bramanka
27.02.13, 13:50
jednym z kluczowych tamatów na forum male dziecko/starsze dziecko, jezeli chodzi o szkołe i nie tylko, jest brak dojrzalości emocjonalnej.
czyli dziecko pisze/czyta/liczy do stu milionów ale... nie jest gotowe do szkoły/przedszkola.
kurcze- o co chodzi?
dojrzalość emocjonalna do podjęcia nauki szkolnej jest podobnie zdefiniowana w literaturze naukowej "obcej" co w polsce- sprawdziłam. a jaednak malo kto podejmuje w ogóle temat takiej dojrzałości jako wytłumaczenia, dlaczego dziecko nie radzi sobie w przedszkolu/szkole.
i nie piszcie, że w innych krajach jest "lepiej, inaczej"- dzieci sa czesto wystawione na identyczne, a może nawet wymagania: przedszkolaki chodzą na basen bez mamusiek wycierajacych głowe, chodza sobie sam epo szkole, w innych krajach dzieci np jeżdza autobusem szkolnym z nastolatkami- i nikt z tego nie robi żadnego problemu. są poddane takiej samej ekspozycji na naukę- rzekłabym, ze w polsce nawet mniejszej. i na ocenianie- przez nauczycieli i dzieci.
widze różnice w podejściu dorosłych- u nas wiecej krytyki, nie docenia sie staran- ale to nasza wada narodowa.
czy nasze dzieci są mniej dojrzałe emocjonalnie? czy rodzice przewrażliwieni? czy dzieci są mniej samodzielne? (tutaj niestety z moich obserwacji- tak).
o co właściwie chodzi?