lily-evans01
07.03.13, 06:57
Zainspirowana wątkiem triss i jednocześnie przerażona faktem, że zdecydowałam się przenieść dziecko do szkoły publicznej - mam pytanie: ile dzieci z zaburzeniami zachowania przypada u Was na klasę? Myślę o zaburzeniach lub patologiach utrudniających życie reszcie klasy, czyli np. ciągłe wstawanie na lekcjach, zaczepianie kolegów, agresja, bicie innych dzieci. Do tego dodałabym pytanie o dzieci, które może nie mają zaburzeń zachowania, ale są "patologią" i np. kradną rzeczy innych dzieci, niszczą je, sieją postrach w klasie itp.
Co robią nauczyciele z takimi osobnikami?
Jakie instrumenty można zastosować, żeby drugoroczny osiłek nie terroryzował np. 8-letnich dziewczynek albo żeby dziecko z ciężkim ADHD nie rozwalało całej lekcji?
I wreszcie - jak Wasze dzieci znoszą obcowanie z takowymi osobnikami? Jak sobie radzą z zaczepkami, zabieraniem rzeczy?
Chodzi mi głównie o realiza szkoły podstawowej.