Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - wstyd

04.03.13, 05:48
Moim zdaniem, to wstydzić powinni się pracodawcy, bo skoro człowiek uczciwie pracuje i nie stać go na porządne wczasy raz w roku, posiadanie samochodu (choćby jednego), kupno mieszkania po latach, to nie jest wina lenistwa, a raczej warunków jakie oferują pracodawcy.
Zaraz podniosą się tutaj głosy, że można zmienić pracę. Ano można, ale to oczywiście utopia, bo o jakąkolwiek pracę jest trudno, a co dopiero dobrze płatną. Jasne, że są zawody, w których praca czeka, tyle, że nie każdy ma takie wykształcenie, umiejętności i predyspozycje jak potrzeba.
Osobiście też szukam lepiej płatnej pracy. Sprawdzam ogłoszenia, roznoszę CV, wysyłam pocztą, pytam znajomych i nieznajomych. Każdy kręci głową, że takie czasy, pracy nie ma, jeszcze zwalniają i zamykają szkoły. Taka jest rzeczywistość.
    • aga90210 Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 06:56
      A ja uważam, ze posiadanie lub nieposiadanie nie jest powodem do wstydu dla nikogo. Tak ja nikt nie kupuje bidetu czy samochodu, aby zaistnieć na forum.

      Słowa "wina pracodawców" wydaja mi się śmieszne- oczekujesz od nich, aby placili powyżej stawki rynkowej? Gdybyś sama była pracodawcą, płaciłabyś więcej niz konkurencja wiedząc, ze pracownik i tak nie odejdzie, bo nie ma "wyksztalcenia, umiejetnosci i predyspozycji" aby znaleźc lepiej płatną pracę?

      Poziom płac dyktuje rynek+ uregulowania prawne a nie mityczna "przyzwoitość".
      • blond_suflerka Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 08:40
        aga90210 napisała:

        > Słowa "wina pracodawców" wydaja mi się śmieszne- oczekujesz od nich, aby placil
        > i powyżej stawki rynkowej? Gdybyś sama była pracodawcą, płaciłabyś więcej niz k
        > onkurencja wiedząc, ze pracownik i tak nie odejdzie, bo nie ma "wyksztalcenia,
        > umiejetnosci i predyspozycji" aby znaleźc lepiej płatną pracę?
        >
        > Poziom płac dyktuje rynek+ uregulowania prawne a nie mityczna "przyzwoitość".

        Pewnie jakieś miliony pracodawców wykorzystuje swoich pracowników płacąc im najniższe stawki i wykorzystując to, że inni robią podobnie więc tak naprawdę nie ma gdzie uciekać.
        Naprawdę nie widzisz sytuacji kiedy pracodawca opływa w luksusy a pracownikom płaci najniższe stawki oferując im umowę o dzieło, zlecenie albo w ogóle pracę na czarno?
        Tu nie chodzi o rynek, tu chodzi o chytrych ludzi bez sumienia.
        • aguila_negra Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 16:09
          > Naprawdę nie widzisz sytuacji kiedy pracodawca opływa w luksusy a pracownikom p
          > łaci najniższe stawki oferując im umowę o dzieło, zlecenie albo w ogóle pracę n
          > a czarno?

          I chcesz powiedzieć, że właśnie tak jest w sytuacji Zebry?

          > Tu nie chodzi o rynek, tu chodzi o chytrych ludzi bez sumienia.

          Zawsze i wszędzie znajdą się jakieś mendy bez sumienia. Robienie z tego normy i rozciąganie tej normy na wszystkich jest chorym nieporozumieniem.
        • anyx27 Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 21:50
          blond_suflerka napisała:

          > Naprawdę nie widzisz sytuacji kiedy pracodawca opływa w luksusy a pracownikom p
          > łaci najniższe stawki oferując im umowę o dzieło, zlecenie albo w ogóle pracę n
          > a czarno?

          O co to jest dla ciebie opływanie w luksusy?
          • totorotot Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 05.03.13, 08:32
            Samochód za 250 tys., chata z meblami po 8000 każdy, jednorazowe zakupy podkoszulek za 2000 zł, wyjazdy na bardzo drogie wakacje dziesięć razy w roku a następnie pożyczanie 10zl na parking od swojej pracownicy zarabiajacej1000zl netto na wieczne nieoddanie.

            Gdy pracujesz w galerii supermarketu w sklepiku i na śniadanie jesz bułkę suchą, a właściciel wpieprza codziennie obiad za 50 zł w restauracji obok i ciągle narzeka, że nie ma kasy, aby ci podnieść płacę. Albo żeby zapłacić na czas.

            Gdy ubierasz się w lumpeksach po przecenie i w kozaczki z wyprzedaży wkładasz worki foliowe, a szefowa cieszy się, że upolowala kozaczki za jedyne 900 zł i pyta, czy dużo dziś sprzedałas, bo ona ma zaklepana wycieczkę last minute na bora i czy ty też już masz jakieś plany na wakacje. Nie? Jak tak można żyć z dnia na dzień bez planowania, układania sobie przyszłości-stwierdza z niesmakiem patrząc w moje tępo-krowie bezmyślne oczy.
            • michal_powolny12 Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 05.03.13, 15:26
              A wiesz jakie realne koszty generuje każda umowa o pracę? Nie wiesz to zapytaj księgowych w swoim zakładzie pracy. Oczęta mogą wtedy wyjść z orbity.
              • joanna666 Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 05.03.13, 23:13
                Michale powolnysmile

                nie trzeba pytać księgowych w swoim zakładzie pracy... większość informacji jest na tzw. pasku wynagrodzenia (o ile ktoś pracuje na biało, a nie na szaro czy czarno), reszta dostępna w necie.

                A czy wiesz, jakie koszty realne generuje umowa o pracę kilkaset kilometrów na zachód od Odry? Niejednemu buraczkowi (polskiemu przedsiębiorcy, często wydającemu głównie na własną konsumpcję, a nie na rozwój firmy) też oczęta wyszłyby z orbity. Dlatego też nie przenoszą masowo biznesów z tej strasznej Polski z wysokimi kosztami pracy do np. Niemiec, Irlandii, Skandynawii... Jakoś tam wszystko się kręci mimo kryzysu. Wysokie bowiem koszty pracy w Polsce to mit środowisk neoliberalnych. Potwierdzi to każdy, kto kiedykolwiek pracował za granicą...
    • eliszka25 Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 07:29
      w pelni sie z toba zgadzam. uczciwa praca powinna gwarantowac godne zycie, a biedowanie od pierwszego do pierwszego i chodzenie po mopsach i tym podobnych, to zdecydowanie nie jest godne zycie. nawet robotnik na budowie potrzebuje czasem odpoczac i powinno go byc stac na urlop raz na jakis czas. nie kazdy moze byc specjalista w waskiej dziedzinie wink, bo potrzebne sa i sprzataczki i nauczyciele i policjanci i zwykly robotnik i kazdy ma prawo do godnego zycia. dla mnie zadna praca nie hanbi i nikt nie powinien wstydzic sie swojego zawodu, bo niby dlaczego? wstydzic powinien sie ten, ktory lezy przed tv i naciaga panstwo na zasilki, a nie ten, ktory pracuje, stara sie i nie moze zapewnic luksusow swojej rodzinie.
    • aquarianna Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 07:42
      zebra12 napisała:

      > Moim zdaniem, to wstydzić powinni się pracodawcy, bo skoro człowiek uczciwie pr
      > acuje i nie stać go na porządne wczasy raz w roku, posiadanie samochodu (choćby
      > jednego), kupno mieszkania po latach, to nie jest wina lenistwa, a raczej waru
      > nków jakie oferują pracodawcy.

      A ja myślę, że to jednak wina żydów, cyklistów i masonów.
      A poważnie to leczą mnie takie teksty, jak Twój. Rozumujesz z poziomu pojedynczego trybika w maszynie, któremu się wydaje, że pracodawca to taki twór, co to ma kasę ot tak po prostu tylko i wyłącznie z racji tego, że jest pracodawcą, a swoim pracownikom wypłaca tyle, ile uzna za stosowne i w zależności od dobrego humoru.
      To mniej więcej tak, jak dziecko myśli, że pieniążki biorą się z bankomatu i jeśli chce się kupić coś droższego, to się po prostu tych pieniążków więcej wypłaca, jaki problem? A skąd są pieniążki w bankomacie? Taki specjalny pan wkłada. A skąd ma ten pan? Z drukarni pieniążków. A dlaczego nie możemy kupić nowego auta? Bo pan nie nadrukował pieniążków i nie wrzucił do bankomatu. Więc to wina pana i drukarni. Ot rozumowanie dziecka.
      • to_ja_tola Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 16:51
        aquarianna napisała:

        >
        > A ja myślę, że to jednak wina żydów, cyklistów i masonów.
        > A poważnie to leczą mnie takie teksty, jak Twój. Rozumujesz z poziomu pojedyncz
        > ego trybika w maszynie, któremu się wydaje, że pracodawca to taki twór, co to m
        > a kasę ot tak po prostu tylko i wyłącznie z racji tego, że jest pracodawcą, a s
        > woim pracownikom wypłaca tyle, ile uzna za stosowne i w zależności od dobrego h
        > umoru.

        rozumowanie dziecka czy nie...ja widze to własnie tak.Mój zyebany szef powiedział,że nie da nam podwyżki,bo ta"stówa" to ginie w opłatach,a poza tym kryzys,a kupił uleś tam ziemi na Mazurach,synowi nowe auto i otworzył kolejną filię firmy...
        A nam fałszywie płacze,jak mu ciężko.A ja to co?!
        Pracuje kuśwa to powinien mi godnie zapłacić,a nie oszukiwać.!!!
        • michal_powolny12 Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 05.03.13, 15:31
          Uruchomił filię aby przetrwać czyli być krok przed konkurencją. Ziemia-to inwestycja, zwiększa bezpieczeństwo firmy. A auto? Zarobił/wziął kredyt i kupił. Jak jesteś wypłacalna to możesz zaciągnąć kredyt na autko. Takim jak ty polecam przejście na samozatrudnienie. Od razu im się odechce nawijać na rzekomo złego szefa który pracowników tylko wykorzystuje. A przecież w realu umowa o pracę wiąże się z piekielnymi kosztami po stronie zatrudniającego.
    • guderianka Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 07:46
      Zebra-u Ciebie nie tyle jest problemem praca, która daje mały dochód ale fakt, że sama zarabiasz i utrzymujesz rodzinę. Znam masę nauczycieli, którzy wyjeżdżają za granicę- ale ich druga połówka pracuje-zarabia lepiej lub gorzej -ale-co dwie pensje to nie jedna
    • krecik Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 07:59
      > Moim zdaniem, to wstydzić powinni się pracodawcy, bo skoro człowiek uczciwie pr
      > acuje i nie stać go na porządne wczasy raz w roku, posiadanie samochodu (choćby
      > jednego), kupno mieszkania po latach, to nie jest wina lenistwa, a raczej waru
      > nków jakie oferują pracodawcy.

      Masz dosyc waskie myslenie - jeden poziom w gore. Warunki oferowane przez pracodawcow sa wypadkowa porabanego prawa i generalnej degengolady ekonomicznej w Polsce. Czy to pracodawcy wina, ze sytuacja ekonomiczna kraju i swiata jest taka a nie inna? Czy to pracodawcy wina, ze prawo pracy w Polsce jest takie, a nie inne?
      Pracodawca, jak i pracownik, nie zyje w prozni i instytucja charytatywna nie jest, a jedynie dba o interesy swoje i biznesu. Nie przyjmie kolejnego pracownika, jesli nie ma zbytu na jego produkty. Nie podniesie mu wyplaty, jesli finansowo zarznie mu to firme. Nie zatrudni na umowe o prace, jesli jest to dla niego niekorzystne a prawo dopuszcza alternatywne formy zatrudnienia.

      > Zaraz podniosą się tutaj głosy, że można zmienić pracę. Ano można, ale to oczyw
      > iście utopia, bo o jakąkolwiek pracę jest trudno, a co dopiero dobrze płatną.

      Mnie to rozwalaja ci magicy, co wzruszeniem ramion zbywaja ogolnoswiatowy kryzys, ktory od paru lat wszystko spowalnia i w koncu dotarl do Polski. "Ja tam kryzysu nie widze". Patrzac z zewnatrz, mam wrazenie ze ludzie w Polsce sie zaczynaja teraz dopiero budzic i przecierac oczy. Czytajac polskie media, portale itp itd przez ostatnie 3-4 lata, mozna bylo odniesc wrazenie, ze Polska, jako wlasciwie jedyna w Europie czy nawet na swiecie, oparla sie temu kryzysowi, jest wyspa szczesliwosci i nie kryzysu nie ma. No nie ma. Jestesmy tacy sprytni, mamy takie a nie inne struktury ekonomiczno-panstwowe, ze nawet nam rosnie, a nie ubywa....
      A wracajac do rynku pracy - oczywiscie, ze o dobra prace trudno i nie kazdy ma zdolnosci, wyksztalcenie czy charakter, by zalapac sie na ten drobny odsetek elitarnych czy zwyczajnie dobrzeplatnych posad. Ludzie, ktorzy owe cechy/przymioty posiadaja, maja niezwykle szczescie. Inni zwyczajnie chca godnie zyc na zupelnie przecietnej posadzie, wykonujac prace rownie niezbedna spoleczenstwu jak ci z wielotysiecznymi zarobkami...



      Ag
    • atteilow Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 08:12
      Tyle będą wiedzieć o tobie inni, ile im powiesz. Forum internetowe to specyficzny twór, tutaj mozna być do bólu szczerym, lub do bólu zafalszować wlasny obraz. Jesli ktos szuka porady i chce sie wygadać mówi prawdę, co najwyzej zmieni nazwy miejsc i imiona, ktos inny kreuje nieco zafałszowany i nieprawdziwy obraz wlasnej osoby. Ale to tylko byty internetowe, więc po co się przejmować.

      Odnosnie plac i pracodawców, jesli ich nie stac na zatrudnianie pracowników to niech zwyczajnie sami się zajmą robota, ktorą zlecaja innym. Praca na umowe zlecenie, czy za najniższą krajową to wspołczesna forma niewolnictwa.
      • aga90210 Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 08:39
        > Odnosnie plac i pracodawców, jesli ich nie stac na zatrudnianie pracowników to
        > niech zwyczajnie sami się zajmą robota, ktorą zlecaja innym. Praca na umowe zle
        > cenie, czy za najniższą krajową to wspołczesna forma niewolnictwa.

        To takie samo głupie gadanie jak to po co zatrudniać panią do sprzatania, skoro można sprzątac samemu... Po co w ogóle kogokolwiek zatrudniać?
        Przecież każdy pracownik woli siedziec na bezrobociu niż być "niewoelnikiem" na umowie-zleceniu.
        • atteilow Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 09:02
          > To takie samo głupie gadanie jak to po co zatrudniać panią do sprzatania, skoro
          > można sprzątac samemu... Po co w ogóle kogokolwiek zatrudniać?
          > Przecież każdy pracownik woli siedziec na bezrobociu niż być "niewoelnikiem" na
          > umowie-zleceniu.

          No jak cie nie stac na pania do sprzatania to jej zwyczajnie nie zatrudniasz i sama jeździsz na scierce. Umowa zlecenie to umowa cywilno prawna, ok ze taka forma istnieje, ale jako dodatek mozliwosć dorobienia, wykonania dodatkowej pracy, ktorej ktos nie potrafi nie ma czasu, potrzebuje fachowca i w tej formie go zatrudnia na czas wlasnie wykonania tego zadania. Moga ją zawierać osoby cywilne i prawne. Umowa zlecenie nie moze byc główną forma zatrudniania ludzi, dawania im pracy przez całe lata.
          • aquarianna Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 09:06
            > No jak cie nie stac na pania do sprzatania to jej zwyczajnie nie zatrudniasz i
            > sama jeździsz na scierce.

            A jeśli ją jednak stać i zatrudnia kogoś spośród dziesiątek chętnych pań, a chwilę później pani do sprzątania narzeka, że tak słabo jej płacą, to czyja to jest wina?

            • blond_suflerka Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 09:18
              aquarianna napisała:


              > A jeśli ją jednak stać i zatrudnia kogoś spośród dziesiątek chętnych pań, a chw
              > ilę później pani do sprzątania narzeka, że tak słabo jej płacą, to czyja to jes
              > t wina?

              A ile płaciła ta pani od sprzątania? Bo może stać ją ale na tanią siłę roboczą a nie na uczuciwe zatrudnienia pracownika.
              • aguila_negra Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 11:20
                > A ile płaciła ta pani od sprzątania? Bo może stać ją ale na tanią siłę roboczą
                > a nie na uczuciwe zatrudnienia pracownika.

                A co to jest wg Ciebie uczciwe zatrudnienie pracownika? Skoro dwie dorosłe osoby umawiają się na jakąś kwotę i jakieś warunki, nikt nikogo do niczego nie zmusza, to w czym widzisz problem? Gdyby pani sprzątająca postukałaby się w głowę i wyśmiała propozycję swojej zleceniodawczyni i wyśmiałyby ją wszystkie pozostałe kandydatki, to zleceniodawczyni albo:
                1/ podwyższyłaby kwotę wynagrodzenia - ale tylko wówczas, gdyby byłoby ją na to faktycznie stać
                albo
                2/ gdyby nie było jej stać na wariant 1/ to sama musiałaby u siebie sprzątać, ale tutaj z kolei, gdyby takich zleceniodawczyń było więcej, to żadna z pań sprzątaczek nie dostałaby pracy.

                Ale skoro panie sprzątaczki mimo wszystko godzą się na takie czy inne warunki, to jak wyżej - w czym konkretnie leży problem? Coś jest warte takiej ceny, ile ktoś za nią zapłaci.
                • atteilow Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 11:45
                  Teoretycznie jest to umowa, w praktyce jedna ze stron jest zmuszona przez swoja sytuację ekonomiczna zaakceptowac narzucone jej warunki. A wystarczylaby zwykła ludzka przyzwoitosć.
                  • aguila_negra Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 11:52
                    atteilow napisała:

                    > Teoretycznie jest to umowa, w praktyce jedna ze stron jest zmuszona przez swoja
                    > sytuację ekonomiczna zaakceptować narzucone jej warunki. A wystarczylaby zwykł
                    > a ludzka przyzwoitosć.

                    Powoli jeszcze raz. Jeśli panią A stać na zatrudnienie pani B tylko i wyłącznie za kwotę 1000 zł, to albo się pani B na to nie godzi (i pani A szuka wówczas innych pań B albo sama zakasuje rękawy) albo pani B się na to godzi, ale nie oskarża wówczas pani A o nieprzyzwoitość, wyzysk i wszystkie nieszczęścia, które spotykają panią B.
                    Bo pani A nie jest nieprzyzwoita dlatego, że NIE STAĆ jej na zapłacenie pani B więcej niż 1000 zł. Owszem, może być przyzwoita i w ogóle nie zatrudniać nikogo za tak śmieszną kwotę. Ale kto i co miałby na tym zyskać?
                    Czy to jest teraz jasne?
                    • blond_suflerka Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 12:09
                      Chodzi o to, że czy kogoś stać czy nie to płaci najniższą czy bardzo niską stawkę a ponieważ pracy ani dobrej płacy na rynku nie ma to ludzie muszę godzić się na tak małe stawki.
                      I dość bezczelne jest zdziwienie pracodawcy na to, że ktoś narzeka. Otóż narzeka bo funkcjonuje tak naprawdę w systemie niewolniczym.
                      • aguila_negra Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 12:31
                        blond_suflerka napisała:

                        > Chodzi o to, że czy kogoś stać czy nie to płaci najniższą czy bardzo niską staw
                        > kę

                        Nie, nieprawda, nie zawsze tak jest. Spłaszczasz problem.

                        > a ponieważ pracy ani dobrej płacy na rynku nie ma to ludzie muszę godzić się
                        > na tak małe stawki.

                        Gdyby nikt nie godził się na niskie stawki, to nikt by ich nie proponował. Gdybym zaoferowała potencjalnej niani 300 zł miesięcznie za 9 godzin opieki, to uznałaby mnie za idiotkę. Ale jeśli na 1500 zł już się godzi, to gdzie tu widzisz problem? Mogłaby się przecież nadal pukać w głowę, jak przy 300 zł i też uznać mnie za idiotkę, bo ona oczekuje 2500 zł. A ja w zależności od tego, czy stać mnie by było na nią, podjęłabym decyzję o podwyżce lub rezygnacji. Normalne prawa rynku, a nie żadna magia. Dokładnie tak samo jest w innych kwestiach. Jeśli piekarnia Bułeczka ma bardzo tanie pieczywo, to zapłacę za to pieczywo tyle, ile podano w cenniku, a nie będę z dziwnie pojmowanej przyzwoitości płacić właścicielowi więcej, bo z jakiej racji?

                        > I dość bezczelne jest zdziwienie pracodawcy na to, że ktoś narzeka.

                        Mnie nie dziwi, że ktoś narzeka. Mnie co najwyżej dziwi, że ktoś upatruje winy za swoją sytuację jedynie w pracodawcy. To naprawdę nie jest śmieszne i świadczy jedynie o nieznajomości praw ekonomii.

                        > Otóż narzeka bo funkcjonuje tak naprawdę w systemie niewolniczym.

                        Nie, funkcjonuje w takim systemie, w jakim zgodził się funkcjonować.
                        • thegimel Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 12:36
                          Ale ty mówisz wciąż o normalnych zasadach - i jeszcze - względnych pieniądzach - przynajmniej w niektórych częściach Polski. Ale jeśli pracodawca np obcina pensję pod koniec miesiąca, bo tak, albo zatrudnia oficjalnie na 3/4 etatu, kiedy pracownik pracuje na pełny, to nie jest to ok. Prawa rynku swoją drogą, ale po to mamy państwo, żeby do niewolnictwa nie wracać jednak.
                          • aga90210 Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 12:48
                            Jeśli pracodawca nie wypłaca wynagrodzenia za nadgodziny, nie daje gwarantowanej prawem umowy itp.- to łamie prawo i tak, w TAKIch wypadkach mozna miec uzasadnione pretensje do pracodawcy.

                            Ale Zebra nie o tym pisze- sama autorka jest zatrudniona na jedną z najlepszych możliwych umów- na kartę nauczyciela, i narzeka po prostu że pensje są za małe i że to wina pracodawców.
                          • aguila_negra Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 13:18
                            > Ale jeśli pracodawca np obcina pensję pod koniec miesiąca, bo tak,

                            A z czego wnosisz, że robi to "bo tak", a nie z jakichś określonych powodów?
                            I czy wszyscy tak robią?

                            > albo zatrudnia oficjalnie na 3/4 etatu, kiedy pracownik pracuje na pełny, to nie jest to ok.

                            Nie jest to zgodne z prawem. Ale sumarycznie niczym się nie różni od obniżenia pensji.

                            > Prawa rynku swoją drogą, ale po to mamy państwo, żeby do niewolnictwa nie wracać
                            > jednak.

                            Niewolnictwo to praca pod przymusem, za darmo, więc proszę nie porównuj.
                            Tak, warunki płacowe mamy w Polsce masakryczne, ale powtarzam, jak wcześniej - to nie jest winą pracodawcy, a w każdym razie nie w każdym przypadku.
                            • thegimel Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 21:37
                              Bo znam osoby, którym tak obcięto. Pod głupimi pretekstami. Niedawno krążyło w necie ogłoszenie o pracę, według którego można pracownikowi obciąć 150zeta jak się łopata złamie. Serio. Większość solidna, pracę zmieniła bez problemów, w nowych miejscach nikt im nie obcina więc raczej nie mam powodów przypuszczać, że wszyscy mnie zrobili w jajo.
                              • thegimel Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 21:38
                                I wiem, że nie zawsze jest to wina pracodawcy, ojciec ma małą firmę i wiem jak to wygląda z jego strony, ale kombinatorów też znałam.
                • ally Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 22:43
                  > A co to jest wg Ciebie uczciwe zatrudnienie pracownika?

                  Uczciwe, czyli zgodne z obowiązującym prawem. To proste jak budowa cepa.

                  Za uporczywe zastępowanie umowy o pracę umową zlecenia można nawet iść siedzieć.
                  • aguila_negra Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 05.03.13, 13:18
                    ally napisała:

                    > > A co to jest wg Ciebie uczciwe zatrudnienie pracownika?
                    >
                    > Uczciwe, czyli zgodne z obowiązującym prawem.

                    A które prawo zabrania zatrudniać kobietę do sprzątania na umowę zlecenie?

                    > Za uporczywe zastępowanie umowy o pracę umową zlecenia można nawet iść siedzieć

                    A Ty zatrudniasz sprzątaczki i nianie do dzieci na umowę o pracę? Chylę czoła suspicious
                    I na marginesie, błagam nie bredź. Chodzi mi o to, co wytłuściłam powyżej.
            • atteilow Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 09:38
              A może miałaby pracować za miskę ryżu i całować po rekach?
    • mama1dawidka Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 09:57
      wg mnie to zmienic rzad
      Bo jakby placa minimalna bylaby wyzsza
      To i wieksza wyplata byla automatycznie
      Noi pomoc ze strony Panstwa do mslych przeciembiorstw
      Jest znikoma
      • joa66 Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 10:43
        wg mnie to zmienic rzad

        No popatrz, jakie to proste! big_grin

        Może sprzedamy ten pomysł UE - pozmieniac rządy (po raz kolejny) i podnieśc place minimalne. I koniec kryzysu.

        p.s. coraz częściej myślę, ze ekonomia powinna byc przedmiotem obowiązkowym w szkole.
        • aguila_negra Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 11:30
          > p.s. coraz częściej myślę, ze ekonomia powinna byc przedmiotem obowiązkowym w s
          > zkole.

          Prawda? Przerażające jest, co niektórzy tutaj wypisują.
          • iwoniaw Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 13:27
            Byłoby to jednak tylko wyrzucaniem w błoto kolejnych pieniędzy - wszak ortografia i interpunkcja jest w szkole obowiązkowa, a mama1dawidka i tak odporna wink
            • aguila_negra Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 13:33
              iwoniaw napisała:

              > Byłoby to jednak tylko wyrzucaniem w błoto kolejnych pieniędzy - wszak ortograf
              > ia i interpunkcja jest w szkole obowiązkowa, a mama1dawidka i tak odporna wink

              O fak, teraz dopiero zauważyłam to "przeciembiorstw"
              To lepsze niż pszeczkole wink
        • totorotot Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 15:07
          pozmieniac rządy (po raz kolejny) i
          podnieśc pla
          > ce minimalne. I koniec kryzysu.
          >

          A pszeciembiorcuw na pal.

      • aguila_negra Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 11:30
        mama1dawidka napisała:

        > Bo jakby placa minimalna bylaby wyzsza
        > To i wieksza wyplata byla automatycznie

        No comment sad
      • landora Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 12:14
        Tak, podniesienie płacy minimalnej automatycznie da pracodawcom wyższe zyski i będzie ich stać na te wyższe pensje dla pracowników. No ludzie...
      • totorotot Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 15:05
        wg mnie to zmienic rzad
        > Bo jakby placa minimalna bylaby
        wyzsza
        > To i wieksza wyplata byla
        automatycznie
        > Noi pomoc ze strony Panstwa do
        mslych przeciembiorstw
        > Jest znikoma


        Haiku! Bóg mi świadkiem, że to haiku!


        • kostruszka Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 05.03.13, 17:48
          big_grin
    • ala1262 Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 10:07
      W ogole nie czaje tej terminologii wstydze sie ze czegos nie posiadam. Bylam na wczasach w Tunezji, wiec jestem kims? Popatrz tylko na moj samochod, prawda, ze jestem wartosciowa jednostka? A jak jeszcze masz watpliwosci co do mojej wartosci, to spojrz na moja chate, teraz juz chyba wszystko jasne?
      Nie wiem, rzadko bywam na forum, moze cos przeoczylam i Tobie o cos innego w gruncie rzeczy chodzi?
    • echtom Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 10:44
      Nie wstydzę się. Jak na samotną matkę trojga dzieci nieźle sobie radzę i nie ma sensu, bym porównywała swój standard życia z ludźmi w zupełnie innej sytuacji życiowej.
    • kerri31 Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 11:12
      Taka mała kryptoreklama ??
    • zlotarybka_1 Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 11:19
      braki materialne to dla mnie żaden powód do wstydu. Może z wyjątkiem braków w przednim uzębieniu.
    • ksionzka Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 11:22
      Pracodawca hmmm. A może nieudolna polityka. Wiesz jakie koszty musi ponosić pracodawca bez względu na utarg a i tak US zawsze się do czegoś dopieprzy. Nie sprzyja to małym przedsiębiorcom, jak ma więc sprzyjać ich pracownikom? Przez to kwitnie szara strefa. Strefa pracowników na czarno.
      • thegimel Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 12:33
        Pełna zgoda. Pracodawcy (nawet uczciwemu) dowalić, bo krwiopijca i kapitalista wredny. Moim zdaniem trzeba rozgraniczyć dwa zjawiska - pracodawca, który zaniża stawki, wykorzystuje trudną sytuację pracownika, obcina wypłatę pod byle pretekstem, zatrudnia na czarno - w niektórych częściach Polski o pracę jest bardzo ciężko i ludzie zgadzają się na wiele, byle z głodu nie poumierać. A z drugiej strony - brak sensownych mechanizmów obrony przedsiębiorcy - człowiek prowadzi małą firmę, chce płacić w terminie, zatrudniać legalnie - ale w razie problemów np. z odzyskaniem pieniędzy od nieuczciwego zleceniodawcy żadnej pomocy nie uzyska, a przy sprawnych adwokatach dłużnika, sprawa będzie się ciągnęła kilka lat nawet.
    • chipsi Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 11:37
      Rozumiem Twoje rozgoryczenie, ale to nie wina pracodawców (w sporej części). Sama zarabiam minimum, ale jak policzę ile jako pracownik kosztuję pracodawcę to zaczynam rozumieć. Podatki to druga wypłata, do tego koszty zaplecza (utrzymanie biura itd) i wychodzi spora suma, z czego ja dostaje grosze. I nawet kurde nie mogę skorzystać godnie z opieki lekarskiej że o przyszłej, phi, emeryturze nie wspomnę. Czyja to wina?
      Szukam lepszej pracy, wykształcenie posiadam tyle że jak widać niepotrzebne.
      Z tego co mi zostaje muszę żyć i tu kolejny horror - ceny wszystkiego to jakiś kosmos. Nie wyobrażam sobie tego, jak młody człowiek z podobnym dochodem miałby się usamodzielnić bez niczyjej pomocy. Jak, za co?
      Dziewczyny widzę wypisują ze nie zauważyły parcia na posiadanie czegokolwiek. Ciekawe więc skąd negatywne reakcje w stosunku do osób, które mieszkają z rodzicami? O bzdetach typu bidet nawet nie wspomnę. To samo gdy się czyta ile kosztuje dziecko - jak nie wydajesz kilku tysięcy na dodatkowe zajęcia i markowe ciuchy to jesteś złą matką tongue_out
    • aguila_negra Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 11:56
      zebra12 napisała:

      > Moim zdaniem, to wstydzić powinni się pracodawcy, bo skoro człowiek uczciwie pr
      > acuje i nie stać go na porządne wczasy raz w roku, posiadanie samochodu (choćby
      > jednego), kupno mieszkania po latach, to nie jest wina lenistwa, a raczej waru
      > nków jakie oferują pracodawcy.
      > Zaraz podniosą się tutaj głosy, że można zmienić pracę.

      Albo samemu zostać pracodawcą. Wtedy winę za cienkie zarobki i złe warunki będzie można zwalić tylko i wyłącznie na siebie.

      > bo o jakąkolwiek pracę jest trudno, a co dopiero dobrze płatną.

      Nie żartuj surprised
      A sądzisz, ze pracodawcom dobra praca (czyli zlecenia, klienci, kontrakty) z nieba sama leci?
    • landora Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 12:07
      Tak, a taki pracodawca ma nieograniczone zasoby finansowe i z czystej złośliwości nie chce płacić pracownikom.
      Czy wiesz, jakie są koszty umowy o pracę?
    • to_ja_tola Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 16:48
      Ależ w życiu nie jest mi wstyd,że nie zarabiam 3 średnich krajowych,nie mam suva i bidetu.I że do fryzjera chodzę do koleżanki i że nie rajcuję się sieciówkami ....
      Nie jest mi wstyd,bo nie liczy się dla mnie czy mam suva,czy CC...Liczy się,że to co mam to sama doszłam do tegosmile
      O matko...tylko na forum można się wstydzić brakiem bidetubig_grin
      • nangaparbat3 Tola 05.03.13, 18:40
        co to jest CC?
        Claudia Cardinale?
        Cesarka?
        • lola211 Re: Tola 06.03.13, 09:39
          coco chanel
          • nangaparbat3 Re: Tola 06.03.13, 18:50
            A fakt. Dzięki smile
    • madzioreck Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 04.03.13, 21:51
      zebra12 napisała:

      > Moim zdaniem, to wstydzić powinni się pracodawcy, bo skoro człowiek uczciwie pr
      > acuje i nie stać go na porządne wczasy raz w roku, posiadanie samochodu (choćby
      > jednego), kupno mieszkania po latach, to nie jest wina lenistwa, a raczej waru
      > nków jakie oferują pracodawcy.

      Myślę, że to trochę bardziej skomplikowane wink

      > Zaraz podniosą się tutaj głosy, że można zmienić pracę. Ano można, ale to oczyw
      > iście utopia, bo o jakąkolwiek pracę jest trudno, a co dopiero dobrze płatną. J
      > asne, że są zawody, w których praca czeka, tyle, że nie każdy ma takie wykształ
      > cenie, umiejętności i predyspozycje jak potrzeba.

      Widzisz, i takie głosy mnie wpieniają, tu na ematce, ale nie tylko. Zakładanie, że jak Ci źle, to to Twoja wina, bo nie masz kwalifikacji, wykształcenia itd. Jakby tak wszyscy się super wykwalifikowali i wykształcili, to niby dla wszystkich by wystarczyło tych super płatnych prac? Albo chociaż przyzwoicie płatnych...
      Z drugiej strony podnoszą się głosy, że nie wszyscy muszą studiować, że studia się zdewaluowały, bo dziś wszyscy idą na studia, bla bla. Ale rzeczywistość wygląda tak, że do byle roboty te studia są wymagane. Nieważne jakie, ważne, żeby były. Na recepcję, do sklepu z dywanami, do pierdyliona innych miejsc pracy (a że i postudiach się g...o zarabia, najeść się masz satysfakcją z pracy w młodym, dynamicznym (wtf!?) zespole, to inna bajka). Bo też i niektórym pracodawcom się w tyłkach poprzewracało. Rozwala mnie, jak czytam o rozmowach kwalifikacyjnych. Temat na inny wątek.

      Ja się nie wstydzę tego, co mam, tego, czego nie mam ani tego, ile zarabiam. Nie jestem widać wystarczająco wykształcona ani obrotna, ani przebojowa. No to mam, co mam, i się staram nie narzekać. Ale rzeczywiście, nie jest fajne, żeby człowiek uczciwie zasuwający na cały etat nie był w stanie się utrzymać.
      Z trzeciej strony - wiele osób pisze w ten deseń: młodzi to są wygodni, roszczeniowi, nic jeszcze nie umieją, a zarabiać by chcieli. Bo 2k na rękę to rzeczywiście majątek, specjalistą w wąskiej dziedzinie trzeba być, żeby tę super pensję co miesiąc wyhaczać. A jak się nie jest, to zęby w ścianę (o ile masz tę własną ścianę albo stać Cię na wynajem - i tylko na wynajem). Piszą: się popracuje, się nabierze doświadczenia, to się będzie lepiej zarabiać. Ha, ha, ha. Nie wiem, śmiać się czy płakać. Bo chyba nie piszą tego do kasjerek z Tesco czy Biedronki.
      Ano, same sobie winne, nie poszły na studia, albo nie na takie jak trzeba, to zęby w ścianę...
    • princesswhitewolf Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 05.03.13, 18:02
      Jasne, że są zawody, w których praca czeka, tyle, że nie każdy ma takie wykształcenie, umiejętności i predyspozycje jak potrzeba.

      kolejna wypowiedz roszczeniowego lenia bez rzekomych "predyspozycji"....
      • echtom Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 05.03.13, 18:31
        > kolejna wypowiedz roszczeniowego lenia bez rzekomych "predyspozycji"....

        Głupio piszesz. Wielu ludzi ma predyspozycje do ważnych społecznie zawodów, które są nisko wyceniane na tzw. rynku pracy.
        • lola211 Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 06.03.13, 09:44
          Sa nisko wyceniane, bo w kandydatach mozna przebierac.Nie ten,to inny.Juz na poczatku drogi zawodowej trzeba sobie odpowiedziec na pytanie- czy chce dobrze zarabiac czy bez wzgledu na zarobki realizowac sie w tym, co mi pasuje.Swiadomie wybrac.Zeby pozniej nie biadolic, ze moj zawód jest nisko oplacany.
          • echtom Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 06.03.13, 09:49
            > Swiadomie wybrac.Zeby pozniej nie biadolic, ze moj zawód jest nisko oplacany.

            Nie pisałam o biadoleniu na niskie zarobki, tylko nieuzasadnionej pogardzie wobec ludzi, którzy wykonują z powołania trudną, nisko opłacaną pracę.
    • nangaparbat3 Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 05.03.13, 18:42
      Przeciez to smieszne - jestem warta tyle, ile posiadam????
      No - ja mam tylko ksiązki, jak sie tak zastanowic.
      Pracę, ktorą naprawdę lubie.
      • echtom Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 05.03.13, 18:52
        Ja mam jeszcze spore stadko kotów wink
        • nangaparbat3 Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 05.03.13, 18:56
          A to ja mam jeszcze kota i psa - obie znajdy.
          Kilka obrazow malowanychprzez eksa (zgroza!) i kilka malowanych przez corke.
          I kremowy prochowiec po babci, ktora zmarla w 1995.
    • aniaoam Re: Posiadanie tego czy owego, nieposiadanie - ws 06.03.13, 13:08
      "Pracodawcy" to nie jest jakaś spójna grupa społeczna. To nie tylko bogaci ludzie którzy mają pieniądze i sami nie pracują.

      Mój mąż jest pracodawcą. Pracuje minimum 60 godzin w tygodniu. Ostatnio był chory - miał paskudną anginę. Poszedł do lekarza prywatnie, bo nie miał czasu na pół dnia w przychodni ( tyle się u nas czeka jeśli się nie pojedzie o 6tej po numerek). Dostał antybiotyk i zalecenie żeby choć 2 dni odpuscić pracę - nie mógł go spełnić. Na urlopie był ostatnio dwa i pół roku temu, to był tydzień nad polskim morzem. Nie raz bywa tak ze w gorszym miesiącu musi zrobić debety na kontach żeby zapłacić pracownikom.
      Czyja to wina ze nie stać go na porządne wczasy raz w roku?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja