triss_merigold6
14.03.13, 14:13
"Po macierzyńskim wróciłam do pracy. Ale nie dawałam sobie rady, więc się złamałam i poszłam na urlop wychowawczy" - cytat z wywiadu z Agnieszką Graff z weekendowej "GW".
Graff opisuje jak bardzo macierzyństwo zmieniło jej spojrzenia na feminizm.
Wywiad niezły, pani zderzyła się z realem i wyraźnie zmądrzała.
Jestem teraz w jej teamie, ale aż się prosi, żeby złośliwie zapytać: Ojej, taka wykształcona, mieszkająca w stolicy, feministka i nie dawała sobie rady z pogodzeniem pracy zawodowej i
jednego małego dziecka? Toż laska pracuje na uczelni, no sorry, to nie jest 10 godzin dziennie w fabryce czy u prywaciarza od szóstej rano. Poza tym jako feministka powinna była włączyć tatusia dzieciątka w równouprawnioną opiekę, żeby wspomagał jej rozwój zawodowy, a tu ani słowa o tatusiu. P
Jak to się deklaracje teoretyczne bezdzietnej panienki rozjeżdżają z prawdziwym życiem...