drugie/kolejne dziecko - negatywy

07.03.13, 10:50
Jakie sa pozytywne strony posiadania więcej niz jednego dziecka - wiadomo. Ale jakie sa negatywy- oczywiście mniej czasu, itp. Ale co jeszcze. Jak drugie dziecko wpłynęło na wasze relacje z partnerem? Co się pogorszyło w Waszym przypadku w relacji i generalnie w innych sferach? Interesuja mnie bardziej negatywne zmiany.
Pytam, bo stoje przed decyzją. I nie wiem - 60% na nie 40 na tak. I nie mogę się zdecydować. ponieważ pozytywy (zdaje mi się), że znam - chciałabym poznac negatywy, aby po prostu nie dac się zaskoczyć. Help.
    • melancho_lia Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 10:58
      Ja jedyny negatyw jaki widzę to własnie brak czasu. No i moze jeszcze trochę zdrowie mi się posypało po drugiej ciąży. Relacje z mężem mi się wręcz poprawiły po narodzinach córki.
      • kanga_roo Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 11:03
        nie stwierdziłam smile
        dla mnie drugie dziecko ma same plusy. podobnie jak pierwsze, ale dodatkowo tworzą się nowe relacje w rodzinie - super. jest to wyzwanie, ale w pozytywnym znaczeniu.
        tylko że dla rodzica dwójka dzieci, szczególnie kiedy są małe, to podwójna praca (obsługa). jeśli tego nie lubisz, masz negatyw, że ho ho smile
        • mrsdoubt Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 11:29
          No właśnie - nie lubie obsługi. Pierwsze juz duże, a teraz syndrom "ostatniego dzwonka".
      • hippo55 Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 11:05
        Z jednym wszystko "leciało tak jakoś z górki". Z dwójką już nie wyskoczysz (oczywiście zależy jaka różnica wieku) szybko do sklepu za rogiem zimą po mąkę wink - ubieranie x2. Na pewno obciążenie finansowe- szczególnie w naszym prorodzinnym państwie wink. Przy stosunkowo niedużej różnicy wieku i ruchliwych dzieciach - ciągły harmider i wrzaski w domu.
        Ale mimo wszystko pozytywów jest więcej smile
        Ja też nie mogłam się długo zdecydować.
        • lilka69 hippo - kolejna roszczeniowa 07.03.13, 12:25
          panstwo to takze np. twoi bezdzietni sasiedzi. ponosc konsekwencje finansowe urodzenia dzieci i nie oczekuj od nich czyli elementu panstwa , ze dolozy ci sie do wszytskiego!

          (mam dzieci jakby co zatem nie staje w obronie bezdzietnych i ich podatkow na przedzskola/szkloy ale NIC od panstwa nie zadam. poczynajac od porodu.
          • hippo55 lilka69 07.03.13, 12:34
            a gdzieś napisałam, że oczekuję? to politykierzy używają stwierdzenia, że żyjemy w prorodzinnym państwie czego ja zupełnie nie zauważam - choćby po tym, że na szczepienia dziecka wydałam prawie 2 tys. zł, więc liczę na siebie nie na państwo.
            • hippo55 lilka69 i nie życzę sobie takich określeń 07.03.13, 12:36
              "roszczeniowa" tym bardziej, że wysuwasz je bezpodstawnie droga zaradna i wszystkowiedząca emamo
              • lilka69 Re: lilka69 i nie życzę sobie takich określeń 07.03.13, 12:45
                2 tys na szczepienia ale u lekarza juz bylas w publicznej sluzbie zdrowia. mam racje? jak nie to pewnie oczekujesz, ze dziecko przyjma do zlobka panstwowego. a potem takiegoz przedzskola. jak nie to zacznie sie z twojej strony narzekanie , ze prorodzinne panstwo nie jest tak prorodzinne jak tego oczekujesz.


                jesli wysuniesz argument o placeniu podatkow to napisze ci, ze oczekiwania twoje i podobnych tobie ludzi sa WIEKSZE niz wplywy.
                • hippo55 Re: lilka69 i nie życzę sobie takich określeń 07.03.13, 12:58
                  Popatrz zadajesz pytania i sama sobie na nie odpowiadasz? A tu same pomyłki ....
                  1. Ubezpieczeni jesteśmy całą rodziną prywatnie z nfz nie korzystam - tylko w przypadku szczepień, które są obowiązkowe.
                  2. Mam nianię. A starsze dziecko chodzi do społecznej szkoły, za którą płace ja - niestety nie podatkami wink
                  3. Co do podatków to razem z mężem płacimy je uczciwie chcemy czy nie - jesteśmy na zatrudnieni na etatach i akurat nie mamy sobie nic do zarzucenia (a małe obciążenia naszych pensji to nie są).

                  Rozumiem z Twoich wypowiedzi, że każdego, kto chce mieć dzieci powinno być stać na prywatną służbę zdrowia/edukację itp.. A Ci którzy liczą na państwowe placówki nie powinni mieć dzieci - dobre.
    • kamelia04.08.2007 Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 11:01
      durne pytanie.
      Myslisz, że wszystko przewidzisz??? O naiwności

      To nie chodzi o drugie konkretnie dziecko, czy pierwsze, czy trzecie.
      Po prostu narodziny każdego dziecka zmieniaja życie. Nie bedzie juz tak jak dawniej. Jak ci jest dobrze tak, jak teraz, to daj se spokój.

      Punktem wyjścia powinno byc czy damy rade finansowo, organizacyjnie (mieszkania, samochod), czy mamy zdrowie, by to ogarnąc, bo CHCEMY miec dzieci.

      Jak masz nieciekawe relacje z partnerem, to w ogóle nie zabieaj sie nawet za pierwsze dziecko. Masz niepewna prace - tak samo, szkoda ci czasu na opieke nad dzieckiem, bo wolisz imprezy - to samo. Tu nie ma znaczenia czy to pierwsze, drugie czy trzecie.
    • slonko1335 Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 11:05
      Mniej czasu i trudności logistyczne. Dużo prostych rzeczy przy jednym dziecku staje się problematyczne lub wręcz niewykonalne przy dwójce. Częste darcie kotów między dzieciakami. Zazdrość. To główne minusy.
      • mrsdoubt Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 11:31
        A co jest niewykonalne lub problematyczne przy dwójce?
        • slonko1335 Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 11:39
          Mnóstwo różnych codziennych rzeczy chociażby. Na przykład: córka chodzi na balet, jest jedna wiozę ją na ten balet po prostu.
          Jest dwójkaą zachoruje brat i d...kisimy się w domu, balet przepada, to samo z zakupem biletów na imprezy, rezerwacją wakacji-dwa razy większe prawdopodobieństwo, że akurat w tym terminie któreś z dzieci dostanie biegunki czy złamie nogę....
          Idę na zajęcia z dwójką jakieś, jedno zachwycone drugiemu się nie podoba i marudzi i chce do domu i przeszkadza innym.
          Jesteśmy na palcu zabaw, jedno chce siku, oboje muszę ściągnąć z tego placu zabaw i szukać toalety. jedno z dzieci rozwala sobie łeb, tzreba je zawieźć do szpitala, robi się problem co z drugim dzieckiem w tym czasie-o ileż łatwiej by był omieć wtedy jedno(to z nierozwalonym łbem najlepiejwink).
          Mam jedno chore dziecko w szpitalu, drugie w domu. Jedno ma ospę, jestem uziemiona z dwójką przez tydzień bo nie mam jak wyjść, po tygodniu drugie dostaje ospy pierwsze juz wyzdrowiało ale nie ma zmiłuj siedzimy w domu przez drugie...
          Nie ma wielu problemów jak są dostęni dziakowie i ma sie pracę z której można wyrwać się bez problemu jka coś sie dzieje, gorzej, że takie rzeczy zazwyczja dzieją się jak któreś jest na wyjeździe w delegacji czy na jakimś szkoleniu...
          • joanna29 Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 09.04.13, 09:41
            O ile rodzice juz przy jednym dziecku musza dostosowac sie do dziecka ( wozenie na zajecia, szukanie toalety itp.). Przy 2 dzieci, musza sie one dopasowac do rodzenstwa, ale i czasem do obcych ludzi trzeba. Kiedy starszy jest na treningu, to ja z mlodszym do placu zabaw. Mlodszy choruje, to jest jeszcze ojciec ktory zawiezie na trening, badz mama kolegi z treningu. Mam zwyczaj zabierac zawsze dwojke dzieci jak gdzies jade nawet do szpitala. Pelna opieka nad dziecmi jest tylko przez 6/7 lat. Pozniej dzieci sie usamodzielniaja, same zostaja w domu, na podworku. Negatywy posiadania drugiego dziecka to podzial czasu miedzy dwojka, wiec starsze dziecko ma cos odebrane. Posiadanie rodzenstwa rekompensuje mniejsz ilosc czasu rodzica. A czasu z chlopem mamy dla siebie wiecej, bo dzieci lubia bawic sie czasem tylko ze soba.
    • adellante12 Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 11:12
      Nic się nie pogorszyło a wręcz przeciwnie.
      Zauwazyłem i u swojej zony i u wielu innych ze drugie dziecko jest bardzo często świetnym lekiem na odpieluchowe zapalenie mózgu... Nagle sie okazuje że fakt urodzenia dziecka przestaje być poczatkiem beatyfikacji a staje sie normalnym zyciem.
    • zurekgirl Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 11:14
      Dla mnie minusy to transport, a bede miala niemowlaka i pieciolatke. Niby nie twagedia bo pieciolatka chodzi badz jedzie na rowerze, ale i tak jedno latwiej mi bylo zapakowac pod pache i z a do b dostarczyc. Druga sprawa to koszt wakacji. Do 2 roku zycia dziecko lata i spi za darmo, wiec bedziemy podrozowac tak jak z jednym, ale potem placi jak dorosly, a to bedzie spore obciazenie (my bezsamochodowi, wiec wakacje tylkoodlegle, samolotowe). No i znow sie jakis czas po porodzie nie wyspie i bede siedziala godzinami z dzieckiem u piersi, ale spacerki i usmiechy to akurat mi wynagrodza.
    • 1yna-taka Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 11:18
      Negatywy to w moim przypadku 3-4dzieci. Pogorszenie się sytuacji finansowej rodziny, konieczność zmiany auta i mieszkania. Przy 2 które obecnie mam, negatywów nie dostrzegłam.
    • kasiek76 Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 11:18
      Krzyki i harmider w domu, kłótnie o zabawki, bajki w tv, trudności logistyczne w skoordynowaniu szkolno-przedszkolnego dowożenia, tudzież dowożenia wszelkiego typu (np. starsze wieziesz na urodziny kolegi, ciągniesz za sobą młodsze i musisz go jakoś "zagospodarować" w tym czasie), większy koszt opieki (jeśli korzystasz z niani), częstsze choroby w domu (mogą chorować wymiennie, zarażać się jedno od drugiego), więcej nieprzespanych nocy, trzeba dzielić czas dla każdego, więc mniej czasu dla siebie, i generalnie wzrastają wydatki wszelkiego typu.
      Mimo wszystko, nieodmiennie jestem zachwycona byciem matką dwójki dzieci, mimo iż praktycznie sama je wychowuję i łączę to z pracą zawodową. Dla mnie to po prostu jeszcze jeden fajny człowieczek do kochaniasmile
      • ivaz Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 22:40
        Nie widzę negatywów, wszystko to co inni piszą dla mnie jakaś abstrakcja bo pomiędzy moimi dziećmi jest 13 lat różnicy, gdy córka się urodziła syn miał 13 lat i był samoobsługowy.
        • mrsdoubt Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 08.03.13, 14:49
          U mnie byłoby 8-lat różnicy
    • aleksandra1357 Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 11:33
      Nie ma negatywów.
      Nawet brak czasu jest pozorny, bo drugie dziecko czasu właściwie dodaje (zabawia starszaka i czasu jest więcej).
    • esr-esr Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 11:38
      pierwsze się popsuło! zazdrość to straszna sprawa smile
    • swiecaca Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 11:58
      widzę jeden główny - niemożność skupienia się w 100% na dziecku. zawsze musi być wywalczony jakiś kompromis między potrzebami dzieci (najczęściej jest to ciężka bitwa). z tym że na dłuższą metę zapewne to wychodzi pierworodnemu na korzyść - nauczyć się że nie jest pępkiem świata. ale z punktu widzenia rodzica bywa trudno.
      jeśli chodzi o kwestie logistyczne to jest trochę trudniej, szczególnie przy młodszych dzieciach. np babcia lub dziadek którzy są samotni, nie chcą opiekować się w pojedynkę dwójką dzieci. kwestia zajęć dodatkowych, rozwożenia do przedszkola/szkoły. ale to jest do ogarnięcia.
    • lily-evans01 Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 12:49
      Ja już po tym jednym mówię sobie szczerze. NIGDY NIGDY więcej. Zaczynając od ciąży, która była dla mnie okropnym stanem i wszelkich stresów związanych z porodem, kończąc na nieprzespanych nocach, wydatkach itp.
      Szkoda mi by było mojego z trudem zreperowanego zdrowia i życia, żeby jeszcze raz się w to pchać.
      • anick5791 Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 16:14
        lily-evans01 napisała:

        > Ja już po tym jednym mówię sobie szczerze. NIGDY NIGDY więcej. Zaczynając od ci
        > ąży, która była dla mnie okropnym stanem i wszelkich stresów związanych z porod
        > em, kończąc na nieprzespanych nocach, wydatkach itp.
        > Szkoda mi by było mojego z trudem zreperowanego zdrowia i życia, żeby jeszcze r
        > az się w to pchać.

        Ja bym mogła napisać dokładnie to samo. A że mnie uprzedzono, to tylko się pod powyższym dopisuję.
      • olciazg Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 19:10
        Jak ja Cie rozumiem....
    • kerri31 Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 14:24
      Jak możesz pytać o tak indywidualne sprawy na forum ? Każda rodzina jest inna, w niej są inne relacje miezy dziećmi, małżonkami...
      To, że u Kowalskich polepszyło się po drugim dziecku z seksem i parzą się 3 razy dziennie, nie oznacza, że U Ciebie tak będzie.
      Jeśli w takich kategoriach roztrząsasz powiększanie rodziny to szczerze "współczuję twoim dziecią"....
    • grave_digger Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 16:29
      z jednym dzieckiem w domu jest cisza.
      dwoje się nakręca i generuje hałas. tłuką się, kłócą, godzą i kochają zarazem. na brak czasu nie narzekam. narzekam na HAŁAS.
    • jamesonwhiskey Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 17:13
      zalezy od roznicy wieku
      jak mala to po koszmarze poczatku jest lepiej
      jak duza to kozysci brak i jest tak samo jak z jednym tylko 2 razy gorzej
      • anorektycznazdzira Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 20:57
        jamesonwhiskey napisał:
        > zalezy od roznicy wieku
        > jak mala to po koszmarze poczatku jest lepiej
        (tu się nie wypowiadam, bo nie wiem)

        > jak duza to kozysci brak i jest tak samo jak z jednym tylko 2 razy gorzej
        błąd w rozumowaniu:
        -sporo starsze (8 lat) genialnie zabawia młodsze, bo proponuje zabawy edukacyjne i dba o bezpieczeństwo tych zabaw
        -starsze właściwie od razu jest w stanie pomóc przy wszystkich czynnościach obsługowych, a jednocześnie samo nie wymaga obsługi.
        -starsze samo chodzi i nie musisz się martwić, bo zawołasz i przyjdzie, nie potrzeba ciągnąć dwójki. Jeszcze ci coś poniesie.
        -bardzo szybko się okazuje, że może "spojrzeć", "popilnować", a wreszcie wychodzisz z domu i zostawiasz młodsze pod opieką starszego, oraz prosisz starsze, żeby młodszego gdzieś zaprowadziło lub odebrało.
    • anorektycznazdzira Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 20:48
      nie pomogę, nie zauważyłam negatywów,
      a już szczególnie w relacjach z partnerem ich z powodu drugiego dziecka nie było
    • anka_z_lasu Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 20:48
      Nie jestem jeszcze matką, ale mogę się wypowiedzieć z perspektywy dziecka.

      Więź z siostrą - bezcenna. Jestem za nią rodzicom bardzo wdzięczna (ja to ta starsza).
      • mayaalex Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 20:53
        To masz bardzo fajnie. A moze po prostu normalnie? Ja nie mam dobrych stosunkow z siostra i czasem mysle ze dla mnie byloby lepiej jakby juz sie na drugie dziecko nie decydowali.
    • agnieszka77_11 Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 07.03.13, 21:26
      Myślę, że dzieci trzeba lubić i wtedy te negatywy nie będą takie straszne. A co mogłabym uznać za negatyw:

      - zdecydowanie mniej czasu dla siebie gdy dzieci są małe, a gdy dorosną to też trzeba poświęcać im trochę uwagi, bo się np buntują, nie chcą uczyć
      - każde dziecko kosztuje i póki małe to jeszcze niewiele, lecz później szkoła, wakacje, przyjemności
      - harmider, wrzaski, bijatyki
      - gorzej trochę ze zdrowiem
      • thaures Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 08.03.13, 15:27
        Zawsze wydawało mi się,że moje pierwsze dziecko wyjątkowo źle spi.. Dopiero drugie nam pokazało co to znaczy...
        Poza tym wszystko inne było łatwiejsze niż z pierwszym!
    • alba27 Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 08.03.13, 18:55
      jako matka dwójki dzieci roku po roku twierdzę, że negatyw jest jeden...kasa, więcej sie wydaje na ubrania, jedzenie, przedszkole, książki, wakacje.. plusów za to jest cała masa.
    • 18lipcowa3 negatywy?????? 08.04.13, 17:16
      Ale
      > jakie sa negatywy- oczywiście mniej czasu, itp. Ale co jeszcze.


      Brak negatywów.
      • gryzelda71 Re: negatywy?????? 08.04.13, 18:15
        To kiedy trzecie?
        • 18lipcowa3 Re: negatywy?????? 08.04.13, 19:38
          gryzelda71 napisała:

          > To kiedy trzecie?

          oj nie, dla mnie juz sie limit wyczerpał
          • rozwielitka3 Re: negatywy?????? 08.04.13, 19:43
            wiecie co własnie o tym myślałam a czemu by nie drugie, ale słonko mnie skutecznie odżegnała od tego pomysłu.
    • aagnes Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 09.04.13, 09:15
      Po prostu albo czujesz ze podolasz albo nie, masz chetna rodzine do pomocy albo nie, masz kase albo nie itd itp.
      u mnie nie ma juz nic, po 5 latach czuje ze zaczelam odzywac i wiem, ze nigdy przenigdy nie przezylabym tego wszystkiego po raz drugi i tyle, najbardziej ze wszystkiego zrazaja mnie choroby w przedszkolu, to jest dla mnie i dziecka mordega bez konca i nie wyobrazam sobie, zeby jaiekolwiek naciski i argumenty mnie przekonaly, tak samo ty - musisz to po prostu WIEDZIEC, miec jakies tam wewnetrzne przekonanie i tyle.
    • nabakier Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 09.04.13, 09:50
      Dla mnie kluczowym negatywem jest postawa rozkroczna względem dziecka, jaką Ty prezentujesz. Dziecka albo się chce, albo nie. Takie obcyngalanie się z tematem- jak dla mnie-jest na "nie". Dzieci zasługują na to, by być CHCIANE. Odpuść sobie, szkoda dzieciaka.
      • zuzanna56 Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 09.04.13, 10:28
        Nie widzę ani jednego negatywu.
    • swiecaca Re: drugie/kolejne dziecko - negatywy 09.04.13, 10:55
      w relacjach z partnerem pierwsze dziecko to rewolucja, drugie już nie zmienia zbyt wiele, u nas nic. o ile oboje od początku zajmują się obojgiem dzieci a nie dokonają 'podziału' między siebie. jeśli jest taki podział to rodzic nigdy nie ma czasu dla siebie.
      logistycznie trochę trudniej, dziadkowie (pojedynczy, tzn osobno babcia osobno dziadek) długo bali się zajmować dwójką naraz.
      hałas! kłótnie i krzyki lub burzliwa zabawa. jak mam jedno w domu to jest idealny spokój wink
      przy jednym dziecku rodzice skupiają się w 100% na jego potrzebach. przy dwóch czy więcej dziecko musi się nauczyć że nie jest same na świecie. to jest trudne dla rodzica ale też sądzę że to ogromna korzyść dla dziecka nawet jeśli z tego powodu marudzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja