Dzieci - dla kogo impreza?

28.02.13, 15:06
Witam, mam taki problem jestem chrzestną córki swojego brata, dziecko niedługo ma urodziny, nie utrzymujemy ze sobą zbyt ożywionych stosunków,powodem jest
niechęć bratowej do rodziny męża, ona nie przepada kiedy do nich przychodzimy a brat zarządzanie domowymi gośćmi uważa za działkę żony.
Oni uważają, że kiedy wypadają urodziny małej, oni nas nie muszą zapraszać bo to jest mój obowiązek żeby pamiętać i przyjść. Z jednej strony ja mam pamiętać bo inaczej sobie zapamiętają, że nie pamiętałam i olałam, a z drugiej strony ja mam wrażenie, że wcale mnie nie chcą gościć. Ja się dziwnie czuję w tej sytuacji, myślę że powinni do mnie zadzwonić i zaprosić, umówić się kiedy możemy przyjść. Czy to ja powinnam zadzwonić i zapytać się kiedy mogę przyjść? Nie chciałabym "pocałować klamki" bo ich często w weekend nie ma w domu, a ja tylko wtedy mogę do nich przyjść. Gdybyśmy byli bardziej zżyci wszystko było
by prostsze. Pytałam koleżanki jak jest u niej w rodzinie, okazuje się, że różnie. Jej brat
ma bliźniaków 7 latków i na ich urodzinach są tylko dziadkowie, którzy się na co dzień nimi zajmują, rodzice, nie zaprasza chrzestnych, nie zaprasza nikogo z dorosłych osób spoza tych codziennie się kontaktujących, od kiedy dzieci chodzą do szkoły i mają wielu kolegów to impreza jest dla dzieci. Gdyby przyszedł na te urodziny ktoś kto bywa rzadkim gościem to by tylko przeszkadzał i nie był wcale mile widziany.
Więc może wcale nie powinnam się pojawiać na tych urodzinach? Złożyć telefonicznie życzenia i tyle? Od kogo ma wyjść inicjatywa spotkania??
    • volta2 Re: Dzieci - dla kogo impreza? 28.02.13, 15:16
      w rodzinie mojego męża ten problem jest rozwiązany tak:
      w dniu urodzin/imienin dzwonisz z życzeniami(to twój obowiązek pamiętać)

      jubilat bądź jego rodzic bądź razem przyjmują życzienia telefoniczne i zapraszają na torcik.
      albo w dniu telefonu albo wtedy - kiedy sami wyznaczą
      i to w sumie rozsądne rozwiązanie

      rodzina przyzwyczajona że zawsze zaproszenie jest - ma już w zanadrzu prezenicik/drobiazg w związku z wydarzeniem i nie ma paniki co kupić i który sklep po drodze.

      jako oso]ba będąca poza rodziną męża uznałam za miły zwyczaj odbieranie życzeń przez telefon ale nie zapraszałam do domu ani w dniu ani w łikend.
      i przestali wydzwaniać(żeby mnie nie stawiać w trudnej sytuacji)
      i mam spokój.

      teraz jak coś organizujemy - to zaprasszamy wcześniej nie czekamy by ktoś pamiętał.
    • deszcz.ryb Re: Dzieci - dla kogo impreza? 28.02.13, 15:25
      Jest różnie w różnych rodzinach, ale ja bym ci radziła, żebyś sobie zapisała datę urodzin w komórce jako coroczne przypomnienie i po prostu dzwoniła z życzeniami. Natomiast nigdzie nie idź bez zaproszenia, bo to nie wypada.
    • aamarzena Re: Dzieci - dla kogo impreza? 28.02.13, 15:33
      Ja generalnie pamiętam o chrześniaku i zawsze dostaje ode mnie jakiś drobiazg z okazji urodzin, Dnia Dziecka, mikołajek. Dawniej jego rodzice robili imprezki urodzinowe i na te zapraszali z wyprzedzeniem, teraz nie robią. Mimo to przyjeżdżam do dziecka. Stosunki mamy dobre i nikt mnie nie wygania, poczęstują kawą. Narzekają tylko, że młodego rozpieszczam. Nie czekam na zaproszenie, dzwonię tylko z pytaniem czy są w domu, ewentualnie umawiamy się na inny termin. Nie oczekuję gościny od rodziców, bo to nie do nich przyjeżdżam.
      Skoro źle się czujesz u brata w domu możesz chrześnicę w ramach urodzin zabrać do kina/na basen/do zoo/teatru/na "kulki" itp., nie musisz siedzieć w salonie na kanapie i patrzeć na bratową. Najważniejsza jest radość dziecka w tym dniu, a nie gościna.
    • pelissa81 Re: Dzieci - dla kogo impreza? 28.02.13, 16:03
      Jako chrzestna zawsze jestem zapraszana telefonicznie w gosci do chrzesniaka. Jakby nie zadzwonili w zyciu bym sama nie pojechala, nie nawyklam sie wpraszac komus do domu bez zapowiedzi. Jak cie nie lubia, ogranicz sie do telefonow. Make life easier.
    • sandrad2 Re: Dzieci - dla kogo impreza? 28.02.13, 16:12
      Złóż życzenia telefonicznie w dniu urodzin. Jeśli Cię zaproszą do siebie to wtedy do nich jedź. Albo jak ktoś radzi, umów się z dzieckiem i idźcie np z tej okazji na lody lub jakieś zabawy.
      Modele zachowań są różne, zależy od rodziny, jak bratowa jest wam niechętna a brat ma to gdzieś to przestań się zajmować nimi a gadaj z dzieckiem (o ile jest w wieku, że już gadasmile )
      Do moich rodziców na imieniny goście przychodzą niezapowiedziani, po prostu wiemy że w weekend najbliższy imieninom przyjadą, czasem potwierdzają, nie zawsze. Tak się utarło i jest ok. Ale jak trafi na kogoś kto nie siedzi okoniem w domu to można pocałować klamkę.
      Na ogół z tego co obserwuje wśród młodszych rocznikowo to jednak przychodzi się wtedy, gdy się jest zaproszonym. Wtedy ty prezent, oni ciacho i wino, i wszyscy zadowoleni. Nie wszyscy obchodzą swoje urodziny i imieniny a kiedys byłam świadkiem jak dziewczyna się męczyła, bo chciała sobie w spokoju spędzić wieczór a brat z bratową stwierdzili że z okazji urodzin muszą ją odwiedzić i na nic były wymówki że może kiedy indziej bo wcale nie miała ochoty na ich wizytę.
      Zaś bardzo nie lubię zapraszania w ostatniej chwili. Kiedyś rodzina, nigdy mnie nie zapraszali na urodziny swojego dziecka a zadzwonili późno wieczór żebym na następny dzień przyszła na urodziny. Więc zamiast spokojnie spędzac weekend latałam po galeriach handlowych z wywieszonym językiem żeby wymyślić i znaleźć jakis prezent. Za byle co dużo kasy. Gdybym wiedziała że jestem zaproszona (to, że robią impreze wiedzieli już 3 tygodnie wcześniej bo o tym wspominali) przygotowała bym się wcześniej. Dotarałam na imprezę, spóźniona i ubiegana, dziecku prezent się nie podobał, dorośli zajęli się alkoholami, a ja tam się czułam jak piąte koło u wozu. I źałowałam, że nie odmówiłam takiego "zaproszenia". To kwestia kultury, że zaprosić należy odpowiednio wcześniej, chyba , ze to takie spotkanie psiapsiółek na kawce. Więc wypada zadzwonić w dniu urodzin ale odwiedzac dopiero po zaproszeniu (a gdy zapraszają z dnia na dzień, to czasem lepiej odmówić albo przesunać spotkanie na inny termin)
      Popieram generalnie wypowiedz powyżej, żeby z okazji urodzin dziecka skupić się na dziecku, nie na jego rodzicach. Bo ci bywaja różnismile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja