"przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Filozof

27.02.13, 21:14
iczniewink
Szkolenia, książki, rozmowy w gronie koleżanek... dużo myślę i zastanawiam się nad metodami wychowawczymi tym bardziej, że trafił mi się trudny egzemplarz o bardzo rozbudowanej potrzebie autonomii a wręcz dominacjismile Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że powinnam kierować się przede wszystkim własnym zdrowym rozsądkiem i intuicją, a nie zastanawiać się nad każdym słowem i gestem czy jest zgodne z jakąś tam szkołą...
Tak czy inaczej, mam oczywiście pewne dylematy. Jestem ciekawa Waszego zdania. Nie będę sugerować co ja o tym myślę, tylko zapytamsmile Wyobraźcie sobie 3 sytuacje - pytanie - jak reagujecie. Mówimy o dzieciach w wieku ok. 4 lata.
1. Proszę wielokrotnie by nie wchodził do kałuży. Celowo wchodzi w sam środek, kolejny raz.
2. Dziecko uderza drugie dziecko (celowo). Nie chce przeprosić, mimo długotrwałych zachęt.
3. Jest dwoje dzieci z mamami. Jedno dziecko ma zabawkę z którą jest bardzo związane emocjonalnie. Atrakcyjna zabawkę. Drugie dziecko prosi, żeby na chwilkę mu tą zabawkę udostępniło (przekonuje, argumentuje, że tylko na chwilkę, że nie popsuje, że zaraz odda, prosi mamę o wstawiennictwo itd.). Dziecko jest namawiane usilnie do podzielenia się przez swoją mamę. Pozostaje niewzruszone (chodzi mi o postepowanie/komentarz - ogólnie reakcję jednej i drugiej mamy).
    • pibelle Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 21:27
      1. Nie proszę wielokrotnie. Załatwiam sprawę najdalej po 1szych dwóch niesubordynacjach. Odchodzimy w inne miejsce albo wysyłam ostrzeżenie o konsekwencjach np. powrocie do domu.
      2. Nie ma długotrwałych zachęt do przepraszania ani presji. Mówię raz, że dobrze byłoby przeprosić i jeśli jest odmowa, mówię, że poczekam aż delikwent będzie gotowy. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby po (czasami owszem, dłuższym) zastanowieniu nie nastąpiły przeprosiny.
      3. Nie zmuszam do dzielenia się. Oświadczam, że ma prawo do odmowy. Zazwyczaj sumienie rusza i przedmiot jest udostępniany.

      We wszystkich 3 przypadkach ostateczną decyzję podejmuje dziecko i zazwyczaj jest to dobra decyzja, co głośno komentuję. Nie wiem czy to jakaś metoda, ale z pewnością moja smile
      • franczii Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 02.03.13, 06:13
        > We wszystkich 3 przypadkach ostateczną decyzję podejmuje dziecko i zazwyczaj je
        > st to dobra decyzja, co głośno komentuję. Nie wiem czy to jakaś metoda, ale z p
        > ewnością moja smile

        Masz latwy egzemplarz i to wszystko.
    • cannella Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 21:30
      Największy sukces odniosłam w przypadku opisanym w pkt 1 - kupiłam dziecku kalosze wink Umowę mamy taką, że do kałuży wolno wchodzić w kaloszach, nie ma kaloszy, nie ma wchodzenia. Sama mocno się zdziwiłam, ale działa. Jak się czasem zapomni, to wystarczy mu powiedzieć, że przecież nie ma kaloszy.
      • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 21:32
        cannella napisała:

        > Największy sukces odniosłam w przypadku opisanym w pkt 1 - kupiłam dziecku kalo
        > sze wink Umowę mamy taką, że do kałuży wolno wchodzić w kaloszach, nie ma kalosz
        > y, nie ma wchodzenia. Sama mocno się zdziwiłam, ale działa. Jak się czasem zapo
        > mni, to wystarczy mu powiedzieć, że przecież nie ma kaloszy.

        hmm, my tez mamy kaloszesmile tylko że to jest jedynie przykład. Ewidentnie chodzi o to, zeby postawić na swoim po prostu, bardziej niż o nieprzejednane pragnienie zrobienia tego czy tamtego.
      • pulcino3 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 28.02.13, 08:51
        Co sezon kupuję nowe kalosze- bo wyrasta . Bez wchodzenie do kałuży- to żadne dzieciństwo smile Co do subordynacji , to zadziałało to samo co u cannelli, nie ma "butków do kałuży"- nie ma wchodzenia do wody, jak są to jak najbardziej może się taplać.
    • nutka07 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 21:33
      1. Zakladam dziecku kalosze tongue_out
      U mnie na pierwszym razie by sie skonczylo, padlby bezwzgledny zakaz wchodzenia do kaluzy wink idziemy dalej i koniec, ewentualnie biore dziecko pod pache ale to w ostatecznosci gdy sie spiesze i nie ma czasu.

      2. Jezeli moje dziecko uderza, to mowie prosze przepros X, kiedy widze ze nie da rady, nie nalegam (przy obcych mi sie nie zdarzylo wiec gdybam, zebym przeprosila dziecko za zachownie mojego smile ), jezeli by sie zdarzylo ze znowu uderza to biore za fraki i koniec imprezy.
      Jezeli moje dostanie to odrazu reaguje grozac palcem nu nu nu wink

      3. Jezeli obce dziecko jest zzyte z zabawka to absolutnie nie nalegam, zeby sie podzielilo i mowie dzieciom zeby zostawily kolege w spokoju.
      Jezeli moje dziecko ma swoja zabawke i nie chce sie podzielic to trudno, sama tez powiem ze sie nie podzieli o ile bede musiala oczywiscie reagowac.
      • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 21:41
        nutka07 napisała:

        > U mnie na pierwszym razie by sie skonczylo, padlby bezwzgledny zakaz wchodz
        > enia do kaluzy wink idziemy dalej i koniec, ewentualnie biore dziecko pod pache a
        > le to w ostatecznosci gdy sie spiesze i nie ma czasu.

        ale jak "idziemy dalej i koniec" - technicznie - , jeśli ono chce wchodzić do kałuż które są po drodze i czyni wyraźne starania by ten plan realizować? bierzesz go siłą za rękę i odciągasz i ciągniesz go "niekałużowym" traktem? Rozumiem, że może nie masz tego problemu, ale teoretycznie.


        >
        > 2. Jezeli moje dziecko uderza, to mowie prosze przepros X, kiedy widze ze nie d
        > a rady, nie nalegam (przy obcych mi sie nie zdarzylo wiec gdybam, zebym przepro
        > sila dziecko za zachownie mojego smile ), jezeli by sie zdarzylo ze znowu uderza
        > to biore za fraki i koniec imprezy.

        Czyli jeśli uderzy i nie przeprosi ale sytuacja się nie powtórzy, to przechodzisz do porządku dziennego nad tym?


        >
        > 3. Jezeli obce dziecko jest zzyte z zabawka to absolutnie nie nalegam, zeby sie
        > podzielilo i mowie dzieciom zeby zostawily kolege w spokoju.

        a na argument dziecka: "trzeba umieć się podzielić" czy coś w tym stylu?wink

        > Jezeli moje dziecko ma swoja zabawke i nie chce sie podzielic to trudno, sama t
        > ez powiem ze sie nie podzieli o ile bede musiala oczywiscie reagowac.

        nie namawiasz dziecka na "podzielenie" ?
        • nutka07 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 22:05
          Tak biore go mocniej za reke i pokazuje trase wlasciwa. Stosuje to aktualnie z moim dwulatkiem, bo te starsze juz bardziej kumate wink Wiesz ogolnie z mojego doswiadczenia wynika, ze do pewnego wieku negocjacje i proby przekonywania slownego, slabo sie sprawdzaja.


          Co do przeprosin to zalezy od sytuacji, bo moge przypomniec i powiedziec juz na osobnosci, ze nieladnie sie dziecko zachowalo i zawsze nalezy przprosic, ale to tyle nie ma co wyglaszac monologow. Tu tez napisze ze przepraszanie przyszlo z wiekiem.

          Nie stosuje argumentu trzeba umiec sie dzielic wink w naszych czterech scianach mowie ze jak ktores nie chce sie dzielic, to moze byc tak ze nie bedzie moglo bawic sie zabawka drugiego. Czasami prosze i wystepuje w roli mediatora, kiedy widze ze np. ktores cos ogladalo a drugie podbiega i zabiera tylko dlatego ze to jest jego, a nie dlatego ze chce sie bawic albo bawilo sie. Np. kasiazka czy jakies ogolne zbawki, do ulubionych 'misiow' tego nie stosuje. To sa inne sytuacje bo ja ich dobrze znam i wiem ze czasami robia sobie na zlosc, dlatego pozwalam sobei na rozne reakcje smile A na placu zabaw w sytuacji ktora opsialas to bym sobie glowy nie zawracala, nie chce to nie, nauczy sie samo.

          Nie namawiam dziecka na podzielenie sie, nie chce sie dzielic trudno, moge najwyzej zapytac czy da sie na chwile pobawic, jezeli nie to mowie drugiemu dziecku ze to jest zabawka Y i moze niech wezmie sobie inna wink
    • tosterowa Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 21:41
      1. Jak wchodzi mimo zakazu, to mówię, że będzie miał mokro w butach i to jemu będzie źle. Czasem działa, zwykle nie, lepiej założyć kaloszewink
      2. Nie zachęcam do przeprosin ale od razu jasno wyrażam swoje niezadowolenie (+ton głosu, wyraz twarzy). Moje jeszcze nie przeprasza(czasem przytula), ale przynajmniej ma wyraźny komunikat, że takie zachowanie jest nieakceptowalne. Chyba działa, dawno nikogo nie zbił.
      3. Mówię drugiemu dziecku, żeby dało coś na wymianę - zawsze działa.
      • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 21:44
        tosterowa napisała:

        > 1. Jak wchodzi mimo zakazu, to mówię, że będzie miał mokro w butach i to jemu b
        > ędzie źle. Czasem działa, zwykle nie, lepiej założyć kaloszewink

        dajmy spokój tym kaloszom, bo sam fakt chodzenia po kałużach nie jest tu meritumsmile Dziecko nie będzie cały czas chodziło w kaloszach, zwłaszcza jak jest zimno. Chodzi mi o reakcję na takie zachowanie. Czyli przekonujesz, że mu będzie źle? U mnie to nie działa, bo każdą argumentację tego typu on ma głęboko w d.


        > 2. Nie zachęcam do przeprosin ale od razu jasno wyrażam swoje niezadowolenie (+
        > ton głosu, wyraz twarzy). Moje jeszcze nie przeprasza(czasem przytula), ale prz
        > ynajmniej ma wyraźny komunikat, że takie zachowanie jest nieakceptowalne. Chyba
        > działa, dawno nikogo nie zbił.
        > 3. Mówię drugiemu dziecku, żeby dało coś na wymianę - zawsze działa.

        a zakładając, że nie działa? (sytuacja z dzisiaj)
        • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 21:46
          szyszunia11 napisała:

          > tosterowa napisała:
          >
          > > 1. Jak wchodzi mimo zakazu, to mówię, że będzie miał mokro w butach i to
          > jemu b
          > > ędzie źle.
          powiem więcej: nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek w sytuacji kryzysowej u nas taka argumentacja zadziałała (np. bo będzie Ci zimno, bo będziesz chory, bo będzie cie bolał brzuch itp. Zbyt abstrakcyjne i niekonkretne).



          Mój blog urodowy i nie tylko - zapraszamsmile
          www.kolorowegry.blogspot.com
          • madzioreck Totalne OT ;) 27.02.13, 21:56
            Jeśli to Ty na tych fotkach w blogasku z sygnaturki - jakie ślepia, jakie kości policzkowe, aaaa smile I makijaże też fajne, też lubię Inglota i takie tęcze big_grin
            • szyszunia11 Re: Totalne OT ;) 28.02.13, 00:11
              madzioreck napisała:

              > Jeśli to Ty na tych fotkach w blogasku z sygnaturki - jakie ślepia, jakie kości
              > policzkowe, aaaa smile I makijaże też fajne, też lubię Inglota i takie tęcze big_grin

              nie kości policzkowe, tylko bronzerwink dziękismile
              • madzioreck Re: Totalne OT ;) 02.03.13, 22:21
                > nie kości policzkowe, tylko bronzerwink dziękismile

                Dobra dobra, mnie bronzer takich nie chce zrobić wink
        • tosterowa Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 21:58
          > . Chodzi mi o reakcję na takie zachowanie. Czyli przekonujesz, że mu będzie źle
          > ? U mnie to nie działa, bo każdą argumentację tego typu on ma głęboko w d.

          To może pozwól, żeby było mu źle. Następnym razem można powiedzieć: "a pamiętasz mój synu, jak ostatnio wpadłeś w kałużę i całą drogę do domu wołałeś "mamoooo woooda woooda w bucieeee!"? U nas to też raczej działa, w różnych sytuacjach.


          > a zakładając, że nie działa? (sytuacja z dzisiaj)

          Ale co nie działa? Wymiana zabawek u nas zawsze działa,
          Nieakceptowanie bicia raczej też, my kupiliśmy dodatkowo taki wielki dmuchany worek treningowy dla dzieci, do użycia w sytuacjach, gdy musi, bo się udusi. Worek można bić, ludzi nie można. Jak się bije worek to jest zabawa, jak ludzi to jest nieprzyjemna atmosfera. (Worek polecam również dorosłymwink ).
          Ale jak wymóc przeprosiny to sama bym chciała wiedzieć. Zakładam, że to jeszcze nie ten wiek, ale normę społeczną również (bezskutecznie) wdrażam.
          • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 22:11
            tosterowa napisała:

            > To może pozwól, żeby było mu źle. Następnym razem można powiedzieć: "a pamiętas
            > z mój synu, jak ostatnio wpadłeś w kałużę i całą drogę do domu wołałeś "mamoooo
            > woooda woooda w bucieeee!"? U nas to też raczej działa, w różnych sytuacjach.

            Kurcze, gdyby to było takie proste, ale nie zawsze jestwink nie zawsze ta woda się faktycznie do buta wleje poza tym jest kwestia zniszczenia buta oraz chlapania na mnie tudzież innych przechodniów a tutaj nie wymagam nawet zrozumieniawink >
            >

            >
            > Ale co nie działa? Wymiana zabawek u nas zawsze działa,

            No własnie wymiana. Mały proponował w zamian swój zegarek - próbował wszystkiegosmile
            Natomiast generalnie jak jesteśmy u znajomych albo oni u nas i są kłótnie o zabawki (dzisiaj to było na neutralnym gruncie) to czasem nastawiamy jakis dzwonek na 2 minuty i dzieci wiedzą, że jak zadzwoni, to wymiana...

            Jak się bije worek to jest zabawa, jak ludzi to
            > jest nieprzyjemna atmosfera. (Worek polecam również dorosłymwink ).

            no więc ostatnio przy złości i atakach histerii zachęcam dziecko do bicia ręką w poduchę, materac... nie zawsze jest zainteresowane. No ale histeria rządzi się swoimi prawami, m.in. takim, że nie chcę się uspokoić...

            > Ale jak wymóc przeprosiny to sama bym chciała wiedzieć. Zakładam, że to jeszcze
            > nie ten wiek, ale normę społeczną również (bezskutecznie) wdrażam.

            No więc ja uważam, że w pewnym wieku - hehe, dziecko powinno przerosić. Może nawet musi, choć to niepopularne słowo. Kiedy? Dla mnie wyznacznikiem była faza buntu przeciwko przepraszaniu. (mamo, to razem przeprośmy tatę, ty też musisz przeprosić, to ja przeproszę, jak ty przeprosisz, no - mów "przepraszam"wink itd.) tzn. wiedziałam, że dziecko wie o co chodzi w przeprosinach i zna ich wagę i znaczenie. Tak więc u nas póki nie przeprosił to niejako życie zamierało, tzn. nic innego nie robiliśmy typu włączenie bajki itd. żadnych życzeń nie spełnialiśmy. Grzecznie przypominałam, "najpierw przeproś tatę". Gdy wreszcie to zrobił to czasem jeszcze focha strzelał, ale zawsze wszyscy się cieszyli i chwalili. Powiem że teraz nie ma u nas z tym problemu. Nawet mu nie muszę mówić, namawiać. PO ostrej histerii z wrzaskami itd. sam przeprosi za swoje zachowanie. Ale jednak przeprosin nie odpuszczałam...
            • tosterowa Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 22:30

              > Kurcze, gdyby to było takie proste, ale nie zawsze jestwink nie zawsze ta woda si
              > ę faktycznie do buta wleje poza tym jest kwestia zniszczenia buta oraz chlapani
              > a na mnie tudzież innych przechodniów a tutaj nie wymagam nawet zrozumieniawink

              To podpowiem, że działa jeszcze odwrócenie uwagi dziecka, np. "o patrz jaki wielki pies idzie, jak myślisz, jak on może mieć na imię?" albo "ależ ta pani ma zielony beret, podoba ci się?" i jak najszybsze odciągnięcie dziecka od kałuży. No i zwykła groźba też działa ("idziemy do domu") ale ja jej nie lubię, bo używana zbyt często nie wywołuje żadnych skutków i jak faktycznie trzeba iść gdzieś to robi się problem.


              > no więc ostatnio przy złości i atakach histerii zachęcam dziecko do bicia ręką
              > w poduchę, materac... nie zawsze jest zainteresowane.

              Polecam woreksmile Poduchy nie służą jedynie do bicia, a worek tak.
              Podczas histerii niekoniecznie działa, ale jak normalnie nie radzi sobie z emocjami to 2 min. "na worku" (nie musi go bić, mój np po prostu kładzie go na podłogę i się po nim rzuca) i przechodzi.

              Co do przepraszania, też uważam, że dziecko powinno, nawet jak mu nie jest przykro. Robi się to po to, żeby przykro nie było drugiej stronie i żeby było miło. Toteż też mówię, żeby przepraszał, ale jakoś nie może się przemóc. Ale przytula, więc funkcja ta sama. No ale obcych ani nie przytula ani nie przeprosi i może być pat (chociaż mój obcych nie bije, tylko "swoich")smile
            • pade Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 23:04
              nie widzę sensu wymuszania przeprosin w sytuacji, kiedy dziecko celowo kogoś uderzyło, czyli celowo zadało ból
              doskonale wiedziało, że kogoś zaboli, i chciało, żeby zabolało
              dodatkowo nie czuje się winne, bo dziecko, które czuje się winne, nie ma problemu ze skruchą
              ja bym popracowała bardziej nad emocjami dziecka (jaka jest przyczyna bicia m.in.) i próbowała go nauczyć empatii, a nie zmuszała do wypowiedzenia słowa przepraszam
              jesli chodzi o kałuże-stanowcze nie, bo zniszczysz buty i zmiana trasy, gdy nie nie działa
              zmuszania do dzielenia się zabawkami tez nie rozumiem

              w ogóle jakieś takie "siłowe" masz metody

              dziecko ewidentnie Cie testuje, bada granice
              może przeczytaj polecaną książkę: Kiedy pozwolić, kiedy zabronić?
              • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 23:20
                pade napisała:

                > nie widzę sensu wymuszania przeprosin w sytuacji, kiedy dziecko celowo kogoś ud
                > erzyło, czyli celowo zadało ból
                > doskonale wiedziało, że kogoś zaboli, i chciało, żeby zabolało
                > dodatkowo nie czuje się winne,

                a ja własnie wtedy tym bardziej widzę sens przeprosin

                bo dziecko, które czuje się winne, nie ma proble
                > mu ze skruchą

                tez się nie zgodzę. A poza tym, jeśli uderzyło to powinno poczuć się winne. Niekoniecznie musi szczerze żałować za swój błądwink ale powinno przyznać, że błąd popełniło, taka funkcję tez może pełnić "przepraszam".


                > ja bym popracowała bardziej nad emocjami dziecka (jaka jest przyczyna bicia m.i
                > n.) i próbowała go nauczyć empatii, a nie zmuszała do wypowiedzenia słowa prze
                > praszam

                spokojnie, obecni nie mam problemu z biciemsmile Był okres,że był problem, ale pewnie trochę wyrósł, trochę konsekwencja zrobiła swoje. Teraz jak się czasem zdarzy to przeprasza bez problemu.

                > jesli chodzi o kałuże-stanowcze nie, bo zniszczysz buty i zmiana trasy, gdy nie
                > nie działa
                > zmuszania do dzielenia się zabawkami tez nie rozumiem
                >
                > w ogóle jakieś takie "siłowe" masz metody

                a kto powiedział, ze ja zmuszam do dzielenia się zabawkami? akurat to jest kwestia, którą aktualnie sobie "opracowuję", reflektuję nad tematem i tyle.

                >
                > dziecko ewidentnie Cie testuje, bada granice

                oczywiście, że tak. Temat na dłuższą rozmowę, myślę, że mam jako tako przerobionywink dzięki za rekomendację książki.
                • tosterowa Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 23:33
                  > tez się nie zgodzę. A poza tym, jeśli uderzyło to powinno poczuć się winne. Nie
                  > koniecznie musi szczerze żałować za swój błądwink ale powinno przyznać, że błąd p
                  > opełniło, taka funkcję tez może pełnić "przepraszam".

                  Mam takie samo zdanie i nie rozumiem tego niewymagania przeprosin skoro dziecko nie odczuwa skruchy. To co w takim razie ma zrobić dziecko, które uderzy inne? Przecież przeprosiny są po to, żeby przyznać się do błędu, żeby drugiej stronie nie było przykro, żeby rozładować konflikt i bawić się dalej.
                  Sama jestem stara i czasem powiem coś niemiłemu komuś, kogo wcale nie mam ochoty przepraszać, bo uważam np, że to tępy jan, a jednak mówię: janku, sorry, źle zrobiłam i możemy nadal normalnie się komunikować, konflikt zamknięty.
                  Po to są przeprosiny, a nie po to, by wymusić na dziecku wyrzuty sumienia i prawdziwy żal za swój występek.
                  • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 23:44
                    tosterowa napisała:

                    > Przecież przeprosiny są po to, żeby przyznać się do błędu, żeby drugiej stroni
                    > e nie było przykro, żeby rozładować konflikt i bawić się dalej.
                    > Sama jestem stara i czasem powiem coś niemiłemu komuś, kogo wcale nie mam ochot
                    > y przepraszać, bo uważam np, że to tępy jan, a jednak mówię: janku, sorry, źle
                    > zrobiłam i możemy nadal normalnie się komunikować, konflikt zamknięty.
                    > Po to są przeprosiny, a nie po to, by wymusić na dziecku wyrzuty sumienia i pra
                    > wdziwy żal za swój występek.

                    no, chyba zwerbalizowałaś właśnie to, jak ja sprawę odbieram. Też mi nie zależy na wyrzutach sumienia 4-latka, który popchnął, kopnął czy uderzył inne dziecko, które przychodzi z płaczem i skargą mówiąc dorosłym co się stało. W takiej sytuacji "przepraszam" to podstawa bo pewna granica została przekroczona. Przepraszając (czyli po prostu przyznając, choćby z trudem i wysiłkiem: popełniłem błąd), tym bardziej dziecko przyswaja zasadę, że nie wolno bić. Zresztą jeśli inne dziecko uderzy i przeprosi, to ja nie popieram dalszego focha (przecież cię przeprosił - zamykamy sprawę i bawimy się dalej).
                    • pade Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 23:55
                      czyli: to, co dziecko czuje jest nieistotne, ważne jak się zachowuje...
                  • pade Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 23:49
                    > Po to są przeprosiny, a nie po to, by wymusić na dziecku wyrzuty sumienia i pra
                    > wdziwy żal za swój występek.

                    Żartujesz??
                    Czyli jak nie żałuje, to jest ok, ważne, że bąknął przepraszam i mozna znowu się bawić?
                    przerażające...
                    • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 28.02.13, 00:01
                      pade napisała:

                      >
                      > Żartujesz??
                      > Czyli jak nie żałuje, to jest ok, ważne, że bąknął przepraszam i mozna znowu si
                      > ę bawić?
                      > przerażające...
                      Nie ja to napisałam, ale odpowiem.
                      zależy co rozumiesz przez "bąknął". Jeśli szybko rzucił słowo "przepraszam" tak jakby od niechcenia - bez "poczucia ciężaru gatunkowego" i chce się dalej bawić bo mu do tego spieszno - ok. Nie wymagam, żeby przeżywał.
                      Jeśli się zmagał z sobą - długo nie był gotowy ale w końcu przeprosił - dla mnie super. prawdziwy żal za popełniony czyn to zjawisko rzadkie. W żadnym razie nie wymagałabym go od kilkulatka. A nawet od dorosłego. Żal to uczucie, a do uczucia nie można zmusić. Na uczucia nie można wywierać presji. "przepraszam", to natomiast decyzja, to pewna postawa wynikająca z woli, co mnie absolutnie satysfakcjonuje. Podobnie zresztą jak "przebaczam".
                    • tosterowa Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 28.02.13, 08:53
                      błagam cię, pade, nie myl uczenia dziecka empatii ze zwykłą normą społeczną, nakazującą przeprosiny, gdy zrobi się coś niewłaściwego. Ty przepraszasz tylko, jak odczuwasz autentyczny żal, czy też wtedy, jak strzelisz jakąś głupotę, ale uważasz, że powinnaś przeprosić, żeby komuś nie było przykro? Nazwiesz chłopa swego np. niemytym dziadem, on zrobi smutną minę, no to się przeprasza i sprawa zamknięta, cóż w tym przerażającego.
                      4latek może kogoś walnąć bo tak, inaczej byłoby, gdyby zrobił coś komuś z agresją tj.z gniewem, nienawiścią, niechęcią - wtedy lepiej, żeby naprawdę odczuwał skruchę, ale przecież uczenie nawyku przepraszania za błędy nie musi oznaczać braku rozwijania emocji u dziecka.
                      Ja natomiast jestem przerażona, ile matek w tym wątku nie uczy dzieci zwykłej normy, a uważam, że internalizacja takich norm jest b. ważna już od wczesnego dzieciństwa, żeby dziecko - jak dorośnie - umiało współżyć z innymi i po prostu wiedziało, jak się zachować w różnych sytuacjach.
                      • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 28.02.13, 09:05
                        tosterowa napisała:


                        > Ja natomiast jestem przerażona, ile matek w tym wątku nie uczy dzieci zwykłej n
                        > ormy, a uważam, że internalizacja takich norm jest b. ważna już od wczesnego dz
                        > ieciństwa, żeby dziecko - jak dorośnie - umiało współżyć z innymi i po prostu
                        > wiedziało, jak się zachować w różnych sytuacjach.

                        Mnie przeraża wpajanie dziecku od najmłodszych lat, że w życiu należy robić tylko to na co ma ochotę i tylko wtedy, kiedy mamy ochotę.
                        Ten trend łączyłabym z odreagowaniem opresyjnych i przemocowych metod wychowawczych obowiązujących w wielu rodzinach przed laty. Teraz widzę ostre przegięcie (oczywiście ot tylko moje zdanie) w drugą stronę, łącznie z zakwestionowaniem pojęcia posłuszeństwa rodzicom jako takiego. I demagogiczne - jak dla mnie - tłumaczenie, że skoro tak byś nie postąpił z dorosłym, to nie wolno tak postąpić niemowlakiem czy kilkulatkiem. Obawiam się, że nawet osoby głoszące takie poglądy nie są w stanie ich przestrzegać bo jednak dziecko dorosłym nie jest (choć ma tę sama godność osoby i tego należy strzec).
                    • franczii Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 02.03.13, 06:31
                      > Czyli jak nie żałuje, to jest ok, ważne, że bąknął przepraszam i mozna znowu si
                      > ę bawić?
                      > przerażające...

                      A co w tym takiego przerazajacego?
                      W naszym spoleczenstwie tak to funkcjonuje. czasami trzeba przeprosic nawet jesli sie nie zaluje. Robimy to na codzien. Robia to ludzie wyrokiem sadu. Przepraszaja a swoj dalej mysla. Przeprasza sie nie tylko z zalu ale za zalamanie zasad, norm, przepisow.
    • karra-mia Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 21:50
      1. odciągam, jak widze, że mimo mojego gadania, zmierza dzieciak ku kałuzy. bez proszenia, dyskutowania. jest to jedna z tych sytuacji, ze nie oznacza nie i koniec.
      2.niefajnie, jeżeli uderza celowo. Powinien przeprosić i tyle.
      3. uważam, ze dziecko nie musi się wszystkim dzielić, a już czymś, z czym jest w jakiś sposób, z jakiegoś powodu związane na pewno. Ja również nie pozyczam moich rzeczy każemu, bo chce, prosi i blaga, więc doskonale rozumiem to silne poczucie własnościwink
      • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 21:57
        To jeszcze pociągnę temat dzielenia się.
        Czy w ogóle uczycie lub zamierzacie uczyć w przyszłości, że warto/trzeba się dzielić z innymi? np. na przykładzie pożyczenia zabawki na kilka minut?
        • karra-mia Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 21:59
          tak owszem, dobrze jest, gdy się dzielimy z innymi. U mnie ciut prościej, bo jest rodzeństwowink
          ale i tak każdy z nich ma coś swojego, jeden ma misia, drugi ma autko i to jest nietykalne. I nie nalegam. Każdy ma w swoim życiu taką rzecz, która jest i ma pozostać tylko jego, ot tak dla komfortusmile
        • aleksandra1357 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 22:46
          zyszunia11 napisała:

          > To jeszcze pociągnę temat dzielenia się.
          > Czy w ogóle uczycie lub zamierzacie uczyć w przyszłości, że warto/trzeba się dz
          > ielić z innymi? np. na przykładzie pożyczenia zabawki na kilka minut?

          NIE TRZEBA SIĘ DZIELIĆ. To złota zasada. Dobrze jest się dzielić, można się dzielić, czasem można się podzielić, jak ma się na to ochotę. Nie trzeba. To jest jakaś szkodliwa bzdura wymyślona na potrzeby dręczenia dzieci. Skoro trzeba się dzielić, to podziel się ze mną swoimi majtkami, szminką i ulubioną torebką. Czekam. A jak nie, to na karnego jeża, a gacie, szminkę i torebkę zabieram!
          • rhaenyra Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 01.03.13, 23:23
            a tam torebka i majtkami
            mezem niech sie dzieli wszak trzeba sie dzielic tongue_out
            • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 01.03.13, 23:36
              rhaenyra napisała:

              > a tam torebka i majtkami
              > mezem niech sie dzieli wszak trzeba sie dzielic tongue_out

              no i tu własnie rozmowa zahacza o wątek filozoficzny, bo ja uważam, że owszem - trzeba i to bez robienia z siebie męczennika. Albo lepiej - warto, bo przymusu nie ma. Ale chciałabym tego nauczyć dziecko od najmłodszych lat.
              • rhaenyra Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 01.03.13, 23:50
                serio bys sie mezem podzielila ?
                • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 01.03.13, 23:56
                  rhaenyra napisała:

                  > serio bys sie mezem podzielila ?

                  dzielenie się, pożyczanie tudzież dawanie do potrzymaniawink dopuszczam tylko w sytuacji, kiedy mowa o mojej własności. Mąż nie jest moją własnością, to po pierwszesmile
    • aqua48 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 21:56
      szyszunia11 napisała:


      > Tak czy inaczej, mam oczywiście pewne dylematy. Jestem ciekawa Waszego zdania.

      > 1. Proszę wielokrotnie by nie wchodził do kałuży. Celowo wchodzi w sam środek,
      > kolejny raz.

      Nie dopuszczam do takiej sytuacji (kolejny raz) mówiąc już po pierwszym, że skoro nie reaguje na moje plecenia nieodwołalnie koniec spaceru, wracamy do domu. Co realizuję, prowadząc dziecko za rękę.

      > 2. Dziecko uderza drugie dziecko (celowo). Nie chce przeprosić, mimo długotrwał
      > ych zachęt.

      Nie zachęcam długotrwale. Tłumaczę, że bicie nie jest rozwiązywaniem problemów, tylko mnożeniem ich. Rozmawiamy na temat: jak można się było zachować zamiast uderzyć kogoś, żeby osiągnąć pożądany cel.

      3. Jest dwoje dzieci z mamami. Jedno dziecko ma zabawkę z którą jest bardzo zwi
      > ązane emocjonalnie. Atrakcyjna zabawkę. Drugie dziecko prosi, żeby na chwilkę m
      > u tą zabawkę udostępniło (przekonuje, argumentuje, że tylko na chwilkę, że nie
      > popsuje, że zaraz odda, prosi mamę o wstawiennictwo itd.). Dziecko jest namawia
      > ne usilnie do podzielenia się przez swoją mamę. Pozostaje niewzruszone (chodzi
      > mi o postepowanie/komentarz - ogólnie reakcję jednej i drugiej mamy).

      Jedna i druga powinny odpuścić. Dziecko nie ma obowiązku pożyczania ulubionej zabawki.
      Dziecku pragnącemu można wytłumaczyć, że dla posiadacza zabawka jest tak cenna jak dla nas dziecko, a dziecka nie pożyczymy wszakże obcej osobie na spacerze na zasadzie: pobawię się z nim trochę, a po dwóch tygodniach go oddam. bo każdemu byłoby przykro.
    • ahnesa.m Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 21:56
      1. za pierwszym razem mówię, żeby nie wchodziło, za drugim, że przemoczy buty i będzie siedzieć w domu (czyli coś o konsekwencjach niezależnych od mojego wścieku), za trzecim razem, że jeszcze raz i będą konsekwencje nieprzyjemne (które ja wprowadzę). przy robieniu specjalnie na złość albo starałabym się odwrócić uwagę (na przykład rozśmieszając), jeśli czuję że akcja jest jednorazowa i wynika na przykład z przemęczenia, a jeśli sytuacja się powtarza, to starałabym się wciągnąć w rozmowę na temat tego co czuje dziecko i ja w danym momencie.
      2. nie uznaję długotrwałych zachęt do przepraszania, w ogóle nie uznaję zachęt, tylko delikatne sugestie wink jakby mnie ktoś po kłótni z mężem zachęcał do przeprosin, to bym chyba tego... suspicious w takiej sytuacji powiedziałabym, że ja uważam, że jego zachowanie było bardzo nieładne, ktoś się z powodu jego zachowania źle czuje (boli go przecież) i czy na pewno o to mu chodziło i to go cieszy. coś w tym stylu.
      3. nie wtrącam się. jeśli moje dziecko ma z tym problem, że ktoś mu nie chce dać ulubionej zabawki to najwyżej tłumaczę, jak sytuacja wygląda, tak jak uważam, że ono samo miałoby prawo tej zabawki nie pożyczyć. nie widzę problemu. angażowania się w spór typu wyciąganie tej zabawki od innego dziecka absolutnie nie przewiduję, jeśli jakaś mamuśka próbuje do tego przekonać moje niechętne dziecko to mówię głośno "jak nie chcesz, to nie musisz dawać" i po sprawie.

      tylko co Ci dadzą odpowiedzi innych? to co działa w wykonaniu jednej mamy na jedno dziecko niekoniecznie ma szansę zadziałać w innym układzie.
      btw jesteś pewna, że egzemplarz jest trudny, czy raczej chodzi o to, że podobny do Ciebie? wink
      • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 22:32
        ahnesa.m napisała:

        > 2. nie uznaję długotrwałych zachęt do przepraszania, w ogóle nie uznaję zachęt,
        > tylko delikatne sugestie wink jakby mnie ktoś po kłótni z mężem zachęcał do prze
        > prosin, to bym chyba tego... suspicious

        tylko tu nie jest mowa o kłótni tylko o sytuacji typu: podchodzi i dajesz komuś w czachę "bo tak"wink ja bym taką osobę jednak namawiała do przeprosin


        > tylko co Ci dadzą odpowiedzi innych? to co działa w wykonaniu jednej mamy na je
        > dno dziecko niekoniecznie ma szansę zadziałać w innym układzie.

        nie chodzi mi o wysondowanie co działa, nie tyle zależy mi na skuteczności, tylko jak napisałam - oczywiście humorystyczni i na wyrost trochę - filozoficzne podejście. Tzn. przekonanie innych mam jak się taką sprawę powinno załatwiać, żeby to było pod każdym względem właściwe.


        > btw jesteś pewna, że egzemplarz jest trudny, czy raczej chodzi o to, że podobny
        > do Ciebie? wink

        na ile jest podobny do mnie, to może kiedyś się okaże. Myślę, że niekoniecznie ma to znaczenie w podanych wyżej kwestiach, chodzi raczej o zasady np. uważam, że nie wolno być i rzeczywiście jestem w tej kwestii upartawink Moje dziecko odkąd pamiętam było niezwykle uparte i miało skłonność do niemiłosiernie przedłużających się histerii. Broń Boże go o to nie obwiniam, nie oskarżam itd. Poza tym każda osobowość ma swoje wady i zalety. On ma silną i dobrze, tylko że to stwarza mnóstwo sytuacji mocno kryzysowych - łatwe to nie jestwink
        • ahnesa.m Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 22:53
          szyszunia11 napisała:

          > tylko tu nie jest mowa o kłótni tylko o sytuacji typu: podchodzi i dajesz komuś
          > w czachę "bo tak"wink ja bym taką osobę jednak namawiała do przeprosin

          trudno mi powiedzieć, co bym zrobiła w takim wypadku, bo nie spotkałam się z takim przypadkiem - przemocy "bo tak". natomiast jestem przeciwna namawianiu do przeprosin kogoś kto przepraszać nie ma ochoty. dla mnie przepraszam, znaczy "zrozumiałem, że to było głupie i mi bardzo przykro". przepraszam, bo tak wypada to jednak nie to samo.

          > nie chodzi mi o wysondowanie co działa, nie tyle zależy mi na skuteczności, tyl
          > ko jak napisałam - oczywiście humorystyczni i na wyrost trochę - filozoficzne p
          > odejście. Tzn. przekonanie innych mam jak się taką sprawę powinno załatwiać, że
          > by to było pod każdym względem właściwe.
          >

          no ale to jest chyba w ogóle niemożliwe, co to w ogóle miałoby znaczyć że pod każdym względem właściwe? przecież nawet światopoglądy mamy różne...


          > na ile jest podobny do mnie, to może kiedyś się okaże. Myślę, że niekoniecznie
          > ma to znaczenie w podanych wyżej kwestiach, chodzi raczej o zasady np. uważam,
          > że nie wolno być i rzeczywiście jestem w tej kwestii upartawink Moje dziecko odką
          > d pamiętam było niezwykle uparte i miało skłonność do niemiłosiernie przedłużaj
          > ących się histerii. Broń Boże go o to nie obwiniam, nie oskarżam itd. Poza tym
          > każda osobowość ma swoje wady i zalety. On ma silną i dobrze, tylko że to stwar
          > za mnóstwo sytuacji mocno kryzysowych - łatwe to nie jestwink

          ja uważam, że kwestia ewentualnego podobieństwa jest o tyle ważna, że można się zorientować gdzie warto położyć nacisk, a gdzie odpuścić. pewne rzeczy też bardziej mogą wkurzać, jeśli się przejawia samemu podobne zachowania.
          no ale zasady to inna kwestia.
          w każdym razie ja się nie będę wymądrzać, bo nie mam dziecka histeryka. mój młodszy brat taki trochę był i... pfff wink
          • pade Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 23:07
            bardzo dobry komentarz
          • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 23:11
            ahnesa.m napisała:


            > trudno mi powiedzieć, co bym zrobiła w takim wypadku, bo nie spotkałam się z ta
            > kim przypadkiem - przemocy "bo tak".

            dzieci się bawią, biegaja itd. Nagle jedno uderza drugie. Nie ma co doktoratu robić - zachowani enieakceptowalne. I w takim przypadku dla mnie "przepraszam" nie musi wypływać z głębi serca, to raczej coś co jestem winny drugiemu jeśli go skrzywidziłem, czy mi sie to podoba czy nie. Ja tak uważam. Uważam też, że zazwyczaj ni emamy ochoty przepraszać, to nic przyjemnego przyznać "popełniłem bład". A jednak to robimy mimo braku ochoty. Choć znam niestety osoby, który "przepraszam" nie przejdzie przez gardło, prędzej "przykro mi", nigy "przepraszam".


            >
            > no ale to jest chyba w ogóle niemożliwe, co to w ogóle miałoby znaczyć że pod k
            > ażdym względem właściwe? przecież nawet światopoglądy mamy różne...

            Nie ukrywam, że zadarza mi sie zmieniac zdanie i uczyc od innychsmile



            >
            > ja uważam, że kwestia ewentualnego podobieństwa jest o tyle ważna, że można się
            > zorientować gdzie warto położyć nacisk, a gdzie odpuścić. pewne rzeczy też bar
            > dziej mogą wkurzać, jeśli się przejawia samemu podobne zachowania.
            > no ale zasady to inna kwestia.

            zapewne. nie mówię, że ja jestem łatwawink natomiast z przepraszaniem nigdy nie miałam problemu, dobrze, że Kuba też już raczej nei masmile
            • ahnesa.m Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 23:16
              szyszunia11 napisała:

              > ahnesa.m napisała:

              > dzieci się bawią, biegaja itd. Nagle jedno uderza drugie. Nie ma co doktoratu r
              > obić - zachowani enieakceptowalne. I w takim przypadku dla mnie "przepraszam" n
              > ie musi wypływać z głębi serca, to raczej coś co jestem winny drugiemu jeśli go
              > skrzywidziłem, czy mi sie to podoba czy nie. Ja tak uważam. Uważam też, że zaz
              > wyczaj ni emamy ochoty przepraszać, to nic przyjemnego przyznać "popełniłem bła
              > d". A jednak to robimy mimo braku ochoty. Choć znam niestety osoby, który "prze
              > praszam" nie przejdzie przez gardło, prędzej "przykro mi", nigy "przepraszam".
              >

              to w takim razie, ja to po prostu widzę zupełnie inaczej.

              btw wiesz, że my się znamy, nie? wink z kkm, jestem mamą, która siedzi właśnie z ospą wink

              • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 23:21
                ahnesa.m napisała:


                > btw wiesz, że my się znamy, nie? wink z kkm, jestem mamą, która siedzi właśnie z
                > ospą wink

                pewnie, że się znamy i często dyskutujemy co bardzo sobie cenięsmile
    • nangaparbat3 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 22:05
      1. Kalosze.
      W wersji bardziej ogolnej - pozwalalam corce na niemal wszystko, w zwiazku z tym dość rzadkie "na ten temat nie bedziemy dyskutować i masz robic to co każę" skutkowalo natychmiast.
      2. Nie namawiałam ani do dzisiaj nie namawiam nikogo do przepraszania, najwyżej mowię, ze dobrze byloby przeprosic jeśli czujesz, ze mozesz/chcesz to zrobic. Oczywiscie nie dotyczy to przypadkowego nadepniecia na przyklad.
      3. Nie namawialam do dzielenia sie, pozyczania etc. Dzielic sie zaczęla z cioteczną siostrą - obie dostaly maliny, moja zjadla blyskawicznie, podeszla do kuzynki, ktora zadla powolutku i powiedziała: Daj, Kasia, ja się z tobą podzielę. Miala rowno dwa lata.

      Jako siedmiolatka była juz super dobrze wychowana dziewczynką (az za dobrze).
    • an_ni Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 22:05
      zapisz sobie te watpliwosci i wroc do nich kiedy bedziesz chciala zeby twoj syn podejmowal samodzielne, odpowiedzialne decyzje, kiedy bedziesz liczyla na to ze ma poradzic sobie w zyciu
      dzieci czy w ogole ludzie nie sa naturalnie ulegli, ani tez naturalnie kulturalni i ugodowi, powiedzialabym ze wrecz przeciwnie, a ty widze ze wychodzisz z takiego zalozenia
      • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 22:33
        an_ni napisała:

        > dzieci czy w ogole ludzie nie sa naturalnie ulegli, ani tez naturalnie kultural
        > ni i ugodowi, powiedzialabym ze wrecz przeciwnie, a ty widze ze wychodzisz z ta
        > kiego zalozenia

        ???? wręcz przeciwniesmile
        • an_ni Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 28.02.13, 10:00
          no jak wrecz przeciwnie skoro gnebisz 4 latka namowami do przeproszenia, oddania zabawki i uznajesz ze jest wyjatkowo (!) autonomiczny a wrecz dominujacy
          • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 28.02.13, 15:15
            an_ni napisała:

            > no jak wrecz przeciwnie skoro gnebisz 4 latka namowami do przeproszenia, oddani
            > a zabawki i uznajesz ze jest wyjatkowo (!) autonomiczny a wrecz dominujacy

            po pierwsze - nigdzie nie napisałam, że gnębię go do oddania zabawki. Akurat do przemyśleń zainspirowała mnie sytuacja odwrotna - to on chciał czyjejś zabawkiwink
            Dominujący i autonomiczny nie jest , bo mu na to nie pozwalam, natomiast ma takie skłonności (akurat nie w tych sytuacjach się to przejawia), co nie jest niczym złym, natomiast wymaga przemyślanego postępowania i czasem - dużej dawki opanowaniawink
            Z przeprosinami uważam jak wyżej napisałam - to nie jest kwestia uczuć tylko stanięcia w prawdzie i przyznania "popełniłem błąd". To samo z wybaczeniem. Przypływa żalu ani w przypadku dorosłego ani dziecka nie jest potrzebny moim zdaniem. Obecnie z przepraszaniem nie ma u nas problemu - raz ja przeproszę małego, raz on mniesmile
            Ciekawe jaką naukę wyniesie to uderzone dziecko które płacze i "żąda satysfakcji" ?wink mozna mnie bić i jak gdyby nigdy nic bez słowa bawić się dalej? wink
            • an_ni Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 28.02.13, 15:55
              alez ty nie musialas nic pisac ze gnebisz, tak to wyglada z opisu wink
              rany boskie alez ty dziecku zycie komplikujesz
              staniecia w prawdzie! to rzadko ktory dorosly potrafi
              rozumiem automat "przepraszam" i "dziekuje", umowmy sie wiekszosc ludzi mowi tak, bo tak wypada a nie dlatego ze staje w prawdzie
              no i rozwazania co drugie dziecko wyniesie z doswiadczenia bycia uderzonym?? co tobie to przyniesie, co to ma dac twojemu dziecku? na taki temat to mozesz ksiazke napisac a nie dziecko wychowac, zejdzmy na ziemie!
              dziecko jak samo doswiadczy to zrozumie, nie wiesz tego?? dlatego twoje dziecko tak probuje wszystkiego
              • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 28.02.13, 21:01
                an_ni napisała:

                > alez ty nie musialas nic pisac ze gnebisz, tak to wyglada z opisu wink

                masz prawo twierdzić nawet, że katujęwink tylko że ten opis o zabawce i dzieleniu się tyczył innego dziecka. moje ni ebyło włascicielem zabawki, chciało potrzymaćwink

                > rany boskie alez ty dziecku zycie komplikujesz
                > staniecia w prawdzie! to rzadko ktory dorosly potrafi

                może to jest górnolotne okreslenie, ale wykonanie jest dużo prostsze niż wzniecenie w sobie na komende poczucia żalu. Przegięciem byłoby gdybym prosiła dziecko, żeby powiedziało "nie chciałem", bo krzywdzac kogos mogło bardzo chcieć i mieć z tego niezły fun. Natomiast to stanięcie w prawdzie to własnie stwierdzenie "popełniłem błąd" czy też "zrobiłem źle" - czyli: "przepraszam". To jest własnie ta prawda. Stwierdzenie faktu. Bez wdawania się w głebie żalu, odczucie winy itd.

                > rozumiem automat "przepraszam" i "dziekuje", umowmy sie wiekszosc ludzi mowi ta
                > k, bo tak wypada a nie dlatego ze staje w prawdzie

                nie interesuje mnie w tym przypadku większość ludzi, za to wiem czego oczekuje od siebie i oraz od dziecka. jak nakrzyczałam na dziecko lub męża to niekoniecznie czuję żal, taki prawdziwy, ale satwierdzam rozumowo - nie powinnam była krzyczeć, tym samym przekroczyłam granicę, więc niezalezlie co czuję - przepraszam. jesli chodzi o dziecko przeproszenia bezwzględnie wymagam póki co w coraz rzadszej sytuacji celowego uderzenia kogoś. Jak niechcacy - to mówi , że nei chciał ale nei ma problemu z przeproszeniem.

                > no i rozwazania co drugie dziecko wyniesie z doswiadczenia bycia uderzonym?? co
                > tobie to przyniesie, co to ma dac twojemu dziecku? na taki temat to mozesz ksi
                > azke napisac a nie dziecko wychowac, zejdzmy na ziemie!

                tylko tak się składa, że to własnie moje dziecko bywa uderzone i przychodzi z reklamacjami! skąd założenie, że mam agresywne i lejace innych dziecko? miał taki czas, minęło.
    • yuka12 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 22:09
      Nie poradze. Mam podobny egzemplarz w domu tylko troche straszy. Nie raz zdarzalo mi sie przez niego plakac. Z wiekiem troche sie wyrobil np. przestal bic tak czesto, jest grzeczniejszy, ale ze sluchaniem nas dalej sa problemy. Wole nie pisac, co czasem o smyku mysle, choc bardzo go, oczywiscie, kocham. Ale potrafi wyczerpac wszystkie poklady mojej cierpliwosci.
    • asia_i_p Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 22:10
      1. Odpowiedź idealna: przerwać spacer. Odpowiedź realna: w zależności od dnia (znaczy się czy matka ma dobry czy zły) nakrzyczeć bądź odpuścić - całkowicie bez znaczenia, za góra pół roku i tak przestanie to robić. W przypadku dnia dobrego nie śmiać się zbyt otwarcie, w przypadku złego postarać się nie zabić.
      2. Ochrzanić, ukarać, nie namawiać na przeprosiny. Mamy prawo wymagać, żeby dziecko nie biło, trudniej już z wymaganiem, żeby mu było przykro.
      3. Dać spokój dziecku. Ma prawo się nie dzielić. Próbować odwrócić uwagę drugiego dziecka, proponując jakąś zabawę.
      • verdana Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 22:27
        W pierwszym przypadku - jeśli naprawdę mi zalezy, biorę za rękę i prowadzę. Jesli nie dady, wracamy do domu, nawet jesli w planie było coś atrakcyjnego. U mojego syna podziałał jeden raz, ale sprawa była powazniejsza - wyrywał się i uciekał.
        Jesli jest ciepło, a wracamy do domu, moze włączy mi się refleksja "własciwie dlaczego nie" - ale to zalezy od sytuacji.
        2. Nie wymagam przeproszenia słownego, o ile dziecko "zacięło się" - ale wymagam jakiegoś zadośćuczynienia - czasem podzielenie się z uderzonym herbatnikiem, czy zabawa tak, jak tamten sobie życzy jest lepsza niz przepraszanie. Nie wymagam w ogóle przeprosin, jesli moje dziecko uderzyło sprowokowane.
        W wypadku uderzenia bez powodu i skruchy wzbudzam w dziecku ogromne, paranoiczne poczucie winy - w tym akurat jestem dobrasmile
        3. W przypadku ukochanej zabawki jestem po stronie tego, ktry się nie dzieli - całym sercem.
        • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 23:23
          verdana napisała:


          > W wypadku uderzenia bez powodu i skruchy wzbudzam w dziecku ogromne, paranoiczn
          > e poczucie winy - w tym akurat jestem dobrasmile
          tongue_out
        • rhaenyra Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 01.03.13, 23:26
          > W wypadku uderzenia bez powodu i skruchy wzbudzam w dziecku ogromne, paranoiczn
          > e poczucie winy - w tym akurat jestem dobrasmile

          jak jak???
          podziala na kota lejacego niewinna psice?tongue_out
          • verdana Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 02.03.13, 22:05
            Nie działa - próbowałamsmile
            Natomiast na dzieci doskonale.
      • bi_scotti Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 22:29
        O pewne rzeczy nie warto walczyc. Np. o wchodzenie do kaluzy czy targanie patyka za soba albo umazanie sie w blocie - szkoda nerwow - to sa najfajniesze sprawy w dziecinstwie te kaluze, patyki, bloto etc. Olej. Bedzie mokry, brudny, nahalasuje ale bedzie happy. O to chodzi.
        Ma nie bic, przepraszac nie musi. Jesli bijesz, nie ma zabawy - wracamy do domu NATYCHMIAST i nie ma dyskusji. Najczesciej wystarczaja 2 takie szybkosciowe wyjscia/zakonczenia zabawy i mlody czlowiek zapamietuje lekcje.
        Ukochane zabawki, ktorymi nie chcemy sie z nikim dzielic, chowamy do szafy przed przyjsciem gosci - inne sa do wspolnej dyspozycji. Ukochanych zabawek nie zabieramy na plac zabaw, do znajomych, do przedszkola, bo moga sie zgubic albo ktos moglby chciec sie nimi pobawic wink Te, ktore sa ogolnie dostepne, sa dostepne dla wszystkich - taka umowa. Gdy umowajest zlamana, zabawa konczy sie natychmiast, bo umowa to rzecz swieta smile
        • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 23:26
          bi_scotti napisała:

          > O pewne rzeczy nie warto walczyc. Np. o wchodzenie do kaluzy czy targanie patyk
          > a za soba albo umazanie sie w blocie - szkoda nerwow - to sa najfajniesze spraw
          > y w dziecinstwie te kaluze, patyki, bloto etc. Olej. Bedzie mokry, brudny, naha
          > lasuje ale bedzie happy. O to chodzi.

          ja jestem całym sercem za tym. Pozwalam ile się da, nie mam nic przeciwko hałasowano, brudzeniu się itd. Ale tu sytuacja była poważniejsza - po pierwsze zimno i głębokie kałuże a po drugie i ważniejsze chyba - nie chodziło o beztroską zabawę tylko robienie czegoś na przekór, czegokolwiek.

    • lolinka2 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 22:36
      1. Zakładam kalosze i niech sobie łazi.
      2. ZMUSZAM do przeproszenia, chrzanić zachęty.
      3. OK, rozumiem, że chcesz, żeby ta zabawka była tylko przez ciebie używana. (a potem pozwalam swojemu dziecko na odczucie konsekwencji pt drugie dziecko płacze rozpaczliwie, nie chce bawić się z tym moim etc.) Jako matka "tego proszącego" po prostu uznałabym, że właściciel ma prawo rozporządzania swoim majątkiem i skupiłabym się na pocieszaniu swojego dziecka.
      • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 23:28
        lolinka2 napisała:


        > 3. OK, rozumiem, że chcesz, żeby ta zabawka była tylko przez ciebie używana. (a
        > potem pozwalam swojemu dziecko na odczucie konsekwencji pt drugie dziecko płac
        > ze rozpaczliwie, nie chce bawić się z tym moim etc.) Jako matka "tego prosząceg
        > o" po prostu uznałabym, że właściciel ma prawo rozporządzania swoim majątkiem i
        > skupiłabym się na pocieszaniu swojego dziecka.

        to chyba najbliżej moich reakcjismile
    • pade Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 23:14
      i jeszcze jedno, z filozofią to ten wątek nie ma nic wspólnegosmile
      a wracając do meritum, nie byłas czasem wychowywana na grzeczną dziewczynkę?
      trzeba, wypada, nalezy?

      wiesz co, niestety dopiero niedawno doszłam do wniosku, że lepiej być i czuć, niż "wychowywać"
      może spróbuj innego podejścia, przynajmniej nie popełnisz tyle błędów co ja

      mam taki sam "egzemplarz" w domusmile
      • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 23:31
        pade napisała:

        > i jeszcze jedno, z filozofią to ten wątek nie ma nic wspólnegosmile

        moim zdaniem ma

        > a wracając do meritum, nie byłas czasem wychowywana na grzeczną dziewczynkę?
        > trzeba, wypada, nalezy?

        tak. Uważam, że są w życiu sytuacje, kiedy "trzeba, wypada, należy". I będę tego bronic jak niepodległości. A co do grzeczności - tej źle rozumianej (jako zahukanie, bezwolna potulność itd., schlebianie innym za wszelką cenę itd.) na szczęście taka nie jestem. Lubie prowokować i ku utrapieniu mojego męża na przykład - praktykuje to, chyba to trochę dziedziczne wink


        >
        > wiesz co, niestety dopiero niedawno doszłam do wniosku, że lepiej być i czuć, n
        > iż "wychowywać"
        > może spróbuj innego podejścia, przynajmniej nie popełnisz tyle błędów co ja
        >
        > mam taki sam "egzemplarz" w domusmile
    • hellulah Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 23:14
      > 1. Proszę wielokrotnie by nie wchodził do kałuży. Celowo wchodzi w sam środek,
      > kolejny raz.

      Wymyślam jakąś fikcyjną fabułę i bawię się w nią z dzieckiem. Może w kałuży mieszka smoczątko, i nie wolno go budzić, bo coś tam coś tam?

      Zadaję dziecku pytania, żeby pobudzić je do wymyślania własnej historyjki - razem to odgrywamy.

      > 2. Dziecko uderza drugie dziecko (celowo). Nie chce przeprosić, mimo długotrwał
      > ych zachęt.

      Zachęcam krótko za to podaję od razu w pakieci karę, jaka czeka dziecko. Kara jakaś naturalna, typu "no to wracamy do domu i raczej jutro placu zabaw nie będzie".

      Zwracam full uwagi tylko na poszkodowanego, interesuję się jego stanem, pocieszam. Agresora olewam.

      > 3. Jest dwoje dzieci z mamami. Jedno dziecko ma zabawkę z którą jest bardzo zwi
      > ązane emocjonalnie. Atrakcyjna zabawkę. Drugie dziecko prosi, żeby na chwilkę m
      > u tą zabawkę udostępniło (przekonuje, argumentuje, że tylko na chwilkę, że nie
      > popsuje, że zaraz odda, prosi mamę o wstawiennictwo itd.). Dziecko jest namawia
      > ne usilnie do podzielenia się przez swoją mamę. Pozostaje niewzruszone (chodzi
      > mi o postepowanie/komentarz - ogólnie reakcję jednej i drugiej mamy).

      Po prostu stwierdzam na spokojnie fakt: dziecko z zabawką nie poda drugiemu zabawki. I tyle. Do dziecka z zabawką kieruję spostrzeżenie, "o, widzę że bardzo lubisz misia, jak on ma na imię?" Próbuję nawiązać rozmowę i wkręcić dziecko w jakąś opowieść z misiem w roli głównej, może miś zechce poznać nowego przyjaciela? Nie zechce? ok, ma prawo. To oznajmiam dziecku-bez-zabawki.
      >
      • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 23:33
        hellulah napisała:

        >
        > Wymyślam jakąś fikcyjną fabułę i bawię się w nią z dzieckiem. Może w kałuży mie
        > szka smoczątko, i nie wolno go budzić, bo coś tam coś tam?
        >
        > Zadaję dziecku pytania, żeby pobudzić je do wymyślania własnej historyjki - raz
        > em to odgrywamy.
        >
        fantastyczne! spróbujemy na pewno tej metody, niekoniecznie przy kałuzysmile
        • foxymega Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 27.02.13, 23:55
          z doświadczenia wam powiem, że zawsze pomaga tolerancja , system nakazowy się nie sprawdza , kiedy byliście dziećmi a rodzice wam coś kazali zrobić albo czegoś nie pozwalali co wtedy czuliście ? jak reagowaliście przypomnijcie sobie. Co z tego że dziecko bawi się w kałuży ? Jesli mu to sprawia przyjemnośc niech się bawi a my rodzice musimy byc zawsze gotowi na to że poprostu może się przemoczyć i wtedy trzeba szybko reagować - zmienić buty i odzież jesli będziecie tak ustawiali swoje dzieci to zabijecie w nich wszystko to co najważniejsze. moje dzieci są już dorosłe zawsze mówiły i mówią proszę, przepraszam, dziękuję i dzieliły się i dzielą , dziecko bierze poprostu przykład z rodziców , jak ty się zachowujesz tak będzie się zachowywać twoje dziecko. Dorośli często popełniają podstawowe błędy, a później zastanawiają się jak reagować kiedy dziecko zachowuje się nieodpowiednio.
          • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 28.02.13, 00:08
            foxymega napisał:

            > z doświadczenia wam powiem, że zawsze pomaga tolerancja , system nakazowy się n
            > ie sprawdza , kiedy byliście dziećmi a rodzice wam coś kazali zrobić albo czego
            > ś nie pozwalali co wtedy czuliście ?

            kurcze, źle trafiłam z tym przykładem z kałużą, bo widzę, że wszyscy odnoszą wrażenie, zem drętwa i przeszkadzają mi beztroskie dziecięce zabawywink a tu chodzi o zupełnie co innego. To nei była kwestia zabawy w kałuzy tylko celowego wdepytwania do kałuży, bo prosiłam, żeby tego nie robił. Ta więc nie kałuża i kalosze są tu istotne, a pewien mechanizm.
            Co ja czułam jak mi rodzice czegoś zabraniali? Nic miłego. Czy to znaczy, że mieli mi na wszystko pozwalać? Moim zdaniem nie.
            • hellulah Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 28.02.13, 00:19
              Dlatego na takie celowe testowanie twojej cierpliwości polecam obrócenie rzeczy we wspólną zabawę.

              Czasami stosowałam w podobnych okolicznościach także po prostu prośbę o opisanie uczuć i wyrażenie np. złości na mnie w inny sposób, ale tu już mowa o złości. Z kałużą jak dla mnie typowe badanie granic. Metoda na sfabularyzowanie i ufikcyjnienie działa, sprawdzone. Zauważ, że to nie jest zakaz ani nakaz, tylko wspólne bawienie się/udawanie. Sprytne, bo kieruje uwagę na całkiem inny tor i rozprasza negatywne emocje po obu stronach.

      • asia_i_p Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 28.02.13, 00:36
        > Wymyślam jakąś fikcyjną fabułę i bawię się w nią z dzieckiem. Może w kałuży mie
        > szka smoczątko, i nie wolno go budzić, bo coś tam coś tam?

        Chyba żartujesz - przecież dążę do tego, żeby moje dziecko z kałuży wyszło i poszło dalej, a nie w niej zamieszkało. wink
        • hellulah Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 28.02.13, 01:26
          Nie żartuję. Fabuła ma zakładać wyjście z kałuży i "grzeczne" poruszanie się po ulicy w odpowiednim tempie. Można z tego zrobić historyjkę, albo inaczej - grę na punkty. Historyjka lepsza. Chyba nawet pisałam o śpiących smokach? trzeba ostrożnie stąpać wokół! kałuż, żeby ich nie budzić, bo inaczej nie urosną duże i groooooźźźźne buuuu!!!
          • asia_i_p Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 28.02.13, 15:21
            Twierdzę, że starsze dziecko chwyci się historii ze smokiem, żeby posłuchać matki wychodząc równocześnie z sytuacji z honorem - słucham nie bo słucham, tylko dlatego, że dostarczyła nową informację. Młodsze dziecko, a już zwłaszcza moje osobiste w tym wieku, nie da się oderwać od tej kałuży i będzie czekać aż smok się obudzi i wyjdzie się z nim pobawić i ja na jego miejscu zrobiłabym to samo.
            • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 01.03.13, 23:05
              asia_i_p napisała:

              > Twierdzę, że starsze dziecko chwyci się historii ze smokiem, żeby posłuchać mat
              > ki wychodząc równocześnie z sytuacji z honorem - słucham nie bo słucham, tylko
              > dlatego, że dostarczyła nową informację. Młodsze dziecko, a już zwłaszcza moje
              > osobiste w tym wieku, nie da się oderwać od tej kałuży i będzie czekać aż smok
              > się obudzi i wyjdzie się z nim pobawić i ja na jego miejscu zrobiłabym to samo.

              uważam, że to świetny i kreatywny pomysł na upór w wersji "light"wink jeśli zaś będziemy mieć do czynienia z uporem w wersji :hard" ( a u nas póki co najczęściej tak to własnie wygląda) to nie pomoże. Już widzę, jak mój krzyczy, że tam nie ma żadnego smoka - bo ta teoria nie sprzyja jego strategiiwink
              Nota bene - dzisiaj chyba z 20 minut siedział na kibelku bo uparł się, że to tata ma go podetrzeć, nie mamawink a tata spał po nocce w pracy... W końcu wstał, podtarł i opieprzyłwink
              a potem mamusia zrobiła pogadankęwink
            • hellulah Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 01.03.13, 23:44
              Oj nie każ mi pisać konkretnych scenariuszy pod dzieci, ...których nie znam. Ja sugeruję zasadę - zamienić konflikt w zabawę. Oczywiście wszystko zależy od sytuacji, wieku dziecka, itd. Historia ze smokiem może rozwinąć się w odgrywanie, jakim smokiem jest mama a jakim jest dziecko, albo poszukiwanie śladów smoka dalej na chodniku i dalej. Możne to być coś innego, np. zabawa w nie-wdeptywanie w kałużę.

              Nie mam na to jednego patentu, dałam przykład. Konflikt zamieniasz w zabawę i współzawodnictwo/współpracę w ramach zabawy/gry. I niestety, ale musisz myśleć jak gdyby dwa kroki naprzód, przynajmniej w pewnych zakresach, ale nie chodzi mi o myślenie "za dziecko", tylko o przewidywanie możliwych opcji i kreatywne elastyczne dopasowywanie się. Nie piszę tylko o teorii, moje dziecko i rozmaite niemoje reagowały jak trzeba.
    • pade jak nauczyć dziecko przepraszać 27.02.13, 23:54
      www.tipy.pl/artykul_9361,jak-nauczyc-dziecko-przepraszac.html
      www.niedziela.pl/artykul/91142/nd/Jak-rozmawiac-z-dziecmi-o
      jednak uświadomienie dziecku, że zrobiło coś złego, jest dużo wazniejsze od nauczenia go mówienia magicznego słowa, bo tak trzeba
      • szyszunia11 Re: jak nauczyć dziecko przepraszać 28.02.13, 00:05
        pade napisała:

        > jednak uświadomienie dziecku, że zrobiło coś złego, jest dużo wazniejsze od nau
        > czenia go mówienia magicznego słowa, bo tak trzeba

        tylko, że jedno drugiego nie wyklucza. magiczne słowo podparte wykładem dlaczego wink
        • pade Re: jak nauczyć dziecko przepraszać 28.02.13, 02:03
          wykładem???big_grin

          dobra, czepiam się, pewnie miałas na myśli wytłumaczenie
          nie zmieniam jednak zdania, co do tego, że bardziej Ci zalezy, zeby postawić na swoim, niż wczuć się w dziecko i zrozumieć jesmile
          • szyszunia11 Re: jak nauczyć dziecko przepraszać 28.02.13, 08:54
            pade napisała:

            > wykładem???big_grin
            >
            > dobra, czepiam się, pewnie miałas na myśli wytłumaczenie

            brawo - zgadłaśsmile

            > nie zmieniam jednak zdania, co do tego, że bardziej Ci zalezy, zeby postawić na
            > swoim, niż wczuć się w dziecko i zrozumieć jesmile

            jedno nie wyklucza drugiego. Przy absurdalnym lub niewykonalnym czy tez szkodliwym z punktu widzenia dorosłego żądaniu powtarzam jak mantrę - "rozumiem, że jest ci smutno, masz do tego prawo, każdy czasem się zdenerwuje" itd. jednak nie godzę się na spełnienie owego żądania. Zrozumieć to jedno, ale działaś to drugie. Samo kiwanie głową ze zrozumieniem kiedy dziecko robi coś nieakceptowalnego (bo ma potrzebę tego i tego i tak i tak ją wyraża) nie wystarczy moim zdaniem.
      • franczii Re: jak nauczyć dziecko przepraszać 02.03.13, 06:45
        Uswiadamiac trzeba zawsze ale nie masz pewnosci kiedy to uswiadamianie do niego dotrze. Byc moze zrozumie to za kilka lat dopiero. Zeby zrozumiec trzeba dojrzec. Empatii nie mozna rozwinac z dnia na dzien. Natomiast pojecie zlamania zasad jest latwiejsze.
    • 18lipcowa3 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 28.02.13, 08:12
      szyszunia11 napisała:

      > iczniewink
      > Szkolenia, książki, rozmowy w gronie koleżanek... dużo myślę i zastanawiam się
      > nad metodami wychowawczymi tym bardziej, że trafił mi się trudny egzemplarz o b
      > ardzo rozbudowanej potrzebie autonomii a wręcz dominacjismile Coraz bardziej docho
      > dzę do wniosku, że powinnam kierować się przede wszystkim własnym zdrowym rozsą
      > dkiem i intuicją, a nie zastanawiać się nad każdym słowem i gestem czy jest zgo
      > dne z jakąś tam szkołą...
      > Tak czy inaczej, mam oczywiście pewne dylematy. Jestem ciekawa Waszego zdania.
      > Nie będę sugerować co ja o tym myślę, tylko zapytamsmile Wyobraźcie sobie 3 sytuac
      > je - pytanie - jak reagujecie. Mówimy o dzieciach w wieku ok. 4 lata.
      > 1. Proszę wielokrotnie by nie wchodził do kałuży. Celowo wchodzi w sam środek,
      > kolejny raz.
      > 2. Dziecko uderza drugie dziecko (celowo). Nie chce przeprosić, mimo długotrwał
      > ych zachęt.
      > 3. Jest dwoje dzieci z mamami. Jedno dziecko ma zabawkę z którą jest bardzo zwi
      > ązane emocjonalnie. Atrakcyjna zabawkę. Drugie dziecko prosi, żeby na chwilkę m
      > u tą zabawkę udostępniło (przekonuje, argumentuje, że tylko na chwilkę, że nie
      > popsuje, że zaraz odda, prosi mamę o wstawiennictwo itd.). Dziecko jest namawia
      > ne usilnie do podzielenia się przez swoją mamę. Pozostaje niewzruszone (chodzi
      > mi o postepowanie/komentarz - ogólnie reakcję jednej i drugiej mamy).


      No cóż moja córka nie ma jak ty to nazywasz wielkiej potrzeby autonomii wręcz dominacji choć ja bym to nazwała inaczej ale nie znoszę kiedy:
      1. moje słowa trafiają jak grochem o ścianę co się zdarza oczywiście, wtedy po prostu podnoszę głos ( u nas to juz działa ) grożę zakazem bajki albo czegoś tam i się tego trzymam.
      2.nie toleruję też bicia zaczepnego, tego moje dziecko nie robi ale tutaj bym karała konsekwentnie , nie chce przeprosic to nie - ale za to zakaz czegoś.
      3. Jak nie chce sie dzielic to nie zmuszam, bez przesady.

      Czy ty aby nie jestes za łagodna dla dziecka? Czy aby nie mowisz do niego proszącym tonem?
      Ostatnio wlasnie mialam małą wymianę zdan z tesciową, ktora oburzyła się że krzyknęłam ''przestan'' do dziecka podczas gdy ona własnie wchodziła jej na głowę - DOSŁOWNiE, skakała babci na plecy. i moja teściowa jak mantrę powtarzała ''kochanie nie rob tak babci''wszystko tonem grzecznym, cichym i proszącym bo ona uważa że ''dzieci trzeba prosić, bo rozumieja'' . hahahahhahaaa oczywisce córka to olewała, pewnie nawet nie słyszała tych próśb?

      Może ty masz takie podejście dlatego dziecko ci wchodzi na głowę bo nie kupuję bajki o autonomii i dominacji...
      • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 28.02.13, 08:51
        18lipcowa3 napisała:


        > Może ty masz takie podejście dlatego dziecko ci wchodzi na głowę bo nie kupuję
        > bajki o autonomii i dominacji...

        nie daję sobie wchodzić na głowę. Podałam kilka przykładowych sytuacji niekoniecznie dotyczących akurat mojego dziecka, tylko sytuacji między dziećmi w ogóle.
    • 1.maaika Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 28.02.13, 09:10
      1. Jeśli moje tłumaczenie nie pomaga, pozwalam dzieciom przekonać się, jakie będą konsekwencje. Wejdą do kałuży, będą mieć mokre nogi, otworzą drzwi balkonowe - zmarzną, że coś jest zimne i wcale nie fajne nauczyłam maluchy na przykładzie zamrażarki, gorące - np. herbaty itd. Ja mam 2 i 3 latka.
      2. Bicie i popychanie - zawsze mówię, że nie wolno, ze mama/tata/babcia itd. nie popychają/biją się wink. Czy fajnie być bitym/popychanym? Że to boli itd.
      3. Nie można dziecku kazać dzielić się zawsze i wszystkim. Są rzeczy absolutnie jego i koniec. U mnie są to na pewno kocyki i kołderki. Jak coś dzieci dostają, zawsze zaznaczam, czy jest to wspólne, czy tylko któregoś z nich.
      I to działa. Nie w 100%. bo każdy z nas ma lepsze i gorsze dni, dzieci też.
      • franczii Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 02.03.13, 06:38
        > 1. Jeśli moje tłumaczenie nie pomaga, pozwalam dzieciom przekonać się, jakie bę
        > dą konsekwencje. Wejdą do kałuży, będą mieć mokre nogi, otworzą drzwi balkonowe
        > - zmarzną, że coś jest zimne i wcale nie fajne nauczyłam maluchy na przykładzi
        > e zamrażarki, gorące - np. herbaty itd. Ja mam 2 i 3 latka.

        I co, potem dziecko chodzi z mokrymi nogami przez caly dzien, zachoruje i konsekwencje ponosza glownie rodzice a dziecko ma dalej gdzies.
        Poza tym jk otworza dzrwi balkonowe to zimno jest tez mnie a ja wcale nie zamierzam marznacwink
        • 1.maaika Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 02.03.13, 08:59
          Jeśli chodzi o nogi, kałuże, mokre rekawiczki itd. stosuję to na okołodomowych spacerach. Wtedy idziemy do domu i jest właśnie ta konsekwencja. Starszy już wie, młodszy sie uczy.
          Drzwi balkonowe otwierają tylko na chwilę. Wystarczy, żeby owiało ich zimne powietrze. No i np. pan Katar przychodzi, jak się otwiera drzwi, chce wyjść na dwór zimą źle badz nie ubranym.
          Dziecko musi ZROZUMIEĆ sens stosowanych zakazów. Nie tylko nie, bo nie.
          • franczii Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 02.03.13, 09:49
            Nie zawsze musi zrozumiec. Czasami musi POSLUCHAC nawet jesli jeszcze nie rozumie. Bo w niektorych kwestiach i u niektorych dzieci zrozumienie przychodzi potem. Niektorym dzieciom katar ani zapalenie ucha nie straszne za to rodzicom takie konsekwencje daja niezle popalic.
            Ciekawe czy na wlasnej skorze ma sie uczyc czym sie konczy bieganie po ulicy, jezdzenie na rowerze bez kasku, wdrapywanie sie na regal itp. suspicious
            • szyszunia11 Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 02.03.13, 21:44
              franczii napisała:

              > Nie zawsze musi zrozumiec. Czasami musi POSLUCHAC nawet jesli jeszcze nie roz
              > umie. Bo w niektorych kwestiach i u niektorych dzieci zrozumienie przychodzi p
              > otem. Niektorym dzieciom katar ani zapalenie ucha nie straszne za to rodzicom t
              > akie konsekwencje daja niezle popalic.

              franczii dzięki za głos - w moim mniemaniu - zdrowego rozsądku!smile

              > Ciekawe czy na wlasnej skorze ma sie uczyc czym sie konczy bieganie po ulicy, j
              > ezdzenie na rowerze bez kasku, wdrapywanie sie na regal itp. suspicious
    • guderianka Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 02.03.13, 07:36
      Szyszunia, mam trudny egzemplarz, który ma 13lat. Że jest trudny dowiedziałam się dość szybko i dość szybko jej zachowanie zostało zdefiniowane przez psychologów-jako 2 latka została określona mianem autokratycznego przywódcy. Główne zasady wychowawcze-konsekwencja, trzymanie się zasad i nie przekraczanie ich bo wejdzie na głowę. Niby oczywiste ale jednak trudne, gdy te zasady są cigle wystawiane na próbę a granice ciągle dążą ku przesuwaniu wink Za nami lata walki, orki na ugorze, metody-sztuczki psychologiczne działały maks 2 tygodnie, bo córka ma bardzo mocną psychikę, jest twarda. Przy tym stale zbuntowana.

      Nie umiem odpowiedzieć na Twoje pytania, bo zachowałabym się inaczej w sytuacji różnych dzieci. Na moją Starszą opisaną powyżej lepiej działa kij i czynnik stresowy niż marchewka i obietnice nagród. Przy tym musi być kochana, mieć czułość, poczucie że jest najważniejsza. Młodsza jst racjonalna, fenomenalnie daje się wychowywać, egzeplarz książkowy wręcz ale trzeba jej wszystko tłumaczyć-konkretnie, dokładnie, pokazując ciąg logiczny zdarzeń można uzyskać wszystko.(Starsza w pierwszej sytuacji musi doznać wstrząsu -dosłownie, Młodszej trzeba wyjaśnić że jest zimno, że ryzyko chorób i infekcji w wyniku przemoczenia a to spowoduje siedzenie w domu -p.s. inna sprawa że pozwalam chodzić dzieciom po kałużach w kaloszach ofkors wink)itp. itd
    • agaja5b Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 02.03.13, 21:58
      Pytanie1: w zależności od tego czy mam ochote pobiegać czy nie, albo staram sie dopaść dzieciaka w kałuzy i wyciagnąc je za fraki, na co ona oczywiście zdoła umknąc i wleźć w następną z pełna premedytacją, wtedy zapowiadam słodko że ok masz w domu karę i po drodze jakąś wymyslam, wysłuchując w trakcie: mamo nie ja nie chcę kary, ja cie przepraszam około 1500 razy. Zrealizowanie kary zależy od tego czy postara się więcej nie wleźć w kałuże(doceniam wysiłek), czy jedną noga lezie a drugą przeprasza.
      Pytanie 2
      Mówię zachowujesz się jak świnia, a nie musisz, wyrażam swój zawód takim zachowaniem ale generalnie nie zdarzyło się to w moim towarzystwie jakoś, chyba że siostra siostrę specjalnie spierze
      Pytanie 3
      W sumie moja jest w takim wieku że zauważyła korzyści płynące z dzielenia się i teraz gotowa zapewnić zabawki całemu przedszkolu więc raczej zapędy muszę hamować, ale jak sie zdarzy że nie chce pożyczyć to nie nalegam, jak się mocno upiera, nie mówie że nieużyta, uparła się to ok zwykle po 5 minutach mija
      • verdana Re: "przepraszam" i "podziel się" - u dziecka. Fi 02.03.13, 22:20
        Mam wrażenie, ze wkopałas sie z tym przykładem kałużysmile Bo przecież nie chodzi tu o konkretną kałużę, tylko o uporczywe robienie czegoś, na co pozwolić dziecku nie można.
        OK, Co robimy, jesli dziecko systematycznie wyrywa nam rękę przy przechodzeniu przez ulicę i biegnie na oślep do przodu? Rozwiązanie - trzymamy za rękę tak mocno, zę o mało jej dziecku nie urywamy odpada.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja