green-monkey
05.03.13, 21:43
A wy byście się o tym dowiedziały, bo musiałybyście się po prostu tłumaczyć w danym urzędzie z tego donosu, to co byście zrobiły z tą rodziną? Utrzymywały dalej kontakty? Powiedziały co tym myślicie i się odcięły? Wybaczyły, chociaż nikt nie przeprasza? Raczej śmieje się w twarz. Donos nie dotyczył jakiejś poważnej sprawy, nikt na niej nie ucierpiał, bardziej coś w stylu ścięcia drzewa we własnym ogrodzie bez odpowiedniego pozwolenia z urzędu.