Dzień dobry!

14.03.13, 13:04
Wątek z inspiracji Trójki i audycji o stresie. Jeden z rozmówców przypomniał mi radę, jaką dawno temu usłyszałam, a brzmiała mniej więcej tak: "Jak coś załatwiasz, np. w urzędzie, zacznij od uśmiechu, 'dzień dobry' i może komplementu - szczerego".

Przyznam, że odkąd ją stosuję, faktycznie łatwiej mi załatwiać sprawy urzędowe, a wizyty lekarskie i ich umawianie idą jak po maśle, nawet gdy ciężko o termin (oczywiście nie zawsze - zdarzają się wyjątki). A jak jest u Was? Staracie się być miłe dla urzędniczek/lekarzy itp. ? Sprawdza się taka postawa? Czy jednak lepiej np. huknąć i postraszyć mediami (sporadycznie zdarza mi się i tak działać, ale to już muszę być doprowadzona do kresu - fakt, skuteczne, szczególnie jak się rzuci kilka nazwisk)?
    • morgen_stern Re: Dzień dobry! 14.03.13, 13:07
      Tak, tylko jak na "dzień dobry" i uśmiech odpowiada ci głucha cisza i twarz bez wyrazu, to mina trochę rzednie smile zdarzyło mi się to ostatnio kilka razy.
      • demonsbaby Re: Dzień dobry! 14.03.13, 13:19
        hahaha w rzeczywistości urzędniczej???? to chyba norma. Mocno przepracowani są. big_grin
    • kerri31 Re: Dzień dobry! 14.03.13, 13:19
      roodolff napisał:
      A jak jest u Was? Staracie się być miłe dla urzędniczek/lekarzy itp. ?

      Jestem miła dla wszystkich, niezależnie od grupy społecznej, zawodowej...A u Ciebie to tylko w konkretnym egoistycznym celu ???
      Współczuję....
      • roodolff Re: Dzień dobry! 14.03.13, 13:21
        Nie no, jasne, normalnie warczę i pluję - co widać po mojej aktywności na tym forum wink
      • girasole01 Re: Dzień dobry! 14.03.13, 15:02
        "Jestem miła dla wszystkich,"
        Właśnie widać po tym, jakże miłym, poście big_grin
      • aguila_negra Re: Dzień dobry! 15.03.13, 09:31

        > Jestem miła dla wszystkich, niezależnie od grupy społecznej, zawodowej...A u Ci
        > ebie to tylko w konkretnym egoistycznym celu ???
        > Współczuję....

        Kerri, takie prowokacje to są dobre dla newbies, postaraj się trochę bardziej wink
    • lauren6 Re: Dzień dobry! 14.03.13, 13:21
      To dzień dobry i uśmiech są zrozumiałe. Ale komplementowanie obcej osoby? I co to znaczy szczery komplement? Jak widzę skwaszoną urzędniczkę to mam zacząć komplementować jej kalafiora na głowie?
      • roodolff Re: Dzień dobry! 14.03.13, 13:22
        Nie, ale zdarza się, że ma fajny lakier do paznokci, albo coś z biżu (to raczej lekarki wink ).
        • nabakier Re: Dzień dobry! 14.03.13, 13:28
          Ja pierdzielę, gdyby ktoś w służbowej sytuacji zaczął mnie tak komplementować, to bym chyba wyszła z siebie. Przecież to jest przekroczenie granic! No i trzeba by chyba być matołem, by się dać na to złapać.
          Jak dla mnie- fuj, obleśne.
          • roodolff Re: Dzień dobry! 14.03.13, 13:41
            nabakier napisała:

            > Ja pierdzielę, gdyby ktoś w służbowej sytuacji zaczął mnie tak komplementować,
            > to bym chyba wyszła z siebie. Przecież to jest przekroczenie granic! No i trzeb
            > a by chyba być matołem, by się dać na to złapać.
            > Jak dla mnie- fuj, obleśne.

            Wiele osób się jednak łapie. To pewnie zależy też od sytuacji - być może są zawody, w których faktycznie byłby to nietakt. Możesz podać przykładowe? Ale tak normalnie? Przecież wszyscy próbujemy skutecznie załatwiać swoje sprawy - wolę tak, niż "z mordą". Co w tym obleśnego, skoro ten "lakier" rzeczywiście mi się podoba?

            Co innego jak nie mam wyboru i czuję, że nic nie zdziałam, jeśli nie rozdziawię paszczy... Zdarza mi się to rzadko, ale się zdarza. To lepsza opcja?

            Najlepiej po prostu trafiać zawsze na fajnych ludzi i zawsze wszystko normalnie załatwiać, rzeczowo przedstawiając swoje racje, tyle że to utopia, i - jak to utopia - zdecydowanie rzadziej sprawdza się w praktyce niż bym sobie życzyła, żeby nie napisać, że się nie sprawdza tongue_out
            • nabakier Re: Dzień dobry! 14.03.13, 14:06
              Dla mnie dopuszczalna jest wyłącznie naturalna uprzejmość, czyli: powitanie uśmiech, ewentualnie blablabla pogodowe, można wymienić uwagi neutralne na tematy związane z sytuacja formalną: np. przy rejestracji do lekarza- że dziś pogoda grypowa i pewnie mają urwanie głowy czy coś w tym stylu.
              Uwagi dotyczące wyglądu, komplementy-niedopuszczalne. Bo: skracają dystans, są protekcjonalne lub idzie za nimi podejrzenie interesowności, wreszcie- są obrazą dla rozumu (założenie, że ktoś się na nie złapie, jest samo w sobie ubliżające) . Niedopuszczalne.

              Lakier może Ci się podobać, ale musisz sobie to schować w buty, ewentualnie, bardzo ewentualnie: powiedzieć komplement w sytuacji, gdy nie będzie cienia podejrzenia, że coś tym ugrywasz. Ale nawet wtedy, komplementy brzmi i tak protekcjonalnie.
          • roodolff Re: Dzień dobry! 14.03.13, 13:47
            Przecież to jest przekroczenie granic!

            Zapomniałam spytać dlaczego?
            Przyznaję, że to delikatna manipulacja, ale wobec ogromu socjotechnik dokoła, chyba niegroźna, szczególnie, jeśli komuś poprawi humor - a chyba tak się czasami dzieje, nawet jeśli na chwilę.
            Ale za przekraczanie granic szybciej uznałabym podnoszenie głosu i robienie z siebie ważniaka, co to wszystko może (szantaż? zastraszanie?).
            • nabakier Re: Dzień dobry! 14.03.13, 14:08
              No własnie dlatego, że to manipualcja. I tylko matoł da się nabrać. a jak się nie da nabrać, to głuuupio będzie, że strach, żenująco itd. Po prostu poza katalogiem takie zachowanie.
            • aguila_negra Re: Dzień dobry! 15.03.13, 11:07
              > Zapomniałam spytać dlaczego?
              > Przyznaję, że to delikatna manipulacja, ale wobec ogromu socjotechnik dokoła, c
              > hyba niegroźna, szczególnie, jeśli komuś poprawi humor - a chyba tak się czasam
              > i dzieje, nawet jeśli na chwilę.

              Grrr, na mnie takie techniki działają jak płachta na byka.

              > Ale za przekraczanie granic szybciej uznałabym podnoszenie głosu i robienie z s
              > iebie ważniaka, co to wszystko może (szantaż? zastraszanie?).

              Wolę takie przekraczanie granic i takie osoby, bo szybko je po brzytwie spuszczam i jest spokój wink
              Ale włazidupców i tanich komplemenciarzy organicznie nie trawię. A już komplementującej kobiecie nie ufam za grosz wink
          • hellulah Re: Dzień dobry! 14.03.13, 15:39
            Oj tam, ja doceniam starania. Jak mam taki no dzień, że mi się chce, to spokojnie wyjaśniam rozmówcy, jakich technik stara się na mnie użyć. A jak nie to udaję, że to łykam. I nie przesadzaj, mały komplement czasem się przydaje, chodzi przecież o dość zrytualizowane i "puste" wypowiedzi.
            • nabakier Re: Dzień dobry! 14.03.13, 19:22
              No możem przewrażliwiona, ale jak czuję także takie "puste", to mi się odechciewa.
    • pszczolaasia Re: Dzień dobry! 14.03.13, 13:27
      generalnie nie wchodze z tkz."ryjem" na dzien dobry.
      zart i dobry humor pomagaja na wszystko. no nie sprawdza sie to do konca chyba z urzedem skarbowym.
      choc ostatnio zazartowalam ze nie utluke jednego dzieciaka zeby nie miec tak "wysokiego" zwrotu co wywolalo usmiech na twarzy pani z us. prawie przestalam oddychac z wrazenia. ona sie usmiechnela!!
      • jolunia01 Re: Dzień dobry! 14.03.13, 15:35
        pszczolaasia napisała:

        > generalnie nie wchodze z tkz."ryjem" na dzien dobry.
        > zart i dobry humor pomagaja na wszystko. no nie sprawdza sie to do konca chyba
        > z urzedem skarbowym....

        Często na forum czytam narzekania na panie z urzędów skarbowych. Nie wiem skąd to się bierze. Mnie przez ostatnie 20 lat zdarzyła się tylko raz opryskliwa pani. Wszystkie pozostałe kontakty bardzo OK.
    • pelissa81 Re: Dzień dobry! 14.03.13, 13:51
      Tak, zawsze jestem mega uprzejma bo sama pracuję z Klientem i zwykle "dzien dobry/wo widzenia/milego dnia + usmiech rozwiazuje mnostwo problemow.

      Dodatkowo, jak ktos jest mily unstynktownie mu pomagam jak jestem po tej drugiej stronie. Za to nie trawie "bomisiów" i stosuję zawsze opcję minimum.
    • puza_666 Re: Dzień dobry! 14.03.13, 13:55
      Kazdy, ale to kazdy powinien przeczytac "Wywieranie wplywu na ludzi" Roberta Cialdiniegosmile Rozwieje wszelkie watpliwosci
      • nabakier Re: Dzień dobry! 14.03.13, 14:11
        Ja właśnie po tej pozycji się uwrażliwiłam baaardzo. I mogę rzec. że rozpoznaję ludzi manipulujących. Nie gra to na ich korzyść.
      • maggorlo Re: Dzień dobry! 14.03.13, 19:27
        i/lub "Psychomanipulacje" Witkowskiego wink
    • aneta-skarpeta Re: Dzień dobry! 14.03.13, 13:57
      staram sie byc miła dla każdego, od kogo coś chcę;D

      nie mam problemów w urzedach, zawsze jestem dla nich miła

      kiedys byłam niemiła dla Pani na poczcie- ale zasłużyła sobiebig_grin
    • fifiriffi Re: Dzień dobry! 14.03.13, 14:46
      kurdę,zawsze staram się tak załatwiać,jednak najgorzej zastosować to u pań w okienkach w przychodniuncertain
      • niuniek3 Re: Dzień dobry! 14.03.13, 15:06
        właśnie był kurier. wcześniej przez telefon był niemiły, nie chciał przesunąć godziny i zaznaczył, ze mam zejść po przesyłkę na dół.
        A to zmywarka - wielkie i ciężkie. Wyszłam przed dom, z daleka się usmiechając i krzycząc 'dzień dobry' - biedna minka i pytanie 'czy mógłby mi pan to wnieść na klatkę? ', a on, ze to lekkie nie jest. na co ja 'bardzo proszę' - i wniósł smile opłaciło się. co ja bym zrobiła z tą zmywarką na chodniku? sama i jeszcze w ciąży...
        i potem jeszcze coś żartował. Zostawiłam mu resztę z rachunku. BYl naprawdę miły.
        A przez telefon naprawdę nie...

    • totorotot Re: Dzień dobry! 14.03.13, 15:34
      O tak, jedna pani próbowała mnie straszyć mediami; spuściłam ja po brzytwie i już u mnie nic nigdy nie załatwi, pie... ewentualne kokosy, które bym dzięki niej zarobić.

      Dostrzegam też zależność polegająca na tym, że zarobki są odwrotnie proporcjonalne do poziomu wkurwu, jaki klient generuje podczas komunikacji. Ciekawe, nieprawdaż?
    • hellulah Re: Dzień dobry! 14.03.13, 15:35
      Jestem miła w realu, bo mam taką osobowość/naturę, bo mam takie nawyki oraz ponieważ wiem, jak to zajefajniebiście jest pracować z klientem. Obsługującym mnie osobom staram się pracę maksymalnie ułatwić. Rozumiem też debilne wymagania nadzoru, i dlatego np. miło i cierpliwie odpowiadam paniom atakującym mnie w drogeriach.

      Czy pomaga uśmiech, miła mowa ciała i komplement? Zależy od adresata. Bywa, że jestem super miła i nieinwazyjna a sprzedawca czy urzędnik i tak ma muchy w nosie i focha. Straszenie mediami? ale to już chyba przy grubszych aferach. Nie miałam takich sytuacji, żeby nie szło ich załatwić normalną drogą urzędową.
    • misiowamama-2 Re: Dzień dobry! 14.03.13, 15:41
      ponieważ "reklama dźwignią handlu" to sama czasem biorę ulotki w ręce i idę na ulicę "między ludzi" reklamować moją firmę . I zauważyłam, że jeśli podchodząc do osoby z uśmiechem na twarzy i magicznym "dzień dobry", chętnie te ulotki biorą, dziękują , nie wyrzucają na moich oczach do kosza! a nawet przeprowadzam miłą, wstępną rozmowę. Tak zyskałam wielu klientów smile Natomiast często spotykam osoby, które również rozdają ulotki na ulicy, bez uśmiechu i tego "dzień dobry" efekt? ludzie przechodzą obojętnie, rzadko biorą ulotki i w większości wyrzucają od razu.
      To taki przykład z życia codziennego, ale w urzędach zauważam podobne reakcje.
      Niezależnie od sytuacji zawsze staram sie być uprzejma wink
    • demonsbaby Re: Dzień dobry! 14.03.13, 15:49
      to odnośnie "przyzwyczajeń urzędniczych" w trybie KPA a już szczególnie odn. udzielania odpowiedzi na piśmie. Gdyby ktoś miał wątpliwości "w ciągu miesiąca", oznacza najczęściej miesiąc. Dlaczego? Bo tak twierdzi pan / pani udzielająca odpowiedzi - bo ma na to "miesiąc". Rzeczywiście realizacja konkretnego przedsięwzięcia / inwestycji przy uzyskiwaniu odpowiedzi / opinii maksymalnie wydłuża się w czasie. Z czego to wynika? Jeśli dany tryb nie wymaga dodatkowych zaopiniowań ... Naprawdę ze świecą szukać fachowców i chętnych do udzielenia pomocy w takich strukturach. Jak się komornik ujawnił z pracą pro bono to zaraz został ukarany. I nie rozumiem, dlaczego tak się dzieje. Żadne "dzień dobry" i komplement nie zmieni nastawienia pana / pani, który ma "miesiąc" na udzielenie odpowiedzi.
      • kosmopolis Re: Dzień dobry! 14.03.13, 17:49
        Bo jeśli raz zrobi się szybciej, np. w dwa tygodnie, to potem, chociaż to dodatkowe opiniowanie będzie potrzebne, "klient" tego nie zrozumie. Raz było wcześniej= za każdym razem ma być wcześniej. I jeszcze przełożony uzna, że jak raz było wcześniej, to znaczy że za dużo czasu na to w przepisach...
        Też tego na początku nie rozumiałam, ale kilka lat pracy w budżetówce i naprawdę setki telefonów z bluzgami uświadomiły mi, że jak miesiąc, to sztywno miesiąc. Wtedy się chociaż nikogo nie przyzwyczaja, że czasem może być szybciej. Przykre to, ale właśnie tak jest uncertain

        Z tym uśmiechem to też bywało tak :
        www.youtube.com/watch?v=GXuswYFTad4
        Jak przyszło 9 takich, to dla 10 miałam już niestety grymas straszny.Cieszę się, że już w tej mojej budżetówce nie pracuję.
        • demonsbaby Re: Dzień dobry! 14.03.13, 19:11
          super, prawie pojęłam big_grin Wniosek: petent nie powinien czuć się faworyzowany, mimo, że sprawę oględnie można załatwić w dni 7?
          • kosmopolis Re: Dzień dobry! 14.03.13, 20:08
            To trudno wytłumaczyć komuś, kto akurat tej szkoły życia nie przeszedł smile Ja się cieszę, że z tego w zdrowiu psychicznym wyszłam, chociaż mało brakowało, oj mało..

            Często starałam się iść na rękę, ale wielokrotnie się na tym sparzyłam. Zawsze mi było kogoś szkoda, a potem często ten ktoś mi jeszcze smród koło tyłka robił. Petent miał czas odpowiedzi miesiąc, ale błagał, że on musi szybciej (chociaż często sam na ostatnią chwilę wszystko przynosił). Mówiłam, że się postaram zrobić szybciej. On, że ile, ile. No ja, że nie obiecuję, ale najmniej 2 tygodnie (same pisma tyle chodziły). Robiłam w 2,5 tygodnia i szła na mnie skarga, że jestem leniwą krową i tak dalej.
            Albo godziłam się na rozpoczęcie postępowania mimo braku wszystkich dokumentów - wierzyłam na słowo w doniesienie jutro, bo dzisiaj w domu niechcący zostały. Dokumenty zostawały doniesione po tygodniu. Niekompletne. I wtedy opieprz od przełożonych, że w ogóle się na to zgodziłam, i od petenta, bo sprawa miała być szybciej, a jest wstrzymana, no dlaczego? Ano dlatego, że nie było dokumentów. Ale on doniósł przecież! I nijak nie mógł zrozumieć, że w tych dokumentach były istotne dane do prowadzenia sprawy.

            I jeszcze standard - jak się raz zrobiło sprawę z terminem miesiąc w dwa tygodnie, to kolejny raz petent oczekiwał, że na pewno teraz też tak będzie. A jak nie było, to fochy, skargi, awantury.
      • em_em71 Re: Dzień dobry! 14.03.13, 20:10
        Demonsbaby, zapewne opierasz się na własnych doświadczeniach z niczułą urzędniczą machiną.
        Pracowałaś w urzędzie? smile
        Otóż, przyjmij do wiadomości, że nie jesteś jedyną osobą, która ma sprawę. Dziennie takich jak ty jest kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt... a urzędników np 2. I czasem nawet ten miesiąc z trudem wystarcza na udzielenie odpowiedzi, wydanie decyzji, czy co tam dany urząd produkuje...
        Natomiast prawie każdy pyta, kiedy zostanie załatwiony. I prawie każdy potrzebuje na wczoraj smile
        Więc... jeśli tobie się spieszy, to pomyśl o innych, którzy też oczekują, a sprawy rozpatruje się w kolejności wpływu. To chyba sprawiedliwa zasada? wink
        • demonsbaby Re: Dzień dobry! 14.03.13, 21:50
          Pracowałam w administracji też, zamiast 30 stosowałam 14. Nie rozumiem, czemu następca ma problem? Bez złośliwości - mam świadomość, że wielość czy rodzaj w tym i ranga spraw załatwianych w urzędach jest skrajnie różna.

          Jednak mam obrazek w głowie, takiej "Krysi" co kawkę popija tępo spoglądając w stepującą z nogi na nogę gawiedź i taką "Mariolkę" co zasuwa jak maszynka, ba pomaga tym paniom z mięsnego zrozumieć trybiki prawne tudzież naświetlić sposób sporządzenia konkretnego wniosku, a ta "Krysia" do "Mariolki" z kaszlnięciem po Carmenie cedzi "Ty weż się opanuj, nie my dla nich tylko oni dla nas" big_grin

          I zaznaczam nie jest moim zamierzeniem obrazić sympatycznych i mniej sympatycznych Kryś i Mariolek, a już szczególnie sprzedawczyń zza lady sklepowej...

          No powiedz, że na "Misia" do dziś nie natrafisz?

          Co do sprawiedliwych zasad - jak najbardziej - "karać nie wyróżniać" smile
    • dziennik-niecodziennik Re: Dzień dobry! 14.03.13, 16:24
      zawsze zaczynam od bycia uprzejmą i grzeczną. po kiego mam od razu hukac i straszyc mediami?...
    • doral2 Re: Dzień dobry! 14.03.13, 20:10
      roodolff napisał:

      > Wątek z inspiracji Trójki i audycji o stresie. Jeden z rozmówców przypomniał mi radę, jaką dawno temu usłyszałam, a brzmiała mniej więcej tak: "Jak coś załatwiasz, np. w urzędzie, zacznij od uśmiechu, 'dzień dobry' i może komplementu - szczerego"..."

      hmm...ja to chyba starej daty jestem, bo dla mnie to podstawa funkcjonowania w społeczeństwie.
      mamunia mnie w dzieciństwie tego nauczyła i nie potrzeba mi do tego audycji radiowych.
      no, ale może teraz inne czasy nastały i ja jakaś taka niedzisiejsza jezdem...
      • mamaemmy Re: Dzień dobry! 14.03.13, 21:45
        Ja kilkanascie latt temu przeczytałam ksiązkę "jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi"
        Bestseller.
        Pamietam sytuacje z tej ksiązki (wtedy podczytywalam tą ksiązkę w empiku i po tym zapragnęlam mieć tą lekturę )-rodzina,kilkoro dzieci i mały chłopiec który NIE CHCIAL isc do przedszkola.I wtedy rodzice pomysleli JAK TU SPRAWIĆ<ABY ON ZECHCIAŁsmile i któregos dnia zabrali się za malowanie farbkami palcami po stole.Całą rodzinką,oprócz tego małego chlopca,i ten maly chciał koniecznie do nich dołączyc,ale niestety nie mógł-powiedzieli mu,że nie może,bo takie rzeczy sa tylko dla osób które malowania nauczyły się w przedszkolu smile
        Na drugi dzien mały wstał o czwartej przygotowany do pojscia do przedszkola smile
        Niby glupia opowiastka,ale wiele razy-tak stawiałam sprawę"jak zrobic,aby ktos chciał dla mnie to zrobic co ja chce " Niedlugo pozniej kupiłam te ksiązkę i było tam wiele takich przypadków-dzialających nie tylko na dziecismile
      • roodolff Re: Dzień dobry! 15.03.13, 08:31
        doral2 napisała:


        > hmm...ja to chyba starej daty jestem, bo dla mnie to podstawa funkcjonowania w
        > społeczeństwie.
        > mamunia mnie w dzieciństwie tego nauczyła

        To miałaś szczęście, moja "mamunia" uznała, że wystarczy dziecko nakarmić i ubrać. "Funkcjonować w społeczeństwie" musiałam się sama uczyć wink Niechcący uderzyłaś w czuły punkt.

        Napisałam "z inspiracji audycji", a nie, że odkryłam Amerykę słysząc tego rozmówcę tongue_out I pamiętając swoją roszczeniową postawę sprzed lat (no dobra, z tym straszeniem mediami to raz tylko mi się zdarzyło 15 lat temu, jak w szpitalu ewidentnie olewali "mamunię" i nie tylko ją, a wszyscy się bali odezwać w sprawie), zaciekawiło mnie, czy tylko ja taka głupia, czy jest więcej takich osób, których w domu nie nauczono "podstaw funkcjonowania" tongue_out Temat do dyskusji jak każdy inny, moim zdaniem.

    • aguila_negra Re: Dzień dobry! 15.03.13, 09:29
      > Staracie się być miłe dla urzędniczek/lekarzy itp. ?

      Oczywiście, że tak. Chyba, że już na samym wstępie ktoś potraktuje mnie jak zło konieczne albo lekceważy.

      > Sprawdza się taka postawa?

      Czasem się sprawdza, a czasem nie. Każdy może mieć swój zły dzień i wówczas uśmiech petenta czy klienta nie dość, że nie pomoże, to jeszcze może kogoś wkurzyć.
      Z kolei w naszym US mam taką "przeuroczą" panią w obsłudze, która po prostu defaultowo jest zawsze naburmuszona i obrażona i choćby człowiek na uszach stanął i płetwami zaklaskał, to ona zawsze się do czegoś przyczepi w niemiłym tonie.
      No i jeszcze w przychodni dziecięcej pewna rejestratorka - ale tę czasem celowo podqrwiam, bo jest tak wredną i paskudną blerwą, że niskie instynkty się we mnie odzywają wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja