Mąż i jego telefon

13.03.13, 20:04
Dziewczyny,czy ja mam rację,czy jestem walnięta,że wymagam tego od męża ?
Jesteśmy 13 lat małżeństwem,razem 18 lat.
Od tygodnia, mąż chodzi cały czas z telefonem w kieszeni,zwróciłam mu uwagę,że mi się to nie podoba ,bo wygląda conajmniej dziwnie oraz niepokojąco,dwa dni temu widzę ,ze komórka leży obok niego,ale ma kod dostępu.
Zrobiłam dym,a on mi na to ,że to jego telefon i ma do tego prawo.
Jestem wyczulona na te sprawy,bo kilka lat temu były smsy z koleżanką z pracy i z tego wielka afera.
A teraz znowu,takie zachowanie,więc dzwony mi w głowie biją.
    • triss_merigold6 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:09
      Przetrzep mu telefon jak pójdzie spać i pozbędziesz się wątpliwości. Niezbyt etyczne ale łatwe do wykonania.
      • 8gocha Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:11
        triss_merigold6 napisała:

        > Przetrzep mu telefon jak pójdzie spać i pozbędziesz się wątpliwości. Niezbyt et
        > yczne ale łatwe do wykonania

        Ale jak,gdy założył jakiś kod pin ?
        • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:13
          i bardzo dobrze, wiedzial co robi.

          jego telefon - jego sprawa.
          troche szacunku. ja sie nie dziwie, ze ma pin, skoro chcesz go tak kontrolowac.
          • dziennik-niecodziennik Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:17
            > troche szacunku.

            ona ma jego szanować, a on ją?...
            • altz Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:22
              dziennik-niecodziennik napisała:
              > ona ma jego szanować, a on ją?...
              On ją też, też nie powinien zaglądać do jej telefonu. big_grin
            • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:24
              dziennik-niecodziennik napisała:

              Cytatona ma jego szanować, a on ją?...

              a masz 100% gwarancje, ze jej nie szanuje?
              100% gwarancje, ze pan ma du*e na boku?

              nie. i poki co to ona brak szacunku wykazuje.

              jezeli jest cos na rzeczy - wyjdzie. predzej czy pozniej, bez koniecznosci ponizania sie trzepaniem telefonu.
              • ulas123 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:34
                > jezeli jest cos na rzeczy - wyjdzie. predzej czy pozniej, bez koniecznosci poni
                > zania sie trzepaniem telefonu.

                Pewnie, że wyjdzie np w wynikach badań, albo u ginekologa...
                • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:37
                  ulas123 napisał:

                  CytatPewnie, że wyjdzie np w wynikach badań, albo u ginekologa...

                  yyyyyy, ze co?
                  • ola_fatyga Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:50
                    albo jak spadnie jej odpornosc, bo hiva zlapala
                    • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:54
                      oh, no tak.
                      bo te trzecie to nie dosc, ze biednych misiow wykorzystuja, wiaza sznurem, gwalca w piwnicy i ONE rozbijaja rodziny, to jeszcze KAZDA jedna z kompletem chorob wenerycznych i hiv.
                      suspicious

                      masakra, jakie wy wypaczone myslenie macie uncertain
                      • altz Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:00
                        murwa.kac napisała:
                        > bo te trzecie to nie dosc, ze biednych misiow wykorzystuja, wiaza sznurem, gwal
                        > ca w piwnicy i ONE rozbijaja rodziny, to jeszcze KAZDA jedna z kompletem chorob
                        > wenerycznych i hiv.
                        > suspicious
                        > masakra, jakie wy wypaczone myslenie macie uncertain

                        To jest myślenie życzeniowe. Jest wina, więc powinna być kara! smile
                        Jeśli już nie piorun, to chociaż HIV. big_grin

                        Jeśli ktoś nie chce, to nie ma sensu go zatrzymywać, bo takie reakcje walki mają zupełnie odmienny sukces od zamierzonego. Chcesz iść? Droga wolna!
                        Ludzie są wolni, i tak zrobią, co będą chcieli.
                      • dziennik-niecodziennik Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:01
                        osobiscie mam wrażenie że Ty tez masz co nieco wypaczone.
                        • joanna35 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:05
                          dziennik-niecodziennik napisała:

                          > osobiscie mam wrażenie że Ty tez masz co nieco wypaczone.

                          To jest nas dwiesmile
                          • lauren6 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:19
                            Trzy.

                            Jak cudownie założyć, że wszelkie problemy, choroby weneryczne nas nie dotyczą. Kiła? Chlamydia? A co to jest? HIV? Toż to tylko geje i prostytutki chorują, a nie pożądane kochanki misia-pysia. Hulaj dusza, piekła nie ma.
                            • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:25
                              > Jak cudownie założyć, że wszelkie problemy, choroby weneryczne nas nie dotyczą.
                              > Kiła? Chlamydia? A co to jest? HIV? Toż to tylko geje i prostytutki chorują, a
                              > nie pożądane kochanki misia-pysia.

                              Sęk w tym, że tu się zazwyczaj zakłada niemal 100% pewność, że kochanki mysia-pysia to nosicielki wszelkich paskudztw i nie ukrywam - też mnie to rozbroiło smile
                              • thegimel Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 08:44
                                Aquarianna, znałam dziewczynę, która dowiedziała się w ciąży będąc o HIV. Zaraził ją mąż, pierwszy i jedyny facet jakiego miała. Nie każda kochanka musi być chora wenerycznie, ale się zdarza niestety.
                                • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 09:08
                                  thegimel napisała:

                                  Cytat. Nie każda kochanka musi być chora wenerycznie, ale się zdarza niestety.

                                  oj oczywiscie, ze sie zdarza.
                                  normalne.
                                  tylko tu to zabrzmialo jakby ABSOLUTNIE kazda ta trzecia (koniecznie ta trzecia, inne nie) nosicielkami byly.
                                  • ksionzka Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:46
                                    To to tak odebrałaś, bo ci było wygodnie. Ja nie odniosłam takiego wrażenia.
                              • lauren6 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 08:50
                                Idąc z kimś do łóżka idziesz do łóżka również z wszystkimi jego/jej byłymi partnerami. Kochanka męża może być bardzo przyzwoitą cichodajką, puszczającą się jedynie z innymi pożądanymi żonatymi mężczyznami. Jej mąż może natomiast korzystać z usług prostytutek i pechowo ona również może być źródłem zarażenia jakimś syfem.

                                Trzeba być skrajnie naiwną, żeby nie napisać głupią, osobą, by zakładać, że pomimo zdrady partnera problem chorób wenerycznych nas nie dotyczy.
                                • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 09:53
                                  > Trzeba być skrajnie naiwną, żeby nie napisać głupią, osobą, by zakładać, że pom
                                  > imo zdrady partnera problem chorób wenerycznych nas nie dotyczy.

                                  A w którym miejscu i kto zakłada coś takiego?
                            • anorektycznazdzira Re: Mąż i jego telefon 15.03.13, 17:43
                              >> jest nas
                              > Trzy.

                              Cztery, albo i 24, nie będę liczyć też się dopisuję.
                              Że ktoś może mieć problem z przyswojeniem, że obawa przed HIV, chlamydią, HCV i grzybica jest przejawem zdrowego rozsądku a nie pragnieniem kary boskiej dla potencjalnej 'trzeciej'- do tego naprawdę muszą wystąpić deficyty poznawcze.
                        • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:09
                          no coz.
                          wrazenie masz prawo miec big_grin
              • dziennik-niecodziennik Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:00
                wiesz co, ja nie mialam gwarancji. mialam podejrzenie. gwarancje dalo mi wlasnie zajrzenie do telefonu.
                nie to zajrzenie mnie poniżyło, tylko to jak ohydnie bylam oszukiwana.
                • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:08
                  nie.
                  ponizylas sie zagladajac do tego telefonu i tyle.

                  predzej czy pozniej by sprawa wyplynela. romans ma krotkie nogi

                  czuc sie ponizona, bo ktos Cie oszukal - kuriozalne. jakbys miala na to wplyw jakikolwiek.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:11
                    ach jakaś Ty wszystkowiedzaca big_grin
                    romans by NIE wypłynął, uwierz mi, wiem co mówię.
                    ja sie zaglądaniem do telefonu poniżona nie czuję, a Twoja opinia w tej kwestii niekoniecznie musi być słuszna. kazdy ma inne poczucie tego co go razi.
                  • chipsi Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 14:17
                    > predzej czy pozniej by sprawa wyplynela. romans ma krotkie nogi

                    Pozwolę się sobie z tym stwierdzeniem nie zgodzić. No i ile to jest krótko? Miesiąc, rok, 10 lat bycia oszukiwaną i wyśmiewaną przez męża i znajomych, którzy wiedzą bo to żona dowiaduje się ostatnia? Bo uszanowała prywatność męża?

                    Do autorki wątku: kontrola podstawą zaufania wink Pomyśl, co byłoby powodem żebyś sama ukrywała przed mężem telefon?
                  • ksionzka Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:53
                    A skąd pewność kiedy i czy by wypłynęło? Skąd pewność że to romans a nie bzykanie z kim popadnie. Każdy taki stosunek zwiększa ryzyko na to że zapłacę własnym zdrowiem na przykład. No ale mam czekać i ryzykować bo to cudzy telefon. No tak lepiej szanować cudza prywatność kosztem własnego życia ( nie dosłownie)
                    Oczywiście ze mam wpływ na to czy ktoś mnie oszukuje. mogę na to pozwalać X czasu aż kogoś ruszy sumienie albo to zakończyć. Ja np lubię mieć swoje życie w swoich rękach nie cudzych.
              • ksionzka Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:39
                Aha a do tego czasu trzeba być przykładną oddaną żoną, która najwyżej później dowie się że jest idiotką, która marnowała życie na bycie z kimś kto ją oszukuje. W sumie chyba dowie się o tym dużo później może nawet po 20 latach bo przecież nie wypada w ogolę się interesować życiem uczuciowym męża trzeba czekać aż sam powie, albo jakaś życzliwa dusza bo jak inaczej? grzebac po kieszeniach? rozmawiać? śledzić? Ino czekać a latka lecą, zegar tik, tfu tyka - zmarnujesz życie ale byłaś uczciwa - szanowałaś prywatność męża. ha dobre, dobre.
                Nigdy w życiu nie zajrzałabym do telefonu męża jeśli leżałby byle gdzie i nie był zabezpieczony. Każda inna sytuacja wzbudziłaby mój niepokój.
                • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:42
                  amen
                • anorektycznazdzira Re: Mąż i jego telefon 15.03.13, 17:46
                  w setkę!
          • fifiriffi Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 22:13
            murwa.kac napisała:

            > i bardzo dobrze, wiedzial co robi.
            >
            > jego telefon - jego sprawa.
            > troche szacunku. ja sie nie dziwie, ze ma pin, skoro chcesz go tak kontrolowac.

            pff
            daj spokój...pewnie,że przetrzep komórkę.
            Masz podstawy...kom wiecznie przy nim,blokada i wcześniejsze smsy?
            Później ci będę pisały,jaka to biedna jesteś,a jak co do czego to się plują o sprawdzenie tel?
          • ksionzka Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:30
            Oczywiście, że wiedział co robi? Ja tez nie byłabym taka idiotką żeby zostawiać telefon wolno, lub bez pinu mając COŚ w telefonie. Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.

            Pewnie że jego telefon i jego sprawa, jego życie uczuciowe jego sprawa a żona? Co ją obchodzi życie uczuciowe męża...niech wykaże szacunek dla owego życia uczuciowego.

      • 9eliza Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:16
        triss_merigold6 napisała:

        > Przetrzep mu telefon jak pójdzie spać

        Tylko delikatnie wyciagnij telefon z pod poduszki zeby sie nie obudzil.
        A tak na powarznie bardzo ci wspolczuje takie zachowanie swiadczy o tym ze ma cos do ukrycia.Sprawdz koniecznie ten telefon.
    • doral2 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:12
      dobrze ci te dzwony biją.
      to znaczy, niedobrze że w ogóle biją...

      kod dostępu po tylu latach, to już bardzo mocno bijący dzwon.
      mówiąc krótko, mąż się sam podał na tacy.
      • 8gocha Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:18
        Podczas wymiany zdań,usłyszałam,że to jego telefon i on będzie tak robił,czy mi się podoba czy nie.
        Jeśli mi tak źle,to mogę się z nim rozwieść i może wtedy się dogadamy lepiej.Ręce mi opadły.
        Codziennie wychodzi na siłownię z moim szwagrem,300 metrów od domu.
        gdy mu zwróciłam uwagę ,że codziennie wychodzi ,to stwierdził,że ja też powinnam ,bo on ma dosyć ,że ja ciągle w domu siedzę.
        tylko ja siedzę,bo sprawdzam dziecku lekcje,pomagam odrabiać,itd.
        Widzę,że dzieje się źle.
        • joanna35 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:25
          Czy mąż ma jakieś obowiązki w domu?
        • dziennik-niecodziennik Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:02
          Ty to wez wyjdz. a jak wrócisz to sprawdz czy to co mialo byc zrobione bylo zrobione, jak nie bylo - pozwól panu poniesc konsekwencje.
          tylko mu listy spraw do zrobienia nie zostawiaj...
    • dziennik-niecodziennik Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:16
      to po kiego Ci jeszcze coś?
      żółta kartka od razu. jak sie bedzie burzył że sie czepiasz a nie masz czego - przypomnij sytuację z kolezanką z pracy i popros o okazanie telefonu. jak nie ma nic do ukrycia to pokaze, czemu nie przeciez?
      choc i tak bylby glupi gdyby tego nie wykasował.
      • 8gocha Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:23
        Kazałam mu dzisiaj pokazać,bo stwierdził ,że kod pin to mój wymysł,ale niestety nie doczekałam sie ,bo bronił go strasznie.
        gdy mu przypomniałam kolezankę z pracy,to stwierdził,że to jego kolezanka i dobrze o tym wiem.
        Na końcu wykrzyczał,że jutro się do mamusi na tydzień wyprowadza,bo tego dosyć.
        Dosyć ,ukrywania się z telefonem?
        • triss_merigold6 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:26
          A tam, klasycznie pewnie ma damę na boku.
          Niepotrzebnie się darłaś o ten telefon, było sprawdzić po cichu.
          Najwyżej się wyprowadzi, rozwiedzie z Tobą i zostaniesz sama. Life is brutal.
          • altz Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:34
            triss_merigold6 napisała:
            > Najwyżej się wyprowadzi, rozwiedzie z Tobą i zostaniesz sama. Life is brutal.

            8gocha, nie przejmuj się tak. nawet Triss sobie kogoś znalazła, więc Ty też znajdziesz. smile
            Swoją drogą, głupio robisz, że pokazujesz, jak Ci bardzo zależy.
            Trzeba mówić, jakie są Twoje uczucia, ale pomóc się panu pakować, jeśli tak bardzo chce. Powinien się zastanowić, co traci. Poprzednim razem przeszło płazem, pewno teraz też ma jakieś nadzieję na powrót w razie niepowodzenia.
            • triss_merigold6 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:42
              Opisz Altz swoje sukcesy. Nadal zarabiasz 1200 zł, nie masz baby i nie odwiedzasz własnych dzieci? Twoja eks miała łeb na karku, że się Ciebie pozbyła.
              • altz Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:48
                triss_merigold6 napisała:
                > Opisz Altz swoje sukcesy. Nadal zarabiasz 1200 zł, nie masz baby i nie odwiedza
                > sz własnych dzieci? Twoja eks miała łeb na karku, że się Ciebie pozbyła.
                Ciebie nie przebiję, jesteś tak wybrakowana smile A i tak sobie kogoś znalazłaś! Innym wpierasz, że są gorsi od Ciebie, a przecież to nie może być prawdą. tongue_out
                Zamiast pisać głupoty, czasami ugryź się w język. I więcej skromności by Ci się przydało. wink
                Poza tym nie zmieniaj tematu. big_grin
        • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:27
          8gocha napisał(a):

          CytatNa końcu wykrzyczał,że jutro się do mamusi na tydzień wyprowadza,bo tego dosyć.

          nooooo jakby mi stary trul i robil afery, ze mam mu telefon czy komputer pokazywac, tez bym miala dosc i wykopala delikwenta z chaty.
          • dziennik-niecodziennik Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:05
            jakby mis tary truł o telefon to bym go pokazała. jak ktos nie ma nic do ukrycia to nei am sie czego bac...
            • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:14
              dziennik-niecodziennik napisała:

              > jakby mis tary truł o telefon to bym go pokazała.

              A ja bym swojemu kazała spadać na drzewo. Chociaż nie mam kompletnie nic na sumieniu.
              Ale mogę mieć przecież w telefonie informacje od osób (siotry, mamy, przyjaciółek), które nie życzą sobie, by to, co mi napisały, pokazywała komuś innemu.

              > jak ktos nie ma nic do ukrycia to nei am sie czego bac...

              Oczywiście, ale czyjeś żądania, by jego partner pokazał mu swoje prywatne maile czy smsy, by nie nosił przy sobie komórki i nie zakładał hasła są po prostu kuriozalne.
            • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:27
              dziennik-niecodziennik napisała:

              Cytatjakby mis tary truł o telefon to bym go pokazała. jak ktos nie ma nic do ukrycia to nei am sie czego bac...

              smiechem bym zabila i kazala spadac na szczaw.
              nie mam nic do ukrycia, ale nie zgadzam sie na ingerowanie w moja prywatnosc.
              i obrzydza mnie jak ktos to robi.
              • dziennik-niecodziennik Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:38
                a co jest bardziej obrzydzające, zdrada czy naruszenie prywatnosci?...
                • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:55
                  obydwa.
                  acz obrzydliwa zdrada nie musi byc katalizatorem do kolejnych obrzydliwych czynow.
                  tu: naruszenie prywatnosci.
                  to, ze ktos Cie zdradzil - nie jestes obrzydliwa, bo nie mialas na to wplywu.
                  naruszajac czyjas prywatnosc - juz jestes, bo sama do tego reke przylozylas.
                  • girl.anachronism Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 22:30
                    To jak się dowiedzieć o zdradzie? Poczekać, aż pan oświadczy że odchodzi do kochanki, czy - jeśli nie odejdzie nigdy - potulnie przemilczeć podejrzenia i żyć jakby nic się nie stało? Zaraz pewnie napiszesz, że zdrada ma krótkie nogi, ale oczekuję konkretnych informacji - JAK zdrada ma wyjść na jaw.
                    • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 22:45
                      girl.anachronism napisała:

                      Cytat oczekuję konkretnych informacji - JAK zdrada ma wyjść na jaw.

                      alez bardzo prosto!

                      koles, ktory mnie zdradzal - pomylil nr pod ktory mial wyslac sms. zamiast do niej, wyslal do mnie.
                      sama zreszta w ten sam sposob poplynelam.
                      zona przyjaciela dala sie przylapac w restauracji na czulych pocalunkach podczas obiadu z kochankiem.

                      tak. zdrada ma krotkie nogi. ZAWSZE wyjdzie i nie trzeba sie ponizac naruszaniem czyjejs prywatnosci.
                      • jagienka75 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:08
                        > tak. zdrada ma krotkie nogi. ZAWSZE wyjdzie i nie trzeba sie ponizac naruszanie
                        > m czyjejs prywatnosci.

                        Nie zawsze, jeśli zdradzający jest cwany.
                      • aneta-skarpeta Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 06:45
                        no widzisz- za historie, że trwa to całymi latami
                      • nutka07 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 17:01
                        Amatorzy z Was i tyle.
                        • baltycki Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:19
                          nutka07 napisała:

                          > Amatorzy z Was i tyle.
                          Lubie to big_grin
                      • ksionzka hahahahahhahahahahhahaahahahahahahah 14.03.13, 19:21
                        "koles, ktory mnie zdradzal - pomylil nr pod ktory mial wyslac sms."

                        No tak krótkie nogi. ile razy dałaś się wydymać kolesiowi, który cię zdradzał zanim ten krótkonogi romansik wyszedł na jaw? a ile twoim zdaniem należy dawać się dymać zanim potwierdzi się oszustwo? 10 lat jest też ok? No co chodzą geniusze po tej ziemi. Nie przyzna się skubany i nie wpadnie...a inaczej nie wypada bo jak to tak dla własnego szczęścia i zdrowia w cudzą prywatność włazić.
                        Poza tym takie popłynięcie o jakim piszesz sama bym wytłumaczyła tak że mój kochany by się nie połapał. Dalej by tylko podejrzewał.

                        Piszesz bzdury i tyle. Nie grzebie się BEZ POWODU w telefonie czy komputerze męża. Policja ci też bez powodu nie ma prawa grzebać...Jeśli parter grzebie na co dzień na wszelki wypadek to tez jest obrzydliwe (chyba że akceptowane przez oboje). Jeśli istnieje POWÓD/ podejrzenie to wybacz ale moje życie,moja przyszłość, moje zdrowie jest ważniejsze niż prywatność partnera. Nie mam zamiaru siedzieć jak idiotka i czekać aż się potknie tak, że się nie wytłumaczy udając do tego czasu przykładną zonę lub dając tyłka z najwyższą obawą. No chyba ze do tego czasu to szanowna pani wstrzemięźliwość poleca?
                        • 18lipcowa3 Re: hahahahahhahahahahhahaahahahahahahah 15.03.13, 08:23
                          ja przyznam że też tego nie rozumiem
                          jak mam podejrzenia to mam po prostu czekać aż wyjdzie na jaw???????

                          nie śledzic, nie sprawdzic bilingu, kompa czy telefonu tylko czekać aż SAMO wyjdzie na jaw?

                          Kurka kiedyś zdradzałam faceta przez 9 miesięcy zanim odeszłam, TAK ja odeszłam, a zdrada nigdy nie wyszła na jaw.
                          • ksionzka Re: hahahahahhahahahahhahaahahahahahahah 15.03.13, 11:56
                            Nie no możesz liczyć jeszcze na życzliwą koleżankę. Tylko, że na ematce pisało, że głupia pinda nie ma prawa się wtrącać w cudze życie bo to nie jej sprawa.
                      • anorektycznazdzira pogięło cię? 15.03.13, 17:54
                        > tak. zdrada ma krotkie nogi. ZAWSZE wyjdzie i nie trzeba sie ponizac naruszanie
                        > m czyjejs prywatnosci.

                        Co ty pitolisz, moją szwagiergę mąż robił w lewo przez 4 lata, zdążyła przez ten czas wpaść z nim w drugie dziecko, zdążyła odprawić skutecznie pewnego adoratora, zdążyła się wp*** w finansowe układy i dokumenty, które są bardzo niekorzystne.
                        To są krótkie nogi?! A dziewczyna była właśnie taką egzaltowaną idotką "szanującą prywatność", przez większość czasu miała podejrzenia, ale nigdy dowodu, bo przetrzepać komórkę, GG czy maila to ojojoj poniżej godności. NIKT jej nie powiedział, chociaż pół miasta wiedziało, nic nie znalazła, chociaż dowodów we własnym domu miała kilogramy- bo nie szukała.
                        Zmarnowała 4 lata, w czasie których mogła się urządzić na nowo, wszystkie kwestie przez ten czas pogmatwały się 100 razy bardziej, niż były pogmatwane na początku.
                        U ciebie były krótkie nogi to gratuluję, wyobraż sobie, że nie zawsze tak jest- potrafisz?

                        • nutka07 Re: pogięło cię? 15.03.13, 17:57
                          Wg mnie dorabia ideologie do tego, ze nie chce wiedziec.
                          • 18lipcowa3 Re: pogięło cię? 16.03.13, 13:15
                            nutka07 napisała:

                            > Wg mnie dorabia ideologie do tego, ze nie chce wiedziec.
                            >

                            Albo ją facet tak wytresował i krótko za mordę trzyma.
        • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:31
          > Na końcu wykrzyczał,że jutro się do mamusi na tydzień wyprowadza,bo tego dosyć.

          Też bym się na jego miejscu wyprowadziła, może nawet dłużej niż na tydzień.
        • dziennik-niecodziennik Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:04
          a niech sie wyprowadza.

          to mowi samo za siebie.
          • 8gocha Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:07
            dziennik-niecodziennik napisała:

            > a niech sie wyprowadza.
            >
            > to mowi samo za siebie.

            gdy powiedziałam mu ,że nie ma czekać do jutra,tylko jeśli podjął taką decyzję to ma wyprowadzic się do mamusi już dzisiaj.,to zabrał torbę i wyszedł wyładowac się na siłowni.Po godzinie wrócił i gada do mnie jakby nie było wcześniej akcji.
            • dziennik-niecodziennik Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:09
              a nie odpuszczaj!! sama mu zacznij torbe pakowac!!...
    • serei Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:21
      może Ci po prostu na złość robi i już, widzi, że ciekawa jesteś to dawkuje napięcie wink
    • thorgalla Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:26
      Ma romans jak nic.Też tak robiłam jak zdradzałam swego faceta (ex na szczęście)
      • 8gocha Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:30
        Twierdzi ,że nie mam mu nic do zarzucenia,oprócz tego telefonu,więc o co mi chodzi?
        • miacasa Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:37
          Intuicja najprawdopodobniej Cię nie myli, ja swoją zagłuszyłam bo uznałam, że chowa telefon bo ciągle jego dźwięk budzi naszego noworodka. Niestety chodziło o bliższą niż bym chciała znajomość z koleżanką z pracy. Ta groźba z wyprowadzką do mamusi to przerzucenie na Ciebie odpowiedzialności za własne wybory. On chce się być może wylogować z rodziny Twoimi rękoma.
        • kamelia04.08.2007 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:55
          a to manipulant

          to, że sam wyskakuje z tekstem o rozwodzie (gdzie proporcje?), to że sie wyprowadza do mamusi z powodu telefonu (powód absurdalny), to ze ciebie chce wmanerwowac w to, ze to przez ciebie niby on sie bedzie rozwodzil i do mamy wyprowadzał.

          Niestety przeczucie chyba cie nie myli, facet kombunuje, jak zrobic, żeby to było przez ciebie
      • mruwa9 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:32
        wniosek? Nie chowac telefonu, niech sobie lezy na wierzchu. Pod latarnia najciemniej.
    • eliszka25 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:38
      nawet nie wiem, czy telefon mojego meza jest zabezpieczony jakims pinem czy nie. nigdy nie odczulam potrzeby, zeby to sprawdzic. telefon czasem lezy na polce, czasem jest w jego plecaku, czasem w kieszeni kurtki. nie interesuje mnie, gdzie moj maz ma swoj telefon. nawet, jak lezy na stole obok mnie i dzwoni, to go nie biore, tylko wolam, ze telefon dzwoni, jak maz jest np. w innym pokoju. bo to NIE MOJ telefon, wiec go nie ruszam. tak samo, jak nie otwieram listow adresowanych na meza. no, czasem otwieram, jesli jestem pewna, ze to np. rachunek z kasy chorych (logo na kopercie), ale jesli jest tylko nazwisko meza i nie wiem skad, to klade mu na biurku nieotwarty.

      tak samo dziala to w druga strone. mojemu mezowi nie zdarzylo sie odebrac mojego telefonu czy otworzyc listu do mnie.
      • 8gocha Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:52
        Ale ja też, nie otwieram jego listów,z telefonem jestem wyczulona,bo wcześniej były już smsy z koleżanką,które były trochę za bardzo "luźne"
        • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:56
          a co ci szkodzi?
          telefon, listy, komputer, poczta, komunikatory.
          jeszcze popros o dostep do kompa pracowego.

          hurtem sprawdz, przetrzep i narusz prywatnosc suspicious
          • joanna35 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:59
            Pozwól, ze grzecznie zapytam - Ty jesteś głupia czy głupią udajesz? Naprawdę nie potrafisz zrozumieć dlaczego jego zachowanie ją niepokoi?
            • triss_merigold6 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:04
              Och, Murwa w innym wątku pisała, że nie miała nic przeciwko wyjazdowi swojego męża do koleżanki na tydzień, podczas gdy ona została z dzieciątkiem. Podobno można przywyknąć do rogów i po jakimś czasie tak bardzo nie przeszkadzają. P
              • dziennik-niecodziennik Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:13
                byle znaleźć jakis sposób na przejscie przez drzwi... big_grin
              • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:17
                triss_merigold6 napisała:

                CytatOch, Murwa w innym wątku pisała, że nie miała nic przeciwko wyjazdowi swojego męża do koleżanki na tydzień, podczas gdy ona została z dzieciątkiem. Podobno można przywyknąć do rogów i po jakimś czasie tak bardzo nie przeszkadzają. P

                oh slodziutka.
                jak juz cytujesz to cytuj doslownie, a nie co Ci slina na palce przyniesie. albo czytaj uwaznie i ze zrozumieniem.

                do kolezanki to wyjechalam JA.

                co do starego - we wspomnianym watku nie pisalam czy, z kim i gdzie wyjechal. tylko czy bym puscila i pozwolila.
                i tak. puscilam i pozwolilam. bo wyjazdow, kiedy ja z dzieciatkiem zostalam bylo kilka. hobbystycznych, pasjonackich, wypoczynkowych typu gory, kajaki etc.

                nie mowiac juz o tym, ze meza nie posiadam, tylko partnera.
                • 18lipcowa3 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 08:38
                  murwa.kac napisała:

                  > triss_merigold6 napisała:
                  >
                  > [quote]Och, Murwa w innym wątku pisała, że nie miała nic przeciwko wyjazdowi sw

                  > nie mowiac juz o tym, ze meza nie posiadam, tylko partnera.


                  no wlasnie, nie dosc ze zostawia cie sama z dzieckiem i wyjezdza i masz kupe do gadania, ale dorabiasz ideologie ze wolnosc, nie dosc ze wiezie cie yarisem do chorwacji, dorabiasz ideologie ze wygodnie przeciez, nie dosc ze tak szanujesz jego prywatnosc ze nawet majac podejrzenia bys nie zajrzala, - to mało- ten chlop sie z toba nawet ozenic nie chce
                  och jaką on ma cudowną wolnosc, a ty przekichane
                  na bank masz rogi, kazdy by skorzystal majac tak tolerancyjna malzonke, ekh sorry partnerke,
                  • triss_merigold6 Taka tolerancja jest zrozumiała 14.03.13, 08:59
                    Popatrz, masz bezrobotną konkubinę z ubogiego domu i z małym dzieckiem. Jaką ona ma możliwość pyszczyć? Nie ma możliwości więc zgadza się pokornie na wszystkie akcje pana i dorabia ideolo o szacunku dla wolności.
                    • murwa.kac Re: Taka tolerancja jest zrozumiała 14.03.13, 09:15
                      triss_merigold6 napisała:

                      CytatPopatrz, masz bezrobotną konkubinę z ubogiego domu i z małym dzieckiem. Jaką ona ma możliwość pyszczyć? Nie ma możliwości więc zgadza się pokornie na wszystkie akcje pana i dorabia ideolo o szacunku dla wolności.

                      o to o mnie?
                      no przykro mi, ale Cie rozczaruje, bom nie bezrobotna.

                      ciekawam jak wytlumaczysz, ze pan sie zgadza na wszystkie moje akcje wyjazdowe? big_grin

                      pewnie lepiej trzymac faceta w klatce, jesli juz wypuszczac to na metrowej smyczy i obsesyjnie kontrolowac jego zycie jak Ty Triss to robisz, prawda?
                      no ale akurat Ciebie rozumiem. DDA nieleczone, wyparcie pociagnelo do partnera alkoholika - potrzeba obsesyjnej kontroli w pelni zrozumiala.
                      u Lipiec gorzej, bo ona o alkoholiku nic nie mowila, wiec ciezko swtwierdzic skad ta obsesja.
                      • triss_merigold6 Re: Taka tolerancja jest zrozumiała 14.03.13, 09:26
                        Problem w tym, że nie jestem DDA. P Ani moi rodzice ani dziadkowie nie pili. Ale rozumiem, że musisz sobie jakoś tłumaczyć ten model układu w którym jesteś zmuszona tkwić.
                      • 18lipcowa3 Re: Taka tolerancja jest zrozumiała 14.03.13, 09:28
                        straszne ci współczuje
                        to musi być przykre
                        mieć faceta a tak naprawdę nie mieć i nie być brana pod uwagę w jego życiu tak bardzo
                        to już chyba lepsze życie z tą klatką

                        nie masz prawa głosu w swoim związku, facet nie chce się nawet z tobą poważnie związać, wyjeżdza zostawiajac cię z dzieckiem, nie macie wspólnych finansów,
                        to kij nie związek żaden, pasuje Wam to ok, ale nie pisz że każdy inny to nieszczęsliwy bo to żałosne jest

                        dlatego tak nienawidzisz każdej z którą oraz z rodziną mąż czas spędza i ceni każdą taką chwilę......
                  • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 09:06
                    18lipcowa3 napisała:

                    Cytat no wlasnie, nie dosc ze zostawia cie sama z dzieckiem i wyjezdza i masz kupe do gadania, ale dorabiasz ideologie ze wolnosc, nie dosc ze wiezie cie yarisem do chorwacji, dorabiasz ideologie ze wygodnie przeciez, nie dosc ze tak szanujesz jego prywatnosc ze nawet majac podejrzenia bys nie zajrzala, - to mało- ten chlop sie z toba nawet ozenic nie chce och jaką on ma cudowną wolnosc, a ty przekichane na bank masz rogi, kazdy by skorzystal majac tak tolerancyjna malzonke, ekh sorry partnerke,

                    o mattko Lipiec! jaka Ty musisz byc sfrustrowana, ze takie bzdety nie majace nic wspolnego z rzeczywistoscia wymyslasz big_grin

                    o yarisie i chrowacji juz Ci pisalam dwa razy. napisze jeszcze raz.
                    nie do Chorwacji yarisa jechalam ino na wczasy pod grusza. dotarlo?
                    i NIGDZIE w tamtym watku nie napisalam, ze wygodnie do chorwacji nia jechac bedzie.
                    pokaz linka, gdzie pisze o wyjezdzie do chorwacji yarissa, bardzo prosze.

                    co do zeniaczki - JA NIE CHCE, a nie chlop. chlop by sie oswiadczyl i slub wzial, gdyby nie to, ze zagrozilam rozstaniem w takiej sytuacji. jednego faceta rzucilam w przeszlosci, bo sie oswiaczyl i parl na slub. dla mnie malzenstwo to strata czasu i przekreslenie swojego zycia.

                    on ma moj szacunek i wolnosc, ja mam jego szacunek i wolnosc. rogow nie musimy sobie dorabiac nawzajem, bo oboje w tym ukladzie jestesmy szczesliwi. i wlasnie dlatego, ze szanujemy siebie nawzajem - o te rogi martwic sie nie musimy.

                    musisz byc bardzo nieszczesliwa w swoim malzenstwie albo bardzo zazdrosna o innych skoro zbierasz jakies bezsensowne zlepki i tworzysz swoja historie tak, zebym wypadla zle w niej. tylko szkoda, ze ona nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia smile
                    szkoda mi Ciebie jednak, bo mimo dotychczasowych roznic w zdaniu jakos Cie tam szanowalam. ale poki sama nie zaczniesz siebie szanowac (np w zwiazku z mezem) kiepsko to widze.
                    • 18lipcowa3 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 09:12

                      > o mattko Lipiec! jaka Ty musisz byc sfrustrowana, ze takie bzdety nie majace ni
                      > c wspolnego z rzeczywistoscia wymyslasz big_grin


                      No heloł droga pani, ty moglas wczoraj wymyslac, to ja nie moge dzis?
                      Rozumiem ze jestes tez sfrustrowana, tak?

                      dla mnie malzenstwo to st
                      > rata czasu i przekreslenie swojego zycia.


                      No oczywiscie, dla Violi K tez zdaje sie


                      > on ma moj szacunek i wolnosc, ja mam jego szacunek i wolnosc. rogow nie musimy
                      > sobie dorabiac nawzajem, bo oboje w tym ukladzie jestesmy szczesliwi. i wlasnie
                      > dlatego, ze szanujemy siebie nawzajem - o te rogi martwic sie nie musimy.

                      No i ty sie nie martw o szczescie mojego meza o jego konto, o jego piwo z kolegami, bo tez jest szczesliwy.


                      > musisz byc bardzo nieszczesliwa w swoim malzenstwie albo bardzo zazdrosna o inn
                      > ych skoro zbierasz jakies bezsensowne zlepki i tworzysz swoja historie tak, zeb
                      > ym wypadla zle w niej. tylko szkoda, ze ona nie ma nic wspolnego z rzeczywistos
                      > cia smile


                      Nie, wrecz przeciwnie. Jestem bardzo szczesliwa, oboje jestesmy, wlasnie wyszlismy z malego kryzysu co nas dodatkowo wzmocnilo- dodam ze kryzys nie mial nic wspolnego z wolnoscia lub jje brakiem. Ty stworzyslas jakas chora historie,a wlasciwie jakies zlepki jak to moj maz jest uciemiezony a twoj wolny bo ty go szanujesz a ja mojego nie.
                      No to ci pokazuje odwrotna sytuacje, milo?



                      > szkoda mi Ciebie jednak, bo mimo dotychczasowych roznic w zdaniu jakos Cie tam
                      > szanowalam. ale poki sama nie zaczniesz siebie szanowac (np w zwiazku z mezem)
                      > kiepsko to widze.

                      Wiesz, no to nie ja jestem bezrobotna konkubina z malym dzieckiem jak to triss napisala.
                      Ja siebie , swoje dzieci i swoj czas z rodzina szanuje, jak ty zaczniesz siebie szanowac i wymagac od faceta to moze bedziesz szczesliwa, bo poki co bardzo cie boli ze ktorys mąz woli żone i dzieci od żagli.
                      • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 09:42
                        18lipcowa3 napisała:

                        CytatNo heloł droga pani, ty moglas wczoraj wymyslac, to ja nie moge dzis?

                        a coz ja takiego na TWOJ temat WYMYSLILAM?

                        CytatTy stworzyslas jakas chora historie,a wlasciwie jakies zlepki jak to moj maz jest uciemiezony

                        nie moze wyjsc z domu, nie moze wyjechac, bo TY masz taki kaprys, bo skoro Ty nie mozesz to on tez nie moze - no faktycznie, wolny jak ptak! big_grin


                        Cytat Wiesz, no to nie ja jestem bezrobotna konkubina z malym dzieckiem jak to triss napisala.

                        nie wiem skad Wam sie ta bezrobotnosc wziela, bo przeciez pracuje.
                        rozumiem, ze Wam bardziej do ideolo pasuje, ale bez przesady.

                        Cytat bo poki co bardzo cie boli ze ktorys mąz woli żone i dzieci od żagli.


                        nie, nie boli mnie.
                        szkoda tylko faceta, ktory dal sie wcisnac pod pantofel i pozwolil zrobic z siebie gume w kalesonach. faceta, ktory nie ma prawa pierdnac bez przyzwolenia malzonki.
                        ale coz. skoro z Triss takie kluchy wolicie.
            • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:06
              potrafie zrozumiec dlaczego ja zachowanie MOZE niepokoic.
              nie potrafie zrozumiec braku poszanowania do czyjejs prywatnosci.
              • miacasa Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:09
                Dziewczynie nie chodziło o czytanie ewentualnych sms-ów, ona zastanawiała się czy słusznie coś podskórnie czuje i czy tylko jej się wydaje zachowanie męża niepokojące. Rady odnośnie trzepania telefonu padły od forumek.
                • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:10
                  miacasa napisała:

                  > Dziewczynie nie chodziło o czytanie ewentualnych sms-ów

                  Chodzi o to, że wcześniejsze przeczytała. Bo w jaki inny sposób miałaby się dowiedzieć, że takowe istniały?
                  • 8gocha Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:15
                    Wcześniejsze przeczytałam,przez przypadek.Zapomniałam swojego telefonu i wzięłam od męza aby zadzwonić,a tam zonk "Chciałabym ,abyś to ty był moim mężem,a nie on "
                    • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:20
                      8gocha napisał(a):

                      > Wcześniejsze przeczytałam,przez przypadek.

                      No oczywiście, jakżeby inaczej smile

                    • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:32
                      8gocha napisał(a):

                      CytatWcześniejsze przeczytałam,przez przypadek.Zapomniałam swojego telefonu i wzięłam od męza aby zadzwonić,a tam zonk "Chciałabym ,abyś to ty był moim mężem,a nie on "

                      taaaaa, przez przypadek.
                      mialas zadzwonic, palec sie omsknął i weszlas przypadkiem w sms odebrane big_grin
                      • imasumak Przypadkiem to jest tak, że w niektórych modelach 14.03.13, 00:16
                        telefonów widać spory kawałek nowej wiadomości bez wchodzenia w menu.
                        • aneta-skarpeta Re: Przypadkiem to jest tak, że w niektórych mode 14.03.13, 06:52
                          jak ja zablokuje telefon na pozycji czytania smsa to odblokowany wyswietla tą wiadomość- nawet całe drzewko
                      • nanuk24 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:39
                        Nie, wystarczy, ze maz nie zamknal strony z smsami do danej osoby lub z emailami(dokladnie tak samo w telefonie wyglada, jak w komputerze)
                        • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:51
                          to, ze nie zamknal albo sie wyswietla to znaczy, ze od razu mozna czytac?

                          ciekawa teoria.
                          • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:54
                            a nie ma tu kontratypiku? wink
                            • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 01:13
                              yenna_m napisała:

                              Cytat a nie ma tu kontratypiku? wink

                              no nie wiem, polemizowalabym.
                              aczkolwiek z punktu widzenia prawa moja interpretacja moze byc bledna w tym przypadku.



                              prawda jest taka, ze jak bedzie chciala przeczytac, znajdzie kazda wymowke, zeby.
                              jak nie bedzie chciala - otwarte, wsadzone jej pod nos - nawet nie liznie wzrokiem.


                              • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 01:25
                                owszem, ale jednak trza byłoby sie przyjrzec calej sytuacji

                                jak napisalam - karnistą nie jestem i być może nie mam racji
                                jednak takie mocne stwierdzenie, że od razu wielkie ajwaj, bo misio biedny ma boku lasencję bzyka (może nawrt HIV przynieść do domu i zarazic partnerke) i należy mu sie ochrona, natomiast ochrona nie należy się rodzinie i maloletnim dzieciom wink to trochu z grubej rury chyba

                                sąd na pewno dopusci taki dowod, bo wiem, że dopuszcza
                                malo tego, sąd moze zwrocic sie do operatora sieci komorkowej o bilingi czy chyba nawet i wydruki esemesow (mialam w rece swego czasu faktury za tego typu czynnosci dokonywane przez operatorow na zlecenie sądu)

                                jakos trza gromadzic dowody na okolicznosc zdrady w przypadku rozwodu

                                taka prawda

                                natomiast nie ja wywolalam dyskusje z trzaskaniem po oczach cyferkami wink

                                dlatego prosze, zeby podejsc krytycznie do sytuacji, bo bez znajomosci stanu faktycznego oraz znajomosci prawa karnego to sie za daleko nie zajedzie wink
                          • nanuk24 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 01:01
                            masz ty wszystkich w domu?
                            • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:04
                              ja?
                              no mam big_grin
                              nawet mam 1 sztuke nadprogramową wink
                  • miacasa Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:18
                    W świetle moich ostatnich przejść to ją z czystym sumieniem z tego podłego występku rozgrzeszam. Zdradzający mężczyzna często robi z żony przysłowiową idiotkę, obwinia ją o wiele rzeczy by ukryć własne sprawki czasami by wiedzieć na czym się stoi trzeba naruszyć prywatność męża gdy jest niewinny to go przeprosić. Ja ślady miłości męża do innej kobiety znalazłam przez przypadek korzystając ze wspólnego komputera.
                • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:23
                  miacasa napisała:

                  CytatRady odnośnie trzepania telefonu padły od forumek.

                  ktorym to radom autorka radosnie przyklasnela.
              • joanna35 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:11
                Wiesz co, nigdy nie miałam powodów, zeby nie ufać mężowi, ale gdyby nagle zaczął się zachowywać inaczej niż zwykle byłabym lekko zaniepokojona co się dzieje. Dziewczyna zaliczyła już mężowska fascynację koleżanką z pracy.
              • dziennik-niecodziennik Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:14
                a to ciekawe co bys proponowała zrobic w zaistniałej sytuacji.
            • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:08
              joanna35 napisała:

              > Pozwól, ze grzecznie zapytam - Ty jesteś głupia czy głupią udajesz? Naprawdę ni
              > e potrafisz zrozumieć dlaczego jego zachowanie ją niepokoi?

              Ja szczerze mówiąc nie bardzo.
              "kilka lat temu były smsy z koleżanką z pracy"
              To jest ten powód do niepokoju?
              Pomijam już, że żyjąc wiecznie jak pies tropiący można po prostu wpaść w paranoję i zrobić krzywdę sobie i bliskim. Nie zdziwiłabym się, gdyby mąż na złość robił takie numery, bo ma dość oficera śledczego w domu. Ja w każdym razie chyba śmiechem bym zabiła mojego męża, gdyby zgłosił pretensje, że mu się nie podoba jak ciągle komórkę przy sobie trzymam.
              • joanna35 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:12
                Wymieniasz luźne smsy z kolegami z pracy a Twój mąż z koleżankami?
                • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:16
                  joanna35 napisała:

                  > Wymieniasz luźne smsy z kolegami z pracy

                  Nie wiem, co masz na myśli pisząc "luźne smsy". Bo że jakieś wymieniam to chyba oczywiste.

                  > a Twój mąż z koleżankami?

                  Nie wiem, nie śledzę prywatnej korespondencji mojego męża z innymi osobami i kompletnie mnie to nie interesuje, dopóki sam nie zechce mi o tym powiedzieć.
                  • joanna35 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:19
                    Skoro Autorka napisala luźne to raczej nie dotyczyły one pracy, prawda?
                    • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:23
                      joanna35 napisała:

                      > Skoro Autorka napisala luźne to raczej nie dotyczyły one pracy, prawda?

                      Ale czego konkretnie dotyczyły też nie wiemy, prawda?
                      I nawet jeśli to były sprośne wyznania miłosne, a kompletnie nic więcej za tym nie szło (bo jak widać nie szło), to nadal to jest ten powód sprzed kilku lat, którym autorka miałaby się teraz niepokoić?
                      • joanna35 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:31
                        Nie wiemy, ale nie wiemy też czy to, ze kompletnie nic za tym nie szło to wynik wyboru małżonka czy też efekt czujności żony, prawda?
                      • dziennik-niecodziennik Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:39
                        > I nawet jeśli to były sprośne wyznania miłosne, a kompletnie nic więcej za tym
                        > nie szło (bo jak widać nie szło)

                        a tego to nie wiemy... i autorka tez niekoniecznie musi wiedziec...
                        • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 23:12
                          dziennik-niecodziennik napisała:

                          > > I nawet jeśli to były sprośne wyznania miłosne, a kompletnie nic więcej z
                          > a tym
                          > > nie szło (bo jak widać nie szło)
                          >
                          > a tego to nie wiemy... i autorka tez niekoniecznie musi wiedziec...

                          Prawda, ale czy uważasz, że należy być czujną i nieufną na wszelki wypadek? Powiem tak, gdyby mnie mąż zrobił w bambuko, to albo bym go definitywnie pogoniła z hukiem z domu albo gdybym mu wybaczyła i pozwoliła zostać, to odnowiłabym mu też kredyt zaufania, bo nie wyobrażam sobie żyć wówczas jak czujny, śledczy pies. Po prostu by mnie to wykończyło psychicznie.
                          • default Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 10:03
                            aquarianna napisała:

                            > Prawda, ale czy uważasz, że należy być czujną i nieufną na wszelki wypadek? Pow
                            > iem tak, gdyby mnie mąż zrobił w bambuko, to albo bym go definitywnie pogoniła
                            > z hukiem z domu albo gdybym mu wybaczyła i pozwoliła zostać, to odnowiłabym mu
                            > też kredyt zaufania, bo nie wyobrażam sobie żyć wówczas jak czujny, śledczy pie
                            > s. Po prostu by mnie to wykończyło psychicznie.

                            Pogdybać sobie zawsze można. Tylko nie ma co tych swoich gdybań przeciwstawiać jako niezbity pewnik i jedyną słuszną rację wobec realnych doświadczeń życiowych innych osób.
                            A cała dyskusja powyżej na temat prawnych aspektów zaglądania w mężowski telefon jest absurdalna.
                            • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 10:54
                              > Pogdybać sobie zawsze można. Tylko nie ma co tych swoich gdybań przeciwstawiać
                              > jako niezbity pewnik i jedyną słuszną rację wobec realnych doświadczeń ż
                              > yciowych innych osób.

                              Nigdzie nie upierałam się, że to co piszę to pewnik i jedyna słuszna racja, tylko, że ja bym w takiej sytuacji postąpiła tak, a nie inaczej.
                              I zapytałam przy tym, czy ciągła czujność po starej zdradzie partnera jest faktycznie dobrym sposobem na życie.

                              > A cała dyskusja powyżej na temat prawnych aspektów zaglądania w mężowski telefo
                              > n jest absurdalna.

                              Nie musisz w niej brać udziału smile
                              Niedawno był podobny wątek (ale nie kojarzę czy na tym forum), gdzie wypowiadała się osoba, która zawodowo zajmuje się sprawami rozwodowymi i między innymi pisała nt tego, jak można sobie niechcący kuku zrobić pokazując w sądzie nielegalnie zdobyte dowody zdrady.
                              • default Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 10:59
                                aquarianna napisała:

                                > > Nigdzie nie upierałam się, że to co piszę to pewnik i jedyna słuszna racja, tyl
                                > ko, że ja bym w takiej sytuacji postąpiła tak, a nie inaczej.

                                Tego też nie możesz przewidzieć. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ludziom na ogół zmienia się optyka gdy sytuacja hipotetyczna staje się ich udziałem. Więc nie ma co się zarzekać - różnie może być....
                                • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 11:43
                                  > Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, lud
                                  > ziom na ogół zmienia się optyka gdy sytuacja hipotetyczna staje się ich udziałe
                                  > m. Więc nie ma co się zarzekać - różnie może być....

                                  Pewnie, że tak, przy czym nie piszę czysto hipotetycznie.
                                  Mój obecny mąż nie jest jednym partnerem, jakiego mialam w życiu smile
                                  I z jakąś dozą pewności mogę założyć, że w razie "gdyby" to zrobiłabym tak lub śmak. Oczywiście, że nie będzie to pewność 100%, ale takiej nie mamy nigdy, w żadnym przypadku.
              • triss_merigold6 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:14
                A trzymasz?
                Ja nie trzymam, mój partner też nie. Telefony leżą pod ręką gdzieś na wierzchu i nikt ich nie upycha nerwowo po kieszeniach.
                Z telefonem jak z jajem chodziłam wtedy kiedy miałam romanse.
                • joanna35 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:17
                  Telefony leżą pod ręką gdzieś na wierzchu
                  > i nikt ich nie upycha nerwowo po kieszeniach.

                  U mnie jest tak samo.
                • dziennik-niecodziennik Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:18
                  u nas telefony leża na wierzchu i mozna odebrac jak ktoś dzwoni a druga osoba akurat nie moze. w czym tu problem?...
                • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:19
                  triss_merigold6 napisała:

                  > A trzymasz?

                  Czasem trzymam, bo jak chodzę po całym domu, a czekam na czyjś telefon, to tak mi jest łatwiej, niż bieganie po schodach.
                  Ale za to mam zahasłowany profil na kompie i dodatkowe hasło na pocztę. I - tadam! - nie mam romansu smile
              • dziennik-niecodziennik Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:17
                zalezy chyba co bylo w tresci tych SMSów, nie?
                co innego jak bylo "skoczymy jutro z całą ekipą po pracy na piwo", a co innego jak było "myślę tylko o Tobie, chciałbym być teraz przy Tobie, będę o Tobie śnił"...
              • aniaurszula Re: Mąż i jego telefon 15.03.13, 14:39
                twoja sprawa jesli slepo wirzysz mezusiowi. owszem zaufanie zaufaniem ale kontrola musi byc, nikt tu nie mowi o szczegolowe wypytywanie za 5 minutowe spoznienie czy jakiegos smsa od kolezanki ale niestety sa czasem powazniejsze sygnaly ze cos sie dzieje i wtedy trzeba dmuchac na zimne. bylam w podobnej sytuacji wzielam meza tel bo moj sie rozladowal a musialam wyjechac i zostawialam w z nim chore dziecko i tu moje zdziwieni sms tresci jak dobrze pamietam dosc niewinny typu przywitanie,zapalila mi nie kontrolna lampaka i sie nie mylilam, przejrzalam biling i polaczen i sms na ten numer bylo sporo, trwalo to ok 2 tygodni.postawilam mu twardy warunek mial pewien czas na dokonanie wyboru albo ona i wyprowadzka albo zerwany kontakt i zostaje. wyznaje zasade jak ktos z kims nie chce byc to droga wolna, chlopina sie zdziwil moja postawa no i musial sie postrac zebym muten flircik wybaczyla. wiem jednak zebym odpowiedni wczesnie nie zareagowala bylam bym oszukiwana bo sa kobiety ktore uwielbiaj rozbijac czyjes zwiazki a mezczyzni wpadaja w ich sidla.
          • eliszka25 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 22:34
            do kompa pracowego nie da rady, bo potrzebny jest odcisk palca mezowy. musialabym mu palec uciac, ale chyba by sie wtedy kapnal big_grin. ciekawe, jakie tajemnice tam ma, ze az tak je chroni tongue_out.
        • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 20:57
          8gocha napisał(a):

          > Ale ja też, nie otwieram jego listów,z telefonem jestem wyczulona,bo wcześniej
          > były już smsy z koleżanką,które były trochę za bardzo "luźne"

          I pewnie przez przypadek je znalazłaś, myśląc, że są do Ciebie.
    • karo.8 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:04
      mąż koleżanki tak robił kiedy miał romans. ona od razu to sprawdziła.
      • marzeka1 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:13
        Nowy nick na forum, nowe wcielenie Alinki?
        • triss_merigold6 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:17
          Tak, stylistycznie podobne.
          Niemniej temat jak zwykle podzieli ematki na 2 frakcje:
          - frakcję "szanuj prywatność męża za wszelką cenę" i frakcję "szanuj swoje nerwy".
          • marzeka1 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:20
            Nigdy w życiu nie przeglądałam męża komórki czy kompa- ALE gdybym miała podejrzenia- zrobiłabym to od razu- w domu nasze komórki od zawsze leżą na komodzie w przedpokoju.
            • triss_merigold6 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:24
              Amen. Obecnemu partnerowi nigdy nie ruszyłam telefonu, z jego laptopa czasem korzystam, nie mamy pozakładanych żadnych haseł, bo i nie mamy szczególnych tajemnic.
              Ale gdybym miała cień podejrzeń, że na orbicie pojawiła się koleżanka, to bym obejrzała wszystko pod kątem weryfikacji.

              Pierwszemu mężowi przetrzepałam bilingi i kieszenie raz, bardzo dokładnie wiedząc czego szukam i znalazłam.
            • noname2002 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 09:07
              Nigdy w życiu nie przeglądałam męża komórki czy kompa- ALE gdybym miała podejrz
              > enia- zrobiłabym to od razu- w domu nasze komórki od zawsze leżą na komodzie w
              > przedpokoju.

              Jestem z tej frakcji.
    • a.va Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:16
      Dajcie spokój, przecież to maksymalny wkręt.
      • 8gocha Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:19
        a.va napisała:

        > Dajcie spokój, przecież to maksymalny wkręt

        Że niby mój post to wkręt ?
        Ostatnią rzeczą na która mam teraz ochotę ,to wymyślanie głupot.
        • a.va Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:20
          To trzeba było inaczej sformułować pierwszy post.
          Jest typową opowieścią trolla.
          • 8gocha Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:27
            a.va napisała:

            > To trzeba było inaczej sformułować pierwszy post.
            > Jest typową opowieścią trolla.

            gdy jestem wkurw....a na maxa,to nie myślę nad poprawnością postu,no chyba ,że jest to ważne pismo
        • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:26
          > Że niby mój post to wkręt ?
          > Ostatnią rzeczą na która mam teraz ochotę ,to wymyślanie głupot.

          A jakiego miałaś wcześniej nicka tongue_out
        • triss_merigold6 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:27
          Wyszukiwarka na Twój temat nic nie mówi, czyli troll.
      • triss_merigold6 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:20
        Ale śmieszny. Klasyka trollizmu.
        Uwielbiam czytać obrończynie męskiego prawa do prywatności rzucające się innym kobietom do gardła. P
        • 18lipcowa3 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 08:41
          triss_merigold6 napisała:

          > Ale śmieszny. Klasyka trollizmu.
          > Uwielbiam czytać obrończynie męskiego prawa do prywatności rzucające się innym
          > kobietom do gardła. P

          prawda?
          i prawa do wolności kiedy kobieta zostaje w domu z noworodkiem i starszakiem a pan jedzie na zagle albo w himalaje
      • dziennik-niecodziennik Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:26
        ale wdzięczny smile to mozna popyskowac, bo czemu nie smile
        • marzeka1 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:28
          Alinka znowu zew poczuła big_grin aczkolwiek pogadać można, bo problem i tak dotyczy różnych kobiet.
          • 8gocha Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:30
            Kto to jest Alinka?
            czytałam trochę na forum rozwód i co dalej,ale napisałam posta tutaj.
            Więc w czym problem?
            Druga sprawa,to czy wy macie tylko po jednym loginie?
            • na_pustyni Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:33
              ofkors, bo my szczere i zdrowe d.py jesteśmy
            • marzeka1 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:33
              Tak, po jednym- go gadania na forum - jeden; do korespondencji - drugi- na forum go nie używam.
            • dziennik-niecodziennik Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:36
              > Druga sprawa,to czy wy macie tylko po jednym loginie?

              tak smile
              • ponis1990 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 23:15
                Ale z Was małpy, nic tylko jedna na drugą naskakiwać .
    • na_pustyni Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:28
      cześć, Alinka!
      • 8gocha Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:32
        Myślałam,że ktoś mi doradzi, co mam dalej robić,bo nie chcę być oszukiwana.
        Ale skoro to problem jakieś Alinki to trudno.
        • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 23:24
          8gocha napisał(a):

          > Myślałam,że ktoś mi doradzi, co mam dalej robić,bo nie chcę być oszukiwana.

          Już Ci doradzono - i tak i śmak.
          A teraz sama podejmij decyzję smile
    • kamelia04.08.2007 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 21:44
      nie czytałam całosci, ale nagłe chodzenie z telefonem przy tyłku, to xle wrózy ( w dodatku w kontekscie tej historii z kolezanka sprzed lat)
    • wpak Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 22:10
      jego telefon - jego prawo do prywatność ,a Twoje wyczulenie dotyczy zupełnie czegoś innego -waszych wzajemnych relacji i telefon nie ma tutaj nic do rzeczy.
      • kamelia04.08.2007 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 22:51
        prawo do prywatnosci (telefonu, kompa czy korespondencji) nie jest prawem bezwzglednym i można je naruszyc w okreslonych przypadkach.
        W jej sytuacji, gdy już w przeszłosci facet mial nieczyste zagrania, ma prawo zajrzec do telefonu (facet sie podkłada broniac tego telefony niczym Reytan)
        • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 22:54
          nie ma prawa.
          prawo co najwyzej moze miec policja z nakazem. i o takich przypadkach okreslonych mozna mowic.
          nie malzonka.
          • kamelia04.08.2007 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 23:29
            murwa.kac napisała:


            > prawo co najwyzej moze miec policja z nakazem.


            to pomysl sobie, na jakiej podstawie moze miec to prawo policja. Uzasadnione podejrzenie popełnienia przesteptwa.

            A teraz przenies to na relacje małzeńskie. Jesli zona ma uzasadnione obawy, ze mąz jest wobec niej nieuczciwy, w dodatku mąz nie ma "czystej kartoteki", to żona ma prawo sprawdzic.
            Po prostu krótka piłka: dopóki ktos jest uczciwy, to nie ma potrzeby sprawdzac, jesli zaczyna ktos krecic, to trzeba byc głupkiem i bardzi nie chciec wiedziec, że ma sie rogi.

            Moze tobie wygodnie sie te rogi nosi, moze po tylu latach sie przyzwyczailas, ja bym tak nie mogła. No ale to ja, a nie ty
            • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 23:40
              kamelia04.08.2007 napisała:


              CytatA teraz przenies to na relacje małzeńskie.

              zdrada nie jest przestepstwem z punku widzenia prawa.
              owszem, jest niemoralna bla bla bla, ale do wiezienia za to nie pojdziesz.
              a malzonka - nie jest policja.
              kropka.


              Cytat to żona ma prawo sprawdzic

              nie, nie ma prawa. mozesz sobie tkac ułude, ale prawa nie ma.


              CytatMoze tobie wygodnie sie te rogi nosi, moze po tylu latach sie przyzwyczailas,

              rozumiem, ze zaklinasz wlasna rzeczywistosc i stosujesz metode wyparcia, skoro wyjezdzasz z takim argumentem od czapy?
              tak tez myslalam.
              • kamelia04.08.2007 Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 23:53
                murwa.kac napisała:

                > zdrada nie jest przestepstwem z punku widzenia prawa.


                a my tu nie o policji dyskutujemy i łamaniu prawa, tylko o nieuczciwosci małżeńskiej.
                Trudno, żeby policja miała badac wiarołomnosc małżonka.

                Co do rogów, to nie odwracaj kota ogonem. Tak żarliwie bronisz tego telefonu i odpowiadasz każdemu, kto ma inne zdanie, że widac, że cos jest na rzeczy.

                No, to teraz czekam na twoja reakcje. Wiem, że nie odpuscisz. Wybaczysz mi, ale nie bede kontunuowac dyskusji z toba.
                • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:03
                  > a my tu nie o policji dyskutujemy i łamaniu prawa

                  Nie? A kto napisał:
                  prawo do prywatnosci (telefonu, kompa czy korespondencji) nie jest prawem bezwzglednym i można je naruszyc w okreslonych przypadkach
                  Chcesz powiedzieć, że każdy sobie może sam te "określone przypadki" określić w dowolny sposób i dzięki temu mieć przyzwolenie na legalne grzebanie komuś w cudzej korespondencji?
                  • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:11
                    aquarianna napisała:

                    CytatChcesz powiedzieć, że każdy sobie może sam te "określone przypadki" określić w dowolny sposób i dzięki temu mieć przyzwolenie na legalne grzebanie komuś w cudzej korespondencji?

                    na to wyglada.
                    tylko ciekawa jestam jak glosno bedzie Kamelia pyszczyla jak sasiadka sobie okresli prawo do grzebania w jej korespondencji.
                    • aneta-skarpeta Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 06:51
                      ok powiem głośno i wyraźnie

                      mój mąż może sprawdzić mi telefon- jeśli ma ochotę- nic w nim nie ma ciekawego, jak ktoś chce powierzyć mi sekret to nie wysyła mi smsów etc

                      natomiast jesli będe miała chłopa na boku, to wtedy wara od telefonuwink
              • imasumak Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:22
                Zdrada nie jest przestępstwem z punktu widzenia prawa - przetrzepanie telefonu wiarołomnemu małżonkowi również nie jest tongue_out
                • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:31
                  to sie nazywa naruszenie tajemnicy korespondencji.

                  • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:46
                    siakiś kontratyp musi tu zainstniał tongue_out

                    poza tym jakie to dziwne - taki wydruk z maila męża czy zrzut sesemesów jest traktowany przez sądy jako środek dowodowy gwarantujący często rozwód z winy męża (co skutkować może np zasądzeniem alimentów na rzecz żony) wink
                    • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:54
                      yenna_m napisała:

                      > siakiś kontratyp musi tu zainstniał tongue_out
                      > poza tym jakie to dziwne - taki wydruk z maila męża czy zrzut sesemesów jest tr
                      > aktowany przez sądy jako środek dowodowy gwarantujący często rozwód z winy męża
                      > (co skutkować może np zasądzeniem alimentów na rzecz żony) wink

                      Owszem, to jedno. Ale jednocześnie nie zmienia to faktu, że mąż jeśli jest przekonany, że żona włamała się do jego telefonu lub poczty elektronicznej, może na drodze postępowania cywilnego dochodzić ochrony dóbr osobistych w oparciu o art. 23 i 24 KC a dodatkowo zdecydować na drogę postępowania karnego i zawiadomić prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 267 § 1 i 3 KK (podawałam wcześniej).
                      A jeśli do tego żona ujawni informacje zdobyte w wyniku kradzieży osobom postronnym, to może ona podlegać odpowiedzialności karnej także na podstawie art. 267 § 4 KK
                      • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:56
                        no ale kontratypik przecie wyłącza to i owo wink

                        poza tym owszem, może
                        ino jest jeszcze kwestia nadużycia prawa big_grin
                        • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 01:10
                          yenna_m napisała:

                          > no ale kontratypik przecie wyłącza to i owo wink

                          Ale co konkretnie masz na myśli, bo nie rozumiem?
                          Żona może w trakcie sprawy rozwodowej pozostać bezkarna w oczach sądu przedstawiając nielegalnie zdobyte dowody, bo w naszym prawie nie ma tzw. zasady owoców zatrutego drzewa.
                          Ale mąż niezależnie od tej sytuacji może ją pozwać z powodów, które wcześniej podawałam i w tym przypadku będzie to sprawa zupełnie osobna, a jej wynik nie będzie w żaden sposób zależał od wyroku sędziego, który udzielił rozwodu.
                          • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 01:12
                            wujek google nie wyjaśnia, co to okolicznosci np wyłączające to i owo?

                            teoryjka rpawa karnego się kłania i część ogólna KK
                            • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 01:19
                              yenna_m napisała:

                              > wujek google nie wyjaśnia, co to okolicznosci np wyłączające to i owo?

                              Ale czy my tutaj teraz rozprawę sądową prowadzimy czy rozmawiamy akademicko o przepisach i sankcjach jakie mogą grozić żonie za złamanie tajemnicy korespondencji męża?
                              • kamelia04.08.2007 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 02:14
                                aquarianna napisała:

                                > Ale czy my tutaj teraz rozprawę sądową prowadzimy czy rozmawiamy akademicko o p
                                > rzepisach i sankcjach jakie mogą grozić żonie za złamanie tajemnicy koresponden
                                > cji męża?
                                >

                                My tu nie rozmawiamy o tajemnicy korespondencji, bo wiadomo, że jest.

                                przypomne: my tu omawiamy kazus: żona zaglada do telefonu kom. męża i znajduje tam zbyt swobodne smsy. I co w zwiazku z tym mamy zrobic.
                                • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 08:38
                                  > przypomne: my tu omawiamy kazus: żona zaglada do telefonu kom. męża i znajduje
                                  > tam zbyt swobodne smsy. I co w zwiazku z tym mamy zrobic.

                                  To i ja przypomnę, że sama, osobiście zapytałaś, jakie sankcje mogą grozić żonie za taki czyn. I odpowiedziałam Ci po prostu na to pytanie.
                                  • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 08:56
                                    aquarianna napisała:

                                    Cytat To i ja przypomnę, że sama, osobiście zapytałaś, jakie sankcje mogą grozić żonie za taki czyn. I odpowiedziałam Ci po prostu na to pytanie.

                                    dokladnie.
                                    dostala odpowiedz i sie ciska, bo odp. nie po jej mysli.

                                • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 08:54
                                  kamelia04.08.2007 napisała:

                                  Cytat My tu nie rozmawiamy o tajemnicy korespondencji, bo wiadomo, że jest.

                                  otworzenie listu, przejrzenie telefonu, przeczytanie maili narusza tajemnice korespondencji.

                                  Cytatprzypomne: my tu omawiamy kazus: żona zaglada do telefonu kom. męża i znajduje> tam zbyt swobodne smsy. I co w zwiazku z tym mamy zrobic.

                                  no tu juz po ptokach, bo te tajemnice juz naruszyla.
                                • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 12:55
                                  i tak nie pojmie słowa kazus

                                  oraz nie pojmie, że sytuacje faktyczne, w ktorej stany faktyczne mogą sie minimalnie róznic, mogą też miec zupełnie odmienne rozwiązania

                                  i że czasem pierdółka wpływa na kwalifikację czynu

                                  ech, w tym kraju tyle prawnikow, ile lekarzy big_grin big_grin big_grin
                                  • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 13:33
                                    yenna_m napisała:

                                    > i tak nie pojmie słowa kazus

                                    Widzisz Yenna, ja może i nie pojmę "trudnego słowa", ale bardziej przerażające jest to, że Ty nie pojmujesz prostej wymiany zdań między przeciętnymi ludźmi na forum.
                                    A już bratanie się z idiotką forumową to ostatnie, o co bym Cię podejrzewała. Solidarność drobiu? Bo nic innego nie przychodzi mi do głowy.

                                    > oraz nie pojmie, że sytuacje faktyczne, w ktorej stany faktyczne mogą sie minim
                                    > alnie róznic, mogą też miec zupełnie odmienne rozwiązania

                                    Czy mówi Ci coś termin "dyskusja akademicka"?

                                    > ech, w tym kraju tyle prawnikow, ile lekarzy big_grin big_grin big_grin

                                    Zastanawiające jest to, że obie forumowe prawniczki jakoś w zawodzie nie pracują.
                                    Czyżby jednak za niskie kwalifikacje? suspicious
                                    • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:03
                                      nie, guzy krtani, które wykluczyły mnie z pracy naukowo-dydaktycznej (jeden ciągle obecny, do wyciachania, na szczescie nie zlosliwieje tongue_out)
                                      jak sie czlowiek ociera o raka, to mu sie myslenie o zyciu i priorytety zmieniają tongue_out
                                      a co?


                                      moja trumna nie będzie miała kieszeni wink
                                      pinkolę pewne rzeczy

                                      i se kotki tera hoduję wink
                          • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 01:20
                            i w sądzie cywilnym bym się broniła przestawiając art 5 kc
                            • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 01:39
                              yenna_m napisała:

                              > i w sądzie cywilnym bym się broniła przestawiając art 5 kc

                              A możesz to uzasadnić, bo nijak nie widzę tutaj żadnego punktu zaczepienia.

                              • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:12
                                Odsylam do Systemu prawa cywilnego, tudziez innej literatury prawniczej, chocby zwyklego podrecznika z czesci ogolnej prawa cywilnego dla studentow big_grin
                                Wolter, Gniewek, choc System Ci najwiecej wniesie wink albo komentarz, koniecznie kilkutomowy z Becka, uwzgledniajacy orzecznictwo big_grin

                                to podstawy, kochana big_grin

                                forum nie jest miejscem na wyklad z elementow prawa cywilnego wink
                                • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:26
                                  yenna_m napisała:

                                  > Odsylam do Systemu prawa cywilnego, tudziez innej literatury prawniczej,
                                  > chocby zwyklego podrecznika z czesci ogolnej prawa cywilnego dla studentow big_grin
                                  > Wolter, Gniewek, choc System Ci najwiecej wniesie wink albo komentarz, kon
                                  > iecznie kilkutomowy z Becka, uwzgledniajacy orzecznictwo big_grin
                                  > to podstawy, kochana big_grin
                                  > forum nie jest miejscem na wyklad z elementow prawa cywilnego wink

                                  No i sama nawet nie widzisz jaka jesteś żałosna.
                                  Zadałam Ci zwyczajne pytanie. Zamiast normalnej odpowiedzi znów wolałaś podleczyć kompleksy.
                                  Może i dobrze, że tylko te koty hodujesz, bo strach się bać takiego "prawnika" bufona.
                                  • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:38
                                    nie bede Ci strzelac wykladu z podstaw prawa cywilnego

                                    zainteresowana jestes - polecam
                                    Wolter, Prawo cywilne. Zarys czesci ogolnej.
                                    Gniewek, Podstawy prawa cywilnego.

                                    Bedziesz tam miec sensownie omowioną kwestie, u Gniewka, z tego, co pamietam, z uwzglednieniem orzecznistwa SN, na poziomie studenta 2 roku prawa.

                                    w mocnym uproszczeniu, łopatologicznie: z tego art wynika, że nawet jak przysluguja ci jakies prawa, to nie mozesz z nich zrobic uzytku, jesli jest to sprzeczne z zasadami wspolzycia spolecznego, i że w takim wypadku, choćby i bardzo chcial skorzystac ochrony, to mu tak ochrona nie przysluguje z uwagi wlasnie na to, że prawo nie moze byc bezduszne, a powinno zawierac w sobie pewną elastycznośc, pozwalającą na sprawiedliwosciowe podejscie do sprawy. Czyli po naszemu, żeby ta litera prawa w swojej sleposci nie byla glupia.

                                    Tu ci tez wejdzie rozwazanie na temat racjonalnego ustawodawcy i takie tam dogmaty z teorii prawa.

                                    Dosc to skomplikowane. Generalnie teoria prawa nie jest sprawą prostą.
                          • kamelia04.08.2007 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 02:11
                            aquarianna napisała:

                            > yenna_m napisała:
                            >
                            > > no ale kontratypik przecie wyłącza to i owo wink
                            >
                            > Ale co konkretnie masz na myśli, bo nie rozumiem?


                            literatura, pani, literatura



                            > Ale mąż niezależnie od tej sytuacji może ją pozwać z powodów, które wcze
                            > śniej podawałam i w tym przypadku będzie to sprawa zupełnie osobna, a jej wynik
                            > nie będzie w żaden sposób zależał od wyroku sędziego, który udzielił rozwodu.


                            owszem, bedzie zależał od ustalen i wyroku sądu rodzinnego.
                            A mąz może oczywiście składac wniosek o sciganie małzonki, bo ma do tego prawo, jesli uważa, że jego prawo zostało naruszone.

                            ja tez moge ciebie pozwac o rózne rzeczy, a do sadu bedzie nalezalo rozstrzygniecie czy mam racje, czy nie.
                            • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:17
                              i wtedy pani, bach! z piąteczki kc! wink
                              bo dobro maloletnich wink i takie tam big_grin
                              • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:33
                                yenna_m napisała:

                                > i wtedy pani, bach! z piąteczki kc! wink
                                > bo dobro maloletnich wink i takie tam big_grin

                                Jasne, bo każda baba grzebie chłopu po komórce tylko i wyłącznie dla dobra małoletnich. Innych powodów niet!
                                No mówię - prawo Ty może i studiowałaś, ale ograniczona jesteś niemiłosiernie.
                                • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:43
                                  no w takiej sytuacji oczywiscie ze sprawdza sie dla dobra maloletnich

                                  bo jak mąż HIV przywlecze, to jest duza szansa, ze dzieciaki sierotami w przedterminie zostaną
                                  • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:47
                                    yenna_m napisała:

                                    > no w takiej sytuacji oczywiscie ze sprawdza sie dla dobra maloletnich

                                    W JAKIEJ sytuacji?
                                    Kiedy do Ciebie w końcu dotrze, że w tym momencie nie rozmawialiśmy o żadnej "takiej sytuacji", tylko ogólnie o kwestii naruszania tajemnicy korespondencji w małżeństwie.
                                    Wiesz co - ja jednak podziękuję za dalszą dyskusję z Toba, bo mam wrażenie, że się z koniem kopię.
                                    Miłego wieczoru.
                                    • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:52
                                      ale ogolnie to nie pogadasz, to SIE NIE DA ZWYCZAJNIE big_grin
                                      i tego nie rozumiesz, że MINIMALNA zmiana stanu faktycznego prowadzic moze do zupelnie przeciwpoloznych rozwiazan

                                      dlatego zaden prawnik Ci na totalnym stopniu ogolnosci nie pogada

                                      nie ta dziedzina

                                      wbrew pozorom prawu jest blizej do matematyki, gdy idzie o tworzenie konstrucji przy danym stanie faktycznym niz do polonistyki, gdzie da sie nasciemniac wink

                                      no nie da sie ogolnie
                                      po prostu nie da sie
                                      da sie gadac na przykladzie konkretnych kazusow big_grin
                                      i tak tez przebiega edukacja prawnicza, szczegolnie na aplikacjach
                                      i tak tez wygladaja egzaminy zawodowe (sedziowskie, notarialne, adwokackie i te de), ze sie rozwiazuje konkretna sytuacje faktyczna big_grin korzystajac z przepisow, orzecznictwa, literatury

                                      ale podejrzewam, ze teraz jestes tak zdenerwowana tą dyskusja, ze po prostu nie zechcesz tego przyjac do wiadomosci

                                      bo tak prostu jest
                                      • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 21:31
                                        > ale podejrzewam, ze teraz jestes tak zdenerwowana tą dyskusja, ze po prostu nie
                                        > zechcesz tego przyjac do wiadomosci

                                        Yenna, litości. Ostatni raz to wyjaśniam, bo nie lubię, gdy klarowne sytuacje zamieniają się w śmietnik. Więc skup się smile
                                        Kamelia stwierdziła, że żona może grzebać mężowi po komórkach, bo ma takie prawo i nic jej za to nie grozi. Ogólnie jak dotąd? Bardzo ogólnie. Zapytała jednak za chwilę (bo wyraźnie naszły ją wątpliwości), co takiego może tej żonie grozić za grzebanie mężowi po komórkach. Nadal jest ogólnie, żadnych konkretów, okoliczności, założeń, nic. Ogólne pytanie. Więc jej równie ogólnie odpowiedziałam, że albo jej KC może grozić (ogólnie), albo jej KK może grozić (ogólnie). I finito. Koniec kwestii.
                                        A potem zjawiłaś się Ty i zaczęłaś ten problem rozkminiać i rozkładać na części pierwsze, bo gdyby coś tam, to sroś tam. A to wykluczenia, a to kontratypy, a to jeszcze coś innego. Ale po kija to rozkminianie, jeśli nikt ani o to nie prosił, ani tego nie oczekiwał? Tzn. ok, nie ma problemu, każdy ma prawo się wypowiedzieć na forum. Ale trochę idiotyczne jest wtrynianie się do rozmowy ogólnej i sugerowanie komuś, że wali babole, bo przecież mogą być różne przypadki, różne okoliczności, różne interpretacje sądu. No mogą! Tyle, że nie o tym była mowa.
                                        Tyle ode mnie. Jaśniej już nie dam rady.
                                        • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 22:55
                                          aquarianna, skup się wink
                                          jeśli rozkminia się jakiś problem na forum PUBLICZNYM a nie na maila, to rozumiem, że każdy może w rozkminianie wejsc

                                          natomiast!
                                          tak czy inaczej, do ogolnego obrazu historii moze dojsc kwestia, czy to w ogole jest przestepstwo (brak winy, brak spolecznej szkodliwosci)

                                          też tak ogólnie wink
                                          bo to ogólne sprawy wink

                                          natomiast jesli masz ochote z kims pogadac i nie miec braku luzu, ze ktos sie "wtryni" popierajac Twojego interlokutora, to przenies rozmowe na priv, proste wink

                                          tyle ode mnie wink
                      • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 15.03.13, 21:00
                        aquarianna napisała:
                        > Owszem, to jedno. Ale jednocześnie nie zmienia to faktu, że mąż jeśli jest prze
                        > konany, że żona włamała się do jego telefonu lub poczty elektronicznej, może na
                        > drodze postępowania cywilnego dochodzić ochrony dóbr osobistych w oparciu o ar
                        > t. 23 i 24 KC a dodatkowo zdecydować na drogę postępowania karnego i zawiadomić
                        > prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 267 § 1 i 3 KK (poda
                        > wałam wcześniej).
                        > A jeśli do tego żona ujawni informacje zdobyte w wyniku kradzieży osobom postro
                        > nnym, to może ona podlegać odpowiedzialności karnej także na podstawie art. 267
                        > § 4 KK

                        tak
                        zaiste, w zdrowym, dobrze dzialajacym malzenstwie, mąż standardowo pociąga żonę do odpowiedzialnosci karnej za naruszenie tajemnicy korespondencji, jak rowniez i wytacza jej proces o ochrone dobr osobistych

                        a potem zyja sobie dlugo i szczesliwie wink

                        naprawde, cudowna bajka
                        w ramach teoretyzowania wink


                        jesli maz wytacza powodztwo, to znaczy, że nabroil i brzydko się łapie, jak to każdy tonący

                        tym bardziej takiego misia nalezy z kopa potraktowac
                        i zaczac sobie ukladac zycie z normalnym czlowiekiem a nie psychopatą big_grin
            • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 23:45
              > to pomysl sobie, na jakiej podstawie moze miec to prawo policja. Uzasadnione po
              > dejrzenie popełnienia przesteptwa.
              > A teraz przenies to na relacje małzeńskie. Jesli zona ma uzasadnione obawy, ze
              > mąz jest wobec niej nieuczciwy, w dodatku mąz nie ma "czystej kartoteki", to żo
              > na ma prawo sprawdzic.

              Jakie prawo? Pogibało Cię już kompletnie? Najpierw nowa matematyka, potem mięśnie Kegla, a teraz jakieś nowe reguły prawne ustanawiasz?
              • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 13.03.13, 23:49
                aquarianna napisała:

                Cytat Najpierw nowa matematyka, potem mięśnie Kegla, a teraz jakieś nowe reguły prawne ustanawiasz?

                o.
                zaintrygowalasmnie.
                nowa matematyka?
                miesnie kegla?
                • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:00
                  > zaintrygowalasmnie.
                  > nowa matematyka?

                  Tak, Kamelia udowadnia, że mnożenie ma pierwszeństwo przed dzieleniem i nabija się z "niewiedzy" tych, którzy uważają inaczej smile
                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,143157188,143157732,Re_cztery_lata_mat_fizu_i_sie_nabralam.html
                  > miesnie kegla?

                  A tutaj z kolei usiłuje udowodnić, że robienie brzuszków ma zły wpływ na mięśnie Kegla, więc w skrócie - chcąc mieć płaski brzuch przygotuj się na nietrzymanie moczu na starość wink
                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,143143932,143147781,nastepna_nabakier.html
                  • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:05
                    o jezusie chytrusie! big_grin

                    widze musze wiecej na ematce siedziec, bo TAKIE perelki mnie omijaja.

                    cos czulam, ze dyskusja z Kamelia to na poziomie piaskownicy jest i widac sie nie pomylilam bardzo.
                    • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:18
                      > cos czulam, ze dyskusja z Kamelia to na poziomie piaskownicy jest i widac sie n
                      > ie pomylilam bardzo.

                      A to Ty jeszcze nie zdążyłaś jej lepiej poznać? wink
                      No cóż, miłych wrażeń przy ew. lekturze jej postów.
                      • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:29
                        aquarianna napisała:

                        Cytat A to Ty jeszcze nie zdążyłaś jej lepiej poznać? wink
                        > No cóż, miłych wrażeń przy ew. lekturze jej postów.


                        no nie mialam okazji, za rzadko tu bywam wink
                  • nabakier Re: Mąż i jego telefon 15.03.13, 18:35
                    O, dziekuję! Ten półgłowek Kamelia zaczeła się mnie czepiać??? big_grin
              • kamelia04.08.2007 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:17
                aquarianna napisała:

                Pogibało Cię już kompletnie? Najpierw nowa matematyka, potem mięśn
                > ie Kegla, a teraz jakieś nowe reguły prawne ustanawiasz?

                1. matematyka - ja sie pomyliłam. Kto nic nie robi, ten sie nie myli.
                Łatwiej jest przyjśc na gotowe i po przeczytaniu prawidłowej odpowiedzi, pojeździc po tych, co sie pomylili.

                2. miesnie Kegla. Robisz te brzuszki, twoja sprawa. Mozesz sobie ich zarliwie bronic i mnie wyzywac i ironizowac.
                Koniec końców jest taki, że po latach to ty bedziesz miała problem, a nie ja. A mi to na prawde lat. Wrednym osobnikom nie współczuje, taka jestem wstretna.

                3. nie tworze nowego prawa, tylko znam, to które obowiazuje.
                Prawo do tajemnicy korespondencji nie jest prawem bezwzglednym. Wszystkie prawa moga podlegac ograniczeniu w okreslonych przypadkach, tylko prawo do godnosci jest nienaruszalne.
                Co do przegladania komórki męza, to ja mam swoje zdanie, a ty swoje.



                A w ogóle, to wiesz jak sie korzysta z forum? Bo wygląda na to, że nie wiesz.
                Moze zamiast tracic czas na przygryzanie mi za zasadzie, jak ja mówie, że białe, a ty czarne, to sobie poczytaj zasady.
                • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:26
                  > 1. matematyka - ja sie pomyliłam. Kto nic nie robi, ten sie nie myli.
                  > Łatwiej jest przyjśc na gotowe i po przeczytaniu prawidłowej odpowiedzi, pojeźd
                  > zic po tych, co sie pomylili.

                  Może i się pomyliłaś, ale w międzyczasie zdążyłaś ponabijać się z innych, którzy się o dziwo nie pomylili smile I w sumie nikt by tej pomyłki nie zauważył (bo nie Ty jedna się machnęłaś), gdyby nie Twoja buta i przekonanie, że masz rację, a inni to głupi motłoch.

                  > Koniec końców jest taki, że po latach to ty bedziesz miała problem, a nie ja.

                  Nie będę miała problemów tylko dlatego, że Kamelia palnęła głupotę na forum smile

                  > 3. nie tworze nowego prawa, tylko znam, to które obowiazuje.
                  > Prawo do tajemnicy korespondencji nie jest prawem bezwzglednym. Wszystkie prawa
                  > moga podlegac ograniczeniu w okreslonych przypadkach,

                  Owszem, ale już Ci Murwa napisała kto jedynie może to prawo uchylić i w jakich przypadkach, a Ty mimo to nadal nie kapujesz.

                  > A w ogóle, to wiesz jak sie korzysta z forum? Bo wygląda na to, że nie wiesz.
                  > Moze zamiast tracic czas na przygryzanie mi za zasadzie, jak ja mówie, że białe
                  > a ty czarne, to sobie poczytaj zasady.

                  Poczytałam. Nie ma tam absolutnie nic na temat tego, że nie wolno mówić wprost, że Kamelia pisze bzdury.
                  • kamelia04.08.2007 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:32
                    aquarianna napisała:

                    > Owszem, ale już Ci Murwa napisała kto jedynie może to prawo uchylić i w jakich
                    > przypadkach, a Ty mimo to nadal nie kapujesz.


                    no to teraz zapodaj mi przepis i sankcje jaka mi grozi za przejrzenie telefonu slubnemu.

                    jakbys jeszcze do tej pory nie zakapowała, to nie rozmawiamy o uprawnieniach policji, nie rozmawiamy o zagladaniu do skrzynki sasiadce, tylko o relacjach małżeńskich.
                    • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:47
                      > no to teraz zapodaj mi przepis i sankcje jaka mi grozi za przejrzenie telefonu
                      > slubnemu.

                      Takie same, jak przy przejrzeniu telefonu obcej osoby, która nie wyraziła na to zgody pani "prawniczko"
                      Art. 267 KK
                      § 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie,
                      podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
                      § 2. Tej samej karze podlega, kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do całości lub części systemu informatycznego.
                      § 3. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem.
                      § 4. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1-3 ujawnia innej osobie.
                      § 5. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-4 następuje na wniosek pokrzywdzonego.


                      > jakbys jeszcze do tej pory nie zakapowała, to nie rozmawiamy o uprawnieniach po
                      > licji, nie rozmawiamy o zagladaniu do skrzynki sasiadce, tylko o relacjach małż
                      > eńskich.

                      Wiem o czym rozmawiamy, tylko Ty zdaje się przepisów nie znasz.
                      • kamelia04.08.2007 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 01:47
                        aquarianna napisała:

                        > > no to teraz zapodaj mi przepis i sankcje jaka mi grozi za przejrzenie tel
                        > efonu
                        > > slubnemu.
                        >
                        > Takie same, jak przy przejrzeniu telefonu obcej osoby, która nie wyraziła na to


                        no i tu sie mylisz, bo nie takie same. Ja nie pytałam, co mi grozi jak narusze czyjąś tajemnice korespondencji, a pytałam o ten konkretny przypadek.
                        Na razie guzik wiesz, tylko wyciagnełas kawałek kk. Na pytanie odpowiedzi nie ma.

                        Sąd ma troche wiecej wiedzy i umie stosować prawo, a nie tylko ogranicza sie do wujka google. Strach sie bac czym by były sądy, gdyby sad sobie z internetu przepis wyszukał i na takiej podtsawie wyroki wydawał.

                        Dochodza tutaj kontratypy, wyłaczenia odpowiedzialnosci, sąd bada sprawe, przesłuchuje "oskarzona" i ustala jej motywy działania.
                        Prawo, to nie jest wyklepanie przepisu, to jest odniesienie danego czynu, wymiarkowanie go, do konkretnego paragrafu.

                        Wydaje ci sie, że mnie zagiełas, skaczesz z radosci, a wyłozyłas sie na podstawowej i pierwszej zasadzie prawa karnego oraz prawa karnego procesowego.

                        Jesli ustali, ze motywem była chęc ochrony rodziny (a była, bo małzonkowie sa obowiązani do zachowania wierności), to mozna liczyc nie tylko na uniewinnienie, ale ona te sprawe wykorzysta przeciwko niemu w rozprawie rozwodowej i dostanie orzeczenie o jego winie i alimenty na siebie.
                        • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 08:48
                          dobrze. to inaczej Kamelio.

                          pokaz mi przepis, ktory POZWALA Ci na wlamanie sie i przejrzenie telefonu meza, skoro tak rozdzielasz fakt czy jest to sprzet slubnego czy tez sasiadki.

                          motyw ochrony rodziny - buahahahaha big_grin
                          • kamelia04.08.2007 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 09:11
                            murwa.kac napisała:


                            > pokaz mi przepis, ktory POZWALA Ci na wlamanie sie i przejrzenie telefonu meza,
                            > skoro tak rozdzielasz fakt czy jest to sprzet slubnego czy tez sasiadki.


                            zasada, że to, co nie jest zakazane, jest dozwolone. Obawiam sie tylko, że tego nie zrozumiesz i nie przyjmiesz do wiadomości.
                            Ile było takich pyskatych i uważających sie za znawczynie. Nie jestes pierwsza i ostatnia



                            > motyw ochrony rodziny - buahahahaha big_grin

                            smiech to nie zawsze oznaka zdrowia, dobrego humoru. W nieodpowiednim momencie - takim jak teraz - swiadczy o głupocie
                            • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 09:22
                              > zasada, że to, co nie jest zakazane, jest dozwolone.

                              Litości, przecież to jest właśnie wprost z przepisu zabronione.
                              Gdzie i kiedy Ty to prawo kończyłaś? I mam nadzieję, że w zawodzie nie pracujesz.

                              > Ile było takich pyskatych i uważających sie za znawczynie. Nie jestes pierwsza
                              > i ostatnia

                              Taa... i kto to mówi uncertain
                            • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 09:28
                              no dobra dobra
                              dawaj ten przepis, ktory POZWALA, a nie farmazony piszesz big_grin
                            • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:23
                              kolezanka nie wie, co to są zwroty niedookreslone i jaka jest ich funkcja big_grin

                              oraz nie wie, ze rodzine sie chroni i nawet konsytucja o tym sporo mowi wink
                        • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 09:18
                          > no i tu sie mylisz, bo nie takie same. Ja nie pytałam, co mi grozi jak narusze
                          > czyjąś tajemnice korespondencji, a pytałam o ten konkretny przypadek.

                          Cytuję dosłownie Twoje pytanie:
                          no to teraz zapodaj mi przepis i sankcje jaka mi grozi za przejrzenie telefonu
                          Mi, czyli Tobie, więc jak sądzę rozmawiamy akademicko o Tobie, a nie o konkretnym przypadku Gochy,

                          > Na razie guzik wiesz, tylko wyciagnełas kawałek kk. Na pytanie odpowiedzi nie m
                          > a.

                          Jest i ja Ci ją podałam.

                          > Sąd ma troche wiecej wiedzy i umie stosować prawo, a nie tylko ogranicza
                          > sie do wujka google. Strach sie bac czym by były sądy, gdyby sad sobie z inter
                          > netu przepis wyszukał i na takiej podtsawie wyroki wydawał.

                          Dziewczyno, błagam.
                          Prosiłaś o podanie przepisu, więc go dostałaś na tacy.
                          Nie prowadzimy tu żadnej konkretnej rozprawy sądowej dotyczącej konkretnego przypadku.
                          Gdyby ktoś zapytał, co może grozić za kradzież samochodu, to też uznałabyś, że odpowiedź "nie wiadomo, bo to tylko sąd może określić" jest poprawna?

                          > Dochodza tutaj kontratypy, wyłaczenia odpowiedzialnosci, sąd bada sprawe, przes
                          > łuchuje "oskarzona" i ustala jej motywy działania.
                          > Prawo, to nie jest wyklepanie przepisu, to jest odniesienie danego czynu, wymia
                          > rkowanie go, do konkretnego paragrafu.

                          Nie żartuj suspicious

                          > Wydaje ci sie, że mnie zagiełas, skaczesz z radosci, a wyłozyłas sie na podstaw
                          > owej i pierwszej zasadzie prawa karnego oraz prawa karnego procesowego.

                          Ciebie nie ma po co zaginać, bo Ty się sama tak pięknie podkładasz, że potem to mi się Ciebie nawet bardzo szkoda robi.

                          > Jesli ustali, ze motywem była chęc ochrony rodziny (a była, bo małzonkowie sa o
                          > bowiązani do zachowania wierności), to mozna liczyc nie tylko na uniewinnienie

                          A jeśli nie, to nie, więc po co te dywagacje?
                          Podałam Ci jedynie prosty przepis, ponieważ twierdziłaś uparcie, że żona może bezkarnie grzebać w korespondencji męża, bo ma takie prawo.
                    • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:48
                      kamelia04.08.2007 napisała:

                      Cytat no to teraz zapodaj mi przepis i sankcje jaka mi grozi za przejrzenie telefonu slubnemu.


                      z wujka gugla tez nie umiesz korzystac?

                      CytatPrzepis art. 49 konstytucji stanowi o zapewnieniu wolności i ochrony tajemnicy komunikowania się. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 24 września 2010 r. sygn. akt IV CSK 87/10 wskazał, iż „wolność komunikowania się jest jedną z konsekwencji szeroko rozumianej wolności obywatelskiej i osobistej, obejmującej wszystkie formy porozumiewania się między ludźmi natomiast tajemnica korespondencji jest pojęciem znacznie węższym, związanym przede wszystkim z prawem każdego człowieka do poszanowania jego życia prywatnego, jego prawa do zachowania w tajemnicy treści przekazu kierowanego do innych osób lub instytucji. Naruszenie tego dobra osobistego może nastąpić przede wszystkim przez bezprawne zapoznanie się z treścią korespondencji”. Oznacza ono zatem ochronę treści korespondencji przybierającej wszelaką formę (e-mail, list, pocztówka, faks itp.) przed bezprawnym ujawnieniem osobom nieuprawnionym. Co ważne naruszenie tajemnicy korespondencji będzie powodować powstanie zarówno odpowiedzialności karnej jak i cywilnej.


                      CytatTajemnica korespondencji jest chroniona przez prawo cywilne - Art. 23 KC


                      Cytatprzez wiele międzynarodowych aktow prawnych, np. w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych, Deklaracji Powszechnej Praw Człowieka czy Konwencji Praw Dziecka.

                      za naruszenie tajemnicy korespondencji KK przewiduje kare wiezienia do 2 lat.

                      prawnie okreslone okolicznosci pozwalajace naruszyc tajemnice korespondencji to:
                      przede wszystkim może to robić policja w trakcie sledztwa, lecz w uzasadnionych przypadkach. niektore organy moga ja ograniczyc w razie wprowadzenia stanu wyjątkowego, wojennego czy klęski żywiołowej.
                      • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:55
                        > z wujka gugla tez nie umiesz korzystac?

                        Dzietam, ona tylko z książek, tych papierowych smile
                        • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 00:58
                          a kuleżanki to prawo studiowali, czy siem wujka google pytajom i wujek przepisy podpowiada?

                          bo cos czuję przez skórę, że sprytny prawnik to by tu kobiecinie taką konstrukcję wymyślił, że każdy sąd by ją uniewinnił wink
                          • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 01:02
                            a to trzeba prawo studiowac, zeby przepisy znac, badz umiec je znalezc? tongue_out

                            a podobno nieznajomosc prawa nie zwalnia z jego przestrzegania, no wink
                            • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 01:11
                              no bo prawo karne to nie tylko przepisy, ale tez np rozpatrywanie, czy przestepstwo mialo miejsce i czy jest to:
                              a) czyn
                              b) zabroniony
                              c) bezprawny
                              d) szkodliwy spolecznie
                              e) zawiniony lub nie
                              f) zdefiniowany
                              g) spenalizowany

                              do tego całe konstrukcyjki teoretyczne dotyczące wyłączeń winy, wyłączeń bezprawności, wieku, szkodliwości społęcznej (braku lub znikomości), form popełnienia konkretnego przestępstwa, sprawstwa i te de

                              nie siedziałam nigdy w karnym, więc nie czuję się na siłach, żeby wyrokować, jak dokładnie w tej sprawie może być
                              jednak prawdą jest, że gdy na czymś się nie znam (np na budowie mostów) wydaje mi się to strasznie banalne - ot, wsadzić belki do wody i zalać betonem wink

                              pokora przychodzi wraz z ilością wiedzy, jaką posiada się na jakiś temat
                              im więcej wiem, tym więcej mam wątpliwości wink
                              więc wiedza z wujka google to trochu teges... maławo, żeby wydawać kategoryczne sądy
                              • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 01:17
                                > więc wiedza z wujka google to trochu teges... maławo, żeby wydawać kategoryczne
                                > sądy

                                Yenna, ale my tu już teraz teoretyzujemy, a nie wydajemy sądy, a już tym bardziej kategoryczne. Kamila pytała, co może grozić za włamanie się żony do telefonu męża, więc jej napisałam, co MOŻE grozić. A czy będzie groziło faktycznie, a już zwłaszcza tej tutaj konkretnej żonie to już inna bajka.
                                • kamelia04.08.2007 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 02:04
                                  aquarianna napisała:

                                  > Kamila pytała, co może grozić za włamanie się żony do telefonu
                                  > męża, więc jej napisałam, co MOŻE grozić.

                                  "Kamila" (zgadzam sie na kamile) pytała nie o "włamanie", a "przejrzenie", bowiem nie każde przejrzenie wiąze sie z włamaniem. "kamila" tez pytała o "przejrzenie" telefonu slubnego, a nie o zajrzenie do "czyjegoś" telefonu.
                                  "kamila" celowo postawiła pytanie tak, a nie inaczej.

                                  Otóz nic jej nie moze grozic, bo wyłaczenie jej odpowiedzialności znajduje się na górze (w zasadach) ogólnych kodeksu karnego. Przeczytanie tego esemsa nie stanowi przestepstwa, nawet jesli jest czynem zabronionym.
                                  • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 08:40
                                    o matttko dziewczyno, Ty to naprawde jestes pelnosprytna inaczej?

                                    wlamanie a przejrzenie bez meza ZGODY - to jeden pies slodziutka. mozesz sie teraz probowac wybronic, ale nic Ci to nie da. przepisy nie precyzuja, ze naruszanie prywatnosci korespondencji nie dotyczy slubnego. dotyczy WSZYSTKICH.
                                    chcialas przepis - dostalas.
                                    przelknij gule, zes kolejny raz sie zblaznila i przestan wymyslac pierdoły.
                                    • kamelia04.08.2007 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 09:38
                                      murwa.kac napisała:


                                      > chcialas przepis - dostalas.


                                      przepisy tez trzeba rozumiec i umiec dokonać wykładni.



                                      > przelknij gule, zes kolejny raz sie zblaznila i przestan wymyslac pierdoły.


                                      teraz troche trezba sie ponasmiewać. Pierdoły to ty bezmyslnie wypisujesz.

                                      Wydaje ci sie, że juz wiesz, bo sobie wyguglowałas. Zapomniałas o teorii prawa karnego o jego zasadach ogólnych, całe tomy litertury o tym powstały. Tym sie róznimy - ty sobie cos tam w internecie znalazłas, a ja studia skończyłam.
                                      Domyslam sie, że mi powiesz, że jestem głupim, niedouczonym czy tez prawnikem za jaja i kiełbase. To sa inwektywy łatwe do przewidzenia.
                                      • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 12:52
                                        10/10
                                        popieram w calej rozciągłości
                                      • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 13:37
                                        > a ja studia skończyłam.

                                        Kiedy, gdzie i jak długo praktykowałaś? Nie rozśmieszaj ludzi.
                                        Co Ci po skończeniu studiów (o ile to w ogóle prawda), jeśli nie masz kompletnie nic do czynienia z tym zawodem, co widać, słychać i czuć na każdym kroku.

                                        > Domyslam sie, że mi powiesz, że jestem głupim, niedouczonym czy tez prawnikem z
                                        > a jaja i kiełbase.

                                        Ale jesteś i takie są fakty. Wybacz, ale nie od dziś czytam Twoje "prawnicze" wypociny i nie od dziś widzę, jak często zostajesz zrównana z glębą przez ludzi, którzy się faktycznie na tym znają.
                                        • kamelia04.08.2007 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 14:48
                                          aquarianna napisała:


                                          > Kiedy, gdzie i jak długo praktykowałaś?


                                          chyba żartujesz, że ja ci sie z tłumaczyc bede.



                                          > Co Ci po skończeniu studiów (o ile to w ogóle prawda), jeśli nie masz kompletni
                                          > e nic do czynienia z tym zawodem, co widać, słychać i czuć na każdym kroku.

                                          a ty guzik wiesz, co ja robie.
                                          A żeby mnie oceniać, to najpierw sama bys musiała miec wyższe ode mnie kwalifikacje. Równie dobrze slepy mógły oceniac "Ostatnia wieczerze", a głuchy "Tosc'ę" - z tym można porównac nasza "dyskusje" (raczej rozpaczliwe inwektywy)




                                          > Wybacz, ale nie od dziś czytam Twoje "prawnicze" w
                                          > ypociny i nie od dziś widzę, jak często zostajesz zrównana z glębą przez ludzi,
                                          > którzy się faktycznie na tym znają.


                                          przeciez ty nic z tego nie rozumiesz.
                                          a faktycznie, zrównuja mnie z ziemia takie ekspertki od jednego przepisu z gugla - jak ty i skacowana mruwa.
                                          To w sumie sie ciesze, że mam inne zdanie, przeznawac racje ignorantowi, to obciach.



                                          Weź jeszcze mi napisz, ze jestem stara, gruba i brzydka (juz tu od drobiu mnie wyzywano), co sie bedziesz ograniczac. Do tego dzieci mam zezowate, a mąz to paszczur.
                                          Juz było, że studiów nie mam, ze wiedzy nie mam, że praktyki nie mam.
                                          Jak lecimy, to po całości. Ulżyj sobie jeszcze bardziej.
                                          My tu z niecierpliwoscia czekamy....
                                          • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 15:29
                                            > a ty guzik wiesz, co ja robie.

                                            No ale tak się składa, że wiem.

                                            > A żeby mnie oceniać, to najpierw sama bys musiała miec wyższe ode mnie kwalifik
                                            > acje.

                                            Oceniało Cię już wiele osób, bardziej wykwalifikowanych od Ciebie, więc to mi wystarczy.
                                            Nie trzeba być poza tym prawnikiem, żeby zauważyć kiedy strzelasz rażące babole.

                                            > przeciez ty nic z tego nie rozumiesz.

                                            Nie, kompletnie nic smile

                                            > a faktycznie, zrównuja mnie z ziemia takie ekspertki od jednego przepisu z gugl
                                            > a - jak ty i skacowana mruwa.

                                            No przecież. Bo Ty tu jesteś jedna, jedyna i niezastąpiona Pani Prawniczka.
                                            A nie, sorki, jeszcze jest Yenna smile

                                            > Juz było, że studiów nie mam, ze wiedzy nie mam, że praktyki nie mam.

                                            Widzisz, sęk w tym, że nic nie wskazuje na to, byś miała.
                                            • kamelia04.08.2007 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 15:45
                                              aquarianna napisała:


                                              > No ale tak się składa, że wiem.


                                              hehe, co ty powiesz....



                                              > Oceniało Cię już wiele osób, bardziej wykwalifikowanych od Ciebie, więc to mi w
                                              > ystarczy.


                                              te zacne osoby, to kto? ty, gazeta, krejzi, skacowana murwa. Wybitne jednostki....



                                              > Nie trzeba być poza tym prawnikiem, żeby zauważyć kiedy strzelasz rażące babole

                                              już yenna tłumaczyła jak chłop krowie na rowie, że nie trzeba byc inżynierem, by wiedziec, że most, to beton i metalowe prety. Z toba tak samo, też ci sie wydaje, że wiesz, bo jeden przepis ze srodka wyciagnełas.

                                              No to podaj te moje babole prawnicze. Wyszukiwarka forumowa stoi przed toba otworem. Podobno czytałas, to nie bedzie problemów ze znalezieniem.



                                              > Widzisz, sęk w tym, że nic nie wskazuje na to, byś miała.


                                              a ty myslisz, że ja tu zdjecie dyplomu wstawie?
                                              • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 17:33
                                                szkoda tlumaczyc dziewczynie

                                                to tak, jakby czlowiek próbowal rozmawiac ze slepym o kolorach wink
                                                ewentualnie ze mną o całkach wink
                                                • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 17:51
                                                  yenna_m napisała:

                                                  > szkoda tlumaczyc dziewczynie
                                                  > to tak, jakby czlowiek próbowal rozmawiac ze slepym o kolorach wink
                                                  > ewentualnie ze mną o całkach wink

                                                  W gruncie rzeczy nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
                                                  Dzięki temu wątkowi dowiedziałam się, że nie warto wdawać się z Tobą w jakiekolwiek sensowne rozmowy, bo wbrew pozorom, prezentujesz takie samo dno, jak Twoja koleżanka "po fachu".
                                                  Taplajcie się więc razem we wzajemnym samouwielbieniu lecząc swoje kompleksy smile
                                                  • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:07
                                                    wiesz, w przypadku naruszania moich dobr osobistych na forum to ostry zawodnik jestem wink
                                                    radze wziac pod uwage big_grin
                                                  • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:21
                                                    yenna_m napisała:

                                                    > wiesz, w przypadku naruszania moich dobr osobistych na forum to ostry zawodnik
                                                    > jestem wink

                                                    Jassssne, zwłaszcza gdy sama je naruszasz.
                                                    Casus Rosy, jakby Cię pamięć zawiodła suspicious

                                                    > radze wziac pod uwage big_grin

                                                    Już lecę.
                                                  • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:27
                                                    akurat naruszenia nie bylo big_grin
                                                    ot, link, w ktorym dziewczyna przyznala sie, ze zainicjowala dyskusje, przekleila ja i pod nia sie podpisala

                                                    ja jedynie wkleilam linka do czegos, co obecne w necie i nie ma tu naruszenia big_grin

                                                    do dziennikarzy stosuje sie insze miary, niestety

                                                    ale tu tez wychodzi twoja nieznajomosc prawa, o ktorym chcesz rozmawiac (chwala ci za to, ze probujesz), jednak, wychodzi to tobie rownie dobrze, jak mi rozmowa o sztuce sredniowiecznej
                                            • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 15:51
                                              szkoda z tobą gadac, naprawdę
                                              • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 17:46
                                                yenna_m napisała:

                                                > szkoda z tobą gadac, naprawdę

                                                A z Tobą nie? Uwierz Yenna, że tak samo szkoda i żałuję, że dałam się wciągnąć do rozmowy z Tobą. Głupio i naiwnie sądziłam, że w odróżnieniu od Kamelii będziesz trzymać poziom. Przeliczyłam się niestety.
                                                • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:06
                                                  oj tam oj tam big_grin
                                    • tosterowa Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 10:03
                                      > wlamanie a przejrzenie bez meza ZGODY - to jeden pies slodziutka

                                      Się tylko wtrącę, że właśnie nie jeden pies - z punktu widzenia 267p.1 kk przynajmniej.
                                      W tym przepisie kluczowe są słowa "zamknięty" i "przełamując zabezpieczenie", co oznacza mniej więcej tyle, że przestępstwem może być przełamanie pinu, hasła do emaila, otworzenie koperty, natomiast nie będzie przestępstwem przeczytanie smsa z telefonu, który mąż zostawił na szafce (inaczej, gdyby zamknął telefon nawet bez pinu w szafce na klucz),przeczytanie poczty, którą mąż zostawił udostępnioną na komputerze albo przeczytanie otwartego pisma leżącego na biurku. Pomijając już fakt, że nie bardzo wyobrażam sobie postępowanie przygotowawcze i sądowe w sprawie żony czytającej smsy he he.
                                      Na drodze cywilnoprawnej można by dochodzić roszczeń, ale nie trzeba - bo można dowody z naruszeniem prawa (np. cudze smsy, maile) zblokować już na rozprawie rozwodowej. Zatem w ogóle nie ma sensu mieszać w to kk ani nawet kolejnego postępowania cywilnego.
                                      • tosterowa Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 10:12
                                        Swoją drogą, zastanawiam się właśnie jak miałaby wyglądać ochrona dóbr osobistych, czyli prawa do tajemnicy korespondencji męża, które narusza jego własna żona. Sąd by jej nakazał przeprosić pokrzywdzonego? Albo zapłacić mu zadośćuczynienie? A jak mają wspólność majątkową, to mąż ma w połowie zapłacić samemu sobie zadośćuczynienie? big_grin Jedynie zapłata na cel społeczny ma jakikolwiek sens ale czy to gra warta świeczki? Alem rozbawiona he he tongue_out
                                        • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 11:50
                                          > Alem rozbawiona he he tongue_out

                                          Rozbawionaś, bo założyłaś sobie jakiś konkretny scenariusz. A tych może być wiele. Małżonkowie nie muszą mieć współwłasności. Małżonkowie mogą być w separacji, a taki czyn zabroniony może być przyczynkiem, by mąż wystąpił o rozwód z winy żony, która mu grzebie w prywatnych rzeczach. W końcu ludzie - zwłaszcza w wujowych związkach - mają różną motywację, by robić sobie choćby i na złość, sami nie mając z tego żadnych korzyści majątkowych. Odrzucasz opcję, że ktoś po prostu z premedytacją postanowiłaby udupić swojego partnera i dla samej zasady i radochy powłóczyć go po sądach? By potem móc zrobić mu odpowiednią opinię wśród znajomych czy rodziny? Dla mnie to bynajmniej nie jest mało prawdopodobne, zwłaszcza przy dobrym prawniku.
                                          A co z sytuacją, gdy telefon jest w posiadaniu męża, ale należy do firmy, w której on pracuje? I żona przeglądając smsy natknęłaby się na treści, które nijak nie powinny wejść w jej posiadanie (hasła do kont, piny do kart itp.).
                                          Poza tym nie zapominaj, że oprócz KC jest też KK.
                                          • tosterowa Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 13:15
                                            Co do kk to napisałam post wyżej. Możesz odnieść tę sytuację z firmą do tego.
                                            Co do reszty wymienionych przez ciebie przykładów - wszystko jest możliwe w sądzie cywilnym, aczkolwiek to co opisałaś nazywa się pieniactwo i dobry adwokat pewnie doradzi rozwód i rozważenie wszystkich tego typu kwestii w postępowaniu rozwodowym, a w każdym razie odradzi wszczynanie powództwa, w którym jest duże prawdopodobieństwo, że zyski nie przeważą nad kosztami. Oczywiście każdy pieniacz może sobie sam wnieść powództwo, ale nawet jeśli sprawa trafiłaby na wokandę, to nie jestem pewna, czy żonie czytającej smsy (nie no, to jednak jest absurdalne;P) nie byłoby nader łatwo wykazać legalność swojego naruszenia, choćby rozwijając hasła o ochronie rodziny, dobru dziecka, ewentualnym udowodnieniu winy w sprawie rozwodowej, alimentach itd.
                                            Podsumowując - chciałam napisać, że nie zawsze czytanie smsów jest przestępstwem (!!), ani nawet nie zawsze musi być naruszeniem prawa.
                                            • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 13:46
                                              tosterowa napisała:

                                              > Co do kk to napisałam post wyżej. Możesz odnieść tę sytuację z firmą do tego.
                                              > Co do reszty wymienionych przez ciebie przykładów - wszystko jest możliwe w sąd
                                              > zie cywilnym, aczkolwiek to co opisałaś nazywa się pieniactwo

                                              Ale nie ma w tym momencie dyskusji znaczenia czy to jest pieniactwo czy nie, bo nie mówimy o żadnej konkretnej sprawie, tylko ogólnie o tym, że nikt nie ma bezwględnego prawa do naruszania cudzej prywatności, nawet małżonkowie wobec siebie. Jaśniej już nie potrafię.

                                              > Oczywiście każdy pieniacz może sobie sam wnieść powództwo

                                              Beznadziejna jest rozmowa, w której a priori traktujesz kogoś, kto wnosi takie powództwo za pieniacza.
                                              To też jest pieniactwo?
                                              www.eporady24.pl/naruszenie_tajemnicy_korespondencji_przez_meza,pytania,3,18,5378.html
                                              Przecież nic takiego się nie stało, mąż tylko chronił rodzinę.

                                              > ale nawet jeśli sprawa trafiłaby na wokandę,
                                              > to nie jestem pewna, czy żonie czytającej smsy (nie no, to jednak jest absurda
                                              > lne;P) nie byłoby nader łatwo wykazać legalność swojego naruszenia

                                              Może i by było, a może i nie, przecież nie rozmawiamy w tym momencie o żadnej konkretnej sprawie, więc zlituj się.

                                              > Podsumowując - chciałam napisać, że nie zawsze czytanie smsów jest przestępstwe
                                              > m (!!), ani nawet nie zawsze musi być naruszeniem prawa.

                                              Doprawdy? A w którymś momencie tej dyskusji twierdziłam, że zawsze?
                                              • tosterowa Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 14:12
                                                Ale to ty zaczęłaś podawać przykłady, no to na nie odpowiedziałam, o co ci w ogóle chodzi?
                                                Jeżeli tylko o to, że ogólnie o tym, że nikt nie ma be
                                                > zwględnego prawa do naruszania cudzej prywatności, nawet małżonkowie wobec sieb
                                                > ie.

                                                to ci odpisałam, że także nie zawsze jest to przestępstwo lub nawet naruszenie prawa, tym bardziej w małżeństwie.
                                                A zaczęłam od odniesienia się do bzdur, które wypisywałyście na temat art. 267 kk.
                                                Tyle sprostowania.
                                                • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 14:28
                                                  tosterowa napisała:

                                                  > Ale to ty zaczęłaś podawać przykłady, no to na nie odpowiedziałam, o co ci w og
                                                  > óle chodzi?

                                                  Ale po co mi na nie w ogóle odpowiadałaś? Podałam te przykłady, bo się obśmiałaś, jak to ogóle możliwe, żeby ktoś takie pozwy składał. No możliwe. A że może to być pieniactwem (choć nie musi) to już inna bajka. Jakie to ma teraz, tutaj znaczenie?
                                                  O to mi chodzi smile

                                                  > to ci odpisałam, że także nie zawsze jest to przestępstwo lub nawet naruszenie
                                                  > prawa, tym bardziej w małżeństwie.

                                                  Wiem i nigdzie się nawet nie zająknęłam, że zawsze to jest przestępstwo, więc proszę nie tłumacz mi rzeczy oczywistych.

                                                  > A zaczęłam od odniesienia się do bzdur, które wypisywałyście na temat art. 267
                                                  > kk.

                                                  Jakich bzdur? surprised
                                                  • tosterowa Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 14:38
                                                    Och, ale ja się obśmiałam, bo sobie wyobraziłam sytuację, kiedy mąż wypłaca ze wspólnych pieniędzy zadośćuczynienie dla samego siebie. To taki prawniczy humor, coś podobnego do sytuacji, kiedy mąż kupuje żonie w prezencie sukienkę z pieniędzy z wypłaty - wtedy żona też niejako w połowie robi sobie sama prezent. Nie każdy musi to rozumieć i nie każdego to bawi, rozumiem wink

                                                    Co do 267 to wyżej już napisałam w jakich sytuacjach, w świetle wykładni tego przepisu, żona czytająca smsy popełnia przestępstwo, a kiedy nie i jaka jest różnica między czytaniem a czytaniem z przełamaniem zabezpieczenia. Wyście twierdziły, że to "jeden pies", a przecież nie jeden.
                                                  • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 15:08
                                                    ano dokładnie
                                                  • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 15.03.13, 20:35
                                                    w sensie, bo drzewko nie działa - bingo, tosterowa!
                                                  • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 15:24
                                                    tosterowa napisała:

                                                    > Och, ale ja się obśmiałam, bo sobie wyobraziłam sytuację, kiedy mąż wypłaca ze
                                                    > wspólnych pieniędzy zadośćuczynienie dla samego siebie.

                                                    No fakt, taka konkretna sytuacja byłaby w istocie kuriozalna.
                                                    Ale to nie jedyna możliwość smile

                                                    > , coś podobnego do sytuacji, kiedy mąż kupuje żonie w prezencie sukienkę z pien
                                                    > iędzy z wypłaty - wtedy żona też niejako w połowie robi sobie sama prezent. Nie
                                                    > każdy musi to rozumieć i nie każdego to bawi, rozumiem wink

                                                    Nie, ja to akurat rozumiem, tylko po prostu zdziwiłam się nieco sądząc, że tylko taką jedną możliwość dopuszczasz i stąd to obśmianie samej idei złożenia pozwu.

                                                    > Co do 267 to wyżej już napisałam w jakich sytuacjach, w świetle wykładni tego p
                                                    > rzepisu, żona czytająca smsy popełnia przestępstwo, a kiedy nie i jaka jest róż
                                                    > nica między czytaniem a czytaniem z przełamaniem zabezpieczenia.

                                                    Wiesz, nie będę się kłócić, ale nie wydaje mi się, żeby niezabezpieczone niczym pismo, otwarty mail czy niezablokowana komórka były okolicznością znoszącą winę osoby, która złamała tajemnicę cudzej korespondencji. Bo to byłoby tak, jakby złodziej się tłumaczył, że wszedł do domu, bo było otwarte i ukradł kasę, bo leżała na wierzchu.
                                                  • tosterowa Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 15:54
                                                    > Wiesz, nie będę się kłócić, ale nie wydaje mi się, żeby niezabezpieczone niczym
                                                    > pismo, otwarty mail czy niezablokowana komórka były okolicznością znoszącą win
                                                    > ę osoby, która złamała tajemnicę cudzej korespondencji. Bo to byłoby tak, jakby
                                                    > złodziej się tłumaczył, że wszedł do domu, bo było otwarte i ukradł kasę, bo l
                                                    > eżała na wierzchu.

                                                    "Wina" to element struktury przestępstwa i pojęcie zupełnie z innej działki, niż to, o czym tu rozmawiamy. Przywołałaś po prostu przepis, który ma zastosowanie w określonych sytuacjach i rozumiem, że laik nie zna pewnych prawniczych konstrukcji językowych, takich jak "przełamanie zabezpieczenia", dlatego starałam się to wyjaśnić.
                                                    Swoją drogą, dobry przykład podałaś - wiesz dlaczego ten złodziej z twojego przykładu popełnia przestępstwo kradzieży, a nie kradzieży z włamaniem, pomimo, że wszedł do cudzego domu? Ano właśnie dlatego, że nie przełamał żadnego zabezpieczenia smile
                                                    Tak samo w tym 267 masz "zamknięte pismo", "przełamując zabezpieczenie" a to oznacza nic innego jak konieczny warunek do tego, by w ogóle przestępstwo zaistniało.
                                                    Mam nadzieję, że teraz jaśniej smile
                                                  • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:06
                                                    > Przywołałaś po prostu przepis, który ma zastosowani
                                                    > e w określonych sytuacjach i rozumiem, że laik nie zna pewnych prawniczych kons
                                                    > trukcji językowych, takich jak "przełamanie zabezpieczenia", dlatego starałam s
                                                    > ię to wyjaśnić.

                                                    Ale niczego nie wyjaśniłaś, bo poddałaś to jedynie w wątpliwość (ew. nie zauważyłam tego wyjaśnienia).
                                                    Zapytam się więc wprost - czy celowe wejście w posiadanie cudzej niezabezpieczonej korespondencji (maila, listu, smsa, itp.) jest bezkarne?

                                                    > Tak samo w tym 267 masz "zamknięte pismo", "przełamując zabezpieczenie" a to oz
                                                    > nacza nic innego jak konieczny warunek do tego, by w ogóle przestępstwo zaistni
                                                    > ało.

                                                    Czy wejście w posiadanie PINu do telefonu jest wystarczającym "przełamaniem zabezpieczenia"? Jeśli tak, to co stoi na przeszkodzie, by mąż stwierdził, że telefon był zabezpieczony PINem, który wykradła mu żona.
                                                  • tosterowa Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:18
                                                    Wyjaśniłam w pierwszym poście, który napisałam w tym temacie.
                                                    Zaczyna mnie trochę męczyć ta dyskusja, więc krótko:

                                                    > Zapytam się więc wprost - czy celowe wejście w posiadanie cudzej niezabe
                                                    > zpieczonej korespondencji (maila, listu, smsa, itp.) jest bezkarne?

                                                    Tak, na gruncie 267kk.

                                                    > Czy wejście w posiadanie PINu do telefonu jest wystarczającym "przełamaniem zab
                                                    > ezpieczenia"?

                                                    Nie, przełamanie zabezpieczenia to w tym wypadku użycie kodu pin w celu uruchomienia telefonu, bo tylko w takim przypadku możliwe jest odczytanie z niego smsów.


                                                  • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:38
                                                    tosterowa napisała:

                                                    > Wyjaśniłam w pierwszym poście, który napisałam w tym temacie.

                                                    Faktycznie, nie wiem dlaczego, ale nie zauważyłam wcześniej tego posta.

                                                    > Nie, przełamanie zabezpieczenia to w tym wypadku użycie kodu pin w celu uruchom
                                                    > ienia telefonu, bo tylko w takim przypadku możliwe jest odczytanie z niego smsó
                                                    > w.

                                                    Miałam na myśli wejście w posiadanie PINu nie po to, by nacieszyć oko konfiguracją cyferek, tylko po to, by go wykorzystać do uruchomienia telefonu smile
                                                    Myślałam, że mój skrót myślowy będzie zrozumiały.
                                                    Tak więc jeśli nawiązać do przypadku Gochy jak najbardziej przełamałaby zabezpieczenie.
                                          • aneta-skarpeta Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 13:46
                                            I żona przeglądając smsy natknęłaby się na treści, które nijak
                                            > nie powinny wejść w jej posiadanie (hasła do kont, piny do kart itp.).
                                            > Poza tym nie zapominaj, że oprócz KC jest też KK.

                                            pomijając wszystko, to jesli mąz trzyma w słuzbowym telefonie tak wazne informacje jak hasła, to jest kretynem do kwadratu i powinien przede wszystkim zostac zwolniony, bo telefon moze zostac skradziony, zgubiony etc
                                            • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 14:01
                                              > pomijając wszystko, to jesli mąz trzyma w słuzbowym telefonie tak wazne informa
                                              > cje jak hasła, to jest kretynem do kwadratu

                                              Bardzo wiele to wnosi do dyskusji, doprawdy.
                                              I pewnie jest usprawiedliwieniem dla żony.
                                              Jak mąż kretyn, to i pewnie włamać się bez skrupułów można uncertain
                                              • aneta-skarpeta Re: Mąż i jego telefon 15.03.13, 14:45
                                                cięzko sie włamać co nie jest zakodowane i lezy w moim domuwink

                                                jesli bede podejrzewała męza o zdradę to przetrzepię mu komórkę, a on może co najwyżej mnie pozwać

                                                powodzeniasuspicious

                                                ja jemu tez daje prawo grzebania w mim telefonie- żeby nie byłosmile

                                                i nie bede go pozywać
                                    • kamelia04.08.2007 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 10:17
                                      murwa.kac napisała:


                                      > wlamanie a przejrzenie bez meza ZGODY - to jeden pies slodziutka.


                                      otóz nie. Przejrzenie telefonu, który sobie spokojnie lezy na stole czy w szufladzie nie jest włamaniem. Dostep do telefonu był swobodny. Nie trzeba było pokonywac zadnych zabezpieczeń.

                                      Gdy kobieta bierze telefon męża, którego podejrzewa o wiarołomstwo i oglada mu smsy, to nie popełnia przestepstwa, mimo ze ten czyn jest zabroniony. Koniec i kropka



                                      > przelknij gule, zes kolejny raz sie zblaznila i przestan wymyslac pierdoły.

                                      podjazdy ad personam, swiadcza, że zblizamy sie do sciany.
                                      • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:09
                                        daj spokoj, dziewczyne totalnie ponioslo big_grin
                                  • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 09:09
                                    > "Kamila" (zgadzam sie na kamile)

                                    Tfu, oczywiście Kamelia, przepraszam.

                                    > pytała nie o "włamanie", a "przejrzenie", bowi
                                    > em nie każde przejrzenie wiąze sie z włamaniem.

                                    Nie ma znaczenia, czy ktoś się włamie czy innym sposobem z premedytacją wejdzie w posiadanie cudzej korespondencji. Liczy się fakt, że tego dokonał i tę tajemnicę złamał.
                                    Jeśli czyjś dom stoi otworem, to mogę do niego wejść i zrobić, co mi się żywnie podoba?

                                    > "kamila" tez pytała o "przejrze
                                    > nie" telefonu slubnego, a nie o zajrzenie do "czyjegoś" telefonu.

                                    Ale właśnie wyjaśniam, że nie ma to znaczenia czy to mąż czy obcy. Te przepisy obowiązują każdego, niezależnie od stopnia powinowactwa czy relacji między ludźmi.

                                    > Otóz nic jej nie moze grozic,

                                    Bzdura.
                                    Może jej nic nie grozić. jeśli coś tam, coś tam
                                    a nie
                                    Nic jej nie może grozić.
                                    Niby to samo, ale poczuj różnicę.

                                    > bo wyłaczenie jej odpowiedzialności znajduje się na górze (w zasadach) ogólnych kodeksu > karnego.

                                    I w tych wyłączeniach podano, że żona to jakiś twór ze specjalnym immunitetem, który może bezkarnie grzebać w korespondencji męża? Bo nie zauważyłam.
                                    Wleź sobie do komórki swojego męża, bo wydaje Ci się, że mąż Cię zdradza. A mąż niech Cię poda do sądu. Jakież okoliczności łagodzące w stosunku do Ciebie uwzględni sędzia w tym przypadku? Zakładając, że żadnych dowodów zdrady byś w tym telefonie nie znalazła.

                                    > Przeczytanie tego esemsa nie stanowi przestepstwa, nawet jesli jest czynem zabronionym.

                                    Ale z bardzo dużym prawdopodobieństwem może stanowić. A pytałaś się zdaje o to, co może grozić, w takiej sytuacji.
                                    • triss_merigold6 Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 09:28
                                      Mogę Ci powiedzieć co sąd zrobi. Sąd uzna, że ma miejsce niska szkodliwość społeczna czynu i oddali powództwo z tytułu przetrzepania mężowskiego telefonu czy kompa.
                                      • aquarianna Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 09:31
                                        triss_merigold6 napisała:

                                        > Mogę Ci powiedzieć co sąd zrobi. Sąd uzna, że ma miejsce niska szkodliwość społ
                                        > eczna czynu i oddali powództwo z tytułu przetrzepania mężowskiego telefonu czy
                                        > kompa.

                                        Może uzna, a może nie uzna. Gdybyśmy z góry znali wyroki spraw, które się jeszcze nie odbyły, to jakże prosty byłby świat, a i ile przepisów nie miałoby racji bytu.
                                        • triss_merigold6 Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 09:38
                                          Proponuję trochę więcej realistycznego podejścia.
                                          Gdyby żona włamała się mężowi na pocztę, pozakładała podsłuchy wszędzie, zhakowała mu smartfona itd. wówczas może sąd uznałby to za naruszenie tajemnicy korespondencji. Może. Obejrzenie historii połączeń i sms-ów na niezapinowanym telefonie to lajcik.

                                          Ponadto, jest niemal zerowe ryzyko, że pan faktycznie zdradzający poleci do sądu, bo małżonka umiarkowanie legalnie zdobyła dowody. D
                                          • aquarianna Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 09:58
                                            triss_merigold6 napisała:

                                            > Proponuję trochę więcej realistycznego podejścia.

                                            No właśnie o tym piszę, bo Ty na razie jedynie sobie dywagujesz.

                                            > Ponadto, jest niemal zerowe ryzyko, że pan faktycznie zdradzający poleci do sąd
                                            > u, bo małżonka umiarkowanie legalnie zdobyła dowody. D

                                            O ile pan jest faktycznie zdradzający, a nie jego żona przewrażliwiona.
                                            • triss_merigold6 Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 10:04
                                              Pan, który miał już epizody z przyjaciółkami i nagle zaczyna chodzić z telefonem przy tyłku jest zdradzający w 99 wypadkach na 100. Brzytwa Ockhama.
                                              W każdym razie nie zaszkodzi go sprawdzić.
                                      • kamelia04.08.2007 Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 09:50
                                        triss_merigold6 napisała:

                                        > Sąd uzna, że ma miejsce niska szkodliwość społ
                                        > eczna czynu i oddali powództwo z tytułu przetrzepania mężowskiego telefonu czy
                                        > kompa.

                                        otóż to.
                                        Art 17 § 1 1) kpc w zw. z art. 1 § 2 kk. Nie stanowi przestepstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwośc jest znikoma. Nie wszczyna sie postepowania, a wszczeta umarza.
                                        • triss_merigold6 Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 09:54
                                          No i wszystko w temacie. Jeszcze pana męża pouczy na temat pieniactwa. P
                                          Już qrde widzę jak facet, któremu żona historię na gg albo w telefonie po cichu obejrzała leci do sądu z pozwem.
                                          • kamelia04.08.2007 Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 10:07
                                            triss_merigold6 napisała:

                                            > No i wszystko w temacie. Jeszcze pana męża pouczy na temat pieniactwa. P


                                            tłumacze jedej z druga od wczoraj i teraz juz wiem, że nie wytłumacze.
                                            Wygrzebały przepis z końca kodeksu karnego, machaja nim jak trofeum, a zapomnialy o zasadach ogólnych. To tak jakby chciały młotkiem naprawic zegarek.

                                            A ile sie nasłuchałam, żem głupia, ze sie osmieszam, że "mam nadzieję nie pracujesz z zawodzie" itp, itd.
                                            • aquarianna Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 10:19
                                              > tłumacze jedej z druga od wczoraj i teraz juz wiem, że nie wytłumacze.
                                              > Wygrzebały przepis z końca kodeksu karnego, machaja nim jak trofeum, a zapomnia
                                              > ly o zasadach ogólnych. To tak jakby chciały młotkiem naprawic zegarek.
                                              > A ile sie nasłuchałam, żem głupia, ze sie osmieszam, że "mam nadzieję nie pracu
                                              > jesz z zawodzie" itp, itd.

                                              No po prostu boskie big_grin
                                              Jeszcze się pociesz, że Lipcowa ma takie samo zdanie jak Ty, więc na pewno macie rację.
                                              Bo wszak powszechnie wiadomo, że jak Triss i Lipcowa coś napiszą, to jest to dogmat i klękajcie narody.
                                              Wiesz co, ja Cię w sumie podziwiam. Robisz z siebie koncertową idiotkę praktycznie w każdym wątku, w jakim się pojawisz, ludzie mają z Ciebie ubaw po pachy, a Ty niezrażona brniesz dalej, wystawiając jeszcze lepsze przedstawienie.

                                              • kamelia04.08.2007 Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 10:35
                                                aquarianna napisała:


                                                > Wiesz co, ja Cię w sumie podziwiam. Robisz z siebie koncertową idiotkę praktycz
                                                > nie w każdym wątku, w jakim się pojawisz, ludzie mają z Ciebie ubaw po pachy, a
                                                > Ty niezrażona brniesz dalej, wystawiając jeszcze lepsze przedstawienie.


                                                przynajmniej nie jestem taką chamką, jak ty.
                                                Bądz tez uprzejma nie wypowiadac się w imieniu ludzi, bez upowaznienia.

                                                No, ale zeszło na ad personam, to oznacza ni mniej, ni wiecej, że meritum sie skończyło.
                                                Im bardziej mi zaprzeczasz, tym bardziej nie masz racji.
                                                • aquarianna Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 12:01
                                                  > przynajmniej nie jestem taką chamką, jak ty.

                                                  Jesteś, często nawet większą. I to też jest powód, dlaczego jesteś postrzegana tak, a nie inaczej.

                                                  > Bądz tez uprzejma nie wypowiadac się w imieniu ludzi, bez upowaznienia.

                                                  Widzisz, to, co ludzie o Tobie myślą nie jest żadną tajemnicą, bo swoje myśli wyrażają na forum. Więc niepotrzebne mi niczyje upoważnienia.

                                                  > No, ale zeszło na ad personam, to oznacza ni mniej, ni wiecej, że meritu
                                                  > m sie skończyło.

                                                  Och, nie rób z siebie takiej ofiary, bo argumenty personalne to akurat Twoja domena.

                                                  > Im bardziej mi zaprzeczasz, tym bardziej nie masz racji.

                                                  Oczywiście, bo Ty tak twierdzisz smile
                                          • aquarianna Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 10:07
                                            triss_merigold6 napisała:

                                            > No i wszystko w temacie.

                                            Wszystko? A gdzie tam masz napisane, że złamanie tajemnicy korespondencji współmałżonka to z gruntu czyn nieszkodliwy społecznie?
                                            Normalnie cały trybunał nam się tutaj objawił. Szkoda tylko, że niedouczony uncertain

                                            > Jeszcze pana męża pouczy na temat pieniactwa. P
                                            > Już qrde widzę jak facet, któremu żona historię na gg albo w telefonie po cichu
                                            > obejrzała leci do sądu z pozwem.

                                            Co w tym takiego nadzwyczajnego? Ludzie sobie różne "przyjemności" robią, także w małżeństwie.
                                        • aquarianna Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 10:00
                                          > Art 17 § 1 1) kpc w zw. z art. 1 § 2 kk. Nie stanowi przestepstwa czyn z
                                          > abroniony, którego społeczna szkodliwośc jest znikoma. Nie wszczyna sie postepo
                                          > wania, a wszczeta umarza.

                                          A Ty oczywiście z góry wiesz, że wszystkie tego typu sprawy są społecznie nieszkodliwe.
                                          Genialne w swojej prostocie.
                                          • girasole01 Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 10:55
                                            " A Ty oczywiście z góry wiesz, że wszystkie tego typu sprawy są społecznie niesz
                                            > kodliwe. "
                                            Przypominam, że rozmawiacie o sytuacjach, kiedy żona zagląda do leżącego swobodnie telefonu swojego męża. Serio jesteś w stanie sobie wyobrazić finał takiej sytuacji w sądzie, w realnym świecie (i nie mówię tu o rozprawie rozwodowej)? Bo nie wiem czy tylko zbliżasz się do granicy absurdu, czy już ją przekroczyłaś...
                                            • aquarianna Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 12:07
                                              > Przypominam, że rozmawiacie o sytuacjach, kiedy żona zagląda do leżącego swobod
                                              > nie telefonu swojego męża. Serio jesteś w stanie sobie wyobrazić finał takiej s
                                              > ytuacji w sądzie, w realnym świecie

                                              Ale co ma do rzeczy fakt, czy ja jestem w stanie sobie wyobrazić czy nie? Przepisy w tych sprawach są jasne, rozmawiamy o przepisach, o sankcjach jakie mogą grozić, a nie o tym, co się komu wydaje i o moich wyobrażeniach.
                                              Ja też Ci przypomnę - rozmowa zaczęła się od tego, że Kamelia upierała się jak osioł, że żona ma pełne i niepodważalne prawo do grzebania w korespondencji męża i nigdy nic jej za to nie będzie groziło. Bo ma takie prawo. Guzik i tyle. I tylko o to mi chodziło, a nie o rozkminianie, jak to potraktuje sąd, bo może potraktować tak czy inaczej w zależności od okoliczności.
                                              Skoro przepisy są takie czy śmakie, to nie po to, żeby sobie były. W przeciwnym razie w wykluczeniach KK jak wół by stało "przestępstwo nie jest przestępstwem, jeśli dotyczy małżonków".
                                              • yenna_m Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 12:51
                                                skurat tu nie są wykluczenia
                                                to są podstawy, które pozwalają stwierdzić, czy w ogóle zaistniało przestępstwo

                                                w razie braku/znikomości spolecznej szkodliwosci - nie ma przestepstwa
                                                moze być (w razie znikomosci) co najwyzej wykroczenie, pod warunkiem, ze dany czyn jest spenalizowany w KW
                                                • aquarianna Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 13:50
                                                  yenna_m napisała:

                                                  > w razie braku/znikomości spolecznej szkodliwosci - nie ma przestepstwa

                                                  Dżisas, a jakim cudem Ty z góry możesz wiedzieć, który czyn posiada znikomą szkodliwość?
                                                  • yenna_m Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 17:57
                                                    moze takim, że się troche jednak wiecej od Ciebie tego karnego pouczylam w zyciu? wink
                                                  • aquarianna Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 18:08
                                                    yenna_m napisała:

                                                    > moze takim, że się troche jednak wiecej od Ciebie tego karnego pouczylam w zyci
                                                    > u? wink

                                                    Wróżenia z kuli też tam uczyli?
                                                  • yenna_m Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 18:15
                                                    nie, czytania orzeczen SM i SA ze zrozumieniem

                                                    nie rozumiesz podstawowych rzeczy

                                                    mysle, ze rozmowa z Toba na tematy PODSTAWOWE w prawie (bo to podstawy są dla kazdego studenta, wybacz) są jak rozmowa ze mną o całkach i średniej geometrycznej wink
                                                  • yenna_m Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 18:17
                                                    SN a nie SM
                                                  • yenna_m Re: Mogę powiedzieć co sąd zrobi 14.03.13, 18:21
                                                    acha, dodam, że piąteczka, szósteczka kc, jest w minimum programowym na elementach rpawa rowniez na studiach ekonomicznych czy na polibudzie w ramach ogolnorozwojowki pt "elementy prawa" big_grin

                                                    wiec zadne wielkie mecyje wink

                                                    a takie proste kazusiki na zajeciach to nawet i studenty ekonomii trzaskali big_grin
                              • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 08:45
                                yenna_m napisała:

                                Cytat więc wiedza z wujka google to trochu teges... maławo, żeby wydawać kategoryczne sądy

                                oj Yenna.
                                Kamelia chciala przepis co jej grozi za naruszenie tajemnicy korespondencji i ktory nie pozwala jej na przejrzenie i wlamanie sie do telefonu slubnego.
                                dostala tyle, ze moze sie w nich taplac.
                                i tu nie ma sie co naciagac sprawy na wydawanie sadow, bo zadna z nas tego nie zrobila.
                                panna dostala przepisy, fakty. ja wiem, ze z interpretacja tychze bywa roznie i porzadny prawnik moze sprawe na glowie postawic - niemniej - taki a nie inny przepis funkcjonuje i chocby Kamelia spuchla - nie ma prawa przegladac niczyjego telefonu, nawet mezowego.
                                • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 12:49
                                  i dostała bełkot, z którego nic nie wynika big_grin

                                  trza najpierw naumieć się części ogólnej, poznać orzecznictwo SN w konkretnych sprawach, żeby UMIEĆ wyrokować i zastosować przepisy
                                  ostatecznie gdyby to nie było takie trudne, to każdy by się przecie na aplikację dostawał i każdy by ją kończył (a sporo ludzi jednak oblewa egzaminy zawodowe, mimo posiadania już pewnej praktyki)

                                  wiedza onieśmiela wink

                                  a mnie się wydaje, że zbudowanie mostu to żadne tam wielkie ajłaj wink
                                  przecie widziałam - lali beton i po ptokach wink
                                  czyli - nie musi to być trudne wink

                                  ino mam wrażenie, że ja se tu napisałam ten post, a panie, które nie znają prawa a walą tymi przepisami i tak będą twierdzić, że przecież one miały rację, bo podały przepisy

                                  i to błąd, bo przy założeniu niewystąpienia którejś z cech przestępstwa w danym czynie (a więc zaistnienia kontratypu czy braku/znikomej szkodliwosci czynu) przestępstwa NIE MA, bo tak stanowią przepisy CZĘŚCI OGÓLNEJ KK

                                  tyle w temacie wink
                                  • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 13:57
                                    > tyle w temacie wink

                                    Wiesz Yenna, może Ty i nawet kończyłaś jakieś prawo, ale z logiką to u Ciebie tak kiepsko, że dalsza dyskusja naprawdę nie ma żadnego sensu. Imputujesz coś, czego nikt nigdzie nie napisał, walczysz z poglądami, których nikt nigdzie nie wyraził - po co? Chcesz się podbudować? Przecież to żałosne.
                                    Po razu kolejny zapytam - czy ktoś gdziekolwiek napisał, że żona na 100% dostanie wyrok za przestępstwo z powodu włamania się do komórki męża? Czy określenie "mogą grozić takie i śmakie sankcje" oznacza automatycznie, że "będą na pewno grozić takie i śmakie sankcje"?
                                    Miałam Cię za dość inteligentną osobę, ale gwałtownie spadasz do poziomu Kamelii sad
                                    • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:06
                                      ale proszę cię
                                      kazus jest jasny

                                      rozwiązanie kazusu (konkretnego przypadku) też będzie jasne

                                      tu nie ma co gdybać, tu nie ma dyskusji akademickiej

                                      PS: nie oceniam Twoich kompetencji zawodowych, więc proszę cię uprzejmie, nie wypowiadaj się na ten temat, jesli nie masz ku temu odpowiedniej wiedzy i kwalifikacji, dobrze?
                                      bo jest to naruszenie dobr osobistych, tak sie akurat sklada

                                      i to zupelnie nieakademickie wink

                                      przepis przytoczylas, wiec swiadomosc powinnas miec wink
                                      • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:17
                                        > tu nie ma dyskusji akademickiej

                                        Acha, bo Ty sobie przyszłaś i tak postanowiłaś.
                                        Bądź łaskawa zauważyć w końcu od czego zaczął się ten podwątek.
                                        Dawno już nie rozmawiamy o sprawie Gochy, tylko ogólnie.

                                        > PS: nie oceniam Twoich kompetencji zawodowych, więc proszę cię uprzejmie, nie w
                                        > ypowiadaj się na ten temat, jesli nie masz ku temu odpowiedniej wiedzy i kwalif
                                        > ikacji, dobrze?

                                        Że słucham? Mam się nie wypowiadać na ten temat, bo nie mam wiedzy i kwalifikacji?
                                        Tobie już chyba naprawdę odwaliło sad

                                        > bo jest to naruszenie dobr osobistych, tak sie akurat sklada

                                        Jak wyżej.
                                        • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:28
                                          nie, ja rozmawiam konkretnie o sprawie Gochy

                                          ogolnie to mam w powazaniu, bo minimalna zmiana stanu faktycznego moze rozwalic cale rozwiazanie i przewrocic je do gory nogami

                                          o czym rowniez nie masz pojecia, jak widze
                                          • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:43
                                            yenna_m napisała:

                                            > nie, ja rozmawiam konkretnie o sprawie Gochy

                                            To rozmawiaj sama ze soba, a nie wchodź między wódkę a zakąskę. A jesli chcesz wejść, to bądź łaskawa sprawdzić najpierw, kto, co, komu i na co odpowiada.

                                            > o czym rowniez nie masz pojecia, jak widze

                                            Gorzej, że Ty nie masz pojęcia co się do Ciebie pisze.
                                            • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:45
                                              no, nie mam, bo jak pisze do mnie taki znafca prawa, to kazdy prawnik by nie skumal, o co znafcy chodzi big_grin

                                              dobra, lece zalatwiac swoje sprawy, szkoda czasu na gadanie ze slepym o kolorach big_grin

                                              czas to pieniadz big_grin
                                              • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:47
                                                poza tym mam wrazenie, że sie za bardzo nakręcilas wink

                                                milego dnia

                                                i wdech, wydech smile

                                                i usmiechu więcej smile wszak tu przychodzimy wyluzowac sie a nie spinać i wrzeszczec na siebie tongue_out

                                                milego wieczoru czwartkowego zycze smile
                          • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 01:13
                            yenna_m napisała:

                            > a kuleżanki to prawo studiowali, czy siem wujka google pytajom i wujek przepisy
                            > podpowiada?

                            Ani jedno, ani drugie. Prawnika mam na stałe on-line smile

                            > bo cos czuję przez skórę, że sprytny prawnik to by tu kobiecinie taką konstrukc
                            > ję wymyślił, że każdy sąd by ją uniewinnił wink

                            A męża już na sprytniejszego prawnika nie stać? ;-P
                        • murwa.kac Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 01:04
                          aquarianna napisała:

                          CytatDzietam, ona tylko z książek, tych papierowych smile

                          e, to i tak dobrze.
                          znam taka co nawet z papierowych nie korzysta i, khem, intuicja jej wiedze podpowiada big_grin
          • imasumak A kto jej zabroni? Skacowana murwa? :D 14.03.13, 00:19
            murwa.kac napisała:

            nie ma prawa.
            • aquarianna Re: A kto jej zabroni? Skacowana murwa? :D 14.03.13, 00:28
              Nie, po prostu mąż. Tajemnica korespondencji nie stanowi współwłasności małżeńskiej.
            • murwa.kac Re: A kto jej zabroni? Skacowana murwa? :D 14.03.13, 00:30
              skacowana? o tej godzinie?

              w zyciu. co najwyzej rano.
      • aneta-skarpeta Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 06:42
        jasne, można czekać, aż sytuacja łaskawie się "sama " wyjaśni

        powodzenia

        mi byłoby szkoda czasu i atłasu
        • 8gocha Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 07:56
          Wysłałammu smsa,ze ma sobie w pracy przemysleć ,o co mu naprawdę chodzi,bo jeśli,ma jakąs miłość swego życia ,to może warto pomyśleć o wspólnym życiu,a nie ograniczać sie do smsów.
          Nie wiem ,czy dobrze zrobiłam,ale musiałam.
    • gryzelda71 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 09:48
      Kolejny wątek o panu co ma romans i robi wszystko ,żeby żona się o tym dowiedziała.
      • lelija05 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 09:58
        Takich wątków już parę było - mąż nagle nie wypuszcza komóry z rąk, nawet chodzi z nią do łazienki.
        Brak inwencji w trolowaniu, czy po prostu proza życia i każdy prosty zdradzający facet robi to samo?
    • puza_666 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 10:10
      Ja tam chlopu nie myszkuje po telefonie ani on mnie. Hasla mamy obydwoje, ale jako zabezpieczenie przed dwulatka no i znamy je nawzajem. Telefony leza "na wierzchu" i jak mam na przyklad potrzebe gdzies zadzwonic a nie moge znalezc swojego to chwytam telefon meza i na odwrot - nic wilelkiego. Wiec gdyby treaz moj malzonek zaczal nagle, chowac i ukrywac swoj telefon a dodatkowo pilnowal zebym z niego nie korzystala to ofkors by mnie to zaniepokoilo - to chyba normala reakcja, zwalszcza w swietle dotychczasowych ukladow...Nie wiem jak bylo u was ale jezeli to zmiana o 180 stopni to bym pomyslala ze cos jest nie halo.
      • 8gocha Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 12:20
        puza_666 napisała:


        >Wiec gdyby treaz moj m
        > alzonek zaczal nagle, chowac i ukrywac swoj telefon a dodatkowo pilnowal zebym
        > z niego nie korzystala to ofkors by mnie to zaniepokoilo - to chyba normala rea
        > kcja, zwalszcza w swietle dotychczasowych ukladow...Nie wiem jak bylo u was ale
        > jezeli to zmiana o 180 stopni to bym pomyslala ze cos jest nie halo.

        No właśnie, wcześniej normalnie telefon leżał w domu,a tu nagle taki cyrk z tym noszeniem go,kodami.
        Nie podoba mi się to i nie zgadzam się na to,a mąż twierdzi ,że ma do tego prawo.
        Zaraz pomyślałam,że koleżanka,znowu się uaktywniła,a jemu sie to podoba...dostawać smsy z wyznaniami,jaki to on fajny i mniam mniam.
        Bo takie treści wczesniej ta kobieta wysyłała do niego.
    • nabakier Niezależnie od sprawy Gochy 14.03.13, 10:16
      Przypomnę Wam, z grubsza i uproszczony dorobek forum w materii zdrady:

      - kto się przyznaje, ten jest świnia i widać mu nie zależy, bo jakby mu zależało i miał kreposłup, to by wziął na siebie, a nie zwalał na drugą stronę. No i bierze kurs na rozwód, bo tylko wtedy się przyznają (szczęka mi swego czasu opadła).

      - kto się nie przyznaje, też świnia, i widać mu nie zależy, bo jakby mu zależało i miał kręgosłup, to by się przyznał. No i bierze kurs na utajone bzykanko na boku bez konsekwencji (też mi opadła szczęka).

      Weźta opracujta jakąś zborną wykładnię w tej materii. Taką minimalnie choć zborną.
      • gryzelda71 Re: Niezależnie od sprawy Gochy 14.03.13, 13:10
        Jak pan chce rozstać się z żona a nie ma jaj by jej to powiedzieć to właśnie taki cyrki z tel,smsami w komórce,mailami na wspólna pocztę,żeby to ona zadecydowała.A ona zwykle walczy,wiec zostaje przy niej by po jakimś czacie sytuacje powtórzyć.
        Czasem pan otrzeźwiej,że nie warto dla nowej pani przekreślać tego co ma.I nie potarza romansiku.
        A jak pan chce tylko podupczyć dla sportu to zwykle wie o tym tylko on i dupczona.
        Ogólnie jak facet zostawia ślady,to chce,żeby żona wiedziała o tym.
        • nabakier Re: Niezależnie od sprawy Gochy 14.03.13, 14:18
          Dzięki. Strategię pana rozumiem, ale oczekiwań forumek- nie.
        • joanna35 Re: Niezależnie od sprawy Gochy 14.03.13, 14:31
          Gryzeldziu 10/10, niestetysad
      • aneta-skarpeta Re: Niezależnie od sprawy Gochy 14.03.13, 13:39

        bo, kto zdradza ten świniasmile
        • nabakier Re: Niezależnie od sprawy Gochy 14.03.13, 14:20
          To inny temat wink Chciałabym jednakże wiedzieć, o co paniom chodzi: czy żeby się przyznał, czy nie. Bo już takie tu teorie były, że głowa mała...
          • gryzelda71 Re: Niezależnie od sprawy Gochy 14.03.13, 14:24
            Są dwie frakcje.
            Jedna chce by pan nie zdradzał się,druga ceni szczerość ponad wszystko.
            • nabakier Re: Niezależnie od sprawy Gochy 14.03.13, 14:38
              To też rozumiem, ale ja pytam w sytuacji GDY jest już zdrada. Te dwie opcje, które wyszczególniłam...
              Dobra, chyba nie dostanę odpowiedzi wink
    • 1landrynka Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 10:21
      Kurczę, przecież to musi być Alinka,
      nie widzicie jaki wysyp trolli ostatnio na forum?

      A gdzie Rosa, Jola, Gazecia? Zniknęły.
      Czyż to nie kolejne ich wcielenia?

      Przestaję darzyć sympatią to forum.
    • damajah Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 13:35
      Ja tam pod tym względem nie mam skrupułów, pin w telefonie by mnie bardzo zmartwił, podobnie jak noszenie go non-stop przy sobie.
      Póki jest otwarty - nie grzebię, ale jak byłby chowany i zamknięty, prawdopodobnie usiłowałabym sprawdzić lub co najmniej robiłabym z tego problem.
    • antyideal Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 14:33
      To znow ta kolezanka, ktora ma meza tyrana sie uaktywnila? wink
    • amona13 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 14:55
      prawda jest taka że, nie masz wpływu na to co robi Twój mąż i jeżeli będzie chciał to będzie dostawał takie sms - to on decyduje czy ktoś ma prawo pisać do niego i nie dotyczy to tylko Twojego męża ale w ogóle ludzi - człowiek tak naprawdę odpowiada tylko za siebie i on decyduje co robi , daj sobie spokój i zajmij się sobą - może tez zablokuj telefon , częściej wychodź z domu
      • default Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 14:59
        amona13 napisała:

        > prawda jest taka że, nie masz wpływu na to co robi Twój mąż i jeżeli będzie chc
        > iał to będzie dostawał takie sms - to on decyduje czy ktoś ma prawo pisać do ni
        > ego i nie dotyczy to tylko Twojego męża ale w ogóle ludzi - człowiek tak napraw
        > dę odpowiada tylko za siebie i on decyduje co robi , daj sobie spokój i zajmij
        > się sobą - może tez zablokuj telefon , częściej wychodź z domu


        Świetna rada, pycha! uncertain
        • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 15:09
          ano ano

          zbieraj dziewczyno materiał dowodowy
          może się, niestety, przy rozwodzie przydać

          bardzo źle to wygląda (takie pilnowanie telefonu jest co najmniej alarmujące, jeśli już nie świadczące o tym, że pan aktualnie albo coś bzyka na boku, albo co najmniej prowadzi przedbzykaniowe negocjacje i trwa gorący sesemesowy flircik)
          • riki_i Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:04
            yenna_m napisała:

            > pilnowanie telefonu jest co najmniej alarmujące, jeśli już nie świadczące o tym, że pan
            > aktualnie albo coś bzyka na boku, albo co najmniej prowadzi przedbzykaniowe negocjacje i
            > trwa gorący sesemesowy flircik

            Ano dokładnie tak właśnie jest ! big_grin
      • pulcino3 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 15:10
        Nie czytałam wszystkich postów, ale zabawne są te opinie, że ważniejsza jest "ochrona korespondencji" męża niż złamanie przysięgi małżeńskiej smile, no słit . Nie wiem na jakim świecie te panie żyją, ale dla mnie to obraz tego, ze winny ma większe prawa niż ofiara.

        Tak pan jest winny na sto procent- dowiemy się (lub nie) za jakiś czas. Ale kto przeżył podobne doświadczenie wie jaki jest finał.
        Co do grzebania w telefonie- jeśli nie maja rozdzielności majątkowej telefon pana jest telefonem również jego zony, ma prawo z niego korzystać/przypadkowo przeczytać esy itp.

        Paniom naiwnym -hough!
        • 8gocha Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 15:19
          Też nie rozumiem,o co niektórym chodzi z tą prywatnością.
          Prywatnośc to mój mąż miał,gdy jego telefon lezał spokojnie na stole.
          Teraz zachowuje się dziwinie ipodejrzewam,że znowu jest wymiana smsików z koleżanką z pracy.
          Jemu starcza taki flirt smsowy i jego ego rośnie.
          Ale czy to nie jest zdrada emocjonalna?
          Nigdy nie widziałam,jego wyznań smsowych do tej kobiety,natomiast kilka jej smsów sprzed 3 lat czytałam.
          I to było żenujące,w wykonaniu ówczesnej 36 latki.
          • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 15:32
            8gocha napisał(a):

            > Też nie rozumiem,o co niektórym chodzi z tą prywatnością.
            > Prywatnośc to mój mąż miał,gdy jego telefon lezał spokojnie na stole.
            > Teraz zachowuje się dziwinie ipodejrzewam,że znowu jest wymiana smsików z koleż
            > anką z pracy.
            > Jemu starcza taki flirt smsowy i jego ego rośnie.
            > Ale czy to nie jest zdrada emocjonalna?
            > Nigdy nie widziałam,jego wyznań smsowych do tej kobiety,natomiast kilka jej sms
            > ów sprzed 3 lat czytałam.
            > I to było żenujące,w wykonaniu ówczesnej 36 latki.

            No cóż - limit zabawy w tym wątku jak dla mnie się chyba wyczerpał smile
            • fifiriffi Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 15:56
              a czy cholera dorośli ludzie to już nie potrafią porozmawiać?!
              czy trzeba dowiadywać się z forum od obcych bab,co masz zrobić z własnym mężęm?!
              No proszę cię....
          • aniaurszula Re: Mąż i jego telefon 15.03.13, 17:15
            niestety ale podejdz i powiedz ze chcesz zobaczyc jego telefon,jesli zacznie krecic to cos jest na rzeczy. lub wykonaj bardziej ryzykowny krok zacznij dziwnie sie zachowywac jak przyjdzie do ciebie sms, wychodz jak masz telefon, jednym slowem pilnuj swego telefonu jak bys miala cos do ukrycia, wyjdz wyszykowana z domu nie wazne ze czas spedzisz sama lub z kolezanka on o tym nie bedzie wiedzial,wzbodz w nim zazdrosc nawet nie wiesz jak to dziala na facetow ja np zamykalam laptop jak maz podchodzil wiec zaczal podejrzewac ze cos ukrywam a ja tylko czytalam np forum, wiadomosci. oni za bardzo sa pewni nas i szukaja wrazen
    • memphis90 Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 18:43
      Nie wyobrażam sobie, żeby mąż zakładał sobie jakieś hasła i ograniczał mi dostęp do czegokolwiek. Byłoby to bardzo wymowne i dla mnie jednoznacznie świadczyło o głębokim problemie w naszym małżeństwie... Nie muszę trzepać jego maili czy komórki, nie odczuwam takiej potrzeby. Gdyby zaczął coś ukrywać i się zabezpieczać broniąc swojej "prywatności"- bez oporów sprawdziłabym wszystko.
      • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 21:15
        memphis90 napisała:

        > Nie wyobrażam sobie, żeby mąż zakładał sobie jakieś hasła i ograniczał mi dostę
        > p do czegokolwiek.

        A ja jak najbardziej sobie wyobrażam. Mam służbowo-prywatny lapek, z którym podróżuję i czasem kładę w różnych miejscach. To samo z telefonem. Z przyczyn oczywistych (masa informacji poufnych, firmowych, ale i prywatnych) mam oba zahasłowane albo zablokowane kodem. Trudno w takiej sytuacji, bym po przyjściu do domu wywalała hasła czy kody, bo się nie daj Boże mąż może poczuć urażony.
        Inny powód - na lapku mam korespondencję z moimi przyjaciółkami, dwie z nich mają poważne problemy rodzinne, o których mi relacjonują i po prostu nie życzyłyby sobie, gdyby ktoś niepowołany, nawet niechcący, zobaczył to. Zwłaszcza, że moja rodzina je doskonale zna, to nie są jakieś anonimowe osoby. Więc hasło dodatkowo chroni także tę korespondencję. Nie moją, tylko akurat prywatność tych dziewczyn. Same mnie zresztą o to poprosiły, a dla mnie to żaden problem. I mój mąż również nie widzi w tym żadnego problemu. On na swoich lapkach też ma hasła.

        > Byłoby to bardzo wymowne i dla mnie jednoznacznie świadczyło
        > o głębokim problemie w naszym małżeństwie...

        Dla mnie problemem by było, gdyby mój mąż strzelał focha, że mam hasła na swoim prywatnym sprzęcie i domagał się zdjęcia tych haseł w imię ochrony dobra rodziny smile

        > Nie muszę trzepać jego maili czy komórki, nie odczuwam takiej potrzeby.

        Ale odczuwasz potrzebę jawności jego spraw prywatnych. Dla mnie to się kłóci ze sobą.

        > Gdyby zaczął coś ukrywać i się zabezpiec
        > zać broniąc swojej "prywatności"- bez oporów sprawdziłabym wszystko.

        A skąd byś wiedziała, że się zaczął zabezpieczać, jeśli nie przeglądasz jego maili czy komórki?
        I skąd założenie, że gdyby założył hasło, to na pewno dlatego, że ma jakąś dziunię na boku?
        • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 22:58
          sluzbowy lapek (nawet, jesli do celow czesciowo prywatnych) to sluzbowy lapek

          nie myl pojęc

          telefon prywatny zwykle jest kupiony za pieniadze bedace przedmiotem wspolnosci majatkowej
          wiec jest, jakby to zgrabnie ująć, wspolny wink natomiast nie nalezy do pracodawcy big_grin i nie bedziesz go co roku w ząbkach przynoscic chocby do inwentaryzacji odpowiednim jednostkom organizacyjnym u pracodawcy wink
          • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 23:29
            yenna_m napisała:

            > sluzbowy lapek (nawet, jesli do celow czesciowo prywatnych) to sluzbowy lapek
            > nie myl pojęc

            Służbowy w sensie, że służący do pracy (między innymi).
            Bo de facto jest moją własnością.

            > telefon prywatny zwykle jest kupiony za pieniadze bedace przedmiotem wspolnosci
            > majatkowej wiec jest, jakby to zgrabnie ująć, wspolny wink

            Owszem, aparat "saute", bez karty sim i z pustą kartą pamięci smile
            Jakoś trudno mi sobie wyobrazić wspólną małżeńską komórkę. Tzn. owszem, pewnie, że to możliwe, ale przecież nie o takich przypadkach rozmawiamy. Wspólna komórka to w dzisiejszych czasach niemal jak wspólny ręcznik wink
        • memphis90 Re: Mąż i jego telefon 15.03.13, 16:48
          > Ale odczuwasz potrzebę jawności jego spraw prywatnych. Dla mnie to się kłóci ze
          > sobą
          Obydwoje wychodzimy z założenia, że w sprawach dotyczących naszego związku nie ma spraw prywatnych czy osobistych. Nie interesują mnie jego maile służbowe czy rozmowy na forach tematycznych, ale jeśli ma zamiar spotkać się ze znajomą na kawie, to ja mam o tym wiedzieć. I tyle. Nie musi zdawać relacji ani podłączać mnie do podsłuchu, ale nie wyobrażam sobie, żeby takie rzeczy przede mną ukrywał. Sorry, ale jesteśmy małżeństwem, a nie parą współlokatorów w akademiku.

          > A skąd byś wiedziała, że się zaczął zabezpieczać, jeśli nie przeglądasz jego ma
          > ili czy komórki?
          Dlatego, że czasem korzystam z jego komórki i komputera, a on korzysta z moich.

          > I skąd założenie, że gdyby założył hasło, to na pewno dlatego, że ma jakąś dziu
          > nię na boku?
          Bo nie widzę innej przyczyny dla której nagle miałby bronić mi dostępu do swojego telefonu czy komputera.
          • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 15.03.13, 17:33
            > Obydwoje wychodzimy z założenia, że w sprawach dotyczących [b]naszego związku[/
            > b] nie ma spraw prywatnych czy osobistych.

            W takim razie to wiele wyjaśnia.
            My również jesteśmy w związku małżeńskim, co nie oznacza, że stanowimy jedność. Każde z nas ma prawo do jakiegoś autonomicznego obszaru swojej prywatności.

            > e służbowe czy rozmowy na forach tematycznych, ale jeśli ma zamiar spotkać się
            > ze znajomą na kawie, to ja mam o tym wiedzieć. I tyle. Nie musi zdawać relacji
            > ani podłączać mnie do podsłuchu, ale nie wyobrażam sobie, żeby takie rzeczy prz
            > ede mną ukrywał.

            To jest akurat oczywiste, że jeśli ktoś wychodzi z domu, to informuje resztę rodziny dokąd idzie i o której z grubsza można się go spodziewać.
            • memphis90 Re: Mąż i jego telefon 16.03.13, 17:57
              > Każde z nas ma prawo do jakiegoś autonomicznego obszaru swojej prywatności.
              No u nas - jak pisałam- tez każdy ma jakiś obszar prywatności smile ale nie w sprawach, które potencjalnie mogłyby być zinterpretowane jako zdrada czy oszustwo. Nagła histeryczna obrona telefonu na pewno kazałaby mi się zastanowić co w nim pojawiło się takiego, czego nie było wcześniej- i czego absolutnie nie mogę zobaczyć...
    • aniaurszula Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 19:03
      niestety w podobnej sytuacji tez bym miala podejrzenia, zaraz mnie okrzycza ale wole dmuchac na zimne wiec jesli cos nie gra sprawdzam mu telefon, zreszta moj tel zawsze jest do meza dyspozycji. nie lubie byc oszukiwana
      • guderianka Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 19:17
        Zazwyczaj mamy z Mężem problem ze znalezieniem telefonu (swojego). Położymy gdzieś, zapomnimy a potem problem. Nie jest to dla nas jakieś ważne narzędzie. Gdy dostanę sms na mój telefon a ja np. jestem w jednym pokoju a on w drugim-to on odbiera MOJEGO (ajajajaja) sms. Tak samo gdy jego telefon jest bliżej mnie-sprawdzam kto napisał i Meża informuje. Nie uwiera nas taki układ, który można nazwać "pantofelskim". Gdyby jednak po latach takiego traktowania telefonu stał się on nagle dla Męża ważny, chowałby go, ba, zablokował- od razu wiedziałabym że coś jest nie tak
        • pysia-aga Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 21:43
          U mnie jest podobnie, tylko jeszcze bardziej pantofelsko, zaraz pewnie zostanę zakrzyczana i wyzwana od szpiegujących patologiiwink Nie mamy kompletnie potrzeby strzec swoich komórek czy portfeli przed sobą. Regularnie ściągam coś z jego komórki (np. kody jednorazowe), on coś sprawdza w mojej... że już nie wspomnę o tym, że za absolutnym obopólnym przyzwoleniem "przetrząsamy" sobie torby i portfele, bynajmniej nie w celu kontroli - tylko np. jak mi się nie chce szukać w mojej torbie dowodu rejestracyjnego to proszę męża żeby wziął sobie sam. Jak potrzebuję kasy, to mąż mówi żebym sobie wzięła z jego portfela. Kluczyków od samochodu wiecznie szukam w jego spodniach. A on wiecznie szuka kluczy od domu w mojej torbie, bo ja nie wiem gdzie się podziały (ach, te pojemne damskie torebki...) Żadne z nas nie uważa tego za naruszanie prywatności, przestrzeni osobistej itp. Gdyby nagle któreś z nas zaczęło egzekwować tą "prywatność" - drugiemu natychmiast zapaliłaby się lampka ostrzegawcza.
          • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 22:55
            patologio jedna big_grin
            • pysia-aga Re: Mąż i jego telefon 15.03.13, 09:43
              yenna_m napisała:

              > patologio jedna big_grin
              yesssss! wreszcie ktoś mnie tak nazwał smile))
          • aquarianna Re: Mąż i jego telefon 14.03.13, 23:24
            > Kluczyków od sam
            > ochodu wiecznie szukam w jego spodniach. A on wiecznie szuka kluczy od domu w m
            > ojej torbie, bo ja nie wiem gdzie się podziały

            A u nas na odwrót wink
            Mąż - Gdzie są kluczyki? Ja - W mojej torbie, weź sobie. Mąż - Nie, sama wyjmij, nie chcę Ci grzebać w torebce.
            Ja jak wkładam ciuchy do pralki, to też proszę męża, żeby sobie sam kieszenie opróżnił, bo nie chcę mu się po nich szwędać.
            Może to nienormalne, ale dla nas to choć odrobina poszanowania prywatności.
            • pysia-aga Re: Mąż i jego telefon 15.03.13, 09:42
              Ano widzisz smile co komu pasuje, grunt żeby obu stronom smile
            • aniaurszula Re: Mąż i jego telefon 15.03.13, 13:41
              u nas odwrotnie jak nie sprawdze kieszeni i cos wypiore to afera bo moglas sprawdzic, zreszta jak wraca z trasy wystawia torbe i mam ja cala do dyspozycji czyli prania. jestesmy nauczeni ze swoje rzeczy nie ukrywamy ale np jesli brat daje mi cos o prania to juz sam musi sobie w kieszonkach pogrzebac
            • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 15.03.13, 20:53
              no i to jest normalny standard

              ALE! w momencie, gdy nagle zawartość kompa zaczyna być UKRYWANA przed drugim, bo sama mowisz, że Ty nie chcesz, z uwagi na szacunek do męża, który nie widzi problemu w tym, żebys sobie zajrzala i na odwrot - chyba nie zrobilabys afery i nie zalozyla klodki na torebke, gdyby mąż w pilnej potrzebie wyjal z tej torebki Twoj portfel albo dokumenty czy telefon, bo nie masz nic do ukrycia

              powazny problem w związku zaczyna sie wowczas, gdy widac, ze partner ewidentnie nie jest transparentny i ewidentnie zachowuje sie tak, że widac, że cos ukrywa przed wspolmalzonkiem

              i tu powinna się zapalic lampka, bo w kazdym, nawet najbardziej szanujacym swa prywatnosc zwiazku, moze pojawic sie kryzys i moze pojawic sie osoba trzecia (szczegolnie w sytuacji niezdrowej fascynacji telefonem i zachowaniem ewidentnie swiadczacym o braku zaufania do wspolmalzonka zupelnie z niczego nie wynikajacym)

              sorry, w takiej sytuacji w de mialabym ochrone tajemnicy korespondencji

              b braku transparentnosci relacji miedzy malzonkami i w sytuacji ewidentnego haslowania oraz ukrywania pewnych informacji, wystąpilabym z żądaniem: "albo pokazujesz, co tam masz, tu i teraz, natychmiast, albo pakujesz się i wypindalasz z mojego zycia, dlatego, że MOJE ZAUFANIE do Ciebie zostalo podwazone, ponieważ mi na tyle nie ufasz, żeby wiedziec, że szanuję twoją prywatnosc. No i skoro wiesz, ze ci czlowieku nie grzebie w twoich rzeczach, to na bank ukrywasz cos skrajnie obrzydliwego, haslujac telefon, z ktorym sie nie rozstajesz wink z ktorego tak ochoczo w tajemnicy przede mna ukrywasz - jednak jak ostatni buc nawet nie umiesz sie dobrze kamuflowac, bo widze te wszystkie dzialania)

              i niestety, misio na wejsciu dostaje kopa, dlatego, ze w dobrze dzialajacym zwiazku wazne jest zaufanie, a zaufania niestety nie ma, o czym swiadczy zachowanie misia

              bo pin w telefonie oraz podejrzane zachowanie niestety są przejawem, ze zaufanie, szacunek i pare innych takich tam, cosmy sobie przysiegali, poszlo sie kochac

              sorry, nie broje, to se nie hasluję
              malo tego, jak w sytuacji awarynej ktos se zerknie, czy skorzysta z czegos mojego, to i tak nic nie znajdzie (bo nie ma czego), wiec tym bardziej nie robie wielkiego halo, gdyby w razie draki ktos jednak ze z mojego tel czy mojego kompa skorzystal
              • yenna_m Re: Mąż i jego telefon 15.03.13, 22:34
                yenna_m napisała:

                > no i to jest normalny standard
                >
                > ALE! w momencie, gdy nagle zawartość kompa zaczyna być UKRYWANA przed drugim,
                to nie jest standard i to nie jest taka sama sytuacja, bo sama mowisz...

                zakręcona dzis jestem jak słoik uncertain i zjadam czesci zdania
    • ala1262 Re: Mąż i jego telefon 15.03.13, 13:35
      Slusznie Ci alarm dzwoni.
      Nie ma innej alternatywy dla chowania telefonu i zakladania pinu- jak tyllko TE sprawy i powody. Bo co mogloby to byc? O moze to: maz podejrzewa u siebie raka i czeka na smsa od lekarza jaki jest wynik badan, no i nie chcac Cie martwic uniemozliwia Ci ewentualny dostep do informacji? haha.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja