pannaviganna
13.03.13, 15:03
Drogie E-mamy, Wy wiecie wszystko, Od pewnego czasu gryzie mnie pewien problem: mam w rodzinie niepełnosprawnego (karłowatość) chłopaka, ma 34 lata, jego rodzice nie żyją, a on sam "unosi się dumą" i nawet nie posiada orzeczenia o niepełnosprawności, a tym samym nie otrzymuje żadnej renty, zasiłków.
Jest strasznie ambitny i chce pracować, nie chce być niepełnosprawnym i otrzymywać z tego tyt. żadnej pomocy, jednak obecnie nie ma pracy, ale otrzymuje zasiłek dla bezrobotnych (jeszcze przez 3 m-ce) szuka pracy, ale strasznie martwie się o niego.
Chłopak skończył studia, chodził do zwykłej podstawówki (nie integracyjnej) nie wiem dlaczego rodzice nie ubiegali się wcześniej o orzeczenie, odkąd chłopak jest pełnoletni też sam nie wystąpił o uznanie go niepełnosparwnym, dla niego to drażliwy temat, nie chce korzystać z żadnych przywilejów. Pracował normalnie po 8 h, bez dodatkowego urlopu, nie korzysta z wyznaczonych miejsc do parkowania. O jego chorobie nigdy sie nie mówiło, dopiero teraz przez przypadek dowiedziałam się, że nie ma tego orzeczenia. Martwię się, że jak skończy się zasiłek dla bezrob. to będzie bez środków do zycia. Nie ma tez najbliższej rodziny: rodzeństwa, rodziców, który mogli by go wspomagac finansowo.
Chciałąbym się dowiedzieć od której strony ugryźć tą sprawe i czy w ogóle jest szansa na uzyskanie renty rodzinnej już po śmierci rodziców. Dokąd pójść najpierw?