adwarp
01.03.13, 09:44
na fali wątków, że jak w gości, to bez dzieci!
U nas jest tak, że w zależności od tego jakie kto ma dzieci z takimi dziećmi przychodzi.
Zdarza się, że przy jednym stole spotykają się rodzice bezdzietni, rodzice z dwulatkami, rodzice z dorastającymi lub dorosłymi dziećmi.
Wszyscy mają prawo głosu i wbrew pozorom jedni i drudzy wiele na tym mogą skorzystać

Skąd później ci młodzi wchodząc w dorosłe życie mają wiedzieć jak się zachować skoro nie udzielają się w towarzystwie innym niż rówieśniczym, czyli tez odizolowanym od dorosłych?
Pamiętam, imprezy z rodzinnego domu i domów zaprzyjaźnionych, że to też nie było jakieś dziwne i niewyobrażalne.