingów, lecz nie sprawdzono kto mu je przelał na konto. Są pewne podejrzenia, ze porywał on dzieci dla osób z kregu wysoko postawionych pedofili z kregów SM - z kręgami SM miał powiązania, jak ujawniono w 2008 roku. Kasę miał, ale nie wiadomo skad - nie pracował, a miał dom, samochody itp.

                        Piszę właśnie, ze ja widywano wiele razy, jednak moje oponentki, głównie Morgen, nie wierzą - o tak, dorosli poważni ludzie by sobie wymyslali historie typu:"mój sąsiad, a zarazem daleki kuzyn dal mi klucze do domu zebym mógł wejsc jakby co i przy okazji usłyszeć odgłosy z bunkra, a do tego widziałam jak obooje sie całowali na progu domu, po czym on odjechał, a ona weszła do domu skad mogła od razu uciec" - jego zeznanie znalazło sie w aktach policyjnych; chyba by sobie nie zmyślał takich spraw.

                        Policjant nie popełnił samobójstwa. Nie miał powodu, zresztą był leworęczny, a otwór wlotowy był w prawej skroni.
                        • pomidorpomidorowy Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 18:57
                          sprawa Madzi tez sie jaralas....nie rozumiem takiego plotkarskiego podejscia do zycia jakby to mialo byc celem istnienia.Fakt pewnie czytasz namietnie?
                          • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:01
                            Owszem, jarałam się jeśli tak to chcesz nazwać - nie zamierzam ukrywac, ze ciekawia mnie takie sprawy. Faktu nie czytam, to gadzinówka. Rany, po prostu wypisałam nieścisłości i tyle, a wszyscy od razu sie na mnie rzucają. Tak jakby ta sprawa stanowiła samo centrum mojej egzystencji, doprawdy.
                            • najma78 Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:25
                              veryshinystar napisał(a):

                              > Owszem, jarałam się jeśli tak to chcesz nazwać - nie zamierzam ukrywac, ze ciek
                              > awia mnie takie sprawy. Faktu nie czytam, to gadzinówka. Rany, po prostu wypisa
                              > łam nieścisłości i tyle, a wszyscy od razu sie na mnie rzucają. Tak jakby ta sp
                              > rawa stanowiła samo centrum mojej egzystencji, doprawdy.

                              Tym sie nie przejmuj, to forum jest specyficzne.
                              Ja tez lubie takie sprawy, ogladam 'Disappeared', potem sledze sobie niektore sprawy w internecie gdy dodaja nowe fakty. Najbardziej zaintrygowala mnie historia rodziny McStay, ktora zniknela w tajemniczych okolicznosciach a ich ciala (rodzice plus dwoje dzieci) znalazly sie po 4 latach na pustyni. Ostatnio aresztowano osobe ktora podejrzewaja o to. Generalnie sprawa ciekawa i czytam co jakis czas co nowego.
                              • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:30
                                No właśnie zauważyłam, same kury domowe - mentalnie, mam na myśli. Zero oryginalnej myśli. uncertain Mnie też interesują tego rodzaju rzeczy, zwłaszcza porwania. Np. sprawa Ariela Castro. A także z naszego polskiego podwórka, zaginięcia dzieci, np. Mateusza Żukowskiego - tez bardzo tajemnicza sprawa. Fascynuje mnie też sprawa zniknięcia dzieci Sodderów z lat 40.
                                • mary_lu Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:45
                                  Nie pochlebiaj sobie, mentalność kury domowej prezentujesz Ty. I to takiej zajadłej, której nic dobrego w życiu nie spoktkało, więc w każdej historii doszukuje się win innych kobiet, choćby były bardzo młode, skrzywdzone i uwikłane w sytuacje niewyobrażalne.

                                  Niezdrowo podniecasz się jakimiś informacjami, które według laików mogą świadczyć na niekorzyść dziewczyny, a nie masz pojęcia, że tak naprawdę są potwierdzeniem tego, w jak strasznej sytuacji była. Zamiast zaczytywać się garafomańskimi książczynami "na faktach" poczytaj jakiś podręcznik do psychologii, może coś zacznie się przejaśniać, choć szczerze wątpię, bo masz po prostu totalny zanik empatii, a jej odrobina jest konieczna do zrozumienia, co może dziać się w głowie porwanego dzieciaka, który pochodzi z kiepskiego domu i nie skorzystał z pierwszej możliwości ucieczki.
                                  • rhaenyra Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:47
                                    10/10
                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:51
                                    Tyle ze jej zachowanie to nie jedyny dowód, ze coś tu jest nie tak. Nawet jakby to była prawda, ze to ze strachu nie korzystała z niezliczonych mozliwości ucieczki, to i tak pozostają liczne dowody na to, ze nie żyła cały czas w piwnicy (a prawdopodobnie nie żyła przez cały ten czas z porywaczem w ogóle, wróciła do niego dopiero po 2003 roku) bo po prostu by sie zwyczajnie i po prostu udusila, umarłaby z braku tlenu.
                                    • leanne_paul_piper Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:58
                                      No przyznam, zaintrygowałaś mnie.
                                      Jakoś tak mimowolnie śledziłam tę sprawę, jak było o niej głośno. Pamiętam jej wywiady chociażby dla Stern.tv i była taka wiarygodna, niczym nie wzbudziła moich podejrzeń. Do tego jeszcze trochę się zaokrągliła po ucieczce, co potwierdzało jej wersję, że porywacz ją głodził.
                                      Masz rację, że mijała się wielokrotnie z prawdą, ale pamiętaj, że to jest dziecko prawdopodobnie bardzo skrzywdzone przez pedofilów. Mogła nalegać na anonimowość i bez trudu by ją dostała, jak córka Fritzla, ona jednak wolała stać się osobą publiczną. Kiedyś myślałam, że musi być bardzo silną osobowością i że to będzie dla niej częścią terapii i powrotu do normalności, oczywiście nowe fakty stawiają to trochę w innym świetle.
                                      Nie oceniam, to było dziecko wykorzystywane przez podłych ludzi, uwikłane w toksyczną relację z porywaczem, teraz radzi sobie jak umie. Ale to by oznaczało, że jest patologicznym kłamcą.
                                      • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:09
                                        A moje podejrzenia wzbudziła od razu - jak podkreslano, ze jej oczy były wrażliwe na światło bo spędziła większosć czasu w piwnicy. A potem doczytałam, ze nie była trzymana w kompletnych ciemnościach cały czas - to tak samo jak życie w zwykłym pokoju (nawet jesli z niego nie wychodzisz w ogóle) jeśli chodzi o dostep do światła - w nocy nie ma, w dzień jest. Porywacz ja głodził, ale nie aż tak - aktorka grająca jej rolę wyglądała jak szkielet, podczas gdy NK była zwyczajnie i po prostu bardzo szczupła. W ksiażce podawała swoje BMI - tyle, ze z tego co pamiętam to było ono tak niskie, że gdyby faktycznie mówiła prawde to by ja czekala śmierć głodowa. Nie dawał jej jeśc bo nie lubił grubych kobiet, sam miał prawdopodobnie anoreksję. Stala sie osobą publiczną - ale jakoś nic poza tym byciem osoba publiczną nie robi; nie załozyła fundacji, którą obiecywała itp. Nie pracuje, nie uczy sie. Po prostu żyje i opowiada kłamstwa. A tego nie lubię. Obstawiam, ze po prostu z nim żyła i tyle - ale po co opowiadać o tych rzekomych torturach, jakim była poddawana? Mogła zwyczajnie mówić, ze była przetrzymywana w piwnicy i tyle.
                                        • rhaenyra Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:19
                                          > Nie pracuje, nie uczy sie. Po prostu żyje i opowiada kłamstwa. A tego nie lubię.

                                          niech zgadne
                                          najbardziej nie lubisz tego ze zyje ?suspicious
                                          jakby ja znalezli z odcieta glowa to bys miala nowa sensacje ? uncertain
                                          • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:22
                                            Nie, nie lubię tego, ze cos ukrywa. Gdyby to jej odcieto głowę to by to znaczyło, ze ktoś ją dorwał - ktoś kto był wtajemniczony w sprawe i wie co i jak.
                                            • rhaenyra Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:24
                                              bys miala klejna sensacje
                                    • mary_lu Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:59
                                      Nie chodzi wcale o strach. Właśnie problem jest z tym, że nawet nie ogarniasz absolutnych podstaw, a próbujesz zgrywać osobę bardzo zagłębioną w temat, zaznajomioną z faktami i mającą mnóstwo przemyśleń. A przez te braki w edukacji masz wnioskowanie na poziomie baby z magla.

                                      Jak te fakty by się nie zgadzały, nazywanie dzisiaj Nataschy "kłamczuszką", gdy jak sama twierdzisz, jest nie ofiarą jednego porywacza, ale chyba rodziny, szyki pedofilskiej, a nawet "systemu", jest dowodem na to, że po prostu nie łapiesz o co chodzi. Czytasz coś, powtarzasz, oceniasz, a podstawowej wiedzy do tego zero. Tylko zajadłość.
                                      • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:20
                                        > Nie chodzi wcale o strach.

                                        Jeśli masz na myśli to, ze była do niego przywiązana i uzależniona psychicznie to i tak nie tłumaczy jej kłamstw na temat życia w piwnicy, kłamstw na temat tortur - choćby opowiadanie o tym jak to rzucał w nią nożem, na skutek czego miała głęboką ranę w nodze na parę centymetrów albo wylał jej na ręce wrzątek (od czego ma teraz jakoby "mieć bardzo szorstkie dłonie w zimie" choc nie widzę doprawdy związku między tymi dwoma rzeczami) podczas gdy na jej ciele brak jest jakichkolwiek blizn tego rodzaju, co potwierdzaja ludzie, którzy ją znają. A takze kłamstw o tym, ze nigdy nie wychodziła z domu - dopiero gdy jej pokazano filmy z kamer w sklepie gdzie robiła zakupy skapitulowała i powiedziała prawdę. W którym to zreszta sklepie płaciła euro, zreszta euro było w jej portmonetce, podczas gdy jedno z jej pytan do policjanta, który ja przesłuchiwał brzmiało:"czy moze mi pan pokazać te nowe pieniądze bo słyszalam, ze wprowadzili euro, a ja nie wiem jak te nowe pieniadze wygladaja i jestem ciekawa". Tak jakby sie próbowała zgrywać na osobę całkowicie odizolowana ze wszystkimi tego skutkami. Albo tego jak poprosiła go o kawałek czekolady twierdzac, ze nie dostawała słodyczy przez cały ten czas - też bzdura.

                                        > Jak te fakty by się nie zgadzały, nazywanie dzisiaj Nataschy "kłamczuszką", gdy
                                        > jak sama twierdzisz, jest nie ofiarą jednego porywacza, ale chyba rodziny, szy
                                        > ki pedofilskiej, a nawet "systemu", jest dowodem na to, że po prostu nie łapies
                                        > z o co chodzi.

                                        No to o co chodzi? Gdyby powiedziała prawdę zamiast tkac pajęczynę kłamstw to nie miałabym zastrzeżeń. Bycie ofiarą nie daje pozwolenia na ukrywanie faktów.
                                        • mary_lu Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:34
                                          Coraz bardziej potwierdzasz to, że kompletnie nie rozumiesz mechanizmów, które tam działały. Piszesz tak, jakby sprawa dotyczyła dorosłej kobiety, która jakiegoś dnia nagle, dla kasy, postanowiła zacząć udawać ofiarę porwania.
                                          • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:40
                                            No to mi powiedz o co dokładnie chodzi. NK nie udaje ofiary porwania - była nią; udaje tylko, ze powiedziała prawde, podczas gdy sprawa ma drugie dno.
                                            • mary_lu Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 21:04
                                              Być może jest drugie dno w dalszych okolicznościach - to co piszesz o otoczce od strony dochodzeniowej to zupełnie inna rzecz. Jednak to, że po pewnym czasie mogło wyglądać wszystko tak, jakby to porywacz od niej był uzależniony, że mogła uciec, ale tego nie robiła, źe nie chciała wrócić do rodziców - wszystko są to sprawy wielokrotnie opisywane i właśnie bardziej pasują do schematu psychologicznego osoby porwanej i wiele lat więzionej ( a później z rozluźnionym nadzorem) niż to, co Ty sugerujesz - że powinna rzucić się w ramiona rodziców i założyć fundację, czasem tylko pochlipując w kąciku.

                                              Dzieciak, który przeżył u porywacza, musiał zrobić to kosztem swojej psychiki. Najpewniej - Natasza tysiące razy musiała zapewniać go o swojej miłości, niechęci do ucieczki, niechęci do rodziców. Poczytaj o praniu mózgu, to tak działa. Porywacz zapewne udowadniał jej, że nikt jej nie szuka, że nikomu nie może ufać, że nikt jej nie uwierzy, że przecież mogła próbować uciec, więc sama chce tu być. To co ta dziewczyna ma w środku, nijak nie jest wnętrzem normalnej kobiety. Licząc jej kłamstwa, przeinaczenia, nieprawidłowe reakcje na innych ludzi, nieumiejętność budowania normalnego życia (nawet chciałabyś, żeby pomagała innym) zachowujesz się po prostu idiotycznie. Ona przez wiele lat musiała kłamać dzień w dzień. Od tego zależało jej życie. W więksość kłamstw pewnie uwierzyła. Teraz jest pod obserwacją mediów, społeczeństwa i policji, co pewnie jest odpowiednikiem bycia obserwowaną przez wizjer przez psychopatę x10. Czego Ty jeszcze chcesz? Żeby była kobietą o prawidłowej osobowości? Wychowywana przez słabych rodziców, sprzedawana przez nich i wujaszkowie do pedofilskiego porno, po latach mieszkania z jakimś zboczkiem i życiu z nim, kiedy była jeszcze małą dziewczynką?
                                              • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 21:36

                                                > Być może jest drugie dno w dalszych okolicznościach - to co piszesz o otoczce
                                                > od strony dochodzeniowej to zupełnie inna rzecz.

                                                Mnie chodzi właśnie o to drugie dno: o to, ze fakty, które podalam na początku wskazują na to, ze najprawdopodobniej NK nawet nie mieszkała przez cały ten czas z jej porywaczem - ten bedac osobą o bardzo pedantycznej osobowości prowadził skrupulatne listy wszystkiego co kupował tak dla siebie jak i dla niej - listy te odnalezione w lochu, te, które dotyczą zakupów dla NK urywaja się jesienią 1998 roku i zaczynaja sie na nowo późnym latem 2003 roku; również w tym samym czasie jak zeznał sąsiad WP, wspomniany Johann Schneider, ten odebrał mu klucze do mieszkania, jak przestał wyjezdzac na narty co robił bardzo często przed tym czasem. Wskazuje to na to, ze NK była przetrzymywana gdzie indziej i dopiero w 2003 roku wróciła do WP.

                                                mog
                                                > ła uciec, ale tego nie robiła, źe nie chciała wrócić do rodziców - wszystko są
                                                > to sprawy wielokrotnie opisywane i właśnie bardziej pasują do schematu psycholo
                                                > gicznego osoby porwanej i wiele lat więzionej ( a później z rozluźnionym nadzor
                                                > em) niż to, co Ty sugerujesz - że powinna rzucić się w ramiona rodziców i założ
                                                > yć fundację, czasem tylko pochlipując w kąciku.

                                                Niemniej jednak uciekła - nie było tak, ze ostatecznie zdecydowała sie z nim pozostac i tak jak planował, wyjsć za niego za mąż. Na przestrzeni lat więź z rodzicami osłabła w naturalny sposób, ale jednak NK na samym początku prosiła policjantów o ochrone przed własnymi rodzicami - o czyms to świadczy. To nie tak, ze nie mogła z nimi za bardzo nawiazać kontaktu bo wolała porywacza, za którym teskniła - to było tak, ze po ucieczce zwyczajnie ucięła z nimi kontakt. Jakos dziewczyny z Cleveland powróciły na łono rodziny - z wyjatkiem jednej, tej, która z rodzicami miała złe kontakty od początku.


                                                > Licząc jej kłamstwa, przeinaczenia, nieprawidłowe reakcje na innych ludzi, nie
                                                > umiejętność budowania normalnego życia (nawet chciałabyś, żeby pomagała innym)
                                                > zachowujesz się po prostu idiotycznie.

                                                Ja wcale nie upieram sie zeby miała zaczać pomagać innym, po prostu powiedziałąm o tej fundacji, która miała założyć podajac to jako przykład tego, ze przymilała sie do opinii publicznej - ze o, jestem taka szlachetna, taka wrażliwa na los innych w trudnym położeniu. A fundacja nie powstała - nie zeby mi zależało na tym żeby ja faktycznie założyła; po prostu podałam to jako przykład jej manipulacji publiką żeby ją bardziej polubiono. Życie ta ma akurat normalne - mieszka na swoim, a to, ze nie pracuje (trudno żeby pracowała bez szkoły) to jej sprawa - pieniądze akurat ma; te za ksiażkę i wywiady. Dziwnym byłoby gdyby jej sie chciało w ogóle skończyc jakąś szkołę albo chodzic do normalnej pracy i zarabiac jak zwykła Kowalska skoro ma pieniądze z tantiem za książkę itp. To akurat nie jest z mej strony zarzutem, ze nic nie robi tylko tak bezproduktywnie żyje.


                                                W więksość kłamstw pewnie uwierzyła. Tera
                                                > z jest pod obserwacją mediów, społeczeństwa i policji, co pewnie jest odpowiedn
                                                > ikiem bycia obserwowaną przez wizjer przez psychopatę x10. Czego Ty jeszcze chc
                                                > esz? Żeby była kobietą o prawidłowej osobowości? Wychowywana przez słabych rodz
                                                > iców, sprzedawana przez nich i wujaszkowie do pedofilskiego porno, po latach mi
                                                > eszkania z jakimś zboczkiem i życiu z nim, kiedy była jeszcze małą dziewczynką?

                                                Ale nie musiała w ogóle opowiadac tych kłamstw, od tego zacznijmy. Np. kłamstwa o tym, ze porywacz działał sam albo te kłamstwa na posterunku policji, ze nie wie jak wyglądaja euro itp. zeby pokazac się jako taka totalnie odizolowana od życia na zewnątrz. Gdyby powiedziała prawde to nikt by się jej nie czepiał, media, społeczeństwo. Mogła po prostu powiedziec prawde.
                                                • mary_lu Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 21:42
                                                  Nie mam do Ciebie siły. Jak grochem o ścianę. I jeszcze masz poczucie, że te Twoje " przemyślenia" trzeba przekazywać na piśmie.
                                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 21:45
                                                    Powiedziała co wiedziała. Ja tak zwyczajnie i po prostu nie wierzę w to, ze było jej aż tak źle. Jestem pewna, ze nie dała sobie przeprać mózgu - na to jest zbyt silna psychicznie, po prostu czekała na okazje zeby uciec.
                                                  • mary_lu Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 21:50
                                                    Ni pewnie, było jej fajnie, która dziewczynka nie miałaby się super zamknięta w domu ze starym dziadem. I seks miała regularnie - same zalety.

                                                    Jesteś głupsza niż ustawa przewiduje.
                                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 21:59
                                                    Nie jestem głupia tylko nieufna. Nie twierdzę, ze chciała siedzieć w zamknięciu, po prostu uwazam, ze nie chciała wracać do rodziców - widocznie w domu miala duzo gorzej niz u porywacza - co by oznaczalo, ze jej nie maltretował itp. Po prostu chciała zostac by przeczekać okres do dorosłości żeby mogła wreszcie być na swoim i urządzić sobie zycie po swojemu - sadzac po tym jak się rozreklamowała na cała Austrię to planowała to długo przed.
                                                  • mary_lu Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 22:10
                                                    Bo to wbij sobie do głowy, że to tak nie działa. I nie zajmuj się sprawami, do których się nie nadajesz. Do tej pory nie doczytałaś, na czym polega pranie mózgu. Dalej nie ogarniasz syndromu sztokholmskiego, ani życia w związku z przemocowcem. Do tego, jeśli prawdą jest to, co sugerujesz o związku rodziców z szajką pedofilską, to nawet idąc tokiem Twojego prostego myślenia, mogła woleć obcego pedofila od bliskich, którzy ją pedofilom sprzedawali.

                                                    Do zostania gwiazdą nie trzeba ani planów, ani talentu, ani chęci, co przedstawia dobitnie sprawa naszej Waśniewskiej. Wystarczy być uszkodzoną psychicznie kobietą zamieszną w budzącą emocje sprawę, a już wszystkie media się pchają.

                                                    Trzeba być totalnym pierwotniakiem, żeby z tak ciężkiej sprawy na pierwszy plan wyciągnąć to, źe dzieciak kłamie, pewnie miał lepiej niż w domu, a do tego gwiazdorzy.
                                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 22:27
                                                    >Dalej nie ogarniasz syndromu sztokholmskiego, ani życia w związku z przemoc
                                                    > owcem.

                                                    Z najnowszych badań wynika, że syndrom ten rzadko sie jednak zdarza. Wszystko tak naprawde zależy od psychiki człowieka - tę NK ma silną. W jej przypadku to pewnie było silne przywiązanie, sympatia. W końcu WP planował z nią ślub.


                                                    Do tego, jeśli prawdą jest to, co sugerujesz o związku rodziców z szajką
                                                    > pedofilską, to nawet idąc tokiem Twojego prostego myślenia, mogła woleć obcego
                                                    > pedofila od bliskich, którzy ją pedofilom sprzedawali.

                                                    Nie sadze zeby był pedofilem, w końcu nie stracił zainteresowania nią gdy wyszła z dziecinstwa, był z nią w związku. Az tak zle jej nie traktował.


                                                    > Trzeba być totalnym pierwotniakiem, żeby z tak ciężkiej sprawy na pierwszy plan
                                                    > wyciągnąć to, źe dzieciak kłamie, pewnie miał lepiej niż w domu, a do tego gwi
                                                    > azdorzy.

                                                    Bo kłamie. Nie wiem czy miała lepiej niz w domu, ale gwiazdorzy jak diabli - sama pcha sie do mediów, udziela wywiadów itp. Gdyby chciała to by sie mogła wycofać z życia publicznego, ale nie - uczestniczy w życiu publicznym. Gdyby chciała to by mogła w ogóle zrezygnować z zostania osoba publiczną już na samym początku. Gdyby nie chciała to nikt by jej na siłę nie ciągnął do telewizji. Zreszta ludzie którzy ja znali od małego podkreślali, ze od dziecinstwa miała skłonności do gwiazdorzenia i nawet mimo swej nieśmiałości lubiła być w centrum uwagi.
                                                  • mary_lu Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 22:39
                                                    Jak ze ślepym o kolorach. Nie rozumiesz najprostszych spraw. Nie rozumiesz wpływu wieku, kiepskich relacji z rodzicami, długości uwięzienia, ani pozornego rozluźnienia nadzoru w późniejszych latach. Zupełnie odwrotnie odczytujesz wpływ " silnego charakteru" na całą sytuację.

                                                    Wszystkie fakty, które przytaczasz, coraz dobitniej świadczą o tym, że Natascha przeszła koszmar tym większy, że ani przed ani po nie ma w nikim oparcia. Jest przekonana o własnej winie i nie może nawet spokojnie pełnić roli ofiary, tylko dalej próbuje kontrolować sytuacje, wydaje jej się, że musi ukrywać wiele spraw, aby ludzie nie uznali jej za współwinną. I ma rację, bo Twoje reakcje potwierdzają jej przypuszczenia.

                                                    Czy byłaś jedną z tych, które uznawały Waśniewską za mistrzynię manipulacji?
                                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:09
                                                    Sprawa Wasniewskiej aż tak mnie nie interesowała zebym sobie wyrobiła na nią pogląd. Mnie nie chodzi nawet o wpływ, jaki na psychikę NK wywarło uwięzienie. Chodzi mi w głównej mierze o to, ze sa dowody na to, że zataiła pewne fakty nie zwiazane bezpośrednio z relacja między nią a porywaczem. Owszem, mogła sie od niego uzależnić psychicznie, mogła sie przyzwyczaic do takiego trybu życia, ale ja tego nie kwestionuję - mnie chodzi o coś innego - o to mianowicie, ze sa dowody, ze w porwanie były zamieszane inne osoby, a ona je kryje. Pisalam juz o tym. Mogła ukrywać to, ze była z porywaczem w dobrej relacji zeby wydać sie tylko i wyłącznie ofiarą,a nie współwinną, ale gdy zaczęła ukrywac te rzeczy, które łatwo można sprawdzić - choćby to , ze w piwnicy po prostu nie dało sie żyć czy też to, że - co wysoce prawdopodobne - ze wcale nie musiała mieszkać cały czas z tym człowiekiem (są pewne podejrzenia) lub że ktoś pomagał w porwaniu - cóz, te rzeczy można łatwo sprawdzić i okazuje sie,ze tu widać jej manipulacje.
                                                  • rhaenyra Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:12
                                                    puknij zesz sie w koncu w ten pusty leb
                                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:18
                                                    Nie puknę sie bo mam rację. Czyli co, np. świadek kłamał twierdzac, ze porywaczy było dwóch? NK coś ukrywa.
                                                  • mary_lu Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:19
                                                    A to wszystko mieszanina głupoty, zacietrzewienia i upośledzenia emocjonalnego.

                                                    Widzę jak się starasz udowodnić jej "manipulacje", ale niestety ciągle piszesz o sprawach naturalnych w jej sytuacji.

                                                    Takie androny wypisywać o porwanej dziesięciolatce, wykorzystywanej seksualnie, która nie ma i nigdy prawdopodobnie nią miała oparcia w rodzicach...

                                                    Kończę "dyskusję" z Tobą, bo to nie ma sensu. Głową muru nie przebiję.
                                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:26
                                                    Ja po prostu piszę o tym, ze sa dowody, ze WP nie był jedyna osobą zamieszaną w porwanie. To wszystko. Naturalne jest kłamanie, ze porywacz był jeden podczas gdy świadek twierdzi cos innego?
                                                  • jakw Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:09
                                                    veryshinystar napisał(a):
                                                    > Z najnowszych badań wynika, że syndrom ten rzadko sie jednak zdarza.
                                                    A ile zostało pod tym kątem przebadanych 18-latek po 8 latach porwania ?
                                                    > Wszystko
                                                    > tak naprawde zależy od psychiki człowieka - tę NK ma silną.
                                                    Bo oczywiście ją znasz osobiście...

                                                    W jej przypadku to
                                                    > pewnie było silne przywiązanie, sympatia. W końcu WP planował z nią ślub.
                                                    Ale ona chyba z nim nie planowała skoro uciekła...

                                                    >
                                                    > Bo kłamie. Nie wiem czy miała lepiej niz w domu, ale gwiazdorzy jak diabli - s
                                                    > ama pcha sie do mediów, udziela wywiadów itp. Gdyby chciała to by sie mogła wyc
                                                    > ofać z życia publicznego, ale nie - uczestniczy w życiu publicznym. Gdyby chcia
                                                    > ła to by mogła w ogóle zrezygnować z zostania osoba publiczną już na samym pocz
                                                    > ątku. Gdyby nie chciała to nikt by jej na siłę nie ciągnął do telewizji. Zreszt
                                                    > a ludzie którzy ja znali od małego podkreślali, ze od dziecinstwa miała skłonno
                                                    > ści do gwiazdorzenia i nawet mimo swej nieśmiałości lubiła być w centrum uwagi.
                                                    Najwyżej kłamie i gwiazdorzy. Nie musisz przecież brać w tym udziału i czytać wszystkiego co napisze oraz oglądać wszystkiego gdzie występuje. To sprawa jej i tych, co chcą za to płacić.
                                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:23
                                                    Nie muszę znać NK osobiście, wystarczy, ze czytam o niej i zapoznaję sie z tym co o niej mówią ci, którzy ja znają. Jeśli kogoś przedstawiaja jako osobę o raczej trudnym charakterze, lubiąca manipulować innymi i lgnaca do swiata mediów i robiącą wszystko by zaprezentować sie jak najlepiej w oczach opinii publicznej to nie widzę powodu żebym nie wierzyła w tego rodzaju przedstawianie jej. Ostatecznie to ludzie, którzy ja znają znaja ją najlepiej.

                                                    Oczywiście, ze nie muszę słuchać jej kłamstw, ale po prostu chciałam zwrócić uwage na to, ze jednak kłamie w pewnych kwestiach. Wypunktowałam je, a wszyscy od razu robia huzia na józia.
                                                  • jakw Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 01:01
                                                    Najlepiej to ją chyba znał porywacz. Reszta zna ją pewnie tak ja ty. Ja bym nie oczekiwała od osoby , która przez pierwszych 18 lat nie miała życia, które możnaby nazwać normanlnym, łatwego charakteru. Przecież ona musiała kłamać pewnie codziennie - choćby po to, żeby Priklopil był w lepszym humorze. Być może nadal czuje się zagrożona i zmuszona do ukrywania pewnych rzeczy - nawet jeśli realne zagrożenie nie istnieje. Takie rzeczy nie spływają tak po prostu po człowieku.
                                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 01:17
                                                    Bez przesady z tym codziennym kłamaniem, nie sadze zeby oczekiwał od niej codziennie zapewnień, ze czuje się z nim szczęslliwa, ze nie zamierza uciekać i ze z nim zostanie na zawsze. Jesli czuje, ze musi cos ukrywac to znaczy, ze jednak są takie rzeczy, które wymagają ukrywania, a jakie są to rzeczy to już wyszczególniłam w punktach. Jeśli nawet tego rodzaju życie by w niej wyrobilo dane cechy charakteru, to byłaby to jak juz własnie w.w. skłonnośc do kłamstwa, a nie zarozumialstwo, skłonnośc do patrzenia na ludzi z góry, wybuchowość - a jako osoba obdarzona powyższymi jest opisywana.
                                                  • jakw Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 01:28
                                                    veryshinystar napisał(a):

                                                    > Bez przesady z tym codziennym kłamaniem, nie sadze zeby oczekiwał od niej codz
                                                    > iennie zapewnień, ze czuje się z nim szczęslliwa, ze nie zamierza uciekać i ze
                                                    > z nim zostanie na zawsze.
                                                    Zdaje się, że imię też jej kazał zmienić. Czy nie jest to codziennym kłamstwem? Codziennie musiała też udawać, że wogóle nie myśli o zwianiu.

                                                    >, a nie zarozumialstwo, skłonnośc do patrzenia na ludzi z góry, wybuchowość - a jako oso
                                                    > ba obdarzona powyższymi jest opisywana.
                                                    Po tylu latach spędzonych na nienormalnych życiu ma prawo nie posiadać żadnej umiejętności współżycia z normalnymi ludźmi. Jedyny, a w kazdym razie główny, wzorzec zachowania dostępny jej w wieku 10-18 lat to był jej porywacz.
                                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 01:37
                                                    Po latach to pewnie się przyzwyczaiła do sytuacji i nawet nie myślała o tym jakbysmy myślały my gdyby ktoś nas teraz, w tej chwili porwał, tym bardziej, ze była wtedy dzieckiem - dzieci jednak inaczej odbierają upływ czasu, róznica np. 2-3 lat, jakie upłynęły od porwania była ogromna - dla dorosłego człowieka jest ona symboliczna. Brak umiejetności wspólzycia z ludźmi to raczej by sie tu objawiał np. nieśmiałoscią, nieporadnością społeczna - ale nie, od razu wiedziała z kim sie skontaktować po ucieczce, z jakimi prawnikami etc. Wiedziała czego chce i realizowała swój plan. Jesli chodzi o porywacza to ostatnimi cechami jakie by mogła wykształcić pod jego wpływem byłyby wyzej wymienione - jeśli ją tak bił za byle co to w zyciu by sie nie ośmieliła mu odszczeknąć.
                                                  • ichi51e Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 09:11
                                                    Widze ze masz duzo wyobrazen na temat sytuacji. Przykre jest niestety to ze swoje wyobrazenia bierzesz za fakty. Wez poczytaj o ludzkiej pamieci i pracy mozgu - tu np www.spring.org.uk/2012/10/how-memory-works-10-things-most-people-get-wrong.php zwroc uwage na punkt 4 ktory mowi ze za kazdym razem przypominamy sobie jakies zdarzenie ulega ono modyfikacji.
                                                  • jakw Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 10:37
                                                    Owszem, po kilku latach to pewnie już uważała, że porywacz to jej jedyna "rodzina". Pamiętaj, ona miała 10 lat, może łatwo było jej wdrukować "Jak uciekniesz to trafisz do sierocińca (przecież rodzice się ciebie wyrzekil), a tam będzie jeszcze gorzej". Plan to nie wiesz czy miała na 100% czy ktoś jej może coś podpowiedział. Zdaje się, że po prostu zwiała i szukała pomocy zaczepiając ludzi?
                                                    Moim zdaniem sprawa NK to psychologów ciekawy przypadek do badania "syndromu sztokholmskiego"
                                                    > Jesli chodzi o porywacza to ostatnimi cechami jakie
                                                    > by mogła wykształcić pod jego wpływem byłyby wyzej wymienione - jeśli ją tak b
                                                    > ił za byle co to w zyciu by sie nie ośmieliła mu odszczeknąć.
                                                    Jemu - tak. A innym? Bo dość ciekawe jest to, że dzieci utrzymywane w ślepym posłuszeństwie pasowym terrorem w domu wcale nie muszą być takie grzeczne w szkole czy na podwórku. Po prostu wobec osób, których się boją, zachowują się potulnie; a odbija im przy osobach , wobec których nie odczuwają lęku.
                                                    A od porywacza jak najbardziej mogła przejąć wzorzec: "Mam gdzieś , co czujecie. Ja tu rządzę"
                                                  • morenadenna Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 13:15
                                                    ja pierdziele,ty naprawdę masz cos z glową...piszesz o tym z takim przejęciem,ze wystraszyc się mozna...ty serio wierzysz we wszystko co preczytasz?nie wiesz,ze przy takich sprawach wielu chce zarobic,mowią,piszą rzeczy ktore podkreca atmosfere i zwieksza sprzedaz,ile masz lat?
                                                  • morgen_stern Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 14:13
                                                    A jak pisałam, że laska ma coś nie tak pod deklem, to się tu kilka oburzyło że jak to, to ciekawe jest i trzeba wyjaśniać. Śmierdzi podnietą na kilometr, serio jestem przekonana, że cała ta sprawa (i pewnie wiele innych) ją podnieca seksualnie.
                                                  • vre-sna Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 22:08
                                                    Dziesięcioletnia dziewczynka została porwana. Mała, bezbronna dziewczynka. Niedojrzała, wielce nieświadoma.
                                                    A Ty się czepiasz, że po latach spędzonych w strasznych warunkach ona nie mówi prawdy?
                                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 22:10
                                                    A co jej szkodzi gdyby prawdę powiedziała?
                                                  • mary_lu Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 22:17
                                                    Osoby głupawe odmówiłyby jej statusu pokrzywdzonej i uznałyby, że ot tak sobie tam siedziała.
                                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 22:31
                                                    Nikt jej nie odmawia statusu pokrzywdzonej - po prostu stwierdzam, ze nie należy jej traktowac jako skrzywdzonej niewinności przetrzymywanej w piwnicy przez cały czas.
                                                  • mary_lu Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 22:47
                                                    Toż mówię to od początku. Emocjonalnie to Ty jesteś na poziomie Waśniewskiej.
                                  • zeldaf Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 11:19
                                    To trudna sprawa. Mam wrażenie, że między wierszami przebija podejrzenie o powiązania WP z szajką pedofilską. Jeżeli istnieje cień szansy, że zamknięcie sprawy oznacza kolejne lata w piwnicy dla innych dzieci, wtedy jak najbardziej - niezależnie od psychologicznej złożoności sytuacji i moralnych wątpliwości na ile można "przycisnąć" byłą ofiarę - drążyć trzeba. My na szczęście nie musimy - od tego są odpowiednie służby.
                                    • leanne_paul_piper Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 13:53
                                      Tak naprawdę to właśnie to jest największym problemem w tej sprawie, że winni nie zostali ukarani. Bo prawdopodobnie na czyjeś zlecenie i za czyimś przyzwoleniem została porwana, żeby nie powiedzieć sprzedana. Ktoś też zabił Priklopila i tego policjanta drążącego sprawę. Matka również powinna zostać pociągnięta do odpowiedzialności. Natasha niepotrzebnie ich chroni, albo czuje się zastraszona - co jest nielogiczne, bo osoba publiczna czy nie, tak czy tak stanowi dla pedofilów zagrożenie i mogliby chcieć upozorować wypadek. Albo jest tak, jak inna forumka napisała, ciągle czuje się w obowiązku kontrolować sytuację, bo obawia się, żeby ludzie nie uznali ją za współwinną. Co jest bzdurą, bo nikt nie uzna za winne dziecko. Heh, napisałam to i przypomniałam sobie chociaż wypowiedzi naszych zwierzchników kościelnych jak to małe dzieci molestowały biednych księży. Zatem wycofuję tę wypowiedź.
                                      Natasha robi to co musi i to co uważa za słuszne, koniec kropka.
                                      • cherry.coke Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 17:01
                                        leanne_paul_piper napisała:

                                        > Tak naprawdę to właśnie to jest największym problemem w tej sprawie, że winni n
                                        > ie zostali ukarani. Bo prawdopodobnie na czyjeś zlecenie i za czyimś przyzwolen
                                        > iem została porwana, żeby nie powiedzieć sprzedana. Ktoś też zabił Priklopila i
                                        > tego policjanta drążącego sprawę. Matka również powinna zostać pociągnięta do
                                        > odpowiedzialności. Natasha niepotrzebnie ich chroni, albo czuje się zastraszona
                                        > - co jest nielogiczne, bo osoba publiczna czy nie, tak czy tak stanowi dla ped
                                        > ofilów zagrożenie i mogliby chcieć upozorować wypadek. Albo jest tak, jak inna
                                        > forumka napisała, ciągle czuje się w obowiązku kontrolować sytuację, bo obawia
                                        > się, żeby ludzie nie uznali ją za współwinną. Co jest bzdurą, bo nikt nie uzna
                                        > za winne dziecko. Heh, napisałam to i przypomniałam sobie chociaż wypowiedzi na
                                        > szych zwierzchników kościelnych jak to małe dzieci molestowały biednych księży.
                                        > Zatem wycofuję tę wypowiedź.
                                        > Natasha robi to co musi i to co uważa za słuszne, koniec kropka.

                                        Dokladnie, poczytaj sobie o sprawie Dutroux (wielka szajka pedofilska, gdzie Dutroux byl tylko szeregowym zbokiem). Odpowiednikiem Nataschy byla tam niejaka Regina Louf, co prawda nie porwana, ale bedaca z wiedza rodzicow "dziewczyna" pedofila w wieku lat 12. Ona zlozyla pelne zeznania, zidentyfikowala wiele osob i miejsc, podala okolicznosci nierozwiazanego morderstwa, podala innych swiadkow, a sprawie i tak ukrecono leb, wymieniono ekipe prowadzaca sledztwo, a z zeznajacej zrobiono wariatke. Byly masowe protesty, ale nikogo poza Dutroux nie ruszono.

                                        Natascha pewnie powiedziala wszystko co wiedziala, tylko powiedziano jej, zeby siedziala cicho i mowila tylko o "swoim" szeregowym pedofilu. I jako osoba z ewidentnymi problemami wynikajacymi z traumy jej przezyc, odrzucenia przez rodzine, braku normalnego wychowania itp - dobrze, ze rady posluchala. W wersji pesymistyczej - tez jest jakas siatka nie do ruszenia i sprawe uznaje sie za niebyla. W wersji optymistycznej - trwa dochodzenie w sprawie calej siatki. Ile razy w Polsce zapowiadano w gazetach postepy w dochodzeniu w sprawie siatki skladajacej sie "ze znanych postaci swiata mediow i polityki"? Ja pamietam kilka. Jakos nic nigdy z tego nie wyszlo.
                                        • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 17:22
                                          No, miło, że ktoś potraktował powaznie moje wypowiedzi. A nie tylko huzia na józia, ze sobie coś ubzdurałam, ze podnieca mnie pewnie czytanie o pedofilach (Morgen, cmoknij mnie w nos wink ) itp. Przecież nie wyssałam sobie z własnego palca tych nieścisłości, o których pisałam. Sprawa ma drugie dno. Inna sprawa, ze nawet gdyby Natascha teraz powiedziala prawdę to nie zaskarbiłaby sobie tym względów Austriaków, którzy uznaliby, złusznie zresztą, ze mogla powiedziec o tym duzo wczesniej, a teraz to juz po ptokach. Zaszkodziła sobie glównie tym, ze na jaw wyszły jej wyjazdy na narty i tym podobne, ale tu sama jest sobie winna.
                                          • cherry.coke Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 17:40
                                            No prosze cie, tylko sobie nie pochlebiaj. Czy sprawca mogl dzialac z kims to jedna rzecz (niestety siatki sa faktem), a socjopatyczne zarzuty, ze 10-letnia niezsocjalizowana dziewczynka kontrolowala swoje porwanie i z rozmyslem kryje wspolnikow to drugie. Chyba nie sadzisz, ze wszystko dziejace sie w dochodzeniach jest, czy powinno byc, ze stuprocentowa dokladnoscia podawane takim amatorkom krwawych ochlapow jak ty.
                                            • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 17:53
                                              Cóz w tym socjopatycznego? Jako dziecko nie mogla niczego kontrolowac, ale jako nastoletnia dziewczyna jak najbardziej mogła sytuacje w duzym stopniu kontrolować, planujac swój powrót w swietle jupiterów. Mój glówny zarzut jest taki, ze przerysowuje sytuacje podczas gdy np. oględziny piwnicy wskazywały wyraźnie na to, ze żadną miarą nie dało sie tam mieszkac - choćby kwestia wentylatora. Jeśli kłamała w tak poważnej, kluczowej kwestii to w czym jeszcze mogła skłamać? Co do tego, ze kogoś kryje - jest to fakt. O czym rozmawiała przez wiele godzin przez telefon z kolegą porywacza, którego nie znała? Kto krecił filmy z jej urodzin i świąt, przedstawiające ja i jej porywacza? Ktoś musiał trzymac kamerę. W sprawe zamieszane są osoby trzecie, co oznacza, ze NK kogoś siłą rzeczy kryje.
                                              • ichi51e Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 17:59
                                                Moze mieli statyw?
                                                • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 18:08
                                                  Z tego co na temat powyzszy czytałam, filmy były nakrecone tak, ze ie było wątpliwosci, ze to ktoś inny je krecił, zresztą było widać, ze na filmie przewijała sie trzecia osoba. Filmy niestety zwrócono Nataschy na samym poczatku.

                                                  Tak na marginesie, skoro mowa o porwaniach, dziwi mnie to, ze wiele osób wierzy np. Shawnowi Hornbeckowi, ze został porwany choć ten zył normalnie ze swoim porywaczem; wychodził kiedy chciał, miał kolegów, dostęp do sieci, był zostawiany w domu gdy porywacz był w pracy, nawet zartował z kumplami, ze ten chłopiec z plakatu przedstawiajacego porwane dziecko jest taki do niego samego podobny.
                                              • cherry.coke Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 18:03
                                                To, ze ty nie wiesz wszystkiego, nie oznacza, ze ktos cos kryje. A zeby w obliczu tej niewiedzy okreslac maloletnia ofiare mianem gwiazdy lub klamczuchy trzeba naprawde byc niezla patologia.
                                                • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 18:17
                                                  Gwiazda to określenie adekwatne - tu jej jednak nie krytykuję; nawet gdyby nie była głodna sławy to ciekawe jak by zarobiła na zycie nie majac żadnego formalnego wykształcenia; tak to ma pieniądze z filmu, książki, wywiadów. Jej zaangazowanie w media jest duuuuzo większe niż w przypadku ofiar innych porwań; jakos o ofiarach Castro się tak nie słyszy non stop, tak samo o niesławnym Hornbecku. Co do kłamstwa to wielokrotnie ja przyłapywano na takich: choćby z tym wykazdem na narty, niewiedza co do tego jak wyglądaja euro podczas gdy miała euro w portmonetce, zmyślanie, ze nigdy nie spotkała kolegi porywacza - potem zmieniła front, przyznajac sie do tego, ze owszem, spotkała go, ale nie smiała się odezwać bo bała sie, ze ten był jego wspolnikiem, twierdzenie, że non stop siedziała tylko w tej piwnicy - a w piwnicy wszystko było pokryte kurzem; pościel, klapa od sedesu - na to trzeba miesiecy bez sprzątania - wiele takich. Takich rzeczy sie czepiam.
                                                  • cherry.coke Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 18:21
                                                    A onanizuj sie tym sama, powodzenia...
                                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 18:25
                                                    No cóz skoro lubisz kłamstwa...
                                              • sanciasancia Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 18:25
                                                Zapewne kłamie, bo prymitywy twojego pokroju, uważają, że ofiara, jak wystarczająco nie cierpi, nie jest ofiarą.
                                                Rzygać się chce, czytając twoje wypociny, można je tylko skwitować cytatem z Lema: "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.". Jesteś koronnym dowodem na to, że niektórzy nie powinni byli nauczyć się pisać.
                                                • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 18:29
                                                  A dlaczego miałabym chcieć zeby cierpiała, szanuje osoby sprytne i potrafiące skorzystać z sytuacji - gdyby po prostu skorzystała z sytuacji zeby sie wzbogacić i zdobyć sławe to nie miałabym nic przeciwko; zasłużyłaby na to po latach uwięzienia; po prostu nie lubię gdy ktoś cos mówi i to stoi w sprzeczności z prawda.
                                          • zeldaf Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 18:54
                                            veryshinystar napisał(a):

                                            > No, miło, że ktoś potraktował powaznie moje wypowiedzi.

                                            Chyba nie zrozumiałaś.
                                        • zeldaf Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 17:35
                                          Tak, trzeba to wszystko brać pod uwagę.

                                          Dziewczyna ma niesamowicie trzeźwy umysł i wolę przetrwania.
                                        • sanciasancia Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 17:35
                                          > Ile razy w
                                          > Polsce zapowiadano w gazetach postepy w dochodzeniu w sprawie siatki skladajac
                                          > ej sie "ze znanych postaci swiata mediow i polityki"? Ja pamietam kilka. Jakos
                                          > nic nigdy z tego nie wyszlo.
                                          Ale za to jakie filmy o prześladowaniu katolików robią.
                                • rhaenyra Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:48
                                  a ufo cie nie fascynuje ?
                                  albo elvis ( przeciez "swiadkowie" go widzieli )?suspicious
                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:54
                                    UFO to tak, Elvis nie big_grin Czyli uścislijmy: po prostu uważasz, ze sasiedzi sobie wymyślali, ze widzieli dziewczynę?
                                • pomidorpomidorowy Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:50
                                  rozbawilo mnie "zero oryginalnej mysli" big_grinDDDD
                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:57
                                    Co cie tak bawi? Dopiero trzeba mieć oczy zamknięte na prawdę żeby upierać sie, ze NK nic nie ukrywa skoro dowody świadczą przeciwko niej.
                                    • morgen_stern Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:05
                                      Ja p..., robi się coraz ciekawiej. Mała kłamczuszka, "oczy zamknięte na prawdę", "winna", "dowody przeciwko niej", może załóż jej od razu sprawę karną? Jak ona śmie spokojnie po ziemi chodzić, jak ty masz sprawę nierozwiązaną.
                                      • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:25
                                        Czytałas w ogóle to co pisałam na temat licznych dowodów, ze cos ukrywa? Po prostu jestem ciekawa co dokładnie. Skoro nie mieszkała w piwnicy - udowodniono, ze tak było - to co jeszcze ukrywa? ja nie mam nic przeciwko NK - po prostu przeciwko kłamstwom.
                                    • morekac Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 21:35
                                      Ale w jaki sposób dowody miałyby świadczyć przeciwko niej? Czyżby dokonała samoporwania i jeszcze obciazyla Prikropila po latach?
                                      To, ze policja spartolila śledztwo, nie obciąża wszak samej Natashy.
                                      • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 21:42
                                        Przeczytaj moją liste dowodów, tę, od której zaczęła sie cała afera. Chodzi mi tu o to, ze po pierwsze NK ukrywa wspólników porywacza - bo w to, ze działał sam to wątpię; ktoś mu pomagal (zreszta NK sama sie wkopała mówiąc policji, ze "nie zna żadnych nazwisk" - normalnie to by powiedziała, ze porywacz działał sam), po drugie zaś przeinacza pewne fakty z czasów zycia u Priklopila (choćby z tym, ze cały czas zyła w piwnicy i właściwie nigdy nie wychodziła, ze była aż tak źle traktowana - to golenie itp.). Po prostu osobie przyłapanej na kłamstwach w sprawie tak powaznej sie nie wierzy i tyle.
                                        • morekac Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 21:57
                                          Normalnego dorosłego otrzymuje się z reguły wskutek wychowania w normalnych warunkach ,a nie w warunkach nienormalnych. A gdyby policja austriacka wykonała swoją robotę przyzwoicie na początku, zeznania dziewczyny nie byłyby potrzebne.
                                          • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 22:04
                                            Normalny dorosły powinien być tu rozumiany jako osoba dorosła ze zdrową psychiką, bez zadnych traum, zaburzen emocjonalnych, zaburzen osobowosci. Kwestia kłamstw tu nie ma nic do rzeczy. Nawet zaburzenia emocjonalne, niedojrzałość emocjonalna etc. nie dają przyzwolenia na ukrywanie pewnych spraw. A tymczasem udowodniono jej ukrywanie pewnych spraw - o, choćby z tym świadkiem porwania - jedna musi mówic prawdę, a inna kłamie jeśli chodzi o to ilu bylo porywaczy. A dlaczego miałby kłamać świadek? Opisała, ze porwał ja ktoś w białej furgonetce - tu mówiła prawdę. Czemu miałaby kłamać, ze był drugi porywacz.
                                            • jakw Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 22:48
                                              veryshinystar napisał(a):

                                              > Nawet zaburzenia emocjonalne, niedojrzałość emocjo
                                              > nalna etc. nie dają przyzwolenia na ukrywanie pewnych spraw.
                                              A to, że w podejrzanych okolicznościach rozstał się z tym życiem policjant, który dowiedział się najwęcej to nie ma nic do rzeczy? Może boi się powiedzieć wszystko co wie?
                                              > A tymczasem udowod
                                              > niono jej ukrywanie pewnych spraw - o, choćby z tym świadkiem porwania - jedna
                                              > musi mówic prawdę, a inna kłamie jeśli chodzi o to ilu bylo porywaczy.
                                              Świadek zeznawał niejako "na bieżąco", NK - po wielu latach. No i punkt widzenia świadka oraz przeżyta trauma świadka była jakby trochę inne niż porwanej. To, że świadek widział 2 osoby nie oznacza automatycznie, że 2 osoby zauważyła/zapamiętała Natascha.
                                              • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 22:51

                                                > A to, że w podejrzanych okolicznościach rozstał się z tym życiem policjant, któ
                                                > ry dowiedział się najwęcej to nie ma nic do rzeczy? Może boi się powiedzieć ws
                                                > zystko co wie?

                                                Ale to było pa długim czasie, skad miała wiedzieć zaraz po ucieczce czy mówienie prawdy jest niebezpieczne czy nie?



                                                > No i punkt widzeni
                                                > a świadka oraz przeżyta trauma świadka była jakby trochę inne niż porwanej. To,
                                                > że świadek widział 2 osoby nie oznacza automatycznie, że 2 osoby zauważyła/zap
                                                > amiętała Natascha.
                                                >

                                                Przecież każdy by zapamiętał czy porwały ja dwie osoby czy jedna, tego sie nie zapomina.
                                                • jakw Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:24
                                                  veryshinystar napisał(a):
                                                  >
                                                  > Ale to było pa długim czasie, skad miała wiedzieć zaraz po ucieczce czy mówien
                                                  > ie prawdy jest niebezpieczne czy nie?
                                                  Bo wie, co się działo? Bo wie kogo spotkała? Na Priklopila może powiedzieć wszystko bo wiadomo, że nie żyje.

                                                  > Przecież każdy by zapamiętał czy porwały ja dwie osoby czy jedna, tego sie nie
                                                  > zapomina.
                                                  Jak jeden wrzucała ją do furgonetki, a drugi był kierowcą to tego drugiego mogła nawet nie zauważyć.
                                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:36
                                                    Ale my nie wiemy co się dokładnie działo - nic dziwnego, ze kontrast miedzy tym co mówi a tym na co wskazują fakty jest spory. Skąd ludzie mają wiedzieć co sie dokładnie tam stało, kto za tym stal? Dopóki prawda nie wyjdzie na jaw, ludzie chca zeby NK wyjaśniła im pewne nieścisłosci, sprzeczności. Bo sa one bardzo widoczne. Co do tego ilu było porywaczy to Isthar zeznała, ze obaj wsiedli do furgonetki po porwaniu, widziałaby dwóch mężczyzn. Zreszta opisywała jak zobaczyła tylko jednego mężczyznę, zobaczyła jego twarz - i chwile potem to on ją wrzucił do furgonetki. To on prowadził, to on ja przetrzymywał w domu.
                                                  • jakw Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:47
                                                    Między widzeniem a zauważeniem jest różnica...Nie widzę sprzeczności w tym, że jedna twierdzi, że widziała 2 porywaczy, a ta 2-ga, że porwał ją jeden. Być może tak to zapamiętała.
                                                    Furgonetki też są różne - będąc w pace furgonetki wcale nie musisz wiedzieć ile osób siedzi w części osobowej.
                                                  • ichi51e Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 08:34
                                                    To co piszesz przypomina jakis publiczny sad na placu w stylu rewolucji francuskiej. Ludzie (??) maja prawo? Jakie prawo? Owszem w interesie spolecznosci jest wyswietlenie co sie stalo i ukaranie winnych ale wcale nie jest tak ze mamy jakies prawo do poznania sprawy z detalami. To jest jej tragedia i nie mamy do szczogolow zadnego prawa.
                                                    Pomijam ze sledztwo prowadzisz w stylu gadzinowki - serio myslisz ze gdyby te watplieodci (znane nawet babie z polski) nie zostaly wyswietlone przez sad ktory jest znacznie blizej sprawy? Nie wszystkie elementy sledztws sie ujawnia do wiadomosci publicznej.
                                                    Jedno tez mnie zastanawia - dlaczego jestes przekonana ze to Natasha klamie a nie swiadek? Malo to bylo sytuacji ze sie okazywalo ze swiadkowie g. widzieli? Np noe byli nawet w stanie zgodnie podac kolor samochodu?
                                                  • pomidorpomidorowy Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 11:18
                                                    OJP " musi wyjasnic" "My nie wiemy", "skad ludzie maja wiedziec" nic nie musi...nie popelnila przestepstwa wiec nie MUSI , Ty bys chciala bo karmisz sie takimi rewelacjami, ktore wiekszosc zdrowych na umysle ludzi wpuszcza jednym uchem a wypuszcza drugim...
                                                    Twoja aktywnosc we tym watku jest lagodnie mowiac chora.
                                                • ichi51e Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 08:03
                                                  Niestety badania dowodza ze ludzie bardzo malo pamietaja - maja tylko wrazenie ze pamietaja. Temat bardzo ciekawy. No i bardzo duzo da sie wmowic - byla kiedys taka sprawa ze faceta przekonali ze molestowal wlasna corke.
                                            • morekac Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 09:21
                                              Napiszę tak: to, że Natascha Kampush ma zwichrowaną psychikę , to normalne po tym wszystkim, co przeszła. Być może nigdy nie będzie funkcjonowała w sposób, jaki większość społeczeństwa uznaje za słuszny.
                                              Ale to, że ty, teoretycznie normalna, dorosła osoba bez jakichkolwiek traum i zaburzeń, napadasz na taką osobę, zarzucając jej że kłamczuszka, że przecież jest dorosła i powinna odróżniać fikcję od prawdy, że przecież nic się nie stało i co to za trauma - to wybacz, ni świadczy dobrze ani o twojej empatii ani o zdrowym rozsądku.
                                              Kłamie? Musiała kłamać przez całe dotychczasowe życie, by przeżyć.
                                              Co ty masz do tej dziewczyny, że się do niej tak czepiasz?

                                              BTW: oglądałam kiedyś jakiś film o sprawie NK - świadek, który widział porwanie był nieletni i początkowo uznany za mało wiarygodnego. Ta dziewczynka nie była wcale wtedy pewna, czy porywacz był jeden czy było ich więcej.
                                              BTW2: tylko nie pisz, że samo porwanie nastąpiło w obecności wielu świadków, zaś porywacze specjalnie pokazywali się, by można było ich dokładnie policzyć i obejrzeć.
                                        • jakw Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 14:08
                                          veryshinystar napisał(a):

                                          > Przeczytaj moją liste dowodów, tę, od której zaczęła sie cała afera. Chodzi mi
                                          > tu o to, ze po pierwsze NK ukrywa wspólników porywacza - bo w to, ze działał s
                                          > am to wątpię; ktoś mu pomagal (zreszta NK sama sie wkopała mówiąc policji, ze "
                                          > nie zna żadnych nazwisk" - normalnie to by powiedziała, ze porywacz działał sam
                                          > ),
                                          Chyba że zna za dużo nazwisk ...Wtedy może być to całkiem rozsądna taktyka.


                                          po drugie zaś przeinacza pewne fakty z czasów zycia u Priklopila (choćby z t
                                          > ym, ze cały czas zyła w piwnicy i właściwie nigdy nie wychodziła, ze była aż ta
                                          > k źle traktowana - to golenie itp.). Po prostu osobie przyłapanej na kłamstwach
                                          > w sprawie tak powaznej sie nie wierzy i tyle.
                                          W związku z tym należy założyć, że 10-latka zmusiła Priklopila do porwania jej, a potem przetrzymywania. Jest to nawet spójne z twoją tezą o jej dużym wpływie na ludzi. I biedak rzucił się pod pociąg bo się zestresował po kłótni o zupę.
                                          • rhaenyra Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 15:55
                                            niedlugo wymysli ze to ona jego porwala uncertain
                                    • pomidorpomidorowy Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 10:56
                                      mowiac w skrocie mam to w d...
    • szamanta Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 18:44
      Pamietam z 2 lata temu była w Rozmowach w Toku Ona i jej matka . Opowiadały o dniu w których ostatni raz się widziały
      Przed wyjściem ze szkoły pokłóciły się o coś( ponoć często się kłóciły, wiec nawet i powodu nie pamiętały o co poszło) , matka uderzyła ją w twarz , Natasha krzycząc ,ze ją nienawidzi wybiegła wściekła i rozżalona z domu do szkoły i już nie wróciła. Matka myslala ,ze córka długo nie przychodzi ze szkoły do domu z powodu awantury porannej przed wyjściem jaka się odbyła, Niestety minęło wiele lat zanim się zobaczyły ,ale realcje z sobą nadal miały niezbyt poprawne
      Pisze to co zapamietalam w Rozmowach w Toku jak były i co mówiły
      • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 18:58
        Pokłócily sie o to, ze dzien wcześniej ojciec za późno ja przywiózł z wyjazdu.
    • atena12345 Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:10
      sprawa Nataschy ma bardzo wiele niejasności.
      Jest "ciekawa" ze względu na swój kryminalny aspekt. Zachowanie ofiary, to raczej temat dla psychologów.
      Uważam, że można o niej rozmawiać, choćby dlatego, że prawdopodobnie sprawca nie był jeden. To, że porywacz nie działał sam jest prawdopodobne, więc należy drążyć.

      Dziewczyna jest ofiarą, to fakt niepodważalny. Tak jak to, że jej zeznania nie są spójne zarówno z zeznaniami świadków, jak i jej samej. Oraz z tym, co znaleziono na miejscu.



      • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:21
        Porywacz na pewno nie działał sam - przecież świadek by nie kłamał; w jakim celu? Tym bardziej, ze wtedy nie była to az tak znana sprawa zeby spodziewała się jakichs profitów z kłamstwa, wzbudzenia zainteresowania prasy itp.
        • atena12345 Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:29
          z tego co czytałam świadek od początku zeznawał, że widział dwóch porywaczy.
          Poza tym sekcja zwłok porywacza nie jest jednoznaczna i można przypuszczać, że został zamordowany.
          • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:36
            Miał odciętą głowę i to w taki specyficzny sposób, ze pociag by tego nie zrobił. Zwłoki pogrzebano w pośpiechu - w rodzinnym grobie Margit W., siostry jego kolegi, która twierdziła, ze ledwie go znała jeśli w ogóle, a pozwoliła go pochować w rodzinnym grobie bo był to bliski przyjaciel jej brata. Żaden normalny człowiek by się na coś takiego nie zgodził - mój brat gdybym go miała prosi mnie o pozwolenie pogrzebania swego kolegi w rodzinnym grobowcu i co, tak z marszu sie zgadzam? Na świadka policja wywierała nacisk zeby odwołała zeznania - czemu?
            • atena12345 Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:44
              w sprawie jest dużo niejasności, więcej niż napisałaś nawet.
              Nie wiemy niestety co tak na prawdę przydarzyło się Nataschy.
              Dziwne, że Austriacka policja zakończyła śledztwo ucinając nagle wszelkie niewyjaśnione wątki.
              • rhaenyra Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 19:51
                no jak oni mogli
                tak zamknac sprawe bez konsultacji z wami suspicious
                • morgen_stern Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:03
                  Dziewczyna się marnuje, może sama powinna napisać książkę?
                  • atena12345 Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:09
                    morgen_stern napisała:

                    > Dziewczyna się marnuje, może sama powinna napisać książkę?
                    >

                    o mnie piszesz?
                    • morgen_stern Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:13
                      Nie, nie o tobie, tylko o tej zaślinionej.
                      • aquella Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 07:47
                        no wiesz, ona błyszczy przecież, nik przetłumacz, to taki typ wannabe
                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:26
                    Może i powinnam smile Talent literacki mam smile
                • atena12345 Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:11
                  rhaenyra napisała:

                  > no jak oni mogli
                  > tak zamknac sprawe bez konsultacji z wami suspicious

                  no jak mogli, zamknąć sprawę nie wyjaśniając wszystkich wątków nie?
                  w ogóle po co jakiekolwiek sprawy wyjaśniać wink

                  • morgen_stern Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:14
                    A z jakiej racji wszystkie aspekty jakiejś sprawy, w dodatku zawierającej drastyczne szczegóły i dotyczące małoletniej, miałyby zostać podane do publicznej wiadomości? Sorry, ale zachowujecie się jak sępy nad padliną.
                    • atena12345 Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:18
                      morgen_stern napisała:

                      > Sorry, ale zachowujecie się jak sępy nad padliną.

                      chyba troszkę się zagalopowałaś
                      Napisałam w pierwszym poście, że Natascha jest OFIARĄ, cokolwiek się wydarzyło.
                    • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:31
                      Tu nie o to chodzi, ze nie podano wszystkich aspektów bo podano - tu chodzi o to, ze NK coś ukrywa. Tylko i wyłącznie o to. Przełknęłabym juz to, ze była uzalezniona od porywacza - mogło i tak być - ale fakty wskazuja na to, ze w sprawe zamieszany był ktoś inny (np. kwestia:"czy był tylko jeden porywacz", "czy ktoś zabił porywacza, a jeśli tak to kto"). A NK to ukrywa. Nie zachowujemy sie jak sępy, ale chcemy dociec prawdy.
                      • najma78 Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:42
                        veryshinystar napisał(a):

                        > Tu nie o to chodzi, ze nie podano wszystkich aspektów bo podano - tu chodzi o
                        > to, ze NK coś ukrywa. Tylko i wyłącznie o to. Przełknęłabym juz to, ze była uza
                        > lezniona od porywacza - mogło i tak być - ale fakty wskazuja na to, ze w sprawe
                        > zamieszany był ktoś inny (np. kwestia:"czy był tylko jeden porywacz", "czy kto
                        > ś zabił porywacza, a jeśli tak to kto"). A NK to ukrywa.

                        Moze byc tak ze ona nie potrafi polaczyc tego co sie dzialo w sensowna calosc, a powody moga byc rozne, np nie wie wszystkiego, bo byla dzieckiem, nie rozumiala wszystkiego, nie pamieta itp albo zostala zastraszona. W koncu mezczyzna ktory ja wiezil zginal i raczej nie byl to wypadek ani samobojstwo a policjant prowadzacy sledztwo zostal zamordowany. Jesli nie mowi prawdy to lepiej zeby wogole sie nie odzywala.
                        • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 21:00
                          Miała już 10 lat i z wiekiem nie stawała sie młodsza i głupsza, była w stanie zrozumieć wszystkie dotyczace ją sprawy tak samo jak dorosła. Nie musiała niczego wiedzieć, np. kto za tym stał, wystarczyłoby zeby powiedziała ilu było porywaczy, Ci ludzie zginęli dopiero później, to nie było tak, ze zabito ich na samym początku i sie bała. A jednak od samego początku nie mówiła prawdy. Choćby o tym ilu ludzi ja porwało. Zresztą jej pierwsza odpowiedź na pytanie o domniemanych wspólników brzmiała:"nie znam żadnych nazwisk".
                          • najma78 Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 21:12
                            veryshinystar napisał(a):

                            > Miała już 10 lat i z wiekiem nie stawała sie młodsza i głupsza, była w stanie z
                            > rozumieć wszystkie dotyczace ją sprawy tak samo jak dorosła. Nie musiała niczeg
                            > o wiedzieć, np. kto za tym stał, wystarczyłoby zeby powiedziała ilu było porywa
                            > czy, Ci ludzie zginęli dopiero później, to nie było tak, ze zabito ich na samym
                            > początku i sie bała. A jednak od samego początku nie mówiła prawdy. Choćby o t
                            > ym ilu ludzi ja porwało. Zresztą jej pierwsza odpowiedź na pytanie o domniemany
                            > ch wspólników brzmiała:"nie znam żadnych nazwisk".

                            Wiesz przecietny 10 latek to calkiem kumate dziecko i tak staje sie starsze i rozumie wiecej ale to w syatucji gdy jego zycie jest normalne. Natasha zyla w patologicznej rodzinie, a potem to wogole trudno okreslic co sie z nia dzialo ale nie bylo to nic normalnego ani dobrego. Mozna powiedziec ze przez 18 lat zyla w koszmarze. W takich okolicznosciach dochodzi do zmian w psychice do ktorych nie doszloby w normalnych warunkach zwlaszcza w trakcie dojrzewania. Ona moze naprawde nie zdawac sobie sprawy, nie pamietac itd. Oczywiscie tak byc nie musi, moze zostala zastraszona i dlatego kreci. A moze ma jeszcze inne powody.
                            • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 21:53
                              Nie wierzę w to, ze był to koszmar. Porównałabym to raczej do życia w więzieniu, z którego nie mozesz wyjść - więzieniem był dom. Po prostu żyła z gościem tak jakby córka zyła z ojcem albo zona z mężem. Z pewnych rzeczy (np. kto ją kazał porwać jeśli to było na zlecenie) moze sobie nie zdawać sprawy, ale przecież chyba pamięta - takich rzeczy sie nie zapomina - ilu było porywaczy itp. Zmiany mogą zachodzic w psychice, ale nie w pamieci. A na samym początku, jeszcze jak ją przesłuchiwali pierwszy raz na komisariacie to nikt ją nie zastraszał.
                              • jakw Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:39
                                veryshinystar napisał(a):

                                > Zmiany mogą zachodzic w psychice, ale nie w pamieci.
                                Ależ oczywiście, że zmiany zachodzą w pamięci. Czy po 10 latach pamiętasz wszystko to samo i tak samo jak 10 lat wcześniej? Nie.
                                A relacje świadków tego samego zdarzenia mogą różnić się bardzo mocno i nie oznacza to wcale, że kłamią.
                                • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:47
                                  Ale to nie to samo, w tym przypadku mówimy o sytuacji zapadajacej w pamięć. Po prostu nie ma siły żeby ktoś tego nie zapamiętał. Jeśli np. miałabym wypadek to bym opisywała go nawet po latach w ten sposób, ze potracił mnie samochód prowadzony przez meżczyznę, który nie miał pasazerów, a nie, ze potrącił mnie samochód prowadzony przez czlowieka, który miał pasazera. Po prostu zapamiętujesz takie rzeczy.
                                  • rhaenyra Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 00:07
                                    jestes gorzej niz glupia
                                    • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 00:14
                                      za to ty jesteś najmądrzejsza wink
                                  • jakw Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 00:38
                                    veryshinystar napisał(a):

                                    > Ale to nie to samo, w tym przypadku mówimy o sytuacji zapadajacej w pamięć. Po
                                    > prostu nie ma siły żeby ktoś tego nie zapamiętał. Jeśli np. miałabym wypadek t
                                    > o bym opisywała go nawet po latach w ten sposób, ze potracił mnie samochód prow
                                    > adzony przez meżczyznę, który nie miał pasazerów, a nie, ze potrącił mnie samoc
                                    > hód prowadzony przez czlowieka, który miał pasazera. Po prostu zapamiętujesz ta
                                    > kie rzeczy.
                                    Skoro nie miałaś wypadku to nie jesteś w stanie stwierdzić, co byś zapamiętała. W szczególności mogłabyś mieć amnezję i pamiętać wszystko do pół godziny przed wypadkiem oraz 5 godzin po. Znam przypadek gdy osoba, która była w palącym się samochodzie, nie za bardzo pamiętała jak z niego wysiadła i jak znalazła się w domu. I nie był to żaden wypadek tylko awaria samochodu.
                                    Ja kiedyś jeździłam konno i pewnego razu z konia spadłam - przez łeb, przez kilka tygodni miałam problem z siedzeniem jako takim, a siniaka miałam dosłownie na pół nogi. Samo spadanie pamiętam , ale po latach nie pamiętam nawet jak ten koń wyglądał ani jak się nazywał. A często na nim jeździłam.
                                    • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 00:51
                                      Ale nie mówie o amnezji tylko mialam tu na myśli sytuację typu: stuknął mnie samochód, kierowca wyszedl zeby mi pomóc tak więc miałabym szanse zeby sie przyjrzeć, dokonać oglądu sytuacji - czyli coś zbliżonego w miarę do sytuacji NK, która nie miała amnezji, a takze miała okazję przyjrzeć się samochodowi i temu kto go prowadził - starałam sie użyć porównania odpowiadającego sytuacji na tyle na ile to możliwe. Do tego byla to sytuacja zmieniajaca życie Nataschy już na zawsze, wyznaczająca mu pewien kierunek - po prostu takie rzeczy sie zapamiętuje.

                                      • jakw Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 01:11
                                        > Ale nie mówie o amnezji tylko mialam tu na myśli sytuację typu: stuknął mnie s
                                        > amochód, kierowca wyszedl zeby mi pomóc tak więc miałabym szanse zeby sie przyj
                                        > rzeć, dokonać oglądu sytuacji
                                        Jak stuknął cię samochód to raczej jesteś w szoku i nie liczysz pasażerów jakiegoś samochodu. W szczególności nie robisz tego, gdy leżysz na jezdni, a kierowca samochodu pochyla się nad tobą i przerażony pyta czy nic ci nie jest.
                                        >Do tego byla to sytuacja zmieniajaca życie Nataschy już na z
                                        > awsze, wyznaczająca mu pewien kierunek - po prostu takie rzeczy sie zapamiętuje
                                        Ale w tym momencie nie wiedziała, że na zawsze. To wiedziała dopiero potem. Zapamiętała to co zapamiętała. Resztę sobie dokonfabulowała.
                                        • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 01:24
                                          Miałam tu raczej na myśli, tak to sobie wyobraziłam - tego nie sprecyzowałam - sytuację typu: leże przed samochodem, z samochodu wychodzi kierowca lub: leże, a z samochodu wychodzi kierowca i jego pasazer. Tu nie sprecyzowałam, w każdym razie starałam sie wymyślić coś co będzie oddawało do pewnego stopnia sytuację.

                                          Nawet jeśli nie wiedziałą, ze to na zawsze to i tak była to sytuacja szczególna, zreszta w takiej sytuacji człowiek rejestruje sytuację czujnie, ma napięte nerwy i rejestruje bacznie każdy szczegół, starając sie wymyslić coś co pozwoli mu uciec, tym bardziej, ze jednak obrażeń nie odniosła w przeciwienstwie do posoby z przykładu z wypadkiem wiec nie koncentrowała sie na bólu.
                                          • jakw Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 01:42
                                            veryshinystar napisał(a):

                                            > Miałam tu raczej na myśli, tak to sobie wyobraziłam - tego nie sprecyzowałam -
                                            > sytuację typu: leże przed samochodem, z samochodu wychodzi kierowca lub: leże,
                                            > a z samochodu wychodzi kierowca i jego pasazer.
                                            Ale jeśli ten pasażer nie wlezie ci w oczy i nie przedstawi się jako pasażer to możesz nawet nie wiedzieć, że to pasażer. Może zinterpretujesz go jako przechodnia czy kierowcę innego samochodu. Albo może podbiegnie do ciebie i kierowca, i jakiś przechodzień, a ty podomniemujesz sobie, że to był pasażer. I będziesz potem twierdziła (święcie przekonana o tym, że mówisz prawdę), że kierowca miał 1 pasażera.
                                            >
                                            > Nawet jeśli nie wiedziałą, ze to na zawsze to i tak była to sytuacja szczególn
                                            > a, zreszta w takiej sytuacji człowiek rejestruje sytuację czujnie, ma napięte n
                                            > erwy i rejestruje bacznie każdy szczegół, starając sie wymyslić coś co pozwoli
                                            > mu uciec,
                                            Ciekawe, że na głupiej klasówce czy egzaminie jedni pod wpływem stresu kombinują jak zrobić (i im to jakoś wychodzi), a inni wpadają w panikę i nie mają zielonego pojęcia jak i co robić. Ludzie są różni i różnie na stres reagują. Nie mierz wszystkich miarą agenta 007 - to była 10-letnia dziewczynka, nieprzeszkolona przez MI6 i bez gadżetów Q.
                                          • babcia.stefa Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 09:57
                                            Najprawdopodobniej byłabyś w szoku i równie dobrze mogłabyś z całego zdarzenia najlepiej zapamiętać napis na tablicy rejestracyjnej.
                                            • jakw Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 10:40
                                              babcia.stefa napisała:

                                              > Najprawdopodobniej byłabyś w szoku i równie dobrze mogłabyś z całego zdarzenia
                                              > najlepiej zapamiętać napis na tablicy rejestracyjnej.
                                              A i to przekręcony...
              • najma78 Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:03
                Tak naprawde to 100 % tego co w aktach sledztwa nigdy nie jest dostepne, ale czesc tak. Jak widac w tej sprawie ci ktorzy wiedzieli najwiecej gina. Natasha nie ujawnia wszystkich faktow albo przekreca, powody moga byc rozne i nakladac sie na siebie. Pochodzila z raczej patologicznej rodziny,, nie ma kontaktu z rodzicami itp, jako 10-latka zostala porwana, ale co sie z nia dzialo niewiadomo. Trauma jakiej doznala w jakim stopniu, niemoznosc oceny okolicznosci w ktorych sie znalazla oraz oraz tego co sie dzialo ze wzgledu na wiek, strach moga powodowac ze nie podaje prawdziwych info. Moze ich nie podaje bo nie chce. Tego sie raczej nie dowiemy szybko jesli wogole.
                • morgen_stern Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:08
                  A naprawdę musimy się o niej wszystkiego dowiedzieć? Po takich przeżyciach nadal należy rozdrapywać jej prywatne sprawy i najintymniejsze szczegóły - jeszcze tak drastyczne! żeby takie babska, jak ta powyżej miały sobie czym zapełniać pusty i jałowy żywot? Jest wam coś winna ta dziewczyna? Bo mnie nic.
                  • atena12345 Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:15
                    ja od dziewczyny nic nie wymagam,
                    Dobrze byłoby jednak, by współwinni ponieśli karę prawda?
                    Jeśli takowi byli, a wiele wskazuje na to, że jednak tak.
                  • najma78 Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:20
                    morgen_stern napisała:

                    > A naprawdę musimy się o niej wszystkiego dowiedzieć? Po takich przeżyciach nada
                    > l należy rozdrapywać jej prywatne sprawy i najintymniejsze szczegóły - jeszcze
                    > tak drastyczne! żeby takie babska, jak ta powyżej miały sobie czym zapełniać pu
                    > sty i jałowy żywot? Jest wam coś winna ta dziewczyna? Bo mnie nic.
                    >
                    Ty nie musisz sie dowiadywac. Po co bierzesz udzial w dyskusji?
                    Dziewczyna nie jest anomimowa, napisala ksiazke czy nawet dwie o swojej historii z tamtego okresu wiec nikt jej w intymnosc z butami nie wchodzi. Nie przesadzaj.
                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 20:38
                    Tu nie chodzi o to, ze chcemy sie dowiadywac o najintymniejszych szczególach, ale o to, ze NK ujawnia tylko częśc prawdy. To co twierdzi nie pokrywa sie z faktycznym stanem rzeczy - np. świadek widział dwóch porywaczy; NK takze na samym poczatku zapytana o wspólników porywacza odpowiadała w stylu:"nie znam zadnych nazwisk", "nie mogę podac nazwisk" - podczas gdy tak na zdrowy rozum odpowiedź na tego rodzaju pytanie powinna brzmieć raczej:"nie było nikogo innego". Albo nieścisłosci: na samym początku powiedziała przesłuchującemu ja policjantowi, ze cały czas wspólżyla z nim dobrowolnie, ze nie były to gwałty", a po latach wersja brzmi:"byłam gwałcona".
                    • mary_lu Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 21:05
                      Ile lat miała, gdy rozpoczęła to "dobrowolne współżycie"?
                      • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 21:46
                        Nie wiem, ale to czy jest dobrowolne nie zależy od wieku, ale od stanu swiadomosci.
                        • mary_lu Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 21:54
                          Ta, jesteś pewna? Porwana, dorosła kobieta decydując się na seks z porywaczem robi to dobrowolnie?

                          Dziecko nakłonione do seksu przez pedofila robi to świadomie i dobrowolnie?
                          • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 22:09
                            Zależy od stanu świadomości. Poważnie. Sama stwierdziła, ze zmuszana nie była, podkreslała, że nie były to w żadnym wypadku gwałty. Sama wiedziała najlepiej czy była gwałcona czy nie.
                            • mary_lu Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 22:15
                              I to, że dziewczynka wiele lat więziona przez jakiegoś dziada godzi się na seks z nim, według Ciebie świadczy o dobrowolności?
                              • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 22:34
                                No, człowiek ma swoje potrzeby. Zreszta gdyby byla zmuszana to by to powiedziała. A tymczasem twierdziła, że robiła to dobrowolnie.
                                • mary_lu Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 22:45
                                  Więc to, że każdy ma potrzeby, w tym również emocjonalne, ale będąc uwięzionym i w pokręconej relacji z dużo straszą, niebezpieczną osobą, nie ma wielkiego wyboru, nie zaprzecza "dobrowolności". I w dodatku mówimy o dzieciaku, który został odcięty od świata dużo wcześniej, niż był gotowy na relacje seksualne?

                                  OJP...

                                  Poszukaj tego wieku, masz tyle książek na ten temat, musi to tam być.
                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 22:55
                                    Cóz, w ksiażce jest napisane, ze po raz pierwszy spędziła z nim noc przywiązana kablem do jego reki gdy miała 14 lat, ale to wszystko. Pamiętam tez, ze na samym poczatku powiedziała policji , ze gdy miała 10 lat, parę miesiecy po porwaniu porywacz zapytał ja czy jest uświadomiona i czy wie co sie dzieje z mężczyznami którzy przez dłuższy czas nie mieli kontaktów seksualnych z kobietami, ale to wszystko co pamiętam co na ten temat czytałam.
                                    • mary_lu Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:04
                                      Aaaaa, bo tak, to jeszcze bardziej tłumaczy, że po prostu za nim latała.


                                      OMG...


                                      To teraz opowiedz o sobie. Co sprawiło, że jesteś osobą z tak zablokowaną empatią? Skąd Ci się bierze pomysł, że dziewczynka porwana i więziona jest współwinna sytuacji?
                                      • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:15
                                        Nic takiego nie powiedziałam.

                                        Po prostu jestem konkretną, rzeczowa osobą. Nie twierdzę, ze jest wspólwinna, po prostu nie lubię ukrywania pewnych faktów. A fakty sa takie, że mimo okazji nie uciekała, a po wszystkim rozkreciła medialne show i robila wszystko by być w centrum uwagi co sugeruje, ze jej pobyt u niego w ostatnich latach miała charakter raczej dobrowolny - czekała na dorosłośc i mozliwość decydowania o sobie.
                                        • rhaenyra Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:20
                                          nie klam
                                          nie jestes konkretna rzeczowa osoba tylko durna jak but szukajaca sensacji baba z magla
                                          tak kochasz prawde wiec sie z nia zmierz smile
                                          • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:28
                                            Nie muszę sie z niczym zmierzać, durna nie jestem, wprost przeciwnie, jako dziecko otrzymałam diagnozę wybitnie zdolnej smile Sensacji też nie szukam, po prostu wskazuję punkty gdzie nasza kłamczuszka mija się z prawda smile
                                            • mary_lu Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:36
                                              Niestety, durna jak but. Zainteresowana sprawami kryminalnymi, a nie ma pojęcia o wiarygodności zeznań świadków, ani o tym, ile zapamiętuje ze zdarzenia ofiara.

                                              Zajmij się czymś, co masz szansę pojąć, bo załamujesz mnie swoim, bezinteresownym ponoć, zacietrzewieniem i przerzucaniem winy na ofiarę.
                                              • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:43
                                                Tyle tylko, ze nie ma siły żeby NK nie zauwazyła, ze było 2 sprawców - opisywała wyraźnie, ze zauwazyła jednego człowieka, tego własnie, który ją porwał - przyglądala mu sie, a potem ten ni z tego ni z owego ją wrzucił do furgonetki. Widziała, ze to ten wlaśnie człowiek prowadził. Czyli ktoś tu sie mija z prawda. Na nikogo nie przerzucam winy, po prostu wskazuję niescisłości.
                                                • jakw Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:53
                                                  veryshinystar napisał(a):

                                                  > Tyle tylko, ze nie ma siły żeby NK nie zauwazyła, ze było 2 sprawców
                                                  Dlaczego? Zauważanie kogoś lub czegoś jest sprawą dość subiektywną.
                                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 00:00
                                                    Ta sytuacja wbiła sie jej mocno w pamięć - opisywała ja bardzo wyraźnie nawet po latach: przyglądała sie facetowi stojacemu obok furgonetki, w której nikt nie siedział, a ten ni z tego ni z owego ja złapał, wrzucił do furgonetki, odpalił silnik i pojechał, zresztą pisała o tym jak ja zawiózl potem do lasu i zaczał do kogoś dzwonić - w tym czasie miała masę czasu zeby sie rozejrzeć po otoczeniu.
                                                  • jakw Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 00:46
                                                    veryshinystar napisał(a):

                                                    > Ta sytuacja wbiła sie jej mocno w pamięć - opisywała ja bardzo wyraźnie nawet
                                                    > po latach: przyglądała sie facetowi stojacemu obok furgonetki, w której nikt ni
                                                    > e siedział, a ten ni z tego ni z owego ja złapał, wrzucił do furgonetki, odpali
                                                    > ł silnik i pojechał, zresztą pisała o tym jak ja zawiózl potem do lasu i zaczał
                                                    > do kogoś dzwonić - w tym czasie miała masę czasu zeby sie rozejrzeć po otoczen
                                                    > iu.
                                                    Przyglądała się jednemu więc go zapamiętała. To wsiadania i odpalanie silnika przez niego mogła sobie nieco wymyśleć - ktoś silnik odpalił więc wydedukowała, że to on. Wcale nie jest powiedziane, że tego 2-go tam nie było - mógł wysiąść gdzieś po drodze i w lesie już go nie było. Po pewnym czasie nie była już w stanie odróżnić tego co widziała na pewno od tego, co sobie domniemywała.
                                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 01:07
                                                    Ale ona z tego co pamiętam wysiadła z samochodu w lesie, w każdym razie miała okazje zobaczyć jak ten telefonuje i mówi jej, ze osoby, z którymi miał sie skontaktować nie przybędą. Mogła sie przyjrzeć, samochód nie zatrzymywał sie wcześniej niż w lesie zeby druga osoba - jeśli taka była - mogła wtedy wysiaść a żeby nawet potencjalny drugi porywacz wysiadł właśnie wtedy w lesie to raczej niemozliwe - wysiadł w lesie i co, poszedł przez las do miasta?
                                                  • jakw Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 01:18
                                                    veryshinystar napisał(a):

                                                    > Mogła sie przyjrzeć, samochód nie zatrzymywał sie wcześniej niż w lesie
                                                    A w Wiedniu nie ma żadnych świateł czy skrzyżowań?
                                                    > zeby druga osoba - jeśli taka była - mogła wtedy wysiaść a żeb
                                                    > y nawet potencjalny drugi porywacz wysiadł właśnie wtedy w lesie to raczej niem
                                                    > ozliwe - wysiadł w lesie i co, poszedł przez las do miasta?
                                                    A wiadomo co to był za las i jak daleko była jakakolwiek cywilizacja? Pewnie nie. Mógł wysiąść w lesie i udać się do jakiejś swojej chałupy. Mógł mieć gdzieś niedaleko zaparkowany samochód. W każdym razie z faktu, że ewentualnie jechał tą furgonetką do lasu nie wynika wcale, że musiał potem wracać z tego lasu na piechotę do Wiednia.
                                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 01:30
                                                    No, w sumie to o tym nie pomyślałam, moja wina. Las byl pewnie gdzies w okolicach Wiednia i Strasshof, raczej nie wiózłby jej kilkadziesiąt kilometrów dalej. Ale z tego co czytałam i zapamiętałam to wynikało, ze ona jednak została wypuszczona z samochodu i miała okazję sie przyjrzeć, nie zauwazyła zeby ktos inny był w lesie, zeby wychodził z pojazdu itp. Nawet jesli ktos wysiadł wczesniej to raczej by się nie zdażył oddalic na tyle zeby NK go nie zauwazyła, usłyszałaby odgłosy ich potencjalnej rozmowy itp.
                                                  • jakw Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 01:50
                                                    W tej chwili to są już gdybania. W lesie dość łatwo szybko zniknąć z pola widzenia. A rozmawiać wcale nie musieli. Mieli plan: porywamy, wieziemy, jeden wysiada - i go zrealizowali. W każdym razie to, że świadek widziała 2 porywaczy nie świadczy jeszcze o tym, że NK kłamie , że porywacz był tylko jeden. Może konfabuluje , ale niekoniecznie kłamie.
                                                  • ichi51e Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 09:02
                                                    Moze dlatego ze gapila sie na jednego faceta nie zauwazyla drugiego?
                                        • mary_lu Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 23:22
                                          A miałam nie odpisywać, sorry.

                                          Nie, nie jesteś konkretna i rzeczowa, jesteś upośledzona emocjonalnie.
                                • rhaenyra Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 22:53
                                  czy jestes takim de.bil.em czy taka su.ka ?
                                  czy moze jedno i drugie jednoczesnie ?
                                  • veryshinystar Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 22:57
                                    Ani jedno ani drugie, po prostu mam zawsze na każdy temat swa opinię.
                                    • rhaenyra Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 29.11.14, 22:58
                                      a najwiecej do powiedzenia masz w tematach o ktorych g*** wiesz
    • veryshinystar Re: To, co naprawdę się stało 29.11.14, 20:41
      ?
      • babcia.stefa Re: To, co naprawdę się stało 29.11.14, 21:42
        Nie "?", tylko głupi spam, pani DEDEKTYW.
        • pomidorpomidorowy Re: To, co naprawdę się stało 30.11.14, 11:20
          wykup aukcje na all i sie dowiesz bedziesz shine like a star z nowymi rewelacjami big_grin
      • baltycki Re: To, co naprawdę się stało 29.11.14, 21:51
        Reklama kart tarota.
        • wioskowy_glupek Re: To, co naprawdę się stało 30.11.14, 00:57
          www.dzienniklodzki.pl/artykul/523539,zagadka-nataschy-kampusch-bliska-rozwiazania-porwanie-dziewczyny-zlecila-jej-matka,id,t.html?cookie=1
    • ruscello Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 30.11.14, 18:03
      IMO przypadek NK to tylko element wiekszej afery pedofilskiej(?)/handlu ludzmi, w ktora zaangazowani sa jacys prominenci. To by tlumaczylo, dlaczego policja szybko zrezygnowala z poszukiwan, dlaczego tyle to wszystko trwalo oraz smierc osob znajacych/bedadych blisko prawdy.

      Jesli dziewczyna zdaje sobie z tego sprawe, to postepuje najlepiej dla wlasnego bezpieczenstwa. Nieudolne organy panstwa jej nic nie zapewnia. Chcialabym miec na tyle trzezwy umysl, by po informacji o zamordowaniu innych, stworzyc bajke o jednym porywaczu, milosci, itd. Niby dlaczego mialaby narazac swoje zycie i wyznawac prawde.
    • 1garfield Re: Sprawa Nataschy - jestem w szoku 23.05.15, 21:29
      Czesc, przypadkiem znalazłem ten temat, nie przeczytałem całego i chciałem sie podzielić tym co kiedys przeczytałem w necie: ""police had found pictures that showed Ms Kampusch being sexually abused by friends of Priklopil, 44"

      Tak więc cos tu jest na rzeczy i hipoteza, ze w gre wchodzilo cos więcej, jakies kregi pedofilskie(?) nie jest naciagana. Jest też ksiażka :"Dziewczyna z piwnicy", w której podawane są zeznania pewnej kobiety z Grazu, która zeznała, ze raz porywacz NK naprawiał jej komputer, a w samochodzie siedziała dziewczyna, która zidentyfikowała jako Nataschę 3 lata później gdy zobaczyła ją w TV. Tak wiec Natascha pewnie boi się przyznac do tego co tam sie naprawdę działo.
Pełna wersja