Niedrogi rower-warto?

07.03.13, 17:27
Do osób jeżdżących okazyjnie-ma ktos tani rower?Warto?
Potrzebny jest mi rower do tzw pojechania do sklepu po zapomniane maslo,czy raz w tygodniu pojezdzic z męzem po lesie,bez szalusmile
Mam koleżankę,której narzeczony ma sklep z uzywanymi i nowymi rowerami,ale najtanszy UZYWANY u nich rower tp 550-600zł.
Z kolei inna znajoma ma rower z jakiegos hipermarketu,najprostszy model-juz dwa lata-w uzytkowaniu jak ja-sporadycznie-i bardzo sobie chwali..
Teraz w Tesco sa rowery od 199zl do 379zł.
znajoma nr jeden-TO SZAJS
znajoma nr dwa-bierz smile
Co sądzicie?

Od razu mówie,wiem,że WARTO kupic taki za 3000,czy to rowe,czy to jest kabina prysznicowa,czy tez lodowka smileale chodzi mi o moje potrzeby-typu raz na czas na spacer,czy po zakupy smile
    • stuletnia_stokrotka Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 17:29
      wg mnie nie warto
      wolałabym kupić lepszy używany niż nowy szajs
      • mamaemmy Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 17:33
        stuletnia_stokrotka napisała:

        > wg mnie nie warto
        > wolałabym kupić lepszy używany niż nowy szajs

        okej,mysle tez nad uzywanym-ale myslisz ze za 300zl cos kupię dobrego?
        • stuletnia_stokrotka Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 17:38
          to zależy-u nas jest komis z używanymi rowerami i ceny są różne-od 200 do 1000 zł.
          mój mąż ma taki za 200zł, drugie 200 zł zainwestował w osprzęt i jeździ już kilka lat.
          • joanna.pio Re: Niedrogi rower-warto? 08.03.13, 13:58
            Po tym jak mi ukradli dobry i drogi rower, kupiłam używany, w sumie taki no-name. Mąż pomógł mi sprawdzić stan najważniejszych elementów, ja zwracałam uwagę na wagę i ogólny wygląd roweru. Kosztował niecale 400zł i uważam, że było warto. Nawet na sporadyczne używanie nie kupiłabym marketowego za 100-200zł (cena oczywiście nie jest jedynym wyznacznikiem jakości). Nie raz przejechałam się na myśleniu, że zbytnia oszczędność powoduje, że za daną rzecz muszę zapłacić 2 razy, bo ta "oszczędność" szybko nie nadaje się do użytku.
            Syn też ma kupiony rower używany, udało się okazjonalnie nam kupić przez lokalny serwis ogłoszeniowy, rower nawet markowy ze zwykłymi śladami użytkowania. Mniej niż połowa ceny sklepowej nowego.
    • adellante12 Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 18:37
      Żeby kupowac rower za kilka tys trzeba mieć coś z deklem.
      Rower za 3-5 tys nie jest ani rowerem amatorskim ani wyczynowym. Jest rowerem bezsensownie snobistycznym.
      Kupuja je ludzie którzy musza mieć najlepszy sprzynt na scieżce rowerowej i do tego koniecznie najnowszy look... a jeżdżą po 5 km raz na miesiac.
      Chrzań to do okazyjnego jeżdżenia kup rower marketowy - jak się coś rozsypie zaprowadzisz do serwisu i badziewne elementy wymienią ci na w miare porzadne za kilkadziesiąt zł..
      • mamaemmy Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 18:42
        głos rozsądku wreszcie !
        Bo tak pytam niektórych znajomych i kazdy mowi (oprocz tej znajomej co ma rower z reala)że za 1tys,1500zl...
        Wiadomo ze lepszysmile
        Ale niekoniecznie potrzebny MI.
        • adellante12 Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 18:49
          A w czym taki lepszy??? Bzdura. te lepsze zaczynaja się od conajmniej kilku tysięcy grubo grubo wzwyż...

          przeciętny rower w cenie do 3 tys od marketowca za 300 zł różni sie :
          - łozyskami - koszt kompletu dobrych łozysk do roweru to jakieś 150 zł...
          - oponami czego nawet nie jestes w stanie zauwazyć
          - w nijakim stopniu siodełkiem
          - klasą osprzetu która dla przecietnego uzytkownika jest niezauwazalna
          - felgami co dla ciebie nie bedzie robiło ŻADNEJ różnicy bo poniewaz albowiem pewnie przez najbliższe kilka lat opon i tak zmieniac nie bedziesz.
          No i najważniejsze:
          - niemodnym kolorem
          - niebajeranckimi naklejkami
          - nierobiącą wrażenia nazwą....
          • ceide.fields Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 19:21
            Najtańsze modele Scotta to ok. 1600-1700 zł, nasz Kross zaczyna się od 1300 zł.

            Owszem można kupić noname np. w Makro z 800 zł, ale jakość sprzętu i przyjemność jazdy jest znacząco niższa.

            I nie tyle łożyska robią tę różnicę co aluminiowa rama.

            I nie trzeba tu uprawiać sportu wyczynowego, wystarczy zwykła rekreacyjna weekendowa jazda.
            • mamaemmy Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 19:25
              ceide.fields napisała:

              > Najtańsze modele Scotta to ok. 1600-1700 zł, nasz Kross zaczyna się od 1300 zł.
              >
              > Owszem można kupić noname np. w Makro z 800 zł, ale jakość sprzętu i przyjemnoś
              > ć jazdy jest znacząco niższa.
              >
              > I nie tyle łożyska robią tę różnicę co aluminiowa rama.
              >
              > I nie trzeba tu uprawiać sportu wyczynowego, wystarczy zwykła rekreacyjna weeke
              > ndowa jazda.

              okej-ja tez Ci polecam nasz aparat (mój m jest fotografem) wart(bez obiektywu)kilkanascie tysiecy zlotych i powiem Ci ze jest ZNACZNA ROZNICA W ZDJĘCIACH,ale jednak jak ktos robi zdjęcia na wakacjach-to naprawde wystarczy mu ten co ja mam sama od 5 lat -zakupiony za 500zł tongue_out
              • ceide.fields Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 20:19
                Ależ ja nie piszę o wypasionych sprzętach i wyczynowym uprawianiu jazdy, tylko sprzęcie ze średnio-niższej półki i weekendowych rekreacyjnych przejażdżkach.

                Tak samo jak nie proponuję zakupów ciuchowych w butikach Versace, ale w chińszczyźnie z Auchan chodzę co najwyżej po ogrodzie smile
                • mamaemmy Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 20:22
                  ceide.fields napisała:

                  > Ależ ja nie piszę o wypasionych sprzętach i wyczynowym uprawianiu jazdy, tylko
                  > sprzęcie ze średnio-niższej półki i weekendowych rekreacyjnych przejażdżkach.

                  ja tez nie piszę.Wypasiony aparat to kilkadziesiat tysiecy smile
                  Sam obiektyw potrafi kosztowac tyle co mieszkanie w Krk tongue_out

                  Dla nas tez jest to średnia połka.

                  Ale jak mowie-jesli ktos robi zdjecia okazyjnie to taki za 1000zł to wypasiony-ja moim za 500zł (kilkuletni)robiłam takie zdjecia na allegro ,ze Emki ubranka sprzedawały sie w cenie nowych smile
                • adellante12 Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 21:44
                  Ona też nie pisze o profesjonalnej Leice bo te się zaczynają od kilkunastu tysiecy ...dolarów smile))
              • aquarianna Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 23:57
                > okej-ja tez Ci polecam nasz aparat (mój m jest fotografem) wart(bez obiektywu
                > )kilkanascie tysiecy zlotych i powiem Ci ze jest ZNACZNA ROZNICA W ZDJĘCIACH,al
                > e jednak jak ktos robi zdjęcia na wakacjach-to naprawde wystarczy mu ten co ja
                > mam sama od 5 lat -zakupiony za 500zł tongue_out

                Skoro wiesz, czego Ci trzeba do szczęścia, to po co zakładasz wątek z pytaniem "co sądzicie" i zaraz po kilku postach "na nie" usiłujesz bronić swojego stanowiska? Toż nikt Ci nie broni kupowania "makrokesza" do jazdy po bułki, ale skoro chciałaś tylko znać opinie, a nie z nimi polemizować, to po prostu je przyjmij do wiadomości smile
                • kosheen4 Re: Niedrogi rower-warto? 09.03.13, 18:01
                  > Skoro wiesz, czego Ci trzeba do szczęścia, to po co zakładasz wątek z pytaniem
                  > "co sądzicie" i zaraz po kilku postach "na nie" usiłujesz bronić swojego stanow
                  > iska?

                  jak raz fajna okazja żeby po raz kolejny złożyć kombinację zdań z męża i pieniędzy ;>
        • fifiriffi Re: Niedrogi rower-warto? 18.04.13, 20:43
          mamaemmy napisała:

          > głos rozsądku wreszcie !
          > Bo tak pytam niektórych znajomych i kazdy mowi (oprocz tej znajomej co ma rower
          > z reala)że za 1tys,1500zl...
          > Wiadomo ze lepszysmile
          > Ale niekoniecznie potrzebny MI.

          Przestań...ja się nawet nie zastanawiam.Kupie sobie taki marketowy i ewentualna naprawa nie przysporzy mi dodatkowych jakiś wielkich kosztów.
          i...znajomy dał 1tys zł za rower i rower...ledwo dyszy.Okazjonalnie używany.Koleżanka ma z marketu już 3co rok i jeździ.Więcej niż kolega.
      • czar_bajry Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 18:43
        Mam taki z hipermarketu, jeździ i nie mam żadnych zastrzeżeń co do niego.
        Jeżdżę okazjonalnie.
        • mamaemmy Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 18:47
          no i kolejny głos za tym,zeby kupic mój rower z tesco za niecale 300zl -na którym przejade tak pewnie od kwietnia do wrzesnia moze po pare km na tydzień,a moze po pare km na miesiac.
          W wiekszosci pewnie bedzie mi słuzył do podjechania (kilometr)po jakies szybkie zakupy...
        • blekitny.zamek Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 18:52
          Ja mam rower z Tesco od 10 lat i jestem bardzo zadowolona,a używam go naprawdę sporo.
          Z hipermarketu nie znaczy automatycznie badziewie.
          • nabakier Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 19:59
            Zasadniczo jednak oznacza.
    • asis09 Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 18:47
      Pomyśl nad tym żeby był lekki
      • adellante12 Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 18:51
        No jaasne najlepiej z duraluminiowa ramą która sama kosztuje jakieś 4 tys...
        Fakt wazy niecałe 2 kg... smile))))))
        Ona ma na nim jeździć a nie nosić go w torebce!
    • rhaenyra Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 18:50
      warto jak najbardziej tylko trzeba rozsadnie do tego podejsc
      zamiast marketowego pseudogorskiego
      kup jakas klasyczna polska damke
      • green-monkey Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 19:03
        Wg mnie warto, zwłaszcza, że nie zamierzasz długich i dalekich tras. Mam takie rowery 3, jeden najstarszy z reala moim zdaniem najlepszy, drugi dziecięca 16' z biedronki, nie ma błotników, a to jedyna wada, ale też jest ok, drugie dziecko go wykańcza. Mamy też trzeci w tamtym roku kupiony 24' jak się nie mylę i to jest dziad straszny, jakoś mega ciężko przerzutki ustawić i jakiś taki toporny. Więc 2 do 1 na plus.
        Ja bym brała, ale warto (jeśli jest oczywiście możliwość) po sklepie się przejechać.
        • japanunieprzerywalempanieposle Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 19:12
          hmm niech tylko ma amortyzatory i bedzie w miare nieciezki- jak na marketowe warunki da rade taki wybrac
    • beverly1985 Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 19:25
      Rower z hipermarketu- zdecydowanie nie.
      Juz lepiej tani model z Decathlonu albo używany.

      Ostatecznie- rower typu składak Wigry 3, do kupienia chyba tylko w malych miastach (na allegro 400 zł). Pseudo-góral z hipermarketu jest koszmarnie niewygodny i rozsypie sie za kilka miesięcy.
      • mamaemmy Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 19:30
        beverly1985 napisała:

        > Ostatecznie- rower typu składak Wigry 3,


        miałam-na komunie smilesmilejezdziłam nim od 8 do 14 lat do wypadku(gdzie Anioł Stróz chyba przeniósl mnie na drugą stronę ulicy..długa historia,niepojeta z technicznego punktu widzenia) i od tej pory nie jezdziłam..dopiero po slubie -sierpien ,wrzesien-mąz (drugi )mnie wyciągnął na rowerze szwagra -i faktycznie tego sie nie zapomina -nie jezdziłam 19 lat...
      • mvszka Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 19:31
        używany, nie polecam - kupiłam za 300 i wkrótce musiałam dołożyć 250 na naprawy
    • figrut Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 19:35
      Prawie 2 lata temu kupiłam dwa rowery w Biedronce. Jeden to składak z przeceny za nie całe 100 zł. , drugi to taki pseudo góral za 350 zł. . Kupiłam je dzieciakom, choć ten tańszy to składak kupiony dla młodszego i czasami go od niego pożyczam jak muszę gdzieś podskoczyć - nie mam żadnych zastrzeżeń co do jakości.
    • jaque Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 19:40
      Kupiłam w ubiegłym roku najtańszą damkę w realu - kosztowała ok. 300zł (pilnie potrzebowałam, a mój wymarzony rower dopiero się robił wink).
      I w sumie nie wiem, czy polecam...
      Siodełko było od razu do wymiany, bo nie dało się na nim przejechać nawet 100m (ale z drugiej strony - nowe nie kosztuje fortuny), poodpadały też pedały - ale to też żaden wydatek.
      Inna sprawa, że damka używana była jakiś miesiąc - potem przesiadłam się na swoje wypieszczone cudo (na ramie z Mify z 1958 r. smile). Więc nie wiem, co z tą damką by się działo po np. roku.
    • nabakier Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 19:57
      Nie warto. Lepszy używany dobry niż nowy szajs.
      Nowy dobry (nie-markowy, tylko zwyczajnie nieszajsowaty) rower miejski kosztuje ok. 1000-1300 zł.
      Używany kupisz już od 300 zł.
      Rower z Tesco czy innego Auchant to jednorazówka. Jak pieprzniesz solidnie w kamień czy korzeń, będziesz miała po rowerze.
      • nabakier Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 20:01
        ps. Przeczytałam cały watek i widzę, że nie chciałaś się poradzić, tylko szukałaś potwierdzenia że warto kupić rower z marketu. Nie bardzo rozumiem sens zakładania takich wątków. Po prostu kup, ale nie bajeruj, że szukasz rady.
        • mamaemmy Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 20:08
          nabakier napisała:

          > ps. Przeczytałam cały watek i widzę, że nie chciałaś się poradzić, tylko szukał
          > aś potwierdzenia że warto kupić rower z marketu.

          niesmile Ale przeczytałam ten watek- i faktycznie tak to wygląda !!!big_grin
          Mam kilkanascie rowerów wlasnie w obserwowanych na allegro. Nie zalezy mi na NOWYM.
          Przez kilka lat jezdziłam na WIgry3 ,po 20 niemalze latach-na pozyczonym od szwarga,który był na mnie ciut za duzy,ale dałam radę.
          • aleksandra1357 Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 22:02
            Nie wierzę w drogie rowery. Ale nie wierzę też w te z supermarketu.
            Wg. mnie jedyną rozsądną opcją jest stary, używany rower.
            Ja kupiłam ostatnio już trzeci rower 50-letni (dwa pierwsze ukradli, ale z mojej winy). Koszt: 300 zł. Kupuję stare damki, solidne, piękne klasyczne. Holenderskie lub niemieckie. Te rowery same jeżdżą, są mega-wygodne. Nikt nie może mnie na nich dogonić, nawet na najnowszym giancie za 5 tysi.
        • adellante12 Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 21:52
          Niekoniecznie.
          Nie jeździła 19 lat. Nawet nie wie jak duzo jak często i czy w ogóle bedzie jeździć.
          Niech kupi marketówkę za kilka groszy, na dzieńdobry włozy w niego tyle ile BĘDZIE MUSIAŁA na 100% wlozyc w kazdy uzywany rower a i tak zostanie jej jeszcze na drugi.
          Spokojnie dwa trzy sezony na nim zrobi. Jesli pojeździ i sie jej spodoba -SAMA bedzie wiedziała czego oczekuje od nastepnego i czego chce poszukac.

          Jesli ktoś wierzy że polacy sprzedają uzywane rowery w idealnym stanie po serwisie regulacji z nowymi hamulcami łańcuchem i oponami to rozumiem fenomen wiary w uzywane samochody z niemiec od lekarzy emaerytów w stanie "igiełka"..... smile))))))))))))
          • nabakier Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 22:24
            Nie rozumiem takiej filozofii: mogąc kupić za te same pieniądze dobry lub zły rower, kupić jednak zły. W każdym większym mieście jest taki jeden majster rowerowy, który dobrze doradzi i nie sprzeda podróby ani tandety: obsługuje pasjonatów i nie zrujnuje sobie opinii byle szwindlem. Sami kupujemy od takiego- sklep ma z nówkami i używkami, które doprowadza do stanu optimum. Taki człowiek nie oszukuje, bo ma klientów-znawców (u nas znawcą jest mój mąż, rowerzysta długodystansowy).
            • adellante12 Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 22:34
              Nie demonizujsmile Marketowy rower nie rozpada się w drobiazgi po przejechaniu 100 metrów i dwóch kraweżników smile))
              • nabakier Re: Niedrogi rower-warto? 08.03.13, 08:22
                ekhm..ekhm... big_grin
    • adellante12 Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 21:58
      Znam gościa który handluje uzywanymi rowerami. Kupuje je na TONY w Holandii.
      Dobre uzywane są sprzedawane za naprawdę spore kwoty - po 2-3 tys nierzadko..
      Tansze sa odzierane z markowego osprzetu i ten jest sprzedawany oddzielnie.
      Calkiem tanie to zlepek tego co nie da sie sprzedac za dobrą kase a nie warto na złom wywieźć. Sprzedaje tez hurtowo uzywane w pakietach.
      Ten biznes w niczym nie różni się od laweciarzy.
      A jak ostatnio sie rozgladałem za rowerem na 20" kołach dla syna to ceny używanych rowerow sa popieprzone. Jak widze ogłoszenia w stylu :" nowy kosztuje 2000 zł..." to odechciewa mi sie czytac dalej.. Debile myslą że po trzech czterech latach jak zejda z cena 30% to juz wielka łaska z ich strony.. Tylko ze czesto taki rower po dwóch trzech latach nadaje sie tylko do kapitalnego remontu...
      • nabakier Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 22:31
        Boshe, nie kupuje się u takich tandeciarzy....w każdej branży znajdziesz takich.

        (Dobry sklep w Posen znajdziesz na św. Czesława na Wildzie, jadąc od centrum z Wierzbięcic w lewo)

        W naszym środowisku używki są przechodnie (pożyczane) za darmo lub za grosze. Nie są to szczyty estetyczne wink ale dobrze zrobione klasyczne stare rowery. Rodzi się kultura rowerowa (lewacka wink)
        • adellante12 Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 22:33
          smile)) Nie lubie klasyków smile)) Sam poganiam na aluminiowym wink)) Ale nie jest to mój pierwszy a i chyba juz nie - nasty smile)
          • nabakier Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 22:35
            smile
        • adellante12 Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 22:37
          znajdziesz na św. Czesława na Wildzie

          znam ale ostatnimi czasy bardzo w wyczynowy sprzęt poszli
          • next_exit Re: Niedrogi rower-warto? 09.03.13, 07:54
            ja mam rower z tego sklepu z Wildy,ale wtedy miescił się na Żupanskiego (na tej wysokości co Czesława tylko w prawo). Nie wiem czy to ci sami? Moj rower sprowadzony z zazgranicy w opłakanym stanie (widzialam przed remontem), w 2009 kosztował mnie 500 zł razem z pomalowaniem na wybrany kolor (bez malowania 300). Wygląda tak:
            https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/4597_1170155856571_3593356_n.jpg
            • nabakier Re: Niedrogi rower-warto? 10.03.13, 11:22
              Fajny rower smile Bardzo fajny.
              To chyba inny sklep, przynajmniej ja nie pamiętam, że ten "mój" od dawien dawna jest na Czesława.
              • nabakier Re: Niedrogi rower-warto? 10.03.13, 11:24
                korekta:
                nie pamiętam, by mieścił się gdzie indziej, niż na Czesława.
                • adellante12 Re: Niedrogi rower-warto? 10.03.13, 21:04
                  Te nabakier a ty z pyrlandii jestes???
    • pochodnia_nerona Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 22:31
      Miałam pierwszy po latach rower właśnie z marketu, kupiony za śmieszne pieniądze. Jeździłam nie tylko po zakupy czy do pracy, ale na dłuższe nawet wycieczki i służył mi przez dwa lata, zanim nie przekazałam go dalej. Teraz mam droższy (ale zapłaciłam trochę ponad tysiaka, nie 5000 zł), bo chciałam mieć przerzutki i amortyzatory, których tamten, miejski, nie posiadał. Jeśli chcesz więc nim jeździć lokalnie, to kupuj markeciaka.
    • kamunyak Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 22:57
      Mam rower z tesco, kosztował cos ok. 500 zł. Na "wysokość" ceny zdecydowany wpływ miały firmowe przerzutki, rowery z gorszymi były tańsze. Ale rower wybierał mi mąż i wybrał te lepsze. Przy czym kiedy my kupowaliśmy to były głównie rowery z Rometu, doskonałej polskiej firmy kiedyś. Mam nadzieję, że im tak zostało.
      Rowerem jeżdżę cały letni sezon w pobliskim lesie, co 2-3 dni. Sprzęt spisuje się doskonale, zero problemów. Jedyny problem to waga bo te tańsze są, po prostu, z innych materiałów. I to jest cała różnica. No może jeszcze to, że mojego to raczej nikt nie ukradnie, bo i po co?
      Nie kupiłabym roweru za kilka tysięcy bo nie mam zamieru warować przy nim i pilnować. Używanego też nie kupiłabym bo nie lubię używanych rzeczy. Czy raczej, nie mam zaufania do nich.
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Niedrogi rower-warto? 07.03.13, 23:47
        rower za 450-550 zl to zloty srodek. wszyscy w bloku takie mielismy i dawaly rade- nie sadze zeby dorosly bardziej eksploatowal rower niz dzieciak co to np lubil wywalic cala ekipena rowerach zeby kolezanke za tylek zlapac
    • burina Re: Niedrogi rower-warto? 08.03.13, 00:28
      Ja co prawda znam się tylko na rowerach miejskich, ale doradzałabym Tobie kupienie na początek roweru z supermarketu. Ze dwa-trzy lata okazjonalnego jeżdżenia wytrzyma, a Ty się przekonasz, czego tak naprawdę potrzebujesz, na co zwracać uwagę przy zakupie 'poważniejszego' sprzętu. No i przede wszystkim, czy go w ogóle używasz.

      Nota bene: Ja obecnie jeżdżę na dosyć drogim rowerze, pięknym, robionym na zamówienie, w głównej mierze z części robionych samodzielnie przez pasjonata rowerów z lat 20 XXw. No i jest super, ale...jadąc nim, czuję się jakbym sunęła przez misto limuzyną. Ale czasem tęsknię za moim lekkim, zwinnym chińskim 'maluchem'. Do tego kosztował jakieś 15 razy mniej.
      • bei Re: Niedrogi rower-warto? 08.03.13, 07:59

        • solejrolia Re: Niedrogi rower-warto? 08.03.13, 08:42
          bei, a mnie się właśnie wydaje, że ten marketowy ale NOWY szybciej będzie skradziony,
          niż używany, bo tu rysa, tam drapnięcie, a złodziej niekoniecznie musi się znać, że ten, nazwę to "obdrapaniec" jest całkiem sporo wart, bo ma dobre łożyska i coś tam jeszcze....
        • pitahaya1 Re: Niedrogi rower-warto? 08.03.13, 09:01

    • solejrolia Re: Niedrogi rower-warto? 08.03.13, 08:40
      wziełabym używany, ale lepszy /droższy

      ja akurat mam tzw składak, ale mąż kupował części na allegro i sam zmontował (nowe cześci lub uzywane, ale dobrych marek, w to, co warto trochę więcej zainwestował).
      jazda takim rowerem jest przyjemnością.
      teraz nie wyobrażam sobie jeździć teraz cięzkim, czy skrzypiącym sprzętem z marketu. zwłaszcza, że jeżdżę okazyjnie a na jakość tej wycieczki wpływ miałby sprzęt.
    • beataj1 Re: Niedrogi rower-warto? 08.03.13, 09:15
      Przez kilka lat jeździłam rowerem za jakieś 2 - 2.500 zł. Jeździło się fajnie nie powiem.
      Potem postanowiłam zmienić rower na inny - zaczęłam od szukania używek. Dzięki bogu zabrałam ze sobą na zakupy osobę która się na tym trochę znała bo mało co kupiłabym "klasyczny, używany, świetnie utrzymany" rower po wypadku. Ja sama tego na pierwszy rzut oka nie widziałam ale jak mi pokazano rama była powyginana i spawana w dziwnych miejscach. Jako osoba jeżdżąca rekreacyjnie w ogóle nie zauważyłam tych uszkodzeń.
      Kupiłam marketowy rower za 500 zł.
      I muszę powiedzieć że w ogóle nie widzę różnicy pomiędzy tym za 2000 a tym za 500. Wolę nawet ten za 500.
      Ja rozumiem że są osoby które codziennie robią 50 km. Ja jeżdżę rekreacyjnie i nie muszę mieć super hiper mega wypasionych markowych rowerów.
      I nie zapominajmy że rower jest sprzętem który stosunkowo łatwo ukraść. Jakoś lepiej się czuje zostawiając przypięty gdzieś pod sklepem rower tańszy.

      A na e matce jak zwykle - dowiedziałam się że rower za 1500 jest ze średnio niższej półki smile i wszyscy nagle mają składane custom made wypieszczone rowerki. E matka to rzeczywistość alternatywna. Tu zawsze wszystko jest bardziej smile
      • mamaemmy szczerze mowiąc 08.03.13, 09:33
        to byłam przekonana,że dostanę tutaj 90 % rad,że jednak nie warto kupic takiego za 500zł-bo komus sie tam rozleciał itd i że wszyscy będą polecać takie od 1500.
        Tylko chodziło mi o to,żeby było uzasadnienie-czemu.
        • beataj1 Re: szczerze mowiąc 08.03.13, 09:44
          Wiesz, kiedyś czytałam tu długaśny watek o wyższości kołdry za 4000 zł od tej za 200. I dziewczyny tłumaczyły że pod tą pościelą wciśniętą im gdzieś na jakiejś prezentacji śpi się tak jak nigdy w życiu. I wcale sie nie dziwie. Jak bym wywaliła 4tysie na pościel to bym do ostatniej kropli krwi broniła tezy że każda złotóweczka jest wydana ABSOLUTNIE ZASŁUŻENIE gdyż pościel jest niebywała i nieziemska. Inaczej czułabym się jak idiotka którą ktoś naciągnął na dużą kasę.
          Z innymi sprzętami jest podobnie. Ja nie neguje że markowy i co za tym idzie droższy sprzęt jest lepszy. Oczywiście że jest.
          Pytanie jest tylko takie czy rower za 5000 jest 10 razy lepszy od tego za 500. No cóż zwykle nie jest. Ale skoro zapłaciłaś 10 razy więcej musisz 10 razy bardziej przekonywać że markowe jest lepsze. Cudowny urok racjonalizacji.
          Musisz po prostu rozpoznać swoje potrzeby znaleźć najlepszą kombinacje stosunku jakości do ceny. A każdy ma inną.
        • pitahaya1 Re: szczerze mowiąc 08.03.13, 09:53
          To ja Ci powiem a zrobisz z tym co zechcesz.
          Taki rower marketowy to moim zdaniem loteria. Może się udać a możesz nie trafić.
          Miałam takie cztery rowery. Dwa mi ukradli, dwa diabli zjedli.
          Zanim jednak ukradli, co chwilę były z nimi problemy, bo tu siadło, tam zgrzytało, tu w tyłek łupało. Komfort jazdy żaden. Rower toporny, po pół godziny jazdy czułaś każdą alejkę w markecie.
          Pozostałe dwa same się rozpadły i mam szczęście, że w jednym przypadku głowy mi przy okazji nie urwało, bo podczas jazdy pękł widelec (tak się nazywa ten element trzymający koło?).

          I tu zaczynają się schody, jak mawia mój znajomy. On kupił sobie samochód rzęcha ale mechanikiem jest, więc każdą śrubkę sam sobie przykręca. Podobnie z rowerem, który sam sobie dopieszcza i potrzebne części wymienia.
          Ja takich zdolności nie mam a nie na wszystkich się znam. Więc dla mnie, poza podpompowaniem koła, każdy zgrzyt i tarcie oznaczało wizytę w warsztacie.
          Po kilku wizytach okazało się, że więcej z tym zachodu niż przyjemności, bo przy każdej większej wycieczce rowerowej, weekendowej, nie tour the pologne, rower trzeba było naprawiać.

          Kupiłam więc trzy nowe rowery, nie za 2500 a za około 1000zł każdy. Dwa jednej firmy i jeden innej. Te dwa pierwsze od czterech lat działają w zasadzie bez zarzutu. Trzeba je konserwować i regulować to i owo. Za to ten trzeci...znów wiecznie coś nie tak, jak działać powinien a gwarancja już poszła się paść. W tym tygodniu odwiedziłam cztery warsztaty rowerowe. W trzech powiedziano mi od razu, że jeśli rower z marketu to oni nie biorą się za serwis. Rower z marketu nie jest. Pytałam o co chodzi z tymi marketem, wszak rower jak rower, powinno się go naprawić. I tu się dowiedziałam, że w takich rowerach w zasadzie wymieniać trzeba wszystko. Kłania się więc statystyczny portfel użytkownika, który, jeśli wydał na rower 300zł, niekoniecznie będzie chciał wydać kolejne 700zł na części. Dlatego takich rowerów nikt nie chce naprawiać.
          Mój będzie naprawiony, do wymiany idzie całe koło.
          Pozostałe dwa wymagają jedynie pompowania i przeczyszczenia.
          Rowerów za 2500zł nigdy nie miałam i nie czuję potrzeby zakupu takowego.

          Tak wiec rower za 300-500zł to loteria. Możesz trafić dobrze, możesz wtopić. Jeśli umiesz sama wymienić to i owo, kupuj śmiało. Jeśli nie, patrz wyżej.
          • adellante12 Re: szczerze mowiąc 08.03.13, 12:57
            Mój będzie naprawiony, do wymiany idzie całe koło.
            > Pozostałe dwa wymagają jedynie pompowania
            i przeczyszczenia


            Nie no kochana... mówimy o powaznych rowerach a nie rowerkach trójkołowych... Nie uważasz że to trochę wstyd jak Jematka popitala na trójkołowym rowerku??? Wstążeczki na kierownicy też masz???

            big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
            • pitahaya1 Re: szczerze mowiąc 08.03.13, 14:34
              A niech tam. Dziś to ja mogę i na czworaka pomykać.
              Ze wstążeczkami we włosachbig_grin
      • adellante12 Re: Niedrogi rower-warto? 08.03.13, 09:39
        Prawdziwe sportowe wyczynowe rowery to wydatek co najmniej kilkunastu tys zł.
        Rowery po 2-5 tys to takie niewiadomoco... Ni to rower rekreacyjny i nie rower sportowy że o wyczynowym nie wspomnę. Ale za to ma magiczne słówko : "MARKOWY".... Cokolwiek by to nie znaczyło bo poniewaz albowiem 99,9% z nich i tak jest produkowane w Pyblik Rpublik OF CZajna...
        Różnica jest taka że te tanie są produkowane w starej małej (nie wiecej niż 5 tys pracowników) fabryczce na starych maszynach na przedmieściach Shen-Zen a te MARKOWE w w dużej (1 mln osób) fabryce w centrum Shen-Zen przez młodych pietnastoletnich wykwalifikowanych specjalistów...
        big_grin
        • beataj1 Re: Niedrogi rower-warto? 08.03.13, 09:49
          Pracowałam z chińskimi i indyjskimi fabrykami. I będę bronić pracy dzieci z całych sił.
          Nikt tak pięknie nie wyszywa cekinów i nie składa drobnych części jak 7 latki - mają po prostu drobniejsze palce. Dzieciaki kiepsko sprawdzają sie przy kosmetykach i skórze - tu najlepsi są pracownicy/niewolnicy pracujący w przywięziennych fabryczkach. Najszybsze dostawy tylko z takich miejsc. Jak klient chciał szybko - tylko tam. A jak dokładnie - tylko dzieci wink
          Oczywiście trochę żartuje - ale tak to niestety wygląda.
          • aquarianna Re: Niedrogi rower-warto? 09.03.13, 18:25
            beataj1 napisała:

            > Pracowałam z chińskimi i indyjskimi fabrykami. I będę bronić pracy dzieci z cał
            > ych sił.
            [...]
            > Oczywiście trochę żartuje - ale tak to niestety wygląda.

            Trochę głupi ten żart Ci wyszedł.
    • morgen_stern Re: Niedrogi rower-warto? 08.03.13, 09:25
      Marketowego nie kupuj, naprawdę szkoda kasy. Owszem, jeździłam kilka lat takim góralem z reala za chyba 200 zł w promocji, ale co to było za jeżdżenie... Po 10 minutach bolał tyłek, hamulce działały chyba z minutowym opóźnieniem (ostatnia i skuteczna faza hamowania to było hamowanie nogami), odpadały pedały i ogólnie to była po prostu nędza.
      Kupiłam sobie w zeszłym roku nówkę za 1700 i mam gdzieś to, czy to jest super drogo, czy nie, czy szpan czy nie. Moje pieniądze, ciężko zarobione i wydaję na to, na co uważam. Rower jest dobrej firmy, nie śmigany, super wygodny i po pierwszej jeździe prawie się popłakałam ze szczęścia, bo wreszcie się dowiedziałam, co to jest porządny rower i jak się powinno na nim jeździć.

      Nie mam doświadczenia z używanymi, ale marketowym szajsom mówię NIE, chyba że rzeczywiście miałby służyć tylko wyprawom do warzywniaka i z powrotem.
    • e_madziq Re: Niedrogi rower-warto? 08.03.13, 10:04
      zdecydowanie markowy używany niż nowy z Tesco,

      pierwsze rowery dla dzieci kupiłam w markecie, szybko pożałowałam, wiec przerzuciłam sie na używane markowe.
      Dwa lata temu kupiłam meridę dla córki, używaną w idealnym stanie za 220 zł a po dwóch latach sprzedałam za 160 smile
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Niedrogi rower-warto? 08.03.13, 13:29
        kupujac uzywany jka macie pewnosc, ze nie jest kradziony. chyba nieczesto ludzie sie pozbywaja dobrych wygodnych rowerow- to nie samochody gdzie jest szybsza rotacja
        • penelopa40 Re: Niedrogi rower-warto? 08.03.13, 14:29
          a dlaczego nie warto???
          ja mam niedrogi rower, zwykły, bez żadnych bajerów, nieco obdrapany, niemłody, odkupiony od mamy koleżanki mojej córki z klasy
          jeżdżę na nim trzeci, teraz będzie czwarty sezon, jeździ mi się super, jeżdżę z dzieckiem trochę po mieście/parkach oraz na wakacjach po kilka-kilkanaście kilometrów polami, po plaży, szosą...
          nie rozumiem po co miałabym kupować sobie rower za 3000zł, chyba ze ze snobizmu i dla szpanu, ale nie interesuję mnie ani szpan ani snobowanie się...nie boję się, że mi ukradną, ze się zakurzy, zniszczy... wymieniłam sobie tylko opony i dętki ...
    • lipek81 Re: Niedrogi rower-warto? 09.03.13, 00:25
      Specjalnie po to, żeby odpisać w tym wątku stworzyłem konto na tym forum.

      Wycieczki rowerowe były moim hobby kiedy byłem trochę młodszy - zaczęło się w roku 1995 - wtedy dostałem pierwszego "górala" - rower za jakieś 250-300zł. Wtedy była moda na górale i każdy chciał mieć tego typu rower. Kupowało się cokolwiek, najtańsze co było, aby był to "rower górski". Rower nazywał się "Over the top". Wszystko co możliwe było w tym rowerze plastikowe. Rower używałem do wycieczek rowerowych, jazda po lesie, ale też jakieś skoki z niewysokich schodów (młody byłem smile ).

      Lista usterek (które pamiętam):
      1.słabe lub nie działające hamulce;
      2.pokrzywione siodełko;
      3.połamane pedały (plastikowe);
      4.połamane klamki hamulców (plastikowe);
      5.złamany przedni widelec (bez amortyzatora);
      6.skrzypiące przednie korby, potem kompletnie się rozlatywały, co chwilę trzeba było dokręcać;
      7.przerzutki nigdy (od nowości) nie działały prawidłowo;
      8.pokrzywiony i przeskakujący wolnobieg (tylne zębatki);
      9.luzy na łożyskach kierownicy.
      10. luzy na łożyskach suportu (sam się rozkręcał od nowości).

      Jednym słowem zepsuło się praktycznie wszystko. Rower był ciężki.
      Napisałem wcześniej, że lubiłem sobie od czasu do czasu zeskoczyć ze schodów itp. Jedynie usterki nr 3,5 i 9 wynikały z tych "wyczynów". Reszta ewidentnie wynikała z marnej jakości elementów. Próbowałem udoskonalać rower, założyłem lepsze korby, inną kierownicę, nowe klamki hamulców, jednak zdałem sobie sprawę, że to nie ma sensu - musiałbym w tym rowerze zmienić dosłownie wszystko, zostawić tylko ramę, która była zrobiona z grubych stalowych rur, a tym samym ciężka.

      W roku 2000 dostałem drugi rower - Scott Purgatory. Koszt ok. 1800zł z tego co pamiętam. Różnica między tymi rowerami to niebo a ziemia. Do dzisiaj pamiętam jak pierwszy raz wsiadłem na niego i po chwili przestraszyłem się, że jadę za szybko (od razu wyjechałem na jakieś leśne ścieżki). Rower posiadam do dzisiaj. Lista usterek:

      1. ułamane światełko odblaskowe przednie;
      2. urwane światełka odblaskowe na kołach;
      3. Z siodełka zaczęła schodzić ta miękka warstwa;

      To wszystko przez 5 lat (od ok. 8 lat już nie jeżdżę rowerem). Jedynie usterka nr. 3 jest z winy producenta, jednak nie ma ona wpływu (przynajmniej na razie) na eksploatację (materiał schodzi w takim miejscu, że nie ma to znaczenia).

      W powyższych porównaniach nie biorę pod uwagę usterek tupu przebita opona, z oczywistych względów.
      Oczywiście nie mówię, że trzeba od razu kupować rower za 1500zł. Po prostu opisuję jakie są różnice między bardzo słabym rowerem, a myślę, w miarę normalnym, nie psującym się.
      Po kilku latach moich przygód z rowerami nauczyłem się, na co patrzeć przy zakupie. Moje poniższe wskazówki opierają się na informacjach sprzed kilku lat - nie jestem już na bieżąco, ale myślę, że będą pomocne.

      Jeżeli chcesz kupić tani rower, nie patrz na markę, patrz na wyposażenie, sposób wykonania itp. Unikaj rowerów z amortyzatorami (czy to przednimi, czy tylnymi) - są one bardzo słabej jakości - producent, aby zmieścić się w 300zł musiał zaoszczędzić na innych częściach, aby dołożyć amortyzator.
      Sprawdź, jakie przerzutki są zamontowane w rowerze. W tej branży króluje firma schimano, ma ona kilka serii przerzutek:
      jakieś tanie typu SIS i inne wynalazki
      altus
      acera
      alivio
      deore
      XT
      XTR
      Wymieniłem w kolejności od najgorszych do najlepszych (z grubsza powinno być ok, ale już od kilku lat się tym nie zajmuję, więc może coś przekręciłem). Zazwyczaj jest tak, że przednia przerzutka jest z niższej półki niż tylna. Jeżeli tylna przerzutka to altus, to już jest OK, jeżeli tylna to acera a przednia to altus, to już jest super.

      Korby - unikaj plastikowych. Mają być metalowe. Całe metalowe. Tak na prawdę te plastikowe też są metalowe, tylko powleczone plastikiem, ale są bardzo kiepskiej jakości - skrzypią, luzują się itp.

      Hamulce - mają hamować - bez problemu powinnaś zablokować tylne koło, a jeżeli chodzi o przednie - bez problemu powinny dać Tobie możliwość przelecenia przez kierownicę (poważnie, oczywiście nie namawiam do próbowania). Unikaj tarczowych - w tak tanich rowerach nie będą one dobrej jakości.

      Prowadzenie linek - górną częścią ramy powinny iść 3 linki. Nie wybieraj roweru, gdzie np. linki do przerzutek poprowadzone są dołem (przy pedałach).

      Unikaj wszelkich udziwnień, nietypowych rozwiązań, jakichś wymyślnych kształtów ramy.
      To właściwie tyle. Jeżeli kompletnie nie rozumiesz, o czym pisałem, dalej nie wiesz, co masz wybrać, to po prostu zrób 2 proste testy:
      - sprawdź hamulce - mają blokować tylne koło, a przedni powinien dać możliwość przelecenia przez kierownicę (jak sprawdzisz, to będziesz wiedziała, jaki ten hamulec ma potencjał, nie musisz od razu robić sobie krzywdy wink )
      - zobacz, jak działa regulacja siodełka - odchylenie dźwigni powinno spowodować, że siodełko spadnie samo do najniższej pozycji. Zablokowanie siodełka dźwignią unieruchomi je tak, że można będzie spokojnie jeździć, bez dokręcania żadnych śrub.
      Może to dziwne, ale nie spotkałem się, żeby tandetne rowery przeszły tego typu testy.
    • claudel6 Re: Niedrogi rower-warto? 09.03.13, 01:27
      miałam na oko wypasiony rower trekkingowy noname, a później najprostsze najbardziej podstawowe górale - Trek i Gary Fisher. nie ma porównania. na ostatnim góralu jeżdże już 12 lat i rower jest nie do zdarcia. mogę także przejechac bez zmeczenia trase 2-3 razy dłuższą, bo ma po prostu lepiiej zbudowaną ramę - przełożenie sił jest takie, ze sie nie meczę. na tamtym "ładnym" nonamie męczyłam się bardzo szybko. nigdy nie kupiłabym roweru byle jakiego z marketu, bo "to to samo". jest to jedna z nielicznych rzeczy, gdzie wiem, ze marka robi róznicę.
      • claudel6 Re: Niedrogi rower-warto? 09.03.13, 01:38
        tez jak nabakier mam wrażenie, ze szukasz tu jedynie potwierdzenia, ze tanie marketowe rowery są ok, a cenę płaci się tylko za nazwę. WRONG. tak nie jest. tak Ci pisza wyłącznie ci, którzy nie jeździli na prawdziwych rowerach. ci, ktorzy jeździli na prawdziwych - piszą, że to niebo a ziemia. więc sama wybieraj - czy chodzi tylko o jakieś krótkie niezobowiązujące przemieszczanie się na byle czym czy chodzi o niezawodnego towarzysza podróż. to są rozne potrzeby, wiec można je w różny sposób zaspokoić.
        • stuletnia_stokrotka Re: Niedrogi rower-warto? 09.03.13, 07:21
          no dokładnie
          ja mam w domu 2 rowery
          pierwszy to ten,o którym pisałam-kupiony używany,z porządnym osprzętem,lekka szosówka
          drugi mojego syna (dostał w prezencie)-ciężki,toporny,mało zwrotny góral z marketu
          różnica jest zasadnicza w komforcie jazdy-a jeżdżę sporo bo w sezonie od kwietnia do września pokonuję codziennie po 30 km i ma to dla mnie duże znaczenie
          nie ma żadnego porównania
    • mama303 Re: Niedrogi rower-warto? 09.03.13, 08:27
      Siostra kupiła dziecku rower z marketu i sie poprostu rozleciał.
      Nie tyle cena jest ważna co jakość. Marketowych rowerów ja bym nie kupowała.
    • maggorlo Re: Niedrogi rower-warto? 09.03.13, 08:29
      Nie patrz na cenę, tylko wygodę bo nic tak nie obrzydzi Ci wycieczek niż twarde, wbijające się w d... siodełko, za mała ilość przerzutek uniemożliwiająca wjechanie pod górkę, wypadający łańcuch i inne atrakcje czychające na rowerzyste. Ja kupiłam rower ze średniej półki, po czym wymieniłam siodełko, przerzutki, podokładałam parę rzeczy i dopiero teraz mogę stwierdzić, że rower jest wygodny. Całość napewno kosztowała mnie dużo więcej niż 300zł...
      • lipek81 Re: Niedrogi rower-warto? 09.03.13, 09:29
        allegro.pl/trekking-aluminiowy-acer-idealny-poservisie-poznan-i3082282473.html - no name, ale wygląda na solidny - jeden z najtańszych, jaki znalazłem, który nie wygląda na tandetę.
        • mamaemmy lipek81 09.03.13, 13:26
          dzięki za tyle radsmile
          Ten rower co zalinkowales-super,ale nie jest to damka i przy schodzeniu się wywalę sad
          poszukałbys mi jakiejsc damki.?smile
          • claudel6 Re: lipek81 10.03.13, 02:08
            jaki masz budzet mamaemmy? bo jak do 500 to trudna sprawa. uzywany rower jest zawsze niepewny, choz znawca w teamcie na pierwszy rzut oka zobaczy dużo. ale dobry rower mozna miec po przecenach za 1000 zeta. dla mnie to była inwestycja na kilkanaście lat, bo mój sie nie zdarł i jakoś nie zamierza. choć po cichu chciałabym kupić sobie nowy rower...
        • adellante12 Re: Niedrogi rower-warto? 10.03.13, 01:50
          hheheheh...
          Zastanów się... Wszystkie rowery które ma wystawione sa po full serwisie. wszystkie super hiper cacy smile))
          A ten ma chamsko pomalowana ramę sprayem..Załozę sie o co chcesz że nie bez powodu!
          Aż podjadę do typa i sobie obejrzę te jego fullserwisy smile))))))))
          • lipek81 Re: Niedrogi rower-warto? 10.03.13, 08:50
            Owszem, zauważyłem, że jest pomalowany (brak naklejek, napisów). To, że ktoś pisze, ze rower jest super, full serwis itp. nie oznacza, że ten rower jest zły. Oczywiście należy takie informacje traktować z przymrużeniem oka - po prostu patrzeć co się kupuje i nie słuchać sprzedawcy.
            adellante12 - a może ty coś zaproponujesz?
            Chciałem pokazać przykład, mniej więcej o co chodzi. Ogólnie nie polecam zakupu na odległość roweru. emama poszukaj może na allegro rowerów z twojej okolicy i podjedź do sprzedawcy, zobacz jak wygląda sprawa - sprawdź to o czym pisałem.
            Przyszedł mi do głowy jeszcze jeden pomysł - nie wiem, jak u Ciebie, ale np. u nas w mieście co niedziela odbywa się tzw. giełda - ludzie sprzedają tam różne rzeczy, od samochodów po skarpetki. Są też sprzedawcy, którzy sprowadzają używane rowery z Niemiec. Nie wiem, mniej więcej, jakie są ich ceny, ale są to zazwyczaj rowery trwałe, które nie powinny się za często psuć. Przy czym są to rowery trochę "inaczej" wyposażone np. przerzutki w piaście itp. ale nie zrażaj się tym - po prostu trzeba się przejechać, zobaczyć, czy wszystko działa jak należy. Są to zazwyczaj rowery miejskie - nie wiem, czy o taki akurat Tobie chodzi.
            Tutaj przykład takiego roweru, co prawda dziecięcy, ale chodzi, żeby mi pokazać, jak to wygląda : allegro.pl/damka-dziecieca-retro-gazelle-z-koszykiem-24-i3083418538.html - heh, znowu wyszło że to ten sam sprzedawca smile - po prostu szukam pobieżnie, chodzi mi o to, żeby podać jakieś przykłady. Nie znalazłem na allegro roweru trekingowego typu damka, w akceptowalnym przez Ciebie zakresie cenowym, więc, jeżeli chcesz damkę, to raczej typu miejskiego - coś, jak w przytoczonym linku.
            • adellante12 Re: Niedrogi rower-warto? 10.03.13, 13:13
              adellante12 - a może ty coś zaproponujesz?

              Nie z ALLEDROGO. To przede wszystkim.
              Tak jak mówisz- w kazdym wiekszym miescie wiosną odbywaja sie kiermasze z uzywanym sprzetem, komisy przy sklepach. Tylko tam jesli uzywany - z daleka trzeba omijać handlarzy typu laweciarze. Opisywałem wczesniej jak to wyglada u takich którzy sie tym zajmuja.
              A handlarzyny z allegro to dla mnie ostatnie miejsce gdzie warto coś kupić - woalałbym juz zaryzykować od Cyganów domokrążców - mniejsze ryzyko że sie bedzie oszukanym smile)).
              • lipek81 Re: Niedrogi rower-warto? 10.03.13, 22:11
                Zaproponuj zatem coś z allegro, co można by było pojechać i obejrzeć osobiście - coś, co wygląda obiecująco. Daj mi powód, do tego, abym nie myślał, że potrafisz tylko krytykować.
    • lady-z-gaga Re: Niedrogi rower-warto? 09.03.13, 14:49
      Możesz oczywiście kupić marketowy rower, pod warunkiem, że będziesz wyskakiwac tylko po masło do sklepu.....mam nadzieję, że sklep niedaleko smile
      Natomiast zapomnij o dłuższych wycieczkach, bo to będzie tak, jakbyś się w szpilkach na Giewont wybrała.
    • thea19 Re: Niedrogi rower-warto? 09.03.13, 17:29
      mojej kolezance pierwszego dnia odpadlo kolo z takiego marketowego pojazdu. cus, ze dopiero jak z niego zsiadala.
      kup sobie w decathlonie jakis tanszy model.
    • 1yna-taka Re: Niedrogi rower-warto? 09.03.13, 18:51
      Powiem tak kupiłam rower za 199zł, na jakiejś promocji właśnie z marketu, jeździ już 5lat, bez żadnej usterki, no może raz złapałam gumę. Myślę, że to zależy na co się trafi, nie zaryzykujesz nie będziesz wiedziała.
    • franczii Re: Niedrogi rower-warto? 10.03.13, 07:21
      Z niedrogich to bym polecala rower z decathlonu. Do jezdzenia po miescie mam od roku rower marketowy i wierzcie mi, ze roznica jest ogromna w komforcie jazdy i w poczuciu bezpieczenstwa tez (co jakis czas odpadaja od nie go jakies srubkitongue_out) . Ale niestety juz dwa rowery mi ukradziono wiec nie chce ryzykowac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja