czy dzieci musza na okraglo jesc?

27.02.13, 20:56
powiedzci mi matki czy to ja moze oszalalam. czy dzieci musza ciagle cos jesc? na placach zabaw dzieci zawsze maja kupe zarcia, jedza jakis syf. moja corka czasem dostanie jakies jablko lub drobnostke i nic wiecej, od swieta dostaje sloduchy (jak sie z wieksza grupka umowi na placu zabaw) dzis bylam ze znajoma i jej dziecmi na zewnatrz, czipsy, buleczki, paroweczki mama dzieciom wciskala. oczywsicie kupila tez dla mojej a ja nie pozwolilam jej tego jesc. kuzwa zla bylam. umowilysmy sie na godzine, jej dzieci byly po obiedzie, moja corka nie bo to bylo zaraz po lekcjach, w domu czekal gotowy obiad. i w ciagu tej godziny caly czas w siebie cos wciskaly. zal mi bylo corki bo jej poprostu nie pozwolilam. w zeszly weekend mloda obzerala sie z nimi i skonczylo sie na bolu zoladka i braku apetytu. tlumaczylam to kolezance, ale ona uwaza, ze ja jestem dziwna. mozecie mnie objechac z gory, ale ja nie rozumiem tej mody-idziemy na plac zabaw to trzeba miec konkretne zarcie bo dzieci zglodnieja, choc sa po obiedzie i czeka ich kolacja. ja juz sie boje z ta kolezanka gdziekolwiek chodzic bo chodzimy czesto gdzies lub sie odwiedzamy i wszedzie taszcza ze soba zarcie. kiedys przyszli do mnie do domu z tym zarciem bo u mnie czipsow nie ma. juz nie wiem co mam jej powiedziec, ale ja nie chce zeby moje dziecko ciagle na ci...ach jechalo.... kiedys ja prosilam zeby nie wytawiala tego wszystkiego jak my przchodzimy, ona dalej. ja nie jestem przeciniczka slodyczy, ale gdzies jest granica. ona sie pozniej dziwi, ze jej dzieci nie chca jej nic jesc (oprocz slodyczy). jej syn jest otyly i ma trzymac diete. ale ona twierdzi, ze jak biega to ma prawo na slodycze. kurcze juz nie wiem jak jej przegadac....
    • doral2 Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 27.02.13, 21:05
      e-milia1 napisała:

      "..ale ona twierdzi, ze jak biega to ma prawo na slodycze. kurcze juz nie wiem jak jej przegadac...."

      misjonarką jesteś i chcesz zbawiać cudze dzieci??
      • e-milia1 Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 27.02.13, 21:14
        nie, nie chce zbawiac. nie chce tylko zeby moja corka za kazdym razem jak do nich idzie, pakowalo to wszystko w siebie...
    • beverly1985 Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 27.02.13, 21:06
      Zgadzam się z tą obserwacją, często dzieci przedszkolne sa karmione co 1-2 godziny.
      Zresztą w przedszkolach też: niadanie 8, II sniadanie 10, obiad 12, podwieczorek 14, wracają do domu i tam czesto znow obiad, owoce, kolacja... I chrupki w międzyczasie.
      • lily-evans01 Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 27.02.13, 21:23
        He he, a przy tym, po tej 14 dzieci siedzą np. do 17 bez niczego, a w domu z rodzicami są ok. 18.
        Gdzie sens, gdzie logika?
        Z innej beczki, moja córa chodzi do szkoły tańca, rodzice przed rozpoczęciem zajęć futrują dzieci słodyczami, wafelkami itp. Ja rozumiem, że dziecko po tym obiedzie przedszkolnym około południa może być głodne o 16.30, ale dałabym jakiegoś banana, jogurt itp. (obok jest spożywczy, warzywniak i piekarnia z dobrymi bułkami z jabłkiem na przykład). Ale panny chrupią te słodkości i te, co najwięcej chrupią, dziwnym trafem są najtłustsze wink.
        Oczywiście mojej córce bardzo się to podoba i jest zdziwiona i urażona, kiedy daję jej banana albo mini bułkę z szynką (obiad szkolny mamy ok. 14, ale jest żałosny i wolę, żeby coś przekąsiła).
      • edelstein Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 28.02.13, 10:04

        Moj sun tan he,nie chce go wypuszczac z domu o pustym zoladku,potem je porzadne sniadanie w przedzkoluno 12jest obiad,zanim go odbiore i dojedziemy do domu jest po 17,wiec je obiadokolacje z nami.
        • edelstein Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 28.02.13, 10:06

          Chinski mi wyszedlbig_grin mialo byc "moj syn tak je" i "przedszkolu".
    • sarling Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 27.02.13, 21:23
      Moje muszą.
      • e-milia1 Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 27.02.13, 21:32
        twoje musza na okraglo jesc, ale co jedza? i nie wierze, ze musza....
        • lily-evans01 Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 27.02.13, 21:39
          No właśnie - moje dziecko po całym dniu szkoły i gów... obiadku tamże mogłoby jeść do oporu po południu, ale to są rzeczy konkretne - zupa (w szkole nie zdąża zjeść zupy, więc nie wykupiłam), na deser mamy owoce, jogurty z mleka innego niż krowie, czasem ciasteczka musli, kisiel z kawałkami owoców. Kolacja też różnorodna. Jak się tak zastanowię, to po szkole ona pożera wszystko co 2 godziny - ale się nie dziwię, zanim pani uda się ustawić dzieci na przerwę śniadaniową czy obiadową i spędzić do stołówki, mija połowa przerwy i dziecko potem chodzi głodne.
          Nie tyje. Chyba dlatego, że je normalne rzeczy, a nie śmieci. W pewnym momencie całkowicie ucięłam te wszystkie wafelki, batony, chrupki itp., a chipsy moje dziecko kiedyś zjadło na jakichś urodzinach. No i stwierdziła, że paskudztwo wink.
          Co do porcji słodkości, wolę w weekend upiec ciasto.
          • e-milia1 ale dziecko pewnie wcina to u innych? 27.02.13, 21:49
            co robisz gdy jestescie u kogos i tam jest pelno slodyczy, niezdrowego zarcia?
            • lily-evans01 Re: ale dziecko pewnie wcina to u innych? 27.02.13, 22:20
              Nie jesteśmy tak codziennie u kogoś, żeby napychała się tymi niezdrowymi rzeczami non stop. Na codzień mamy szkołę do 15, zajęcia pozaszkolne, terapię SI i chyba trochę mało czasu na kontakty towarzyskie. Moja córka wie, że może zjeść mniej więcej 3 "niezdrowe" rzeczy naraz - np. 3 ciasteczka, cukierki albo kawałki ciasta, nie za duże.
              Poza tym, poza jej ojcem, który przychodząc co rusz przynosi jej właśnie jakieś g..., to znajomi lub rodzina np. poczęstują ciastem (często własnym), ciasteczkami typu delicje itp. Na tych idiotycznych kinderbalach w bawialniach za to pełno jest tego szajsu - organizatorzy zarabiają, tkając dzieciakom słodzone, rozwodnione napoje, chipsy albo popcorn, kiepskie torty. Ale znowu też nie ma tak dużo tych imprez, może z 1 na 2 miesiące ostatnio (stwierdziłam, że czas zacząć te zaproszenia selekcjonować, z różnych powodów).
              Tłumaczę i tłumaczę, że będzie miała popsute zęby (jeden miała niedawno plombowany, nic dla niej przyjemnego) i że jak będzie gruba, to nie będzie mogła dobrze tańczyć wink. Jakoś to działa, a poza tym zawsze w domu, jak się już je słodkości, to takie trochę "lepsze". Po dobrym cieście albo włoskich ciasteczkach migdałowych, albo robionym przeze mnie deserze z serka koziego z bakaliami i wiórkami czekoladowymi, popcorn średnio wchodzi.
              Natomiast postawa ojca mojej córki wpienia mnie po prostu - to jest człowiek, który tkałby w nią bez końca jakieś badziewne herbatniczki, paluszki albo cukierki bez końca, najlepiej przed obiadem. Potem jest urażony, bo każę mu to zabrać - oczywiście o to chodzi, żeby dziecko było złe na mnie sad.
        • sarling Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 27.02.13, 22:25
          Muszą, co nie znaczy, że jedzą wink
    • eliszka25 Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 27.02.13, 21:44
      nie musza, a w kazdym razie moje nie musza, bo nie jedza non stop. moze dziwne jakies sa, ale nawet czekolady potrafia odmowic, jak maja pelne brzuchy. tak non stop, to nawet gdybym dawala, to by nie jadly, choc miewaja napady, ze caly dzien tylko slodkosci by chcieli. zawsze ze soba musze miec tylko picie.
    • aleksandra1357 Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 27.02.13, 22:07
      Dokładnie, też to zauważyłam. Spacer trwa dwie godziny, a matki i opiekunki taszczą ze sobą górę syfu i zapychają tym dzieci podczas zabawy na placu zabaw. Tak jakby 3-latek nie mógł wytrzymać 3-4 godziny bez jedzenia.
      Lubię zdrowo przegłodzić swoje dziecko. O 8 śniadanie, o 14 obiad i wreszcie go zjada, zamiast stroić fochy.
      • kamelia04.08.2007 ze skrajności w skrajnośc 27.02.13, 22:17
        jedne pasa dzieci przez cały dzień, a ty przegładzasz.

        Jedno i drugie jest głupie. Posiłków powinno byc 5 w ciągu dnia i o stałych porach, i nie powinno byc podjadania miedzy nimi.
        • olewka100procent Re: ze skrajności w skrajnośc 27.02.13, 22:26
          mam taką sąsiadke, kiedy jej syn przychodzi do mojego na góra 2 godziny, zawsze coś mu wpycha , ostatnio dała mu w misce sałatke owocową , innym razem racuchy . Kiedyś zabrałam go na spacer, wcisneła mi reklamówke gdzie były pokrojone kawałki arbuza, pączek i serek, musiałam to ze soba nosić (!) ale nigdy więcej ...
          • lily-evans01 Re: ze skrajności w skrajnośc 27.02.13, 22:30
            Padłam... I nie mogę się podnieść ... wink
          • e-milia1 Re: ze skrajności w skrajnośc 28.02.13, 10:40
            musze z nia pogadac bo fajna jest i szkoda mi bo ja lubie. moze ona tego nie widzi? potem czesto marudzi bo jej dzieci nie chca nic jesc. nieraz prosze ja by tyle slodyczy nie wykldala jak tam jestesmy, zeby ciasta nie kupowala ciagle jak ide do niej na kawe. ale ciagle to samo, pelny stol. czesto od niej uciekam bo ona zaczyna od kawki z ciastem i na kolacji sie konczy. nawet jej maz na nia marudzi, ona dalej. po ostatniej wizycie u nich, corke skrecalo z bolu-tak sie nazarla swinstwa. nie bylo tego az tak duzo, ale ona ma tak po zbyt duzej dawce.... ostatnio ta znajoma mi marudzila, ze ona musi karmic dzieci sasiadow jak sa na dworze, bo ona jest jedyna matka, ktora jedzenie na dwor przynosi i inne dzieci tez to jedza...znam ja od niedawna i myslalam, ze tylko sporadycznie takie akcje robi. ale co tam ide, czy gdzies idziemy to pelno zarcia. a jak pisalam wyzej, pare razy ostatnio i do nas przylzla z tym swinstwem bo ja nic nie mam (za malo). u mnie sa jakies ciasteczka i do tego pokrojone owoce i nic wiecej. nie powiedzialam jej jeszcze, ze sobie tego nie zycze, ale chyb jej cos powiem....
        • yuka12 Re: ze skrajności w skrajnośc 27.02.13, 22:51
          Moj syn potrzebuje minimum 4 godziny przerwy miedzy posilkami, aby w ogole cokolwiek zjesc z talerza. Czasami (ale rzadko) przegryza jablko czy pije nieslodkie soki w przerwie. 4 posilki dziennie + deser wieczorem (kawalek domowego ciasta) zupelnie wystarczaja. Dzieki takiej polityce moj wybiorczy niejadek je od pewnego czasu wiecej i zaczal wreszcie rosnac i nabierac ciala. Karmienie go co 2 h konczy sie tak, jak moge zaobserwowac podczas wakacji u rodziny (gdy babcie karmia wnuki na wyscigi)- przestaje jesc jakiekolwiek konkrety na rzecz Danonek i czekolady.
          • kamelia04.08.2007 Re: ze skrajności w skrajnośc 27.02.13, 23:05
            no widzisz i zgadza sie:
            8-sniadanie
            12-13 obiad (jednodaniowy!!) z mikrodesrem
            16.30 podwieczorek
            19.30 kolacja

            Gdzie tu masz jedzenie co 2 godz?
            • yuka12 Re: ze skrajności w skrajnośc 28.02.13, 00:02
              U nas wyglada to tak:
              8:30 sniadanie
              12:30 obiad szkolny
              16:30 obiad domowy (jedno danie)
              19:30 kolacja
              W tzw. miedzyczasie tylko soki owocowe nieslodzone swiezo wyciskane, owoce, woda i wieczorem przed kolacja jakis deser (najczesciej kawalek domowego ciasta ew. czekolada ciemna)

              U "dziadkow": 8:30 sniadanie (zupa mleczna + kanapki + kakao + drozdzowki itp + Danonki itp. + danio itp.)
              10:00 drugie sniadanie (kanapki + Danonki itd itp), deser (ciasto, chrupki, chlebek chrupki, owoce)
              12:00 pierwszy obiad dwudaniowy, deser
              14:00 drugi obiad dwudaniowy (u drugiej rodziny), 16:00 deser
              18:00 pierwsza kolacja
              20:30 druga kolacja
              i caly czas: chrupki, czipsy, lody, owoce, jogurty, soczki, serki i deserki.
              Ja tam sie nie dziwie wlasnym dzieciom, bo sama odmawiam jedzenia przynajmniej polowy z ww. posilkow, a i tak czuje sie jak balon.
              • yuka12 Re: ze skrajności w skrajnośc 28.02.13, 00:07
                Dlatego karmienie na okraglo opisane w poscie tytulowym jakos mnie nie dziwi. Sami tego doswiadczamy. Tylko potem nie dziwimy sie problemom z nadwaga i nadcisnieniem u niektorych czlonkow rodziny. Ale na wszelkie sugestie dot. posilkow (skladu i wielkosci) odpowiada nam niechetne milczenie. Lepiej brac tabletki uncertain i ochrzaniac, ze wnuki to niejadki.
              • kamelia04.08.2007 Re: ze skrajności w skrajnośc 28.02.13, 00:23
                yuka12 napisała:

                > U nas wyglada to tak:
                > 8:30 sniadanie
                > 12:30 obiad szkolny
                > 16:30 obiad domowy (jedno danie)
                > 19:30 kolacja
                > W tzw. miedzyczasie tylko soki owocowe nieslodzone swiezo wyciskane, owoce, wod
                > a i wieczorem przed kolacja jakis deser (najczesciej kawalek domowego ciasta ew
                > . czekolada ciemna)


                sama widzisz, że tego jedzenia jest duzo, nawet jak załozymy, że szkole je tylko jedno danie. Soki owocowe liczymy jako owoc, plus jeszcze ten deser (deser bym dała PO kolacji). Owoce tez są kaloryczne, to nie jest takie nic.

                U nas na sniadanie jest mleko z płatkami (zje troche płatków, mleka nie wypije) i pół literatki soku wyciskanego. Można powiedziec, że idzie radzej głodna do przedszkola. W przedszkolu ok. 11.00 zje max. 3 suszone morele (bo ja skreca z głodu).

                Obiad, ok. 12.30 - mieso/ryba, warzywa gotowane, ziemniaki/makaron/ryz. Do picia woda. na deser 2 czastki czekolady (ciemnej).

                Podwieczorek: 16.45: kubek czegos w rodzaju kakao, do tego przecier z owoców albo banan, wysępi tez sliwke z czekoladzie albo suche ciastko (w sensie bez czekolady)

                Kolacja: 19.30 - to już ojciec sie uzera, by cos zjadła.


                Tyle, że moja starsza ma 4 lata, a to inna rozmowa, niz z twoim, który chodzi do szkoły.
                I tak to nie jest jak powinno, bo są chwile rozpasania i podżerania miedzy posiłkami, ale ciagle sobie obiecuje, że dokrece te srubke. Ze soba dokreciłam, to i z nimi dokrece.
                Problem z nimi jest taki, że jak jest posiłek, to nie jedza, a za pół godziny zaczynaja żebrac o jedzenie. W czasie ferii, to miedzy sniadaniem, a obiadem jest podżeranie - własnie z tym musze zrobic porzadek. No, ale jak tu nie dac dziecku jesc, jak prosi.


                > U "dziadkow":

                dajmy spokój, ja - zarłoczna - bym pękła.

                Moi rodzice tez by je gównem karmili, bez ładu i składu. Strach sie bac: lody, ciateczka, żelki, soczki z kartonika, banany, w ogóle bez przestrzegania czegos takiego jak sniadanie, obiad, kolacja.
                Potrafia im lody kupowac 15 min. przed obiadem. Rece opadaja, dobrze, że rzdko tak jezdze, a jak juz jestem to troche pilnuje to towarzystwo.
                • yuka12 Re: ze skrajności w skrajnośc 28.02.13, 11:04
                  Moje dzieci oprocz owocow nie podjadaja miedzy posilkami, a minimum na godzine przed zabraniam jedzenia czegokolwiek i picia tych sokow. I jestem bezwzgledna smile. Wieczorny deser jest najczesciej krotko po obiedzie i niewiele wplywa na zjadana kolacje. Gdybym tego wszystkiego nie pilnowala, moje potomstwo nic by nie zjadalo. Jeszcze rok temu dzieci miedzy posilkami mogly pic tylko wode, owoce tylko zaraz po. Teraz lepiej jedza, troche poluznilam zasady.
            • malila Re: ze skrajności w skrajnośc 28.02.13, 15:40
              kamelia04.08.2007 napisała:

              > Posiłków powinno byc 5 w ciągu dnia

              > no widzisz i zgadza sie:
              > 8-sniadanie
              > 12-13 obiad (jednodaniowy!!) z mikrodesrem
              > 16.30 podwieczorek
              > 19.30 kolacja
              >
              > Gdzie tu masz jedzenie co 2 godz?

              A gdzie tu masz 5 posiłków?
      • goodnightmoon Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 27.02.13, 22:33
        aleksandra1357 napisała:

        > Lubię zdrowo przegłodzić swoje dziecko. O 8 śniadanie, o 14 obiad i wreszcie go zjada, zamiast stroić fochy.

        Tak długiej przerwy to nawet ja bym nie wytrzymała ...
    • lolinka2 Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 27.02.13, 22:31
      hmm...

      moja pierworodna (11 lat) od zawsze ma tak, że MUSI coś zjeść z regularnością niemowlaka.
      Więc:
      - rano zjada spore śniadanie
      - w szkole 2 kanapki
      - w szkole obiad (spore porcje, plus koleżanki-niejadki jej oddają część swoich porcji...), do tego jabłko itp. przekąska
      - wraca do domu i - tadam - JEST GŁODNA! zjada co jest.
      - kolacja zwykle gotowana --> córunia się załapuje
      - o 21-22, zaspana, pyta, czy "nie mogłaby czegoś zjeść, bo taaaaaka głodna jest" --> kończy się jogurtem zazwyczaj.

      A do tego jest niska, szczuplutka i mega zwiercona.
    • w.matni Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 27.02.13, 22:55
      Ja też zabieram ze sobą jedzenie na plac zabaw. Dlaczego? Ponieważ moje dziecko chodzące spać o 19, ostatni posiłek zjada o 17. W nocy przecież nie je, rano rówież nie chce śniadania. Gdy wychodzimy o 10 na spacer, to powrót mamy najwczesniej na 14, na obiad. Więc moje dziecko byłoby 21 godzin bez posiłku. Zabieram ze sobą, żeby nie kupować jakiegoś g.wna po drodze.
      Nie będę głodzić dziecka, ktore jest chude jak szczypiorek, jest na pograniczu anemii, (ma nadwrażliwość sensoryczną i jedzenie to jakiś horror).
      • aleksandra1357 Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 27.02.13, 23:09
        w.matni napisał(a):

        > Więc moje dziecko byłoby 21 godzin bez posiłku.

        Hm, a nie prościej dać śniadanie w domu...?
        • kamelia04.08.2007 Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 28.02.13, 00:29
          aleksandra1357 napisała:


          > Hm, a nie prościej dać śniadanie w domu...?

          gdyby wszystko było takie proste uncertain

          no i co z tego, jak dasz, skoro nie chce jeśc.
          Moja starsza córka tez nie chce jeśc sniadania, bo jak sie obudzi, to nie jest głodna, dopiero głód zaczyna odczuwac, jak jest w przedszkolu i w przedszkolu ja skreca. Wraca do domu na obiad - 11.45 - i zaczyna pładrowac w poszukiwaniu tego, co zostało ze sniadania.
          Jak nie zdarze posprzatac ze stołu, to to zje. W ten sposob zaspokoi głód pół godziny przed obiadem. Jak podam obiad, to juz nie zje tyle co trzeba, bo zjadło pozostałosci sniadania.
          Potem, taka pół najedzona, idzie do przedszkola na 13.20 i po godzinie znowu ja skreca.
          Problem polega na tym, że o 16.45 nie chce dokończyc obiadu, tylko domaga sie menu podwieczorkowego.
          • e-milia1 Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 28.02.13, 10:50
            moja corka tez tak miala, sniadanie jadla dopiero duzo pozniej w przedszkolu. teraz chodzi do szkoly i niemal zmusilam ja do jadania sniadania w domu. na poczatku byla wojna i tylko dwa kasy zrobila, teraz zjada normalnie bez protestow bo wie, ze w szkole moze nie byc czasu by sie najesc....
    • koza_w_rajtuzach Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 28.02.13, 06:31
      Nie, nie muszą. I normą jest, że bawiące się dzieci nie myślą o jedzeniu.
      Owszem, zdarzyło mi się kupić dzieciom loda, którego dojadały na placu zabaw, ale żeby przynosić tam jedzenie, to absolutnie nie.
      Za czasów mojego dzieciństwa w wolne dni bawiliśmy się dosłownie od rana do wieczora. Wychodziliśmy po śniadaniu, mama nas wołała na obiad, po obiedzie dostawaliśmy deser, potem znów wychodziliśmy i byliśmy wołani dopiero na kolację. W międzyczasie wpadaliśmy do domu na chwilę, żeby tylko się napić, ale naprawdę nikt nie myślał jakoś o jedzeniu. I wydaje mi się, że tak powinno być. Kiedyś grubych dzieci nie było, a te, które wtedy były uznawane za grube, teraz zostałyby uznane za średnie lub nawet szczupłe.
      • e-milia1 koza w rajtuzach, wiesz, wlasnie mialam 28.02.13, 10:56
        to samo napisac. o tym samym pomyslalam wlasnie. ja nawet nie mialam czasu wtedy zeby do domu na moment wejsc by cos zjesc bo czasu nie bylo. nawet sobie nie przypominam zebym byla glodna biegajac godzinami na zewnatrz... czasem zesmy gdzies szybko kranow sie napili, ale na jedzenie czasu nie bylo.
        • zurekgirl Re: koza w rajtuzach, wiesz, wlasnie mialam 28.02.13, 11:22
          No wlasnie, ja niby bylam "wieksza", a jak teraz ogladam zdjecia, to jestem rozmiaru mojej corki, ktora jest absolutnie przecietna, a wrecz chuda w porownaniu z niektorymi kolezankami. Z zabierania przekasek na plac zabaw wyleczylam sie jak tylko zaczely mi w torbie ciazyc, czyli odkad wysiadlysmy z wozka. Teraz zapowiadam, ze jak jest glodna, to jemy cos porzadnego w domu, bo przez trzy godziny zabawy nie dostanie nic oprocz wody. W torebce mam rezerwowe jablko albo gruszke, ale zazwyczaj ja to z nudow zjadam. A karmienie dzieci cHipsami na placu zabaw mocno mnie dziwi, ani to sycace, ani zdrowe, juz lepiej bulke z serem chyba, bo chociaz pol roku w napompowanym opakowaniu sie nie kisila.
    • stuletnia_stokrotka Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 28.02.13, 06:37
      e-milia1 napisała:

      >
      > na placach zabaw dzieci zawsze maja kupe zarcia, jedza jakis syf. moja corka cz
      > asem dostanie jakies jablko lub drobnostke i nic wiecej, od swieta dostaje slod
      > uchy (jak sie z wieksza grupka umowi na placu zabaw)
      >

      no i jak zwykle idealne dziecko idealnej ematki zjada tylko zdrowe,nieprzetworzone rzeczy,zero słodyczy,raz na 4 godziny
      cała reszta świata wpieprza bez opamiętania wszystko co niezdrowe....tongue_out
    • 18lipcowa3 Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 28.02.13, 08:06
      Oj muszą muszą.
      Dwa obiadki- jeden w przedszkolu, potem w domu.
      Na placach zabaw koniecznie chrupki, batoniki, banany.
      Duuuuuuuuuuuuuużo mlesia modyfikowanego z butli bo mamcia sprawdza ile ml wypiło.
      Jak nie chce znaczy niejadek.
      • aga_sama Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 28.02.13, 09:57
        Mój musi na okrągło jeść
        7:00 śniadanie w domu: 2 kanapki lub miska płatków
        9:00 śniadanie w szkole: kasza z suszonymi owocami, naleśniki, 2 muffiny
        10:30 owoce (jabłko, banan, gruszka)
        12:00 obiad w szkole: ziemniaki/ makaron/ ryż/ kasza, mięso/ ryba, warzywa na ciepło (porcja z domu, prawie jak dla dorosłego)
        13:30 podwieczorek w szkole - wafle ryżowe z deserkiem owocowym, kawałek domowego ciasta, muffin
        Przychodzę po niego w okolicach 15.tej i woła jeść. Jak wracamy do domu, to zjada talerz konkretnej zupy przed 16.tą, potem jakąś kanapkę/ słodką bułkę/ ryż z owocami.
        18:30 - kolacja, czyli drugi obiad
        0k. 20 - kanapka, płatki, omlet, zupa
        Ma celiakię, rusza się bardzo dużo. Od stycznia miał najpierw infekcję wirusową (2 tygodnie siedzenia w domu) teraz zapalenie stawu biodrowego, więc odpuszczamy zajęcia ruchowe. Trochę się zaokrąglił.
        2-3 razy w tygodniu mamy zajęcia i terapie zaraz po szkole. I jeżdżę komunikacją miejską z pojemnikami, w których mam owoce, kanapki, ciasto. W plecaku mam zawsze dyżurny pjemnik z przekąskami bezglutenowymi. W zeszłym roku jak miał terapie na drugim koncu miasta, to odgrzewałam mu w ośrodku naleśniki, ryż z jabłkami...
        Z racji choroby i skrzywienia mamusi dziecko je zdrowo: dobre mięsa, wędliny, kasze, duuużo warzyw. Z junkie foodów tylko ciastka bezglutenowe i frytki w mcdonaldzie.
    • goodnightmoon Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 28.02.13, 10:32
      Mnie też zadziwia zwyczaj karmienia dzieci na placu zabaw.
      Ale może niektóre inaczej nie zjedzą? W sensie, że w domu nie chcą, wolą na łonie natury, wśród ludzi uncertain

      Ja swojemu brałam tylko picie i owoce (które dawałam, jeśli poprosił).
    • aagnes Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 28.02.13, 10:39
      A co cie to obchodzi, ze tak zapytam.
      rozejrzyj sie dookola - jeden zje kanapke i caly dzien najedzony a drugi cos wcina co godzine.
      Moja corka ma okresy (jak kazde zdrowe i normalne dziecko), ze moglaby jesc na okraglo, i okresy, ze wrecz przeciwnie.
      • e-milia1 Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 28.02.13, 10:58
        duzo mnie obchodzi bo sila rzeczy moja corke to dotyczy.
        • aga_sama Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 28.02.13, 11:19
          Sprobuj spojrzeć z boku
          Czy nie przywiązujesz zbyt dużej wagi do jedzenia?
          Czy Twoje dziecko dozna ogromnej krzywdy, jak naje się jak opętane czipsów na kinderbalu? Zrobi to raz, drugi, trzeci, w koncu zrozumie ciąg przyczynowo-skutkowy pomiędzy czipsami a bólem brzucha.
          Mój był ograniczany na początku, ze względu na nietolerancję glutenu. Raz czy dwa po cichu zjadł gdzeiś czipsy czy ciastko. Po nocnych bólach brzucha stwierdził, że nigdy więcej. Ma 6 lat, nie będę za nim biegać, kontrolować go na każdym kroku.
          Dzieci muszą same nauczyć się wybierać.
          Moja znajoma jest wegetarianką, w domu mega zdrowe jedzenie, jej ex karmi dzieci w mcdonaldzie. Nie umie gotować, nie ma kuchni w domu, to co - ma ograniczyć dzieciom kontakty z ojcem z powodu frytek? Podczas zimy w mieście jej corka dostawała najfajniejsze obiady wg całej grupy - oni jedli kotlety, ona ryż/ makaron z cukrem i owocami. Nie umarła, zęby cale, w domu dojadała kiszonymi burakami z kaszą gryczaną.
        • nil.la Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 28.02.13, 21:56
          ale dlaczego twoją córkę dotyczy to, co kto je? Jesli nie chce, niech tam nie je i już.
          Karm właściwie w domu, ucz dobrych nawyków, a resztę odpuść, nie musisz ani uzdrawiać całego świata, ani izolować dziecka. Ile to dziecko ma lat? Czy jest na tyle duże, że rozumie jak do niego mówisz - nie jedz tego czy tamtego jak pójdzie z wizytą?
          Ja rozumiem, że dziwią cię - i słusznie - złe nawyki żywieniowe, ale na litość, ktoś ma zmieniać swoje życie bo ty tam przychodzisz?
          • lily-evans01 Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 28.02.13, 22:02
            No to powodzenia w tłumaczeniu przedszkolakowi, że ma czegoś tam nie jeść u koleżanki, a kupa słodzonego, kolorowego szajsu leży, pachnie i kusi...
            To tak samo, jak ze sklepikami szkolnymi - też teoretycznie dzieci powinny same wiedzieć, żeby nie kupować tam batonów albo najpojów gazowanych, c'nie?
            A jednak w podstawówkach jest coraz większy nacisk, żeby te sklepiki miały zdrowszą ofertę.
          • e-milia1 Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 28.02.13, 22:09
            ma przeszlo 6 lat. niby rozumie, ale to w koncu dziecko i ja korci. wczoraj jej nie pozwolilam niczego jesc a kolezanka chwile pozniej podciskala jej kielbaske bo to przeciez nie czipsy. wzielam dziecku z reki i jej te kielbaske oddalam i powiedzialam, ze za chwile mamy obiad...
    • pelissa81 Re: czy dzieci musza na okraglo jesc? 28.02.13, 16:01
      Spokojnie, przyklad idzie gory. Idziesz do kina a tam nawet sie reklamy nie skoncza a juz ludziska wcinaja popcorn, batony kanapki. Jazda pociagiem czy autokarem? Drzwi sie ledwo zamkna a ludziska wyciagaja kielbase, jaja, kanapki i obowiazkowo termosik z herbata jakby nie jedli kilka dni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja