Współczuję lekarzom.

10.03.13, 21:19
Szczerze współczuję wszystkim lekarzom. Szczerze.
Mam koleżankę, która jest stomatologiem. I jak czasami opowiada mi, jacy pacjenci jej sie trafiają, to naprawdę podziwiam ją za cierpliwość.
Przykład: regularnie przychodzi do niej na leczenie młody chłopak. Ponoć bardzo kulturalny, ale strasznie (przed leczeniem) pobudzony. Dosłownie. Na niczym się nie może skupić, podobno nerwowo co chwile grzebie w kieszeniach, nie słucha tego, co do niego mówi (sytuacja po wykonaniu zdjęcia RTG, i następnie omawianiu, co i jak), tylko cały czas się rozgląda itp.
Tak samo, zanim zabierze się u niego za leczenie - jest podobny cyrk. Cały czas zagaduje, przeciąga moment rozpoczęcia leczenia (wiem z jej opowiadań).
Ujmując krótko: bardzo trudny pacjent. Pacjent, którego ja po paru minutach w gabinecie bym z niego wyprosiła. A ona cierpliwie wytrzymuje to wszystko.
Opisałam akurat ten przykład, bo wydaje mi się najbardziej uciążliwy.
I dlatego szczerze współczuję wszystkim lekarzom, z naciskiem na dentystów (którzy przyjmują chyba największą grupę rozhisteryzowanych pacjentów).
Z wszelkiej maści dentofobami, ludźmi pobudzonymi psychoruchowo ja NIE dałabym rady pracować.
I współczuję, i podziwiam - za ogrom cierpliwości.
    • marzeka1 Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 21:26
      Tyle że na tej zasadzie da się współczuć prawie każdej grupie zawodowej, gdzie masz bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem- gdy chodziłam na masaże, może fizjoterapeutka też uraczyła mnie, jakim koszmarem może być bezpośredni kontakt z śmierdzącym, brudnym pacjentem, który przychodzi na zabiegi.
    • kkalipso Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 21:38
      > Opisałam akurat ten przykład, bo wydaje mi się najbardziej uciążliwy.

      Jeśli to najbardziej uciążliwy przykład to koleżanka chyba krótko w zawodzie albo wybrednatongue_out

      • ashlebbc9 Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 21:41
        MNIE się wydaje najbardziej uciążliwy.
        Pewnie są gorsze - i to jest najgorsze.
    • ga-ti Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 21:42
      Cholera no, popatrz na kasjerkę w supermarkecie, ileż to ona dziennie takich znerwicowanych klientów obsłużyć musi, a zarobi w miesiąc tyle, ile Twoja dentystka w jeden dzień uncertain
      • ashlebbc9 Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 21:54
        Jest różnica pomiędzy znerwicowanym klientem, a pacjentem pobudzonym lub z dentofobią.
        No i widzisz, jakoś nie współczuję pani kasjerce uncertain
        Też mogła lekarzem zostać..
        • siasiunia1 Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 22:08
          "Jest różnica pomiędzy znerwicowanym klientem, a pacjentem pobudzonym "

          a jaka?

          myślę że czasami klient jest gorszy bo mu się wydaje że ma prawo się wyżyc na kasjerce o wszystko.

          a tekst o tym że też mogła lekarzem zostac... bez komentarza.
          • jematkajakichmalo Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 13:34
            siasiunia1 napisała:

            > "Jest różnica pomiędzy znerwicowanym klientem, a pacjentem pobudzonym "
            >
            > a jaka?

            No wlasnie, jaka?
            >
            > myślę że czasami klient jest gorszy bo mu się wydaje że ma prawo się wyżyc na k
            > asjerce o wszystko.

            Dokladnie, dentysta /lekarz moze wystawic pacjenta za drzwi a biedna kasjerka moze zostac sama wystawiona jak chocby krzywo spojrzy.
            >
            > a tekst o tym że też mogła lekarzem zostac... bez komentarza.

            Dokladnie.
        • ga-ti Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 22:12
          Wiesz, kasjerka to tylko przykład, właściwie wszyscy, którzy pracują 'z ludźmi' narażeni są na ich różnorodne zachowania, fobie, lęki, fochy, złe dni, itp. Ale jakoś dentystów mi nie żal, są sowicie wynagradzani za swoją (fakt często niełatwą) pracę.
          I nie pisz, że ci wszyscy mogli lekarzami zostać, bo ktoś w tych innych zawodach pracować musi wink
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 22:15
          A może nie mogła.
        • ira_07 Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 00:03
          > Też mogła lekarzem zostać..

          A koleżanka mogła zostać kasjerką. Albo bibliotekarką. Grabarzem. O każdej grupie zawodowej można powiedzieć, że ma ciężko, bo się z kimś musi użerać i można odbić piłeczkę, że przecież mogliby być kimś innym.

          PS. Kasjerka lekarką niekoniecznie, to nie jest zawód dla każdego.
          • majenkir Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 13:32
            ira_07 napisała:
            > A koleżanka mogła zostać kasjerką. Albo bibliotekarką. Grabarzem.


            O! Najlepiej grabarzem. Jego pacjenci nie grzebia po kieszeniach, nie rozgladaja sie, nie zagaduja. W ogole nie sa "pobudzeni psychoruchowo". Tylko fakt, ze tez nie sluchaja....
        • chipsi Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 12:07
          > No i widzisz, jakoś nie współczuję pani kasjerce uncertain
          > Też mogła lekarzem zostać..

          Dno i pół metra mułu uncertain

          A koleżanka dentystka rozumiem stresowała się że czuły na ból pacjent poniszczy jej nowe tipsy? big_grin Rany, myślałam że opiszesz jakiegoś wulgarnego, agresywnego czy niedomytego gościa a Ty nam o kłopotach z wystraszonym pacjentem...
          • noname2002 Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 12:09
            10/10
        • princess_yo_yo Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 14:19
          a kolezanka dentystka mogla zostac kasjerka i juz by jej nie trzeba bylo wspolczuc. zawsze moze sie przekwalifikowc, moze jej doradz zeby tak zrobila?
    • totorotot Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 21:53
      Ojej, a to jej dał popalić, chyba dziś nie zasnę.
      • ashlebbc9 Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 21:58
        To tylko jeden z przykładów.
        I pewnie są dużo gorsze.
        I gdybym codziennie iluś tam podobnych pacjentów miała przyjmować - nie dałabym rady.
        I trzeba mieć masę cierpliwości to takowych.
        • yuka12 Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 22:31
          To rowniez nie moglabys pracowac we wszelkich zawodach zakladajacych codzienny i czesty kontakt z klientami/petentami, a zwlaszcza w pracach opartych na rozmowach telefonicznych. Wierz mi, w sluchawce mozna uslyszec wiecej niz w rozmowie bezposredniej, a ty tez musisz sie 'usmiechac' w odpowiedzi.
          • paramecium Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 10:07
            A nauczyciel? Ten zawód to dopiero ma kontakty.
            Myślę, że jeden pacjent przestraszony w gabinecie to nic w porównaniu
            z 20 uczniów z adhd, lękami, fobiami, jakimiś innymi odpałami na raz.
            Ani trochę mi nie żal tej koleżanki.
            A
            • aneta-skarpeta Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 13:50
              ja powiem wiecej, ja sobie nie wyobrażam pracy nauczycielki NAWET gdy wszystkie jej dzieci w klasie sa idealnewink
    • drosetka Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 22:03
      hehe znam gorsze przypadki, pracuję w gabinecie jako asystawink tak naprawdę to żal mi tych ludzi, nie zdawałam sobie sprawy że wizyta u stomatologa może tak stresować i to w większości dotyczy mężczyzn. Ale nerwowe tiki, czy lęk to nic, ciekawie sie robi jak czasami przyjdzie skrajnie zaniedbany pacjent a trzeba go potraktowac z uśmiechem i kulturą. Wtedy dopiero zaczynam podziwiać moją dentystkę
      • ashlebbc9 Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 22:12
        Pacjenci którzy nie myją zębów, tudzież w ogóle są zaniedbani, to już osobny temat..
    • fituq Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 22:10
      Poważnie? bo ja właśnie byłam dopiero co u dentysty. Dentysta pobudzony jakiś, ruchy nerwowe, że nie dość że mnie ząb bolał to jeszcze się zaczęłam bać co z tym dentysą jest nie tak i czy mnie nie uszkodzi za bardzo. Jak nie do końca trafił igłą tam gdzie chciał to cmokał zniecierpliwiony a mi poziom stresu rósł. Do tego pan chyba nałogowy palacz albo z niedoleczoną grypą, bo cherlał co jakiś czas napadowo jakby mu płuca wypadały, dzięki bogu miał maseczkę i nie cherlał na mnie bezpośrednio. Całości dopełnia fakt, że robiąc mi zdjęcie rtg nie założył mi ołowianego ubrania zabezpieczającego..
      Byłam cierpliwa, bo bolał ząb od kilku dni a był już wieczór i nie miałam możliwości iść z tym gdzie indziej. Ale mam nadzieję nie wpaść więcej w ręce tego pana...

      Znajoma zaś opowiadała o pani stomatolog, w całodobowym gabinecie, gdzie przyjechała z dzieckiem na cito, że pani stomatolog równocześnie dziecku wierciła i..... oglądała m-jak miłość bo w gabinecie był telewizor...
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 14:31
        Całości dopełnia fakt, że robiąc mi zdjęcie rtg nie założył mi ołowianego ubrania zabezpieczającego"

        nie histeryzuj nawet w gabinetach slaw dentystycznych nie zkladaja zadnego olowianego ubrania
    • joanna35 Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 22:15
      Ma własny gabinet?
      • ashlebbc9 Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 22:18
        Tak.
        Ale co to ma do rzeczy?
        • jagienka75 Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 22:23
          > Tak.
          > Ale co to ma do rzeczy?

          No właśnie ma.
          Jeśli zacznie tracić cierpliwość, zacznie tracić pacjentów.
        • joanna35 Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 22:24
          No cóz...cierpi za milionywink
    • zielonakratka Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 22:38
      Ale koleżance to chyba aż tak nie przeszkadza, skoro nadal niesie ten krzyż.
      • fituq Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 22:45
        Zawsze może przecież zostać kasjerką i żyć długo beztrosko i szczęśliwie mając łatwą pracę big_grinbig_grin
    • myelegans Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 22:56
      Ale to jest niejako wpisane w "opis zawodu". Maja do czynienia z pacjentami, ktorym najczesciej COS dolega, wiec nie jest to najszczesliwsza czastka populacji. Czlowiek chory to nie szczesliwy czlowiek, ktory przyszedl do pubu na piwo, albo na manicure, wiec jak ktos nie chce miec do czynienia z pacjentami roznych masci, to powinien po prostu zostac ksiegowym, albo programista, albo naukowcem nieuczacym studentow.
      Sorry, ale jakos nie mam wspolczucia. Komu ma te zeby leczyc? Manekinom?

      A co ze stomatologami dzieciecymi? Ci dopiero maja przeglad przypadkow, musza byc lepszymi psychologami dzieciecymi, niz stomatologami.
      • aneta-skarpeta Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 13:52
        pamietam jak dzis

        srodek nocy, w 4 m-cu ciazy, dostałam ataku wyrostka robaczkowego
        po 15h bóli i latania po lekarzach, w szpitalu, szłam na badania - środek nocy, ja młoda i wystraszone- a jeden z lekarz pyta- a co pani taka smutna?
        • wuika Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 14:01
          No mnie jeden podczas przyjmowania na patologię ciąży, kiedy jeszcze nie wiadomo było, czy jest co ratować (wypisywanie papierków było na tym etapie ważniejsze), pocieszał, że chociaż sobie odpocznę z dzień-dwa, teleturnieje pooglądam suspicious
          • aneta-skarpeta Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 14:04
            ja, 2 lata temu, poszlam do szpitala na czyszczenie macicy po obumarciu, dostałam skierowanie wieczorem, wiec rano pojechałam do szpitala- był czwartek i wiedziałam ze w czwartek bedzie moj lekarz, ktory mi zrobi zabieg

            ja wymeczona, wypłakana, ledwozywa i de zeby jak najszybciej miec to za sobą, a pani na recepcji z usmiechem- kochana, a warto było tak na weekend sie pchac ( był czwartek!), trzeba bylo przyjsc po niedzieli
    • rhaenyra Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 23:06
      to moze jakas praca przy nieboszczykach ?
      raczej nie bywaja psychoruchowo pobudzeni
      • chipsi Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 12:08
        big_grinbig_grinbig_grin
    • mruwa9 Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 23:10
      zanim sie zostanie stomatologiem/lekarzem, odbywa sie studia medyczne. I ma sie sporo okazji oraz czasu, zeby nauczyc sie , ze tez zawod oznacza stale , czeste kontakty z ludzmi.Ludzmi chorymi, cierpiacymi, w sytuacji, gdzie trudno o partnerstwo,bo , niestety, nawet w sytuacj idealnej, gdy pacjent wspoluczestniczy w podejmowaniu decyzji o postepowaniu diagnostyczno-terapeutycznym i jest nalezycie o wszystkim informowany, zawsze znajduje sie w pozycji uzaleznienia. musi zaufac lekarzowi , zeby "poddac sie obrobce" medycznej. To mocno dyskomfortowa sytuacja i dlatego nie dziwi mnie zachowanie pacjentow. Poza tym zdarzaja sie ludzie z roznymi innymi problemami i dagnozami (np.podobnie do opisywanego przypadku, zachowuje sie wielu ludzi z ADHD).
      Jesli ktos zostaje lekarzem, musi miec swiadomosc, ze bedzie pracowal z zywymi ludzmi (chyba, ze zostanie patomorfologiem, ale zanim do tego dojdzie, mijaja dlugie lata).Roznymi ludzmi. Jesli komus to nie odpowiada,powinien zostac korektorem albo ksiegowym.
    • virtual_moth Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 23:25
      Bez przesady. A cóż taki pacjent z dentofobią takiego strasznego robi? Wiadomo, ze skoro juz siadł na fotel, to sie zdecydował i gryźć nikogo nie zamierza. Zasadniczo wystarczy poczekac pare chwil, gdy prosi lub dostaje dreszczy i opisywac spokojnie kazdy swój ruch (jesli pacjent chce) i tyle. W zamian dostaje sie dozgonne uwielbienie i wiernosc, jesli leczenie przebiegło w dobrej atmosferze i bez bólu.
      • czar_bajry Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 23:28
        I dlatego szczerze współczuję wszystkim lekarzom, z naciskiem na dentystów (którzy przyjmują chyba największą grupę rozhisteryzowanych pacjentów).

        big_grin
        Oni zdaje się niezłą kasę biorą za wytrwałośćtongue_out
      • mruwa9 Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 23:34
        najwiekszy problem z owa dentofobia ma..sam rzeczony pacjent. To czesto dla niego samego wielki dramat, bo to jego uzebienie sie sypie, czlowiek autentycznie cierpi, czesto dochodzi do tego poczucie wstydu, a strach uniemozliwia wrecz jakakolwiek zmiane sytuacji. Stomatolog powinien miec tego swiadomosc i powinien zrobic wszystko, co w jego mocy, aby pomoc pacjentowi, skutecznie, bezbolesnie i zachowaniem delikatnosci, dyskrecji, szacunku i zrozumienia. I bez rozpowiadania (krytykowania, wysmiewania) wsrod znajomych szczegolow przebiegu takich wizyt. To jest absolutnie niedopuszczalne.
        • esr-esr Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 11:55
          od dzisiaj jestem Twoją pacjentką! dawaj adres gabinetu! przy czym od razu lojalnie uprzedzam, że ja ze strachu płaczę już przy znieczuleniu (ale siedzę skamieniała, więc może nie jestem aż tak złym pacjentem).
          • aneta-skarpeta Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 13:54
            ja mam takie lekarza, który to rozumiał i o ile juz jestem spokojniejsza, to traktował mnie jak dziecko ( z troska i zyczliwością) i asystentka nawet mnie trzymala za reke i mówiła, ze jestem taka dzielna

            mozna sie smiac, ale mi to pomagałosmile

            miałam też dostac wtedy naklejke dzielny pacjent, ale chyba sie skończyły

            miałam 27 lat
            • hamerykanka Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 14:31
              Ja tez. Do tego moja dentystka znajac moja fobie,nie dotyka moich zebow bez gazu rozweselajacego. A przy gazie jest mi wszystko jedno co mi robia smile
    • ladnyusmiech Re: Współczuję lekarzom. 10.03.13, 23:47
      Ale poważnie?
      Jakiś troll chyba jesteś.

      Wyprosiłabyś pacjenta? Bo się zestresował wizytą? Od razu nazwij go petentem. Już widzę tą kolejkę petentów do ciebie... big_grin Chyba byś łapanki na ulicy robiła aby zarobić na chleb.

      Nie mogłabyś pracować w tym zawodzie? Tak się składa, że większość z nas nie mogłaby pracować w wielu zawodach. Dlatego ich NIE wybiera. Ale nie przeciera na ich "widok" oczu ze zdziwienia, że inni mogą i jeszcze się do tego NADAJĄ.
    • eliszka25 Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 01:03
      ja nie widze nic dziwnego w tym, ze pacjent u dentysty jest zdenerwowany. nie dziwi mnie zdenerwowanie pacjenta u jakiegokolwiek lekarza. zwykle do lekarza nie idzie sie na herbatke i ciasteczka, tylko z mniej lub bardziej powaznym problemem. dziwi cie, ze ludzie sie w takiej sytuacji denerwuja? ty sie nigdy u lekarza nie denerwujesz? ludzie sa rozni i roznie okazuja zdenerwowanie, a zadaniem lekarza, rowniez dentysty, jest m.in. uspokoic pacjenta. zwlaszcza takiego, ktory przy kazdej wizycie zostawia oktraglutka kwote w gabinecie twojej kolezanki
    • kropkacom Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 08:30
      Zawsze można się tak wyuczyć aby przekładać papiery w jakimś biurze, a nie pracować z ludźmi. Nie współczuje absolutnie.
    • grave_digger Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 08:37
      Durniejszego postu dawno nie czytałam. Za tę kasę co dentystka bierze, zniosłabym każdego pacjenta.
      A powspółczujesz mi pracy z agresywnymi gimnazjalistami? Plisss.
    • wuika Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 08:38
      Nerwowy pacjent to najgorsza kategoria pacjentów? Litości! big_grin
      • ashlebbc9 Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 09:24
        Czytając ten wątek odnoszę wrażenie, że niektórzy kierują się myśleniem: ,,ma na tyle pieniędzy, że to jej/jemu rekompensuje nerwowych itp. pacjentów''.
        Gdyby zarabiała mniej, to co? Wtedy współczulibyście?
        Tak, ja wiem, w każdym zawodzie, gdzie się z ludźmi pracuje, jest się narażonym na różne sytuacje. Ale NIE w każdym z takich ludzkich zawodów ma się do czynienia z panikarzami.
        • wuika Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 09:34
          Ojej!
          I jeszcze raz: ojej!
        • grave_digger Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 09:54
          ejkum kejkum olo ratuj!

          a na poważnie. każdy ma prawo się bać. każdy. i to naprawdę nie jest problem.
        • aquarianna Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 12:18
          > Tak, ja wiem, w każdym zawodzie, gdzie się z ludźmi pracuje, jest się narażonym
          > na różne sytuacje. Ale NIE w każdym z takich ludzkich zawodów ma się do czynie
          > nia z panikarzami.

          Ale panikarz też człowiek i też czasem potrzebuje wyleczenia. Jeśli lekarz nie jest w stanie poradzić sobie z takim typem pacjenta, to powinien zrezygnować z zawodu. Proste.
    • kerri31 Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 09:35
      Kończąc ten kierunek studiów z pewnością miała tego świadomość, że ludzie ogólnie boją się leczenia zębów więc większy problem masz chyba Ty niż ona.
      • ashlebbc9 Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 09:39
        Są ludzie, którzy się umieją normalnie na fotelu zachowywać.
        Szkoda, że nie wszyscy.
        Gdybym ja miała pracowac jako stomatolog, musiałabym posiadać pozwolenie na posiadanie karabinu w gabinecie.
        Tak, dlatego właśnie lekarzem nie zostałam.
        A co do znajomej - też się zdarza, że w duchu szlag ją trafia - ale wiadomo, że tego nie pokazuje.
        • aquarianna Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 12:17
          > Tak, dlatego właśnie lekarzem nie zostałam.

          Mam też nadzieję, że w ogóle z ludźmi, jako klientami/petentami nie pracujesz, bo obraz Twojej postaci jawi mi się nieco przerażający.

          • ashlebbc9 Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 12:21
            Pracuję z ludźmi jak najbardziej.
            Ale bez obawy, trzymam nerwy na wodzy.
            • wuika Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 12:34
              Nawet przy panikarzach? suspicious Medal!
              • ashlebbc9 Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 12:35
                Widzisz, nie spotykam panikarzy
                Za to agresorów - jak najbardziej.
                • aneta-skarpeta Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 13:56
                  jak widac każdy niesie swój krzyż
                  • ashlebbc9 Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 14:17
                    Trzymam nerwy na wodzy, chociaż czasami mam ochotę zrobić krzywdę jednemu z drugim.
                    Napatrzyłam sie na duzo rzeczy, ale jak widzę, że ktoś kieruje agresją w moja stronę, chociaż ja staram się spokojnie do niego podejść, to ciężko wtedy nie zostać wyprowadzonym z równowagi.
    • gaskama Zajebisty post! nt. 11.03.13, 09:41
    • pszczolaasia Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 09:48
      ojp....
      • hippo55 Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 11:59
        "Gdybym ja miała pracowac jako stomatolog, musiałabym posiadać pozwolenie na posiadanie karabinu w gabinecie."

        Nieśmiało zaproponuję wizytę w gabinecie .... psychiatrycznym wink
        • ashlebbc9 Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 12:04
          Dzieki, ale z moim zdrowiem psychicznym wszystko w porządku.
          W przeciwieństwie do panikarzy.
          • wuika Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 12:23
            I dlatego odmawiasz im pomocy medycznej? Bo się boją bólu? Zaserwuj sobie operację bez znieczulenia, zobaczymy, jaki będzie z Ciebie chojrak. A potem powiedz wszystkim, którzy się boją zabiegów medycznych (często bolesnych i/lub nieprzyjemnych), że są panikarzami, którzy nie dorośli do tego, żeby im pomóc.
            A dzieci? Co z małymi dziećmi? One też - won z gabinetu, albo karabin, bo nie są cierpliwe, za to bardzo nerwowe. I najczęściej nie tak opanowane, żeby na skutek nieprzyjemnego bądź bolesnego zabiegu np. nie ugryźć lekarza?
          • hippo55 Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 12:33
            Znaczy się ten co panikuje przed gabinetem stomatologicznym jest psychicznie chory ?
            Za to wzorowo zdrowy jest ten co to chce strzelać do panikujących pacjentów z karabinu?

            Nie powiem - ciekawa teoria.
            • ashlebbc9 Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 12:38
              Odpowiedz sobie sama.
              Odpowiedz sobie, czy normalny jest człowiek, który się panicznie boi kogoś, kto jest ot tego, żeby mu POMÓC, a nie zrobić krzywdę. Bo lekarz pomaga.
              • ashlebbc9 od nt 11.03.13, 12:41
              • hippo55 Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 12:44
                Tak normalny - strach jest mechanizmem obronnym.

                "Bo lekarz pomaga. "
                Oj nie każdy w szczególności stomatolog .... mam swoje doświadczenia w tym temacie ...
              • joanna35 Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 12:51
                Jaki masz próg bólowy?
                • ashlebbc9 Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 12:53
                  Opracowywanie ubytku pod wypełnienie nie wywołuje u mnie bólu. Nigdy nie proszę w tym przypadku o znieczulenie.
                  Przy leczenie kanałowym/ekstrakcji zęba miałam znieczulenie, ale żadnego bólu nie odczuwałam.
                  Raz odczuwałam ból - jak chirurg szczękowy usuwał ząb za pomoca dźwigni - wtedy bolało.
                  • grave_digger Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 12:59
                    To, że ty nie odczuwasz bólu, wcale nie znaczy, że ktoś też nie powinien.
                    To, że ty nie panikujesz przed fotelem dentystycznym, wcale nie znaczy, że ktoś też nie powinien.
                    To, że ty chcesz strzelać z karabinu do panikarzy, wcale nie znaczy, że ktoś też powinien.
                  • joanna35 Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 13:00
                    Najprawdopodobniej masz wysoki próg bólu. Ja mam niski, niejednokrotnie podczas leczenia stomatolog musi dostrzykiwać mi środek znieczulający, a i tak zdarzały się sytuacje kiedy bolało a mój lekarz,nota bene wspaniały, rozkładał ręce, bo i tak dostałam dawke jak dla konia.
                    Ból jest zjawiskiem psychofizycznym i tak np. dziecko, które było często narażone na ból jako człowiek dorosły może mieć niski próg tolerancji na ból - każdy, nie tylko ten związany z zębami.
                  • wuika Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 13:19
                    Widzisz, a mnie ostatnio bolało nawet po znieczuleniu. I powtórzeniu znieczulenia. Nie tak, żeby zwalało z nóg, ale nigdy nie mam pewności, że zaordynowane znieczulenie zadziała w 100%, więc i tak jestem delikatnie poddenerwowana, bo a nuż zaboli...
              • wuika Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 13:18
                Jak najbardziej normalną reakcją na zabiegi nieprzyjemne i bolesne jest lęk przed nimi. Co z tego, że wiem, że kanałówka uwolni mnie od bólu zęba, skoro głupie znieczulenie może boleć? Co z tego, że wiem, że wyrwanie zepsutego zęba przyniesie mi ulgę - dajmy na to za tydzień, skoro przez tydzień będę zdychać? Musiałabym być psychicznie chora, żeby się nie denerwować, nie stresować i nie bać bolesnych i nieprzyjemnych zabiegów.
                • hippo55 ashlebbc9 11.03.13, 13:24
                  skoro frustrujący są dla ciebie pacjęci przed gabinetem stomatologicznym to co powiesz o porodówce? wink
                • aquarianna Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 13:33
                  > Musiałabym być psychicznie chora, żeby się nie denerwować, nie stresować i nie bać > bolesnych i nieprzyjemnych zabiegów.

                  No tylko bez takich wink
                  Moje dzieci nie boją się dentysty w ogóle, same przypominają, że muszą iść na kontrolę, córka jak była mała, to się nie mogła doczekać wizyt wink
                  A z kolei syn nigdy nawet się nie skrzywił przy żadnym zabiegu typu pobieranie krwi czy zastrzyk. Wielokrotnie słyszałam od pielęgniarek "Boże co to za dziwne dziecko, nawet się nie ruszył" wink Ja mam zresztą to samo - czuję wkłuwanie igły, ale mnie to nie boli jakoś specjalnie.
                  • wuika Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 13:38
                    Pisałam o bolesnych i nieprzyjemnych zabiegach. Jak się ma odpowiedniego dentystę, to wizyta u niego nie będzie traumatyczna. Skoro nie ma się czego bać, to czego się bać wink Mnie boli prawie zawsze, a nawet, jak nie boli, to nie mam pewności, że nie zaboli. Znoszę z godnością wink ale nie lubię i to widać.
              • aquarianna Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 13:29
                ashlebbc9 napisał(a):

                > Odpowiedz sobie sama.
                > Odpowiedz sobie, czy normalny jest człowiek, który się panicznie boi kogoś, kto
                > jest ot tego, żeby mu POMÓC, a nie zrobić krzywdę. Bo lekarz pomaga.

                Ale to nie jest strach przed lekarzem, tylko przed bólem.
                I nie ma w nim niczego nienormalnego. Jeden się nie boi, inny się boi, ale tego nie okazuje, inny się boi i panikuje. Do każdego lekarz musi znaleźć odpowiednie podejście.
                • wuika Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 13:35
                  Ja się boję bólu, ale zachowuję się cywilizowanie - nie gryzę, nie krzyczę, nie wykonuję zbędnych ruchów, jak mi się w dziobie grzebie. Ale przed wizytą jestem wyraźnie zdenerwowana, co większość widzi i stara się jakoś rozładować, choćby głupimi uwagami o pacjentach, których nosi po gabinecie wink Autorka by mnie rozstrzelała, bo mam czelność marnować ze dwie minuty dentyście na próbę uspokojenia mnie.
              • aneta-skarpeta Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 13:57
                no ja przez takiego co miał mi pomóc mialam traume z 10 lat
    • 1yna-taka Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 12:55
      Jakbyś brała takie pensje co lekarze, stomatolodzy to byś miała wrodzoną cierpliwość.
      • aneta-skarpeta Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 14:01
        wbrew pozorom trudno o wrazliwego stomatologa

        generalnie, z moich doświadczęń wynika, dentysci uważaja, ze lęk jest bezpodstawny i nie ma co sie rozklejac, a ze boli? no czasem musi boleć- proszę nie dramatyzowac!!!

        smile

        tak jak ginekolog- jeden rozumie, ze badanie jest dla kobiety nieprzyjemne, a drugi uzna, ze kobiecie w głowie sie przewraca z dobrobytu, bo ja wzierniczek dziubie
    • lilly_about Re: Współczuję lekarzom. 11.03.13, 13:27
      O matko! To tylko lekarze spotykają się w pracy z takimi egzemplarzami? Współczuj każdemu kto ma kontakt z drugim człowiekiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja