dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice

06.03.13, 19:03
jak to jest, że przyprowadzam dziecko do przedszkola o 7.30 (na ósmą jadę do pracy) i jesteśmy pierwsi.
odbieram dziecko o 16.20 -16.30 - kończę pracę o 16.00 i moje dziecko jest w zasadzie ostatnie?

naprawdę wszyscy mają kogoś do odbierania i zaprowadzania, czy wszyscy wolne zawody, czy co?
pocieszcie.
    • jak_matrioszka Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 19:08
      Nie pociesze bo sama sie nad tym fenomenem zastanawiam: przyprowadzam dziecko do przedszkola na 7:55 (do pracy na 8 kilometr dalej), w przedszkolu jest 2 dzieci, odbieram kolo 16, jako ostatnie lub przedostatnie dziecko. A tak wszyscy placza ze im przedszkole potrzebne, bo pracowac nie moga.
      • przeciwcialo Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 20:28
        Jak nie trzebabyło płacic za każda godzine powyżej 5 to przedszkola były pełne od 7 do 17.
      • zuwka Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 21:30
        Ale jaki kuzwa fenomen? Ja sie postaralam i mam kogoś do odbierania. A sama pracuje zmianowo od 6.00 do 18.00.
        Zdaje sobie sprawę, ze nie każdy ma możliwość, zeby sobie kogoś załatwić do odbierania dziecka, ale pisząc o "fenomenie" to gruba przesada.
        ------------------------------------------------------------
        "Żeby jeździć samochodem trzeba zdać egzaminy ale żeby mieć dziecko wystarczy dwoje idiotów."
        ------
        • triss_merigold6 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 21:38
          Jak codziennie odprowadzałam i odbierałam dziecko z przedszkola, to jednak odróżniałam matki/ojców dzieci od babć czy opiekunek. Teraz w szkole też odróżniam i widzę ile pań siedzi w domu.
          • jak-nie-ja-to-kto Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 10.03.13, 13:53
            Żal Cię ściska że siedzą w domu?
          • gandzia4 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 12.03.13, 13:46
            No ja siedzę w domu i moja córa jest zabierana często gęsto jako ostatnia z grupy. Przychodzi tak jak większość na 8. Mało tego jako jedna z nielicznych zapisana jest na 8 godzin pobytu (bo tak bardzo zajęta jestem siedzeniem na dupie, że nie mam czasu odebrać jej wcześniejtongue_out), za to dzieci wszystkich pracujących mam zabierane są punktualnie o godzinie 14, przeważnie przez dziadków. Tak zazdrość mnie zżera, bo moje dzieciaki dziadków nie mają wink
    • triss_merigold6 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 19:09
      Miałam to samo.
      Ale w żłobku jest inaczej, jak sporo dzieci jest przywożonych po 7 i odbieranych ok. 16, widać, że rodzice pracują.
      • nowanowanowa Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 10.03.13, 23:15
        Zazwyczaj do żłobka chodzą te dzieci dzieci, których rodzice nie maja dziadków pod ręką i a nie stać ich na opiekunkę. Raczej z braku innej możliwości wybiera się żłobek. W przedszkolu nieco inna sytuacja. Jak ktoś pracuje 8-16 to moze sam odbierać. Ja pracowalam 9-18(minimum) więc odbierała niania i moje dziecko prawie nigdy nie było dłuzej niż do 15 w przedszkolu.
    • hugo43 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 19:10
      jakims trafem tak sie dzieje w publicznych przedszkolach.kolezanka odbiera synka po 17 i jest on jednym z pieciorga dzieci,ktore sa "tak dlugo".po sasiedzku mam przedszkole prywatne,czynne do 18 i dzieci sporo jest odbieranych na sam koniec.
      • shellerka Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 19:15
        a jakieś wytłumaczenie tego?
        • shellerka Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 19:16
          no chyba cała moja wieś w urzędach nie pracuje???? bo tam chyba tylko praca do 15 wink
          • hugo43 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 19:18
            u mnie mozna sie dostac tylko po znajomosci,wiec niekoniecznie wg potrzeb.
          • lily-evans01 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 19:19
            Rodzice pracują, nie pracujący dziadkowie pomagają, np. odbierając dziecko o 14-15. Nie ma natomiast obowiązku ani takiej siły, która zmusiłaby tychże dziadków, żeby opiekowali się wnukami przez cały boży dzień, tylko dlatego, że sądzisz, że komuś innemu to przedszkole bardziej jest potrzebne.
            Inne wytłumaczenie - rodzice pracują w różnych godzinach, np. moi znajomi przyprowadzali córkę na 9, odbierali zaraz po 16 (mama zaczynała pracę późno, a tata musiał z pracy tylko przejść przez ulicę).
            Nie da się u Was ustawić tak, żeby dziecko krócej siedziało?
            • miaowi Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 22:03
              O jak ja lubię takie sugestie - no czasami nie da się nic "ustawić". Jeżeli pracuję od 8 do 16, to szefostwo nijak nie chce mi płacić za wychodzenie z roboty o 15. Wyżej pupy się nie podskoczy, jeśli tydzień roboczy ma 40 godzin. Trzeba te 8h dziennie odpracować.
              • lily-evans01 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 22:32
                Wiem, bo gdybym pracowała "u kogoś" - miałabym to samo.
                Ale nie debatuję po próżnicy nad tym, czemu czyjeś dzieci wychodzą wcześniej.
                Np. moja mama byłaby w stanie sporadycznie odbierać moją córkę ze szkoły zaraz po zajęciach - natomiast kategorycznie odmówiła mi większej pomocy, choć już nie pracuje. Serce boli, ale cóż zrobić, dalej klepię swoją nędzną działalność wink. Bywa więc i tak, że dziadkowie odbierają te dzieci wcześniej, ale na stałe by się nimi nie zajmowali. I stąd jednemu przedszkola potrzeba na 6, jednemu na 7, a innemu niestety aż na 9 godzin.
        • pietrzj1 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 12.03.13, 13:56
          shellerka napisała:

          > a jakieś wytłumaczenie tego?
          Ależ to proste jest - w państwowym przedszkolu, za godziny 'nadliczbowe' się płaci dodatkowe pieniądze, i rodzice, którzy już dostali miejsce w takim przedszkolu często 'kombinują' jak tych dodatkowych pieniędzy nie płacić. I stąd wcześniejsze odbieranie przez kogoś z rodziny itp.
          W prywatnym jest stała opłata, niezależnie czy dziecko jest do 14, czy do 17, więc nie ma już tego ciśnienia i 'kombinowania'.
    • moofka Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 19:18
      jejku
      jak ja cie rozumiem
      pamietam swoj watek sprzed 7 lat (!!!!)
      kiedy mnie to sen z powiek spedzalo
      forum.gazeta.pl/forum/w,587,48233504,48233504.html?v=2&f=587&w=48233504&a=48233504&wv.x=0
    • murwa.kac Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 19:23
      shellerka napisała:

      Cytatjak to jest, że przyprowadzam dziecko do przedszkola o 7.30 (na ósmą jadę do pracy) i jesteśmy pierwsi. odbieram dziecko o 16.20 -16.30 - kończę pracę o 16.00 i moje dziecko jest w zasadzie ostatnie?

      a mozesz wytlumaczyc czemu to jest problemem?
      • ewcia1980 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 19:37
        > a mozesz wytlumaczyc czemu to jest problemem?

        naprawdę tak trudno się domyślić w czym problem???

        matce przykro - bo jej dziecko siedzi najdłużej w placówce
        dzieciakowi przykro bo:
        - siedzi najdłużej w placówce,
        - praktycznie wszyscy poszli już dawno temu a on nadal jest,
        - już nie ma sie z kim bawić
        - nie jest już tak atrakcyjnie jak wtedy gdy były wszystkie dzieciaki
        - też już chciałoby iść do domu
        teraz łapiesz?
        • murwa.kac Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 19:45
          rozumowanie bez sensu.

          albo rybki albo akwarium.
          do placowki dziecko odprowadza sie w konkretnym celu - zeby pracowac. miec dola z tego powodu - po prostu glupie.
          a jak dol juz az tak wielki - to zrezygnowac z pracy i odbierac dziecko o 13. proste.

          w zyciu by mi nie przyszlo do glowy rozpaczac, ze dziecko wychodzi ostatnie. skoro placowka otwarta i ja pracuje - w czym problem.
          • moofka Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 19:58
            a twoje dziecko chodzi do przedszkola?
            • murwa.kac Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 20:06
              jeszcze za male.
              w maju dopiero do zlobka.
              • moofka Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 20:12
                to wroc do tego watku jak bedziesz odbierac ostatnie dziecko z placowki
                • murwa.kac Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 20:21
                  nie mam po co.
                  skoro sama to dziecko do tej placowki zapisuje nie widze powodu do zalamywania rak przy odbieraniu go pierwszym, srodkowym czy ostatnim.
                  zwlaszcza, ze zapisuje ze wzgledu na prace, nie zas zeby miec czas na pilowanie paznokci przed tv.
                  • an_ni Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 20:37
                    jak juz bedziesz miala dziecko w placowce to sie odezwij
                    • murwa.kac Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 20:39
                      jak juz dorosniesz i nauczysz sie ponosic konsekwencje podjetych decyzji to sie odezwij.
                      • an_ni Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 20:45
                        jaaasne
                      • jak-nie-ja-to-kto Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 10.03.13, 13:57
                        Ale masz fantazję ...
          • ewcia1980 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 07.03.13, 08:19
            murwa.kac napisała:

            > rozumowanie bez sensu.

            o jakim rozumowaniu mówisz????
            to są emocje
            emocje o których na razie nie masz bladego pojęcia więc się nie wypowiadaj.


            > do placowki dziecko odprowadza sie w konkretnym celu - zeby pracowac. miec dola
            > z tego powodu - po prostu glupie.

            czyli ty zrozumiałaś, że autorka postu ma doła bo musi zaprowadzić dziecko do placówki żeby mogła pracować??
            no to jak widać dyskusja z tobą nie ma sensu.
            i powtórzę za dwoma forumkami, które napisały ci wcześniej - pogadamy jak twoje dziecko pójdzie do placówki.

            > w zyciu by mi nie przyszlo do glowy rozpaczac, ze dziecko wychodzi ostatnie.

            no i super.
            a ja rozumiem autorkę wątku i również byłoby mi okropnie przykro gdyby moje dziecko przychodziło do placówki pierwsze a wychodziło ostatnie.
            i może tak zostać??
            czy dalej będziesz wypisywać, że "w życiu by ci to nie przyszło do głowy" lub że "to głupie"


            > skoro placowka otwarta i ja pracuje - w czym problem.

            chyba już napisałam "w czym problem"
            nie twierdzę, że musisz się z tym zgadzać ale naprawdę nie załapałaś??


            • mamaivcia Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 07.03.13, 09:18
              Rura wszystkim mięknie, jak dziecko ze łzami w oczach pyta, mamo czemu ja wychodzę ostatnia? wszystkie dzieci już dawno poszyły.

              A co do pytania autorki. To przedszkole wiejskie tak?
              Bo ja to samo obserwowałam w naszym. Do końca zostawała garstka dzieci.
              Na dyżury przedszkolne też przestałam zapisywać młodego, bo jak były ferie, czy przerwy świąteczne w szkole to automatycznie nie było chętnych na przedszkole - 5-6 dzieci wtedy zostawała.
              Przyczyna prosta - kasa. U nas 5 h podstawy programowej było i jest za darmo. Za godziny przed i po podstawie trzeba było płacić wg. taryfikatora.
              No i fakt, że jak popatrzę, to dom obok domu to rodzina ;P Rodzice, dziadkowie, dwa domy dalej ciocia. Jest komu odebrać dziecko.
              • ewcia1980 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 07.03.13, 10:26
                mamaivcia napisała:
                > Rura wszystkim mięknie, jak dziecko ze łzami w oczach pyta, mamo czemu ja wycho
                > dzę ostatnia? wszystkie dzieci już dawno poszyły.

                są tacy, którym "to się w głowie nie mieści" i dla których "to głupie"
                bo ich dzieciak jeszcze nie chodzi do placówki.


                > Na dyżury przedszkolne też przestałam zapisywać młodego, bo jak były ferie, czy
                > przerwy świąteczne w szkole to automatycznie nie było chętnych na przedszkole

                u nas w przedszkolu wypełnia się deklaracje czy dziecko będzie chodziło do przedszkola w okresie okołoświątecznym czy w ferie.
                i efekt jest taki, że w ferie przychodzi garstka i jest to na zasadzie "przechowalni" bo i tak w tym okresie w przedszkolu nic sie nie dzieje
                a w okresie świat czy majówki przedszkole jest nieczynne bo .... nie ma chetnych.
                taki "urok" wiejskiego przedszkola.
              • shellerka Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 10.03.13, 13:46
                wiejskie, ale to taka pseudo wieś, gdzie większość to napływowi młodzi ludzie.
                przedszkole działa tak, że do godziny 13 płaci się 100, a po 13, obojętnie do której godziny +50 zł.
                więc nie sądzę, żeby to było pragnienie przyoszczędzenia, bo przecież to już tylko 50 zł na miesiąc. zdecydowanie drożej wychodzi wynajęcie opiekunki - w mojej okolicy to koszt około 15 zł / godzinę.

                nie rozumiem tego darcia pierza, że nie ma przedszkoli! że jak matka ma wrócić do pracy, skoro nie ma gdzie zostawić dziecka, skoro koniec końców okazuje się, że przedszkole traktowane jest jako klubik na maks 5 godzin.
            • mnb0 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 11.03.13, 09:05
              > a ja rozumiem autorkę wątku i również byłoby mi okropnie przykro gdy
              > by moje dziecko przychodziło do placówki pierwsze a wychodziło ostatnie.
              No i co proponujesz w zwiazku z tym? Inni rodzice powinni zostawiac swoje dzieci w przedszkolu do oporu, zeby twoje dziecko nie bylo samo? Ludzie maja rozne priorytety.
              • ewcia1980 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 11.03.13, 15:21
                mnb0 napisała:
                > No i co proponujesz w zwiazku z tym?

                proponuję żebyś napiła się melisy
                autorka wątku nie prosiła o rad - więc takowych nie udzielam.


                > Inni rodzice powinni zostawiac swoje dziec
                > i w przedszkolu do oporu, zeby twoje dziecko nie bylo samo?

                tak - jestem za wprowadzeniem nakazu aby wszystkie dzieci siedziały obowiązkowo w przedszkolu od 6.00 do 17.00
                uncertain
                tym razem proponuję żebyś przeczytała 2 razy i myślała nad tym co czytasz zanim zaczniesz się "czepiać"
                bo:
                - po pierwsze moje dzieci przychodzą jako jedne z ostatnich
                - wychodzą miedzy 13 a 14 więc nie ostatnie
                - jest ich dwoje i oni nigdy ze sobą się nie nudzą


                > Ludzie maja rozne priorytety.

                bardzo odkrywcze!!

    • karcia85 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 19:23
      U nas tak samo.
      Ja pracuję do 18-19 a mąż do 16 lub do 18.
      Nasza mała odbierana krótko po 16 jest ostatnia...
    • ewcia1980 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 19:32
      powiem tak - w tym momencie to trochę kwestia oszczędności (skoro płaci się za godziny ponad te 5 w ramach podstawy programowej)

      w przedszkolu do którego chodzą moje dzieci też tak jest, że dzieci przychodzą na 8 i większość wychodzi o 13.
      moje są zadeklarowane do 15 ale do 15 zostają sporadycznie właśnie dlatego, że już praktycznie nikogo nie ma.
      ja mieszkam na wiosce i tu jest przedszkole.
      i faktycznie - sporo mam nie pracuje
      a jak pracują to są do dyspozycji babie i dziadkowie
      moja mama pracuje ale ma taki rodzaj pracy, że spokojnie może mi dzieciaki odebrać o 13-14 jeśli ja nie mogę.

      3 lata temu córka chodziła do innego przedszkola i w mieście.
      i tam dzieciaki były od 7.00 do 16-17.
      i to całkiem sporo

      ja rozumiem, że to troche przykre, że dzieciak siedzi w placówce najdłużej.
      a i dziecku przykro, że wszyscy już poszli a on nadal jest.
      no ale .... nie przeskoczysz tego jeśli nie mam dyspozycyjnej babci.
    • jematkajakichmalo Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 19:50
      U nas to jest dopiero fenomen.
      Zaobserwowalam, ze mamy pracujace albo pracuja do popoludnia i leca po dziecko z wywalonym jezykiem, zeby krocej siedzialo w przedszkolu albo n pol etatu i w ogole wczesniej odbieraja, a dzieci matek z tak zwanej patologii na 100000000% nie pracujacych (doslownie) sa przyprowadzane punktualnie o 7:30 i odbierane o 16:30 jako ostatnie. Jst takich dzieci kilkoro. Nie kumam tego postepowania i zal mi strasznie tych dzieci.
      • lily-evans01 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 22:36
        A mnie ich żal w momencie, gdy wracają do swoich domów...
        Nie przykładaj miary normalnych, kochających, nawet i skromnie żyjących rodziców do domu, w którym nikt na dzieckiem nie tęskni, jest pijacka awantura, ogrzewanie wyłączone, a często pewnie i jeść już nie dadzą sad.
    • mynia_pynia Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 19:52
      Nie rozumie dlaczego się dziwicie. Sporo osób pracuje w różnych godzinach.
      Większość fabryk zaczyna pracę o 7h i na tą godzinę nie idą tylko osoby pracujące przy taśmach ale kierownicy, menadżerowie, całe kadry czy jak się to teraz nazywa. Wśród moich znajomych większość to osoby posiadają zawody techniczne i nie pracują od 10 do 18 tylko od 7 do 15, niektórzy na zmiany, a inni całe dnie i noce.
      Mój syn jest jeszcze mały, ale koleżanka ma dziec,i które najczęściej odwozi mąż w okolicach 7:30 a odbiera ona chwilę po 15h.
      • carmita80 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 20:02
        big_grin naprawde wy obserwujecie kto ktorej przyprowadza dzieci do przedszkola, kto pracuje i w jakich godzinach a kto nie? Nie macie chyba co robic big_grin dolowwc sie bo dziecko jest w przedszkolu gdy sie jest w pracy.
    • agnzimka Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 19:57
      Szczerze mówiąc, gdybym miała liczyć, że przedszkole zapewni opiekę dziecku w czasie naszej pracy, to musiałoby być od 13 do 19 wink Mało kto pracuje w godzinach urzędowych.
    • mika_p Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 20:02
      Nihil novi.
      W 2004, pamiętam, listopad był, przesunęli mi godziny pracy na do 16, pędziłam taksówką po dziecię i często-gęsto ostatnie odbierałam, przedszkole nawet nie wiem, czy do 17, czy do 16:30 było.

      Drugie dziecię mi babcia odbierała po obiedzie: nie mogła się nim zajmowac cały dzień, a obowiązkowe leżakowanie 3- i 4-latków tak rozwalało od dawna niedrzemiącemu dziecku rytm dobowy, że tak było zwyczajnie lepiej. Ale jakby babci nie było pod ręką, to by było mniejsze zło i dziecię w przedszkolu prawie do zamknięcia.

      To zjawisko jest interesujące zwłaszcza w kontekście akcji "ratujmy maluchy". Bo jedną z często podnoszonych kwestii jest "bo szkolna świetlica to taka, siaka, owaka i krótko" - a przedszkola na grubo przed zamknięciem puste. W wakacje w przedszkolach dyżurnych też luźno, a skoro w danym dwutygodniu dyżuruje co czwarte, to te 5 grup powinno się zebrać w każdym bez problemu, nie? A liczebnie była 1-2, czyli zaledwie 1/10 - 1/20 dzieci normalnie uczęszczających do przedszkola
    • nabakier Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 20:03
      Zawsze robiłam tak, by zaprowadzać dziecko jak najpóźniej (na 8.00), odbierać jak najszybciej (ok.14.00). Jak nie ja, mąż, to sąsiadka czy koleżanka. Jakoś się udawało. Mam wolny zawód.
    • anias29 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 20:21
      > naprawdę wszyscy mają kogoś do odbierania i zaprowadzania, czy wszyscy wolne za
      > wody, czy co?

      niekoniecznie, może po prostu mają rodziców pracujących w różnych godzinach - wtedy zaprowadza ten, co ma na późniejszą godzinę, a odbiera ten co wcześniej kończy
      u mnie tak właśnie było
    • mvszka Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 20:22
      przyprowadzałam dziecko do przedszkola na 7:10 (było drugie albo trzecie) a odbierałam o 17ej ( było jeszcze około 10dzieci) a i tak miałam doła, bo żebym mogła popracować bite 8godzin to dziecko musiało odbębnić 10 w przedszkolu
    • liliankaa77 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 20:22
      część rodziców może też pracować na zmiany, np. 2 dni po 12 h i 2 kolejne dni wolnego
      niektórzy pracują w godz. 6-14, 7-15
      koleżanka pracuje 8-16, jej mąż 5-13 do przedszkola wozi koleżanka, odbiera mąż
      część pewnie ma dziadków lub płatną opiekę do odebrania dziecka
      a część wolne zawody
      u mnie mały jest wcześnie w domu- odbiera ma dziadek
    • leeah Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 20:41
      ja pracuje od 16 do 24, córkę prowadzę do przedszkola przed 9, a odbieram po 14:30(chodzi na tzw. podstawę programową+rytmikę).
    • adellante12 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 21:26
      U mnie w perzedszkolu jest to standard.
      Kiedyś sobie wziąłem tydzień urlopu ot tak zeby posiedzieć w domu pozałatwiać parę spraw, wtedy odbierałem dzieciaki około 13-tej, spotykałem wiele "pracujacych" mam własnie pedzących po dzieciaki do przedszkola.
      W grupie u młodego o godz 16:15 ( o tej zawsze po niego jestem) zostaje trójka max czwórka dzieciakow...
    • azomim Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 21:34
      My z mężem mamy oboje wolne zawody, więc nie pomogę z odpowiedziąwink

      Na pocieszenie (albo i nie) dodam, że nie mamy w mieście gdzie mieszkamy żadnej rodziny, więc również z przyprowadzaniem/odprowadzaniem radzimy sobie samismile
    • karra-mia Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 21:46
      nie rozumiem dołu, no ale ok.
      Mam dwójke w przedszkolu, zawsze załatwiamy sobie kogoś do odebrania, bądź tak nam się składa grafik, że się mijamy szczęśliwie i dzieciaki wychodzą z przedszkola o 13. Parę razey może póxniej, ale wtedy oczywiście dopłacamy dodatkowe godziny. Ale skoro dajemy rade odbierać ich o 13 my lub zaufani nam ludzie, to nie widzę powodu, dla których miałabym płacić za dodatkowe godziny (nie tak tanie wcale) razy dwa.
      Jak dla mnie to wyimaginowany problem i myślę, ze dziecko nie ma z tym problemu.
      • mika_p Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 21:54
        Ale tak samo było, keidy nie płaciło się za przedszkole od godziny, tylko za cały miesiąc. Więc to nie tylko kwestia ekonomiczna. A o przedszkole było może nawet trudniej, bo prywatnych było mniej.
    • kikimora78 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 21:57
      Da się to ogarnąć. My na obczyźnie, więc bez babć, dziadków, ciotek i żadnej tego typu pomocy z robimy tak:
      Mąż wstaje o 5 i ok 6 leci do pracy. Prace zaczyna o 7 wiec konczy o 15 - czyli przed 16 Wandeczka jest już odebrana.
      Ja z Wandą kimamy zazwyczaj do 7, potem jest "cycowanie", ubieranie, śniadanie i czasem jeszcze chwilka zabawy i zawożę do żłoba ok 8:30. W pracy jestem ok. 9:30 wiec pracuje teoretycznie do 17:30, ale praktycznie o 17 juz mnie nie ma - w domu jestem przed 18.

      Czasem robimy zamiankę i ja lece do pracy na 7 a mąż na 10.
    • agus-ka Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 21:58
      obawiam się, ze nie znajdziesz odpowiedzi...
      moja corka jest w przedszkolu od 7 do 17. No niestety, mam 35 km w jedną stronę i nijak nie da się szybciej jeździć, i tak łamie przepisy, zeby zdażyć. Rano dzieci jest 2-3 po południu też. Taki life, my pracujemy, ale jak widać nie wszyscy. Bo w to, ze 98% dzieci ma todziców pracujących w wolnych zawodach, ma bacie do odbioru, ma rodziców pracujących na zmiany jakośnie wierzę. Po prosu gro mam nie pracuje.
      U nas Ci co pracują czesto nawet nie biorą udziału w rekrutacji, bo jak tu odebrać dziecko jak się pracuje do 17, a w praktyce czesto trzeba zostać do 18. Nie da się, więc rodziece zapisją dzieci do prywatnych placówek, gdzie o 17:30 jest 3/4 dzieciaków, a ich rodzice podjeżdzają dopiero pod przedszkole i mniej więcej do 18 odbierają pociechy.

      Jeśli chodzi zaś o niepracując patalogię trzymającą dzieci do późna, to zapewne jest tak, ze rodzice są zwolnieni z opłat za przedszkole. Po co więc się męczyć, dziecko ma za free opiekę wraz z jedzeniem.
      • karra-mia Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 22:05
        Jeśli chodzi zaś o niepracując patalogię trzymającą dzieci do późna, to zapewne
        > jest tak, ze rodzice są zwolnieni z opłat za przedszkole. Po co więc się męczy
        > ć, dziecko ma za free opiekę wraz z jedzeniem.

        ale to tez jest do rozwiązania. W przedszkolu moich synów pani dyrektor nie zgodziła się na to, zeby chłopak z takiej własnie rodziny siedział do 16. Zgodziła się do 13, na to zgodził się tez MOPS, opłacający przedszkole, ale na dłużej nie.
        • lily-evans01 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 22:34
          Szkoda dzieciaka...
          Bo to pewnie jedyny jego kontakt z normalnością i z posiłkami o stałych porach sad.
      • asia_i_p Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 07.03.13, 09:02
        > Jeśli chodzi zaś o niepracując patalogię trzymającą dzieci do późna, to zapewne
        > jest tak, ze rodzice są zwolnieni z opłat za przedszkole. Po co więc się męczy
        > ć, dziecko ma za free opiekę wraz z jedzeniem.

        Po to są zwolnieni, żeby oddali dziecko do przedszkola i żeby tam było najedzone i zaopiekowane. Należy się cieszyć, że chociaż część systemu działa.
    • kerri31 Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 22:29
      A jakiej marki autem przyzowisz i odbierasz dziecko ?
      Telefon służbowy wyłączasz , jadąc do przedszkola ?
      Czy dziecko wysadzasz z auta przed swoim garażem czy w ?
    • kropkaa Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 22:31
      Też mnie to zastanawia...
      Kiedyś poszłam do przedszkola o 17. W sali było 6 osób - 2 panie, 2 moich dzieci i "reszta"...
    • fomica Re: dół - przedszkolne dzieci, a raczej rodzice 06.03.13, 22:44
      Mają do dyspozycji dziadków albo opiekunki i to oni załatwiaja sprawe. Ale można tez pracować na część etatu; jak juz będę mieć dzieci to tak właśnie chciałabym to rozwiązać, praca np. do 14-ej i reszta dnia dla rodziny (tak sobie planuję na sucho smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja