Czy 3000 brutto, to dużo?

14.03.13, 08:43
Praca na cały etat, umowa na czas nieokreślony, firma stabilna.
Czy 3000 zł brutto(ok, to duża pensja dla 20-latka?

Ten 20-latek bardzo chciałby się usamodzielnić i wyprowadzić od mamusi, ale jak podliczył wydatki, to doszedł do wniosku, że go na to nie stać.

Wynajęcie mieszkania 800 zł - (znalazł bardzo tanie!)

Jedne studia 1600 zł co kwartał (studiuje, aby awansować w obecnej pracy - jeśli nie skończy studiów w szybkim czasie, to wyleci z pracy)

Drugie studia 800 zł co miesiąc (wyłączając wakacje, studiuje, bo to kocha i to chciałby w przyszłości robić, ale to zawód palcem na wodzie pisany, bo aby w nim dobrze zarabiać, trzeba się wybić, a to tylko nielicznym się udaje - on ma nadzieję, że mu się uda)

Bilet miesięczny 100 zł
Telefon i internet 100 zł
Spłata kredytu 300 zł - jeszcze parę lat potrwa(wziął kredyt na profesjonalny sprzęt, który jest mu niezbędny w związku z wymarzonym zawodem)

Wychodzi na to, że nie miałby za co jeść i mamusia i tak musiała by mu wałówkę dostarczać.
Teoretycznie mógłby zamieszkać w mieszkaniu, które posiada mamusia i które wynajmuje, ale wtedy mamusia byłaby stratna 1200 zł z wynajmu, więc na jedno wychodzi.

Stosunki rodzinne mają bardzo dobre, więc wyprowadzka z domu nie jest konieczna, a podyktowana tylko tym, że chciałby już być w pełni dorosłym i samowystarczalnym człowiekiem.

Powinien odpuścić, to usamodzielnianie się i dalej mieszkać z mamusią, czy z czegoś zrezygnować?

Co o tym myślą e-mamy?









    • ada16 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 08:50
      Studiuje na 2 kierunkach i pracuje na cały etat?
      Cyborg jakiś.
      3000 to nie jest zła pensja na poczatek, a do tej pory mamusia sponsorowała wszystko?
      to chyba mogłaby nieco pomóc.
      • lauren6 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 09:01
        ada16 napisała:

        > Studiuje na 2 kierunkach i pracuje na cały etat?
        > Cyborg jakiś.

        Czyli cudów nie ma. Płaci za papier, że studiował, a nie za wiedzę którą mu rzekomo mają przekazać. W takim wypadku jeden z kierunków studiów bym albo olała, albo spróbowała się przenieść na państwowe studia. Nie napisałaś słowa jakie to kierunki studiów, więc ciężko ocenić ile są warte.
        W dzisiejszych czasach swoje zainteresowania można realizować na prawdę w różny sposób nie koniecznie na bezwartościowych studiach dla papierka. Do tego w erze młodych bezrobotnych po kilku fakultetach. Niech się skoncentruje na jednej rzeczy w której jest dobry, by mieć jakiś fach, a nie płaci za papierki, które za kilka lat przydadzą się jedynie do podcierania pupy w kiblu.
        • a.nancy Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 09:41
          > Czyli cudów nie ma. Płaci za papier, że studiował, a nie za wiedzę którą mu rze
          > komo mają przekazać. W takim wypadku jeden z kierunków studiów bym albo olała,
          > albo spróbowała się przenieść na państwowe studia. Nie napisałaś słowa jakie to
          > kierunki studiów, więc ciężko ocenić ile są warte.

          nie no, chwila
          jedne studia są - powiedzmy, że dla papierka, ale to pracodawca tego papierka wymaga. więc można powiedzieć, że koszt studiów się młodemu zwraca (dzięki nim ma pracę).
          drugie - to jego pasja; nie wiadomo, czy coś przyniesie w przyszłości, ale od nikogo bym nie wymagała, żeby zrezygnował z kształcenia się w dziedzinie, która go fascynuje.
          • wuika Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 09:44
            Ale ten pan sam chyba będzie musiał od siebie wymagać czegoś, prawda? Przy takich zarobkach zwyczajnie go nie stać na usamodzielnienie się. I albo samodzielność, ale bez drogich, pasjonujących, niby-to-przyszłościowych studiów, albo studia, ale bez samodzielności, czyli tak, jak teraz.
            • a.nancy Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 10:03
              różne pomysły, jak to pogodzić, już padły w tym wątku.
              nie wiem, jakie są argumenty za "samodzielnością", poza tym, że "bardzo chce" - i w przeciwieństwie do panującej na forum mody, nie uważam, że jak najszybsze wyprowadzenie się od mamusi jest najważniejszą rzeczą w życiu. koleś ma lat 20, studiuje, pracuje - zakładam, że dorzuca się do swojego utrzymania. to nie 40-letni bezrobotny, którego trzeba kopnąć w d... żeby wziął się za siebie.
          • lauren6 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 10:18
            > jedne studia są - powiedzmy, że dla papierka, ale to pracodawca tego papierka w
            > ymaga. więc można powiedzieć, że koszt studiów się młodemu zwraca (dzięki nim m
            > a pracę).

            Tu się zgodzę, że takie studia warto kontynuować. Warto również dogadać się z pracodawcą, żeby dokładał się do studiów, których wymaga.

            Co nie zmienia faktu, że jeśli chłopak ma czas i na pracę na full etacie, i na studiowanie na dwóch kierunkach to na żadnym z tych kierunków nie przekażą mu wartościowej wiedzy. Najwyżej mniej lub bardziej przydatny papier. Edukacja w dzisiejszych czasach jest traktowana przez prywatne uczelnie jak towar i w tym przypadku ten towar najwyraźniej nie jest wart swojej ceny.
            • e-kasia27 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 10:37

              Te studia dla obecnej pracy to Uniwersytet Warszawski - studia wieczorowe.
              Te drugie, to szkoła prywatna, ale dająca dużą wiedzę i kontakty niezbędne w zawodzie.
        • e-kasia27 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 10:16
          lauren6 napisała:

          > ada16 napisała:
          >
          > > Studiuje na 2 kierunkach i pracuje na cały etat?
          > > Cyborg jakiś.
          >
          > Czyli cudów nie ma. Płaci za papier, że studiował, a nie za wiedzę którą mu rze
          > komo mają przekazać.

          No nie zupełnie.
          Fakt najważniejsze jest tu posiadanie papierka, ale...
          Jest to coś, co go interesuje(zaliczył pierwszy rok prawie na samych piątkach, teraz jest w połowie drugiego i też bardzo dobrze mu idzie).

          Jednocześnie te studia dają mu możliwość awansu i podwyżki w obecnej pracy i pewnik, że kiedy jego szef za parę lat odejdzie na emeryturę, to wtedy on zostanie szefem z pensją duuużo wyższą, w innej raczej będą mało przydatne, jeśli chodzi o zarabianie kasy.

          Ta praca, to bardzo dobra praca, stała i pewna, jak tam się ktoś dostanie, to zwykle całe życie tam spędza, jemu się udało tam dostać, bo akurat odchodził na emeryturę jeden pracownik i tylko dlatego że go polecił nauczyciel ze szkoły (nie było łatwo, rozmowy kwalifikacyjne z kolejnymi komórkami kwalifikującymi i sprawdzanie całej rodziny trwały cały miesiąc). Trafił tam od razu po maturze i opracuje już dwa lata - szefostwo jest z niego bardzo zadowolone.
          Ta praca, to pewne ubezpieczenie na wypadek, gdyby z tą z marzeń nic nie wypaliło, a z resztą ten zawód z marzeń można uprawiać dodatkowo poza stałą pracą, bo to wolny zawód artystyczny, nie wymagający stałych godzin pracy.



          W takim wypadku jeden z kierunków studiów bym albo olała,
          > albo spróbowała się przenieść na państwowe studia.

          Olać marzenia??
          A przeniesienie się na dzienne studia jest jednoznaczne z rezygnacją z pracy, wtedy tym bardziej z samodzielności nici - roznosząc ulotki, jak inni studenci i tak nie zarobi na życie.
          A poza tym, szansa na taką pracę, trafia się raz w życiu - zrezygnować z niej nie mając nic lepszego, to byłaby totalna głupota.



          Nie napisałaś słowa jakie to
          > kierunki studiów, więc ciężko ocenić ile są warte.

          Generalnie ten pierwszy niewiele, albo i nic.
          Ten drugi to szansa na zostanie Spielbergiem, ale to przecież tylko nikła szansa.


          > W dzisiejszych czasach swoje zainteresowania można realizować na prawdę w różny
          > sposób nie koniecznie na bezwartościowych studiach dla papierka.


          Jeśli to studia, które mogą zapewnić super pracę na całe życie(w zawodzie wyuczonym w szkole średniej), to raczej trudno nazywać je bezwartościowymi.




          Do tego w erz
          > e młodych bezrobotnych po kilku fakultetach.

          No właśnie o to chodzi, że zostając w tej pracy i robiąc te studia, nigdy nie będzie bezrobotnym, ale te drugie studia(droższe). to wymarzony od dziecka zawód.

          Niech się skoncentruje na jednej r
          > zeczy w której jest dobry, by mieć jakiś fach, a nie płaci za papierki, które z
          > a kilka lat przydadzą się jedynie do podcierania pupy w kiblu.

          Dobry jest w obu rzeczach.
          Jedna na pewno da pieniądze wystarczające do w miarę dobrego życia w przyszłości, druga da satysfakcję i być może bardzo duże pieniądze, jeśli... się uda.
          Żaden z tych papierków nie będzie więc służył do podcierania tyłka.
          • wuika Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 10:19
            Filmówka lub coś filmówkopodobnego?
            • a.nancy Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 12:27
              > Filmówka lub coś filmówkopodobnego?

              na to wygląda.
              mogłabym opowiedzieć o kryzysie w tej branży, ale co będę dziecku odbierać marzenia smile
              w opisanej sytuacji radziłabym młodemu zacisnąć zęby i "przemęczyć się" z mamusią jeszcze jakiś czas, skoro ma ten komfort, że rodzina pomaga bez ględzenia. no bo naprawdę nie wiadomo, z czego zrezygnować, i szkoda marnować to, co już się osiągnęło.
    • lola211 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 08:50
      Mysle,ze nalezy myslec perspektywicznie i nie skupac sie tylko na wyliczeniach,ale przede wszystkim na szansach jakie daje zatrudnienie- nabranie doswiadczenia,poznanie ludzi.
    • kanga_roo Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 08:51
      jeśli mają z mamusią dobre układy, niech mu opłaca jedne studia - w formie długoterminowej pożyczki, na przykład. a jeśli chce się zupełnie odciąć, niech wynajmie mieszkanie wspólnie z kimś. 3000 to ani mało, ani dużo. warto, żeby się dwudzistolatek nauczył żyć za taką kwotę.
    • gryzelda71 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 08:55
      Nie wierzę,że serio zadajesz to pytaniebig_grin
      • e-kasia27 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 10:18
        Dlaczego??
    • princy-mincy Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 09:00
      a to mieszkanie to kawalerka?
      moze najpierw by sprobowal wynajac z kumplem badz dwoma np 2 lub 3 pokojowe mieszkanie?
      • hugo43 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 09:01
        dokladnie,mieszkanie ze wspollokatorami i da jakos rade,choc skromnie.
    • jusytka Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 09:18
      Ech, ciężko mają młodzi w tym kraju sad
      • nabakier Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 10:00
        sad
      • baltycki Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 18:07
        jajko54 14.03.13, 09:28
        moim zdaniem to naprawdę niezła pensja na początek.

        zuzanna56 14.03.13, 10:25
        Dla 20 latka, jeszcze bez studiów, tylko z maturą to fajna pensja jak na początek pracy zawodowej.

        ira_07 14.03.13, 17:45
        Jak na człowieka bez doświadczenia to b. dobra pensja, jeszcze etat na dodatek?

        a jusytka napisała:

        > Ech, ciężko mają młodzi w tym kraju
        Ile sredniej pensji zarabia Taki pracownik w twoim kraju?
        Sam oplaca swoje studia i sam utrzymuje sie z wlasnej pracy?
    • wuika Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 09:27
      Ematka ja myślę, że nie da się mieć wszystkiego. Jeśli się chce samodzielnie mieszkać, bulić 800zł za studia, które być może kiedyś tam przyniosą coś tam, mieć pracę i jeszcze coś do jedzenia, to trzeba sobie znaleźć pracę za więcej niż 2k na rękę. Jeśli się nie da (a tak, może się nie dać tak hop-siup zarobić dziesięciu kawałków), to trzeba z czegoś zrezygnować. Albo z samodzielności, albo ze studiów, które pochłaniać miałyby prawie połowę zarobków.
      Czekam na głosy emam, które za dwa kawałki utrzymają 4-osobową rodzinę, bez napinki i stresów, jak dziecko zachoruje. Oraz odkładają na wakacje wink
    • jajko54 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 09:28
      moim zdaniem to naprawdę niezła pensja na początek. problemem są wysokie koszty studiów, na miejscu rodziców dofinansowałabym mu te studia, przynajmniej te pierwsze. wtedy byłoby go stać na wyprowadzkę.
    • ciociacesia niech wynajmie pól pokoju 14.03.13, 09:43
      i mu starczy na bułke z masłem
    • asia_i_p Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 09:45
      Lepszej pensji na start w tym wieku raczej nie dostanie, więc trzeba albo założyć jakąś pomoc rodziców (najsensowniej albo mieszkanie z nimi albo może opłata za te niehobbistyczne studia) - studia się skończą, wydatki zmaleją i wtedy nawet w najgorszym wypadku, czyli bez podwyżki daje sobie radę, albo zrezygnować z niektórych rzeczy - nie mieszkanie, tylko pokój, przełożenie hobbystycznych studiów na później, po ukończeniu tych potrzebnych do pracy na przykład.
    • tonik777 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 09:49
      Może pomieszkać u mamusi do czasu skończenia studiów. Skoro to tyle kosztuje, to nie widzę w tym nic złego.
    • jolunia01 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 09:51
      Jak na człowieka - rozumiem (20 lat, rok po maturze) - bez żadnych kwalifikacji to dużo. Nie rozumiem natomiast tych studiów, które "kocha". Rozsądnie byłoby wziąć na wstrzymanie, skończyć jedne, później drugie.
      Ktoś wcześniej napisał "cyborg" i studia "dla papierka". O ile ten papierek jest mu niezbędny w pracy to rozumiem, ale nie widzę możliwości pogodzenia dwóch kierunków studiów i pracy pełnoetatowej, żeby to miało jakiś poziom.
      Jedyne sensowne stwierdzenie, to to, że go nie stać. Może niech jeszcze rok pomieszka z mamusią.
    • nabakier Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 09:58
      Do czasu skończenia studiów mieszkać u mamy i dokładać się do utrzymania. Lub wynająć tańsze mieszkanie z kolegami.
      Mając wybór, wolałabym mieszkać u mamy, jeśli relacje są ok.
      • kanga_roo Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 10:10
        a swoją drogą, to jakiś złoty młodzieniec. 20 lat, dwa płatne kierunki studiów, i oferta pracy na czas nieokreślony za pensję jednak niezłą jak na osobę po maturze smile
      • josef_to_ja Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 19:32
        To Ty popierasz mieszkanie z rodzicami dorosłych ludzi? tongue_out
        • jolunia01 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 21:03
          Dorosłych jak dorosłych; facet jest, co prawda, pełnoletni, ale nie wydaje mi sie niczym dziwnym mieszkanie studiującego dziecka z rodzicami.
    • jak.z.nut Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 10:20
      Chłopak stara się, nie jest obibokiem, w tym wypadku pomogłabym mu, oddając mieszkanie do użytku, do czasu skończenia studiów, mógłby komuś podnająć skrawek mieszkania, obniżyłoby to koszty.
      • zuzanna56 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 10:25
        Dla 20 latka, jeszcze bez studiów, tylko z maturą to fajna pensja jak na początek pracy zawodowej.
    • kamelia04.08.2007 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 10:24
      jak ma dobre relacje z rodzicami, ma swój kąt i lózko, to bylby głupi, zebys ie wyprowadzić, bo tak.

      Usamodzielniac tez się trzeba z głowa i takie wyprowadzanie sie dwa bloki dalej, bo "wyprowadziłam się z domu" jest bez sensu.
      Jeszcze gdyby chciał sie seksic, a mama by nie pozwalała, to jeszcze rozumiem.
    • rubia88 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 10:33
      jak na 20 lat to ok. niestety takie są realia.
      • saphire-2 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 10:40
        rubia88 napisała:

        > jak na 20 lat to ok. niestety takie są realia.


        Niestety? To jest 2 tysiące netto. To mało jak na początek? Wielu 30 latków tyle nie zarabia.
        • rubia88 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 10:49
          zależy gdzie, w Warszawie to nędzne pieniądze. no ale na początek rzadko się wiecej wyciągnie niestety
          • saphire-2 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 11:21
            To są ogólnie nędzne pieniądze, ale jak na 20 latka bez żadnych kwalifikacji, z nadzieją na wyższą pensję, to jest dobrze, a nawet bardzo dobrze.
            • e-kasia27 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 11:27
              Z kwalifikacjami - zawodowymi - technikum skończył i w tym zawodzie pracuje.
    • e-kasia27 Muszę przyznć, że jestem trochę zaskoczona 14.03.13, 11:25
      Muszę przyznać, że jestem trochę zaskoczona.

      Niby tak presja (szczególnie na forum) panuje, że modzi ludzie powinni się jak najszybciej usamodzielniać, za wszelką cenę, że to obciach miszkać z mamusią, a tu zaskoczenie, bo większość z Was jest jednak za tym, że mamusia powinna płacić za studia, dawać jeść i że lepiej mieszkać z mamusią, albo niech mamusia da mieszkanie.
      Ja też wprawdzie tak uważam, że nie ma co się do tej samodzielności tak spieszyć, iże mamusia jest od pomagania (także finansowego), ale myślałam, że ja to jakiś przeżytek już jestem - a jednak nie jestem, co mnie bardzo cieszy.

      Póki co stanęło na tym, że szkoda mu wydawać dodatkowo te osiem stówek, jak się ich w nadmiarze nie ma (mamusia też milionerką nie jest), więc wyprowadzki nie będzie - mają być za to nowe meble do pokoju.
      • wuika Re: Muszę przyznć, że jestem trochę zaskoczona 14.03.13, 11:47
        Obciach mieszkać z mamusią, jak się ma lat 30, żonę i dziecko w drodze, a do usamodzielnienia jakoś nie po drodze, bo to niewygoda i w ogóle. Tutaj mówimy o 20-latku przecież.
      • a.nancy Re: Muszę przyznć, że jestem trochę zaskoczona 14.03.13, 12:29
        > Niby tak presja (szczególnie na forum) panuje, że modzi ludzie powinni się jak
        > najszybciej usamodzielniać, za wszelką cenę, że to obciach miszkać z mamusią

        bo to jest specyficzna sytuacja. bohater wątku nie mieszka z mamusią dlatego, że jest leniwy i nie chce mu się iść do prac/prać skarpet/uotewer, tylko konsekwentnie realizuje jakiś swój plan rozwoju. poza tym młody jest.
      • chipsi Re: Muszę przyznć, że jestem trochę zaskoczona 14.03.13, 12:43
        Widzisz Kasiu, bo dla ematki to że mamusia mieszkanie kupi, do tego samochód a potem będzie łożyć na podyplomówkę a tatuś wyłoży na żarcie i pracę załatwi u kumpla to się nazywa USAMODZIELNIENIE. Jesli ktoś sam zarabia, za wszystko płaci i jeszcze dokłada rodzicom z którymi mieszka to jest NIEUDACZNIK ŻYCIOWY, nawet jeśli posiada w rodzinnym domu niezależne mieszkanie. Ot, taka ematkowa logika.
        Osobiście nie rozumiem parcia na wyprowadzkę kosztem jakości życia.
        • kanagata Re: Muszę przyznć, że jestem trochę zaskoczona 14.03.13, 18:45
          W sytuacji młodego kolegi ważne jest tez to, jak mu się z matką układa- zdaje się, ze nienajgorzej.
          I obojgu musi nie przeszkadzac to, że młody człowiek juz tak do końca młody nie jest i na przykład o 4 rano po pijaku z imprezy może wrócić wink

          ja nie studiowałam w rodzinnym mieście i nie miałam takich dylematów i tak, za wynajmowanie pokoju płacili mi rodzice, bo onegdaj to jakoś tak bardziej normalne było, że na studiach się uczyło [dziennych] a nie pracowało na pełen etat, co najwyżej dorywczo, a to nie gwarantowało zarobków pokrywających stancję/wyżywienie/ksero itp.

          a 3000 brutto na dzień dobry i to po maturze to chyba bardzo dobrze akurat...
      • czar_bajry Re: Muszę przyznć, że jestem trochę zaskoczona 14.03.13, 22:04
        Moja starsza dwójka mieszka już osobno, sama finansuje swoje potrzeby i mnie nic do tego, dzieci mieszkające w domu i uczące się finansowałam a teraz jak mam ochotę to im coś dam a jak nie to nie- proste
    • roodolff Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 11:54
      Wg mnie (nie czytałam wszystkich wpisów) to super sytuacja do usamodzielnienia, przy założeniu, że mama chce jeszcze pomagać (choćby dbając o wyżywienie). Moim zdaniem lepiej w tym wieku mieszkać na swoim, i dążyć do tego by wszelkie koszty wziąć na siebie (finansowane przez mamę jedzenie) niż być synusiem mamusi traktowanym jak 7-latek (czyli sponsorowanym w 100%). Jakbym była mamą delikwenta nawet bym się nie zastanawiała - niech próbuje się usamodzielnić, pomogę.
      • chipsi Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 13:55
        A gdzie jest napisane że mieszkając z mamą nie można samemu finansować swoich potrzeb życiowych i w tenże sposób nie kosztując rodziców nic a nic? Bardziej samodzielny będzie w innym mieszkaniu finansowo uzależniony od mamy czy samofinansując się pod jednym dachem z rodziną?
      • myelegans Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 14:11
        Z rachunku wynika, ze jego zwyczajnie nie stac na usamodzielnienie i nadal to Ty bedziesz go w jakiejs czesci utrzymywala i chodzi o to, zeby ta czesc byla jak najmniejsza.
        Finansowo to ma sens, zeby mieszkal z Toba dopoki nie skonczy studiow, wtedy juz bedzie 800+1600 miesiecznie do przodu.
        Oddawanie mu wynajmowanego mieszkania i pozbawianie Ciebie dochodow IMO jest niedobrym pomyslem, bo pozbawia CIEBIE dochodow. On jeszcze zdazy zrobic pieniadze i kariere, Ty juz tyle czasu nie masz.
        Usamodzielnienie owszem, ale trzeba zrobic rachunki, czy sie to oplaca i czy ma ekonomiczny sens. W TYM przypadku nie ma, za 3 lata PO skonczeniu studiow jak najbardziej.
    • aneta-skarpeta Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 13:58
      ja na miejscu rodziców bym pomagała obiadowo-jedzeniowo synowi

      ale zeby sie usamodzielnił

      jak się zacznie obsuwać to wtedy odciąć
      • girl-with-dragontattoo Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 16:04
        A co w tym złego, że 20-latek, uczący się, mieszka u rodziców?
        Mając tyle lat i będąc na I czy tam II roku studiów masowo wyprowadzałyście się z domów plus pracowałyście na pełny etat? To chyba, tylko w wypadku, kiedy ktoś pilnie musi założyć własne gospodarstwo, bo dzieci w drodze...
        Chłopak powinien dokładać się do utrzymania w domu, w jakimś tam zakresie ustalonym z rodzicami, skoro przecież pracuje, opłacać swoje studia i starać się jak najszybciej awansować, żeby zacząć porządnie zarabiać. A wtedy jak najszybciej swoje mieszkanie.
        • aneta-skarpeta Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 16:20
          nic
          ale jeśli chce mieszkac sam, to tez nie widze przeciwskazań- niech sie usamodzielnia- wydaje sie byc rozsądny

          i wtedy, jako rodzic bym mu dorzuciła na jedzenie, czy jakies przyjemnosci

          albo dawała wałówę

          mój mąż wyjechał na studia, mieszkał w akademiku, rodzice mu pomagali, pod koniec studiów miał juz stała pracę, ale zarabiał grosze, wynajał pokój- kryzysowo pomagali mu rodzice- jak mu zbrakło na koniec miesiaca

          potem juz pomocy nie potrzebował
          • jolunia01 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 18:01
            aneta-skarpeta napisała:

            > nic
            > ale jeśli chce mieszkac sam, to tez nie widze przeciwskazań- niech sie usamodzi
            > elnia- wydaje sie byc rozsądny
            >
            > i wtedy, jako rodzic bym mu dorzuciła na jedzenie, czy jakies przyjemnosci
            >
            > albo dawała wałówę...

            Z rachunków w pierwszym poście wynika, że oprócz "dorzucania na jedzenie czy jakieś przyjemności" trzeba by było jeszcze dorzucic np. na spłatę kredytu, bilet i telefon (albo na ratę za studia, albo na opłacenie wynajmu). chłopaka po prostu nie stać na wyprowadzenie się od rodziców w tej chwili. Amen.
            • girl-with-dragontattoo Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 18:05
              A poza tym podejrzewam, że główną motywacją tego usamodzielnienia się są dziewczyny i chęć robienia imprez w dowolnym momencie smile.
              Zresztą to normalne - tylko może faktycznie powinien zacząć np. od pokoju studenckiego?
              Chyba niewielu studentów stać na wynajmowanie kawalerek.
    • imasumak Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 16:24
      Albo niech się nie wyprowadza, albo niech mama opłaci studia, albo przeznaczy jakąś kwotę na wyżywienie dla syna smile
      Bez przesady, to nie jest jeszcze wiek, w którym należy wymagać od młodego człowieka całkowitej niezależności finansowej, zwłaszcza w sytuacji, gdy ten człowiek jeszcze się uczy.
    • ira_07 Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 17:45
      Jak na człowieka bez doświadczenia to b. dobra pensja, jeszcze etat na dodatek?

      Jeden kierunek by awansować, jeden by BYĆ MOŻE mieć po nim pracę? To po co inwestuje w siebie w aktualnej pracy? Będzie miał doświadczenie, drogie studia i potem zacznie od zera?

      Kwestia dogadania się z mamą. Niby to nie pełna samodzielność, ale nikt nie wypierze, nie ugotuje, lodówka się nie zapełni. Jeśli mamę stać to czemu nie?
    • sandrad2 a kiedy on ma czas na życie domowe? 14.03.13, 18:30
      praca na cały etat, + wieczorówka, + drugie studia (w weekend czy kiedy?), + konieczna nauka, .. to kiedy on będzie miał czas "pomieszkać" w tym swoim mieszkaniu? przecież tylko w nim sypiał będzie.
      chyba, ze oddzielna chata mu jest potrzebna żeby dziewczyny bzykać i jointa spokojnie zapalić i w tym problem tongue_out.
      nie sztuka być "samodzielnym" za kasę rodziców bo swoją pensję (bardzo przyzwoitą jak na krajowe warunki) się wyda.
      tu jest problem "mamuś ja mam swoje potrzeby i fanaberie a ty mi kasę na nie daj". więc to do rodziców się chłopak musi zwrócić z prośbą, czy mimo, iż on już pracuje na cały etat - to oni są gotowi go nadal utrzymywać.
    • shellerka Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 21:43
      zależy.... na czym mu zależywink
      po dwudziestce miałam dość rodziców i ich: "a z kim? a po co? a dokąd" i przy o wiele mniejszej pensji wynajęłam w tym samym mieście mieszkanie studenckie.

      z drugiej strony, przez ponad rok pracy (i studiów jednoczesnie) mieszkałam z nimi i były to cudowne miesiące, w których dokładnie 10 dnia każdego miesiąca przepuszczałam całą pensję na ciuchy i wracałam do domu w błogim poczuciu szczęścia i beztroski wink
      • czar_bajry Re: Czy 3000 brutto, to dużo? 14.03.13, 21:45
        Śmieszą mnie takie posty, ludzie mający dzieci na wychowaniu zarabiają 1500.
    • gonia28b Pomarzyć... [n/t] 14.03.13, 21:49

      • gonia28b Re: 14.03.13, 21:53
        Zarabia nieźle, jak widać przedsiębiorczy...
        Ale myślę jednak, że jeśli zarabia lepiej od mamuni, to powinien w większości sfinansować z własnych środków te wszystkie potrzeby, a mamunia ewentualnie może się coś "dorzuci" w sensie pomoże...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja