A kto dla odmiany lubi ćwiczyć?

08.03.13, 17:41
Bo ja uwielbiam.
Ciężko mi się czasami zabrać, ale jak już to zrobię, to największą radość czuję, jak już nogą ani ręką ruszyć nie mogę. Przy dziecku trudno mi regularnie chodzić na siłownię czy fitness. Robię to nieregularnie, ale jak pójdę, to potrafię spędzić 2 godziny na intensywnych ćwiczeniach, aż mi się niedobrze robi. I aż do domu nie mam siły dojść. Jak idę na basen, to największą radość odczuwam, gdy po wyjściu z niego nie mogę się utrzymać na nogach. Wiem - jestem pierwsza w kolejce do kardiologa wink

Nawet najdłuższy spacer z wózkiem nie daje mi nic. Tzn. wiadomo, ruch to ruch, ale dopóki nie czuję jak mnie mięśnie pieką, to postrzegam tego jako wysiłku fizycznego. Musiałabym z tym wózkiem po górach chodzić, wtedy może bym zmieniła zdanie.
I kocham bieżnię. Żałuję, że w domu nie mogę sobie wstawić zestawu typu bieżnia, rower i jakiś orbiter czy stepper.

Ktoś też tak ma?
    • kamelia04.08.2007 Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 17:47
      ja lubie, ale sama w domu sie nigdy nie zbiore, siłowni i tych urzadzeń nie lubie.
      Lubie chodzic na gimnastyke i ta moja nazywa sie gym-tonic, troche przypomina aerobik.
    • myelegans Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 17:52
      Reka do gory. lubie, lubie i lubie jeszcze raz. Godzina biegu lub intensywnych cwiczen, tak sie sie pot po tylku leje robi mi dobrze na cialo i psychike.
      Biegam dlugodystansowo caly rok, nabijam duzo km tygodniowo i gdyby mi czas pozwolal nabijalabym wiecej. 3 razy tygodniowo chodze na ogolnorozwojowke na miejscowe boisko szkolne ktora prowadzi instruktor, ktory kiedys zolnierzy na poligonie trenowal wink Lubie miec zakwasy w miesniach, lubie byc zmeczona wieczorem, tak ze padam, lubie uczucie glodu i tego ze moge jesc co lubie, lubie byc na haju endorfinowym, zmieni mi sie chemia mozgu na lepsze jak cwicze i na gorsze jak odpuszcze z jakiegos powodu. Spacer tez na mnie nie dziala, bo jest za malo intesywny.

      No i musze byc na powietrzu, bieznie, silownie nie umiem, nudzi mnie i robie zeby odbebnic na zewnatrz tak, zawsze i wszedzie o kazdej porze roku wink
      Najlepsze jest to, ze moje dziecko tez tak ma i jest dlugodystansowcem, nie sposob go zmeczyc, wiec dobrze, ze jestem w dobrej formie, bo bym nie nadazyla.
    • empirical Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 17:53
      Uwielbiam ćwiczyć, to jest jedyna aktywność, która pomaga mi odpocząć, "wyłączyć myśli"...
      szczególnie ćwiczenia siłowe, intensywne kardio też lubię.
    • latarnia_umarlych Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 17:57
      Ja sie robie marudna i nieprzyjemna jak za dlugo siedze na tylku. Musze miec rucha, ale nie chodze na fitness (i zaluje), bo moge tylko w weekend, a wtedy nadrabiam z reguly wszystkie zaleglosci towarzyskie.
      Za to biegam 3 - 4 razy w tygodniu, szykuje sie do polmaratonu. Codziennie wieczorem godzina cwiczen na brzuch i plecy. Plus mam prace, w ktorej ruszam sie naprawde bardzo duzo i nie na zasadzie "przyniesienie segregatorow", tylko autentyczny wysilek, zmeczenie i mokra koszulka.
      Licze sie?
      • aqua48 Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 18:07
        Ja bardzo lubię, a poza tym bez regularnych ćwiczeń (tai chi) tak mnie bolą plecy, że nie mogę spać.
      • latarnia_umarlych Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 18:13

      • latarnia_umarlych Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 18:16
        Musze miec ruch, a nie rucha big_grin oczywiscie
        dobrze, ze mi nie wykropkowali...
    • peggy_su Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 18:12
      No to ja jestem neofitka, jak mi mama_kotula w tamtym wątku wypomniała wink
      Tzn. nie miałam nigdy nic przeciwko zmęczeniu się i spoceniu, ale po szkolnych lekcjach WFu pozostała mi na wiele lat ogromna awersja do uprawiania sportu.
      Zaczęło się w zeszłym roku. Na wiosnę nauczyłam się jeździć na rowerze i przejeździłam tak całe lato i jesień. Jak zrobiło się zimno spróbowałam po raz pierwszy w życiu fitnesu. Popróbowałam różnych zajęć, potem trochę przystopowałam i zostałam przy samych aerobach na siłowni. Od miesiąca zaiwaniam prawie codziennie po godzinie na różnych zajęciach. Czasem wracając do domu ledwo powłóczę nogami ze zmęczenia, ale samopoczucie po tym mam boskie smile Nie wiem jak mogłam się tyle lat nie ruszać tongue_out
      • latarnia_umarlych Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 23:32
        Mam tak samo. Po wf szkolnym mialam uraz do ruszania sie. I bylam przekonana, ze nienawidze biegac. Teraz nie rozumiem, jak moglam tyle czasu gnusniec.
        • znowuniedziela Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 09.03.13, 00:06

          Ja kocham ćwiczyć smile
          Ćwiczę codziennie przez 2-3 godzinki w domu, biegam ok godziny smile
          Uwielbiam pieczenie mięśni i wlasnie radość, spocenie się i satysfakcję, że dałam radę, no i moje mięśnie big_grin
    • liliankaa77 Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 18:16
      ja dość lubię: w domu mam bieżnię i rower stacjonarny
      dwa razy w tygodniu chodzę na jogę, kiedyś chodziłam na zumbę, ale mi się znudziła, jeszcze wcześniej na fitness, ale też mi się znudził
      nieporównanie jednak bardziej lubię ruch na świeżym powietrzu: uwielbiam spacery z rodziną i psem do lasu, uwielbiam jazdę na rowerze (kiedyś uskuteczniałam kolarstwo górskie, teraz już mi się nie chce), a pod Krakowem lasów pełno, więc jest i gdzie pospacerować i na rowerze pojeździć
      bardzo brakuje mi gry w siatkówkę na świeżym powietrzu ale nie mam gdzie i z kimsad

    • vivyan Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 18:16
      Ja ! Jak się nie poruszam to jestem okropnie marudna, od zawsze. Chodzę na pilates i na basen, jak się da to jeżdzę na rowerze. Basen lubię ale nie zawsze mam czas bo to jednak trochę zamieszania jest z suszeniem, chodzę częściej od wiosny do jesieni, zimą rzadziej. Klub fitness mam za to niemalże po nosem, więc śmigam dwa razy w tygodniu na pilates, dużo babek chodzi na te zajęcia i są to panie w każdym wieku, w tym kilka po sześćdziesiątce. Mam nadzieję, że i ja tak będę mogła jak będę w takim wieku. smile
    • wuika Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 19:15
      Ja w końcu polubiłam, jak trafiłam na sensowne trenerki. Próbowałam biegać, można się zabić, bo człowiek zasypia z nudów. Rower nie przy takiej pogodzie i niekoniecznie w godzinach, które mi pasują. Siłowni nie próbowałam. OK jest też basen, ale nie męczy tak, jak dobrze dobrany fitness (ostatnio poza zwykłym tbc / abt biegam na tabatę - nie wiem dlaczego, męczę się jak dzika, klnę w duchu, po 5 minutach mam dosyć, ale chodzę i chodzę).
      Chociaż wolałabym nie musieć wink Przy problemach zdrowotnych olałam ostatnie trzy tygodnie, tęskniłam tylko troszkę. Da się nie ćwiczyć smile
    • helufpi Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 19:17
      Ja!
      Biegam dla endorfin i zmęczenia, i uprawiam jeszcze rekreacyjnie dwa inne sporty na powietrzu - takie bardziej techniczne.
      Tylko nie lubię zaduchu przepoconych sal gimnastycznych i siłowni, a także lanserstwa w nich uskutecznianego.
      • kosmopolis Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 20:35
        a także lans
        > erstwa w nich uskutecznianego.

        Idąc pierwszy raz na jedną z bardziej lanserskich siłowni właśnie strasznie się bałam, że będę się tam czuła bardzo głupio. Akurat tę siłownię mam najbliżej i jest połączona z basenem. A jak poszłam, to w ogóle nawet nie widziałam ludzi dookoła. Może ktoś tam się lansował, chociaż raczej widziałam tych, którzy ostro ćwiczyli. I mimo lanserskiej otoczki jest tam bardzo, bardzo normalnie. I najbardziej podoba mi się to, że każdy po sobie sprząta po zejściu ze sprzętu, czyli nie dotyka się po kimś zapoconych przyrządów.

        A ja właśnie zrobiłam "Killera" Ewy Chodakowskiej. Któraś próbowała? Według mnie jeden z fajniejszych treningów do zrobienia w domu.
    • marianna72 Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 19:22
      Ja biegam od lat chociaz nigdy typem sportowym specjalnie nie bylam .Nawet wmawialam sobie w przeszlosci ,ze do biegania mam za niskie cisnienie i po bieganiu bede mdlalawink)) Biegam od 3 lat i super sie czuje a zaczelam pozno w wieku 38 lat wczesniej plywalam ale tylko oraz w tygodniu.
    • panidemonka Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 19:31
      Ja bardzo, bardzo lubię. Problem w tym, że kondycja już nie ta, stawy w nie najlepszym stanie i inne takie, co to przydarzają się kobietom w "pewnym" wieku.
      Ale ćwiczę codziennie i mam z tego mnóstwo satysfakcji i radości. Ni i odrobinę więcej zdrowia, że nie wspomnę o nie najgorszej sylwetcewink
      Żeby było łatwiej ćwiczę w wannie w ciepłej wodzie, prawie nie czuje się wysiłku.
      1h intensywnych ćwiczeń co wieczór.
    • wespuczi Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 19:32
      ja - ale nie na silowni w domu razem z dvd.
      nie lubie cwiczen ktore mnie wukanczaja - take ze po 45 minutach mnie wszystko boli - ma byc wyzwanie ale przyjemne dla mnie.
      cwicze codziennie - chyba ze ide na jakis dlugasny spacer, albo sobie tak po prostu odpuszczam raz na jakis czas.
    • ira_07 Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 20:39
      A bieganie się liczy? Bo uwielbiam i tylko z rozsądku nie biegam codziennie, a 5-6 razy w tygodniu. Mięśnie mnie po bieganiu nie pieką, już nie, ale ten poziom endorfin, to cudowne zmęczenie, pierwsze łyki zimnej wody po treningu... smile
      • myelegans Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 22:41
        Bieganie liczy sie ZWLASZCZA.
        Znam takiego pana, spotykam go nad jeziorem tam gdzie ja biegam, ktory biega codziennie od ponad 30 lat, tak ze nie opuscil ani jednego dnia. Ma lat ponad 70 i jest milo zakrecony wink
    • madzioreck Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 20:54
      To zależy, co wink Nie lubię aktywności typowo "ćwiczeniowej", gimnastycznej, bezsensownego machania brzuszków czy nożyc, mahania hantlami i innych takich. Lubię zumbę, bo się przy okazji wytańczę i czegoś nauczę. Lubię wodę, mogę pływać do padnięcia, od dziecka lubiłam się chlapać. Trenowałam siatkówkę i karate. Wszystko, co daje coś poza mechanicznym ćwiczeniem mięśni. Ba, nawet na taniec na rurce się wybrałam, i chyba po niczym w życiu nie zaliczyłam tak strasznych zakwasów, jak po próbach utrzymania się na tej rurce wink
    • kkalipso Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 21:14
      Ja lubię.Ćwiczę z mniejszymi lub większymi przerwami w ciągu roku.Nie lubię początku,rozgrzewki ale w połowie i po czuję się super.Póżniej prysznic i wklepywanie kremów to rytuał,ale najbardziej uwielbiam kiedy rano wstaję i widać efekty,szparę między nogami,płaski brzuch,jędrną skórę dla tego momentu warto się męczyć..
    • kerri31 Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 21:16
      Nie !
    • azomim Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 22:17
      Ja lubię!!

      Ostatnio po dłuższej przerwie znów biegam regularnie i czuję się supersmile
      Dołożyłabym jeszcze jakiś fitness ze 2x w tyg, ale czasu brakuje...
    • gonia28b Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 08.03.13, 22:21
      Ja też uwielbiam smile
      Ale ćwiczę w domu. Kiedyś mnie było stać na karnet do fitness-klubu i jeszcze dojeżdżać na treningi, ale przynajmniej na razie musiałam coś zmienić.
      Mam kilka płyt z treningami zakupionymi z czasopismem "Shape", a ostatnio zamówiłam autorską płytę Ewy Chodakowskiej.
      Wygodny strój, obuwie i mata (ja mam starą turystyczną karimatę), no i play! wink
    • amonette Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 09.03.13, 11:45
      Ja, bardzo.
    • guderianka Re: A kto dla odmiany lubi ćwiczyć? 09.03.13, 11:56
      ja też lubię
      ale lubić to nie znaczy "chcieć i móc"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja