marzeka1 06.03.13, 18:25 Jak bardzo trzeba być oderwanym od rzeczywistości? Stefcie N. i szczaw Toż druga Maria Antonina się pojawiła Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
marzeka1 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 18:27 W tytule miało być "niech jedzą ciastka". Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 18:32 Czekam z wielkim zainteresowaniem na pierwszą ematkę, która weźmie Niesioła w obronę. Jaka tym razem ekwilibrystyka myślowa? Szczaw przecież jest pyszny? Bez przesady, ale w kraju szczawiu nikt nie może być głodny? No czekam, czekam. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 18:35 ze szczawiem przesadzil ale ... te glodne dzieci, to dzieci zaniedbane po prostu kromka chleba z dzemem to koszt kilkudziesieciu groszy ziemniaki z jajkiem albo kasza - tak samo paczka papierosow 11 zl, flaszka 16 i na to zawsze jest Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 18:45 prawda jest niestety bolesna, znakomita wiekszosc dzieci miała by cokolwiek do jedzenia gdyby ich rodzice nie wybierali wódy w bardzo biednych domach, ale dobrych , własnie jest przewaznie tak jak piszesz- chocby mieli jesc same ziemniaki, to cos zjedzą Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 18:46 a Pan od szczawiu to Burak Odpowiedz Link Zgłoś
baltycki Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 18:50 Uzasadnisz? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 21:00 bo klepie, nie pierwszy raz, aby klepac- intencje ma moze dobre, ale jak na osobe publiczną wypadaloby lepiej dobierać słowa- ale jego to nie interesuje, wazne aby mówic co slina na język przyniesie- nie licząc się z konsekwencjami Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 18:52 Tu chodzi o skalę zjawiska, że ta liczba niedożywionych dzieci jest przerażająca - 800 tys. Według badań GUS-u te dzieci nie żyją już na granicy ubóstwa, ale po prostu w ubóstwie. I nie są to wyłącznie rodziny z problemem alkoholowym. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 18:56 no to jest nasza polityka prorodzinna moze i dobrze ze niesiolowski wsadzil kij w mrowisko ale co z tego ze oni pogadaja pogadaja i sie skonczy zdaje sie w 2005 Pietkiewicz w Polityce pisala artykul o tym, ze to nie polska starosc jest w nedzy, ale polskie dziecinstwo co 3 dziecko pochodzilo wtedy z rodziny zyjacej w skrajnej nedzy bieda ma twarz dziecka - taki zdaje sie byl tytul tez bylo glosno, tez byly dyskusje cos sie zmienilo? chyba na gorsze Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 20:09 > Tu chodzi o skalę zjawiska, że ta liczba niedożywionych dzieci jest przerażając > a - 800 tys. Według badań GUS-u te dzieci nie żyją już na granicy ubóstwa, ale > po prostu w ubóstwie. To nie są badania GUS-u, tylko zlecone przez jakąś bliżej nieznaną fundację jakiejś niespecjalnie znanej firmie badawczej. I z tego, co mi tu i ówdze mignęło, ta liczba jest wzięta z sufitu, a metodologia tych badań co najmniej podejrzana. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 20:29 > To nie są badania GUS-u, tylko zlecone przez jakąś bliżej nieznaną fundację jak > iejś niespecjalnie znanej firmie badawczej. I z tego, co mi tu i ówdze mignęło, > ta liczba jest wzięta z sufitu, a metodologia tych badań co najmniej podejrzan > a. Dane GUS-u nie odbiegają za bardzo od tych statystyk: wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Co-trzecie-dziecko-w-Polsce-rodzi-sie-w-biedzie,wid,15294101,wiadomosc.html?ticaid=1102ed Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 20:45 Odpowiedziałam niżej. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 18:54 Albo gdyby rozwiedzeni rodzice płacili alimenty na owe dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:14 moofka napisała: > ale ... > te glodne dzieci, to dzieci zaniedbane > po prostu Moofka, z 100% się zgadzam. Jeśli jest tyle głodujących dzieci, to powinno być dwa razy tyle głodujących dorosłych. W myśl zasady, że matka sama nie zje żeby dziecku dać, oraz biorąc pod uwagę, że dziecko je znacznie mniej niż dorosły chłop. Jeśli w tym kraju dzieci głodują, to nie dlatego, ze muszą, tylko dlatego, że ich bezpośredni opiekunowie tak a nie inaczej dzielą budżet, który mają. Z tego powodu bardzo mnie irytuje przedstawianie tego typu danych, jakby pół narodu przymierało głodem. Dorzucić tym rodzinom po parę złotych, to kupią flaszkę więcej albo nowy telefon, a najmłodszy i tak pójdzie do szkoły bez śniadania. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 10:32 > Moofka, z 100% się zgadzam. Jeśli jest tyle głodujących dzieci, to powinno być > dwa razy tyle głodujących dorosłych. Bzdury piszesz. Niedawno któraś z gazet podała bardzo ładne zestawienie zagrożenia ubóstwem w zależności od liczby dzieci w gospodarstwie domowym. Dla rodzin z jedynakiem to było jakieś 2%. Przy dwójce dzieci zagrożenie również było nieznaczne. Natomiast przy 3 i więcej dzieci ryzyko, że taka rodzina będzie bardzo biedna jest bardzo duże. Wychodzi na to, że na 1-2 rodziców przypada kilkoro głodujących dzieci. Dlatego właśnie te statystyki tak wyglądają. To dosyć logiczne, że rodziny gdzie ojciec i matka zarabiają pensję minimalną lub nawet trochę więcej nie zapewnią dzieciom godnego życia przy tych cenach. A samotna matka gromadki dzieci? Ile teraz wynosi zasiłek z mopsu na dziecko? 90 zł miesięcznie? Ile wartościowych obiadów da się za to przygotować? Pisanie, że bieda bierze się z alkoholizmu rodziców to zwykłe chamstwo. Można być uczciwie pracującym człowiekiem bez nałogów i zarabiać w PL grosze. Można być człowiekiem na stanowisku zarabiającym kilka średnich krajowych i być zwykłym ćpunem lub pijakiem, dodatkowo przemocowcem lejącym po pracy żonę. Ale rozumiem, że dla niektórych jematek to takie wyparcie: nie jesteśmy alkoholikami z mężem, to naszą rodzinę bieda ominie. No właśnie nie do końca tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 11:15 lauren6 napisała: > Pisanie, że bieda bierze się z alkoholizmu rodziców to zwykłe chamstwo. Można b > yć uczciwie pracującym człowiekiem bez nałogów i zarabiać w PL grosze. Można by > ć człowiekiem na stanowisku zarabiającym kilka średnich krajowych i być zwykłym > ćpunem lub pijakiem, dodatkowo przemocowcem lejącym po pracy żonę. Och ta socjalistyczna propaganda! Tak - rodzina tego zarabiającego kilka średnich krajowych, wstrętnego człowieka 'na stanowisku'-ćpuna na pewno przymiera głodem! A robotnik to uczciwie pracujący za grosze co alkoholu nie tyka tylko go ci 'na stanowiskach' wyzyskują! Gdzie Ty kobieto żyjesz? Bieda bardzo często wiąże się z problemem alkoholowym - porozmawiaj z jakimkolwiek pracownikiem socjalnym. Otwórz oczy! Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 13:34 Pracownik socjalny widzi problemy alkoholowe u rodzin u których bywa bo musi bywać, bo dostał zlecenie na wizytowanie patologii. Spora część jednak to rodziny, które żyją w ubóstwie niespowodowanym alkoholizmem rodziców. Ledwo wiążą koniec z końcem ale o pomoc się nie dopominają ze wstydu i z lęku przed pozbawieniem ich dzieci. Otwórz oczy i zobacz że świat nie dzieli się na rozsądnych bogaczy i pijących biedaków. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 14:19 chipsi napisała: > Otwórz oczy i zobacz że świat nie dzieli się na rozsądnych bogaczy i pijących > biedaków. A gdzie ja tak napisałam? Uwielbiam szafowanie nic nie mówiącymi określeniami w stylu 'spora część'. To znaczy ile dokładnie? 10, 20, 50, 70%? I oczywiście Twoim zdaniem wszystkie pijacie rodziny trafiają do opieki a te niepijące się wstydzą? Piękna linia podziału Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 15:56 > Uwielbiam szafowanie nic nie mówiącymi określeniami w stylu 'spora część'. Za to stwierdzenie, że bieda bierze się z alkoholizmu już ci nie przeszkadza. Ciekawe... Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 20:40 Gdybym z racji układów rodzinnych nie obracała się jednocześnie w obu środowiskach: tych "porządnych ale biednych robotników" wyzyskiwanych przez "ćpunów i pijaków na stanowiskach", to może bym te infantylne opowiastki łyknęła. Podam przykład: znam facetów pracujących w zakładzie, nazwijmy to, metalurgicznym. Robotników, w sumie ze 40 chłopa. Nawet zresztą, w skali robotników, zarabiają nie takie znowu grosze, bo nie 1200 tylko ze 2 razy tyle. Poza dwoma KAŻDY pije. 60% nałogowo: nie są w stanie funkcjonować bez kielicha rano, kilku ma na to zaświadczenia od lekarza, bo dostaliby zapaści, gdyby próbowali z dnia na dzień odstawić. Klepią biedę, kilku poważną. Drugi przykład: środowisko dyrektorsko-menadżerskie. Kilkunastoosobowa górka dużej korporacji plus ich funfle poustawiani po różnych dobrych stanowiskach wokoło. To, ze ich nie lubię, bo są nadęci i zarozumiali nie ma nic do rzeczy w ocenie przedmiotu dyskusji. Zarobki mają jakoś od 10x to, co w/w robotnicy w górę. Rodziny wysoko doinwestowane. ŻADEN nie jest takim idiotą, żeby pić, albo ćpać. Jakkolwiek byś nie zaklinała rzeczywistości konfabulacjami rodem z poprzedniej epoki, pozostaje faktem, że akurat w Polsce lwia część biedy bierze się właśnie i dokładnie z alkoholizmu, lenistwa i przedkładania wolnego przedpołudnia z piwem nad uczciwą pracę. To nie wyklucza istnienia uczciwych biednych, oczywiście- zwykle z przyczyn losowych, gdzie choroba w rodzinie stoi na pierwszym miejscu. Niestety to nie z takich rodzin pochodzą zwykle niedojadające dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 21:39 Niedozywione dzieci niekoniecznie tez permanetnie glodne, ale tez dzieci z anemia i z niedoborem inyych witamin. Sorry, ale jedzenie chleba z dzemem przez caly tydzien lub opychanie sie li i tylko kopytkami to tez nie teges. No fakt, glodu nie czuje, ale tez nie koniecznie po dzemie ma sily i energie do skupienie sie w szkole i na nauce. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 08:30 Masz rację nanuk. Znałam taką rodzinę, wszyscy z nadwagą lub otyli... i niedożywieni zarazem, bo w domu tylko kluchy, kluchy, kluchy i chleb, prawie nic świeżego/zielonego, mało białka. Matka-wdowa, bez zawodu, czwórka dzieci. Pewnie gdyby część mącznych kluch zastąpili kaszami itd., itp., ale tej kobiecie brakowało zarówno kasy, jak i czasu, i pewnie know-how. Gdyby miała nieco więcej gotówki, już by prowadziła lepszą/zdrowszą kuchnię, ale serio kasy miała bardzo niewiele. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 10:34 Masz rację. Wystarczy wejść na forum Oszczędzamy i poczytać o różnych propozycjach posiłków dla rodzin dysponujących niską miesięczną kwotą na wyżywienie. Ok, da się za to przeżyć, da się za to napchać brzuch, ale nie ma to nic wspólnego ze zróżnicowanymi, wartościowymi posiłkami. To jest dramat, jeśli dzieci muszą się tak żywić przez miesiące, lata. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 22:30 Muszą tylko przy braku wyobraźni rodziców. Kapusta czy buraki albo cebula są naprawdę bardzo tanie i bez problemu można urozmaicic dietę. Ze nie wspomnę o szczawiu, młodej pokrzywie czy lebiodzie bo Niesiołowski ma rację że teraz już tego nikt nie jada, a kiedyś bywalo inaczej. Dwa ostatnie jedzą tylko fani zdrowej żywności. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 18:48 A w tym artykule było, że najwięcej niedożywionych dzieci jest w miastach - wiadomo - ani szczawiu tam nie ma , ani śliwek. Zresztą po panu N. widać, że takie jedzenie na mózg szkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
toxicity1 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:09 morekac napisała: A w tym artykule było, że najwięcej niedożywionych dzieci jest w miastach - wiadomo - ani szczawiu tam nie ma , ani śliwek. No i nie masz racji. Wiadomo Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:43 Ale w jakim sensie nie mam racji? Odpowiedz Link Zgłoś
toxicity1 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:48 morekac napisała: Ale w jakim sensie nie mam racji? No w tym, że śliwki (dzikie) i szczaw jednak w miastach występują. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 10:37 Taki szczaw rosnący przy drodze szybkiego ruchu na pewno jest wartościowym posiłkiem. A potem zapłacimy za leczenie dzieciaków z toksoplazmozy, glist ludzkich, tasiemca i innego syfu, bo się żywiły roślinami z parku, które 10 razy zostały obs**ne przez okoliczne psy i koty. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:00 > Czekam z wielkim zainteresowaniem na pierwszą ematkę, która weźmie Niesioła > w obronę. Ja! Ja wezmę. No to biorę: Niesioł nie jest posłem z mojej bajki, ewidentnie chwilami nie nadąża, ZCHN-u nie zamierzam mu zapomnieć, jest narwany w sposób niekontrolowany, pierdzieli czasem od rzeczy naprawdę a naprawdę zgroźnie, teraz też walnął jak łysy grzywką o posadzkę, ....ALE. ALE mam do niego ogromny szacunek za opozycyjną przeszłość, za mówienie szczere i odważne, całościowo- za postawę. Poza tym: polubiłam go Czy wystarczy taka obrona? Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:03 nabakier napisała: Poza tym: polubiłam go Nie jestem zaskoczona Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:07 To dla mnie komplement (przecież wiesz) Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:03 Lechu też sie wysłowił szczerze i odważnie. Chłopcy z NOP też szczerze i odważnie. Szanujesz ich? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:10 Czemu, przecież oni zupełnie szczerze i odważnie, bo łamiąc zasady politycznej poprawności. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:13 Żeby zrozumieć czemu, musiałabyś: 1. znać polska historię, 2. rozumieć ją, 3. rozumieć czytane wpisy. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:14 Znam, rozumiem. Cenisz za szczerość czy za dawne zasługi? Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:17 Szczerze wątpię, czyś zdolna rozumieć. Napisałam za co go cenię. Odpowiedz Link Zgłoś
baltycki Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 18:34 marzeka1 napisała: > Jak bardzo trzeba być oderwanym od rzeczywistości? A tak w ogole, to o co Ci chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 18:38 O to, że w XXI wieku ciągle i ciągle w Polsce problemem są głodne dzieci- mam koleżanki, które uczą w SP, w klasach 1-3: mówią , jak wiele dzieci nie może doczekać się obiadu (często z MOPSu), jak są rozkojarzone, jak mówią, ze nie zjadły śniadania (a to okres wyjątkowej szczerości dzieci). Odpowiedz Link Zgłoś
baltycki Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 18:48 Rozumiem, uwazasz, ze zasilki powinny byc wyzsze. NadAL nie poznalem Twojej oceny Niesiolowskiego, jego wypowiedzi, a o tym zalozylas watek. Prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 18:55 Moja ocena pana N. jest taka, że czasem po prostu lepiej milczeć, zamiast gadać. I nie, zasiłki nie mają być lepsze, ale warto byłoby pomyśleć o takiej zmianie systemu, aby tym ludziom dawać wędkę, nie rybę. Bo owszem, to często wina rodziców, że dzieciak głodny, bo na wódę i fajki są albo matka- leń śmierdzący i tyle- ale problem z dziećmi głodnymi istnieje, a pan N. ze swoim tekstem -jak zwykle zresztą- wyskoczył niczym ścięta francuska królowa. Odpowiedz Link Zgłoś
baltycki Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:24 Zacytuj, w ktorym zdaniu N radzi jadac szczaw (co sugerujesz w tytule watku).. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:25 Batycki, no proszę, czasem można coś powiedzieć, gdy jest to wyraźne sugerowanie- nie trzeba walić wprost. No tak niestosownie odebrałam tę wypowiedź, ale mogę zrozumieć, że ty widzisz, iż się czepiam . Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 08:47 nie, on nie twierdzi, ze nalezy jadac szczaw on twierdzi, ze skoro szczaw sobie spokojnie rosnie, to znaczy, że dzieic nie gloduja bo jak on i koledzy byli głodni to szczaw jedli czyli niech te "nuby" głodne dzieci zaczna jesc szczaw i wyjdzie wtedy ile faktycznie dzieci " nie ma co jesc" Odpowiedz Link Zgłoś
helufpi Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 21:59 ale warto byłoby pomyśleć o takiej zmiani > e systemu, aby tym ludziom dawać wędkę, nie rybę Nie, nie, nie. W omawianej sytuacji należy zdecydowanie dawać rybę, dzieciom na talerz. A Niesiołowski być może miał na myśli (choć Bóg jeden wie, czy on mysli zanim mówi), że przy minimum zadbania ze strony rodziców żadne dziecko głodować w dzisiejszej Polsce nie musi. Kto ma choć trochę do czynienia z ludźmi ubogimi, bezdomnymi itp. wie, że nie są oni zazwyczaj wychudzeni, a wręcz przeciwnie, otyli. To też źle, można być otyłym i niedożywionym pod względem podaży ważnych składników odżywczych, ale to całkiem inna historia. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 22:32 marzeka1 napisała: > O to, że w XXI wieku ciągle i ciągle w Polsce problemem są głodne dzieci- mam k > oleżanki, które uczą w SP, w klasach 1-3: mówią , jak wiele dzieci nie może doc > zekać się obiadu (często z MOPSu), jak są rozkojarzone, jak mówią, ze nie zjadł > y śniadania (a to okres wyjątkowej szczerości dzieci). Mój syn też nie je śniadania i nie jestem go w stanie do tego zmusić. I nie, nie je obiadów z MOPSu. Obiadów wykupionych przeze mnie też nie jadał. A te głodne dzieci to w większości problem biedy czy niezaradości rodziców? Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:04 Niesiołowski jest rocznik 1944. Dorastał na przełomie lat 50-tych i 60-tych, a później przeszedł przez więzienie. Mnie tam niespecjalnie dziwi, że dla niego mówienie o 800 tys niedożywionych dzieciach w dzisiejszej Polsce jest zawracaniem głowy, bo wedle dzisiejszych standardów wtedy pewnie z 70% dzieci było niedożywionych. Moja babcia (co prawda o pokolenie starsza) nie mogła pojąć, że biedna rodzina może mieć telewizor. Inna perspektywa. A w ogóle może byś zacytowała jego wypowiedź w całości? Ja tam nie widzę, by postulował konsumpcję szczawiu. A np. jabłek z jabłoni rosnących w Warszawie faktycznie nikt nie zbiera (znikają tylko czereśnie, ale podejrzewam ptaki). Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:11 Ale ja nie piszę, co on postuluje, ale zwyczajnie są sprawy, gdy lepiej milczeć, niż palnąć jak Maria A. Wałęsa też palnął, też "był szczery"- i co? mam się jego szczerością zachwycać? Ba- lubię sama zupę szczawiową, ale teksty o szczawiu i mirabelkach- no zgrzytają mi. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:12 Owa wypowiedź brzmi: "Mirabelki jedliśmy, wyjadałem szczaw z nasypu. I wszyscy byli najedzeni. A teraz te owoce leżą na ziemi. Szczawiu nikt nie zjada". . Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:14 A kiedy poseł ostatni raz nasyp widział... Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:16 Oj, czepiasz się Triss, od taki szczery i prostoduszny Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 22:35 triss_merigold6 napisała: > A kiedy poseł ostatni raz nasyp widział... W odróżnieniu od ciebie wygląda na to że on rzeczywiście jadł szczaw z nasypu, więc jak cię lubię, to się może uprzejmie z niego nie wyśmiewaj. Odpowiedz Link Zgłoś
baltycki Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:20 anulka.p napisała: > Owa wypowiedź brzmi: I co Cie tak oburzylo w niej? Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:23 Niestosowność. Odpowiedz Link Zgłoś
baltycki Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:27 Przypomnienie, ze kiedys zrywano na lakach szczaw na zupe szczawiowa jest niestosowne? Lebiode tez kiedys jedli aby napelnic zoladek. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 19:32 Nie, kontekst tych słów jest niestosowny- a nie to , ze pan S. zbierał i jadał szczaw oraz mirabelki. Kontekst jest taki: w Polsce istnieje realny problem niedożywionych dzieci- głodnych lub karmionych byle jakim, bardzo tanim jedzeniem. A to zawsze źle się odbija na rozwoju dziecka. Czepiam się o kontekst. Bo o ile sama zupę szczawiową bardzo lubię, podobnie jak mało wykwintne dania typu kaszanka itp.- to jadam to baaaardzo sporadycznie, a nie jako podstawę menu. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 20:50 Kontekst jest taki, że mówiący to pan spędził dzieciństwo w powojennej polskiej biedzie lat 40tych i 50tych. Z tego prawdopodobnie powodu ma nieco inną definicję skrajnej nędzy czy niedożywienia, niż wiele osób wałkujących temat dzisiaj. Facet przeżył "dostatek" okresu komuny i odsiedział swoje w pierdlu. Dzisiaj w biednych rodzinach ludzie mają telefony komórkowe i telewizory- opowiedziałby to ktoś mojej ś.p. babci, to by nie uwierzyła. Osobiście nie jestem fanem tego gościa, ale jak się człowiek nieco zastanowi, to bez większego problemu da się zrozumieć skąd taka wypowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 20:07 Ma rację-przynajmniej w urywkach, które słyszałam Głodne dzieci pochodzą z rodzin patologicznych-ale alkoholowych, tam rodzice mają na piwo i fajki, nie mają na jedzenie Jedzenie rośnie wszędzie-jabłka , gruszki, masa jedzenia jest na zapleczach sklepów i warzywniaków, piekarń. Biedny będzie wiedział jak wykorzystać i się najeść, nie będzie miał odwagi poprosić o pomoc- alkoholik najwięcej ujada i wyciąga dłonie Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 08:34 > masa jedzenia jest na zapleczach skl > epów i warzywniaków, piekarń ...jedzenia, które jest własnością sklepu i podlega utylizacji. A nie rozdawnictwu. A zabieranie tego jedzenia (z zaplecza) to jest w świetle prawa kradzież. O ze śmietnika to w Polsce już wziąć można, o to tobie chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 09:53 Zaplecze sklepu-źle się wyraziłam. Rampa. Nie śmietnik, Jedzenie jest na rampie, zanim zostanie wyrzucone. Prywatni właściciele warzywniaków i piekarni wystawiają przed /za sklep. Zanim wyrzucą na śmieci Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 10:34 Guderianko, ale mi chodzi o to, że sprzedawca nie może ot tak sobie dać komuś jedzenia przeznaczonego do utylizacji. A dopóki jest na rampie, należy do sklepu. Innymi słowy, nie jest to takie proste, jak się wydaje. A zrozumiałam, że ty uważasz, że to żaden problem, wystarczy tylko chcieć. Otóż nie. Porównaj sobie z tym debatewise.org/debates/3255-taking-food-thrown-out-by-supermarkets-should-not-be-illegal/ Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 10:44 Uważam, tak jak dobrze zrozumiałaś, wystarczy tylko chcieć Utylizacja-to zbyt duże i szumne słowo. Obite jabłko, którego nikt nie chce kupić można komuś dać-i się daje. Jedzenie może leżeć na rampie i należeć do sklepu-jednak od ludzi zależy co z tym zrobią. W moim mieście powszechne sa przypadki, gdy obsługa sklepu (NEtto)wystawia na rampę np. banany, które rozchodzą się błyskawicznie. Nikt nie robi problemu ludziom, którzy biorą. Niżej napisałam-nie będę dublować wpisu-o jedzeniu "ze śmietnika" Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 10:58 No dobrze, u ciebie obsługa rozdaje ludziom jedzenie. Ale to zależy od "tylko chcieć" obsługi a nie głodnych ludzi! Zasada natomiast jest taka, że jedzenie się utylizuje a nie rozdaje i może nie wiesz, ale i w Polsce pracownicy sklepów mieli nieprzyjemności z powodu takiego rozdawnictwa. To nie od głodnego człowieka zależy, czy pracownik sklepu da mu jedzenie za darmo. A sam sobie bez pozwolenia nie weźmie. Bez pozwolenia nie można brać nawet z rampy, można dopiero (w Polsce) ze śmietnika. Pewnie nie chciało ci się przekopywać przez tekst w linku, ale zobacz sama, jak to jest traktowane na Zachodzie - a u nas wcale nie wiele inaczej (ostatecznie sieci handlowe są zachodnie). Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 11:08 Hell-ja rozumiem o co Ci chodzi i nie polemizuje z Tobą. Twierdzę tylko, że osoba głodna- głodna bo biedna, głodna bo chora, głodna bo stara-ma możliwość zorganizowania sobie jedzenia, tak jak organizowano sobie kiedyś (czyli ten przysłowiowy już szczaw) Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 12:22 No ok, ja też się zgadzam, że możliwości obecnie w krajach Zachodu są porównywalne czy nawet niewspółmiernie większe niż 70, 100, 300, 500 lat temu. Tylko z tym małym "ma możliwość" się spieram, tak dla dokładności. Nie jest to wcale proste, zwłaszcza dla osoby np. chorej, czy zniedołężniałej z racji wieku. Na takie polowanie na okazję trzeba być cwaną gapą i nie każdy skrajnie biedny ma na to siłę i talenty. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 12:40 Tak. Ale (sory ) Mówimy o głodnych dzieciach-a te zazwyczaj pochodzą z rodzin względnie młodych/dojrzałych i nie zdołężniałych Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 13:05 No ok ale ( ) nawet młodzi ludzie mogą być i jako bardzo biedni ludzie najpewniej już biedę dziedziczą i będą: - zniechęceni, w stanach depresyjnych, bez woli życia, uzależnieni a choćby od telewizji; - niedouczeni, właśnie niedojrzali, nie potrafiący wyszukiwać i selekcjonować informacji, poddani negatywnemu wpływowi mediów; - mogą też być po ludzku desperacko spragnieni resztek godności w świecie zorientowanym na pieniądz i odczuwać wstyd i poniżenie. Ja widzę tu potrzebę działań aktywizujących, ale takich serio; wciąganie do prac społecznie użytecznych dla danej wspólnoty, w zamian za przeszkolenie i po prostu dostęp do technologii oraz tańszej żywności, w zamian za jakiś sensowny wysiłek (nie chodzi o mannę z nieba, ale i nie o zachęty do osobistego upraszania się o kasowaną żywność z marketów). Tylko łatwiej raz na jakiś czas dać zasiłek czy paczkę niż zrobić z pariasa klasę niższą wyższą. Przygnębiony, zawstydzony człowiek nie ma siły przebicia ani nie wpadnie na to, że zamiast kopytek można zrobić kaszę jaglaną, a zamiast taniej wodnisto-solankowej mielonki po 10 zł za kilogram ugotować fasolę i zrobić domowy pasztet. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 13:09 wszyscy?!! zgadzam się co do działań 'wędkujących" Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 14:29 Obawiam się, że większość. Pomyśl zresztą - jak ktoś jest zaradny, inteligentny i chce i potrafi się uczyć, ma w domu ku temu odpowiednie wzorce (i bidet), to w zdecydowanej większości przypadków da sobie radę i biedny nie będzie - zostanie specjalistą w wąskiej dziedzinie, ewentualnie wyjedzie do Anglii na zmywak. Nawet jak depresję złapie, to pójdzie po pigułki i terapię, albo chociaż na forum zapyta, co dalej. Wyszuka w necie przepisy na tanie a zdrowe potrawy, razem z sąsiadem pojedzie do hurtowni po tańsze żarcie itd., itp.. Z dobrym startem można się stoczyć, ooo co z ludźmi robią np. dragi, ale ze złym - wiesz, grawitacja społeczna nie pozwoli ci wtoczyć się pod górkę. To nie znaczy, że ja chciałabym niczego nie wymagać od wykluczonych społecznie ludzi. Właśnie chciałabym aby zaczęto od nich wymagać, bo to pozwoli im działać. Ale serio uwierz, że ich życie a moje czy twoje to kosmos. Nawet jeśli na studiach jedliśmy (hellulah) z mężem makaron z twarogiem i zastawiałam pierścionki po lombardach, to nie po to, żeby było tak zawsze. Teraz też SUVem nie jeżdżę i torebek od Hermesa nie naszam, ale jakby mi nagle kasa uciekła w sensie totalnego bekele chybabym potrafiła coś wykombinować. Chyba. Bo nie wiem, jak w przypadku choroby, choć mimo wszystko coś by się kombinowało. Mam do tego łepetynę i siatkę funfli i przyjaciół królika. Biedni ludzie tego nie mają. Ale - czy w wieku XXI serio jedyną receptą na ich niedożywienie musi być "idzie szperać pod marketowymi śmietnikami/rampami"? (to nawet nie do ciebie uwaga, choć ty o marketach wspominałaś ale już sobie wyjaśniłyśmy co i jak, nie traktuj tej uwagi jako, tylko no ogólniej, w kontekście szczawiu). Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 16:24 Biedni ludzie tego nie mają. Ale - czy w wieku XXI serio jedyną receptą na ich niedożywienie musi być "idzie szperać pod marketowymi śmietnikami/rampami"? (to nawet nie do ciebie uwaga, choć ty o marketach wspominałaś ale już sobie wyjaśniłyśmy co i jak, nie traktuj tej uwagi jako, tylko no ogólniej, w kontekście szczawiu No co mam napisać, zgadzam się z Tobą To o czym piszę to pogłębienie wypowiedzi SN, tego jak ja ją odebrałam. Głód jest problemem , glodne dzieci porażką-i trzeba z tym walczyć (wędkowaniem) Ale też może w ramach działań umiejętnie wykorzystywać zasoby, które sa marnowane i wyrzucane Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 23:01 Czyli co, generalnie się zgadzamy? Odpowiedz Link Zgłoś
baltycki 800.000? Ja tez nie wierze. 06.03.13, 20:09 I zgadzam sie z tym komentarzem "Pardą, że zakłócę nieco katastrofalny najstrój wprowadzony przez Redakcję, ale... wyjątki z raportu: 1. badanie prowadzone jest na próbie 800 respondentów, którymi są przedstawiciele instytucji, zajmujących się dziećmi i ich sytuacją życiową (!) (czyli zainteresowani otrzymywaniem jak największych dotacji i innych środków na walkę z głodem, dopisek mój) 2. "nauczyciele skutecznie rozpoznają skutki niedożywienia u dzieci", przy czym nie jest to wychudzenie (!), a np. brak przyborów szkolnych 3. najczęściej dostrzeganym problemem jest: przychodzenie bez śniadania 8,5% nieprzynoszenie drugiego śniadania 8,2% brak podstawowych przyrządów szkolnych 6,1% trudności w skupieniu się, obniżenie dyspozycji do nauki w wyniku niedożywienia 4,7% wychudzenie 1,8% 4. większość OPS/PCPR otrzymuje informacje zeszkół nt niedożywionych dzieci ze szkół, a podstawowym źródłem takich informacji są pegagodzi i dyrektorzy szkół, którzy pisemnie lub telefonicznie przekazują informacje do OPS/PCPR koniec cytatów z raportu każde głodne dziecko wzbudza współczucie, każdemu chce się pomóc, ale niekoniecznie przez nadmuchiwanie problemu i pompowanie kasy w kolejne projekty. I ja, i każde z moich dzieci, i wielu z ich kolegów mogłoby zakwalifikować się do kategorii niedożywionych (posiłkując się podanymi wyżej wskazówkami). To, ze problem istnieje jest dla mnie oczywiste, ale chciałabym poznać jego faktyczne rozmiary, a nie dane z telefonicznych zapotrzebowań, jakie dyrektorzy szkół składają do OPSów." Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: 800.000? Ja tez nie wierze. 06.03.13, 20:21 Ja jeszcze dodam, że w Polsce dzieci (od noworodków do 18-latków) nie ma tyle, żeby 10% wyszło 800 tys. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: 800.000? Ja tez nie wierze. 06.03.13, 20:23 Ale przecież nikt nie mówi o 10 procentach, tylko o nawet 40. Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: 800.000? Ja tez nie wierze. 06.03.13, 20:27 O 10% = 800.000 mówiła (pisała) fundacja "Maciuś" i od tego poszedł cały temat w mediach. A skąd Ty masz te 40%? Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: 800.000? Ja tez nie wierze. 06.03.13, 20:34 stąd: wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Co-trzecie-dziecko-w-Polsce-rodzi-sie-w-biedzie,wid,15294101,wiadomosc.html?ticaid=1102ed albo stąd wiadomosci.wp.pl/kat,1027459,title,Co-trzecie-dziecko-w-Polsce-zyje-w-biedzie-Co-robia-poslowie-by-pomoc,wid,15296217,wiadomosc.html cytat: Według raportu GUS „Zasięg ubóstwa w Polsce .” aż 29% dzieci żyje w warunkach poniżej granicy ubóstwa relatywnego. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: 800.000? Ja tez nie wierze. 06.03.13, 20:43 Moja jedna ze szwagierek pracowała kiedyś w GOPSie- i też mówiła, że to tak wygląda- i nie zawsze przyczyną jest patola, tylko po prostu: w domu 3-4 dzieci i pracuje (często za 1200-1400 zł.) tylko mąż- to wystarczy, by rodzina żyła w biedzie, a jedzenie było tylko najtańsze. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: 800.000? Ja tez nie wierze. 06.03.13, 20:51 Marzeko, no nie przekonasz. Badania są zafalszowane, biedne dzieci to tylko u alkoholików, a szczaw tak jak pisałam wcześniej i proroczo - jest bardzo dobry i rośnie wszędzie, w miastach i zimą. Podobnie jak mirabelki (dzikie). Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: 800.000? Ja tez nie wierze. 06.03.13, 20:44 I gdzie te "dane GUS"? Bo ja widzę tylko artykulik w WP, wg którego "specjaliści twierdzą". I nawet w nim jedyną informacją o niedojadaniu jest to, że "Ekstremalna bieda dotyka rodzin mających na utrzymaniu czworo lub więcej dzieci. Nie dojada w nich co czwarte dziecko". Ja nie twierdzę, że problemu nie ma. Ja jedynie uważam, że te liczby są przesadzone. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: 800.000? Ja tez nie wierze. 06.03.13, 20:49 Dostałaś cytat dokładny: "Według raportu GUS „Zasięg ubóstwa w Polsce ” aż 29% dzieci żyje w warunkach poniżej granicy ubóstwa relatywnego" Przeczytaj ten raport, dowiesz się więcej Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: 800.000? Ja tez nie wierze. 06.03.13, 20:53 Tu odnoszą się do tego raportu I tu masz - i nie chce mi się wierzyć, że każde z tych dzieci pochodzi z patologii, bo nie zawsze bieda= patologia. Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: 800.000? Ja tez nie wierze. 06.03.13, 20:57 W ktorym z podanych przez Ciebie linków jest ten cytat? Bo nie potrafię dostrzec. A poza tym wiesz, co wg GUS jest ubóstwem relatywnym i czy automatycznie oznacza ono głodowanie czy niedożywienie dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: 800.000? Ja tez nie wierze. 06.03.13, 21:17 poczytałam troche, pobieznie, danych GUS w 2012 ubóstwem relatywnym było zagrozonych niespełna 17 % gospodarstw domowych jesli chodzi o ubóstwo skrajne, to poziom mniej niz 7% natomiast jest to niemal dwuktornie mniejsza liczna niz w roku 2005 generalnie patrząc na statystyki t okres 2033-2005 byl najgorszy pod tym względem- tak pobieżnie Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: 800.000? Ja tez nie wierze. 06.03.13, 21:26 Tu masz streszczony przez wyborczą, ktorą chyba trudno posądząc o tendencyjność w tej kwestii: wyborcza.pl/1,75478,13116431,Polska_bieda_2012__Im_wiecej_dzieci__tym_jej_wiecej.html?as=2 Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: 800.000? Ja tez nie wierze. 07.03.13, 08:40 ja pobieznie sprawidziłam statystyki GUS, a nie artykuły i wyszło mi ze obecnie w biedzie relatywnej jest niespełna 17% gospodarstw domowych w latach2003-2005 było ich 20% w skrajnej biedzie obecnie jest ok 7%, a w roku 2005 prawie dwukrotnie wiecej Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: 800.000? Ja tez nie wierze. 07.03.13, 18:14 A dzięki, odnalazłam sobie raport. I nie widzę w nim liczb, które podawałaś (40% dzieci żyje w ubóstwie czy "aż 29% dzieci żyje w warunkach poniżej granicy ubóstwa relatywnego"). Jeszcze raz - ja nie neguję tego, że w Polsce jest sporo biedy, ale nie wierzę w to, że 800 tys. dzieci jest niedożywionych czy wręcz głoduje. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 20:52 No, ja go poniekąd rozumiem - różnica doświadczeń życiowych. Kiedyś bieda była znacznie bardziej bezlitosna - opowieści wojenne mojej mamy to często także opowieści o niedojadaniu (a była jedynaczką i dziadkowie mocno o nią dbali), że o powstaniu warszawskim nie wspomnę, bo ostatni miesiąc to już był naprawdę głód. Tata w porównaniu miał się świetnie, bo babcia limitowała mu taki rarytas jak chleb z masłem, ale już suchego chleba mógł jeść do nasycenia. Niesiołowski odnosił się więc do czasów, kiedy mięso było w garnku raz na parę tygodni, owoców poza sezonem nie było - i wcale nie ma tu mowy o ludziach z marginesu. W porównaniu z tym faktycznie pozostawiony szczaw i mirabelki wydają się dowodem na znaczny dostatek społeczeństwa. Czy wiecie, że przed wojną byli złodzieje specjalizujący się w kradzieży suszącego się na strychu prania? Ciekawe kiedy ostatnio został dokonany taki skok, pewnie ponad pół wieku temu. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 21:00 Ale Olena, to nadal nie jest powód "zaklinania" rzeczywistości, że problemu nie ma: w "mojej" tylko szkole sporo obiadów to te z MOPSu i GOPSu + od lat część obiadów dla dzieci wykupuje zaprzyjaźniony ze szkołą po sąsiedzku proboszcz- to całkiem spora liczba obiadów- a mowa tylko o jednej szkole. I nawet to, że kiedyś bieda wyglądała inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 21:27 Niesiołowski, jak rozumiem, powiedział mniej więcej tyle: skoro ludzie nie zbierają szczawiu itp.. to nie jest to prawdziwa bieda i prawdziwe niedożywienie (w domyśle - jak nie tak dawno bywało, o czym ludzie zapomnieli). To poniekąd kwestia słów i nazywania różnych przedziałów dochodowych. Bo nawet tamta wojenna bieda w porównaniu z efektami suszy w Erytrei to też była pestka, prawda? Mnie w tym Misiowym raporcie wkurzyła metodyka - jeżeli za 'niedożywione' uznajemy dziecko, które nie zjadło śniadania, to sama bywałam niedożywiona wielokrotnie, kiedy wstawałam do szkoły na tyle późno, że nie chciało mi nic przed wyjściem przez gardło przejść. Plus wyniki są efektem informacji zebranych od niewielkiej grupy pracowników, a ekstrapolowane na całość populacji dziecięco - młodzieżowej. Co nie zmienia faktu, że akurat na szkoły i dożywianie w szkołach to mi w ogóle pieniędzy z podatków nie żal. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 08:40 Niesiołowski jest jednakowoż politykiem. Toteż i dlatego powinien wiedzieć, w jakim rytmie kłapać dziobem. Za to mu płacą, aby wyrażał się w sposób odpowiednio okrągły i nie pozostawiający wątpliwości. Nawet jeśli ktoś słucha jednym uchem i nie rozumie kontekstu. Tu uderza nie tylko brak warsztatu, ale i politykierska buta - a co mię tam, będę gadał co ślina na jęzor przyniesie, nie muszę szanować odbiorcy-wyborcy. Gdyby wyraził się inaczej, a alternatyw było wiele, nie byłoby kontrowersji. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 10:15 No i właśnie Niesiołowski nie kłapie jak mu każą, ale jak uważa, i bez oglądania się na straty własne- a te ma, jak widać, spore. Za to go cenię, zawsze ceniłam. Bywa, że BŁĘDNIE uważa, ale nie jest cyniczny. I jest reformowalny- jak zrozumie, to potrafi przyznać się do błędu i zmienia pozycję , właśnie ze względu na racje, a nie na interes polityczny. Jest to jeden z nielicznych polityków, któremu ufam, mimo ogromnej -ba, przepastnej - różnicy poglądów z nim i wielu jego niefortunności, czy wręcz przekroczeń (jak choćby to ostatnie z homoseksualistami i Holland). Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 10:44 Między cynizmem a sprawnością w komunikacji jest jeszcze ze pięćdziesiąt odcieni no może nie szarości , ale czego tam sobie nie wstawimy. Polityk to nie jest, dla mnie oczywiście, bo ty możesz mieć i pewnie masz zdanie odmienne, jakaś figura do pouczania i strofowania mnie ex cathedra. To jest, pani droga, rzemieślnik, wyrobnik, fachura. Do zarządzania tak zasobami materiałowymi, jak i ludzkimi. Jak hydraulik "nie umi" zamontować dolnopłuku, to jest to duppa a nie hydraulik. Jak polityk strzela fopami i nie potrafi się wysłowić tak, żeby a) nie przekręcano jego słów z łatwością, z jaką student w trakcie juwenaliów odkręca butelkę żołądkowej, b) elektorat nie reagował hejtem, to jest to...? no właśnie, kto? Generalnie ja tam nie wierzę politykom, polityk godny zaufania to gorzej niż dront dodo, a polityk uczciwy to oksymoron. To już wolę jak się to show robi na poziomie. Już wolę tę hollywoodzką choreografię z Białego Domu, niż przaśne Wiejskie (od lokalizacji) weselicho z bardzo kiepskimi wodzirejami na wiecznym wczorajszym. Sorry, sorry, nie poradzę. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 21:21 olena.s napisała: > No, ja go poniekąd rozumiem - różnica doświadczeń życiowych. > Kiedyś bieda była znacznie bardziej bezlitosna - > Niesiołowski odnosił się więc do czasów, kiedy mięso było w garnku raz na parę > tygodni, owoców poza sezonem nie było - i wcale nie ma tu mowy o ludziach z mar > ginesu. Ja też z tych czasów kiedy zamiast Marsa czy Danonka, czy drożdżówki dziecko dostawało pajdę chleba z masłem i cukrem, lub ze śmietaną i z cukrem - na deser. I już nie było głodne. I jakoś mnie nie oburza stwierdzenie, że dzieciom nie chce się teraz schylić po jabłko leżące pod drzewem. > Czy wiecie, że przed wojną byli złodzieje specjalizujący się w kradzieży susząc > ego się na strychu prania? Ciekawe kiedy ostatnio został dokonany taki skok, pe > wnie ponad pół wieku temu. A nie, całkiem niedawno mojemu mężowi koszulę bardzo porządną ukradli robotnicy od dachu Odpowiedz Link Zgłoś
stef63 Re: do olena.s 06.03.13, 21:33 Czy wiecie, że przed wojną byli złodzieje specjalizujący się w kradzieży suszącego się na strychu prania? Ciekawe kiedy ostatnio został dokonany taki skok, pewnie ponad pół wieku temu. Synowi mojej znajomej w tamtym roku ukradli pranie suszące się na balkonie (parter). Ukradli mu nowe spodnie, bluzy i koszule. Złodzieje lub złodziej ukradli pranie razem ze sznurkami (odcięli sznurki). Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e2 Re: do olena.s 07.03.13, 17:31 Jak mieszkalam w japonii (gdzie skad inad tez kryzys) zabraniali nam bielizny suszyc na balkonie bo tez kradli... Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 21:02 Troche OT, ale dla porzadku dodam, ze Maria Antonina w rzeczywistosci nigdy nic takiego nie powiedziala, jest to swego rodzaju legenda. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 21:08 Ale ładna legenda: na tej samej zasadzie pamięta się o ciągu dalszym słów gen. Cambronne'a spod Waterloo, ze "gwardia umiera, a się nie podaje"- gdy jego pierwszym słowem było urokliwe francuskie "merde" - czyli gó.... Pan Stefan ma szansę też "przejść" do historii w połączeniu ze szczawiem (tak, wiem, że nie tylko ). Odpowiedz Link Zgłoś
baltycki Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 21:36 > Pan Stefan ma szansę też "przejść" do historii w połączeniu ze szczawiem Kabaret Tey- Z tyłu sklepu part 2/8 Od 5 minuty Odpowiedz Link Zgłoś
anulka.p Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 21:58 No i dzieki p.Stefanowi wiemy w końcu, o co chodziło z tą zieloną wyspą: Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 23:12 Wygląda na to, że w młodości nie tylko trawa jest bardziej zielona, ale i szczaw... Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 10:17 A teraz szczawiu niemal nie kupisz. syn sobie własnie zażyczył tej mitycznej stefkowej zupy szczawiowej, i co? z czego mu ją ugotować, kiedy mrożonego szczawiu niet? Chyba do wiosny poczekam i na nasyp pójdę zrywać... Odpowiedz Link Zgłoś
pulcino3 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 14:12 przecier szczawiowy jest w większości delikatesów Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 22:31 Bardzo ladna i pieknie symbolizujaca oderwanie owczesnych wladz od rzeczywistosci. Odpowiedz Link Zgłoś
wies-baden Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 21:21 W Polsce nie ma głodu z ubóstwa, jeśli są głodne dzieci to dlatego, że rodzice sobie nie radzą! Odpowiedz Link Zgłoś
deelandra Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 06.03.13, 22:32 a ja się z mężem zastanawiałam gdzie by tu w sezonie szczawiu narwać na zapas ale teraz wiem, że próżny mój trud, Niesioł za młody wszystko wyżarł Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 10:08 co tam szczaw, jadło sie i komosę, jak nic innego nie było. Dureń ten Niesiołowski bez wyczucia. W XXIw. to skandal, żeby w państwie uważajacym sie za cywilizowane, były głodne dzieci. A w ogóle, to gdzie te dzieci ten szczaw i te ulegałki znajda. To, że on tak miał, to nie znaczy, że to jest dobrze. Ugryzł by sie w jezyk, cymbał jeden. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 10:18 W XXIw. to skandal, żeby w państwie uważaj > acym sie za cywilizowane, były głodne dzieci heh, to podaj mi taki cywilizowany kraj na ziemi , w którym nie ma głodnych dzieci A w ogóle, to gdzie te dzieci ten szczaw i te ulegałki znajda Koło mojego bloku-osiedle w Szczecinie-rośnie jabłoń i dwie śliwki mirabelki -koło innych bloków też, na ryneczku na koniec dnia można dostać jedzenie, które się nie sprzeda i pójdzie na śmieci- jabłko lekko obite, brzoskwinie, szczaw i szpinak, marchew itp. Żeby nie było-znajomy pomaga w takim warzywniaku i codziennie dostaje cale relamówki takiego jedzenia-które ratuje przed śmietnikiem, rozdaje różnym ludziom, w tym i mi jako rodzinie wielodzietnej -robi to z własnej woli, przynosi jedzenie ale ma u nas otwartą linię kredytową-czasem pożycza kasę JEDZENIE JEST MARNOWANE, ŹLE WYKORZYSTYWANE GŁODNE dzieci tylko w skrajnych przypadkach są głodne w wyniku ubóstwa-kłania się nieudolność rodzica i niestety-alkoholizm Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 10:29 A ja uważam, eż jest i dobry aspekt tego przedstawienia- mianowicie przywrócenie jakiejś tam skali. Ludzie już zapomnieli, co to rzeczywisty głód, i czasem warto, by im ktoś przypomniał. Tak łopatologicznie i choćby niechcący. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 10:42 Porównywanie czasów dzisiejszych do wojennych lub powojennych to zwykła manipulacja. Szczerze się dziwię, że niektóre forumki tak łatwo dały się w to złapać. Odpowiedz Link Zgłoś
hugo43 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 10:46 mieszkam pod warszawa,w getcie,wiec tu raczej glodu nie uswiadczysz.pytam wiec kolezanki,pochodzi spod wlodawy,jak to jest z ta bieda?kolezanka mowi,niby jest biednie,dzieci caly rok w kaloszach chodza,ale na fajki i piwo dla taty zawsze jest.moze ktos ma bledne priorytety i trzeba znalezc sposob,by wrocily na wlasciwe tory? Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 no i co z tego, że rodzice na fajki mają 07.03.13, 13:59 hugo43 napisała: > dzieci caly rok w kaloszach chodza,ale na fajki i piwo dla taty zawsze > jest.moze ktos ma bledne priorytety i trzeba znalezc sposob,by wrocily na wlas > ciwe tory? nastepny idiotyczny argument, żeby sobie sumienie uciszyc, trzeba miec porzadek w głowie. Gó...arze sama sa sobie winne, bo ich starzy chleja i pala. A no guzik prawda prosze pani. Otóz dziecko nie wybiera sobie rodziny, w której ma sie urodzic. Jednym sie trafiaja lepsze warunki, inne przychodza na swiat w parologi/nedzy. Nie jest wina tych dzieci, że maja takich, a nie innych rodziców. Tez by wolały, żeby rodzice sie nimi zajmowali jak trzeba, a nie pili i palili. Jest tu sporo winy MOPSów, które uwazaja, że jak daja kase, to znaczy, że jest juz ok. Jak widac nie jest ok, bo starzy pieniadze przepija, a na jedzenie nie starczy. To sa grupy dysfunkcyjne, które potrzebuja pomocy z zewnatrz, kogoś, kto nauczy jak gospodarowac pieniedzmi, że trzeba pranie robic, że trzeba obiad ugotowac, ze trzeba iśc na zakupy, trzeba kupic dziecku zeszyty i dać kanapke do szkoły. Oczywiste oczywistości, o których my wiemy, a oni nie. No i na tym etapie tez jest konieczne dozywianie tych dzieci w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 10:46 Lauren- Nie chodzi o porównanie- cały pic wypowiedzi SN opiera się na tym, że podważa on wiarygodność podanych danych dotyczących liczby głodnych dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Bo te dane sa niewiarygodne 07.03.13, 10:51 i robienie szumu medialnego wokół takich "badań" to cholerne świństwo - pozwala obśmiać konkretną bzdurę, a potem - na fali - zanegować istnienie problemu w ogóle. A przecież problem jako taki jest. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Bo te dane sa niewiarygodne 07.03.13, 10:54 Iwonia, otóż to Ale przecież SN nie negował zjawiska głodnych dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Bo te dane sa niewiarygodne 07.03.13, 10:55 A tu się nie zgodzę- dla jednych to szum umożliwiający wyłącznie obśmianie problemu, dla innych- szum umożliwiający stawianie problemów, które bez tego szumu by zeszły z oka. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 10:53 To się nazywa prezentyzm, ino w drugą stronę Ale społeczeństwu się przyda taka lekcja "przekładalności" -czy raczej nieprzekładalności -jednych czasów na drugie- i się być może zastanowi na skalą właśnie. Skala ta nie jest, owszem, obiektywna, ale własnie dlatego może warto nie szafować terminem: głód, bo to zwyczajnie niestosowne. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 13:48 nabakier napisała: > A ja uważam, eż jest i dobry aspekt tego przedstawienia- mianowicie przywróceni > e jakiejś tam skali. nie ma zadnego dobrego aspektu. Jest poczucie zażenowania, ze polityk tej rangi, człowiek syty (choc wywodzacy sie z głodnych klas) lekcewazy sobie problem dzieci, które gdyby nie państwo, to by nic nie miałay do jedzenia. > Ludzie już zapomnieli, co to rzeczywisty głód, i czasem wa > rto, by im ktoś przypomniał. Argument do dupy, bo co mnie obchodzi jak było przed wojna i w czasie wojny. Mogłas przywołac argument głodu na Ukrainie w latach 30-tych, zeby wzmocnic demagogię. Teraz mamy XXIw. i to jest punktem odniesienia Poza tym, my - jako państwo - chyba aspirujemy do dobrobytu. Oznacza to, że pierwszym, koniecznym do spełnienia warunkiem, jest zlikwidowanie problemu głodu. Jesli okazuje sie, że sa jakies grupy społeczne (np. dzieci), których ten problem dotyka, to sorry, ale my nie Europa (ani nie Ameryka, ani nie Japonia - gdyby któraś chciała łapac za słówka). Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Nie odebrałam jego słów w ten sposób, chociaż 07.03.13, 10:48 rzeczywiście, nie zgadzam się, że głodnych dzieci nie ma w dzisiejszej Polsce. Biorę jednak pod uwagę, że jego doświadczenia z lat 40/50 XX w. i późniejsze zapewne rzutują na perspektywę i TAKIEJ biedy i niedożywienia jak w czasach tuż powojennych to nie ma. Teraz - jak pisze Moofka - jeśli rodzic dziecku nie daje śniadania przed wyjściem/do szkoły, to najczęściej nie dlatego, że fizycznie nie jest w stanie zapewnić NICZEGO (tej kiepskiej odżywczo kromki z dżemem choćby), tylko dlatego, że jest patologią wolącą przeznaczyć środki na papierosy i wódę i w dodatku nie mającą podstawowej wiedzy o prawidłowym żywieniu. W Polsce, niestety, głodne dzieci są - i dobrze byłoby, gdyby problem był nagłaśniany poprzez posługiwanie się prawdziwymi danymi, bo takie pseudobadania jak "Maciusiowe" i bezsensowne bicie piany zamiast twardych faktów to młyn na wodę dla zaprzeczających, że _jakiekolwiek_ problemy w temacie występują. Na dopłaty do obiadów dla dzieci z rodzin biednych bym akurat nie żałowała publicznych pieniędzy, natomiast od dorzucania kolejnych groszy ich rodzicom ważniejsza wydaje mi się - tak, wiem, to nudne, nie dające efektu natychmiastowego i w ogóle zapewne podpadające pod burżujskie ględzenie paniusi nie znającej życia - edukacja w dziedzinie żywienia i prowadzenia kuchni/domu. Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy, jakie spustoszenia w głowach poczyniła ludziom wszechobecna reklama farbowanego cukru i obiadu z papierka. Dyskutowano i tu na forum o przypadku niepełnosprawnego kilkulatka, który zmarł w szpitalu zdaniem lekarzy zagłodzony. Uderzyła mnie wypowiedź matki (czy babci?) tego dziecka emitowana w tv "on miał wszystko, co tylko można było, deserki miał (...)". Ludzie naprawdę nie wiedzą, co to jest "wartościowe jedzenie". Nie uświadamiają sobie, że można inaczej - lepiej, a niekoniecznie drożej. W kontekście niedożywionych/głodnych/źle jedzących ogólnie dzieci to TEŻ wydaje mi się istotnym problemem. To naprawdę nie jest tak, że ludzie posiądą jakąkolwiek wiedzę tylko dlatego, że jest ona dostępna. Większość trzeba edukować w temacie. Kwestie finansowe też się liczą, oczywiście, ale nie można propagować postawy "skoro wołowina argentyńska na co dzień jest dla mnie za droga, to kupię dziecku chipsy i odgrzeję mrożoną pizzę z chemią, bo nic pośredniego nie ma". Odpowiedz Link Zgłoś
helka.pentelka Re: Nie odebrałam jego słów w ten sposób, chociaż 07.03.13, 13:08 Celna uwaga. Rodzina z mojej okolicy wzięła pod opiekę 3latkę, której rodzice zmarli tragicznie. Spokrewnieni z dzieckiem dość blisko (babcia albo ciocia, już nie pamiętam). Zaraz po tym brali udział w akcji szlachetna paczka. Prosili o: danonki, kubusie, kaszki, deserki w słoiczkach (trzylatka!!!) itp szajsy. Pani opiekunka bez pracy, na wsi mieszkająca, więc warunki do gotowania dziecku, czy przetwórstwa owoców i warzyw ma idealne. Ludzie zapomnieli o tym, że normalne jedzenie to nie obciach. I często tańsze od przetworzonych wynalazków. Zgadzam się natomiast z głosami oburzenia, że wypowiedź pana w jakiś sposób wyśmiewa problem, którego wyśmiewać i lekceważyć nie wolno, nawet, jeśli realnie problem dotyczy mniejszej ilości dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Acha, nie myślcie sobie, że mu to ujmie elektoratu 07.03.13, 11:31 Odpowiedzcie sobie na pytanie, ilu w PL jest: - rodziców nie mających co do garnka włożyć - osób z pokolenia S.N. i starszych, przywiązanych do poglądu, że "młodym to się w d... poprzewracało", "dzisiejsze bachory to za dobrze mają, jako i ich roszczeniowi rodzice", "my mieszkaliśmy w pudełku po butach, na kolację pijąc truciznę" życie w biedzie Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Acha, nie myślcie sobie, że mu to ujmie elekt 07.03.13, 12:44 Iwonia-ale osoby z pokolenia SN wiedzą NAPRAWDĘ co znaczy głód, trud, ból, ubóstwo. Biedą nie był zasiłek z mops (jaki mops w tamtych czasach!) ale jedzenie obierek od ziemniaków, wodzianki/kartoflanki, pokrzyw, szczawiu (nieszczęsny szczaw). Marznięcie bo w jednych butach chodziło się nieraz kilka lat (wycinając potem dziury), w byle jakich szmatach na grzbiecie. Bieda nie dotyczyła tylko mieszkańców wsi, robotniczych dzielnic miast ale również i rodzin inteligenckich , które dostały w kość przez wojenną zawieruchę. Niech pamięć o tym żyje jak najdłużej-może spowoduje to szacunek nie tylko do ludzi ale jedzenia. U mnie w domu jedzenia raczej się nie wyrzuca, jak upadnie to się podnosi, wykorzystujemy wszystko-i uczymy tego dzieci- bo znamy takie opowieści od bliskich Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Acha, nie myślcie sobie, że mu to ujmie elekt 07.03.13, 13:13 No więc ja tego absolutnie nie neguję, tylko podkreślam, że dla wielu z tych ludzi tamte doświadczenia nie przekładają się na "nigdy więcej i nie może to być standard", ale na zasadzie, wg której człowiek ma tendencję do idealizowania "szczęśliwych dni dzieciństwa i młodości" do obrazka "tak żyliśmy i byliśmy szczęśliwi" dodaje sobie nie "bo innego życia nie znaliśmy" tylko "bo nam się w d... nie przewracało, jak dzisiejszym młodym". A część ma syndrom z zalinkowanego filmiku, bo po prostu lubi grać w grę "a co ty możesz wiedzieć o prawdziwych trudnościach". Zatem nie bardzo rozumiem, o co chodzi tym, które piszą, że jako _polityk_ Niesiołowski zachował się _nieracjonalnie_ i że go _elektorat_ będzie hejtował. Ci, co hejtują, nie są tak naprawdę jego elektoratem (nawet jeśli głosują/głosowali na PO, to zachęceni przez innych polityków), natomiast owszem, może urwać innym trochę tego elektoratu zapiekłego w swoim poczuciu krzywdy i stawiającego się w opozycji do "dzisiejszego-samo-zło-świata". Tylko tyle pod kątem polityczno-sondażowym, bo nt. samego głodu i problemów dzisiejszych w temacie wypowiedziałam się we wcześniejszym poście. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Acha, nie myślcie sobie, że mu to ujmie elekt 07.03.13, 16:24 amen Odpowiedz Link Zgłoś
sandrad2 Re: Niech jedzą ciasta... niech jedzą szczaw... 07.03.13, 21:26 moja mama jadała zupę szczawiową, bo tylko to bywało do jedzenia w powojennych czasach. ja już nie jadłam tej zupy, ale podjadałam w lecie szczaw z łąki - bo jest pyszny! szczególnie młode listki, kwaskowy, smaczny, soczysty. lubiłam też słodką koniczynkę, taki gatunek rosnący nad strumieniami, w wilgoci i półcieniu. problemem głodnych dzieci są często ... ich rodzice. którzy dziecko zaniedbują i jedyne czego go uczą to ... bycia biernym i roszczeniowym. ojciec który poszedł w cholerę i alimentów nie płaci, matka która ma na papierosy dla siebie ale na jedzenie dla dziecka już nie, i ogólne lenistwo narodu - za czasów mojej mamy wiele rzeczy trzeba sobie było samemu wyprodukować, i produkowaliśmy całą rodziną, dzieci od małego pracowały robiąc przetwory na całą zimę, zapasy w lepszych miesiącach, itd. , jak któryś sąsiad potrzebował pomocy to się szło pomagać w zamian on coś dawał. nikt nie trwonił pieniędzy. zbieraliśmy butelki i sprzedawali w skupie - takie było nasze kieszonkowe. Rodzina była duża a nigdy nie chodziliśmy głodni, ani nie wyciągaliśmy ręki że nam się należy. teraz, jak przyjeżdzam do rodziców to pod drzwi przychodzi kobieta wypychając przed sobą dziecko i machając obrazkiem Matki Boskiej chce pieniędzy albo jedzenia. ona nie prosi nawet, nic nie oferuje w zamian, nie powie "dajcie mi jakąś pracę i zapłatę za nią bo jestem biedna" , ona tylko chce łatwym wysiłkiem dostać gotówkę. I tego uczy dziecko. Wielu biednych tak robi. A mną aż trzepie, bo nasza matka się lituje, nie pamiętając już że sama nigdy ręki po darmochę nie wyciągała choć miała nieporównywalnie ciężej. a nasze państwo działa na zasadzie : pijesz? to super, damy ci zasiłek byś miał kasę na picie i odhaczymy, że wspieramy biednych. w zalewie tego podejścia giną osoby którym faktycznie się noga podwinęła nie przez nałogi, ale przez chorobę, albo przypadek losowy i wypadli na margines mając małe dzieci do zaopiekowania. zasiłki są rozdysponowywane fatalnie, to państwo nie działa. państwo wręcz umacnia patologię a wykańcza uczciwych biednych. Odpowiedz Link Zgłoś