Jak nie krzyczeć na dziecko?

01.03.13, 14:01
No właśnie - jak?

Czasem mnie moja Królowa tak wku..., że nie wyrabiam i krzyczę na nią, ale już w momencie podniesienia głosu wiem, że jestem głupia jak but, bo to przecież zasadniczo nie jej wina, że mnie wkurza...

To nie jej wina, że musi do żłobka a chce się bawić w domu, nie jej wina, że na hasło "zakładamy buty" ona upiera się przy kapciach a nie chce normalnych butów, że jej czapka przeszkadza - spada na oczy, że w rękawiczkach nie może misia trzymać, nie jej wina, że jej się nudzi w foteliku w aucie... Wiem, że ona sobie takiego dnia nie wybrałą, ale po prostu czasem nie wyrabiam.

Ostatnio coś zmęczona jestem...
    • goodnightmoon Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 14:09
      Spróbuj sobie wyobrazić, że w takim momencie patrzy na Ciebie Super Niania tongue_out I co by powiedziała na te dzikie wrzaski?

      Ale cóż, tak już bywa, wszystko się na siebie nałoży i człowiek nie wytrzymuje - krzyczy. W końcu nikt cyborgiem nie jest.

      Z drugiej strony - też to jakaś nauka dla dziecka, że czasem rodzic się wku... i potrafi być niemiły, więc też zaczyna wyczuwać, kiedy lepiej nie przeginać. Jednym słowem, wszystkie chwyty dozwolone, oby z umiarem wink
      • kikimora78 Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 14:14
        > Spróbuj sobie wyobrazić, że w takim momencie patrzy na Ciebie Super Niania tongue_out I
        > co by powiedziała na te dzikie wrzaski?

        hehe... to już sobie wyobrażam siebie, wyobrażającą sobie, co bym takiej wyobrażonej Super Niani powiedziała big_grin
      • altz Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 14:19
        goodnightmoon napisała:
        > Spróbuj sobie wyobrazić, że w takim momencie patrzy na Ciebie Super Niania tongue_out

        Ja mam lepszy pomysł, wystarczy sobie wyobrazić, że to jakiś lubiany staruszek. Do starszych chyba mamy większą cierpliwość i nikt im nie chce dawać klapsa. smile
        • boo-boo Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 15:50
          "Do starszych chyba mamy większą cierpliwość i nikt im nie chce dawać klapsa. :"

          Uwielbiam ten durny argument o "staruszku", koleżance, szefie etc- za nich nie jest się odpowiedzialnym, jak "starszy" wpadnie pod samochód bo na niego nie krzyknęłaś w odpowiednim momencie to nie będzie to twoja wina. Porównanie psychiki starszej osoby do psychiki dziecka-dobre..................
          • gadkaszmadka Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 15:57
            boo-boo napisała:

            > "Do starszych chyba mamy większą cierpliwość i nikt im nie chce dawać klapsa. :
            > "
            >
            > Uwielbiam ten durny argument o "staruszku", koleżance, szefie etc- za nich nie
            > jest się odpowiedzialnym,

            no i innych argumentów się uzywa, IMO lepiej wyobrazić sobie, że to dziecko koleżanki, zostawione na chwilę pod opieką - wtedy odpowiedzialnośc zostaje, ale można spróbowac odłączyć emocje.
            • boo-boo Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 19:48
              Zapomniałaś jeszcze dodać psa lub kota sąsiada...........
            • verdana Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 20:26
              Problem z tym, ze dziecka koleżanki nie trzeba lubić. Nie polecam za częstego odłączania emocji, nie o to chodzi w wychowaniu własnego dziecka.
    • mvszka Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 14:13
      więcej magnezu i snu
    • default Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 14:19
      Dopóki to jest "czasem" i tylko wtedy gdy dzieciak zachowuje się tak upierdliwie, że aż "prosi się" o wydarcie się na niego, to OK.
    • 18lipcowa3 Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 14:36
      Ja krzyczę- na zasadzie ''przestan'', ''nie rob tak'' itp jak juz nie działaja prośby.
      Trudno, nie walcze z tym.
    • chipsi Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 14:41
      Bywają sytuacje że każdemu puszczą nerwy, tyle że dla jednego to plamka na obrusie a dla drugiego wlezienie pod auto. Gdybyś wczoraj widziała ganiące i pełne pogardy spojrzenie pewnej matki jak dość głośno i wulgarnie zareagowałam gdy moja córka wyrwała mi się prawie wpadając pod samochód właśnie... Sama byłam sobą zaskoczona.
      • to_nie_my_toniemy Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 21:21
        Aż żałuję, że nie ma przy postach gazetowych możliwości "polub to" bo od razu wcisnęłabym lajkasmile
    • szironna Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 15:02
      każdy z nas ma słabszy dzień, niemniej wiadomo, nie jest to żadnym usprawiedliwieniem dla krzyku na dziecko, ale to wiesz smile
      kiedy mnie ponosi wink 1. biorę głęęęęęęęęęęęęboki oddech, 2. wyobrażam sobie siebie oczami dziecka (a że nauczyłam wink młodego logicznego myślenia, to od razu dostałabym pytanie, dlaczego robię tak czy siak, skoro to niewłaściwe zachowanie). pomaga. poza tym nie wiem dlaczego, ale do syna mam mega duże pokłady cierpliwości. zawsze stawiałam na rozmowę i to procentuje.
      mój ma już prawie 7 lat, zatem to zupełnie inny pułap. niemniej pamiętam, że jako małe dziecko w ogóle mnie nie wyprowadzał z równowagi. teraz mu się czasami zdarza wink tyle, że wynika to tylko i wyłącznie z mojego przemęczenia, a nie jego niewłaściwych zachowań. zatem, podobnie jak u Ciebie, przesilenie wiosenne się daje we znaki. magnez, folik, dużo ruchu i będzie dobrze smile pozdrawiam.
    • blond_suflerka Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 15:24
      Jak chce Ci się krzyczeć na dziecko to sobie pomyśl jakie ono jest kruche w swej dziecięcości, jak łatwo je zranić i jak mało ono ma narzędzi, żeby się obronić. A poza tym jeszcze-jak bardzo zawodzisz jej dziecięcą ufność kiedy jako ukochana mama krzyczysz na nią.
      • bi_scotti Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 15:33
        Alez krzycz! Jestes normalnym czlowiekiem, normalnym rodzicem - Twoja corka ma kiepski dzien i Ty masz kiepski dzien - ona musi sie dostowac do Ciebie, Ty dostosowac do niej - to nigdy nie jest latwe dla zadnej ze stron. Nie wpedzaj sie w jakies poczucie winy czy jakies nadludzkie/nieludzkie samo-oczekiwania, ze bedziesz pefekcyjnym robotem. Jestes zdrowa, normalna kobieta, ktora szczeniak sciagajacy po raz kolejny rekawiczki zwyczajnie wkurza. A jak wkurza to dajesz temu wyraz. Life. Tylko jak krzyczysz to uwazaj na struny glosowe - ja sie raz tak wydarlam gdzies w parku, ze potem ze 3 dni moglam tylko szeptem wink I wszyscy wciaz zyjemy, mamy sie dobrze a wrecz nawet lubimy bardzo. Good luck smile
        PS. Domyslam sie, ze procz okazjonalnego wrzasku oferujesz jej tez bardziej konstruktywne formy komunikacji Twoich oczekiwan tudziez dluzsze okresy pokojowego wspolistnienia smile
    • kikimora78 Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 15:43
      No zazwyczaj to rano się "kłócimy".
      Staram się bardzo żęby poranki nie były stresowe, ale czasem wszystko idzie pod górkę.
      A noce też nie są za lekkie. On budzi się co najmniej 3-4 razy i "tylko cycy może nas uratować", i niby potem jakoś dość szybko zasypiamy, ale taki szarpany sen od prawie półtora roku nie jest sprzyjający.
      No ale nic. Łikendzik się zaczyna. Lecę do domku smile
      • agaja5b Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 20:40
        U nas też zwykle rano iskry lecą, wiadomo pośpiech, rozmijanie sie potrzeb dziecka i rodzica w tym momencie jest najwyraźniejsze. Wiele zależy od charakteru dziecka. Moja starsza córka często mnie wyprowadza z równowagi, min tym że nigdy nie przyjmuje tego co mówię bez walki, zawsze jest dyskusja, co samo w sobie nie jest złe tylko zatrzymuje wszelką inną akcję. Staram sie jak mogę ja zrozumieć tym bardziej, że sama byłam podobna, ale czasem niepodporządkowanie się prośbie powtórzonej wielokrotnie kończy sie kara a ta mega rykiem. Bywa... Młodsza jest inna, nawet jak nie zrobi to mówi: dobrze mamo, jakoś łatwiej przyjmuje argumenty, łatwiejsza w obsłudze jest, choc też bywa uparta, ale to niebo a ziemia jeśli chodzi o generowanie złych emocji. Także bywa różnie, a wpadaać w poczucie winy nie warto, przecież wiesz że dobrze chcesz.
    • boo-boo Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 15:55
      Ja na mojego też krzyknę jak już przegina do granic możliwości- przeważnie "zostaw to albo "nie rób tak" albo podniesionym tonem przesylabizuję jego imię-wtedy już wie, że przegina no i działa też "liczę do 3" (nie wiem czemu)- zawsze jak dojdę do 2 to jest po kłopocie . W takich sytuacjach jak opisujesz zawsze tłumaczę dlaczego ma zrobić to czy tamto- nawet jak mu jakiś banalny powód zapodam-byle spokojnie osiągnąć kompromis i z reguły się udaje.
      Jak tylko krzyk nie jest podstawą komunikacji tylko od czasu do czasu to przeżyjecie dzieciństwo bez problemów.
      • verdana Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 16:01
        Podpisuję sie pod Bi-scotti. Nie tylko dzieci są różne, rodzice też. Sa matki, których naprawdę bardzo rzadko trafia szlag i nie czują potrzeby podniesienia głosu. I bardzo dobrze. Sa takie, których cierpliwość jest zerowa i wrzeszczą bez przerwy, nie umieją inaczej porozumieć sie z dzieckiem. I są takie, wiekszość chyba, które czasem wychodza z siebie i wrzasną.
        I barszo dobrze - jest to sygnał dla dziecka, ze takim zachowaniem wyprowadza matkę z równowagi. To dobry sygnał, bo mama, którą coś okropnie denerwuje, a cały czas jest miła, spokojna i uśmiechnięta - doprowadzi w końcu do tego, ze dziecko będzie ja denerwowało i męczyło, a samo dziecko nie bedzie miało sświadomości, ze coś jest nie tak. I w końcu może je mniej lubić niż ta matka, co czasem krzyknie...
    • piekielna-diablica Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 15:59
      no na takiego malucha to ja nie krzyczałam
      teraz tak - bo jest nieznośnym czterolatkiem
    • magdalenas9 Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 16:05
      kazdy czasem nie wyrabia, jestesmy tylko ludzmi. wazne jednak, by mimo to znalezc sposob na rozladowywanie stresow inny niz krzyk na dziecko...wiem, latwo napisac...ale z drugiej strony całe zycie się uczymy smile
    • agnieszka77_11 Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 16:27
      Więcej odpoczynku i relaksu. Co będzie jak zacznie się bunt 2latka, 3 latka, 4 latka? Wtedy często ciężko wytrzymać. Potrzebny czasem głęboki oddech, żeby się nie wkurzyć wink
      • zurekgirl Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 17:50
        Mi tez para uszami idzie jak nam nie wychodza poranne rytualy, pomimo ze corka je zna doskonale i wie, ze sie nie wymiga. Gleboki oddech, licze ja do trzech, przy 1 lub 2 zaczyna przyspieszac, jak byla mlodsza i liczenia nie kumala, to po prostu robilam wszystko za nia i gluchlam chwilowo na placze i wrzaski. Nastepnego dnia budzilam ja nieco wczesniej, przygotowywalam rzeczy wieczorem, zeby zminimalizowac bodzce przed samym wyjsciem. Jak sie zaczynam drzec, to ona tez i im starsza sie robi, tym latwiej zrozumiec, ze wrzaskiem g...o zdzialam.
    • an_ni Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 18:12
      nie nie nie, ta pani nie potrzebuje wiecej relaksu, snu i odpoczynku
      ta pani potrzebuje wiecej madrosci
      madrosci aby wychowac dziecko a nie chowac
      bo to nie chodzi o to zeby nie krzyczec i milczec i tym sposobem wyhodowac rozwydrzenca, (do ktorego mamciunia ma anielska cierpliwosc, a inni sa zli bo potrafia skarcic, zauwazyc zle zachowanie, ochrzanic, wyegzekwowac cos), ale zeby zaczac madrze wychowywac - tlumaczyc, rozmawiac, stawiac wymagania dostosowane do wieku, a wtedy mozna i podniesc glos jesli potrzeba

      i tylko nieliczne tutaj jej powiedzialy cos madrego, nie bede dublowac biscotii i verdany

      i tak to jest corki wina ze sie wkurza ze czapka jej spada, a czyja niby wina twoja? no jesli kupilas jej 2 rozmiary za duzą to twoja wina, nuda w foteliku to akurat twoja wina bo mozna dziecku zorganizowac jakies zabawki, filmy, ksiazeczki itp podczas podrozy
      • krecik Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 19:40
        > i tak to jest corki wina ze sie wkurza ze czapka jej spada, a czyja niby wina t
        > woja?

        Dokladnie. Miejsce dziecka nie jest na piedestale, tylko tam, gdzie zawsze bylo - w szeregu z innymi czlonkami rodziny. Dlaczego niby masz sie nie denerwowac, jak sie corka slamazarzy czy ma widzimisie? To jest jej wina i to ona ma sie dostosowac do rozkladu dnia badz twoich polecen.

        Ag
    • asia_i_p Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 18:19

      > To nie jej wina, że musi do żłobka a chce się bawić w domu, nie jej wina, że na
      > hasło "zakładamy buty" ona upiera się przy kapciach a nie chce normalnych butó
      > w, że jej czapka przeszkadza - spada na oczy, że w rękawiczkach nie może misia
      > trzymać, nie jej wina, że jej się nudzi w foteliku w aucie...
      Ale w sumie też nie twoja.
      Fajnie jest rozumieć dziecko. Fajnie, że jesteś wyrozumiałą mamą. Ale nie przedłużaj za bardzo tego stanu, że ty starasz się nie krzyczeć, bo to nie jej wina. Na razie jeszcze OK, ale przy przedszkolaku zacznij już wymagać, bo ja mam teraz na stanie takich licealistów, co to dalej nie ich wina wink

      Jak nie krzyczysz przez większość czasu, to się aż tak nie przejmuj - ona ma prawo do złego dnia, ale ty też.
    • daisy Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 19:11
      A ja napiszę jeszcze z innej strony - niby drobiazg, ale może przestań o córce myśleć "moja Królowa" (jeszcze z dużej litery)? A zamiast tego pomyśl na przykład: "moja towarzyszka" (w sensie towarzyszki życia, nie socjalizmu realnego)? Wkurzająca i marudząca Królowa to faktycznie koszmar, ale już marudząca towarzyszka jest łatwiejsza do oswojenia.
      Właściwie zabawny szczegół, ale jednak jakoś tam wymowny...
      • an_ni Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 23:40
        o dobra uwaga, zestawiajac to sobie z jej wpisem z watku"czy moglybyscie nie miec dziecka"
        to dlatego dla mnie w tamtym watku jej slowa wybrzmialy jako wrecz glupie, puste
    • krecik Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 19:35
      Krzyczec. Jesli zasluzy, krzyczec. Dlaczego masz nie krzyknac, jesli cie zdenerwuje, wrzodow sie chcesz nabawic?

      Smiesza mnie te wszystkie nadete poradniki i niesamowicie powazne wypowiedzi na forach o tym, jak to rodzic ma byc zawsze opanowany, nie wolno krzyknac, trzepnac w tylek z nerwow, jak dziecko po raz dziesiaty ucieka na ulice. Rodzic ma miec zelazne nerwy, nie wolno mu podniesc glosu, bo dziecko traume wielka do konca zycia miec bedzie.

      Dziecko powinno sie nauczyc, ze matka tez czlowiek i ma prawo sie wkurzyc. Ze sa pewne granice, poza ktore sie nie wychodzi. Ze sa zachowania, ktorych konsekwencja jest mama w zlym humorze. JAK dziecko ma sie tego wszystkiego nauczyc, jesli mama nigdy zlego humoru czy zdenerwowania nie okazuje? KAZDY ma prawo do swoich uczuc. Nie tylko dziecko, w co kaza nam wierzyc nowoczesne poradniki rodzicielstwa...

      Ag
      • boo-boo Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 19:53
        Dokładnie-potem jak ktoś takiemu dziecku najzwyczajniej w świecie zwróci uwagę o coś-to dopiero będzie szok i trauma dla dziecka- znam z życia realnego takie przypadki.
    • aihnoa Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 19:41
      Tak mi się zdaje, że mamy teraz za szybkie tempo życia - i dzieci nie są w stanie temu sprostać.
      Magnez sobie łyknij, mi pomagawink
      • konwalka Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 19:57
        jesli naprawde nie chcesz tego robic, to w chwilach wrzasku pomysl o mnie
        o mnie i o mojej wydzierajacej sie na mnie matce
        koszmarnej, rozdartej, chamskiej

        mam 40 lat i pomalu zaczynam wychodzic z syfu
        lecze sie
        potwornie, przpotwornie boje sie w domu awantur
        boje sie krzyku
        boje sie, ze inni po prstu moga to robic
        bo tak zostalam wytresowana
    • wuika Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 20:04
      Ja nie pomogę. Ale ostatnio tyle mi się zwaliło na łeb, że rozważam terapię, żebym zwariowała tylko ja, a nie wszyscy naokoło suspicious
    • nangaparbat3 Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 20:20
      Krzyk krzykowi nierowny. Zwykle nakrzyczenie na dziecko nie jest problemem - kiedy pracowalam w podstawowce, dzieci najbardziej baly sie tych nauczycielek, ktore nigdy nie podnosily glosu.
      Ale ja urzadzalam czasem swojej corce seanse krzyku - takie wrzaski ponadwymiarowe, rzadko bo rzadko, nawet bardzo rzadko, ale jednak. seanse zupelnie podobne do tych, jakie urzadzal moj ojciec, ktorych balam sie panicznie i ktore potwornie mnie oslabialy.
      I ktoregos razu, kiedy wlaśnie w taki sposób darlam sie na corke, uświadomilam sobie dwie rzeczy:
      1. że dre się na nią ze strachu o nią
      2. że daje sobie pozwolenie na te wrzaski
      Zrozumialam to, i najdziwniejsze, ze wystarczylo zwykle zrozumienie, a nawet nie tyle zrozumienie co uświadomienie sobie, co wlasciwie sie dzieje, co robie, żeby potrzeba dzikiego wrzasku zniknela. Nigdy więcej tego nie zrobilam nie dlatego, ze sie powstrzymywalam - po prostu rozmylo się, zniknelo. Co więcej, przestałam sie od tamtego czasu przejmowac wrzaskami ojca. Moze chodzi o to, ze wiedzialam juz, ze nie są one czyms co spada z nieba, czego nie mozna powstrzymać, zahamować, że za nimi stoi jego przyzwolenie na wrzask, ze dje sobie prawo. Przestalam sie bać.
      Wciąż zdarza mi się nakrzyczeć, podnieść glos - ale to juz zupelnie co innego. Myslę, że w krzyku nie ma nic zlego, byle nie przesadzać. Pamietam, ze kiedy zdarzalo mi sie przesadzać z wrzaskiem na corke, kiedy byla jeszcze malutka, robiła taka szczegolną mine, wystraszoną i bezradną, zagubiona - i widok tej wykrzywionej buzi dzialal na mnie blyskawicznie otrzeźwiająco.
      I jeszcze jedno - moze warto mowic corce jak sie czujesz zanim sie rozgniewasz. To często bardzo ulatwia dogadanie się.
      • verdana Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 20:28
        To jeszcze za małe dziecko, aby zrozumiało dokładnie, co mama czuje, choć oczywiście mówić trzeba.
        I tu wraca moja teoria matki - niedźwiedzia. Najgroźniejsza jest nie ta matka, która czasem krzyczy, ale ta, która nigdy nie okazuje emocji i nagle, absolutnie bez zapowiedzi i niespodziewanie przemienia się w bestię. Niedźwiedzie tak właśnie atakują - bez wcześniejszych sygnałów i dlatego sa tak groźne.
    • amy.28 Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 20:49
      Ustal sobie że nie krzyczysz. Ja tak sobie ustaliłam i nie krzyczę. Miałam etap że krzyczałam - jak był na "nie". Ale szybko zdałam sobie sprawę że czy krzyczę czy nie - efekt ten sam bo i tak będzie na "nie" a po co mi nerwy a jemu płacz i zdenerwowanie?

      Poza tym w jakiejś durmej dzieciowej gazecie mądry pan profesor powiedział że jak dziecko mówi "nie" to nic nie znaczy. Ze to nie jest złośliwe, na przekór, to po prostu badanie reakcji. I żeby spróbować to olać i że szybko zauważy się że bez ponawiania prośby za 10 sekund maluch to zrobi. U mnie to działa.

      - Ubierz buty
      - NIe.
      - Ok. (odchodzę)
      Mija 10 sekund - ubiera sam buty. Albo ja za 10 sekund wracam i ubieram bez słowa. I nie stawia się. Powiedział co wiedział, zadowolony jest a ja i tak mam swoje na górze.

      Plus spróbuj metody 1-2-3 magic. Rewelacja. U mnie działa zawsze, np. nie chce iść spać. To mówię - że jak nie pójdzie się położyć to za karę (!) smile nie będzie mógł iść spać. No to liczę, 1,2,3- nie idzie. Więc mówię - ok, masz karę. Nie możesz iść spać. Za 2 minuty mam go na kolanach przepraszającego i mówi ze chce iść spać do łózeczka bo jest śpiący smile

      warto też skupić uwagę na tym co dobre, zagadać. Nie mówić - ubieramy buty tylko ustalić, że np. na dole drzwi ostatnio widziałaś biedronkę. Moje dziecko też czasem nie chce wyjść, na hasło buty czy czapka już widzi oczami te wychodzenie, ubieranie. Co w tym ciekawego? Ale jak mówię że pod blokiem była wielka dżdżownica i moze pójdziemy zobaczyć czy została po niej dziurka w ziemi - mam go gotowego w 40 sekund. Niestety ale jak chcesz mieć spokój musiz uruchomić wyobraźnię. I faktycznie nie krzyczeć - bo to kompletnie NIC nie daje, no chyba że dziecko się boi i histerycznie płacze i wtedy masz spokój i wykonuje polecenia ale to jest na dłuższą mete bez sensu.
      • verdana Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 20:51
        Hm, nie jest dobrze uczyć dziecko, ze jego "nie" nic nie znaczy. Wtedy może mówić "nie" bez żadnych konsekwencji - to raz. Dwa - ze nie uczy sie, ze ma prawo powiedzieć "nie" i z tego coś wynika. Groźne na przyszlość.
        • nangaparbat3 Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 21:14
          verdana napisała:

          > Hm, nie jest dobrze uczyć dziecko, ze jego "nie" nic nie znaczy. Wtedy może mów
          > ić "nie" bez żadnych konsekwencji - to raz. Dwa - ze nie uczy sie, ze ma prawo
          > powiedzieć "nie" i z tego coś wynika.

          Moim zdaniem dziecko jak najbardziej powinno moc powiedziec "nie" bez konsekwencji - mozna co najwyżej tego "nie" nie zaakceptować i jednak nalegać. Ale nalegac tylko wtedy, kiedy nie da sie inaczej - myślę że dziecko powinno dowiedziec sie jak najwcześniej, ze ma prawo mowić "nie" i że jest ono powaznie traktowane. Najlepsza okazja - nieprzymuszanie do jedzenia smile
          Pomysl pana doktora, by dziecięce "nie" ignorować, dla mnie nie do pojecia.
          • verdana Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 21:18
            Konsekwencją powiedzenia "Nie" powinno być albo -
            zaakceptowanie "nie" (Nie zjem zupy" - to zabieramy zupę)
            Powiedzenie "przykro mi, ale musisz, nie mozesz tego nie zrobić.
            To jest własnie konsekwencja "nie" - taka sama jak w przypadku gdy dorosły mówi "nie".
            Olewanie dziecięcego "nie" prowadzi do tego, zę dziecko w ogóle przestaje liczyć się z tym, ze jego sprzeciw może byc brany pod uwagę.
            • nangaparbat3 Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 21:27
              A, to się zgadzam z kazdym slowem.
              • amy.28 Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 01.03.13, 23:55
                roznica pomiedzy nie na pomysl zjedzenia zupy czy posprzatania zabawek a mowienia nie na wszystko przez 12 godzin na dobe chyba jednak istnieje? mowie o
                • nangaparbat3 Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 02.03.13, 07:24
                  Nie jest wykluczone, ze "nie" 12 godzin na dobę jest efektem wcześniejszego nieuszanowania choc części "nie" uzytych w konkretnych sprawach.
      • agaja5b Re: Jak nie krzyczeć na dziecko? 02.03.13, 10:00
        Przypomniało mi sie jakie stosowałam wybiegi, aby skłonić moja córkę do wejścia na salę przedszkolną na początku września. Wymyslałam juz wszystko i w końcu zrezygnowana, ale w sensie ostatniej deski ratunku mówie: to chodź musisz powiedzieć pani że ty nie chcesz do przedszkola, a młoda mówi: dobrze mamo. I poszła na salę bez problemu, zapomniała co miała mówić i pobiegła do zabaweksmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja