mika.pola
08.03.13, 14:29
Odkąd zostałam mamą (jakieś 7 m-cy temu) zupełnie zwariowałam na punkcie swojej córci. Jest spełnieniem moich marzeń, kocham ją miością tak wielką, że nie da się tego opisać. Po prostu motyle w brzuchu i łzy w oku, gdy nauczy się czegoś nowego. Mam pytanie, czy też tak macie? Czy ja już zupełnie zwariowałam? Nie jestem "zapuszczoną" mamą. Dbam o siebie, planuję powrót do pracy... chodzi mi o to uczucie do niej, nie myślałam, że może być tak wielkie...