szyszunia11
27.02.13, 21:14
icznie

Szkolenia, książki, rozmowy w gronie koleżanek... dużo myślę i zastanawiam się nad metodami wychowawczymi tym bardziej, że trafił mi się trudny egzemplarz o bardzo rozbudowanej potrzebie autonomii a wręcz dominacji

Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że powinnam kierować się przede wszystkim własnym zdrowym rozsądkiem i intuicją, a nie zastanawiać się nad każdym słowem i gestem czy jest zgodne z jakąś tam szkołą...
Tak czy inaczej, mam oczywiście pewne dylematy. Jestem ciekawa Waszego zdania. Nie będę sugerować co ja o tym myślę, tylko zapytam

Wyobraźcie sobie 3 sytuacje - pytanie - jak reagujecie. Mówimy o dzieciach w wieku ok. 4 lata.
1. Proszę wielokrotnie by nie wchodził do kałuży. Celowo wchodzi w sam środek, kolejny raz.
2. Dziecko uderza drugie dziecko (celowo). Nie chce przeprosić, mimo długotrwałych zachęt.
3. Jest dwoje dzieci z mamami. Jedno dziecko ma zabawkę z którą jest bardzo związane emocjonalnie. Atrakcyjna zabawkę. Drugie dziecko prosi, żeby na chwilkę mu tą zabawkę udostępniło (przekonuje, argumentuje, że tylko na chwilkę, że nie popsuje, że zaraz odda, prosi mamę o wstawiennictwo itd.). Dziecko jest namawiane usilnie do podzielenia się przez swoją mamę. Pozostaje niewzruszone (chodzi mi o postepowanie/komentarz - ogólnie reakcję jednej i drugiej mamy).