spotkanie towarzyskie, tym razem z dziećmi

01.03.13, 09:44
na fali wątków, że jak w gości, to bez dzieci!

U nas jest tak, że w zależności od tego jakie kto ma dzieci z takimi dziećmi przychodzi.
Zdarza się, że przy jednym stole spotykają się rodzice bezdzietni, rodzice z dwulatkami, rodzice z dorastającymi lub dorosłymi dziećmi.
Wszyscy mają prawo głosu i wbrew pozorom jedni i drudzy wiele na tym mogą skorzystaćsmile
Skąd później ci młodzi wchodząc w dorosłe życie mają wiedzieć jak się zachować skoro nie udzielają się w towarzystwie innym niż rówieśniczym, czyli tez odizolowanym od dorosłych?

Pamiętam, imprezy z rodzinnego domu i domów zaprzyjaźnionych, że to też nie było jakieś dziwne i niewyobrażalne.
    • gryzelda71 Re: spotkanie towarzyskie, tym razem z dziećmi 01.03.13, 09:50
      Rodzinne spotkania tak wyglądają jak opisałaś.
      Ze znajomymi jednak inaczej.Raczej dzieci z dorosłymi nie siedzą tylko po posiłku zabierają się we własnym gronie do innego pomieszczenia.I nie dlatego,że dorośli wypraszają.
    • wuika Re: spotkanie towarzyskie, tym razem z dziećmi 01.03.13, 09:58
      Dzieci ematek od niemowlęctwa wiedzą, jak się zachować w towarzystwie / kawiarni / kościele, a są zabierane (nie przyprowadzane) w te miejsce, bo to nie wypada i w ogóle. Nie muszą się dopiero orientować w normach społeczno-towarzyskich, bo je z mlekiem matki albo mm wyssały i już. A cała reszta hołoty musi się dopiero dokształcać i potem widać efekty - dwulatki nie umieją się posługiwać nożem i widelcem, przerwą rodzicom w w pół zdania, a młodsze to jeszcze przewinięcia wymagają czy wytarcia nosa. Zgroza!
    • thegimel Re: spotkanie towarzyskie, tym razem z dziećmi 01.03.13, 10:28
      Zdecydowanie z dzieckiem - ale w rodzinie zdecydowana większość ma dzieci w podobnym wieku i zapraszane na nasiadówkę są wszystkie. Jak się spotykamy u bezdzietnego kuzyna, to zazwyczaj z drugim kuzynem, który ma dwie córki itd. Natomiast na większe, całonocne imprezy staram się bez dziecka - jak się da oczywiście. Do znajomych też raczej z synem - wprowadziłam się do mojej pipidówy będąc w ciąży i większość znajomych mam z placu zabaw, więc znów - dzieciaki w podobnym wieku idą się bawić.
      Nastolatkowi dałabym większą wolność - na 90 urodziny babci oczywiście by poszedł, ale na jakieś urodziny, imieniny czy zwykłe nasiadówy już nie. Chyba, że byłaby to znów sytuacja - idziemy do wujka, który ma syna w zbliżonym wieku, z którym się świetnie gra na kompie. Wtedy - mógłby iść jak dla mnie.
      • troompka Re: spotkanie towarzyskie, tym razem z dziećmi 01.03.13, 10:56
        wszystko zależy od okoliczności. Rodzinne spotkania zwykle tak wyglądają, spotkanie w gronie przyjaciół już niekoniecznie-najlepiej to ustalic na wstępie. Kiedy wychodzimy np. do parku, to tez zwykle z dziećmi (pod warunkiem ze te starsze chcą), ale jak zapraszam przyjaciół na późny wieczór, to ostatnie czego chcę, to żeby przyszli ze swymi dziećmi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja