żałuję, ze mam zwierzę - znacie to?

02.03.13, 20:56
bo ja miałam tylko raz.
jak ubłagałam jeszcze nie męża, żebyśmy mieli królika miniaturkę.
japitolę! ytłosebigmistejk!

a od tamtej pory nie mogę tak powiedzieć o żadnym zwierzęciu.
moja suczka - rewelacja, chomik - umarł po trzech i pół roku i ryczeliśmy wszyscy.
    • rhaenyra Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 21:02
      codziennie rano big_grin
    • nabakier Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 21:03
      Rybki. Wyjazdy to był koszmar- umawiałam znajomych, by karmili, stosowałam dozowniki- i tak zdychały, i była rozpacz syna. Nigdy więcej.
      • pulcino3 Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 21:10
        miałam cane corso ( może lepiej totalna demolka).
        Piękny pies- szczeniak jeszcze miał niebieskie oczy i obłędnie prezentował się w obroży z czerwonymi kryształkami. ALE za każdym razem jak przychodziłam do domu po pracy to modliłam się przed wejściem żebym przeżyła to co zastanę. A zastawałam- pozdzierane tapety, pogryzione kluczyli z "czujkami" na baterie, dywanik w strzępach, i oczywiście nasrane naszczane. Nie był to mój pierwszy pies i nie była zostawiana na 12 h, tylko 5-6 ale spustoszenie totalne. Sprzedałam - bez mrugnięcia okiem.
        • pulcino3 Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 21:13
          następny właściciel też sobie rady z nią nie dawał, wiem tylko że ostatecznie jego mamusia sobie wzięła ją jako pupilka i krzyż pański
        • demonsbaby Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 21:23
          pulcino3 napisała:

          > miałam cane corso ( może lepiej totalna demolka).
          Odważnie ...

          ALE za każdym razem jak przychodziłam do do
          > mu po pracy to modliłam się przed wejściem żebym przeżyła to co zastanę. A zast
          > awałam- pozdzierane tapety, pogryzione kluczyli z "czujkami" na baterie, dywani
          > k w strzępach, i oczywiście nasrane naszczane. Nie był to mój pierwszy pies i n
          > ie była zostawiana na 12 h, tylko 5-6 ale spustoszenie totalne.
          A jakby się dorwał do kabli / kontaktów / czegokolwiek pod napięciem???
          Klatki kennelowe nie są drogie - właścicielowi gwarantują spokojniejszy pobyt poza domem - psu bezwzględnie BEZPIECZEŃSTWO.

          Sprzedałam - be
          > z mrugnięcia okiem.
          ehhh ... może i lepiej.
          • pulcino3 Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 21:39
            Kontakty były poza jej zasięgiem , wszystko wysoko i zabezpieczone plastikami antydziecięcymi.

            ale polecam dog de bordeaux jest przekochany
            • pulcino3 Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 21:41
              dogue*
          • aneta-skarpeta apropos klatek 03.03.13, 08:16
            moj pies
            https://www.psy.elk.pl/zdjecia/dodane/9299_entlebucher.jpg
            wygląda jak ten

            ZJADŁ 2 klatki , zdzierając sobie z nosa skórę, robiąć rany na ciele itd. potrafił tak napierać na klate, że się wyginała, pekaly zaczepy, WYGRYZAŁ pręty- 2 mleczaki złamał

            w koncu dała radę klatka zrobiona przez mojego teścia z prętu ogrodzeniowego, która jest tak cięzka, że 2 chłopów ledwo daje rade
            jak go zamknęlismy pierwszego dnia to był mega płacz, drugiego dnia juz wiedział, że nie wyjdzie, to dostał w klatce rozwolnienia ( jako dorosły pies)- opisu oszczędzę

            obecnie pogodził się ze swoim więzieniemwink

            chciałam też podkreslić, że jak jestesmy w domu to pies normalnie sobie siedzi, spi w klatce i nie ma żadnego z tym problemu. tzn teraz jak nas nie ma to w klatece tez nie ma

            ale to co przeżyłam to moje- dlatego jak ktos ma duzego , silnego i zdeterminowanego psa to niech nie kupuje gotowej klatkismile
            • aneta-skarpeta Re: apropos klatek 03.03.13, 08:22
              przepraszam, nie sprawdziłam, że dalam takieeee wielkieee zdjęcieeeesmile
            • beverly1985 Re: apropos klatek 03.03.13, 11:32
              >chciałam też podkreslić, że jak jestesmy w domu to pies normalnie sobie siedzi, spi w klatce i >nie ma żadnego z tym problemu.

              Trzymasz psa w małej klatce gdy jestes w domu? To po co ci ten pies?
        • abi-28 Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 22:44
          Ojjj przeżyłam to samo x2. Nie cane corso ale retrivery. Mój mąż celowo (do czego przyznał się po kilku latach) siedział dłużej w pracy, żeby nie wracać do domu przede mną. Co oznaczało, że to ja miałam wątpliwą przyjemność doprowadzania domu do stanu używalności. Zjadły / pogryzły / zniszczyły wszystko co było w zasięgu pysków. Kable, okładzina drzwiowa, kwiatki, buty, kurtki, sofa, nóżki komody... Ściany do wysokości 1m nad podłogą to wyglądały jak po przejściu tornada. smile Ehh... Masakra absolutna. Czasem po powrocie do domu to mi się płakać chciało.

          Ale absolutnie nie żałuję że są. Odkąd starszy skończył 1,5 roku, a młodszy rok nie zniszczyły ani nie zepsuły niczego. A sprawiają tyle radości. big_grin
        • echtom Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 03.03.13, 08:22
          Ja mam demolkę przy śwince miniaturowej. Nie będę namawiać córki na oddanie, bo są bardzo związane uczuciowo, ale gdybym miała rok temu większą wiedzę, nigdy bym się nie zgodziła.
    • slonko1335 Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 21:12
      też się nabrałam na rozkosznie wyglądającego króliczka..nigdy więcej!
      • aneta-skarpeta Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 03.03.13, 08:19
        my tez się nabralismy na słodkiego króliczkabig_grin

        moj mąż miał też jaszczurkę- agame brodatą- w sumie fajne zwierzątko, ale jak nam kiedys swierszcz uciekł za szafę i pitolił co noc to dziękuję bardzo- a szafa była nie do ruszenia
        wyszedł po bardzo dłupim czasie mutant, nie swierszcz
    • zurekgirl Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 21:13
      Teraz nie zaluje, bo zwierzeta maja ogrodek, kot nauczony sikania na zewnatrz itd. Wczesniej zalowalam zawsze przy brzydkiej pogodzie i zawsze przy zmianie kuwety. Teraz nie mam z ni i co zrobic, jak na wakacje jedziemy, wiec nie jezdzimy lub na raty.
    • kosmopolis Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 21:19
      Żałowałam, że do ukochanej świnki morskiej płci męskiej dokupiłam świnkę płci żeńskiej. Tragedia. Nigdy, nigdy, nigdy więcej. Wieczne gruchanie, wieczny seks, wieczne dzieci, a te dzieci gdy chociaż trochę podrosły, to musiały być odseparowywane od ojca, który już miał chęć. I te wielkie jądra, fuuu. Ciągłe sprzątanie,
      Jak świniak był sam, to był szczęśliwy. A jak dokupiłam świnkę, to już pełnego szczęścia chyba nigdy nie zaznał, bo wiecznie chciał tylko bzykać. A wiecznie nie mógł.
      • pulcino3 Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 21:24
        big_grin))))))))))
      • goodnightmoon Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 21:25
        kosmopolis napisał(a):

        > Jak świniak był sam, to był szczęśliwy. A jak dokupiłam świnkę, to już pełnego szczęścia chyba nigdy nie zaznał

        U ludzi to się też często zdarza wink
        • kosmopolis Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 21:33
          Przez ciebie nagle wyobraziłam sobie człowieczy odpowiedni mojego świniaka. Bleeee.
          Facet z kilkukilogramowymi jądrami, kręcący tyłkiem i wydający przy tym dźwięki jak, hm, jodłowanie?
          Zamknięty zakon byłby niezłą alternatywą na spędzenie przyjemnego życia big_grin
          • goodnightmoon Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 21:36
            kosmopolis napisał(a):

            > Facet z kilkukilogramowymi jądrami, kręcący tyłkiem i wydający przy tym dźwięki jak, hm, jodłowanie?

            No jakbym swojego sąsiada widziała!!! wink big_grin
      • shellerka Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 22:27
        big_grinDD
    • demonsbaby Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 21:25
      Żałuję - kiedy widzę gasnące światło w wiernych ślepnących ze starości / choroby oczach i wyprawę na ostatni spacer, ostatnie przytulenie, a potem anestetyki, odjeżdżanie w nieświadomości i podanie trucizny w strzykawce. Wtedy bardzo żałuję, że odchodzi najwierniejszy przyjaciel.
      • verdana Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 21:45
        Żałuję, jak kot budzi mnie co dziesięć minut od szóstej rano do momentu, gdy raczę wstać i nakarmić. Ale to przelotny zal.
        • bei Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 21:51
          Najwiekszy zal, to ze tak krotko zyją....
          • igge Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 23:44
            żałuję, kiedy nie ma męża ani syna w domu i to ja muszę zapylać kawał drogi w deszcz i mróz i w środku nocy będąc szarpana przez dwa nie wyhasane husky.
            Żal też było zakupcianej wanny i zasikanej podlogi przez ponad rok szczenięctwa, zniszczonych mebli, ścian, ogródka, wygryzionych drzwi do łazienki, wiecznie na nowo zabłoconej podlogi, pozbycia się wszystkich dywanów, zaklaczonych i owłasianych regularnie ubrań, ukradzionych ciast, wybebeszonych z pierza poduszek, zwalonego z klatką chomika etc
            Ale jak nie jestem zmęczona obowiązkami i setnym w ciągu dnia napełnianiem miski wodą i obsługą towarzystwa to - cieszę się, właściwie bardzo się cieszę choć mieszkam jakby w psiej budzie smile i nonstop można coś przy zwierzakach robić. Czesać, głaskać, sprzątać (regularnie narzygane np plus kocia kuweta), karmić, poić, spacerować, pamiętać o tym że siano się kończy albo żwirek albo, że króliki trzeba wypuścic z klatek. I pilnować, żeby towarzystwo się nawzajem nie pozagryzało. Cieszę się bo uwielbiam tulić mruczącego kota, patrzyć jak moje psy się bawią, karmić marchewką króliki z ręki, obserwować jak chomik wisi w rogu klatki w zwisie gryząc zajadle plastikowe elementy klatki próbując wydostać się na wolność i uciekać palcem przed jej atakami gryzienia tzn szczypania, sporządzać z młodszym dzieckiem samodzielne mieszanki ziaren i granulatu dla myszki i patrzeć kolejny rok jak dzieciaki bardzo korzystają emocjonalnie i umysłowo na kontakcie ze swoimi zwierzakami. Jak dobrze wpływa to na ich rozwój i o ile ciekawsze jest niż wgapianie się w telewizor, na który już nie mają czasu. Nigdy nie oddajemy zwierząt nawet jeśli sprawiają nieoczekiwane klopoty.
            Żal mi też trochę kasy na kolejne worki żarcia i weterynarza kiedy tej kasy akurat brakuje na inne wydatki. Aha, i skonsumowanej podsufitki i bagażnika starego samochodu i smrodu psiej sierści w starym aucie (teraz staramy się jak najrzadziej wozić je, poprzednio jeździły z nami ciągle).
    • joanekjoanek Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 02.03.13, 23:50
      Mi moje koty przeszkadzają, jak mam takie zupełnie malutkie dziecko na stanie.
      Wpieniają mnie wtedy i wolałabym ich nie mieć.
      Wydaje mi się, że to jest kwestia ekspozycji na gó.... W sensie, że małe dziecko to te ciągłe pieluchy, a potem nocniki, i tego gówna jest już tyle, że jak do tego jeszcze dochodzi kocie, to mnie się coś przelewa w środku i moje życie traci sens w mgnieniu oka.
      Jak dziecko zaczyna się swoją kupą zajmować samo, to mnie automatycznie przestają przeszkadzać kocie odchody do posprzątania z raz-dwa dziennie.
    • beataj1 Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 03.03.13, 00:26
      Żałuje. Wziełam sobie kota -Maine coona. Generalnie jestem kociarą i to mój trzeci kot w domu więc teoretycznie wiedziałam na co sie piszę.
      Ale tylko teoretycznie.
      Kot jest długowłosy - te włosy są absolutnie wszędzie. Unoszą się w powietrzu jak mgiełka. To nie jest normalna kocia sierść ale właśnie taka lekka delikatna jak pajęczynka. Sieść osiada wszędzie i jest praktycznie nie do usunięcia. Niestety kot nienawidzi się czesać - każda próba kończy sie jego atakiem z pazurami i to takim poważnym atakiem. A pazury maine coon ma długie i ostre. Nawet obcięte.

      Kot dodatkowo jest przewlekle chory. Jednym z objawów choroby są problemy z przewodem pokarmowym. Kot miewa często biegunki - a ponieważ ma długie włosy, kot ma problemy z zachowaniem czystości. Zdarza mu się stawianie goownianych kleksów na podłodze. Bywa też w drugą stronę (na szczęście bardzo rzadko) kot sie przytyka. I trzeba mu robić lewatywę. Lewatywa u kota to przeżycie straszne - widokowo i przedewszystkim zapachowo.
      O pieniądzach wydanych na 1-2 wizyty u weterynarza w miesiącu nie wspomnę.
      Nie pozbędę sie go bo jego życie i tak będzie krótkie z uwagi na chorobę. Ale gdybym wiedziała na co sie piszę w życiu bym się nie zdecydowała.
      • deszcz.ryb Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 03.03.13, 08:07
        No, my właśnie mieszkamy w mieszkaniu po ludziach, którzy mieli maine coona. Mieszkanie było sprzątane już setki razy, ściany malowane itp., a ciągle wszędzie znajduję włosy tego kota. Może podłogę powinnam zerwać i położyć nową - może to by coś pomogło. wink
        • patunki Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 03.03.13, 08:35
          Ludzie niekiedy sami są sobie winni, jeśli mieszkając w bloku sprawia się sobie psa typu labrador, husky itp. to nie dziwota, że są kłopoty. Mieszkam w domu z dużym ogrodem, dom jeszcze niezupełnie wykończony, dlatego mamy na razie stare meble, byle jakie wykładziny - nowe i posadzki już czekają na ułożenie, ale to jeszcze za chwilę, dlatego nie będzie szkody, jak szczeniak coś zniszczy. I dopiero teraz zdecydowaliśmy się na psa - jesteśmy na etapie poszukiwań hodowli, jakby ktoś miał namiary na przyzwoitą hodowlę w okolicach Warszawy, taką bez supermegarasowych szczeniąt z kosmicznymi cenami, to chętnie reflektuję.
          • croyance Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 03.03.13, 14:59
            Niekiedy, ale zauwaz, ze taki kot moze zyc 20 lat, a Ty nie jestes w stanie przewidziec, gdzie za 20 lat bedziesz mieszkala, w jakich warunkach, i w jakim stanie zdrowia.
    • noname2002 Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 03.03.13, 09:16
      Krolik miniaturka byl jedynym zwierzakiem, ktory okazal sie bledem, nie mozna go bylo dotknac, bo uciekal albo drapal, sciolke trzeba bylo non-stop zmieniac a i tak smierdzialo, brrr.
    • jak.z.nut Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 03.03.13, 09:55
      Mam dwa psy i dwa koty, jedyny moment w jakim żałuję że są w takiej konfiguracji, to jak idę z kawą po schodach a oni akurat bawią się w pościgiwink
    • stuletnia_stokrotka Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 03.03.13, 10:22
      jedynymi chwilami kiedy żałuję,że mam mojego idealnego kota jest moment kiedy muszę sprzątnąć gó... z kuwety tongue_out
      nienawidzę tego,mam odruch wymiotny-mimo,że mając dwoje dzieci nasprzątałam się różnych rzygowin i kup,po psie też-a kocie gó... jest dla mnie nie do przejścia..
    • morgen_stern Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 03.03.13, 10:52
      Mam dobrą koleżankę, posiadaczkę dwóch pięknych rasowych kotów. Nie powiedziała tego wprost, ale myślę, że z perspektywy czasu wolałaby ich nie mieć. Narzeka wciąż na sierść, wydatki, kłopot. Dla mnie typowy przykład bezmyślności kogoś, kto bierze sobie dwa zwierzaki bo takie piękne, rasowe i nie bierze pod uwagę niedogodności z tym związanych.
    • redheadfreaq Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 03.03.13, 11:24
      Wielbię swojego kota, ale jak ostatnio po raz KOLEJNY zastałam jeden z kwiatków wraz z rozbitą doniczką na podłodze, to nabrałam ochoty na koci tatar. Podobnie, gdy mam za sobą słabo przespaną noc, a o 6 z minutami budzi mnie czułe ugryzienie w kostkę.
    • brak.polskich.liter Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 03.03.13, 13:18
      Wylacznie w chwilach, kiedy ukochana kicia drze morde o osmej rano w weekend, zeby dac jej zrec, albo druga ukochana kicia pusci belta na swiezo zmieniona posciel.

      Czyli niezbyt czesto.
    • mama303 Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 03.03.13, 13:42
      Chomika niezbyt lubiłam. Bez kontaktu i tylko sprzatac trzeba bo śmierdzi.
      Za to pies.... kupa miłości smile
    • quadalupa Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 03.03.13, 14:52

      królik miniaturka, nigdy więcej!!!! teraz chciałabym świnkę morską długowłosą big_grin

      Mam tez kota, ale kot bezproblemowy akurat
    • rhaenyra co wy z tymi krolikami ??? 03.03.13, 14:55
      mialam 2 i to byly zdecydowanie najfajniejsze zwierzatka domowe ( nie to co ten gupi pies i wredy kot tongue_out)
      • thaures przerazliwe pół roku 03.03.13, 15:29
        zafundował nam znaleziony szczeniak- generalnie kochany, ale nie zostający NIGDZIE sam- ani w domu, ani pod sklepem. Wył strasznie, masakrycznie. Wydalismy kupę kasy na srodki uspakajające, szkolenia i nic... Przez pół roku mielismy namiastkę dziecka ( psa znaleźlismy 2 miesiące po slubie) , jak gdzies chcielismy wyjsc to najpierw trzeba było odstawić psa.. Na szczęscie znalazł się ktos, kto miał możliwosc bycia z nim non-stop.. Mimo,że to było koszmarne pół roku płakalismy żegnając się z nim.
        Mąż przez następne 18 lat nie chciał słyszeć o psie- zawsze twierdził,że może nam się trafić następny Redzio. Ale nam się włamano do domu i nowy pies miał nas ew. ostrzegać przed złodziejami. Pies boi się własnego cienia i na pewno by nie ostrzegł, ale jest. Mąż go nieraz nazywa kulą u nogi (zwłaszcza w wakacje- pies jedzie z nami), ale gdy ta kula przez 2 minuty zniknęła z jego pola widzenia w lesie, o mało nie dostał zawału....
        Królik u rodziców zrobił demolkę z tapetami, a kot, gdy trzeba było go złapać do lekarza przez 10 dni skutecznie się chował w mieszkaniu. Ojciec miał krwawe "sznyty" na rękach po próbach złapania. No, ale ten kot był walnięty- zawsze go nie lubiłam ( on mnie też)
      • aurinko5 Re: co wy z tymi krolikami ??? 03.03.13, 15:52
        Ja mam 3 króliki i nigdy nie narzekałam. Biegają po całym domu, są nauczone załatwiania się w klatce ( tak, króliki można wychować), mają zabawki, żeby z nudów, nie gryzły innych rzeczy. Trzeba im poświęcać uwage, bo inaczej będą 'dzikie' i będą broić. Jeden jakby mogł, to by z rąk nie schodził. Inny z kolei, rozładowuje energie ślizgając sie na kafelkach. W moim domu zawsze będą króliki smile
    • aga90210 Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 03.03.13, 15:15
      Nigdy nie żałowalam- mam bezproblemowego kota.
    • mynia_pynia Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 03.03.13, 15:20
      Po urodzeniu dziecka przez około miesiąc chciałam zabić swojego psa, później mi przeszło, a po 4 miesiącach wszystko wróciło do normy.
    • m_incubo Re: żałuję, ze mam zwierzę - znacie to? 03.03.13, 15:54
      Nie znam. Pewnie dlatego, ze biorąc jakieś zwierzę znam jego wymagania i zakres obowiązków, więc wiem na co się piszę. Ale przyznam, że parę razy żałowałam, że mam dzieci. Przeszło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja