Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba

13.03.13, 09:33
Czytałyście ten wywiad?

wyborcza.pl/1,87648,13545976,Kazde_dziecko_przychodzi_z_bochnem_chleba.html
Mnie zgrzyta, szczególnie w tych momentach:
"Często słyszę od kobiet, które mają na przykład dwójkę dzieci, pytanie, jak ja to robię. Bo moje dzieci są zawsze czyste, zadbane, mają wypastowane buty i nigdy się nie spóźniamy. "A ja nigdy nie umiem znaleźć czapki syna przed wyjściem" - skarżą się panie. Mało tego, kiedy inne dzieci na przykład biegają po całym kościele, moje grzecznie siedzą w ławce."
(czyli matki z jednym czy dwójką dzieci to takie lebiegi, które dziecka nie potrafią ubrać ani upilnować, ona z ósemką bije je na głowę), oraz

"Dlaczego Polacy nie decydują się na założenie dużych rodzin?

PRZEMYSŁAW: Z wygody. Bo dziecko będzie utrudnieniem w życiu, w realizacji planów, kariery, a także przyjemności(...)"


Podobała mi się też opowieść o znęcaniu się nad urzędniczką, która nie ma miejsca na wpisanie wszystkich dzieci w formularzy i "jest wściekła", a pani ma dziką satysfakcję.
Coś mi się też zdaje, że na pewno państwa znajdziemy na wielodzietnych.org...

Naprawdę, nic do wielodzietnych nie mam, bardzo nie lubię tylko poprawiania sobie nastroju kosztem innych i ustawiania się w pozycji "my dajemy radę, a inni to nieudacznicy i egoiści".
    • hippo55 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 09:42
      Ja też nic przeciwko wielodzietnym nie mam, ale ....
      Jak dla mnie w jakiś sposób w takich rodzinach "dzieci wychowują dzieci" przejmując część obowiązków rodziców. Fakt jestem matką pracującą i uważam, że doba mogłaby mieć ze 36 h żebym mogła mieć więcej czasu dla dzieci. Nawet gdybym nie pracowała to ja miałabym kontakt lepszy, ale wtedy ojciec musiałby pracować relatywnie więcej żeby utrzymać rodzinę i co tu już brak osławionego kontaktu nie przeszkadza?
    • anias29 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 09:42
      > "Dlaczego Polacy nie decydują się na założenie dużych rodzin?
      >
      > PRZEMYSŁAW: Z wygody. Bo dziecko będzie utrudnieniem w życiu, w realizacji plan
      > ów, kariery, a także przyjemności(...)"


      Heh, tak trudno przyjąć do wiadomości, że nie każdy czuje potrzebę zakładania dużej rodziny?
    • przystanek_tramwajowy Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 09:43
      A fuj! Jaki oblech! Wyobrażacie sobie, jak on wygląda nago? Ja nie mogłabym mieć z nim ani jednego dziecka. Lepszy jako środek antykoncepcyjny niż szklanka wody.
    • hippo55 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 09:47
      wyobrażacie sobie ich miny kiedy ktoś stwierdza "a ja po prostu nie chcę mieć dzieci ot tak z wyboru" tongue_out
    • marzeka1 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 09:48
      "Naprawdę, nic do wielodzietnych nie mam, bardzo nie lubię tylko poprawiania sobie nastroju kosztem innych i ustawiania się w pozycji "my dajemy radę, a inni to nieudacznicy i egoiści".

      - tyle że jakoś na tym forum to właśnie wielodzietni służą jako "czarny lud" do obśmiania.
      Część na tym forum poprawia sobie nastrój , oni też mają swoje "poprawiacze" nastroju.
      Sama mam dzieci 2 i wizja tak dużej rodziny napawa mnie bólem głowy od samego patrzenia.
      • morgen_stern Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 09:52
        No, do mnie tego nie pisz, nigdy się na ten temat nie wymądrzałam, nawet nie znam żadnej wielodzietnej rodziny. Odnoszę się tylko do tego wywiadu.
        • marzeka1 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 09:54
          Znam jedną - oboje są jedynakami, zdecydowali się na 6 dzieci- fajna rodzina.
      • deelandra Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 09:55
        > - tyle że jakoś na tym forum to właśnie wielodzietni służą jako "czarny lud" do
        > obśmiania.
        nie wielodzietni, tylko wielodzietni.org a to zasadnicza różnica
    • verdana Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 09:48
      OK, a jesli z wygody - to co w tym złego? Dlaczego dobrowolnie decydować sie na ciężkie i niewygodne życie? Jaka jest tego wartość?
      Bardzo dobrze, ze ludzie nie decydują sie z wygody na więcej dzieci, niż chcą mieć. Dzieci mają być radością i raczej uprxyjemniać życie, niż je obrzydzać.
      • morgen_stern Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 09:51
        No właśnie, dlaczego wygoda jako czynnik wyboru jest z zasady nacechowana negatywnie? Co jest złego w wygodzie? To ten katolicki przymus umartwiania się za wszelką cenę, którego nigdy nie pojmowałam. Musi być ciężko, musi być pod górę, bo jak jest za dobrze, to się grzeszy.
        • marzeka1 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 09:53
          Ale ja jestem katoliczką i nie czuję przymusu umartwiania się, rodząc dzieci, aby mi za wygodnie w życiu nie było; z czystej wygody mam 2 dzieci- a nie np. 3 czy 1.
          • morgen_stern Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 09:55
            Ale musisz przyznać, że taka postawa jest promowana w kk.
            • marzeka1 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:01
              No właśnie, że nie mogę big_grin serio, czasami mam wrażenie, ze ja jestem w innym kościele niż to czytam na forum big_grin
        • iuscogens Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:01
          To ten katolicki przymus umartwiania się za ws
          > zelką cenę, którego nigdy nie pojmowałam. Musi być ciężko, musi być pod górę, b
          > o jak jest za dobrze, to się grzeszy.

          wiesz, że patrzysz trochę przez swoje uprzedzenia, bo ostatnie zdanie, szczególnie jego druga część nie ma nic wspólnego z KK. Chyba, że to jakas nowa teologia ale GW big_grin
          • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:03
            iuscogens
            no wiesz, św. Aleksy, Szymon Słupnik i inni asceci przypomnieliby Ci, co to znaczy wink
            niektórzy ludzie nadal tak żyją i kk tego nie neguje wink
            • iuscogens Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:11
              Guderianko, średniowiecze już za nami wink
              nikt powaznie nie będzie mówił, że jak Ci się powodzi w życiu to znaczy, że grzeszysz.
              BTW Aleksego nie trawię.
              • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:12
                Niestety, w KK średniowiecze tkwi nadal
                Z jednej strony podziwiam-w kwestii rytuałów, obrzędów itp.
                Z drugiej-przeraża mnie skostnienie i brak elastyczności
                • iuscogens Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:14
                  Guderanko, a jak częsty masz kontakt z KK??
                  Bo ja mam częsty i tego średniowiecza nie widzę.
                  • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:16
                    z instytucją- prawie żaden
                    z ludzmi , którzy ja tworzą-codzienny
                    • iuscogens Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:22
                      guderianko, ja Cię lubię, nie będę się z Tobą sprzeczać, mam całkiem inne doświadczenia na podstawie moich kontaktów i z ludźmi i z instytucją.
                      Naprawdę nie jest tak źle.
                      Kwestia też tego co ty uznajesz za "średniowiecze".
                      • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:27
                        Np. modlenie się za zmarłe dziecko przez dziewczynkę w wieku 12 lat bo mama kazała, zakaz noszenia spódniczek , rzucających się w oczy butów, modnych ubrań-bo mama zabrania bo to grzech, spędzanie czasu na nauce, modlitwie ew. sporcie- nie na rozrywkach
                        To przykłady z życia, napisane na gorąco, bez szukania ich w głowie (zastanawiając się głębiej można pójść w celibat (to umartwianie ciała i duszy!), samotność (nowicjat), podejście do katolickiej nauki społecznej (rola kobiety w rodzinie) itd

                        Nasza wzajemna sympatia nie ma nic do rzeczy- nie uważam tego za sprzeczkę bo sprzeczka ma to do siebie, że każdy chce udowodnić swoje racje. W kwestii odczuć i osobistych doświadczeń trudno o to.
                        • iuscogens Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:40
                          W modlitwie za zmarłego członka rodziny nic złego nie widzę, za zmarłą babcię, za dziadka też nie można się modlić?? Chyba, że to jakąś traumatyczną formę przybiera.
                          Mam wrażenie, że pokazujesz jakiś skrajny przykład a nie to co głosi kościół. Dziecko nie może pójść do koleżanki bo po szkole ma odmawiać różaniec?? Wszystko jest kwestią proporcji, to normalne, że dziecko cześć czasu ma spędzać na nauce, kwestia ile. z nienoszeniem spódnic, modnych ubrań nigdy się nie spotkałam, bo nie ma nic wspólnego z KK, przejdź się latem do kościoła, mnóstwo kobiet w spódnicach, młodzi ludzie są normalne ubrani. To, że mama zabrania czegoś, bo to grzech nie znaczy, ze to jest naprawdę grzech. Musisz to rozróżnić.
                          To co piszesz to przykład jakiś dziwnych realacji w rodzinie a nie przykład, że kościół jest średniowieczny bo zabrania noszenia spódnic.
                          Katolicka nauka społeczna to coś innego niż kobita w domu, tu masz link
                          • wtopek Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:00
                            chociaż biorac po uwage, że coraz więcej panienek gimnazjalnych i licealnych ubiera się o maluje w stylu bardzie pasującym pod latarnię, delikatne napomnienia Kościoła w tej materii jak najbardziej mają sens

                            latem coraz powszechniejszy jest na niedzielnych mszach widok panów w szortach, albo wręcz plażowych gaciach z palmy z siateczką i pań którym mini kończy się w okolicach słynnej szpary udowej wink
                            • iuscogens Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:29
                              No dobra, ale to są kwestie kultury.
                              W sumie też widziałam raz w kościele panią w samych rajstopach i bluzce tuż za pupę, z tym, że nie patrzę na to w kategorii grzechu tylko braku gustu.
                          • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:29
                            Ale co innego MOŻNA a co innego MUSISZ-i to nie był członek rodziny.

                            Mi nie musisz mowić co to grzech wink-grzechu nie ma smile
                            Ja opisuję Ci sytuację z życia, bo o nią prosiłaś. Może Ty takowych nie dostrzegasz, może takowych nie ma, a może są ale dla Ciebie są czymś normalnym?

                            KNU to między innymi rola kobiety w życiu rodziny.
                            Podobnie jak podejście do prokreacji, seksualności, zabezpieczania itp.
                            Podejście KK do kwestii prezerwatyw to jest średniowiecze (wg mnie)- to nic, że umierają ludzie. Kawałek gumki a raczej jego brak bardziej istotny niż choroby i życie ludzkie...
                            • wtopek Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:40
                              a czy to przymusowe należeć do KK, jakieś konsekwencje ci grożą za nieprzestrzeganie jego zasad?

                              zawsze możesz założyć swój własny kościół, z zasadami jakie ci pasują
                            • iuscogens Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:50
                              No ale podajesz przykłady jakiś wypaczeń, a nie zasad KK.
                              To, że jakaś matka ma nawalone w głowie nie znaczy, że cały KK taki jest,
                              Też Ci mogłabym podać przykład w którymś ktoś podpierając się KK robi świństwo, mam piękny przykład z wczoraj, tyle że tak naprawdę ta osoba nie ma nic z wiarą wspólnego, ona stosuje religię jako wytrych, żeby swoje fobie usprawiedliwić.
                              Nie wiem o co Ci chodzi z ta rolą kobiety, nie znasz pracujących katoliczek??
                              kwestie seksualne, antykoncepcja są niezmienne, tu się zgodzę.
                              Z tym, że mam do tego inne podejście.
                        • asia06 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 17:54
                          O rany! Ty masz do czynienia chyba z fanatykami. Jestem katoliczką, mam katolicką rodzinę, ale to o czym piszesz, to jakiś koszmar. To nie jest katolicyzm, to sekta.
              • nowi-jka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:17
                oczywiscie ze grzeszysz bojakmasz dwa płaszcze to jeden musisz oddac biednemu skoro nie oddajesz wszystkiego co niezbedne to grzeszysz
                • iuscogens Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:20
                  ??????
                  Sama to wymyśliłaś??
                  Dziewczyny, ja wiem, że na ematce jest trendi być antykk, ale trzeba czasem jednak powściągnąć swoją fantazję.
      • zastrzelony_czlowiek Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:01
        verdana napisała:

        > OK, a jesli z wygody - to co w tym złego? Dlaczego dobrowolnie decydować sie na
        > ciężkie i niewygodne życie? Jaka jest tego wartość?

        Bezdzietni często używają tego argumentu. Z tym, że duża część mamusiek, nawet jedynaków, krzyczy wtedy coś o egoiźmie, emeryturach i szklance wody na starość.

        Nie mówię Verdano oczywiście, że i Ty myślisz w taki sposób, bo tego nie wiem (podpięłam się pod Ciebie niejako przypadkowo), ale napisałaś bardzo mądre zdanie, którego sens rozumiany jest bardzo wybiórczo.
      • atteilow Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:36
        Racja. Odnosnie slowa "wygoda" traktując je dosłownie i analogicznie. Po co człowiekowi wygodne buty, moze przeciez chodzić w za ciasnych, po co wygodne lóżko, mozna spać na karimacie, po co siedzieć wygodnie przy biurku, może lepiej wypełniac papiery na stoliku do kawy itd. itd. Po co jesc wartościowe posiłki, po co chodzic do lekarza, po co sie cieplo ubierać???To wszystko takie wygodne, ułatwiajace nam życie. Jeśli dla tej pani posiadanie dzieci wiąże się z "niewygodą" i dostrzega w tym jakas zaletę, szlachetnosć, poświęcenie... to może nalezałoby docenić kogos kto często chodzi w niewygodnych butach, lub w ogole ich nie ma, niedojda i marznie.
    • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 09:52
      Masz rację, jednak ja sama łapię się na takim myśleniu. Obecnie mam na stanie raczkującego i zaczynającego stawać niemowlaka, zdrową 7latkę i 13 latkę po operacji, która lezy-przy której trzeba zrobić WSZYSTKO- począwszy od jedzenia, poprzez czynności fizjologiczne, pielęgnacyjne, edukacyjne. Zaprowadzam codziennie 7 latkę do szkoły-2 wyjścia, robię zakupy, robię obiad (musi być gotowy o 11 bo odbierając Młodszą ze szkoły zostaję ok. godziny z nią na dworze), ogarniam dom, chodzę na zebrania, teraz jeszcze swój grafik musze podporządkować pod nauczycielki, które mają rożne godziny nauczania indywidalnego ze Starszą, załatwiam jej egzamin (papierologia), załatwiam rekrutację Młodszej(papierologia), jak wpanie jakieś zlecenie to je robię, ja nie zarwę nocki przez Synka to czytam a dzisiaj idę kupić karnet na siłownię i etc etc etc. Mam wsparcie Meża- i tylko Męża, nikt nam nie pomaga . I naprawdę "śmiać ' mi się chce gdy mama zdrowej dwójki dzieci codziennie wspomaga się pomocą swojej matki i teściowej i narzeka. Tak, tak właśnie czuję.
      • noname2002 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 09:57
        I naprawdę "śmiać ' mi się chce gdy mama zdrowej d
        > wójki dzieci codziennie wspomaga się pomocą swojej matki i teściowej i narzeka
        > . Tak, tak właśnie czuję.

        Ale kto ma to wsparcie tesciowych i matek? I dlaczego matek i tesciowych a nie mezow?
        • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:00
          Wiele osób (matek) żyje sobie (wygodnie) mając (tylko) dwójkę (zdrowych) dzieci i do pomocy innych (matki , teściowe, bo wsparcie Męża to oczywistość)- i nie potrafi sobie poradzić, narzeka, itp
          • gryzelda71 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:06
            A jak to wygląda,że nie potrafi sobie poradzić?
            • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:09
              np. ma problem z organizacją czasu, zrobieniem obiadu, posprzątaniem , itp
              • gryzelda71 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:11
                I o tym mówi o to chodzi?Czy dzieci zasyfione i głodne?
                Bo sam uzalanie sie każdemu się zdarza,choćby do psa na spacerze.
                • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:14
                  Wiesz Gryzelda, to chodzi o mentalne podejście do życia jako do problemu, gdzie wszystko urasta do rangi "prawieżekatastrofy" i powoduje frustrację i narzekanie. I nie chodzi mi o narzekanie okazjonalne-ale o narzekanie permanentne, brak jakiejś takiej życiowej radości z tego co się ma, wdzięczności itp
                  • gryzelda71 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:18
                    Opisujesz osobę z depresją.Takiej trzeba pomóc.
                    • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:19
                      myślisz ?
                      • gryzelda71 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:27
                        A ty nie?
                        • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:29
                          Chyba jednak nie
                          Może niektóre z tych osob faktycznie mają głębszy problem. Jednak większość to "typowe" polskie marudy
                          • gryzelda71 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:31
                            Prawdę mówiąc nie znam takich osób.A jak problem ciągłego niezadowolenie się pojawił,to leczenie pomogło.
                  • lacitadelle Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:21
                    Mentalne podejście do życia nie zależy w żaden sposób od liczby dzieci, tylko od charakteru danego człowieka.
          • antychreza Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:25
            Wiele osób ma (tylko) jedno dziecko i żyje sonie (wygodnie) majac do pomocy innych (matki, teściowe, opiekunki).
            Bo tak się złożyło, że udało się mieć tylko jedno dziecko. Na więcej nie pozwoliła biologia (i bynajmniej nie chodzi tu o późny wiek). Mama i teściowa pomagają z radości, że w końcu mają upragnioną wnuczkę i chcą z nią spędzić jak najwięcej czasu, bo wiedzą, że więcej nie będzie. To historia mojej mamy, która zaczęła starać się o dzicko w wieku 25 lat. Wyszło jak miała 31, cała ciąża przeleżana. Kiedy byłam w podstawówce usłyszałam od katechetki, że to niemożliwe żebym była jedynaczką "naturalnie", moi rodzice z pewnością wyskrobali mi rodzeństwo. Sama była wtedy w bodajże siódmej ciąży. Myślę, że to ten sam poziom, skoro nie uprzedza nawet urzędniczki, że dzieci nie zmieszczą się na formularzu i ma z tego chora satysfakcję.
            Znam wielodzietną rodzinę 2+6. Uważam, że oni dopiero są egoistami. Zrobili krzywdę najstarszej córce.
            • hanna_sty Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 14:13
              Witaj w klubie,
              mam jedno dziecko ( dorosłe, więc więcej mieć nie będę). Nie chciałam mieć dużej rodziny. Był to nasz wspólny wybór. Mimo, że NIE pracowałam - też mój wybór i trochę przymus ( w związku z pracą męża nie mogłam pracować) miałam pomoc moich rodziców i teściowej.
              Robili to nie dlatego, że MUSIELi, ale chcieli, sprawiało im to przyjemność. Pomoc ze strony męża miałam mniejszą niż bym chciała, ale nie mógł być w 2 miejscach równocześnie a wiedziałam, że z racji zawodu może sporo podróżować.
              Nie mam nic przeciwko wielodzietnym, ale niech fundują sobie potomstwo na swój rachunek a nie domagają się przywilejów.
      • kawka74 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:02
        Ale masz świadomość, że każdy patrzy z perspektywy własnej, prawda?
        Bo patrząc na Ciebie matka z szóstką dzieci, z czego dwójka to raczkujące bliźnięta, jedno poważnie chore i nie rusza się wcale, nie tylko po operacji; matka bez pomocy, bo mąż pracuje zawodowo od rana do nocy, umarłaby ze śmiechu - bo jakie Ty masz problemy w porównaniu z jej problemami?
        • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:04
          wink jasne
          tylko że
          ja nigdy nie mówię że mam problemy i się nie żalę wink
          więc mi by tego nie mogła powiedzieć
          z pokora podchodzę do wszystkiego i mam świadomość że inni mają trudniej, gorzej
          • gryzelda71 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:07
            z pokora podchodzę do wszystkiego i mam świadomość że inni mają trudniej, gorze
            > j

            Tysiące ma łatwiej i lepiej.
            • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:10
              wink Ale to, że inni mają łatwiej i lepiej i myślenie o tym, nie jest edukacyjne wink
              p.s. przypomniała mi się piosnka Kazika wink
              • gryzelda71 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:13
                Mnie najbardziej wku...,bo nawet nie wkurza(za często to słyszałam w pewnym okresie) to inni maja gorzej.No i co z tego i jacy inni.Pocieszasz się w ten sposób?
                • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:15
                  tak, to bywa wkurzające zwłaszcza jeśli taki tekst ktoś rzuci Ci w momencie, gdy jest Ci źle, gdy potrzebujesz wsparcia, przytulenia, wysłuchania. Rozumiem.
                  Pocieszać się, że inni mają gorzej ? Jakoś źle to postrzegasz. Ja nie muszę się pocieszać. Mam świadomość, ze tak jst i bardzo się cieszę z tego co mam smile
                  • gryzelda71 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:19
                    Odniosłam wrażenie,że cieszy cię to co masz,bo może być gorzej jak u innych.
                    • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:21
                      nie, po prostu cieszy mnie to co mam(kropka)
                      mam swiadomosc, ze inni mają gorzej (kropka)
                      są tez tacy co mają lepiej (kropka)
                      • gryzelda71 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:29
                        Po [rostu inaczej zabrzmiał twój wcześniejszy wpis(kropka)
              • martishia7 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:30
                Hej hej hej, hej hej hej, inni maja jeszcze gorzej? big_grin
                • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:33
                  ... ale są tacy co maja lepieeeeeeej.... wink
          • kawka74 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:09
            > tylko że
            > ja nigdy nie mówię że mam problemy i się nie żalę wink
            > więc mi by tego nie mogła powiedzieć

            Ależ właśnie się pożaliłaś - że masz gorzej, niż matki dwójki zdrowych dzieci z pomocą męża, matki i teściowej.
            • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:10
              Gdzie się pożaliłam ? wink cytat plis wink
              • kawka74 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:27
                Popatrz: "Obecnie mam na stanie raczkującego i zaczynającego stawać niemowlaka, zdrową 7latkę i 13 latkę po operacji, która lezy-przy której trzeba zrobić WSZYSTKO [ciach] Mam wsparcie Meża- i tylko Męża, nikt nam nie pomaga ."
                Dla mnie to nie brzmi jak sucha relacja, tylko jak skarga pomieszana z dumą - zapier...am, ale daję radę, nie to, co WY.
                Nie lubię, wybacz, oceniania innych w ten sposób. Brzmi to po prostu wrednie - takie deprecjonowanie czyichś kłopotów, bo przecież MOJE są większe. W MOJEJ ocenie, oczywiście.
                • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:32
                  Jak można inaczej przedstawić swoją sytuację-na pismie- by nie zostać "oskarżonym" o żalenie się, marudzenie itp.
                  Nikogo nie oceniam i deprecjonuję cudzych problemów ale mam nieraz odczucie, że mimo obiektywnie większych problemów świetnie sobie radzę a inni mając obiektywnie łatwiej szukają dziury w całym. Tak, mam takie odczucie. I tak, ten wątek i podejście do tego co napisałam dokładnie potwierdza to, co napisała marzeka. Nie można sobie radzić, "opisywać że ma się trudno ale człowiek sobie radzi bo zaraz zostaje to uznane za wywyższanie się, deprecjonowanie innych i wredność wink Nikt nie pochwali, nie powie : super, że sobie dajesz radę, wink Zauważasz to ?
                  • kawka74 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:38
                    > Nie można sobie radzić, "opisywać że ma się trudno ale człowiek sobie radzi bo
                    > zaraz zostaje to uznane za wywyższanie się, deprecjonowanie innych i wredność ;

                    Ale Ty nie piszesz, że sobie radzisz - piszesz, że śmieszą Cię cudze narzekania, bo przecież matki z dwójką zdrowych dzieci i matką/teściową do pomocy mają lepiej z definicji, a Ty masz w porównaniu z nimi prawie obóz pracy. Owszem, w moim odczuciu wywyższasz się, także tym, że, jak twierdzisz, nie narzekasz. Rozumiesz, o co mi chodzi? Nie o to, jak i co robisz, tylko o to, że próbujesz pokazać palcem, kto ma prawo do narzekania i kto tak naprawdę ma źle.
                    • gryzelda71 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:44
                      Takie samo wrażenie odnoszę.
                    • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:31
                      Zupełnie nie miałam takiej intencji
                      Tak, mam takie odczucie, że nieraz śmieszą mnie niektóre utyskiwania. TAK<TAK<TAK
                      Zwracam uwagę na NIERAZ i NIEKTÓRE
                      • kawka74 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 13:29
                        > Zupełnie nie miałam takiej intencji

                        Pewnie tak, ale tak wyszło, jak wyszło.
                        • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 18:58
                          Uroki słowa pisanego
                          • anyx27 Mam tylko nadzieję, że utrzymują się sami... 13.03.13, 19:21
                            a nie żyją z naszych pieniędzy. Nie mam nic przeciwko rodzinom wielodzietnym. Jak ktoś chce, niech ma nawet i 10. dzieci, ale niech potem nie płacze, ze nie ma na chleb czy mieszkanie.
            • amonette Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:44
              Czyli co - chodzi o to, żeby mieć gorzej? wink
      • araceli Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:04
        guderianka napisała:
        > Mam wsparcie Meża- i tylko
        > Męża, nikt nam nie pomaga . I naprawdę "śmiać ' mi się chce gdy mama zdrowej d
        > wójki dzieci codziennie wspomaga się pomocą swojej matki i teściowej i narzeka
        > Tak, tak właśnie czuję.

        Tylko, że te 'mamy dwójki zdrowych dzieci' zwykle również PRACUJĄ i to na cały etat, czasem też z nadgodzinami, często z dojazdami. Ty - tylko jak coś 'wpadnie'. Równie dobrze one mogą się śmiać z Ciebie i innych matek zostających w domu, że one nie mają na co narzekać.
        • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:06
          wink
          jeśli chcą śmiać się, że wolę być w domu z niemowlakiem niż pracować-to mają jakiś problem wink
          dziecię podrośnie i pójdę do pracy-tak jak to było do tej pory
          i będę ogarniała również pracę zawodową z uśmiechem na ustach - który zniknie po 20ej-bo wtedy osiągam swoją masę krytyczną wink
          • araceli Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:11
            guderianka napisała:
            > jeśli chcą śmiać się, że wolę być w domu z niemowlakiem niż pracować-to mają ja
            > kiś problem wink

            Nie rozumiesz - nie śmieją się, że WOLISZ być w domu, tylko że nie masz na co narzekać bo MASZ WIĘCEJ CZASU.

            Ty masz na ogarnięcie 3 dzieci cały dzień - oni na dwójkę - parę godzin. Ale to Ty się uważasz, za lepszą, lepiej zorganizowaną?
            • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:17
              Nie uważam się za lepszą -tylko za nie narzekającą smile
    • wuika Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 09:58
      To przecież oczywiste, że ma się TYLKO dwójkę dzieci, bo jest się cholernym, leniwym egocentrykiem, któremu palcem w bucie nie chce się ruszyć, skoro nie ma obowiązku.
    • iuscogens Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 09:58
      Całkiem inaczej odbieram ten wywiad, pozytywnie.
      Gdzie ty widzisz znęcanie się nad urzędniczką?? W podawaniu ilości dzieci?? Nie widzę wywyższania tylko zadowolenie z wybranego przez siebie modelu życia.
      Nie zgodzę się tylko z tą wygodą, bo z tego co widzę to nie wygoda przeszkadza w rodzeniu ale brak pracy/stałej umowy/mieszkania i kasy.
      • franczii Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:17
        Dokladnie, ta rodzina musi byc i tak niezle usytuowana. Dzieci realizuja swoje pasje, uprawiaja sporty, maja zajecia dodatkowe. Ciuchy po starszym rodzenstwie to w takim zyciu zaden problem.
      • zuzanna56 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:24
        iuscogens napisał:

        > Całkiem inaczej odbieram ten wywiad, pozytywnie.

        Ja tak samo, bardzo pozytywnie. Co prawda posiadanie 8 dzieci to dla mnie kosmos, ale są ludzie, którzy chcą mieć tyle dzieci i fajnie je wychowują.
      • kkokos Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 19:52
        iuscogens napisał:

        > Całkiem inaczej odbieram ten wywiad, pozytywnie.
        > Gdzie ty widzisz znęcanie się nad urzędniczką?? W podawaniu ilości dzieci?? Nie
        > widzę wywyższania tylko zadowolenie z wybranego przez siebie modelu życia.

        a ja w scenie z urzędniczką widzę małą głupią wredną cipkę, która musi się odegrać na - bogu ducha winnej - urzędniczce za te babcie, co odwracają się na pięcie słysząc o siódmym dziecku.

        co by się stało, gdyby bohaterka reportażu uprzedziła urzędniczkę, że dzieci jest aż ośmioro? ułatwiłaby jej pracę, przyspieszyłaby sprawę im obu - ale nie, głupia pannica (bo tak się nie zachowuje dorosła osoba, tylko mściwy bachor) oczywiście utrudni i "zobaczy, co będzie dalej".

        małe to strasznie.
    • default Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 09:59
      morgen_stern napisała:

      >czyli matki z jednym czy dwójką dzieci to takie lebiegi, które dziecka nie pot
      > rafią ubrać ani upilnować, ona z ósemką bije je na głowę

      Po prostu jak się ma jedno czy dwoje dzieci to nie ma aż takiej potrzeby, by te dzieci przesadnie dyscyplinować. Bohaterka wywiadu mówi "potrafimy się zorganizować i ciągle zwracamy na dzieci uwagę" - oni MUSZĄ umieć się zorganizować i trzymać jakiś tam rygor, bo inaczej by zwariowali. Nasuwa mi się analogia (z góry przepraszam wrażliwe emamy wink) do moich 6 psów : one są lepiej wychowane, karne i zdyscyplinowane niż większość znanych mi psów trzymanych pojedynczo, bo gdyby nie były, to nie dałabym sobie z nimi rady. Można zatem wysnuć wniosek, że owo "zorganizowanie" też robi się DLA SWOJEJ WYGODY, a nie daltego, że jest się takim super smile

      • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:02
        default-dokładnie wink
        a analogia trafna-odkąd mamy dzieci wielokrotnie stosujemy takie porównania, wychowanie jest podobne w kluczowym aspektach- kwestii granic, konsekwencji, "kar i nagród"
    • nowi-jka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:02
      a najbardziej denerwujace jest to ze człowiek z zyczliwosci wyraza podziw i gada takie głupoty jak to ja z jedna czapka mam problem aty dajesz rade zeby sie takiej mamie miło zrobiło a ona to traktuje jako moment do wywyzszania sie
      Litowac sie nad nimi zle współczuc zle, podziwiac zle -eh
      • bri Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:11
        Dokładnie. Mam koleżankę z czwórką dzieci, sama mam jedno i mam czasem wrażenie, że ona czuje się urażona, kiedy ja się ze szczerym podziwem wyrażam o wysiłku, jaki musi wkładać w opieke nad swoimi dziećmi. W efekcie zaczęłam w ogóle unikać tematu dzieciowego.
        • franczii Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:18
          To moze lepiej pochwalic efekty tego wysilku a nie sam wysilek?
          • bri Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:37
            Nie wiem jakie są efekty, bo nie znamy się na tyle, żeby się w domach odwiedzać. Dwójkę jej dzieci widziałam (kiedy miała jeszcze tylko dwoje) raz w sklepie.
            • echtom Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:54
              No ale co jest miłego w wysłuchiwaniu "naprawdę cię podziwiam, że dajesz sobie radę z taką gromadką"? To trochę na poziomie "te wszystkie dzieci to pani?" wink
              • bri Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:32
                Ale to nie tak. Gadamy sobie np. coś o fitness - ja mam sporo energii, chodzę na jogę, squasha, spacery i jeszcze mi mało, a ona mi mówi, że nie ma na nic siły i że non-stop jest padnięta. Zauważyłam wtedy, że ona ma dużo więcej pracy z dzieciakami (dwoje nie skończyło jeszcze 3 lat), więc nic w tym dziwnego. Odpowiedziała mi jakoś tak opryskliwie "weź przestań', że odniosłam wrażenie, że ona myśli, że ja kwestionuję jej wybór w sprawie liczby potomstwa, a to zupełnie nie tak. Z małymi dziećmi jest dużo pracy, ja byłam zmęczona nawet z jednym, pewnie podobnie bym zareagowała rozmawiając z osobą mającą nawet jednego niemowlaka pod opieką.

                Nie pamiętam w tej chwili szczegółów innych rozmów, z których wyniosłam podobne wrażenie, ale było ich więcej. Moim zdaniem ona ma problem jeśli chodzi o liczbę dzieci, bo o ile wiem nie akceptuje tego jej matka, i chyba jakoś tak przenosi ten brak akceptacji ze strony matki (w tym konkretnie temacie) na resztę świata. Ale to oczywiście grube domysły.
                • echtom Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 12:41
                  No, teraz trochę dokładniej opisujesz. A co do domysłów - możesz mieć rację. Generalnie sądzę, że nie każdy wielodzietny lubi chodzić w glorii męczennika i wolałby być traktowany jak normalny człowiek, nie freak z ponadnormatywną liczbą dzieci.
              • nowi-jka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:33
                echtom napisała:

                > No ale co jest miłego w wysłuchiwaniu "naprawdę cię podziwiam, że dajesz sobie
                > radę z taką gromadką"? To trochę na poziomie "te wszystkie dzieci to pan
                > i?" wink

                No jak to co?
                Podziw, uznanie - to nei ejst miłe?
                • echtom Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 12:36
                  Wyobraź sobie, że nie masz nogi. Chciałabyś ciągle słyszeć: "Naprawdę cię podziwiam, że tak świetnie sobie radzisz bez nogi"? wink
    • araceli Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:09
      No niestety - państwo swoje żale wylewają, że są źle traktowani... złym traktowaniem innych tongue_out
      • franczii Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:14
        Gdzie oni zle innych traktuja?
        • araceli Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:19
          franczii napisała:
          > Gdzie oni zle innych traktuja?

          Kierując się stereotypami. Oprócz zacytowanych np. to:
          'Z moich spostrzeżeń wynika, że ludzie posiadający mało dzieci zwracają mniejszą uwagę na ich wychowanie niż ludzie mający dużą rodzinę. Może dlatego, że matki pracują, a ja nie - i każdą chwilę poświęcam rodzinie.

          Oh! Wielka Matka Polka się znalazła. I wiesz jeszcze co? Pani właśnie potwierdziła stereotyp o rodzinach wielodzietnych - brak życia prywatnego, małżeńskiego, zainteresowań, pasji - tylko dzieci, dzieci, dzieci wink
          • franczii Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:23
            > 'Z moich spostrzeżeń wynika, że ludzie posiadający mało dzieci zwracają mniejsz
            > ą uwagę na ich wychowanie niż ludzie mający dużą rodzinę. Może dlatego, że matk
            > i pracują, a ja nie - i każdą chwilę poświęcam rodzinie.
            >

            Dla mnie to jest bardzo logiczne. Nie widze w tym nic dziwnego. Ona po prostu nie moze sobie pozwolic na niesubordynacje dzieci.

            > Oh! Wielka Matka Polka się znalazła. I wiesz jeszcze co? Pani właśnie potwierdz
            > iła stereotyp o rodzinach wielodzietnych - brak życia prywatnego, małżeńskiego,
            > zainteresowań, pasji - tylko dzieci, dzieci, dzieci wink

            Moze wlasnie dzieci sa ich pasja, moze pasje chca realizowac wlasnie z dziecmi. Dlaczego nie?
            • mama_kotula Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:29
              Cytat
              Moze wlasnie dzieci sa ich pasja, moze pasje chca realizowac wlasnie z dziecmi. Dlaczego nie?


              Bo to jest gorszy rodzaj pasji wg trendów ematkowych. Matka powinna uprawiać własne pasje pt. chodzenie na wieczory poezji staroskandynawskiej, festiwale kina niemego i inne ambitne rozrywki. Zajmować się dziećmi potrafi każdy, to nie może być pasja, poza tym to męczy i w ogóle.
              • echtom Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:50
                Jakie wieczory poezji? Himalaizm, żeglarstwo pełnomorskie - w wersji light jazda konna i wyścigi motocyklowe.
                • guderianka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:32
                  Kotula- Ty się nie odzywaj bo Ty nie jesteś prawdziwą matką, nie rodziłaś sn suspicious
                  wink
                  • wuika Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:38
                    Czyli nadaje się idealnie do krytykowania innych matek tongue_out Tak jak bezdzietni są najlepszymi fachowcami pt: "wszystko to tylko kwestia organizacji" - jak zasunął mi kiedyś znajomy pan, kiedy po nieprzespanej nocy (jedno dziecię usnęło przed 7, kiedy to drugie po raptem 3 nocnych pobudkach wstało rześkie i zażądało obsługi) wyglądałam jak zombie i nie miałam odpowiednio przygotowanego domu do przyjmowania niezapowiedzianych gości suspicious (bo to co za problem posprzątać, ugotować (w tym na zapas!), ogarnąć wszystko, odpocząć, odchamić się, ukulturalnić, pouprawiać miłość i wyspać się, kiedy już dzieci pójdą spać – jest na to cała noc!)
                    • mama_kotula Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:40
                      Bo generalnie tak, wszystko to kwestia organizacji. Tylko czasem nie ma się siły i chęci na tę organizację, czasem są wypadki losowe. I idealnie byłoby mieć tak elastyczny plan organizacyjny, który by te wypadki uwzględniał.
                      I do tego dużo pieniędzy. Jakbyś miała dużo pieniędzy, to byś mogła wynająć panią, która by ci posprzątała dom, ugotowała (i to na zapas!). A mężowi tancerkę gogo, by mogła go zabawić, kiedy ty będziesz odsypiać. I w ogóle nianię do dzieci na nocki.
                      wink
                  • mama_kotula Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:38
                    guderianka napisała:
                    > Kotula- Ty się nie odzywaj bo Ty nie jesteś prawdziwą matką, nie rodziłaś sn wink

                    Chciałam jeszcze napisać, że jestem patologia, bo nie mam męża, ale cholera, mam.
                    A generalnie to, odnośnie do artykułu - każdy ma swój sposób na życie.

                    I każdy z jakiegoś powodu czuje się lepszy od innych, albo chociaż inny, czasem czuje się z tego powodu huhuhu ciemiężony i dyskryminowany (np. pani patrzy krzywo w urzędzie). Wystarczy wleźć na jakiekolwiek forum. Matki jedynaków czują się lepsze i bardziej poświęcające, niż matki wielodzietnych, matki wielodzietnych czują się lepiej zorganizowane, ateiści czują się mniej ogłupieni niż wierzący, wierzący śmieją się w nos ateistom, bo są wierzący, panie od ekopieluch są bardziej eko, a panie od pampersów mają mniej prania. Aaaa, zapomniałam, sa jeszcze panie od siłowni i panie od spacerków, oraz panie ze ślubem i panie bez. Whatever.

                    No i co z tego. Każdy niech robi jak uważa, skoro mu to pasuje. Skoro pan uważa, że ludzie mają mało ludzi z wygody - jego broszka, jego problem, jego poglądy, do których ma prawo, można go prostować i przekonywać, ale po co. Podobnie jak wielodzietny nię będzie udowadniać, że nie jest wielbładem i ma tyle dzieci, bo to jego pasja. Żyj i daj żyć innym, amen.
                    • undoo Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 18:54
                      No i amen, plus kwestia tolerancji wyborow blizniego.

                      Chcesz miec jedno, dwojke, czy dziesiatke - Twoj wybor. Nie chcesz - nie miej. Jednak czy tak trudno cieszyc sie wlasnym wyborem i nie prowadzic przy okazji dzialalnosci misjonarskiej, ze to jedyna sluszna droga?
                      • mama_kotula Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 19:42
                        Cytat
                        Jednak czy tak trudno cieszyc sie wlasnym wyborem i nie prowadzic przy okazji dzialalnosci misjonarskiej, ze to jedyna sluszna droga?


                        Ale ci państwo z linka nie prowadzą działalności misjonarskiej. Zresztą większość mi znanych wielodzietnych też nie.
                        • undoo Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 19:56
                          Kotula, wlasnie oni nie prowadza takiej dzialalnosci, ale zdarza sie ona po obu stronach, choc czesciej po stronie mniejdzietnych.

                          Wyjatkowo mnie mecza/nudza/a finalnie wpieniaja ataki na wielodzietnych.
                          • mama_kotula Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 20:57
                            undoo napisała:
                            > Wyjatkowo mnie mecza/nudza/a finalnie wpieniaja ataki na wielodzietnych.

                            Tak. Dokładnie, mnie też. Przy czym ja mam poczucie, że one są na tej samej zasadzie przyzwolenia społecznego, co ataki na kk.
                            • undoo Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 21:17
                              great minds think alike big_grin - mam dokladnie to samo odczucie
            • araceli Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:33
              franczii napisała:
              > Dla mnie to jest bardzo logiczne. Nie widze w tym nic dziwnego. Ona po prostu n
              > ie moze sobie pozwolic na niesubordynacje dzieci.

              Zacytowany fragment nie dotyczył niesubordynacji. Dotyczył zwracania uwagi na dziecko. IMO pogląd, że matka dwójki dzieci zwraca na ich wychowanie mniejszą uwagę niż matka ósemki jest bezsensowny i nieprawdziwy.

              Jeżeli piszesz o niesubordynacji to w takim razie matka ósemki robi dzieciom musztrę a nie je wychowuje. Czas też się nie mnoży i na jedno dziecko czasu ma mniej niż matka dwójki etc.
              • franczii Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:38
                Jestem matka dwojki i na pewno jestem mniej zorganizowana niz znajoma matka 4 dzieci. U znajomej matki 4 dzieci sa bardziej posluszne i samodzielne, ja moge czasem odpuscic i to robie, moge pozwolic na pokapryszenie ona nie. Moje dzieci sa bardziej rozpieszczone, spelniamy wiecej glupich zachcianek. Jej nie. I mysle, ze jej dzieciom to wyjdzie bardziej na dobre niz moim. Inne matki 2 dzieci lub jednego dziecka maja podobnie jak ja.
                • morekac Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 19:22
                  Jak to moja ciotuchna zawsze twierdziła: Najciężej jest wychować jedynaka...
              • iuscogens Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:43
                Bo tutaj chyba ktoś chyba pomylił zwracanie uwagi dziecku ze zwracanie uwagi na dziecko.
          • mama_kotula Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:26
            Cytat
            ani właśnie potwierdziła stereotyp o rodzinach wielodzietnych - brak życia prywatnego, małżeńskiego,


            Pani napisała, że każdą wolną chwilę poświęca rodzinie. Mąż to nie rodzina?

            Cytat
            zainteresowań, pasji - tylko dzieci, dzieci, dzieci wink

            Wychowywanie dzieci może być pasją. Naprawdę. Oraz nigdzie nie jest napisane, że pani nie realizuje innych zainteresowań. Ja np. realizuję hobby pt. robótki ręczne, scrapbooking itp ze średnią córką, mogę więc powiedzieć, że wolne chwile poświęcam córce i razem szydełkujemy. Nie?
            • araceli Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:34
              mama_kotula napisała:
              > Pani napisała, że każdą wolną chwilę poświęca rodzinie. Mąż to nie rodzina?

              Przeczytaj co napisano o wyjściach we dwoje:
              'Rzadko chodzimy na randki, a jak już pójdziemy do kina, to zastanawiam się, czy nie lepiej za te pieniądze kupić DVD z filmem. Kino jest bardzo drogie. Wyjście całą rodziną na jakiś film z popcornem to dla nas wydatek około 200 zł.

              Randka w kinie z dziećmi??? Dziękuję za przyjemność big_grin
              • mama_kotula Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:40
                araceli napisała:
                > Randka w kinie z dziećmi??? Dziękuję za przyjemność big_grin

                Ale może dla pani jest to przyjemność? Naprawdę, ludzie są różni.

                Ja randki kinowe realizuję po 22:00 w kuchni, przy laptopie 13'' i kanapkach Ostatnio byliśmy na starym Star Treku. Miło i romantycznie, cola też była, popcornu nie, bo nie lubię tongue_outtongue_outtongue_out. Tak, to jest ten moment kiedy możecie pochylić się z litością bądź pogardą, ale mi naprawdę tak wystarcza.
                • undoo Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 20:00
                  Ludzie sa rozni. Ja lubie moje dzieciaki i z przyjemnoscia z nimi spedzam czas. Kino mnie zaczelo nudzic. Na swoje hobby mam czas, na rozwijanie sie tez. Nie rozumiem, w czym problem?
                  Prosty fakt - ludziom rozne rzeczy sprawiaja przyjemnosci, ze powtorze, co juz Kotula napisala.
          • franczii Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:27
            Nie wiem czemu sie tak zloscisz. Zadowolony z wlasnego zycia i wyborow czlowiek nie powinien chyba sie zloscic jesli inni nie podzielaja jego pogladow na zycie.
            • araceli Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:30
              franczii napisała:
              > Nie wiem czemu sie tak zloscisz. Zadowolony z wlasnego zycia i wyborow czlowiek
              > nie powinien chyba sie zloscic jesli inni nie podzielaja jego pogladow na zycie.

              Że co? To było do mnie?

              Mnie się śmiać chce z tej wypowiedzi. Walka stereotypami ze stereotypami big_grin
    • franczii Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:14
      Przeczytalam na szybko ten wywiad i nie widze do czego sie tu doczepic.
      Poza tym jednym dyskusyjnym zdaniem ze ludzie nie maja duzo dzieci z wygody. Calkiem w porzadku ta rodzina sie wydaje.
      Te zacytowane fragmenty o tym ze matka osemki sobie tak swietnie radzi a inne matki z dwojka sobie nie moga poradzic to przeciez nie wywyzszanie sie a przytoczenie opinii innych kobiet. Ja tez podziwiam matki z 4 dzieci (bo nie znam liczniejszych rodzin) i tez glosno chwale.
      Sytuacja z urzedniczka zostala opisana w kontekscie uprzedzen do rodzin wielodzietnych. Nie widze tam zadnej zlosliwosci.
      • iuscogens Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:16
        Sytuacja z urzedniczka zostala opisana w kontekscie uprzedzen do rodzin wielodz
        > ietnych. Nie widze tam zadnej zlosliwosci.

        No więc właśnie, morgen pisze o znęcaniu się a kobieta mówi, że przychodzi i podaje liczbę dzieci. Gdzie tu jest to znęcanie się i dzika satysfakcja??
        • franczii Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:19
          Bo moze powinna od razu z gory i pokornie uprzedzic urzedniczke, ze dzieci sie nie zmieszcza w polach formularzabig_grin
        • morgen_stern Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:08
          "znęcanie się" to hiperbola, no już nie udawajcie, że nie zrozumiałyście smile
          Chodzi mi o ten fragment:
          Wręcz przeciwnie, ja się tym szczycę. Kiedy idę załatwić coś w urzędzie i trzeba wymienić wszystkie dzieci, pani bierze arkusz, a tam tylko cztery rubryki na potomstwo. Ja nic nie mówię, tylko po kolei wymieniam. I pani wpisuje: pierwsze, drugie, trzecie, czwarte dziecko. Piąte zaczyna kreślić gdzieś na marginesie i już jest na mnie zła, a ja myślę: "Dorota, spokojnie. Zobaczymy, co będzie". Przy ósmym pani jest wściekła, ale to nie mój problem. Nigdy nie będę przepraszała za to, że mam dużą rodzinę.

          Najwyraźniej pani ma dużą satysfakcję, że urzędniczka "jest wściekła", strasznie to małostkowe, nie sądzicie? Postawa typu "mam ósemkę dzieci, na pewno uważasz mnie za patologię, ale ja mam to w d..." chyba nie pomaga? Nie musi się przed urzędniczką korzyć i przepraszać, wystarczy, że powie "mam ósemkę dzieci, więc z góry uprzedzam, że nie zmieści się w formularz" i się uśmiechnąć, zaboli, jak to zrobi? Grunt, to wszędzie szukać wrogów, dla mnie to zachowanie paranoiczne.
          • mama_kotula Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:14
            Cytat
            wystarczy, że powie "mam ósemkę dzieci, więc z góry uprzedzam, że nie zmieści się w formularz" i się uśmiechnąć, zaboli, jak to zrobi?


            Ale dlaczego ma to mówić? Dlaczego ma z góry uprzedzać, że nie zmieści się w formularz? Jakie to ma znaczenie, że się nie zmieści, skoro i tak pani dopisuje na marginesie? Miałoby to znaczenie, jakby były osobne formularze z większą liczbą rubryk, i wtedy pani - uprzedzona - bierze inny.
            Ja w ogóle tego problemu nie rozumiem, seriously. Ani ze strony pani, ani ze strony urzędniczki. Mi się też zdarzało w US wypełniać formularze, gdzie wpisywałam panie typu Hermenegilda Ćwierciakiewicz-Bączkowska i też się nie mieściło, nie byłam zła, ani nic, pisałam, następny proszę, Gryzelda Konstantynopolitańczykówna z piątką dzieci, ok, dopiszemy tutaj, następny proszę. I jeszcze raz: jakbym miała osobne formularze na takie przypadki, to pewnie tez bym była wściekła, że mi pani nie powiedziała na początku, że potrzeba 8 rubryk. Ale tak? nie.
            • nowi-jka Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:24
              mama_kotula napisała:

              > Cytat
              > wystarczy, że powie "mam ósemkę dzieci, więc z góry uprzedzam, że nie zmieści s
              > ię w formularz" i się uśmiechnąć, zaboli, jak to zrobi?
              >

              >
              > Ale dlaczego ma to mówić? Dlaczego ma z góry uprzedzać, że nie zmieści się w fo
              > rmularz? Jakie to ma znaczenie, że się nie zmieści, skoro i tak pani dopisuje n
              > a marginesie?

              Ma bo zaczne od razu pisac maczkiem a nei normalnie. Jak wiem ze w 4 rubykach mam umiescic 8 to zmieniam wielkosc pisma jak mi pani wyskakuje z piatym i szustym i siódmym itd to przy moim normalnym pismie nawet na marginesi ekonczy mi si emiejsce
              • mama_kotula Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:26
                Cytat
                Ma bo zaczne od razu pisac maczkiem a nei normalnie. Jak wiem ze w 4 rubykach mam umiescic 8 to zmieniam wielkosc pisma jak mi pani wyskakuje z piatym i szustym i siódmym itd to przy moim normalnym pismie nawet na marginesi ekonczy mi si emiejsce


                Racja.

                Natomiast ja mam wrażenie, że ta pani urzędniczka może być z gatunku tych, co kręcą nosem, jak tylko muszą zrobić coś więcej niż zwykle (choćby wpisać więcej nazwisk w rubryki). Żeby się przypadkiem nie narobić. I tak, z takimi też pracowałam, niestety.
                • mama_kotula Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:29
                  A, i żeby nie było - nie bronię pani wielodzietnej i jej paranoi wink. Po prostu urzędnicy są różni i różnie reagują, petenci też. Równie dobrze pani urzędniczka mogła zapytać, ile dzieci będzie, zanim zaczęła wpisywać - nie?
          • iuscogens Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:27
            No ale to ty widzisz to czego nie ma gdzie ta duża satysfakcja, kobieta ma zapewne trochę niefajnych doświadczeń, idzie do urzędu, po prostu wymienia dzieci a ty piszesz o znęcaniu, dużej satysfakcji, zachowaniach paranoicznych.
            W sumie jeśli na takiej podstawie przypisujesz jej paranoiczne zachowania to chyba ma jednak trochę racji z tym, że dla innych wielodzietność jest problemem.
            To co piszesz to czepianie się dla samego czepiania.
          • crises Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 12:24
            Założę się o kluczyki od mojego samochodu, że pani urzędniczka wcale nie jest wściekła - o co miałaby się wściekać, o napisanie paru literek więcej? Przypuszczam, że ją to jakby wali, pardon my French.

            Pani wielodzietna sobie dośpiewuje jakieś własne projekcje na temat rzekomych reakcji ludzi. Coś jak w tym kawale "a wsadź se w d...ę tę patelnię".
            • mama_kotula Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 12:30
              crises napisała:

              > Założę się o kluczyki od mojego samochodu, że pani urzędniczka wcale nie jest w
              > ściekła - o co miałaby się wściekać, o napisanie paru literek więcej? Przypuszc
              > zam, że ją to jakby wali, pardon my French.

              Crises, muszę cię zmartwić - pracowałam z "paniami urzędniczkami", w urzędzie skarbowym. I tak, wiele z nich była wściekła i pianę z ust toczyła, gdy miały zrobić więcej niż zazwyczaj.
              Z własnego doświadczenia - gdy zmarli moi dziadkowie, w odstępie 2 miesięcy, mama usłyszała od pani urzędniczki, nie pomnę już jakiej "no wie pani!!! dwa zgony w jednym kwartale!! i gdzie ja to zmieszczę?".

              Co nie zmienia faktu, że pani mama wielodzietna mogła sobie dośpiewać wściekłość pani urzędniczki, może na podstawie wcześniejszych swoich doświadczeń, a może ot po prostu, źle odczytała intencje. A może pani urzędniczka sobie wzdychała i pioruny z oczu ciskała z zupełnie innego powodu, bo ją zęby bolały, albo frank szwajcarski poszedł w górę. Whatever.
      • lauren6 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:41
        franczii napisała:

        > Przeczytalam na szybko ten wywiad i nie widze do czego sie tu doczepic.

        Ja tak samo.

        Co więcej, trochę przykro się czyta, że rodzice realizują politykę Donka, napłodzili przyszłych podatników, walczą z kryzysem demograficznym, nie żyją na garnuszku państwa, tylko sami skromnie, bo skromnie sobie radzą, a tu od obcych ludzi (jak ta staruszka z parku) spotykają ich same kopniaki. Przykre, że państwo nawołuje do rozmnażania się, a nie idą za tym żadne sensowne zachęcacze jak choćby te głupie zniżki na kino.

        Nie czepiam się również stwierdzenia o braku kolejnych dzieci z wygody, bo sama tak mam. Przyznaję, że stać mnie na kolejne dziecko, pod względem zdrowotnym dałabym radę, ale z wygody nie chcę sobie komplikować życia. Po cichu podziwiam takich rodziców jak ci z artykułu, tego że oni potrafili poświęcić wygodne życie dla rodziny wielodzietnej. Ja bym nie potrafiła.

        Tej opowieści z czapką też nie odebrałam jako atak. Rozumiem, że pewnie ta matka często słyszy tysiąc pytań jak sobie radzi z tym czy tamtym pomnożonym przez osiem. Rzeczywiście, by dać sobie radę z takimi prozaicznymi czynnościami jak sprawne ubranie zimą ósemki dzieci musi wyróżniać się wzorową organizacją.
    • mama_kotula Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:23
      OT - w temacie tej czapki, co jej nie można znaleźć - kwestia tego, że jakbym miała jedno dziecko, to mogę tej jednej czapki ewentualnie poszukać, bo mi to zajmie kilka minut. Perspektywa porannego szukania 8 czapek mnie na tyle przeraża, że momentalnie zrobiłabym na nie osobną szufladę i jak cerber pilnowała, aby te czapki do niej trafiały, pod groźbą ucięcia kieszonkowego ;D
      • lacitadelle Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:32
        Dokładnie tak jest - im więcej człowiek ma do roboty, tym lepiej się organizuje. Ja to doskonale widzę w swojej pracy, która jest z natury okresowa - jak mam ciężkie miesiące, to jestem pięknie zorganizowana, na biurku porządek, wszystko zrobione przed terminem; kiedy przychodzą luźniejsze tygodnie, to na biurku bałagan, wszystko odkładam na ostatnią chwilę, zdarza mi się rzeczy oddawać klientowi tuż po czasie.
    • amonette Tatarata 13.03.13, 10:37
      Brakuje mi w takich historyjach elementu "mam dużą rodzinę, bo tak chcę, bo to dla mnie wartość, bo to fajne, bo ich wszystkich kocham". A takie rodziny naprawdę duże poznałam osobiście.
      Zawsze za to jest element "dajemy radę choc jest ciężko okropnie wy egoistyczne leniuchy" i mniejsze lub większe cierpiętnictwo. To chyba tak wygląda, jak wielkość rodziny wynika ze względów religijnych. Niby jesteśmy z tego dumni, ale tak naprawdę zostaliśmy w to wszystko wrobieni i jakoś sobie radzimy... Po czym jest opowieść o wspólnych kąpielach, 20 stopniach, matce prowadzącej wytwórnię soków z konieczności, nie ekopasji. Ale nie, nie, to jest przecież fantastyczne.

      Może być w życiu trudniej i bardziej zakręcenie, ale to życie może zarąbiście smakować. Przecież różnego rodzaju pasjonaci też nie prowadzą wygodnego życia, ale robią, to co im gra w duszy i są szczęśliwi. Tak wybrali, dusili by się w apartamencie w centrum miasta, wolą galerię rzeźby w Bieszczadach i dobranoc wymieniane z diabłem. Tu mi właśnie brakuje tej radości, za to jest nieukrywane poczucie wyższości wobec tych małodzietnych egoistów wybierających karierę i inne priorytety. Tu jeszcze nie było śpiewki, jak to ich dzieci na moją emeryturę itepe... A zwykle jest.
      Tylko dlaczego to nie można realizować się zawodowo i mieć więcej niż "parkę" żadna taka rodzinka nie potrafiła mi nigdy wytłumaczyć. A jak najbardziej można wink.
      No, może ósemki nigdy pod uwagę nie braliśmy, ani tzw otwartości na życie tongue_out
    • anika772 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:39
      > "Dlaczego Polacy nie decydują się na założenie dużych rodzin?
      >
      > PRZEMYSŁAW: Z wygody. Bo dziecko będzie utrudnieniem w życiu, w realizacji plan
      > ów, kariery, a także przyjemności(...)"



      Ale wiesz, to stwierdzenie jest całkowicie prawdziwe, jeśli o mnie chodzi. Właśnie z takich powodów nie mam kolejnych dzieci, co gorsza, zupełnie się nie wstydzę swojego egoizmu i wygodnictwa. Jednocześnie popieram całym sercem wielodzietność innych, bo się boję katastrofy demograficznej.
      Widocznie niektórzy potrzebują czuć że są lepsi, i stąd takie wywiady.
    • kropkacom Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 10:42
      Nie odbieram tego wywiadu negatywnie. Ot, ludzie mają takie a nie inne życie i taką też mają optykę. A propos, wygody, dla nich dzieci to praca. Przy tej ilości dzieci konkretna praca. Dlatego kogoś kto świadomie ucieka od niej postrzegają jako wygodnickiego. Taka optyka.
      • nisar Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:17
        Z jednej strony duma i poczucie wyższości nad innymi, leniwymi, którzy mają najwyżej dwoje dzieci, z drugiej jednak wyraźny wstyd i przejmowanie się negatywnymi opiniami innych (inne dzieci wracają brudne z placu zabaw, pani Dorota nosi ręczniczki i ubranka na zmianę, żeby dzieci zawsze wyglądały czyściutko). To mi się kłóci.
        I jeszcze jedno: do szału mnie doprowadza stwierdzenie, że niepracująca mama ósemki ma więcej czasu dla dzieci niż pracująca normalnie matka jedynaka. To już większej głupoty naprawdę nie da się wymyśleć!
        A stwierdzenie, że jedno dziecko mają ludzie wyłącznie z wygody to szczyt chamstwa. Oraz głupoty.
        • echtom Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 13:02
          > niepracująca mama ósemki ma więcej czasu dla dzieci niż pracująca normalnie matka jedynaka.

          Niepracująca mama ósemki ma tę zaletę, że po prostu JEST blisko dzieci, co jest ważne zwłaszcza dla maluchów - nawet jeśli nie bawi się z nimi przez cały czas w wycinanki i teatrzyk. Ale rozumiem, że praca matki wymusza racjonalizowanie, że kwadrans dziennie spędzony aktywnie z dzieckiem jest dla niego cenniejszy niż sama jej obecność.
          • mama_kotula Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 14:10
            echtom napisała:

            > > niepracująca mama ósemki ma więcej czasu dla dzieci niż pracująca normaln
            > ie matka jedynaka.
            >
            > Niepracująca mama ósemki ma tę zaletę, że po prostu JEST blisko dzieci, co jest
            > ważne zwłaszcza dla maluchów - nawet jeśli nie bawi się z nimi przez cały czas
            > w wycinanki i teatrzyk.

            Ja wiem, że nie powinnam się tu wypowiadać, bo mam zaledwie trójkę tongue_out, ale pracując po 8-10-11h dziennie, poświęcałam mniej czasu dwójce, niż poświęcam trójce, nie pracując. I to dużo mniej czasu - średnio 7-8h mniej.

            Cytat
            Ale rozumiem, że praca matki wymusza racjonalizowanie,
            > że kwadrans dziennie spędzony aktywnie z dzieckiem jest dla niego cenniejszy n
            > iż sama jej obecność.


            Kiedyś też tak racjonalizowałam, nieprawdaż. Bo to jest dość powszechne. Jeśli pracujesz przez 10h na dobę z dojazdami, jesteś w domu o 17:00 czy jeszcze później. Zostaje 3-4h na zabawę z dzieckiem, prace domowe i inne rzeczy. Trzeba racjonalizować. Ale mi było z tym źle (mi konkretnie, nie znaczy to, że ogólnie jest to źle dla każdego).
            Dlatego m.in. najpierw skróciłam sobie czas pracy (będąc w ciąży), potem zredukowałam do zera, do tego wypisałam dzieci ze szkoły, gdzie były przez prawie 9h dziennie. Bo widziałam, że to im źle robi i mi to źle robi i czas wspólny dramatycznie się kurczy.

            Oczywiście, co kto woli. Ja wolę tak, nie narzucam nikomu. Ale jestem w stanie uwierzyć, że pani wielodzietna z ósemką jest w stanie poświęcić więcej uwagi ósemce dzieci niż niektóre, powtarzam: _niektóre_ zapracowane mamy jedynaków.
            • mama_kotula Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 14:14
              Cytat
              Ja wiem, że nie powinnam się tu wypowiadać, bo mam zaledwie trójkę tongue_out, ale pracując po 8-10-11h dziennie, poświęcałam mniej czasu dwójce, niż poświęcam trójce, nie pracując. I to dużo mniej czasu - średnio 7-8h mniej.


              Źle się w sumie wyraziłam - chodzi mi o to, że starsza dwójka dostaje ode mnie wiecej czasu, niż dostawała, kiedy nie było najmłodszej. O.
    • echtom Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:03
      > Naprawdę, nic do wielodzietnych nie mam, bardzo nie lubię tylko poprawiania sobie nastroju kosztem innych i ustawiania się w pozycji "my dajemy radę, a inni to nieudacznicy i egoiści".

      To nie jest specyfika wielodzietnych. Nie słyszałaś nigdy wypowiedzi doskonałych matek doskonałych jedynaków lub doskonałej dwójki? smile
    • laquinta Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:09
      morgen_stern napisała:

      > Naprawdę, nic do wielodzietnych nie mam, bardzo nie lubię tylko poprawiania sob
      > ie nastroju kosztem innych

      Zauwazylam, ze tez lubisz poprawiac sobie nastroj kosztem innych, wiec o co Ci chodzi? smile)
      • morgen_stern Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:17
        Przykłady poproszę. Napisać można wszystko.
        • laquinta Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:31
          Weszlam na Twoj profil i prosze bardzo, pierwszy przyklad z brzegu.

          "Kerri, czekam z utęsknieniem na moment, w którym przeczytam twój pierwszy post z sensem. Jakimkolwiek"

          • morgen_stern Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:45
            I to nazywasz poprawianiem sobie nastroju czyimś kosztem? Chyba nie rozumiesz tematu. Rzekoma kerrii czepia się wszystkich i o wszystko, pisze nie na temat i okrutne bzdury. Nie czytałam ani jednej jej normalnej wypowiedzi. Ty też się mnie czepiasz bardzo często, tylko dlatego kojarzę twojego nicka, prawdziwa antyfanka smile
            Nie poprawiam sobie nastroju niczyim kosztem, nie siedzę i nie porównuję siebie do nikogo na forum i wbrew temu, co tu czasem czytam nie robię z siebie supergwiazdy. To wy ją ze mnie robicie, choćby tym czepianiem się za samego nicka smile
            • nabakier Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 15:41
              Nie przejmuj się nią, Morgen, Laquinta lubi się przypier...ić.
              • laquinta Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 16:18
                Jestes Nabakier niesprawiedliwa. Morgen tez lubi sie przypie...ic. I co, wolno jej?
                A Tobie tez wolno?

                Ja nie przypierd...am sie sobie a muzom, tylko odpowiadam na jej konkretny wpis dotyczacy poprawiania sobie samopoczucia cudzym kosztem. Swietoszka Morgan nie lubi jak ktos sobie poprawia, za to lubi, i to bardzo, poprawiac sobie.
                A jesli chodzi o Ciebie, to owszem, mozna by bylo porozmawiac, ale jestes histeryczna, upierdliwa, pamietliwa, napastliwa...po prostu strach sie do Cibie zblizyc na odleglosc mniejsza niz trzy posty...smile Poza tym wspieralam Cie dzielnie, kiedy Verdana odmowila Ci czlowieczenstwa. big_grin
                Acha, i nie masz poczucia humoru.

                • nabakier Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 16:30
                  Wiem, pamiętam smile I dziękuję smile Ale, ale wiesz co...teraz się zacukałam, czy Cię z kims nie pomyliłam, o rety, poczkej ino chwilę, to sprawdzę...
                  • laquinta Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 16:36
                    Nie, nie pomymylilas. To ja czekalam na Twoja odpowiedz, bo bylam jej ciekawa. smile)
                  • nabakier Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 16:46
                    Sprawdziłam. To jednak Ty. Chodzi mi o watek "pralnia pieniędzy"., gdzie się do mnie przypieprzyłaś niż gruchy ni z pietruchy, że mam z Tobą gadać w innym sad ale fakt, zdążyłam wtedy już zapomnieć, o tym, co wcześniej. Wyciągam grabę na zgodę smile

                    (Ostatnio to forum mnie wyprowadziło rzeczywiście z równowagi. Dość już miałam pseudo-grzecznych postów Echtom i Nangi- tej całej kampanii wpierającej potworną hipokryzję (można chczcić dzieci ateistów, by nie sprawić przykrości nani czy innej tchórzliwej matuli, można dyskryminować mniejszości, bo się tak katoliczce podoba itd. Tlumaczysz jak krowie na rowie- nie, ona ma prawo i już, OJP. Ale już najbardziej mnie wyprowadził watek z nabijaniem się z dzieci z orzeczeniami, kiedy to tylko DWIE osoby zareagowały! Rozumiesz- dwie. Postanowiłam dopieprzyć po całości, i tak będę robiła, zwłaszcza kurna, ugrzecznionym paniusiom typu Nanga i Echtom. I tej francy Triss, która nagonkę na te dzieci rozpoczęła. Głupoty i podłości w komplecie nie zniosę. Trudno.
                    • nabakier Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 16:49
                      Ach, a co do Morgen, no samica Alfa z niej jest, i czasem walnie, ale ją lubię. Ona nie ukrywa, że wali personalnie, a nie- jak tu kurna niektóre, za parawanem sprawy. wole tak, niż ogródkami. Wtedy odwalę, i jest po sprawie.
                    • laquinta Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 18:15
                      Z mojego p-u widzenia w wielu sprawach masz racje (czasem jednak jej nie masz), ale podajesz swoje racje tak, jakbys ludziom w tylki wsadzala laski dynamitu .... a tu trzeba spokojnie - przekonywac, nawolywac, uspokajac - jesli chcesz zmienic ich myslenie.

                      Poza tym za malo przygladasz sie racjom drugiej strony. Jak Ci cos nie pasuje, podpalasz lont..smile

                      Przyjmuje grabe na zgode, co nie znaczy, ze Cie kiedys znow, jak zajdzie potrzeba, nie objade i rozumiem, ze bedzie to wzajemna wymiana uslug.smile
                      • nabakier Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 20:02
                        smile
    • nabakier Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 11:36
      Kłamstwem jest, że Polacy nie mają więcej dzieci z wygody. Niektórzy owszem, ale zasadniczo dlatego, że polityka rodzinna państwa jest do kitu. Jest wprost wroga rodzinom wielodzietnym.
      Kobiety wychowujące dzieci nie mają emerytury, nie ma odpowiednich mieszkań- przy pracującym jednym rodzicu - a tylko jeden może pracować w takiej sytuacji- nigdy nie kupią samodzielnie mieszkania, nie ma odpowiednich zasiłków, a wiadomo, że jedna pracująca osoba nie wyżywi 8 czy 10 osób. Nie ma zaplecza przedszkolnego, szkoła też kosztuje ( w kosztach ukrytych), gdy stanie się nieszczęście typu poważna choroba (zwłaszcza choroba osoby pracującej), to taka rodzin jest w zasadzie bez szans.

      Ta pani z wywiadu perfidnie naddaje. Poprawia sobie samopoczucie deprecjonując innych, bardziej w tej sytuacji rozsądnych, niż ona.
      I żeby nie było- jestem za rodzinami rozsądnie wielodzietnymi. ósemka to już przesada, bo dziecko za bardzo nie doświadczy rodziców, tylko rodzeństwa. ale czwórka-piątka, czemu nie.
      • araceli Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 12:20
        nabakier napisała:
        > Kłamstwem jest, że Polacy nie mają więcej dzieci z wygody. Niektórzy owszem, al
        > e zasadniczo dlatego, że polityka rodzinna państwa jest do kitu. Jest wprost wr
        > oga rodzinom wielodzietnym.

        Ależ bzdura! Poczytaj sobie wątki gdzie pada pytanie czy miacie tyle dzieci ile chciałyście mieć. Zdecydowana większość ma. Części zdarzyło się więcej niż chcieli.

        Owszem - nie mamy dzieci z wygody bo życie oferuje nam coś poza byciem matkami. Chcemy od życia czegoś więcej niż pieluch. Nie znam kobiet, które zdecydowałyby się na 6 dzieci jakby im państwo emeryturę zapewniło. One po prostu nie chcą i tyle. Nie znam kobiet, które nie zdecydowały się na kolejne dzieci bo przedszkola nie było. To wymówka. Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu. Tu jest artykuł o rodzinie z ÓSEMKĄ dzieci. Da się? Da się! Jeżeli się chce. Jak nie to nie.
        • nabakier Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 12:48
          Dla Ciebie bzdura, dla innych- nie. Ja sama chciałam tylko trójkę, ale rozumiem, że ktoś chce czwórkę. Więcej nie.
          Nie ma jednego zadekretowanego modelu liczebnego rodzicielstwa. Ktoś chce jedno- niech ma jedno, ktoś piątkę- niech ma piątkę. Byle nie deprecjonował tego drugiego,.
          A państwo mamy jakie mamy- fatalne w polityki (pro)rodzinnej. Dla mnie ten wymiar ułatwień rodzinnych jest najważniejszy: wtedy ludzie w jako takiej swobodzie będą decydować.
          • araceli Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 12:57
            nabakier napisała:
            > Dla Ciebie bzdura, dla innych- nie. Ja sama chciałam tylko trójkę, ale rozumiem
            > , że ktoś chce czwórkę. Więcej nie.
            > Nie ma jednego zadekretowanego modelu liczebnego rodzicielstwa. Ktoś chce jedno
            > - niech ma jedno, ktoś piątkę- niech ma piątkę. Byle nie deprecjonował tego dru
            > giego,.

            Nie nazywam bzdurą tego, że ktoś chce mieć jedno, dwoje czy dziesięcioro dzieci. Nazywam bzdurą twierdzenie, że ludzie nie mają tyle dzieci ile chcą bo państwo im nie pomaga.

            > A państwo mamy jakie mamy- fatalne w polityki (pro)rodzinnej. Dla mnie ten wymi
            > ar ułatwień rodzinnych jest najważniejszy: wtedy ludzie w jako takiej swobodzie
            > będą decydować.

            Polityka prorodzinna czyli 'państwo daj'. 'Ułatwienia rodzinne' czyli zasiłki, dotowane żłobki, przedszkola, bezpłatna edukacja i jeszcze emeryturka dla mamuśki. A kto ma na to wszystko zapieprzać?

            To ja chcę mercedesa a co! Niech państwo da mi kasę to będę w 'jako takiej' swobodzie decydować jak będę żyć!
            • nabakier Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 14:16
              > . Nazywam bzdurą twierdzenie, że ludzie nie mają tyle dzieci ile chcą bo państw
              > o im nie pomaga.

              Bo nie pomaga. I spora część ludzi z tego powodu nie ma.

              > A kto ma na to wszystko zapieprzać?

              My, a potem te dzieci. Francja tak ma i ma dodatki przyrost naturalny. Nie ma innego rozwiązania, czy Ci się to podoba, czy nie.
              • araceli Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 15:22
                nabakier napisała:
                > Bo nie pomaga. I spora część ludzi z tego powodu nie ma.

                Uwielbiam tego typu określenia 'spora część'. To znaczy ile 1%? 2%? Już widzę te hordy kobiet rzucające się na facetów, żeby strzelić sobie 4-10 dzieci, bo państwo więcej miejsca w żłobkach zrobi! Normalnie pedzą lecą!

                Jeszcze raz odwołuję do wątków 'czy macie tyle dzieci ile chciałyście'.


                > My, a potem te dzieci. Francja tak ma i ma dodatki przyrost naturalny. Nie ma
                > innego rozwiązania, czy Ci się to podoba, czy nie.

                Płać francuskie podatki będziesz miała francuski socjal. I zaimportuj sobie kilka milionów muzułmańskich imigrantów big_grin
                • lauren6 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 15:33
                  araceli napisała:

                  > To znaczy ile 1%? 2%? Już widzę te hordy kobiet rzucające się na facetów, żeby strzelić sobie 4-10 dzieci, bo pa
                  > ństwo więcej miejsca w żłobkach zrobi!

                  Wiesz, problemem polski nie jest nakłonienie Polek do rodzenia czwartego lub dziesiątego dziecka. Problemem jest przekonanie mam jedynaków lub bezdzietnych małżeństw by nabrali ochoty do dalszego rozmnażania. Średnia 2.1 dziecka na matkę załatwia nam sprawę, nie musi być od razu średniej 4. I tak, w takim przypadku ułatwiony powrót do pracy zmienia postać rzeczy.
                • nabakier Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 15:40
                  O boże, nie bądź upierdliwa, nie prowadzę statystyk na wszelka okoliczność. Nie wiem, ile, wiem że są, i to mi wystarcza. Zauważam problem. Są ludzie, którzy chcą mieć więcej dzieci. To forum nie jest reprezentatywne, wielodzietni org też nie.
                  Priorytetem państwa jest wspierać dzietność, tu już dzwony na alarm biją.
                  Twoje negowanie problemu nie wnosi nic.
                  • araceli Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 15:45
                    nabakier napisała:
                    > O boże, nie bądź upierdliwa, nie prowadzę statystyk na wszelka okoliczność. Nie
                    > wiem, ile, wiem że są, i to mi wystarcza. Zauważam problem. Są ludzie, którzy
                    > chcą mieć więcej dzieci. To forum nie jest reprezentatywne, wielodzietni org też
                    > nie.

                    Ale Twoje obserwacje też nie są reprezentatywne. Zawsze znajdzie się ktoś taki, który chciałby inaczej ale to margines a nie reguła. Spadek dzietności to w głównej mierze kwestia zmian kulturowych a nie braku żłobków.
                    • nabakier Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 16:17
                      Oczywiście, że też. Ale nie zmienia sprawy, że sa i tacy, ktorzy chcą mieć więcej dzieci. w takiej Francji czy Szwecji tez zachodzą zmiany kulturowe, a dzietność jest większa, niż u nas. Powyżej 2. I on i się utrzymają, a my polecimy.
                      Nie ma co obśmiewać wielodzietności, tylko ją wspierać, wszystkimi siłami. My MUSIMY bardziej ją wspierać, niż kraje bogate, bo do nich imigranci przybędą, a do nas nie.
                      • araceli Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 17:08
                        nabakier napisała:
                        > Nie ma co obśmiewać wielodzietności, tylko ją wspierać, wszystkimi siłami.

                        To sobie wspieraj. Ja tam nie uważam, żeby jakieś 'wszystkie siły' w wielodzietność trzeba było pakować. To często inwestycja niepewna, która ma szanse się nie zwrócić. I nie wierzę, że socjalem da się zmienić wzorce kulturowe. No chyba, że przekonać patologie do rozmnażania się dla tej kasy:
                        wiadomosci.onet.pl/kraj/dzieci-becikowego-to-makabryczny-dziki-swiat,1,5441493,wiadomosc.html
      • lauren6 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 12:45
        nabakier napisała:

        > Niektórzy owszem, ale zasadniczo dlatego, że polityka rodzinna państwa jest do kitu. Jest wprost wroga rodzinom wielodzietnym.

        Z tym się zgodzę. Trzeba wziąć poprawkę na to w jakich czasach żyjemy. Część kobiet w ogóle nie będzie miała dzieci, bo nie. Część takich jak ja z wygody będzie mieć 1-2 dzieci. Więc jeśli państwo chce mieć zapewnioną zastępowalność pokoleń i przyrost demograficzny, zamiast jednej wielkiej wymieralni, musi w rozsądny sposób wspierać osoby, którym się chce mieć więcej dzieci.

        A realia jakie są takie są. Do państwowego przedszkola prędzej dostanie się dziecko z konkubinatu niż małżeństwa. Ulgę prorodzinną większą odpisze sobie dwójka pracujących rodziców dwójki dzieci niż rodzice 8 dzieci, gdzie pracuje jedno z nich. I tak dalej można wymieniać. Czy to jest rzucanie kłód pod nóg wielodzietnym rodzinom? Moim zdaniem tak.
        • araceli Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 12:59
          lauren6 napisała:
          > musi w rozsądny sposób wspierać osoby, którym się chce mieć więcej dzieci.

          'W rozsądny sposób' czyli zabrać tym, którzy ciężko i uczciwie pracują?
          • lauren6 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 13:30
            Tak, dać w łeb i ukraść w biały dzień.
          • paskudek1 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 20:10
            araceli sory, ale ci ktorzy maja więcej dzieci TEŻ ciężko i uczciwie pracują. ze nie zawsze na etacie... ok, ale pracuja bo wybacz ale wychowanie 4, 5 czy 8 dzieci to jest ciągla praca 24 na dobę, 365 dni w roku i przez kilkanascie lat. Nie ma odpusć.
            • araceli Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 20:18
              paskudek1 napisała:
              > araceli sory, ale ci ktorzy maja więcej dzieci TEŻ ciężko i uczciwie pracują. z
              > e nie zawsze na etacie... ok, ale pracuja bo wybacz ale wychowanie 4, 5 czy 8 d
              > zieci to jest ciągla praca 24 na dobę, 365 dni w roku i przez kilkanascie lat.
              > Nie ma odpusć

              Tylko widzisz - ja od nich nic ekstra nie chcę smile

              Swoją drogą to niby wychowanie dwójki dzieci to co jest? Praca na pół etatu? wink
    • trissie Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 15:15
      Zgadzam się całkowicie z poglądem prezentowanym w artykule. Mamy czwórkę dzieci, z każdym kolrjnym poprawia się nasza sytuacja finansowa, chociaż kiedy decydujemy sie na kolejne, wcale nic na to nie wskazuje. Tak, każde dziecko rodzi się z bochnem chleba, oprócz tego mam jeszcze inne doswiadczenie. Kazde przynosi jakis moj nowy talent. Ostatnie - nową profesję - hobby, którą kocham szaleńczo. Jestesmy bardzo zapracowani i zajęci naszymi dziecmi, rodzina wielodzietna musi zawsze bardziej sie starac, bo dzieci podejrzane są o patologię - to wymusza lepsza organizację. Ale chociaż oboje padamy wieczorem ze zmęczenia, i tak nasza relacja z mężem jest lepsza niz kiedykolwiek. Mamy nawet czas, żeby wyskoczyc na kolację. Mamy nadzieję na kolejne dzieci. A swoją drogą, wątki o wielodzietnosci zawsze rozbudowują sie do potężnych rozmiarów. Ciekawe dlaczego? Moze faktycznie wypartym mocno powolaniem kobiety jest jednak miec dzieci? Naszej wielodzietnosci najbardziej nienawidzą te panie, które mają jedno dziecko i aborcje za sobą, oraz wygodne zycie, które wcale ich nie nasyca, ani nie czyni wbrew zalozeniom szczęsliwszymi.Ale to tylko moja teoria glupiej wielodzietnejsmile
      • araceli Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 15:26
        trissie napisała:
        > Moze faktycznie wypartym mocno powolaniem kobiety jest jednak miec dzieci?
        > Naszej wielodzietnosci najbardziej
        > nienawidzą te panie, które mają jedno dziecko i aborcje
        > za sobą, oraz wygodne zycie, które wcale ich nie nasyca, ani nie czyni wbrew z
        > alozeniom szczęsliwszymi.Ale to tylko moja teoria glupiej wielodzietnejsmile

        I właśnie dlatego ludzi nie lubią wielodzietnych. Z powodu durny stereotypów, którymi się kierują, poczucia jedynie słusznej drogi, misji, wywyższania się i wmawiania naokoło wszystkim, jacy to są nieszczęśliwi i ile to aborcji przeszli. Żałosne!
        • trissie Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 16:04
          Wiedziałam, że mój post spowoduje nieprzyjemnie i agresywne komentarze. Nikomu niczego nie wmawiam, wypowiadam swoja opinię, czy należy tutaj wypowiadac opinie jedynie sluszne? Gdzie zuważylas wywyzszanie się w moim poscie? mówię wylącznie o swoich doswiadczeniach. Nikomu nie wmawiam, ile to aborcji przeszedl. Komentarze na nasz temat z ostatniego czasu: "dziecioroby cholerne, dobrze że ja się wyskrobałam i nie ciągam takiego ogona za sobą"
          • gryzelda71 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 16:06
            Nie wmawiasz,ale sugerujesz to matkom jedynaków.
            • trissie Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 16:45
              nie zrozumialas chyba, niczego nie sugeruję nieznanym mi matkom jedynakow. Mowię o matkach jedynakow z mojego otoczenia, które otwarcie i wprost deklarują, że mają za sobą aborcje i wypowiadają się wprost lub za plecami o naszej wielodzietnosci w bardzo nieprzyjemny sposob. Możesz nie wiedziec i nie przezywac tego, bo nie masz wielu dzieci, więc ta dyskusja mija się z celem. Opiszę kilka reakcji na nasza czwartą ciążę: "nikt ci nie powiedział o tym, że rozrodczosc się kontroluje?" (autor: mama kontrolująca swoja rozrodczosc przez aborcję w 16 tygodniu w zeszłym roku - mieszkam w kraju w którym aborcja jest legalna do 24 tyg.). Połozna: "zdajesz sobie sprawę z tego, że jezeli nie będziesz używac srodkow antykoncepcyjnych, znowu będziesz w ciąży?" (skoro wielodzietna, znaczy głupia) oraz:" nie musisz kontynuować tej ciąży przecież." I tak dalej.
              • gryzelda71 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 17:25
                Ale jesteś pewna swojego wyboru?To czemu przejmujesz się zdaniem innych na ten temat?I to osób od których nijak nie zależysz.
                • trissie Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 18:23
                  Zauważam pewną prawidłowosc. I faktycznie, zwykle przykre komentarze sprawiają mi przykrosc, tobie przykre komentarze na Twój temat sprawiają radosć? Znowu wyszłam na nienormalnąsmile
                  • gryzelda71 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 20:47
                    zwykle przykre komentarze sprawiają
                    > mi przykrosc, tobie przykre komentarze na Twój temat sprawiają radosć?

                    Są mi obojętne.Tak też można.
              • nabakier Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 17:30
                > o matkach jedynakow z mojego otoczenia, które otwarcie i wprost deklarują, że
                > mają za sobą aborcje

                A co Ci do ich aborcji? Twoja sprawa?
                • trissie Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 18:17
                  nie moja, więc nie daję sobie prawa do komentowania jej wyborów. Natomiast ona daje sobie prawo do komentowania moich. Taka ciekawostka przyrodnicza.
          • thegimel Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 16:09
            Wart Pac pałaca...
            Sorry, ale teksty o rodzicach jedynaków, że mają jedno dziecko z wygody i egoizmu i na pewno musiały dokonać aborcji, żeby więcej dzieci nie mieć, są na takim samym poziomie jak teksty o pieprzonych dzieciorobach. Dno i metr mułu.
        • nabakier Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 17:29
          10/10
          Zawsze, kurna, taka wstawka musi się znaleźć. Co potwierdza, że mają jednak problem z tą swoją wielodzietnością.
      • lauren6 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 15:29
        Jesteś tak żałosna, że niedobrze się robi jak się czyta twoje wypociny.
        Jak ktoś ma jedno dziecko to pewnie z powodu aborcji? Lecz się. I zajmij własną macicą, a nie cudzą.
        • trissie Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 18:21
          Dobrze, ale w takim razie konsekwentnie - ty tez zajmij sie wlasną a nie cudzą. Jednak z tego co widzę, posty o wielodzietnosci mają zwykle kilkaset wpisów, amatorów zajmowania sie macicą wielodzietnych jest jednak sporo.
      • rhaenyra Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 15:50
        >Tak, każde dziecko rodzi się z bochnem chleba,
        myślałam że z łożyskiem
        fakt niektorzy to jedza
        ale dzemem sie tego raczej nie posmaruje
      • gryzelda71 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 16:04
        Naszej wiel
        > odzietnosci najbardziej nienawidzą te panie, które mają jedno dziecko i aborcje
        > za sobą, oraz wygodne zycie, które wcale ich nie nasyca, ani nie czyni wbrew z
        > alozeniom szczęsliwszymi.Ale to tylko moja teoria glupiej wielodzietnejsmile

        O rany....
        Nie jesteś aż tak szczęśliwa,jak twierdzisz skoro piszesz coś takiego.
        • trissie Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 16:08
          przekonałas mnie, nie jestemsmile
    • kobieta_z_polnocy Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 16:01
      Nigdy nie zrozumiem tej nagonki na rodziny wielodzietnie. Co jakis czas pojawia sie forumka z kolejnym lakomym kaskiem nt. wielodzietnych.org (o ktorych dowiedzialam sie dopiero z tego forum), a jak takich zabraknie, to wystarczy nawet niewinny w sumie wywiad.

      Ci ludzie wydaja sie jak najbardziej w porzadku. A ze ida pod prad i byc moze przypisuja niechcec bogu ducha winnym zachowaniom (vide pani urzedniczka)? W sumie po lekturze 140 odpowiedzi wcale sie im nie dziwie. Czepianie sie slowek, interpretowanie dwoch slow na tysiace sposobow, a to wszystko po to by moc sie na cos oburzyc.
      • mirmunn Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 16:10
        Nie przyszłoby mi do głowy oceniać i komentować czyjejś "dzietności" - czy to ilościowo, czy to jakościowo. Są to sprawy bardzo intymne i włażenie z butami w temat ilości dzieci czy też związanych z tym decyzji jest wyjątkowym chamstwem. Podobnie- z bezdzietnością.
        Za posiadaniem jedynaka, zwłaszcza w późnym wieku czy nieposiadaniem dzieci niestety często stoją prawdziwe dramaty- poronienia, ciąże pozamaciczne, długo leczona niepłodność itd.
        A jeśli brak dzieci jest świadomą decyzją? Cóż, każdy ma prawo do decyzji.
        Gdyby otoczenie szanowało te prawa i nie wtykało nosa w nie swoje sprawy, ośmielam się twierdzić, że byłoby mniej beczek z kapustą, śliskich kocyków i zwłok niemowląt na śmietniku.

        Ile kto ma dzieci- nie jest moją sprawą. Reaguję, gdy widzę, że dzieje się im krzywda. Wtedy nie mam problemu z telefonem do odpowiednich instytucji (raz czy dwa mi się zdarzyło).
      • thegimel Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 17:11
        Tak naprawdę ci państwo nie różnią się specjalnie dla mnie od matki jedynaka, która o matce trojga dzieci (nawet zaplanowanych ) mówi z pogardą: patologia i dziecioroby. Jedno i drugie zakłada uznanie własnej drogi za jedynie słuszną a każda inna droga jest gorsza. Ja mam jedno dziecko - nie z wygody. Może będzie drugie, ale może się zdarzyć i nie czepiam się jak ktoś świadomie decyduje się na więcej. A do wielodzietnych.org czepiamy się nie o posiadanie dużych rodzin i nawet nie o oderwane od rzeczywistości poglądy, ale o chęć narzucenia ich innym. I o formę w jakiej je wyrażają.
        • ledzeppelin3 Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 18:53
          Jestem matką wielodzietną i w życiu spotykam się praktycznie wyłacznie z życzliwością, sympatią, nawet podziwem i pomocą. Agresja, pogarda dla wielodzietnych i poczucie wyzszości w stosunku do wielodzietnych widzę i odczuwam właściwie tylko na forum emama.
        • kkokos Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 19:55
          thegimel napisała:

          > Tak naprawdę ci państwo nie różnią się specjalnie dla mnie od matki jedynaka, k
          > tóra o matce trojga dzieci (nawet zaplanowanych ) mówi z pogardą: patologia i d
          > ziecioroby. Jedno i drugie zakłada uznanie własnej drogi za jedynie słuszną a k
          > ażda inna droga jest gorsza.

          święte słowa!
    • undoo Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 18:56
      Ziew - kolejna przejazdzka po wielodzietnych katolikach. Mam nadzieje, ze osoby niedowartosciowane poczuly sie lepiej i poczuly w rekach oswiaty kaganek niesiony przed ciemnym katolickim i wielodzietnym ludem.
    • kkokos Re: Każde dziecko przychodzi z bochnem chleba 13.03.13, 19:54
      DOROTA: Wraca mama z dwójką dzieci z placu zabaw, a ludzie, widząc umorusane maluchy, mówią: "Brudne dziecko to szczęśliwe dziecko". Ale kiedy z placu zabaw wraca rodzina taka jak moja i dzieci też są brudne, to mówią: "No tak... rodzina wielodzietna".

      a to akurat prawda - ten stereotyp.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja