jak czesto wyjezdzaja mezowie ematek

    • lola211 Re: jak czesto wyjezdzaja mezowie ematek 09.03.13, 11:03
      Nie wiem o co cho z ta chałupa na glowie.Bywa,ze w weekend go nie ma,ale w sumie co ja mam takiego wówczas do roboty?Nic,co by mnie przerastało.
      • moofka Re: jak czesto wyjezdzaja mezowie ematek 09.03.13, 11:45
        no dlatego nie wiesz smile jak sie zostaje z dwojka dzieci i praca w tygodniu' podczas kiedy malzonek robi coskolwiek badz to juz tak lajtowo nie jest.
    • volta2 Re: jak czesto wyjezdzaja mezowie ematek 09.03.13, 12:40
      mój ostatnio pojechał w tatry - sam od pn do piątku, łikend ma być dla rodizny, więc wrócił w sobotę nad ranem
      służbowo - delegacje w ciagu 3 lat ostatnich, po parę dni, do tygodnia, w tym niestety- wyjechał w czasie ferii zimowychsad
      i pracowo - pól roku poza domem, wizyta raz w miesiącu.

      na wyjazdy łikendowe wypada bardzo rzadko, ale się zdarza w okresie letnim, ostatnio wziął dzieci a ja zostałam sama.

      na realizowanie pasji w wolne dni nie pozwoliłabym najzwyczajniej w świecia a to dlatego, że w ciągu tygodnia dzieci go nie oglądają.
      dla równowagi- z]nam ojców wracających z pracy o 16-tej i wożących dzieci na treningi, baseny, zaangażowanych w ciągu tygodnia- ci częściej łikendy mają tylko dla siebie, co akurat rozumiem. ale nie w naszej sytuacji.

      oczywiście pasje wspólne realizujemy razem.
      no i w tym roku ponoć pierwszy raz będą mogła wyjechać na caly tydzień posmazyć się pod palmami- sama. w rewanżu za tegoroczne tatry męża.
    • esr-esr Re: jak czesto wyjezdzaja mezowie ematek 09.03.13, 13:35
      w sezonie dosyć często - 2/3 dni w tygodniu, wiosną, latem i jesienią ciągle w pracy. latem 7 dni w tygodniu po 10/12 godzin. ja 3 miesiące po urodzeniu córki przez pół roku znikałam na każdy weekend, z dwójką jest trudniej ale też wracam do wyjazdów. za pół roku/rok planuję wrócić do pływania i nie będzie mnie dłużej. przy czym my dużo czasu spędzamy ze sobą wciągu dnia, z dziećmi też. jak uważam, że mąż przegina i jest mi ciężko to rozmawiamy i jakoś ten problem rozwiązujemy.
      i zostaję sama z chałupą na głowie, z dwójką dzieci, 3 psami, papugą i akwarium. do tego muszę doglądać dwoje rodziców mieszkających osobno (od siebie). ale u mnie w domu tak zawsze było, ja przed urodzeniem dzieci też często wyjeżdżałam, więc jest to dla mnie naturalne. myślę, że nie mogłabym związać się z totalnym domatorem.
      • esr-esr Re: jak czesto wyjezdzaja mezowie ematek 09.03.13, 13:39
        O! przypomniało mi się - to ja zostawiłam męża na pół roku wyjeżdżając na stypendium. dzieci wtedy nie mieliśmy, ale byliśmy 2 miesiące po ślubie.
    • solejrolia Re: jak czesto wyjezdzaja mezowie ematek 09.03.13, 13:39
      nie wyjeżdża.
      nie ma pasji. jest domatorem.
    • em_em71 Re: jak czesto wyjezdzaja mezowie ematek 09.03.13, 13:55
      Bardzo często. Jednodniówek już nie liczę.
      Odczuwać dyskmfort zaczynam po ok. 3 dniach. Na szczęście te jego wyjazdy nie trwają z reguły dłużej niż 4-5 dni. Zazwyczaj związane są z pracą, choć wiem, że niektóre mógłby sobie spokojnie odpuścić, no ale jeśli praca jest pasjonująca? smile
      Na wakacje jeździmy razem 2 razy w roku (letni urlop mój + narty), ale dzieciaki rzadko resztę wolnego czasu spędzają w domu, bo jadą z tatą.
      Nie narzekam, przynajmniej na monotonię wink
      Nie ma też bólu, kiedy ja muszę - służbowo (albo chcę - towarzysko) wyjechać, ale zdarza mi się to nieporównywalnie rzadziej.
    • m_incubo Re: jak czesto wyjezdzaja mezowie ematek 09.03.13, 17:23
      Wyjeżdża tak często jak chce, może lub musi. Ja też wyjeżdżam, choć jednak rzadziej, bo, o dziwo, też mam pasje czy raczej pasję wiążącą się z wyjazdami.
      Dzieci (małoletnich) jeszcze nam do pogotowia opiekuńczego nie zabrali.
    • kkalipso Re: jak czesto wyjezdzaja mezowie ematek 09.03.13, 17:38
      Służbowo 2 razy w ciągu ostatnich pięciu lat,na kilka dni raz Turcja ,raz Niemcy.
      Na"strzelanie"( paintball)jego hobby przestał powolutku ponieważ nie dość ,że turnieje odbywają się w weekendy często daleko to i drogo bardzo ...Sprzęt trzyma ,dba- nie chce sprzedać bo kiedyś wrócismile
    • eliszka25 Re: jak czesto wyjezdzaja mezowie ematek 09.03.13, 17:47
      na szczescie u nas taki problem nie istnieje. moj maz wyjezdza, ale sluzbowo, a nie dlatego, ze ma pasje. hobby mamy wspolne, tzn. oboje kochamy gory i mamy hobby z tym zwiazane, czyli jak wyjezdzamy w gory, to razem. razem jezdzimy na nartach, razem chodzimy po gorach itd. swoja miloscia do gor zarazilismy tez nasze dzieciaki, ktore od malego chodza z nami po gorach, a w tym roku mlodszy sprobowal tez nart po raz pierwszy. starszy juz jest starym wyjadaczem.

      jedynie rower to bardziej meza konik niz moj. dlatego na rower czesto jedzie sam albo (najlepsza opcja) zabiera ze soba chlopakow, a ja mam wolne smile.

      raz na jakis czas zdarza sie mezowi wyjechac gdzies z jakimis kolegami, ale jest to tak sporadycznie, ze nie jest dla mnie uciazliwe. poza tym, on tez nie ma problemow z tym, ze czasami mi sie zdarzy babski wypad.

      podsumowujac - u nas pelna harmonia pod wzgledem hobby i pasji, ale moze dlatego, ze sa to pasje, albo moze raczej hobby, dosc przyziemne. nam jednak sprawiaja mnostow przyjemnosci i chyba to sie najbardziej liczy.
    • jak.z.nut Re: jak czesto wyjezdzaja mezowie ematek 09.03.13, 17:48
      5-6 razy w roku. Narty z dzieciakami, ja nie jeżdżę i chętnie zostaje w domu - najlepsze chwile odpoczynku i czegoś co uwielbiam a nie mam okazji: samotnośćsmile
      Poza tym służbowe i w zależności od miejsca do którego się udaje i planu podroży, jadę z nim albo nie.
      Nie mam problemu z jego wyjazdami, nie czuję żeby wtedy cały dom był na mojej głowie, ba nawet nie bardzo wiem co to oznaczawink zwłaszcza że chłop przed każdym wyjazdem zostawia mnie z nadmiarem żywności i wszystkiego co może być potrzebnesmile
      • jak.z.nut Re: jak czesto wyjezdzaja mezowie ematek 09.03.13, 17:54
        a i wyjazdy w związku z pasją: co tydzień (sobota, niedziela) zimą i parę razy w tygodniu po pracy w okresie wiosenno-letnim, do odległej o 5 km wioski, gdzie trzymamy koniesmile
    • swiecaca Re: jak czesto wyjezdzaja mezowie ematek 09.03.13, 17:54
      mój mąż wyjeżdża tylko służbowo, pasje realizuje stacjonarnie. u nas o ja jestem ta uciekająca z domu, w związku ze swoją pasją co najmniej 2 weekendy w roku mam wyjazdy, mąż nie ma żadnego problemu z domem na głowie.
      • mamaemmy Re: jak czesto wyjezdzaja mezowie ematek 09.03.13, 19:31
        jak na 8 miesiecy małzenstwa to nie wyjechal ani razu,choc go namawiali na narty i w góry(uwielbia i to i to),ale za rok juz pewnie pojedziewink
        Przed poznaniem mnie jezdził ze znajomymi kilka razy w roku.
        Ale ja lubię byc sama w domu,tak,że nie będzie to dla mnie niczym 'złym" smile
    • grave_digger Re: jak czesto wyjezdzaja mezowie ematek 09.03.13, 19:34
      wcale.
      mój mąż jeśli nie myśli o mnie, to myśli tylko o gitarach.
    • nanuk24 Moofko 09.03.13, 20:57
      A Ty pytasz o wyjazdy sluzbowe czy rozrywkowe?wink
      • moofka Re: Moofko 09.03.13, 21:10
        kazde w zasadzie, ale rozrywkowe bardziej
        zastanowilo mnie, dlaczego ematki zawsze jak niepodleglosci bronia prawa do mezowskiej samorealizacji i hobby przeroznych
        i faktycznie - jak sie spodziewalam
        wyszly kapcie z worka wink
        latwo teoretyzowac czyli jezeli rzecz tyczy innych
        • triss_merigold6 O to przynajmniej jestem spójna 09.03.13, 21:22
          O to przynajmniej jestem spójna - wyjazdowa samorealizacja/hobby partnera nie są moim priorytetem.wink
          Szkolenia wyjazdowe dotąd sporadycznie, ale pewnie będzie częściej.
          Praca od lat niewyjazdowa, ale w przyszłości prawdopodobnie będzie musiał mieć 2-3 dniowe wyjazdy, zależy od rynku.
          Rozrywkowo? Bez żartów. Na żadne narty/polowania/zloty/inne sam nie jeździ. Przy dwojgu dzieciach i mojej pracy, prędzej bym mu odgryzła głowę i zjadła niż zachwyciła się pomysłem, że pan się odstresuje poza domem przez tydzień.
          Aaa zapomniałam, z pół roku temu nocował u kolegi pod Warszawą, wcześniej to spotkanie też z pół roku planowali.
        • lusitania2 Re: Moofko 09.03.13, 21:57
          moofka napisała:

          > zastanowilo mnie, dlaczego ematki zawsze jak niepodleglosci bronia prawa do mez
          > owskiej samorealizacji i hobby przeroznych
          > i faktycznie - jak sie spodziewalam

          ja chętnie odpowiem, jako żona męża niekapciowego, jak można wyżej przeczytać, żadna tam teoretyczka.
          Otóż rozumiem/mogę bronić dlatego, że sama mam fioła na pewnym punkcie i jakiekolwiek próby zmuszania do ograniczenia jego realizacji traktowałabym jako działania godzące w moje dobro. Męża mam ze swobodnego wyboru, a nie przydziału, brałam go świadomie wraz z jego hobby i pozostałym dobrodziejstwem inwentarza. On mnie wzajemniesmile.
        • larrisa Re: Moofko 09.03.13, 22:37
          Moofka, ale gdzie i kiedy ematki rzekomo bronią mężowskich pasji? Bo chyba nie w wątku o alpinistach, do którego, mam wrażenie nawiązujesz. Przecież tam zdecydowana większość uznała panów za narcystycznych egoistów, więc odpowiedzi w tym tu wątku są jak najbardziej spójne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja