Diagnozowanie, leczenie dzieci...

05.03.13, 15:15
Jak rozumiem ogólny trend na forum jest taki, że dzieci dzisiaj są przediagnozowane, niepotrzebnie leczone, dysfunkcje to generalnie bujda na resorach i tak dalej. Właśnie sami stoimy przed decyzją o leczeniu dziecka (lek podawany podskórnie). Jak wy podchodzicie do swoich dzieci, do tego co mówią lekarze, olewacie zalecenia? Żeby nie było, to co napiszecie nie będzie miało wpływu na nasza decyzję smile
    • guderianka Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 15:25
      Kropka-naszą historię już mniej więcej znasz. Powiem tylko, że przez problemy dziecka sama nieźle podszkoliłam się z medycyny i jestem o tyle lepsza od lekarzy, że nie zamykam się na jednej specjalności ale podchodzę ogólnie-lekarzom brakuje ogólnej wiedzy. Np. gdy córka 1,5 tyg temu miała operację informowałam, że ma pęcherz neurogenny. Operacja na biodro-ortopedyczna i była traktowana jak pacjent ortopedyczny. Moje rozmowy z lekarzami i monity spowodowały inne podejście do niej, na moją sugestię zrobiono badanie moczu itp.
      ZNAM moje dzieci. OGLĄDAM ich stolce, gdy je boli brzuch, WĄCHAM mocz gdy coś mi nie pasuje, sprawdzam diagnozy by mieć pewność, że różni lekarze mają to samo zdanie, szukam informacji na własną rękę. ALE
      mam wspaniałego lekarza rodzinnego-która słucha moich sugestii, który prowadzi ze mną dialog, który ufa mi a ja ufam jemu. Dzięki temu nie mam problemów z uzyskaniem skierowan na rożne badania i zabiegi

      KROPKA-co konkretnie jest Twojemu dzieciowi i jaki lek chcesz podac-co to za lek ?
      • kropkacom Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 15:47
        Tak, znam. smile I wiem, że nasze problemy są dużo mniejsze. Zdaje sobie sprawę też, że gdyby nie lekarze żyłabym z moimi dziećmi w słodkiej niewiedzy. A dzisiaj córka bierze kilka tabletek i biegamy z nią po kilku poradniach. Z czego co chwila wychodzi coś nowego... Teraz jest zakwalifikowana do leczenia hormonem wzrostu.
        • guderianka Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 15:56
          A co zdiagnozowano ?
          Może te tabletki -jak się okaże w przyszłości- będą miały skutki na plus (albo i minus ?)
          Dlaczego hormonem wzrostu ?

          Ja mam 150cm wzrostu-całe życie byłam najniższa w klasie , poniżej 3 centyla-ZDROWA- ale pewnie współcześnie podawano by mi hormon...wiem, że niektórym mamom których dzieci są poza siatką proponuje się takie "wyjście"
          • kropkacom Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 16:05
            No moje dzieci też nie mają wysokich rodziców. Ja nawet napiszę, że ty i ja mamy coś wspólnego... smile Nas na badania w kierunku skierowała endokrynolog córki. Pediatra z kolei wcześniej wyłapała kłopoty z tarczycą córki. Z czego jej wzrost nie był dla niej problemem. big_grin Aby załapać się na leczenie muszą być odpowiednie badania i odpowiednie wyniki. Ja jednak już słyszę komentarze, ze córka nie ma być po kim wysoka, przediagnozowanie i tak dalej.
            • amonette Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 16:22
              Lepiej przebadać w tą i z powrotem niż zaniedbać. Ale decyzję o leczeniu hormonem wzrostu bym mocno przemyślała. Łącznie z dobrym specjalistą w temacie, nie netem.
              • kropkacom Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 16:27
                Przecież nie zamierzam się nikim tutaj sugerować. Napisałam to na wstępie. Chodzi o ogólne odczucia w temacie, a nie konkretny problem autora.
                • amonette Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 16:30
                  No ogólne odczucie jest takie, że każdy swój rozum ma i rozeznaje temat na swoją rękę. Byle się nie zagalopować czy nie zdać tylko na zdanie lekarza bez pewnego zasobu własnej wiedzy...
            • guderianka Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 21:20
              Moja Mama ma 164 cm, Tata miał 175 cm.
              Ja jak widzisz nie wyszłam im pośrodku wink
              Jeśli jest możliwość diagnozowania i nie jest to bolesne-badaj. Będziesz wiedziała na czym stoisz
              • guderianka Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 21:21
                Ty, ale przecież to są bliźniaki ?
                A drugi jaki jest ?
            • dorek3 Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 22:17
              A masz już hormon przyznany czy tak sobie gdybasz? Ja jestem pod diagnostyce opóźnienia wzrastania i póki co decyzja jest że to "proste" opóźnienie które młody nadrobi bo ma wiek kostny o 2 lata dołu i zupełnie zbieżny z wiekiem kostnym wzrost. Wyrzuty hormonu wzrostu wychodziły w kratkę. Ostatnio zmieniła endokrynologa i lekarka powiedziała że te wszystkie stymulacją są o kant tyłka pod to od szczęścia zależy jak się wstrzelisz z pobraniami.
              Gdyby jednak z badań wychodził ewidentny niedobór to tak, podałabym.

              Ten sam syn rozpoczął odczulanie. Zabawa na kilka lat. Ale widzę jak to mu pomogą na odporność i już tylko z tego powodu warto. A może w końcu odstawimy wziewy...
              Przy długoterminowym leczeniu nie poprzestają na jednej diagnozie, szukam nie tylko lekarzy ale wiedzy w ogóle. Po prostu musi mi się jakoś wszystko składać logicznie.
              • kropkacom Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 06.03.13, 06:55
                Na razie usłyszeliśmy, ze przyślą zaproszenia na kurs. Pytali czy się zgadzamy na leczenie. Córka jest już po diagnostyce. Z naszą endokrynolog nie mieliśmy szansy jeszcze rozmawiać.
                • dorek3 Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 06.03.13, 08:44
                  Jeśli wyniki diagnostyki nie budzą wątpliwości to nie wahałabym się ani chwili. Niskorosłość to jest wielki problem/ I wcale nie chodzi tylko o estetykę czy psychikę. Niedobór hormonu wzrostu przekłada się też na inne problemy zdrowotne.
                  Poczytaj sobie forum na stronie fundacji Chcę Urosnąć.
                  • guderianka Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 06.03.13, 09:01
                    dorek -I wcale nie chodzi tylko o estetykę czy p
                    > sychikę. Niedobór hormonu wzrostu przekłada się też na inne problemy zdrowotne.
                    >



                    możesz wyjaśnić ?
    • najma78 Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 15:29
      kropkacom napisała:

      Jak wy podchodzicie do swoich dzieci, do tego co mówią lekarze, olewacie
      > zalecenia?

      Jesli by mnie cos martwilo to umowilabym dziecko na spotkanie z lekarzem. Nie rozumiem co masz a mysli piszac "olewacie zalecenia"? Z lekrzem rozmawiam, pytam, dostaje odpowiedzi, wyjasnienia itd razem podejmowane sa decyzje dot zdrowia dziecka. Mamy szczescie i lekarza widzielismy ostatnio dawno, chyba ze dwa trzy lata temu wink
    • lauren6 Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 15:30
      Zdarzyło mi się być z dzieckiem najpierw u jednego lekarza, potem u drugiego i dwie przeciwstawne diagnozy, dwa zupełne różne sposoby postępowania. I co wtedy? big_grin

      Na szczęście mam w rodzinie lekarzy, z którymi czasem konsultuję zalecenia lekarzy mojego dziecka. Plus zdrowy rozsądek.
    • princy-mincy Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 15:33
      moje dziecko nie choruje przewlekle, wiec chodzimy tylko do rodzinnego jesli jest chore (a potrzebna nam opieka, bo oboje pracujemy). Dziecko choruje rzadko (teraz), kiedys chorowalo czesto. Zmiana nastapila, gdy zaczelam olewac zalecenia rodzinnych i leczyc dziecko naturalnie, zamiast antybiotykami.
      W tej kwestii wiec olewam wiekszosc zalecen i biore tylko opieke.
      Gdybym miala przewlekle chore dziecko, poszukalabym lekarza, ktoremu ufam i jego zalecen bym sluchala.
      • przeciwcialo Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 15:41
        Mam bardzo sensownego pediatre więc tylko tam chodze z dziećmi - jedyny lekarz na nfz.
        Specjalistów w wiekszości prywatnie ale takich wypróbowanych sie trzymam, jesli mi jakis lekarz nie pasuje szukam dalej. Póki co najwięcej niedouków spotykałam wśród endokrynologów- braki z podstaw biochemii, porazka. Na szczęście znalazłam fają lekarkę dla siebie.
        Na Sorach zdaje sie na los ale tez nie za bardzo dam sobie wcisnąć kit bom słuzba zdrowia wink
        • anyx27 Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 15:48
          Moje dziecko nie choruje, więc nie mamy nawet swojego pediatry. Generalnie nie ma takiej potrzeby, ale gdyby coś się działo, ufałabym przede wszystkim sobie. Do lekarzy straciłam zaufanie po tym, jak przez 5 lat nie potrafiło mnie zdiagnozować prawidłowo kilkudziesięciu specjalistów, profesorów i innych doktorów. W końcu zdiagnozowałam się sama, co potwierdziłam odpowiednimi badaniami.
          • przeciwcialo Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 15:52
            Gdzieś chyba na nfz jesteście zapisani0 bilanse, szczepienia itp
        • duola77 Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 22:06
          mam tak samo
          S-O Z , jakby co sad


          szkoda tego potencjału co to się marnuje sad


          znowu czekamy 15 lat zanim ktoś rozumnie?

          degraduje się etyka- sprawdziwszy , no - buk broń , same procedury , amen
    • amonette Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 15:49
      Masz zaufanie do lekarzy? Jak masz to nie słuchaj wujka google i ciotek klotek, jak nie masz - zmień lekarzy.
      • aqua48 Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 16:02
        Zaufanie mam ograniczone. I dobrze, bo lekarz specjalista przepisał mojemu synowi lek sterydowy (dla 5 latka) bez uzgodnienia ze mną. Dopiero po wykupieniu go okazało się, że to steryd, nie podałam dziecku i powiedziałam o tym lekarzowi na następnej wizycie z informacją, że nie chcę żeby dziecko brało sterydy bez konieczności. Popatrzył na mnie złym wzrokiem ale się nie odezwał. A syn został skutecznie wyleczony pomimo, że tego leku nie dostał.
        Antybiotykami też nie pozwalałam faszerować dzieci przy najmniejszym katarze.
        • kropkacom Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 16:07
          Specjalista ma pełne prawo leczyć różnymi lekami, także sterydami. Dziecko źle znosi takie leki?
          • amonette Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 16:12
            To raz, a dwa - skoro mam wątpliwości - zadaję pytania.
            Moja znajoma lekarka też się wściekała, że nie potrafi wyleczyć dziecka z pewnej infekcji od kilku tygodni. Co się okazało? Mamusia przepisany antybiotyk wykupiła, ale nie podawała bo ... unika podawania antybiotyków. Oczywiście bez powiadomienia lekarki o swoim postanowieniu.
          • aqua48 Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 16:52
            kropkacom napisała:

            > Specjalista ma pełne prawo leczyć różnymi lekami, także sterydami. Dziecko źle
            > znosi takie leki?

            Tak, ale powinien informować o tym podczas przepisywania. Ja się nie zgadzałam na podawanie małym dzieciom sterydów bez palącej konieczności. Jak się okazało słusznie, chorobę dało się wyleczyć innym lekiem.
            Tak samo mam z antybiotykami. Dopóki nie umieram nie biorę.
            • kropkacom Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 16:55
              To po co chodzisz po specjalistach jak wiesz lepiej?
              • princess_yo_yo Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 17:02
                to nie jest kwestia tego ze sie wie lepiej tylko wpolpracy lekarza z pacjentem. w praktycznie kazdej sytuacji jest kilka opcji prowadzenia leczenia, kazda ma plusy i minusy w tym takie a nie inne ryzyko albo niewygode (skutki uboczne) powodowane przez leki. dobry lekarz slucha pacjenta i bierze pod uwage jego zdanie nie pomija waznych informacji na temat lekow albo procedur ktore proponuje.
                • kropkacom Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 17:06
                  Każdy lek ma skutki uboczne. Zakładam, ze nie każdy lekarz wie, ze rodzic przychodzący do specjalisty nie chce podać sterydu. Zgadzam się, ze współpraca jest potrzebna, ale o leczeniu stety/niestety decyduje lekarz.
                  • princess_yo_yo Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 17:15
                    decyduje w sensie proponuje tego typu terapie, informuje o mozliwych skutkach ubocznych (bezposrednich i dlugoterminowych) i w razie sprzeciwu pacjenta szuka innej drogi terapi.

                    rozumiem ze nie zawsze tak to wyglada ale tak byc powinno, i dlatego tez ufam swojemu lekarzowi specjaliscie bo tak sie wlasnie zachowuje. i moj sprzeciw jesli chodzi o niektore leki albo metody terapii ktore sie stosuje jako pierwszy krok sa traktowane jak najbardziej powaznie.
                    • kropkacom Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 17:40
                      Trochę tak nie jest. Terapii nie jest nieskończona ilość. Często nie ma alternatywy. Ogólnie zgoda.
    • zastrzelony_czlowiek Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 16:00
      Nie olewam, ale staram się również myśleć. Moje dziecko urodziło się 10 tygodni przed terminem, ważyło niewiele ponad kilogram i miało wszelkie powikłania, jakie mogą zdarzyć się wcześniakom, więc z medykami wszelkiej maści spotykałam się codziennie przez dwa lata.
      Mam wykształcenie, które w jakimś tam stopniu ociera się o zagadnienia medyczno-biologiczne, więc czytam, dokształcam się i dyskutuję z lekarzami. Dwa razy zdarzyło mi się nie zgodzić z diagnozą i zaleceniami, ale skonsultowałam się z innym lekarzem dla bezpieczeństwa. Dwukrotnie okazało się, ze moje wątpliwości były słuszne.
    • zlotarybka_1 Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 16:31
      trudno powiedzieć jak postępowałabym gdyby córka była przewlekle chora. Mogę tylko opowiedzieć jak postępuję przy standardowych choróbskach typu angina, zapalenie gardła itp. Nie, nie zawsze stosuję się do zaleceń, chodzi mi tu o przepisywanie antybiotyków - zwylke odczekuję dodatkowy dzień i obserwuję czy choroba się rozwija czy nie. W trzech przypadkach na cztery nie podałam antybiotyku i dziecko wyzdrowiało, choroba nie wróciła.
      Gdyby dolegało jej coś poważniejszego myślę, że zasięgnełabym porady kilku specjalistów.
      • kropkacom Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 16:38
        Którego specjalisty byś posłuchała? Tego który wbił się w twoje własne podejrzenia? Czy tego, którego diagnozę potwierdziłby ktoś jeszcze? I tak dalej...
        • aqua48 Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 16:58
          kropkacom napisała:

          > Którego specjalisty byś posłuchała? Tego który wbił się w twoje własne podejrze
          > nia? Czy tego, którego diagnozę potwierdziłby ktoś jeszcze? I tak dalej...

          Jak mam wątpliwości to zawsze pytam o zdanie jeszcze innego lekarza. Czasami są jednogłośni, a czasami nie. Wtedy słucham tego który proponuje najpierw mniej inwazyjną metodę leczenia. Albo tego który mówi, że nie jest pewien diagnozy i że jeszcze trzeba zrobić dodatkowe badania.
          Dotąd na tym dobrze wychodziłam.
          • kropkacom Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 17:08
            No ja kiedyś miałam wątpliwości i jak się okazało nie miałam racji. Różnie bywa.
          • carmita80 Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 17:16
            Moje mlodsze dziecko urodzilo sie przedwczesnie (29 tydz) i z tego powodu moelismy do czynienia ze specjalistami. Mielismy jednego pediatre i dwoch laryngologow tzn najpierw jednego a pozniej (przeniesieno nas do innej przychodni) innego ale nigdy nie mialam potrzeby konsultowania niczego z innymi lekarzami bo standardy postepowania sa takie same i obowiazuja wszysykich lekarzy ewentualnie lekarze mogliby skonsultowac sie u kolegow. Lekarze sluchaja rodzicow, odpowiadaja na pytania, omawiaja problemy i wspolnie decyduja o leczeniu kierujac sie standardami i wiedza oparta na dowodach.
        • zlotarybka_1 Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 17:09
          kropkacom napisała:

          > Którego specjalisty byś posłuchała? Tego który wbił się w twoje własne podejrze
          > nia? Czy tego, którego diagnozę potwierdziłby ktoś jeszcze? I tak dalej...

          moja mama przewlekle choruje (poważna choroba) i na początku wyglądało to tak, że zmuszałam ją do konsultacji z kilkoma specjalistami. Czasem wyglądało to tak, że każdy mówił co innego. Ciągałam ją po przychodniach (prywatnych oczywiście, bo nikt by nie wydał tylu skierowań) dopóki diagnoza/sposób leczenia nie zostały potwierdzone przynajmniej przez dwóch lekarzy.
          Kosztowało to sporo, finansowo ale przede wszystkim było bardzo męczące dla chorej, ale tym sposobem znalazła tego jedynego, najlepszego - lekarza oczywiście. Leczy się u niego już kilka lat i jest ok.
          Jakkolwiek absurdalnie to brzmi - w przypadku choroby dziecka postępowałabym tak samo.
    • myelegans Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 17:11
      To zalezy. W typowo dzieciecych chorobach infekcyjnych, sezonowych nie przesadzam ani diagnostyka, ani z leczeniem, jak cos powazniejszego i mozliwie rzutujacego na rozwoj, albo majace konsekwencje w przyszlosci to:
      - sie edukuje z podrecznikow i czasopism medycznych dostepnych w medycznych bazach danych
      - znajduje specjalistyczny szpital, i specjaliste, lub specjalistow
      - idziemy, robimy wywiad
      - jak intuicja nam mow, ze cos nie halo, idziemy po druga i trzecia opinie
      - jak potrzeba wiecej niz jednego lekarza specjalisty, doprowadzamy do tego, zeby rozni specjalisci rozmawiali ze soba bezposrednio, a nie przez nas

      jak juz wszystko mamy to podejmujemy decyzje.

      w ten sposob skorygowalismy wade wrodzona mlodego, ktora nie byla oczywista, ale mogla miec konsekwencje w przyszlosci, i lepiej bylo operowac jak mial 4 lata niz 20, ale ostateczna decyzje pozostawiono nam, bo nie byla to wada zagrazajaca zyciu.

      Ja musze hamowac troche mojego pediatre, ktory jest nadgorliwy. np. chcial nas skierowac do chirurga plastycznego z mala rana cieta na policzku, albo chcial zakuc glowe w kask, bo byla troche splaszczona w jednej strony itp.
    • joxanna Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 21:38
      Ja mam poczucie, że pediatria jest bardzo silnie zideologizowana. To widać nawet na naszym forum - kwestia szczepień, podawania antybiotyków itp w zasadzie bardziej zależą od przekonań, niż wiedzy medycznej. Dlatego tu trzeba mieć zaufanego pediatrę, z którym dzieli się system wartości.

      I ja mam zaufanego pediatrę. A jeśli zdarza mi się trafić do innego pediatry, to jeśli jego zalecenia nie pokrywają się z moją intuicją, to mimo wszystko konsultuję z moim zaufanym pediatrą. Fakt, że odkąd najmłodsze skończyło gdzieś pół roku, czyli 2 lata temu, u pediatry bywam na bilansach, katary leczę sama. Bo to też jest zgodne z moją ideologiąsmile

      Natomiast miałam różne z dziećmi historie i otarłam się o diagnozy u endokrynologa, aż po genetyków, u urologa i nawet 2 razy konsultowaliśmy coś u onkologa. I muszę powiedzieć, że tacy hiper specjaliści, szpitalni, zrobili na mnie doskonałe wrażenie. Nie dość, że diagnozują, to jeszcze (sic) odpowiadają na pytania, tłumaczą skąd biorą się ich pytania i nawet ciekawie opowiadają po prostu o medycznym przypadku. Jakkolwiek by to dziwacznie nie zabrzmiało, te wizyty sprawiały mi po prostu przyjemność, intelektualną. Fajni, ciekawi ludzie. Widzieli w moim dziecku interesujący przypadek i chciało im się go diagnozować.

      Z tym, że ja na wstępie tłumaczę, że jestem takim typem, który nabiera pewności przez wiedzę - muszę jak najwięcej wiedzieć i rozumieć. Nie boję się statystyki, rozumiem co to znaczy przypadek 1/1000, ale chcę wiedzieć jak wygląda ten przypadek. Wpadam w panikę, jeśli ktoś nie chce mi tego powiedzieć, trzymam się jak wiem.

      I mądrzy lekarze na ogół to rozumieją.

      Oczywiście trafiłam też i na endokrynologa, który podejrzewał, od wejścia, że chcę wyłudzić hormon wzrostu, na jakichś innych prostaków, ale nimi nie zawracam sobie głowy. Ani nie zaproponowali nic mojej córce, ani nawet niczego interesującego nie opowiedzielismile
    • nabakier Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 22:13
      > Jak rozumiem ogólny trend na forum jest taki, że dzieci dzisiaj są przediagnozo
      > wane, niepotrzebnie leczone, dysfunkcje to generalnie bujda na resorach i tak d
      > alej.

      Ten trend to dno dna.

    • karra-mia Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 22:24
      nie uważam żeby dzieci były przediagnozowane itp. uważam, że jeżeli chodzi o dzieci, lepiej zapytać dwa razy za duzo, niż raz za mało. Ja drążę do skutku, jeżeli mnie coś niepokoi, nie podoba mi się. I jezeli jeden lekarz oleje moje obawy, a ja mimo to ciagle je mam, to szukam drugiego. I tak dzięki mojemu uporowi normalnie zdiagnozowano u mojego 6 letniego syna astme i refluks, a wczesniej alergolog mówiła tylko, ze moze być podejrzenie astmy, bez mrugnięcia okiem przepisywała leki,ale nic więcej się nie dowiedziałam. A teraz wiem, skąd ciągłe chrypki, kaszel i dlaczego mój syn przy astmie nie ma duszności, za to reaguje kaszlem.
      I teraz leczę go wielotorowo. Skoro refluks, to mamy umówioną wizytę do gastroenterologa dziecięcego.
      • dorek3 Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 22:26
        Nie żebym kwestionowała refluks ale jest coś takiego jak kaszlowy wariant astmy. Mój młody ma coś takiego.
        • karra-mia Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 22:33
          no to mój tez to ma, zespół Corrao się nazywa. Ale miał tez robioną phmetrię, która własnie wykazała tez patologiczny refluks. I potwierdzałaby to też ciągle utrzymująca się chrypka. Dlatego tez mówię, jak mnei coś niepokoi to poruszam niebo i ziemię, żeby dzieciaki zdiagnozować i zacząc leczyć. Każdy lekarz powinien słuchać rodziców, bo to my jestesmy najlepszymi obserwatorami dzieci.
    • hellulah Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 05.03.13, 23:26
      Dysfunkcje to nie jest bujda na resorach, bujdą może być mylnie/na wyrost postawiona diagnoza. Leczenie bywa takie na wyrost, z różnych przyczyn. Diagnozowanie - lepiej zapobiegać niż leczyć.

      Nie olewam zaleceń lekarzy. Owszem - natomiast - konsultuję czasami zalecenia z kimś no bardziej zaufanym (lekarzem oczywiście). Czyli nowe zalecenia to też zalecenia lekarza, prawda?

      Dzieciaka mam ogólnie zdrowego, ale z drobnymi niedoróbkami. Owszem, te trzeba było zdiagnozować i leczyć. Np. wadę zgryzu czy w swoim czasie wadę wymowy. Alergię jaką ma, trudno byłoby nie zauważyć nawet najzagorzalszej zwolenniczce "teorii bujd", nooo chyba że obrzęk twarzy, wodę lejąca się z nosa i oczy kształtem i kolorem podobne do pomidorów wyjaśniłaby... lenistwem i durnotą, a nie, stop, to dysortografię wyjaśnia się lenistwem.

      Nie rozumiem niby czemu miałabym udawać, że wszystko cacy i nie szukać rozwiązań?

      • aga_sama Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 06.03.13, 02:04
        Jestem matką dziecka przediagnozowanego.
        Dzięki temu przediagnozowaniu mogę mu pomóc i jest w miarę zdrowy.
        wieloktrotnie słyszałam wyrzuty, że narażam dziecko na niepotrzebny stres, ciągając je po szpitalach.
        Tak, z tego mojego prwrażliwienia dziecko ma zdiagnozowanego Aspergera, wycięte migdały, zęby wyleczone w narkozie i wykrytą celiakię.
        Żadna z tych dolegliwości nie została wykryta przez pediatrę. To był zawsze mój niepokój o dziecko i szukanie odpowiedzi w necie, literaturze, docieranie do najlepszych specjalistów w danej dziedzinie. 2 lata temu chodziłam co 2 tygodnie z infekcją górnych dróg oddechowych do prywatnej przychodni. Zawsze słyszałam, że czerwone gardło i trochę powiększony migdał. Alergolog, do ktorej wbiłam się na cito rzuciła okiem i kazała natychmiast wyciąć migdały i zadrenować uszy. Przez całą zimę pediatrzy tego nie widzieli. Oczywiście 2 laryngologów miało to samo zdanie na ten temat.
        Aspergera diagnozowałam w 2 miejscach, bo mi się diagnoza wydawała na wyrost. Wątpliwości nie mam.
        Czasem mam dość ciągłych wizyt lekarskich i wtedy np. przesuwam kontrloę o tydzień lub dwa.
    • lilly_about Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 06.03.13, 08:03
      Stosuję się do zaleceń naszego pediatry. Jeśli miałabym się nie stosować, to po co w ogóle nam lekarz? Po to, żeby mi opiekę wypisał? I nie bagatelizuję takich rzeczy jak goraczka czy kaszel, bo nic nie dzieje się bez przyczyny.
    • triss_merigold6 Re: Diagnozowanie, leczenie dzieci... 06.03.13, 08:50
      Kontrola podstawą zaufania. Mam niezłą pediatrę, ale sama też obserwuję dzieci, szukam informacji w razie wątpliwości. Są pediatrzy w przychodni których programowo unikam, bo ich diagnozy niekoniecznie mają sens.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja