jktasp
20.07.04, 10:04
Hej!
mam konkretny problemik, wiele razy rozpisywałam się w temacie "TEŚCIOWA",
czasem dawałam innym rady, ale co jakiś czas wypływa coś co mnie wkurza i
nie umiem sobie z tym poradzić. Ostatnio siostra mojego męża dostała się na
studia i jak tylko była mowa o studiach, to teściowa twierdziła, że
szwagierka będzie u nas mieszkać, nie pytając nas o zdanie,"bo akademik 200
zł kosztuje!", coprawda nie mamy nic przeciw, ale mogłaby z grzeczności
zapytać, chyba nikt nie lubi jak ktoś inny oświadcza, że będzie nowy lokator,
pomijając właścicieli, (trochę oficjalnie wyszło, ale chyba wiecie o co mi
chodzi), jest jeszcze coś, jak szwagierka czegoś potrzebuje czy chce pożyczyć
od nas a są z teściową u nas to teściowa mówi, no przecież u brata jesteś!NIe
bardzo rozumiem co to ma znaczyć, ( bo ostatnio wyszła z moją książką, która
dostałam na urodziny, zobaczyłam to przy wyjściu), czy chodzi o to, że
szwgierka może robić w naszym domu co jej się żywnie podoba??? NA razie nie
ruszm tematu, bo boję się , że zareaguję emocjonalnie i je obie razem z mężem
zwyzywam, bo tę książkę dał jej mój mąż. Na razie nie chcę nic mówic, bo za
każdym razem , kiedy teściowa przychodzi to potem mówie mężowi, co mnie boli,
ale chyba też powinnam dawkować te informacje bo, łatwo tu przesadzić.
A ponieważ strciłam dystans do sprawy to powiedzcie, czy przesadza, czy też
słusznie mnie wpieprza zachowanie teściowej i właściwe co ja mam z tym
zrobić, rozmowa będzie odebrana jako moja napaść na nie.POzdr.