nabakier
13.03.13, 08:36
Czy cytat znosi odpowiedzialność? Czy ponosimy odpowiedzialność za cytowane przez nas treści? Do tej pory wydawało mi się, że tak.
Ale nie wszyscy tak sądzą. Działacze LGTB podali do Komisji Etyki Poselskiej posła Godsona o cytowanie ubliżających im słów z Biblii. chodzi o list Pawła do Rzymian, w którym stoi, że homoseksualizm to wypaczenie. No i oczywiście, strona kościelna się burzy- że zakazując cytować Biblię.
No i teraz pytanie: czy równie dobrze mogłabym cytować np. tzw. Biblię LaVeya (satanizm) lub blog sąsiada, albo jakąś wypowiedź z forum" ubliżającą komuś, wzywającą do przemocy itd i wystarczy, że opatrzę ją cytatem, by mi się upiekło?
Wystarczyłoby, żebym napisała: Zdzicha napisała: "Krycha to złodziejka" i wszystko będzie ok? Już ta Krych anie ma prawa mieć do pretensji do mnie, że powielam oszczerstwa na jej temat?
A może uprzywilejowani w zakresie cytowania ich? Biblia można kogoś uderzyć, ale słowami osoby prywatnej (cytowanymi) już nie?
Jak to jest?