Przecież jesteś u brata!!!

20.07.04, 10:04
Hej!
mam konkretny problemik, wiele razy rozpisywałam się w temacie "TEŚCIOWA",
czasem dawałam innym rady, ale co jakiś czas wypływa coś co mnie wkurza i
nie umiem sobie z tym poradzić. Ostatnio siostra mojego męża dostała się na
studia i jak tylko była mowa o studiach, to teściowa twierdziła, że
szwagierka będzie u nas mieszkać, nie pytając nas o zdanie,"bo akademik 200
zł kosztuje!", coprawda nie mamy nic przeciw, ale mogłaby z grzeczności
zapytać, chyba nikt nie lubi jak ktoś inny oświadcza, że będzie nowy lokator,
pomijając właścicieli, (trochę oficjalnie wyszło, ale chyba wiecie o co mi
chodzi), jest jeszcze coś, jak szwagierka czegoś potrzebuje czy chce pożyczyć
od nas a są z teściową u nas to teściowa mówi, no przecież u brata jesteś!NIe
bardzo rozumiem co to ma znaczyć, ( bo ostatnio wyszła z moją książką, która
dostałam na urodziny, zobaczyłam to przy wyjściu), czy chodzi o to, że
szwgierka może robić w naszym domu co jej się żywnie podoba??? NA razie nie
ruszm tematu, bo boję się , że zareaguję emocjonalnie i je obie razem z mężem
zwyzywam, bo tę książkę dał jej mój mąż. Na razie nie chcę nic mówic, bo za
każdym razem , kiedy teściowa przychodzi to potem mówie mężowi, co mnie boli,
ale chyba też powinnam dawkować te informacje bo, łatwo tu przesadzić.
A ponieważ strciłam dystans do sprawy to powiedzcie, czy przesadza, czy też
słusznie mnie wpieprza zachowanie teściowej i właściwe co ja mam z tym
zrobić, rozmowa będzie odebrana jako moja napaść na nie.POzdr.
    • maadzik3 Re: Przecież jesteś u brata!!! 20.07.04, 10:36
      Moim zdaniem slusznie Cie to denerwuje, ale recepty nie mamsad( To trudne
      sprawy. Jak cos wymysle - napisze.
      M.
      • jktasp Re: Przecież jesteś u brata!!! 20.07.04, 10:39
        ok dziekismile
    • burza4 Re: Przecież jesteś u brata!!! 20.07.04, 10:53
      Rozumiem, że macie dom, skoro tak bezpardonowo tesciowa wam tę szwagierkę
      wstawiła?

      Nie bardzo rozumiem natomiast dlaczego uważasz, że musisz się gryżć w język w
      takiej sytuacji? Dom dostaliście od teściowej? Piszesz, że rozmowa będzie
      odebrana jako napaść. A ja nie wyobrażam sobie innego wyjścia - po prostu
      trzeba wyrąbać prawdę przy najbliższej okacji i nie doporwadzać do chorej
      sytuacji, że latami problem narasta. To co z tego, że jest u brata??? Moja mama
      u mnie w domu nie weźmie nawet cukierniczki z szafki! Ja podobnie - u rodziców
      mogę zerknąć co tam w garze mama szykuje na obiad, ale do lodówki nie zajrzę -
      bo nie moja! bezwzględnie MUSISZ reagować i uświadamiać niestosowność takich
      zachowań. Choćby się miały obrażać - to pamiętaj, że one zachowują się bez
      krzty kultury, a nie ty! Wolnoć Tomku w SWOIM domku!

      A przede wszystkim od razu musisz ustalić zasady ewentualnego pomieszkiwania
      razem - ile będzie się dokładać do wspólnego życia, co ma robić (udział w
      pracach domowych itd), czy i kiedy może zapraszać gości - i przede wszystkim
      określić granice prywatności - że waszych rzeczy ma nie ruszać. Jeśli tego nie
      zrobisz, to za chwilę się okaże że szwagierka chodzi w twoich majtkach, bo
      własne ma brudne a nie było komu zrobić za nią prania.

      A notabene ja w takiej sytuacji z miejsca bym odparowała że u brata, to jednak
      nie u siebie... i za nic w świecie nie zgodziłabym się na taki układ. 200 zł to
      i tak mniej więcej tyle, ile powinna się dokładać do domowych rachunków...
      Czy twój mąz nie może trochę utemperować upiornej mamuśki?
    • libra.alicja Re: Przecież jesteś u brata i bratowej! 20.07.04, 10:55
      Odbieram to tak. Szwagierka przez wiele lat mieszkała z twoim mężem pod jednym
      dachem, może mieli nawet wspólny pokój. Jesli łączyły ich swobodne i
      przyjacielskie relacje, to naturalne mogły być zachowania typu: biorę jego
      książkę bez pytania.

      Teraz sytuacja się zmieniła, brat mieszka z żoną, z którą szwagierka ma
      zupełnie inne relacje. Będąc u was w domu, nie jest już u siebie, i nie jest
      tylko u brata, ale także u bratowej. I to powinnaś podkreślać i uswiadomić
      szwagierce i teściowej, że dla ciebie takie swobodne zachowania nie są
      naturalne.

      Poza tym stanowicie już odrębną rodzinę i wiążą się z tym pewne inne zasady.
      Przynajmniej u mnie tak jest. Jak mieszkałam z rodzicami i siostrą, to był to
      nasz wspólny dom, nikt nie musiał pukać do pokoju innego domownika, specjalnie
      pytac np. taty, czy może wziąć słownik z jego pokoju.
      Teraz wszyscy mamy oddzielne mieszkania i mimo tego, że mamy bardzo dobre
      stosunki, szanujemy to, że każdy ma już własny dom.
      • jktasp Re: Przecież jesteś u brata i bratowej! 20.07.04, 11:19
        Dzieki Wam za wsparciesmile))
        Cóz , mąż jest starszy od szwagierki o 18 lat, nie mieli wspólnego pokojusmile),
        przy remoncie mieszkania, obie nam bardzo pomagały,o co nie prosilismy ale,
        znajac tesciowa, miała taki plan, ze nie będziemy mieli wyjscia i z w ramach
        wdzięczności nie będzie rozmowy o szwgiercewinkale żeby żadnej???, a my
        mieszkalismy u tesciów rok, tyle, ze zapytalismy sie czy nas przyjma i
        dokładalismy sie do budżetu, ja i tak robie za czarny charakter, bo zwracam
        uwage mezowi na rozne rzeczy.Co do opłat to sa wyraźne sugestie tesciowej, że
        ma ich nie byc, zreszta bardziej chodzi mi o to, ze proponuje nam symboliczna
        zapłate, a ja odmaiam, chodzi tylko o te propozycje a nie wpakowanie nam
        dziewczyny ( bo niby akademik jest za drogi)w sytuacji kiedy podwyższają dla
        niej dom.Fajna sytuacje, no nie?wink))
        • burza4 Re: Przecież jesteś u brata i bratowej! 20.07.04, 13:10
          jktasp napisała:

          Co do opłat to sa wyraźne sugestie tesciowej, że
          > ma ich nie byc, zreszta bardziej chodzi mi o to, ze proponuje nam symboliczna
          > zapłate, a ja odmaiam, chodzi tylko o te propozycje a nie wpakowanie nam
          > dziewczyny ( bo niby akademik jest za drogi)w sytuacji kiedy podwyższają dla
          > niej dom.Fajna sytuacje, no nie?wink))

          Nie rozumiem - to ona jest jeszcze do tego na tyle bezczelna, żeby oczekiwać,
          że weźmiecie dziewczynę na swoje utrzymanie? przeciez większa ilość osób w
          mieszkaniu zwiększa tez czynsz, zużycie wody, prądu itd., o telefonie nie
          wspomnę!!! i co - teściowa się spodziewa że kolejne 5 lat to wy będziecie się o
          to martwić??? 200 zł to drogo? a ile ona zamierza dokładać do budżetu???

          Przyjąć dziewczynę do siebie na czas studiów to nie to samo, co udzielć gościny
          na 2-tygodniowe wakacje!!! tym bardziej, że dziewczę młode, wyfrunąwszy spod
          opiekuńczych skrzydeł mamusi zazwyczaj nie ma poczucia obowiązków domowych, bo
          mamusia czuwała... i przyjdzie ci dziewczę po troszę wychowywać...

          niezależnie od wszystkiego, to ty musisz ustalić granice i to zanim dojdzie do
          eskalacji konfliktu, i to niezależnie od tego, czy narazisz się na opinię
          czarnej owcy w rodzinie. Z doświadczenia wiem, że wbrew pozorom asertywność
          pozytywnie wpływa na rodzinne relacje, chwilowe animozje pozwalają uniknąć o
          wiele głębszych, narastających latami waśni.
    • grrrrw Re: Przecież jesteś u brata!!! 20.07.04, 11:36
      Zalezy jeszcze jak duze jest wasze mieszkanie.
      Zalezy jeszcze czy tesciowie do tego miaszkania się dokładali, kupili je wam,
      albo dali kase na remont czy tez meble.
      • jktasp Re: Przecież jesteś u brata!!! 20.07.04, 11:59
        Rodzice nie dali nam na mieszkanie, wzielismy kredyt, natomiast pewnego dnia
        dowiedziałam sie, ze jada nam pomóc przy remoncie.Mamy 4 pokoje. A chodzi mi o
        to, czy słuszne jest wprowadzanie komus do domu lokatora, bez wzgledu na to jak
        duze jest to mieszkanie i kto za nie zapłacił, bez zadnego zapytania osób do
        których to mieszkanie należy???
        • grrrrw Re: Przecież jesteś u brata!!! 20.07.04, 12:03
          jasne ze nie.
        • libra.alicja Re: Przecież jesteś u brata!!! 20.07.04, 12:37
          jktasp napisała:
          > A chodzi mi o
          > to, czy słuszne jest wprowadzanie komus do domu lokatora, bez wzgledu na to
          > jak duze jest to mieszkanie i kto za nie zapłacił, bez zadnego zapytania osób
          > do których to mieszkanie należy???

          To dla mnie bezczelność, nawet jesli było z góry wiadomo, że się zgodzicie.

          Chociaż z dtugiej strony, to się dziwię, bo dla mnie to byłaby duża
          uciążliwość, zamieszkać nagle ze studentką, która napewno wniesie sporo
          zamieszania do waszej rodziny. Stanie się kolejnym domownikiem do obsługi i
          szczerze mówiąc, to konflikty sa chyba nieuniknione.

          Właściwie to powinniście jasno (nawet na piśmie) okreslic zasady wspólnego
          mieszkania, zwłaszcza że to nie będzie tylko kilka dni, ale cały rok.
          Czy będziecie ją żywić, opierać, prasować, itp. Czy będzie sama robic sobie
          zakupy i gotować, jesli tak, to czy wyodrębnisz jej pólkę w lodówce? Czy będzie
          sama prała osobno swoje rzeczy, a jesli tak, czy uzgodni z tobą, kiedy tobie
          pasuje, żeby zajęła suszarkę swoimi ubraniami.
          Czy korzystając z waszej gościny, podejmie się równiez obowiązków domowych, np.
          zmywanie, sprzatanie, opieka nad dziećmi, itd.
          Czy będzie z wami spędzac wieczory przy telewizji, koszystać z internetu,
          zapraszac swoich gości, itd.

          W dużym domu łatwiej o intymnośc i dyskrecję, w mieszkaniu będziecie własciwie
          cały czas razem.
          Czy naprawdę akceptujesz taki układ, czy to rodzina męża wymusza na tobie taką
          decyzję?
          Bo jak zaczną się konflikty i niejasności, to to jedynie pogorszy relację z
          jego rodziną.

          A może wasza pomoc nie jest aż tak potrzebna, skoro teściów stac na opłacenie
          akademika, a wy moglibyście pełnic rolę takich opiekunów na wszelki wypadek,
          czasem zaprosić na obiad, itd.

          Przemyśl to dokładnie, bo skoro na samym początku masz już watpliwości co do
          odpowiedniego zachowania szwagierki i tesciowej, to później może byc gorzej.
          • jktasp Re: Przecież jesteś u brata!!! 20.07.04, 13:17
            Mam jeszcze nadzieję w tym, że z akademika ma na uczelnię 5 minut a od nas
            ponad godzinę jazdy autobusami z przesiadkami i, że z czasem mam nadzieję
            niedługim przeniesie sie do akademika, bo to poprostu sensowniej.Co do innych
            rzeczy, to żelazko jej pożyczać mogę nie ma sprawysmile), wrzucić do pralki parę
            ciuszków też nie ma problemu, jak będzie jadła to co my to też jest ok, chyba,
            że nie, to zachcianki musi zasponsorować sobie sama.Jest jeszcze jeden drobiazg
            na który liczę, mój mąż uwielbia chodzić po domu rozebrany czasem całkiem i tu
            będzie musiał przystopować a z czasem zacznie go to męczyć...Nie sądzę , żeby
            mi towarzystwo przyprowadzała do domu, bo po pierwsze mąż się na to nie zgodzi
            a po drugie teściowa byją zagryzła, jakby zawaliła pierwszy semestr, bo już nie
            zdała na jedne studia a teściowa przed egzaminami wszystkim rozpowiadała, na
            jakich szwagierka jest studiach, tyle, że ciut za wcześnie. Ale tak czy siak,
            to, że "jest u brata" trochę spędza mi sen z powiek, bo nie wiem czego mogę się
            spodziewać. Dzięki Wam za wsparciesmile))
            • d.orka Re: Przecież jesteś u brata!!! - a co z bratową? 20.07.04, 19:21
              "Ale tak czy siak,
              to, że "jest u brata" trochę spędza mi sen z powiek, bo nie wiem czego mogę się
              spodziewać".

              I chyba właśnie tu tkwi problem, a nie w ilości pokoi, czy dokładaniu się do
              budżetu.
              Zachowanie Twojej teściowej odbieram jako dawanie Ci do zrozumienia, że Ty się
              tu nie liczysz. Może ona nie robi tego świadomie. Każdy dojrzały człowiek
              rozumie, że pobierając się i zamieszkując razem tworzymy nową rodzinę i wtedy
              relacje rodzice / małżeństwo ich dzieci powinny wyglądać nieco inaczej.
              Teraz to Ty z ich synem tworzycie tzw. komórkę społeczną - samodzielną rodzinę.
              To bardzo miły gest z Waszej strony, że chcecie przyjąć młodą studentkę do domu.
              Teściowa liczy pewnie na to, że dzięki temu będzie miała większą kontrolę nad
              córką, a nawet, że to Wy będziecie tę kontrolę sprawować.
              Myślę, że wszystkie kwestie, o których wyżej pisały dziewczyny (uczestnictwo w
              domowym życiu: np. sprzątanie w kuchni i toalecie, przygotowywanie posiłków,
              szanowanie "granic terytorialnych" itd.), a także czego konkretnie oczekuje od
              Was teściowa trzeba z nią omówić.
              Przede wszystkim jednak porozmawiałabym z mężem, czy nie dostrzega w zachowaniu
              swojej mamy niestosowności.
              Dorka
              mama Sikorek
              i Leonka
    • mast1 Re: Przecież jesteś u brata!!! 20.07.04, 20:23
      O mamo........
      W życiu bym się na coś takiego nie zgodziła....!!!!!
      Wg mnie nawet jakby patrzeć na to pod kątem "odwdzięczenia się", to za dużo ta
      rodzinka od Was wymaga - przyjęcie na 5 lat studentki to nie lada wyzwanie.
      Może Ci się wydaje - żaden problem - "trochę więcej" jedzenia, sprzątania itp.
      ale to tak naprawdę będzie d u ż o więcej. Nie mówiąc o tym, że ktoś w sumie
      obcy będzie Ci zajmował łazienkę, szlajał się wieczorami nie wiadomo gdzie,
      przyprowadzał gości itp itd...Wiesz, zgodziłabym się na taką rzeczy TYLKO
      wtedy, kiedy łączyłyby mnie b. bliskie stosunki z tą osobą i gdzie byłabym
      pewna, że się dostosuje i będzie POMAGAĆ w domu - dyżurne sprzątanie,
      przygotowywanie posiłków, pomoc w zakupach, opieka nad dzieckiem smile, ale z tego
      co widzę, to aż tak zaprzyjaźnione nie jesteście....Moja rada - jeśli nie
      potrafisz zdecydowanie odmówić, to ustal jak najszybciej wszystkie zasady, bo
      potem będziesz pisać tu błagalne posty, jak się pozbyć uciążliwej lokatorki wink)
      POWODZENIA!
      • jktasp Re: Przecież jesteś u brata!!! 20.07.04, 20:43
        Dzięki Wszystkim za odpowiedzi, cieszę się, że nie jestem sama ze swoimi
        poglądami.Pozdrowienia dla Wszystkich Dziewczynsmile)))
Pełna wersja