Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic

06.03.13, 14:55
Zla matka czy dobra ematka jestem?

Dziecie mam nastoletnie, niechrzczone, bo ja do spraw wiary powaznie podchodzie i skoro nie mam zamiaru wypelniac przysiegi skladanej w kosciele o wychowaniu w wierze, ani nie znam nikogo kto by na siebie ten obowiazek przyjal, to nie ochrzcilam. Do tej pory problemu to nie stanowilo, ale pojawilo sie kolejne dziecko w rodzinie, i zostalo ochrzczone (rodzice slubu nie maja, bo chca wystawna impreze i dopiero na to zbieraja, chrzciny sa jednak tansze), i ten chrzest natchnal me dziecie. Konkretnie natchnely prezenty, widzialam ten blysk w oku, wiec obiecalam wydziedziczyc i zeslac wszystkie plagi rodzicielskie jakimi dysponuje gdyby do chrztu doszlo. Dziecie przekalkulowalo i zamiast chrztu poszlo na nauki do organizacji humanistycznej, coby sie wybierzmowac po swiecku.

Jak dziecie dorosnie i na swiat przyjda wnuki to ja bede juz w wieku w ktorym mozna straszyc zawalem i smiertelnym stresem i tez nie dam ochrzcic. Dobry plan?
    • asia_i_p Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 15:30
      Z jednej strony trochę cię rozumiem, zwłaszcza, że widziałaś motywację dziecka. Z drugiej strony chyba złamałaś 48 artykuł konstytucji.
      • araceli Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 15:35
        asia_i_p napisała:
        > Z drugiej strony chyba złamałaś 48 artykuł konstytucji.

        Art. 48.
        Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.

        Jeżeli dziecko mówi 'chcę się ochrzcić, żeby dostać prezenty' to nie osiągnęło dostatecznego stopnia dojrzałości.

        Patrząc na to filozoficznie to konstytucję łamią wszyscy ludzie chrzczący niemowlęta tongue_out
        • jak_matrioszka Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 15:58
          No nie lamia, bo skoro stopien dojrzalosci nie pozwala dziecku zadecydowac o wierze, to rodzice decyduja za nie. Tak samo jak decyduja o pojsciu do lekarza, wzieciu bolesnego zastrzyku czy niesmacznego lekarstwa.
          • nangaparbat3 Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 18:43
            jak_matrioszka napisała:

            > No nie lamia, bo skoro stopien dojrzalosci nie pozwala dziecku zadecydowac o wi
            > erze, to rodzice decyduja za nie

            A kto decyduje o stopniu dojrzalości dziecka? Tyz rodzice.
            big_grin big_grin big_grin

            "O Boże, gdzie lokujesz talenta!"
        • asia_i_p Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 16:42
          To, że motywacja jest niedojrzała, nie oznacza, że całe dziecko jest niedojrzałe. No i wytłuszczamy jeden punkt - a co z wolnością sumienia i przekonań?

          W życiu na przykład nie zmuszałabym nastolatka do pójścia do kościoła - ale też zdaję sobie sprawę, że zmuszanie do czegoś a zakazywanie czegoś to trochę inny kaliber nadeptywania na wolność. Zakaz jest jakby mniej ingerujący.

          Zależy też, co oznacza nastolatek - 13 lat to co innego niż 17. Chociaż w sumie dla mnie jest niewyobrażalne zmuszenie nawet 13-latka do dostosowania się do swoich przekonań religijnych. Tak, że jeśli moje dziecko w tym wieku postanowi zostać pastafarianką na przykład - droga wolna. Okoniem stanę tylko wobec rzeczywistej sekty, czyli takiej, która odcina od rodziny, faszeruje narkotykami, głosi poglądy typu nie ma to jak zbiorowe samobójstwo, itp.
          • araceli Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 17:09
            asia_i_p napisała:
            > To, że motywacja jest niedojrzała, nie oznacza, że całe dziecko jest niedojrzałe
            > No i wytłuszczamy jeden punkt - a co z wolnością sumienia i przekonań?

            No nie rozśmieszaj mnie smile Ma 'dojrzałe' dziecko, które ma 'niedojrzałą' motywację do czynu X, dlatego właśnie czynu X matka mu zabrania. Wolność przekonań? W tym przypadku przekonań 'chcę prezentu'? Baaardzo śmieszne smile
            • asia_i_p Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 17:20
              Z jednej strony brzmi przekonująco. Z drugiej strony, jeżeli motywacja korzyści materialnej dowodzi niedojrzałości, to niewielu ludzi niewiele decyzji podejmuje naprawdę dojrzale.

              Wyobraziłam sobie, że moje dziecko mówi "Nie pójdę do kościoła, bo już nie wierzę". Ja się domyślam, że nie pójdzie, bo mu się nie chce albo dlatego, że woli pooglądać film. No i dalej nijak sobie nie wyobrażam w takiej sytuacji jak mówię "Masz iść i już". Wyobrażam sobie dyskusję, łagodną namowę, ale nie groźbę i wytaczanie ciężkich dział.

              Co jest o tyle niekonsekwentne, że nie mam żadnych oporów, żeby bezdyskusyjnie odmówić przekłucia uszu przed 16 rokiem życia i założenia bloga we wczesnej podstawówce. Ale mam odruch, że tam, gdzie chodzi o światopogląd, sumienie, dziecko ma prawo decydowania o sobie, nawet jeśli ja mam wątpliwości co do jego motywacji - bo raz, mogę się mylić, dwa, w tych sprawach naprawdę dużo bardziej liczy się to, co się myśli niż to, co się robi.
      • jak_matrioszka Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 15:47
        Nie zlamalam. Wzielam pod uwage stopien dojrzalosci, wolnosc sumienia i wyznania oraz jego przekonania. Nie stalam z giwera w reku przed kosciolem, nie grozilam pozbawieniem zycia, ja w dobitny sposob wyluszczylam swoje racje. Moje dziecko przez 3 lata uczeszczalo na szkolke niedzielna, spiewalo w chorze koscielnym i jesli naprawde bedzie wierzylo to moze sie ochrzcic, dac obrzezac, przylaczyc do dowolnej wspolnoty religijnej - ale nie dla prezentow otrzymanych z tej okazji (i po ukonczeniu 18 lat, albo nawet 25, tak dla pewnosci).
        Kolezanka dziecka byla na obozie przed bierzmowaniem organizowanym przez kosciol. Przy ognisku prowadzacy poprosili aby wszyscy ktorzy uwazaja sie za chrzescijan podniesli reke. Na ok. 70 osob reke podniosly 3: dwoje opiekunow i jedna dziewczynka. Pewnie pytanie bylo za trudne, hehe. Wolalabym aby moje dziecko sie w taki sposob nie blaznilo, ma tysiace innych sposobow. Moze sie obciac na lyso, albo nosic spodnie z krokiem w kolanach, tego nie wyperswaduje (bo wg mnie szkody dlugofalowej w tym nie ma), ale dac sie wciagnac w szeregi organizacji z ktorej nie ma szansy wyjscia? To ja juz wole byc zla matka (i obywatelem).
        • fifiriffi Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 16:41
          jak_matrioszka napisała:


          > Kolezanka dziecka byla na obozie przed bierzmowaniem organizowanym przez koscio
          > l. Przy ognisku prowadzacy poprosili aby wszyscy ktorzy uwazaja sie za chrzesci
          > jan podniesli reke. Na ok. 70 osob reke podniosly 3: dwoje opiekunow i jedna dz
          > iewczynka. Pewnie pytanie bylo za trudne, hehe. Wolalabym aby moje dziecko sie
          > w taki sposob nie blaznilo, ma tysiace innych sposobow.



          koleżanka...tja
          no i te opwieści dziwnej treści...big_grin


          www.youtube.com/watch?v=4zDHkh6-AxY&feature=related

          [*]
    • ira_07 Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 15:40
      Niepotrzebnie - nikt by nastolatka nie ochrzcił z marszu, potrzebne by były nauki i pewnie samo by się "dziecko" znudziło.

      Dziecie przekalkulowalo i zamiast chrztu poszlo na na
      > uki do organizacji humanistycznej, coby sie wybierzmowac po swiecku.

      Wybierzmować po świecku, dobre big_grin Na czym polega, skoro bierzmowanie to katolicki i prawosławny sakrament?
    • amy.28 Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 15:46
      to ja bede juz w wieku w ktorym m
      > ozna straszyc zawalem i smiertelnym stresem i tez nie dam ochrzcic.


      jak ja uwielbiam czytanie bez zrozumienia smile zadziwia mnie bez kitu jak to jest możliwe że 100 osób czyta zdanie pisane po polsku i każda odbiera je inaczej niż jest w treści smile a nie, sorry, jematka idzie o krok dalej. Interpretuje zdanie, dopisuje sobie własną teorię do niego i przedstawia jako zdanie które pierwotnie przeczytała. Jestem pod wielkim wrażeniem, chyba duch święty na mnie zstąpi zaraz niemalże.
      • jak_matrioszka Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 15:55
        Tak amy, dobrze mnie zrozumialas, bede jak Twoja babcia. Mam Ci tutaj pogratulowac umiejetnosci czytania i kojarzenia faktow? W swoim watku zachowujesz sie jak alkoholik, ktory twierzdi ze nie ma problemu z nalogiem, tylko lubi czasem wychylic kielonka. Babcia nie szantazuje rodziny, Wy z milosci do niej robicie co ona chce, prawda? Proste, a setka ludzi tego nie rozumie...
      • nabakier Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 15:58
        Dobry tekst to taki, który pozwala na otwartą interpretację. Jak widać, Twój taki warunek spełnia, więc nie marudź big_grin
        • jak_matrioszka Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 16:01
          "Dobry"? Czyli z definicji prawo powinno byc pisane tekstami "zlymi", bo nie powinno dac sie interpretowac w dowolny sposob, czyli tak jak nam w danej sytuacji odpowiada?

          Chcialabym u Ciebie studiowac, cokolwiek wykladasz, skoro ematka jest lektura obowiazkowa smile
          • nabakier Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 16:05
            Posarkazmowałam se wink

            (Ale w rzeczy samej jest taki pogląd na wartościowy tekst, Nietzsche to wymyślił, a Ingarden pociągnął. Chodzi o to, by uniknąć interpretacji narzuconej autorsko z góry, tak by został obszar dopowiedzenia po stronie odbiorcy, najlepiej również otwarty. Tyle tylko, że chodzi o tekst ... literacki, hehe - ale nie obniżajmy rangi forum podejrzeniem, że tu się nie dzieje wielka literatura big_grin)
            • jak_matrioszka Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 16:17
              Czyli mowiac po swojskiemu, to Nietzsche jest odpowiedzialny za stworzenie poradnika jak trollowac na forum? wink
              • nabakier Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 16:32
                Bingo smile
    • nabakier Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 16:01
      Bardzo dobry plan, kibicuję.
      (Gorzej, jak staniesz do konkurencji z babcią po drugiej stronie- któraś z Was zejdzie na zawał wink )
    • sarling Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 16:15
      Dooobra ematka, dobra. Dzielna i odważna.
    • asia06 Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 16:27
      Plan zupełnie idiotyczny. Dorosłe dziecko i tak zrobi to, co uzna za stosowne.
      • jak_matrioszka Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 17:32
        Owszem, dorosle dziecko zrobi co uzna za stosowne, sedno sprawy lezy w tym zeby dorosle dziecko przekonac zeby za stosowne uznalo cudze przekonania. A doswiadczenie forumowe pokazuje ze to calkiem realne.
        • asia06 Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 18:45
          Cudze przekonania odnośnie własnego życia? Chyba żartujesz.
          • jak_matrioszka Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 18:54
            Pogadaj z amy.28, ona z zapalem przekonuje ze z milosci do babci mozna sie wyrzec wlasnych przekonan.
    • fifiriffi Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 16:38
      a tak się zarzekają,że jak dziecko będzie chciało świadomie się ochrzcić to pozwolą....big_grin

      ps.Jesteście już załosne do potęgi z tym swoim anty KK
      • kropkacom Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 17:36
        Gdzie ta świadomość? big_grin big_grin big_grin
        • jak_matrioszka Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 17:42
          Wyglada na to ze podstawa postepowania prawdziwego katolika jest dazenie do potencjalnego zysku: prezenty na chrzest + dlugofalowa korzysc z posiadania chrzestnych. Biorac pod uwage jak wygladaja przyjecia z okazji chrztu czy komunii i jak sie dzieci oblawiaja, to zadzialalam na niekorzysc dziecka, i to w imie wlasnych przekonan ze Darwin mial racje.
    • jamesonwhiskey Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 17:03
      kazdy nowy dzien to nowa szansa na szczyt glupizny
      musze powiedziec korzystacie garsciami z tej mozliwosci
    • jamesonwhiskey Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 17:04
      Jak dziecie dorosnie i na swiat przyjda wnuki to ja bede juz w wieku w ktorym mozna straszyc zawalem i smiertelnym stresem i tez nie dam ochrzcic. Dobry plan?

      zapomnialem dodac
      przypuszczalnie jak dzieci dorosnie
      to ani nie bedziesz wiedzial agdzie mieszka
      ani nie bedziesz nzac numeru telefonu
      nie mowiac o ogladaniu wnukow
      a straszyc zawalem bedziesz co najwyzej wylinialego kota
      • araceli Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 17:13
        jamesonwhiskey napisał:
        > zapomnialem dodac
        > przypuszczalnie jak dzieci dorosnie
        > to ani nie bedziesz wiedzial agdzie mieszka
        > ani nie bedziesz nzac numeru telefonu
        > nie mowiac o ogladaniu wnukow
        > a straszyc zawalem bedziesz co najwyzej wylinialego kota


        Opisujesz swoje przyszłe życie Jameson? Nie ma nic bardziej żałosnego, niż facet wyładowujący swoją frustrację na jematce... biorąc pod uwagę pisownię - po kilku głębszych.
        • jamesonwhiskey Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 17:40
          jaka frustracje slonko
          potraktoj to jak przemyslenia kogos madrzejszego
          co z nimi zrobisz twoja sprawa
          • araceli Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 19:27
            jamesonwhiskey napisał:
            > potraktoj

            Pan wymądrzający się nie zna podstaw ortografii? big_grin
      • nabakier Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 17:13
        Uspokój się, whiskey sobie nalej podwójnej czy co...Po czym się przyłącz do formowej twórczości (dziś dzień literacki, nie zauważyłeś?).
        Hasło: otwarta interpretacja big_grin
        • jamesonwhiskey Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 17:42
          wpadam patrze komentuje
          nie zaglebiam sie czy dzisiaj macie dzien swira czy dzen bredni czy inny dzien
          tu kazdy dzien to totalny odpal
          • jak_matrioszka Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 17:43
            I to Twoje pierwsze madre slowa w tym watku.
          • nabakier Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 17:47
            To patrz bystrzej i się nie nerwuj...
    • nangaparbat3 Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 18:48
      Gdybyi glowną motywacją mego nastoletniego dziecka byly w tej sprawie prezenty, to ja bym myslala, ze coś schrzaniłam w wychowaniu.
      • jak_matrioszka Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 18:57
        Nie wiem czy slowo "motywacja" jest w tym przypadku najwlasciwsze. Dziecie mialo blysk w oku i pomysl, o motywacji mowilabym gdyby dziecko pomysl forsowalo i sie dalo ochrzcic. W takim przypadku bym sie z Toba zgodzila: calkowita porazka wychowawcza.
    • idoli a jakież to prezenty dostało to chrzczone dziecię? 06.03.13, 19:19
      Zastanawiam się, jakież to niesamowite prezenty dostało chrzczone dziecko, na widok których nastolatkowi zaświeciły się oczy? Oszalał na punkcie srebrnej łyżeczki? Krzesełka do karmienia? Chodzika?
      • nangaparbat3 Re: a jakież to prezenty dostało to chrzczone dzi 06.03.13, 19:27
        Może w pakiecie: chrzest, I komunia, bierzmowanie. W czasach mojej mlodości sie zdarzalo, czasem do tego slub gratis.
        • e-milia1 cos podobnego juz slyszalam 06.03.13, 19:37
          corka mojej znajomej chciala sie wlasnie ochrzcic dla prezentow i by uczeszczac na lekcje religii bo tam przystojne chlopaki chodzily. matka jej powiedziala, ze pozwoli jej jesli jej uczyni to z innych pobudek a nie dla prezentow i przystojnych chlopakow....
          • nangaparbat3 Re: cos podobnego juz slyszalam 06.03.13, 19:45
            Tak sobie pomyślalam - religia to tez przynależność do wspolnoty, moze nie ma sie o co oburzać?
            • nabakier Re: cos podobnego juz slyszalam 06.03.13, 19:51
              Łoczywiście, że nie ma. Nic a nic. Co tam koszty społeczne...
          • jak_matrioszka Re: cos podobnego juz slyszalam 06.03.13, 19:48
            Moja na religie uczeszczala (szkolka niedzielna), brak chrztu nie przeszkadza. Ale dobrze wiedziec ze nie tylko ona jedna taka pomyslowa i nie ja jedna taka zla i niekonstytucjna wink
      • jak_matrioszka Re: a jakież to prezenty dostało to chrzczone dzi 06.03.13, 19:37
        Powiesza mnie za to na forum, bo nieladnie sie przechwalac, szczegolnie cudzym dobrem, ale skoro pytasz: dziecie dostalo lacznie rownowartosc okolo 25tys. zlotych w postaci gotowki, elektryczne auto do jezdzenia (bedzie jak znalazl jak skonczy 4 lata), elektryczne pianino (mozna na tym grac, nie takie dla niemowlakow) i jakies drobiazgi (juz nie pamietam dokladnie jakie, ale takie powiedzmy barzdiej dostosowane do wieku niemowlecego). O ile autko dla nastolatka za male, o tyle pianinko (keyboard) by sie nadalo, a gotowka raczej nie ma ograniczen wiekowych jesli chodzi o swiecenie oczami.
        To co, moc prezentow usprawiedliwia?
        • nabakier Re: a jakież to prezenty dostało to chrzczone dzi 06.03.13, 19:53
          No i powiedz, Matrioszka, czy interpretacja otwarta nie jest warta swej mocy? No jest! Cudny wątek smile
          • jak_matrioszka Re: a jakież to prezenty dostało to chrzczone dzi 06.03.13, 21:20
            Jestem wielkim zwolennikiem otwartej interpretacji! Jakze ja bym sie bez niej nudzila...
    • gonia28b Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 20:58
      Ja bym się zapytała wprost: czy chce się ochrzcić, bo wierzy, czy dla prezentów, które dziecko dostaje z tej okazji? Oczywista oczywistość jest, że nie powinno się chrzcić dla prezentów.
      Z dzieckiem trzeba rozmawiać.
      Odgórnie bym nie zabraniała. To powinna być dziecka przemyślana decyzja.
    • kolter-xl Jezus jest z ciebie dumny :)) 06.03.13, 21:35
      jak_matrioszka napisała:

      > Jak dziecie dorosnie i na swiat przyjda wnuki to ja bede juz w wieku w ktorym m
      > ozna straszyc zawalem i smiertelnym stresem i tez nie dam ochrzcic. Dobry plan?

      Ew Marka 16,16
      Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.

      Dz 2 38.41.
      Nawróćcie się - powiedział do nich Piotr - i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego. (...) Ci więc, którzy przyjęli jego naukę, zostali ochrzczeni. I przyłączyło się owego dnia około trzech tysięcy dusz."

      Dz 8, 36-38
      W czasie podróży przybyli nad jakąś wodę: Oto woda - powiedział dworzanin - cóż przeszkadza, abym został ochrzczony? (37) Odpowiedział Filip: Można, jeśli wierzysz z całego serca. Odparł mu: Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. I kazał zatrzymać wóz, i obaj, Filip i dworzanin, zeszli do wody. I ochrzcił go..

      Jak widać dla ewangelicznych chrześcijan , warunkiem chrztu było poznanie, nawrócenie i zrozumienie tego jak potem mają żyć . Nie tak ze ochrzcijmy niemowlę może kiedyś uwierzy, tylko jak uwierzysz to się ochrzcij smile)
    • szyszunia11 Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 22:27
      Twoje dziecko może i poleciało na prezenty, ale czy deklarowało przy tym, że nie wierzy? Wiesz, jedno nie wyklucza drugiego. Nasze motywacje nigdy nie będą czyste jak łza. Decyzja o pójściu za Jezusem nawet w czasach biblijnych, ewangelicznych najczęściej wynikała z tego, że widziano Jego moc, widziano uzdrowienia, wypędzenia złych duchów, czyli co - ano prezenty. Prezenty innego nieco kalibru, ale jednak.
      • jak_matrioszka Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 06.03.13, 22:33
        To sie nazywa transakcja wiazana. Gdyby dziecko zadeklarowalo sie jako wierzace, to nie widze problemu z chrztem. Jednak w pozniejszej rozmowie wyszlo na to, ze gratisy i owszem, ale produktu to jednak nie ma ochoty nabywac, a w takim wypadku to ja jestem na nie.
    • swiecaca Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 07.03.13, 12:44
      a napisz coś więcej o tym bierzmowaniu świeckim, zaintrygowało mnie.
      ja bym swoim na chrzest nie pozwoliła niezależnie od pobudek. na wsątpienie do innej religii takoż. jak skończą 18 lat będą o sobie decydować.
      • szyszunia11 Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 07.03.13, 17:27
        swiecaca napisała:

        > a napisz coś więcej o tym bierzmowaniu świeckim, zaintrygowało mnie.

        też mnie to zaintrygowało
        • jak_matrioszka Re: Nie pozwolilam dziecku sie ochrzcic 07.03.13, 18:05
          Ja nie mieszkam w Polsce tylko w Norwegii i tuta jest to normalna sprawa. Przyznam ze jak po raz pierwszy o tym uslyszalam, to sikalam ze smiechu, ale po wielu latach zdazylam sie oswoic z ta nazwa.
          Dziecko (i ja tez) nalezy do organizacji humanistycznej. W roku kiedy jest bierzmowanie mlodziez uczeszcza na spotkania przygotowujace, cos jakby etyka w szkole (dokladnie nie potrafie porownac, bo z polskim szkolnym przedmiotem "etyka" spotkalam sie tylko i wylacznie w formie nazwy). Na spotkaniach poruszane sa rozne aspekty zycia, na poprzednim byla mowa m.in. o uzaleznieniach, calosci programu nie bede przytaczac. W maju, kiedy inni podchodza do bierzmowania w kosciele, mlodziez z organizacji Human-etisk forbund podejdzie do swieckiego bierzmowania, i jesli jestescie zainteresowane to po fakcie moge opisac jak sie to odbywa (bo jeszcze w czyms takim nie bralam udzialu). Ma to w pewien sposob zrekompensowac impreze jaka urzadzaja rodziny ktore decyduja sie na uroczystosc koscielna i tym samym wykazac ze "niekoscielny" nie znaczy gorszy jako czlowiek. W HEF mozna tez urzadzic odpowiednik chrzcin - nadanie imienia dziecku i wziac slub (nie wiem jak jest z zatwierdzaniem takiego slubu, nie sprawdzalam) lub polaczyc sie w zwiazku partnerskim. Czlonkowie HEF moga przeznaczyc swoj podatek koscielny na te organizacje, tak samo jak na kazdy inny kosciol.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja