Nie dawałam sobie rady więc się złamałam

14.03.13, 14:13
"Po macierzyńskim wróciłam do pracy. Ale nie dawałam sobie rady, więc się złamałam i poszłam na urlop wychowawczy" - cytat z wywiadu z Agnieszką Graff z weekendowej "GW".
Graff opisuje jak bardzo macierzyństwo zmieniło jej spojrzenia na feminizm.wink
Wywiad niezły, pani zderzyła się z realem i wyraźnie zmądrzała.
Jestem teraz w jej teamie, ale aż się prosi, żeby złośliwie zapytać: Ojej, taka wykształcona, mieszkająca w stolicy, feministka i nie dawała sobie rady z pogodzeniem pracy zawodowej i jednego małego dziecka? Toż laska pracuje na uczelni, no sorry, to nie jest 10 godzin dziennie w fabryce czy u prywaciarza od szóstej rano. Poza tym jako feministka powinna była włączyć tatusia dzieciątka w równouprawnioną opiekę, żeby wspomagał jej rozwój zawodowy, a tu ani słowa o tatusiu. P
Jak to się deklaracje teoretyczne bezdzietnej panienki rozjeżdżają z prawdziwym życiem...
    • puza_666 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 14:22
      Bo jak czlowiek zyje w swiecie wydumanych idealow i przekonan to potem nie radzi sobie w starciu ze zmieniajaca sie rzeczywistoscia. Wielka intelektualistka musiala wejsc w swiat doroslych no i sie nie udalo. Ja jakos wrocilam po macierzynskim do pracy i nie byl to dla mnie jakis mega gigantyczny wysilek logistyczny ani psychiczna udreka. A do wojujacych feministek sie bynajmniej nie zaliczam.
      • zuzanna56 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 14:28
        Też czytałam ten wywiad i byłam zdziwiona że ona takie bzdury tam opowiada.
      • triss_merigold6 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 14:28
        Jak to się ślicznie komponuje z zachęcaniem kobiet żeby łączyły macierzyństwo z nieustającą pracą zawodową, rozwijały się, inwestowały w siebie (czytaj: w swój rozwój zawodowy, update, pozycję), były niezależne i nie gorsze od mniej obciążonych dziećmi panów.
        I całe lata głoszenia teorii psu w zad, bo czołowa feministka nie ogarnęła nawet zestawu lightowa praca + jedno dziecko.
    • drinkit Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 14:29
      Trochę jak Elisabeth Badinter, prawda? Tzn nie wiem jakie były dokładnie jej poglądy przed dziećmi, ale feminizm który ta kobieta sprzedaje jest życiowy i do zastosowania w praktyce.
    • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 14:32
      A ja feministka i nie wróciłam jakiś czas do pracy, co Ty- jako "feministka"- zapewne byś mnie spierdzieliła, bo baba ma pracować na swoje utrzymanie. Nie raz dawałaś wyraz takiemu stosunkowi do kobiet niepracujących. I jeszcze nie zmądrzałaś.

      Nigdy jako żywo nie łączyłam feminizmu z nakazami pracy. Masz jakieś wyjątkowo wąskie rozumienie feminizmu. Feminizm sęe wiąże ze stosunkiem do praw kobiet- także w zakresie macierzyństwa, nazwijmy to, domowego. Na TAK, nie na-nie.
      Twoje uproszczenia od lat walą po kopule osoby myślące. Najpierw przemyśl swój stosunek do feminizmu, bo masz wyjątkowo niescalony.
      • iwoniaw Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 14:44
        CytatNigdy jako żywo nie łączyłam feminizmu z nakazami pracy. Masz jakieś wyjątkowo
        > wąskie rozumienie feminizmu. Feminizm sęe wiąże ze stosunkiem do praw kobiet- t
        > akże w zakresie macierzyństwa, nazwijmy to, domowego. Na TAK, nie na-nie.
        > Twoje uproszczenia od lat walą po kopule osoby myślące.


        Gdybyż to były przemyślenia Triss tylko... Ja nie przypominam sobie, żebym w przestrzeni publicznej w liczącym się statystycznie medium polskojęzycznym widziała kiedykolwiek trend _dopuszczający myśl_ iż to "macierzyństwo domowe" jest czymś w ogóle mającym jakąkolwiek wartość dla kogoś innego niż zeschizowani ekstremiści spod znaku obśmianego w sensie życia wg Monthy Pythona.
        Tzw. mainstreamowe polskie feministki (tzn. mam na myśli te, które widać w mediach i w ogóle ktoś spoza instytutu gdzie pracują kojarzy, że jest taka babka i nie wypiera się, że feministka) w typie Magdaleny Ś. ochoczo udzielają natomiast wywiadów w tonie "już wysiedzieć z tym niemowlęciem nie mogłam i w połogu pobiegłam na uczelnię, a leniwe kasjerki z Tesco to by miesiącami na wychowawczym siedziały, no jak można"
        • echtom Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 15:50
          > Ja nie przypominam sobie, żebym w przestrzeni publicznej w liczącym się statystycznie medium polskojęzycznym widziała kiedykolwiek trend _dopuszczający myśl_ iż to "macierzyństwo domowe" jest czymś w ogóle mającym jakąkolwiek wartość

          Też sobie nie przypominam, a Magdalenę Ś. wracającą do pracy w 2 tygodnie po porodzie jak najbardziej.
        • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 17:44
          Iwonia, jestem wprost z tamtego środowiska, czyli polskiego feminizmu akademickiego, nazwijmy to tak w uproszczeniu, i jedyne, co mogę powiedzieć, że to nieprawdziwy obraz.
          To jest jakaś duperela, która się wlecze jak smród po gaciach.
          Feminizm akademicki zajmuje się poważniejszymi sprawami, niż jakiś bocznym a medialnie wykrzywionym obrazem macierzyństwa w chałupie (którym też się zajmuje, tyle że nie w tę stronę).
          • iwoniaw Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 19:39
            Ależ ja wierzę, tyle że w powszechnym odbiorze wygląda to inaczej. Nie wiem dlaczego PR tak zaniedbane/kiepskie/niedoceniane, ale takie są fakty: przeciętny Kowalski żyjący w Polsce i mający kontakt z mediami, słysząc "feministka" słyszy "nie musząca się martwić o chleb codzienny bezdzietna kobita, która doradza wszystkim aborcję i walczy o małżeństwa gejów; w pogardzie ma zwłaszcza żony domowe wielodzietne lubiące gotować i mające czysto w chałupie dzięki pracy swych rąk". No co ja poradzę. Taki jest widoczny mainstream i nie zmienia tego ani na jotę fakt, że są ludzie, którzy nawet różne książki na temat widzieli nie tylko po stronie okładki i nawet się z ich zawartością zgadzają - to jest margines marginesu.
            • triss_merigold6 No właśnie dlatego 14.03.13, 20:01
              No właśnie dlatego, że akademicki feminizm od dawna zajmuje się sprawami ważniejszymi niż owo macierzyństwo w chałupie znakomita większość kobiet ma go w d..ie (rym niezamierzony).
              Dla znakomitej większości normalnych kobiet ich macierzyństwo - jeśli są matkami - jest kwestią najważniejszą, przynajmniej dopóki dzieci są jeszcze małe. Jeśli nie są matkami albo są zbyt stare żeby pamiętać jak to jest mieć małe dzieci, to mają inne priorytety i mogą sobie wtedy tworzyć wydumki w postaci rozważań o teoretycznych modelach sprawiedliwego podziału pracy i kapitału.
              • nabakier Re: No właśnie dlatego 14.03.13, 21:59
                OJP, odpowiadać za cudze lenistwo umysłowe- tego jeszcze nie grali. Brnij w to dalej.
                • minor.revisions Re: No właśnie dlatego 14.03.13, 22:22
                  pasjami uwielbiam, kiedy panie z wyżyn uniwersytetów oskarżają ludzi, którzy zap....ją w fabrykach czy zagrodach od piątej rano, a po pracy padają na pysk, ale jeszcze muszą obrobic dzieci i chałupę, o lenistwo umysłowe - ponieważ ci ludzie nie mają czasu, sił ani zaplecza merytorycznego, które wymaga nie tylko dostępu do informacji, ale i umiejętności jej weryfikacji i weryfikacji źródeł, żeby sobie wyrobić rzetelny pogląd w sprawie feminizmu, szczepionek, GMO, strefy Euro, tarczy antyrakietowej, sześciolatków i uj wie czego.
                  Sory nabakier, ja jestem feministką całą swoją duszą, Srode szanuję za wiele rzeczy, ale z wieloma daje ciała, parę naczelnych feministek dorabia w Polsce feminizmowi straszną gębę i nie można za to winić odbiorców, którzy tak naprawdę nawet nie bardzo wiedzą, gdzie i jak szukać alternatywnego info. Get real.
                  • iwoniaw I o to mi chodzi właśnie: 15.03.13, 11:31
                    Cytatparę naczelnych feministek dorabia w Polsce fem
                    > inizmowi straszną gębę i nie można za to winić odbiorców, którzy tak naprawdę n
                    > awet nie bardzo wiedzą, gdzie i jak szukać alternatywnego info. Get real.


                    Dokładnie tak jak piszesz - to jest widoczny w sferze publicznej mainstream i trudno wymagać od ogółu, żeby miał inną opinię powszechną o temacie, skoro tak jest ten temat prezentowany.
                    • triss_merigold6 To poszukajmy 15.03.13, 11:40
                      Nawet jak ktoś wie i potrafi szukać, to też znajdzie niewiele teorii przystających do reala. D
                      - Kongres Kobiet - "każda może być bizesłumen", czyli realizuj się zawodowo i rywalizuj jak facet
                      - "Zadra" - szukamy śladów Prabogini i rozmawiamy ze swoją ci..ą na warsztatach duchowego samorozwoju
                      - akademiczki - prawa gejów, aborcja, opresyjny kk, żeńskie nazwy zawodów, walka z kawałami o blondynkach, herstory
                      - nurt szwedzki - mężczyźni to przemocowe zou, zacierajmy jakiekolwiek różnice płci
                      • riki_i Re: To poszukajmy 15.03.13, 12:42
                        Dla mnie jako mężczyzny głównym nurtem feminizmu powinien być prąd skupiający się na tym, aby kobiety z takim aparatem intelektualnym jak Triss nie lądowały w góvvnianej budżetówce na spokojnej posadce i nie realizowały się głównie w życiu rodzinnym, tylko w życiu społecznym.

                        W ciągu 20 lat pracy na uczelni miałem JEDNĄ studentkę , którą posądzałem o geniusz (zweryfikowane - wygrała naście konkursów naukowych). Do tego była modelką o zjawiskowej urodzie. Skończyła z jakimś gościem na głębokiej podpoznańskiej prowincji, z dwójką dzieci, starym autem, małym mieszkankiem i w roli kury domowej z dorywczymi pracami typu tłumaczenia. Pisała mi, że jest bardzo szczęśliwa. No ok, ale społeczeństwo straciło, bo ta Pani mogła wiele zdziałać. Podobnie Triss, która obecnie ćwiczy swój intelekt chyba wyłącznie na forum.
                        • triss_merigold6 Re: To poszukajmy 15.03.13, 12:53
                          Ćwiczę w pracy i na szkoleniach. Ćwiczyłam też ucząc i to autentycznie lubiłam.
                          Nigdy przenigdy nie miałam inklinacji do podejmowania działań zbiorowych, społecznych, do funkcjonowania w strukturze z jakąś misją - weź na to poprawkę. W swoim czasie każda misja przegrałaby z balangą, a teraz z życiem rodzinnym.
                          • riki_i Re: To poszukajmy 15.03.13, 13:05
                            Ja to doskonale rozumiem, ale jednak faceci jakoś łatwiej wykorzystują swój aparat intelektualny w życiu społecznym i zawodowym. Wiele utalentowanych kobiet przepada w życiowych odmętach i to jest imho temat dla feministek. Mnie np. niesłychanie drażni fakt obecności w polityce Pani Beaty Bublewicz czy Pani Nelly Rokity, które obie uważam za skończone idiotki, przy jednoczesnym niedoborze kobiet z potencjałem intelektualnym, które przecież do cholery SĄ ! No nic, ale to temat na inny wątek. pzdr. EOT
            • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 22:02
              W potocznym odbiorze wiele rzeczy wygląda nie tak. Świata od potocznych uproszczeń nie zbawimy, każdy ma wybór- albo się zdecyduje myśleć, albo nie, i trzeba będzie pracować MIMO jego niemyślenia i roszczeniowości. Na to nikt nie wynalazł recepty, niestety.
              • liliankaa77 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 22:04
                offtop:
                nabakier, nie wysilaj się
                przyjdzie taka shellerka czy inna bergamotka i jednym postem na temat ustawowego zakazu pracy kobiet zniweczy Twoją pracę u podstawsad
              • riki_i Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 22:23
                nabakier napisała:

                > W potocznym odbiorze wiele rzeczy wygląda nie tak. Świata od potocznych uproszc
                > zeń nie zbawimy, każdy ma wybór- albo się zdecyduje myśleć, albo nie, i trzeba
                > będzie pracować MIMO jego niemyślenia i roszczeniowości. Na to nikt nie wynala
                > zł recepty, niestety.

                No tak, ale w obszarze koncepcji tworzących społeczeństwo (kalka tłumaczeniowa z niemieckiego, nie znajduję stosownego określenia po polsku) można:

                1. Albo opisywać stan zastany i na tej podstawie tworzyć pewne modele teoretyczne np. model patriarchatu
                2. Albo koncypować sobie modele idealne i odnosić je różnymi metodami do rzeczywistości, m.in. wspomnianą przez Ciebie pracą u podstaw, ale też działalnością popularyzatorską, odgórną zmianą prawa itp. itd.

                Jednak jeśli wybieramy model nr 2 i mimo usilnych wieloletnich starań NIE ZMIENIA SIĘ NIC i fakty nadal przeczą naszej teorii, no to niestety wypada uznać, że jest ona błędna. Tak jest imho uczciwie. Bo oczywiście można też na upartego brnąć dalej, nie oglądając się na fakty, tudzież salwować się ucieczką w ekstrema (wdrażanie idei metodą rozmaitych totalitaryzmów i inżynierii społecznej).
                • iwoniaw Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 15.03.13, 11:36
                  Ha, ja bym wręcz powiedziała, że tej pracy u podstaw jest bardzo mało, stąd też próba odniesienia do rzeczywistości poprzez np. lobbowanie w kwestii jakichś zmian prawnych nie ma w wielu przypadkach jakiegokolwiek znaczącego poparcia społecznego. Nieświadomość pewnych mechanizmów czy zależności jest bowiem często tak duża, że nawet ci, których to dotyczy bezpośrednio, nie zdają sobie z tego sprawy.
                  Postulat natomiast, żeby ludzie sami z siebie byli bardziej zainteresowani światem, mądrzejsi, logiczniej myślący i weryfikujący otrzymywane z zewnątrz informacje, jest po prostu utopijny.
                  • triss_merigold6 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 15.03.13, 11:43
                    Tyle, że mając szansę pracy u podstaw top medialne feministki ją zmarnowały. Już o tym pisałam np. żadna z wielkomiejskich feministek nie wzięła w obronę kobiet, w które uderzyła likwidacja Funduszu Alimentacyjnego - to poszkodowane protestowały, zorganizowały się, nagłaśniały problem, chodziły pod Sejm.
                    • iwoniaw Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 15.03.13, 12:44
                      To jest niestety prawda i cały czas właśnie o tym piszę.
                      Podobnie jest niestety w kwestiach "ilość żłobków/przedszkoli": zwykłe kobiety podnoszą głos, że za mało, że im to możliwości zarobkowania (czy w ogóle układania sobie życia codziennego) bardzo ogranicza - i słyszą, że podstawą w podejściu do tego problemu jest... konieczność zanegowania, że to problem kobiet, bo to wszak problem obojga rodziców... I mogłabym tak jeszcze dalej uncertain
                      • lauren6 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 15.03.13, 13:14
                        Ano można dalej. Ja prof. Środę lubię i w wielu kwestiach z nią się zgadzam, ale krew mnie zalewa gdy czytam kolejny jej artykuł z cyklu: przekopiujmy do Polski problemy i rozwiązania zachodnie, wprowadźmy parytety w radach nadzorczych. Faktycznie, parytety w radach nadzorczych to jest podstawowy problem polskiej kobiety uncertain Dyskryminowanej na rynku pracy, zarabiającej dużo mniej niż mężczyźni na tym samym stanowisku, wypychanej z rynku pracy przez brak tanich żłobków i przedszkoli.

                        Ja się po części zgadzam i z triss, i z nabakier. Bo z jednej strony triss ma rację, że główny nurt polskiego feminizmu nie reprezentuje faktycznych problemów polskich kobiet. Popularność Danuty Wałęsa, jej wpływ na polskie kobiety można odebrać tak na prawdę jako porażkę czołowych polskich feministek. Które owszem chcą coś robić, coś dobrego, ale nie mówią językiem zwykłej, polskiej kobiety. A wystarczyłoby zejść z piedestału i pochylić się nad garkotłukiem i jego problemami. Tak wiem, że są jeszcze fundacje takie jak Mama, Feminoteka, fundacja Nowickiej. Ale o nich nie przeczyta się w gazetach, a taka Kazia Szczuka robi skutecznie czarny pr całemu polskiemu feminizmowi.

                        Z drugiej strony to dobrze, że feministki takie jak Środa wyrażają się ostro o niektórych postawach kobiecych i starają się otworzyć kobietom oczy. Jeśli nie feministki to kto ma im powiedzieć, że żyjąc na całkowitym utrzymaniu męża mają o wiele większą szansę stać się ofiarą przemocy niż będąc niezależną finansowo? Kto ma im mówić, że mąż może w każdej chwili umrzeć lub prysnąć za granicę, a rozpoczynanie sensownej pracy zarobkowej gdy się ma lat 40+ jest w polskich realiach bardzo, bardzo, bardzo trudne? Mężczyznom na uświadamianiu takich kobiet nie zależy. Politykom tym bardziej. Uświadomiona kura domowa jeszcze zażąda zasiłku od państwa za prowadzenie domu, czy innej pomocy finansowej, która może na zachodzie by przeszła, a u nas nie bardzo. Nie wiem, jak można krytykować feministki za mówienie kobietom prawdy. Przecież tu nie chodzi o ośmieszenie kogoś, tylko o pomoc.
                        • liliankaa77 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 15.03.13, 13:38
                          > Uświadomiona kura domowa jeszcze zażąda za
                          > siłku od państwa za prowadzenie domu, czy innej pomocy finansowej, która może n
                          > a zachodzie by przeszła, a u nas nie bardzo.

                          Zasiłek od państwa za prowadzenie domu nie przeszedł by nigdzie.
      • minor.revisions Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 15:49
        nabakier napisała:

        > Nigdy jako żywo nie łączyłam feminizmu z nakazami pracy. Masz jakieś wyjątkowo
        > wąskie rozumienie feminizmu.

        nabakier, ale ta wizja to, co naczelna feministka RP - Środa - pisze niemal co tydzień w mainstreamowych mediach, a co można sprowadzić do "kobiety potrzebują żłobków, a nie urlopów macierzyńskich, bo inaczej polegną na rynku pracy, a poza tym prawa gejów sa w Polsce łamane, a Kartagina powinna zostać zburzona".
        • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 17:48
          Kompletnie źle to czytasz. Oczywiście, że potrzebujemy tych żłobków, i że jak kobieta nie będzie pracowała, to polegnie. Ale to z innych powodów, niż niechęć do macierzyństwa w domu!
          Bo nie będzie miała emerytury, b rynek pracy mamy promęski itd. To jest walka o to, by TE sprawy również się zmieniły. Stały się bardziej prokobiece. systemowo prokobiece.
          Z siedzeniem w chałupie to była kwestia patriarchatu i wpisania kobiety w rolę, ale nie potępienie macierzyństwa ani opieki nad dzieckiem! To jest jakieś nadzwyczaj prymitywne odczytanie feminizmu.
          • minor.revisions Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 17:55
            Nie, nie czytam tego źle.
            To, że kobieta nie będzie miała emerytury to nie wina braku żłobków tylko systemu, w którym jej praca przy dziecku jest uznawana za gó....
            • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:12
              No nie, nie, nie i nie. Nie ma emerytury, bo tak stanowi patriarchat, że jest przypisana do męża i to on ja utrzymuje i wyznacza rolę. Chodzi o to, by miała te emeryturę, ale też i równie o to, by wyszła z naznaczenia rolą.
              • minor.revisions Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:15
                ależ nikt jej nie broni wyjścia z roli, tyle, że te, co wyszły, problemu nie mają, problem mają te, co mimo wszystko wychowują dzieci. czyli - podjęły taki wybór.
                • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:43
                  O rety, chodzi o to, by także te, ktorew WYBRAŁy bycie z dziećmi, miały za to zapłacone- w systemowym rozwiązaniu oraz, żeby to nie było z WRZUCENIA w rolę, ale z ich wybou właśnie.
                  • liliankaa77 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:51
                    > O rety, chodzi o to, by także te, ktorew WYBRAŁy bycie z dziećmi, miały za to z
                    > apłacone- w systemowym rozwiązaniu oraz, żeby to nie było z WRZUCENIA w rolę, a
                    > le z ich wybou właśnie.

                    mam nadzieję, że to nie oksymoron
                    bo ja póki co nie widzę żadnego rozwiązania bez wtłoczenia kobiet w określoną rolę sad
                    mam nadzieję, że ludzie mądrzejsi ode mnie wymyślą rozwiązanie tego problemu
                    • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 19:58
                      Nie oksymoron, tylko nakreślenie problemu. Rozwiązanie nie spadnie z nieba całościowo wypracowane. Tym musimy zająć się wszyscy. Nie tylko państwo, prawo, instytucje. Mam wrażenie, że oczekujecie, że feminizm poda Wam na tacy takie rozwiązanie z góry, a jak nie podaje- to jest do d..py. No nie tak. Od Was też zależy. Malkontenctwem wiele się nie osiągnie.
                      • riki_i Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 21:58
                        nabakier napisała:

                        > Mam wrażenie, że oczekujecie, że feminizm poda Wam na tacy takie rozwi
                        > ązanie z góry, a jak nie podaje- to jest do d..py. No nie tak. Od Was też zależ
                        > y. Malkontenctwem wiele się nie osiągnie.

                        Sorry, ale jeśli jakaś ideologia/doktryna/program społeczny nie sprawdza się w praktyce, to oznacza, że należy do szacownego grona akademickich KONCEPCJI PAPIEROWYCH. I ma mniej więcej takie przełożenie na rzeczywistość jak beletrystyka. Tylko tyle i aż tyle. Natomiast pryncypialne pohukiwanie na audytorium, że jeśli fakty przeczą mojej teorii, to tym gorzej dla faktów jest wyłącznie żałosne.

                        Kobiety w swej masie nie odpowiadają założeniom feminizmu. Są zupełnie inne. Po prostu.
                        • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 22:04
                          To nie chodzi o terię, ale praktykę. Wyżej się wypowiedziałam w tym względzie. Teorię to własnie teraz próbujecie wy, i to chochołową. Dyskutujecie z własnymi fantazmatami, czyli z czymś, co NIE ISTNIEJE.
            • riki_i Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:14
              A kto poniżej 35 r.ż. będzie miał w ogóle emeryturę? Gros młodych ludzi pracuje na śmieciówkach, a ci co mają zus i tak zarabiają takie grosze, że jedyne na co mogą liczyć to emerytura minimalna z tytułu wyrobienia stażu lat składkowych (obecnie 25 lat, ale pewnie niedługo podniosą)
              • liliankaa77 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:36
                tak to prawda, tyle ludzi pracuje na śmieciówkach, że być może tylko ludzie pracujący w urzędach/szkolnictwie jakąś emeryturę zobaczą
                w końcu wszyscy młodzi wyjadą
                a dla imigrantów będziemy nieatrakcyjni
                i nie będzie z czego wypłacić emerytur
                mimo wszystko mam nadzieję, że sytuacja się zmieni na lepsze
          • klubgogo Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:36
            Ale to z innych powodów, niż niechęć
            > do macierzyństwa w domu!
            > Bo nie będzie miała emerytury, b rynek pracy mamy promęski itd.

            A gdzie praca dla siebie? Sorry, ale żaden z tych powodów do mnie nie przemawia. Wróciłam po 6 m-cach do pracy dla siebie. Nie dla emerytury, nie dla niechęci macierzyństwa, nie dla prokobiecego rynku pracy. Dla siebie, dla spełnienia siebie, dla własnego rozwoju, bo pracy potrzebują tak samo jak powietrza, dla normalnego funkcjonowania, dla życia.
            • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:45
              Praca dla siebie nie powinna wykluczać zabezpieczenia socjalnego. I przecież nie neguje pracy dla siebie- przeciwnie. Cały czas mówię o rozwiązaniach systemowych.
    • hellulah taki offtopiczek 14.03.13, 15:22
      Wywiadu jeszcze nie czytałam, ale pozwolę sobie coś skorygować:

      > Toż laska pracuje na u
      > czelni, no sorry, to nie jest 10 godzin dziennie w fabryce czy u prywaciarza od
      > szóstej rano.

      Sorry triss, ale nie wiem, czy wiesz, czasy się zmieniły, bo ty chyba pracowałaś na uczelni?

      Kiedyś szybki rozwój naukowy to było coś co mogłaś, ale ostatecznie nie musiałaś robić, a teraz - to konieczność, bo jak nie, to srruuuu! Nie wiem, jak sobie wyobrażasz pracę naukowca, ale to nie tylko godziny dydaktyki, to cały bagaż wielu czasochłonnych obowiązków. Owszem, możesz dość elastycznie zarządzać czasem - w pewnych granicach (ma to swoje wielkie zalety typu możesz pójść na Dzień Matki w przedszkolu, czy do lekarza bez brania urlopu, ale ma też wielki minus - nigdy przenigdy nie wychodzisz z pracy). Nie publikujesz, nie istniejesz, nie masz laurek w ewaluacjach od studentów, nie istniejesz, nie działasz na rzecz środowiska, i tak dalej. Poza tym praca naukowa wymaga swoistego skupienia, jednozadaniowości, i sorry ale zdecydowana większość znanych mi matek-naukowców ma z lekka przebiegunkowane w odniesieniu do ich kolegów czy kobiet-singielek. No ale może same lebiegi i łamagi znam, ok. A znani mi odnoszący sukcesy naukowcy płci obojej zapierdzielają po 10 godzin albo i więcej dziennie nad swoją pracą. Że nie u prywaciarza i karty zegarowej nie odbijają, to znaczy, że nic nie robią? daj spokój.


      • ruda_henryka Re: taki offtopiczek 14.03.13, 17:18
        O! Jestem ciekawa gdzie jest tak jak mówisz.
        a ja od 1o lat obracam sie właściwie tylko w środowisku naukowym i to tym politechnicznym jak i uniwersyteckim i dochodze do wniosku, że to zawód idealny do posiadania dzieci. I nie znam nikogo wśród kilkudziesięciu mniej lub bardziej znanych naukowców od doktorantów po profesorów, kto by 10 godz dziennie zasuwał naukowo. No chyba że ma jakiś deadline na artykuł albo książkę albo ma własną działalność na boku i dorabia. Teraz te wszystkie kryteria jakościowe wprowadzane z nową ustawą sprowadzają się niestety do przepisywania coraz to nowych formularzy, tabelek i zestawień. Mój wydział akurat znalazł się wśród 25 wiodących kierunków wybranych przez sama panią minister, mamy różnorodne akredytacje w tym międzynarodowe, ale jakoś cały ogól nie przepracowuje się za bardzo.
        • hellulah Re: taki offtopiczek 14.03.13, 20:22
          Wszystkie trzy (ruda_henryka, nabakier i jeszcze ktoś, nie mam teraz podglądu w drugiej karcie, proszę o wybaczenie, że nie pamiętam) macie po części rację, aż miło wam odpisywać smile

          Tak owszem, 100% znanych mi naukowców dorabia, bo z pensji ministerialnej nie da rady żyć jak klasa średnia, byliby working poor (mniej lub bardziej). O tym faktycznie nie wspomniałam, bo to oczywiste było według mnie. I próbuj tu jednocześnie chałturzyć i przygotować habilitację np., wychodzi te 10 godzin jak nic. Więc mea culpa, trochę wyszło, że naciągam. Po prostu znam ludzi po te 10 godzin i wyżej łokci w robocie. I znam osoby, które nie dały rady i odpadły, wywalone z gracją bo a to bez doktoratu, a to bez habilitacji, a to bez publikacji a ocena okresowa itp..
      • riki_i Re: taki offtopiczek 14.03.13, 18:19
        hellulah to co napisałaś, tyczy się części państwowych uczelni które chcą nadążać za ministerialnymi głupawymi wymogami (jednocześnie płacąc adiunktowi 2,5k na rękę hahaha - zamiast światowości wkrótce zobaczymy kto ostatni zgasi światło). u prywaciarzy jest jak dawniej, liczy się dydaktyka i wszystko
        • hellulah Re: taki offtopiczek 14.03.13, 20:23
          Tia jo, te 2.5 - i patrz wyżej co napisałam o chałturach.
      • nabakier Re: taki offtopiczek 14.03.13, 18:28
        U nas jest spokojniej, Hellulah, a jestem na państwowej uczelni. Oczywiście, jest wyścig szczurów, jak komu zależy, by w nim brać udział, ale równie dobrze brać nie musisz, i się utrzymasz.
        • powerextension Dlatego polska "nałuka" tak w rankingach 14.03.13, 18:43
          wypada.
          Gdzieś między Kongiem a Burkina Faso.


          • asia.asz Re: Dlatego polska "nałuka" tak w rankingach 14.03.13, 19:22
            jestem technikiem choc moglabym byc postdokiem i isc wyzej ale z dwojka dzieci i mezem rozwijajacym kariere naukowa (w sensie ze pracuje wiecej niz 10 godz /dzien) uznalam ze moge nie dac rady
            tyle ze my za granica, rodziny do pomocy tu nie mamy, a wymogi w pracy uniwersyteckiej b duze (w koncy najlepszy, lub jeden z 3 najlepszych uniwerkow na swiecie)
            a tak jako technik pracuje swoje 8h/na dzien i do domu, nie martwie sie o nic, no moze czasemwink a jednoczesnie rozwijam sie bo wskoczylam w inna dzialke (na topie - genetyke) wiec nie odczuwam zebym jakos duzo poswiecala
            ale gdybym chciala pracowac jak moj maz i taka kariere robic, to dzieci chyba by rodzicow nie znaly
            • claudel6 Re: Dlatego polska "nałuka" tak w rankingach 14.03.13, 23:48
              no ewidentnie wyglada na to, ze polska nauka rządzi się swoimi prawami. moja przyjaciólka jest naukowcem, mikrobiologiem na uniwersytecie w UK i pracuje po 9-10 godz. dziennie. a jak szykowala publikacje to po kilkanascie. nie ma dzieci. u niej to byl wybor - albo dzieci, albo nauka. wybrala to drugie.
          • triss_merigold6 Re: Dlatego polska "nałuka" tak w rankingach 14.03.13, 20:23
            Lol, zajmuję się m.in. redagowaniem tych dzieł polskiej humanistyki więc mam jakie takie pojęcie o ich jakości.uncertain
            • nabakier Re: Dlatego polska "nałuka" tak w rankingach 14.03.13, 22:11
              Szkoda, że sama nie polepszasz tej jakości.
              U nas się na takich mówi: siedzi na kanapie i ma złe, i nie jest to komplement.
              Jeszcze inni mawiają: kwaśne winogrona.
              • nabakier Re: Dlatego polska "nałuka" tak w rankingach 14.03.13, 22:12
                korekta:
                siedzi na kanapie i ma za złe
          • riki_i Re: Dlatego polska "nałuka" tak w rankingach 14.03.13, 21:50
            powerextension napisała:

            > wypada.
            > Gdzieś między Kongiem a Burkina Faso.

            Jaka płaca taka praca. Nie da się płacić jak w Burkina Faso, a wymagać Oxfordu, Cambridge, Yale i Harvardu.
          • nabakier Re: Dlatego polska "nałuka" tak w rankingach 14.03.13, 22:08
            No trudno, praca jest dla człowieka, a nie człowieka dla pracy.
        • hellulah Re: taki offtopiczek 14.03.13, 20:27
          Hmm, serio jak się komuś skończy umowa a nie ma dorobku vel nie ma habilitacji na czas to "się utrzyma"? nie nie nie, a już na pewno nie na takim samym stanowisku (witaj degradacjo). Może łagodniej u was do tego wszystkiego podchodzą, ale nie chyba że aż tak...?

          Ja wiem, wiem, pojechałam takim tam przerysowaniem forumowym, ale serio znam kobietki, którym się wydawało, że mogą się opitalać, i teraz już pa pa da da albo strach i stres, oraz znam młodsze i starsze wilczki, które tyż się stresują, ale jednak prą do przodu. Toteż nie podchodzę do pracy w tej branży jak do "och, lajcik, bo nie u prywaciarza ani nie przy taśmie".
          • triss_merigold6 Re: taki offtopiczek 14.03.13, 20:31
            To, że wyrabiają roczną normę arkuszy metodą kopij/wklej/kompiluj, jeszcze nie oznacza, że jakoś strasznie ciężko pracują.
            • hellulah Re: taki offtopiczek 14.03.13, 22:55
              Powiem tak: może twoi znajomi.

              Ja wypowiadam się o moich, z bardzo bliskiego otoczenia także. Więc sorry. Nie musisz mi wierzyć. Ja akurat wierzę, że twoi znajomi lub inaczej, ludzie znani tobie, uprawiają radosny opie...ng metodą kopiuj-wklej. Więc dopuszczam myśl, że to możliwe. Dopuść i ty - że rzetelna praca naukowa i rzetelne prowadzenie dydaktyki wymagają ciężkiej pracy i że nawet w tym kraju, za te pieniądze, ktoś to robi.
              • riki_i Re: taki offtopiczek 14.03.13, 23:15
                No tak, ale czy to nie jest oddolne przyzwolenie na draństwo władzy? Z jakiej racji mam robić rzetelną naukę i rzetelną dydaktykę za śmieciowe wynagrodzenie? Z jakiej racji mam dokładać z własnej kieszeni do nauki polskiej? Z jakiej racji mam się upupiać? Nie, sorry batory, szanuję postawę siłaczki, ale osobiście doradzam wszystkim całkowite opier.....lanie się.
    • pelissa81 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 15:28
      Taa...zderzenie z rzeczywistością boli.
      Polecam wywiad z tą panią. Od tego bełkotu boli głowa. Pani ma "własne mieszkanie kupione przez bogatego tatę" i walczy o prawa do wlasnego M dla biedoty. Taka "kawiorowa" lewica. Kocham takich hipokrytów:

      Jestem ciekawa, jakby Pani miala splacac kredycik w normalnej pracy, albo wynajmowala mieszkanie zlodziejom co nie placa, bylaby taka chetna do obrony.

      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,13245789,Joanna_Erbel___aktywistka_w_obronie_eksmitowanych.html
    • paszczakowna1 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 15:32
      > Jak to się deklaracje teoretyczne bezdzietnej panienki rozjeżdżają z prawdziwym
      > życiem...

      A jakież to "deklaracje teoretyczne" Graff niby składała? Nie odnoszę wrażenia, by jej poglądy się znacznie zmieniły.
    • myga Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 15:41
      Mysle, ze powinnas to wszystko jej wlasnie napisac. I to wcale nie bylo by zlosliwe, tylko samo zycie. Jeszcze jeden dowod na to, jak to punkt widzenia zmienia sie w zaleznosci od punktu siedzenia.
    • anika772 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 15:42
      To na pewno dlatego, że ma tylko jedno dziecko. Gdyby miała z ośmioro, to na pewno od razu by się ogarnęławink Sorki, nie mogłam się powstrzymać.
      Fakt, o tatusiu ani mru mru. Zwrócilam uwagę na to "Nie dawałam sobie rady", zamiast na "Nie dawaliśmy sobie rady".
    • croyance Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 15:52
      Albo Ty opisujac ten wywiad, albo pani Graff nie wiecie chyba, czym jest feminizm, bo raczej czyms zupelnie przeciwnym niz zmuszanie sie do pracy, gdy ma sie male dziecko.
      • croyance Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 15:59
        Wytlumacze wiec:
        feminizm to nie jest 'bycie jak facet' - bo tylko meskie zajecia i styl zycia (i rozrywki) maja jakas wartosc (z tego bierze sie np. obsmiewanie rzeczy uznanych za 'kobiecie' - bo wiadomo, ze kobiece = glupie i niepowazne (np. zainteresowanie moda jest glupia bo babskie, a zainteresowanie futbolem powazne, bo meskie). Stad biora sie rozne feministki 2 fali (na szczescie juz coraz rzadziej spotykane) ktore deklaruja, ze nigdy nie ubiora sie na rozowo, bo to dla pustakow (kobiet) a one maja w zyciu wazniejsze wartosci (te lepsze, meskie).

        W feminizmie (tym nowszym) chodzi natomiast o to, zeby tak zwane (i protekcjonalnie traktowane) 'babskie sprawy' traktowac powaznie, czyli na przyklad zeby bycie w domu z dzieckiem bylo rownie wazne i docenione, co praca zawodowa. A teraz nie jest, stad chociazby totalnie antyfeministyczna wypowiedz Graff 'zlamalam sie i ..'. Feministycznie by bylo wtedy, jakby sie nie zmuszala do wszystkiego, tylko zajela tym dzieckiem chociazby i byla doceniona, szczesliwa i spelniona. To jest feministyczny ideal, a nie zasuwanie w kopalni z nieogolonymi nogami.
        • croyance Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 16:00
          Ale nie wiem, jak ta przyszlosc ma wygladac, skoro nawet kobiety uwazaja zajmowanie sie dzieckiem za porazke zyciowa ...
          • minor.revisions Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 16:27
            bo za porażkę się teraz uważa brak zarobków.
            Lepiej jest oceniany nocny stróż, który pobiera pensję za siedzenie w kanciapie i oglądanie telewizorka, niż matka drobiazgu, próbująca logistycznie ogarnąąć prowadzenie domu przy ograniczonych środkach finansowych.
            • liliankaa77 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 17:25
              IMO nie tyle brak zarobków, co wynikające z niego uzależnienie finansowe od drugiej osoby.
            • croyance Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 17:31
              No i to jest wlasnie to, o co powinnysmy walczyc - ale jesli same kobiety dadza sie wpuscic w maliny i takie mizoginistyczne myslenie jak 'tylko' zajmowanie sie domem i 'tylko' wychowywanie dziecka, to marnie to wszystko widze.
              • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 17:54
                No i to usiłuję wytłumaczyć, ale mi już gacie opadają ze wzruszenia. Że Triss od lat walczy z własnymi upiorami, to się już przyzwyczaiłam, ale że reszta? jeszcze raz się poderwę: LUDZIE, TO O CZYM MÓWICIE, TO NIE FEMINIZM
                • minor.revisions Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:00
                  rly?
                  przecież opieka (nie tylko nad maluchami) to ogromny rynek pracy, i to realnej pracy, nie takiej typu cieć albo młodszy asystent specjalisty ds. marketingu.
                  Ach, zapomniałam, ze ty z opcji "na barykady", a opieka nad dziećmi=-oportunizm.
                  • croyance Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:02
                    Tak, to rynek pracy - DLA KOBIET! (tylko innych).
                    Jak zaczniemy masowo mowic o panach nianiach, ktorzy swietnie zarabiaja i ciesza sie spolecznym prestizem, to wtedy pogadamy.
                    • minor.revisions Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:13
                      to się juz zaczęło, niedawno był artykuł o tym, że panowie wkraczają na rynek niań, z miejsca żądają większych stawek niż panie i mają niesłychane wzięcie, bo nagle się okazuje, ze głównym atutem w tej pracy nie jest hormonalnie regulowana cierpliwość i łagodność, tylko - nawet już nie sam fakt, że pan ma bardziej męskie pomysły, ale to, ze po prostu jest panem, no cóż za miła odmiana po przedszkolankach, nauczycielkach i matkach, w koncu dzieci potrzebują meskich wzorców, a tatusiowie w robocie (zarabiają na wyższe stawki pań nianiów).
                      • minor.revisions tfu, 14.03.13, 18:14
                        panów nianiów miało być.
                • croyance Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:01
                  Mnie tez to doprowadza do szalu. Ludzie krytykuja albo polemizuja z czyms, czego w ogole nie rozumieja uncertain albo maja wyobrazenia tak bledne, ze nie wiadomo, gdzie zaczynac ... w tym np. slynne 'feminizm konczy sie tak, gdzie trzeba wniesc szafe na czwarte pietro' - totalne niezrozumienie tematu ...
          • liliankaa77 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 17:24
            IMO większość ludzi nie uważa zajmowania się małym dzieckiem za porażkę życiową
            ale uzależnienie finansowe już tak
            inaczej będzie oceniana niepracująca zawodowo matka małych dzieci, która ma swoje odrębne dochody np. w postaci wynajmu a inaczej taka, która jest w 100 % zależna finansowo od chłopa
            uzależnienie finansowe nie jest niczym dobrym
            i nieważne czy wynika z tego, że ktoś nie pracuje zawodowo czy z tego, że pracuje zawodowo, ale zarabia grosze i nie jest w stanie sam się utrzymać
            mówimy o zdrowym, pełnosprawnym człowieku
            • croyance Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 17:33
              Ale to juz jest wina zinstytucjonalizowanego antyfeministycznego myslenia oraz dosc meskie podejscie do tego co a) uwaza sie za prace b) nalezy wynagradzac.

              W takim systemie kobieta wykonujac te 'mniej wazne' kobiece zajecia bedzie owszem, uzalezniona finansowo i w podrzednej roli.
              • liliankaa77 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 17:42
                pierwszym takim rozwiązaniem powinien być podział składki emerytalnej małżonków posiadających wspólnotę majątkową na pół, niezależnie od tego ile kto zarobił

                kiedyś myślałam, że ludzie sami potrafią o siebie zadbać
                dziś coraz częściej skłaniam się ku myśleniu, że państwo musi wiedzieć lepiej

                • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:13
                  10/10
                  od lat to mówię. Feministki też to mówią.
        • totorotot Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 16:36
          Pięknie, doskonale ujęte.
          • marzeka1 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 16:39
            No dobra, ALE gdzie w tym wszystkim jest ojciec dziecka- bo co innego gdy pani wybrała samotne macierzyństwo- tak,wtedy uwierzę, że trudno wszystko ogarnąć.
            • verdana Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 17:04
              Własnie. Porażką jest to, że a. nie ma ojca dziecka, b. "złamałam się" - czyli nie chciała siedzieć w domu, ale musiała? Nie musiała, zarobki mogła przeznaczyć na nianię. Najwyraźniej "chciałam być w domu z dzieckiem" jest mniej feministyczne niż "nie dałam rady". Dziwne, zaiste.
              IMO z dzieckiem powinien zostać ten z rodziców, którzy moze i chce. A feminizm powinien walczyć o prawo wyboru dla obu stron - praca czy dom z dzieckiem.
              Pisze to osoba, która nie odsiedziała macierzyńskiego, bo mogła - mąż zajmował się dzieckiem mniej-więcej tyle samo czasu, co ja.
              • croyance Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 17:35
                Ale zatrudnienie niani to utrzymanie tego samego systemu, w ktorym to kobiety zajmuja sie dziecmi, a mezczyzni pracuja: nie nastepuje ZADNA zmiana systemowa, bo dziecmi nadal zajmuja sie kobiety, tylko, ze INNE kobiety (nianie, babcie, studentki, czesto emigrantki etc.).
              • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:17
                > IMO z dzieckiem powinien zostać ten z rodziców, którzy moze i chce. A feminizm
                > powinien walczyć o prawo wyboru dla obu stron - praca czy dom z dzieckiem.

                I walczy. O to chodzi w tacierzyńskich i całej tej probie angażowania PANÓW.
                • marzeka1 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:41
                  Nabakier, no proszę cię- i co z tego, ze będą i tacierzyńskie, i różna fajne rzeczy, jeśli pani zwiąże się z panem, który będzie miał to w zadzie?
                  • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:47
                    Tak można zabić każdą rozmowę, Marzeka. Jak pani wybierze takiego pana, no to jest, rzeknę, jej sprawa. Nie musiała.
                    • croyance Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:51
                      Bo tu zmiany musza byc inicjowane z dwoch stron: od gory, ustawowo, i od dolu, czyli od zmian obyczajowych.

                      Ja znam wielu ojcow, ktorzy przerywali prace i szli na urlopy tacierzynskie, ale mieli wsparcia a) systemowe b) spoleczne. Bez tego ani rusz.
                    • marzeka1 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 19:19
                      Nie, ja rozumiem zasadę mówienia o tym, szerzenia takiej postawy , bo to taka "praca u podstaw"- tylko i tak wszystko sprowadzi się do jednego: jak źle wybierze, żadne prawa nie pomogą. Mówić i pokazywać, ze można inaczej- warto.
                    • z_lasu Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 19:49
                      > Jak pani wybierze takiego pana, no to jest, rzeknę, jej sprawa. Nie musiała.

                      To niech jedzą ciastka...

                      Naprawdę myślisz, że panów chętnych do codziennej (bo nawet nie śmiem sugerować, że całodziennej) opieki nad własnym dzieckiem jest na pęczki? W środowisku, w którym Ty się obracasz może jest ich dość spory odsetek, ale w większości środowisk to są białe kruki. I pani ma do wyboru albo zrezygnować całkowicie z macierzyństwa albo rozmnożyć się z panem mniej doskonałym biorąc na siebie trudy osobistej opieki nad dziećmi.
                      • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 19:54
                        To jest ta praca u podstaw - przeca już o tym Croyance napisała. A tego zadekretować się nie da. I do licha, cały czas piszę, że taka pani powinna być także zabezpieczona od strony systemu. Nie wiem, czego jeszcze ode mnie oczekujesz, mam jakiś cud stworzyć?
                        • z_lasu Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 19:58
                          > Nie wiem, czego jeszcze ode mnie oczekujesz, mam jakiś cud stworzyć?

                          Nie, wystarczy, że nie będziesz wiktymizować ofiary sugerując, że sama sobie winna...


                          • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 20:02
                            Nigdzie tego nie zrobiłam, dopinasz mi gębę. Przeciwnie- wzięłam ją w obronę. Powiedziałam, że MA prawo takiego wyboru, i że ten wybór powinien być systemowo zabezpieczony (emerytura itd). Opowiedziałam się przeciw wpychaniu jej w rolę (patriarchat). Ale to ostatnie wymaga też refleksji od strony samej kobiety- o czym pisała już Croyance. Bardzo proszę, byś mi nie dopinała gęby, tak ja tego Tobie nie robię.
                            • triss_merigold6 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 20:09
                              LOl, a z czego te dzielone składki emerytalne jak pani jest po rozwodzie i nie wychodzi ponownie za mąż? Zobacz ile choćby na tym forum jest kobiet, które rozwiodły się w młodym wieku, mając małe dzieci i nie dysponują nowym mężem, są samotne od wielu lat.
                              A przy konkubinatach? Jakie składki, heloł, w niesformalizowanym układzie?! Póki co nie ma przymusu rejestracji.
                              • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 20:17
                                > LOl,

                                A to LOL to niby do czego? coś szybko LOLASZ, lolo.

                                > a z czego te dzielone składki emerytalne jak pani jest po rozwodzie i nie
                                > wychodzi ponownie za mąż?

                                Uważam, o czym też już tu pisałam nie raz, że w interesie państwa jest dopłacanie w emeryturze do liczby wychowanych dzieci.

                                Jak związek nie chce sformalizować, to jego sprawa. W zakresie sformalizowania powinno być odprowadzanie składek na kobietę-matkę.
                            • z_lasu Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 20:28
                              > Jak pani wybierze takiego pana, no to jest, rzeknę, jej sprawa. Nie musiała.

                              Odniosłam się tylko do tego jednego stwierdzenia. I tylko o to mi chodziło. Akurat po Tobie nie spodziewałabym się w tym temacie argumentu "widziały gały, co brały".
                              • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 22:06
                                No to źle mnie zrozumiałaś. Odnosiłam się dokładnie do tego, że jeżeli pani podtrzymuje pogląd patriarchalny swego pana, to już nie ma pola dyskusji. Bo jej wybór polega na takim własnie wyborze- koło się zamyka.
    • liliankaa77 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 17:33
      cytuję:
      " Magdą Środą publicznie spierała się pani o pomysł PO, by wydłużyć do roku płatne urlopy macierzyńskie. Środa ten pomysł ostro skrytykowała, że to ''jakby wydłużyć o miesiąc wakacje gorszym uczniom''. Pani go broniła.

      - Uściślę: broniłam, bo chodziło o urlopy rodzicielskie, a nie macierzyńskie. A Magda Środa od początku uważała, że z tym rodzicielstwem to ściema. Mnie to w pierwszej chwili strasznie wkurzyło. Ja tu się szarpię, piszę sążnisty tekst, że trzeba ''umatczynić'' Polskę, pełna optymizmu biegnę do prezydenta na konferencję o tych urlopach i równości w sferze opiekuńczej. A Środa to obśmiewa w ''Gazecie'', nabija się, że Graff jest naiwna, a Polskę nam ''umatczyni'' Jarosław Gowin, zamykając kobiety w domach na długie lata.
      Teraz widzę, że, niestety, to Magda ma rację. Ja mam może rację w sferze idei, że dla kobiet ważne jest macierzyństwo i feminizm powinien to szanować, ale gdy chodzi o trzeźwą diagnozę sytuacji politycznej, to Magda ma rację. Polską rządzą skrajni konserwatyści. I te dłuższe urlopy po prostu jeszcze bardziej wypchną kobiety z rynku. O ojcach już dziś nikt nie pamięta. Tusk przez chwilę używał określenia ''urlopy rodzicielskie'' zamiast macierzyńskie - na co ja się dałam złapać. Ale szybko przestał, bo Platforma nie traktuje tej tematyki poważnie. To była właściwie fatamorgana, przez chwilę było i się zaraz zmyło.

      Przedłużone urlopy sprawią, że kobiety staną się pracownikami jeszcze wyższego ryzyka. Czyli będą coraz rzadziej zatrudniane i będą miały jeszcze mniejsze szanse na awans."

      Podzielam obawy pani Graff. Roczne urlopy rodzicielskie to IMO świetna sprawa, ale cholernie boję się sytuacji, w której do takowych urlopów będą mieć dostęp tylko pracownicy budżetówki, bo poza nią nikt nie będzie zatrudniał kobiet.
      IMO należy wymyślić takie rozwiązanie, które nie będzie pogłębiać różnić między kobietami i mężczyznami na rynku pracy, a i jednocześnie sprawi, że ojcowie w końcu zajmą się swoimi dziećmi.
      • minor.revisions Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 17:53
        > Podzielam obawy pani Graff. Roczne urlopy rodzicielskie to IMO świetna sprawa,
        > ale cholernie boję się sytuacji, w której do takowych urlopów będą mieć dostęp
        > tylko pracownicy budżetówki, bo poza nią nikt nie będzie zatrudniał kobiet.

        Nalezy wprowadzić urlopy rozdzielane przyzwoicie między matki a ojców, a następnie dobitnie uświadomic spoleczenstwu, że;
        a) ojciec, w przeciwieństwie do matki, może miec kilkoro dzieci ciurkiem (z róznymi kobietami) - no sorry, biologia, na którą się lubia zwolennicy niezatrudniania młodych kobiet powoływac
        b) ojciec, w przeciwieństwie do matki, może zostać tatusiem i po 60tce, więc nie ma tu gwarancji, że jest juz "w pewnym wieku" i nie zechce się roznmażac (no sorry, znów biologia, na którą się tak lubia zwolennicy niezatrudniania młodych kobiet powoływac)
        • riki_i Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:34
          tiaaa, i koniecznie inspekcję robotniczo-chłopską, która sprawdzi czy tatuś na przymusowym urlopie ojcowskim przypadkiem nie poszedł do drugiej roboty wynajmując nianię, tylko przykładnie siedzi w domu i osobiście dziuga dziecko
          • minor.revisions Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:35
            que?
            • triss_merigold6 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 20:12
              No co tu jest do rozumienia, facet teoretycznie bierze ów urlop, a pracuje we własnej firmie albo tłucze zlecenia z fakturą wystawioną na żonę albo zwyczajnie na czarno. Co to za problem? Zarabia 2x więcej niż niańka więc bardziej mu się kalkuluje wynająć niańkę - kobietę.
              • liliankaa77 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 20:18
                to że dla niektórych ojców ważniejsze od kasy jest pobycie z własnym dzieckiem
                • triss_merigold6 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 20:29
                  To zależy od kasy i ich pozycji zawodowej. Po prostu nie wierzę w przymus odgórnego podziału urlopu, zwłaszcza że nawet te dwutygodniowe urlopy biorą nieliczni.
                  Feministki, politycy, socjolodzy brzęczą, że ojcowie nie biorą tych dwóch tygodni z powodu patriarchalnych uprzedzeń. Real jest bardziej prozaiczny, nie biorą, bo nie mają kodeksowych umów o pracę na czas nieokreślony.
                  • claudel6 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 23:43
                    a ja uważam, ze tylko tędy droga. zwolnienia lekarskie też można brac lewe i to nie znaczy, ze sama idea zwolnienia z pracy, jak człowiek jest chory, jest zła.
                    ja uważam, ze PO poszła w najgorszy kierunek wydłużając urlopy dowolnie. powinno byc tak - 3 dodatkowe mies. do wykorzystania dla matki lub ojca (ja np. bym skorzystała, bo uważam, że 6 mies. z nowonarodzonym dzieckiem to za mało), + 3 mies. mozliwe do wzięcia (nieobowiązkowe), ale tylko przez ojca
    • helufpi Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 18:44
      No i brawo, kolejna rozsądna osoba się zdystansowała od myślenia lewicowego (tzn. "kobieta powinna...[tu wstaw arbitralnie: realizować model Kinder-Kueche-Kirche/wracać do pracy w połogu"] bo już my wiemy, co dla niej najlepsze). A tu zonk - kobiety myślą i kalkulują, co się im i ich rodzinom najbardziej opłaca.
      Może jakiś nowy ferment z tego powstanie w polskim feminizmie. Bo na razie na tapecie główie protekcjonalne nauki prof. Środy, mam wrażenie.
      • triss_merigold6 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 20:06
        Fanatycy gorsi od faszyzmu, nieważne z której opcji.

        Bawi mnie szalenie, że jedna ze sztandarowych feministek - wykształcona, z zasobami, dorobkiem zawodowym, kasą - nie dała rady przy łączeniu jednego dziecka z lightową pracą. Ach, więc może to jednak jest jakieś wyzwanie? Jakaś trudność logistyczno-czasowo-emocjonalna?
        Muj bosze, to jak mają dawać sobie radę kobiety z np. gorszą pozycją zawodową, kilkorgiem dzieci w różnym wieku, dojeżdżające daleko do ciężkiej i kiepsko płatnej pracy?
        • sqtek Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 20:19
          Triss - niech Cie nie bawi. Uciesz sie, ze zmienila zdanie, ze jest po Twojej stronie, ze zrozumiala. Jak tu sie przyznawac do bledu jak ludzie tak strasznie napadaja za poprzednie poglady? Jak isc do przodu? Agnieszka wykazala sie odwaga, ze sie do tego publicznie przyznala (z imienia i nazwiska), a do ilu bledow kazda z nas publicznie sie przyznala?
          • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 20:21
            Ta mściwa chora satysfakcja uderza.
          • triss_merigold6 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 20:26
            Nie jestem medialnym sztandarem, nic mnie nie zobowiązuje do przyznawania się do błędów.wink

            To jest straszna napaść? Bez przesady, cieszę się, że kobieta dojrzała i zmieniła zdanie pod wpływem kontaktu z rzeczywistością. Może to jej pokolenie feministek zdejmie tę gębę, którą feminizmowi zrobiły Madzia Środa i Kazia Szczuka.
            • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 20:30
              No tak, bo feminizm to wyłącznie Szczuka i Środa, i one Ci tą swoją wizję feminizmu przemocą pudelkową narzuciły. Gratuluję horyzontów. OMG.
        • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 20:20
          Masz fioła na punkcie jakiś personalnych zakrętasów. Odnoś się do rzeczy samej, a nie do jakichś tam figur medialnych. Zdecydowanie zdrowsze.
          Coś ci osobiście te akurat osoby zrobiły? Bo na to wygląda.
          • triss_merigold6 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 20:39
            Absolutnie nic mi osobiście nie zrobiły, ot po prostu narzucają się z absurdalnie nieżyciowymi teoriami. Uważam to za szkodliwe dla idei feminizmu, dla idei równouprawnienie z poszanowaniem odmienności i dla samych kobiet.
            Rozumiesz? Uważam, że Madzia Środa urlop macierzyński jest niepotrzebny i Kazia Szczuka lepiej być qr..ą niż szwaczką szkodzą kobietom nie mniej niż obsesyjni panowie z prawej strony sceny.
            • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 22:25
              Równie dobrze można powiedzieć, że wolisz dziwki niż ku...- dla mnie jeden pies. Masz obsesje, tylko się do nich nie przyznajesz. "Załatwiasz" jakiś swój obłędny interes z nimi.
              Poza tym operujesz wielkimi kwantyfikatorami, pierwsze słyszę, byś ratowała feminizm przed błędnymi kierunkami, do tej pory waliłaś w cały feminizm. Może zmądrzałaś, ale pozwolisz, że przyjmę to z nieufnością.
    • lilka69 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 14.03.13, 23:02
      czytalam : to durne wypowiedzi , czesto okraszone zdaniem ALE MOGE SIE MYLIC po jakiejs wypowiedzi.
    • tully.makker Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 15.03.13, 11:53
      Wiele pracowniczek naukowych jest rozpieszczonymi gowniarami, ktore pojecia nie maja co to jest prawdziwa praca. Nic dziwnego, ze sie zalamuja, jak trzeba zakasac rekawy. ostatnio rozmawialam z taka jedna, ktora wyrazala zdumienie, jak mozna chodzic do pracy na 9 (!!!!!!)
      • riki_i Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 15.03.13, 12:31
        tully.makker napisała:

        > Wiele pracowniczek naukowych jest rozpieszczonymi gowniarami, ktore pojecia nie
        > maja co to jest prawdziwa praca. Nic dziwnego, ze sie zalamuja, jak trzeba zak
        > asac rekawy. ostatnio rozmawialam z taka jedna, ktora wyrazala zdumienie, jak m
        > ozna chodzic do pracy na 9 (!!!!!!)


        Święta racja. Ja mam własną typologię takich Pań. Chyba najgorsze z nich to te, których "mąż jest dyrektorem". Utrzymywane przez kogoś, traktujące pensję jako kasę na waciki i kompletnie oderwane od reala. Ich wypowiedzi na dowolne tematy zazwyczaj nadają się wprost do kabaretu.
        • triss_merigold6 Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 15.03.13, 12:37
          Druga grupa, to samotne bezdzietne kobiety, które poświęciły się nauce, bije im na dekiel równo.
          • riki_i Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 15.03.13, 12:52
            triss_merigold6 napisała:

            > Druga grupa, to samotne bezdzietne kobiety, które poświęciły się nauce,
            > bije im na dekiel równo.

            Te są najgorsze w codziennym obejściu. Staram się ich unikać jak mogę. Po klimakterium niektóre z nich autentycznie świrują - nie zapomnę historii jak cudacznie ubrana 'panienka' zdezorganizowała posiedzenie zakładu, przez półtorej godziny roztrząsając kwestię gdzie ma stać doniczka z kwiatkiem, który przyniosła coby "poprawić energię tego pomieszczenia". Przestawiała ów kwiatek z miejsca na miejsce, wychodziła po wodę, nożyczki, szmatkę do wytarcia parapetu - istny cyrk, a w tym czasie jakiś facet który przyjechał aż z Wrocławia miał mieć poważne wystąpienie naukowe.
            • nabakier Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 15.03.13, 13:34
              Własnie dorównaliście do Mikołejki, który pomstował na wózkowe i wiertarkowych big_grin
              • powerextension Re: Nie dawałam sobie rady więc się złamałam 15.03.13, 23:10
                Mikołejko to raczej ta baba z postu wyżej, niezrealizowany zawodowo nierób, bezdzietny snuj uczelniany. Gdyby p....lił takie smuty za własną kasę w prywatnej firmie - jego problem, gorzej, że on to robi za publiczne pieniądze i ma kontakt i wpływ na młodych ludzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja