Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko:(

14.03.13, 20:01
Taka sytuacja:
odbieram syna ze szkoły( I klasa podstawówki),w drodze do domu mówi mi że dwoje dzieci nazwało go złodziejem i że pani sprawdzała mu kieszenie, zawróciłam do szkoły, panią udało się jeszcze złapać, z jej opisu: ona sama nic nie widziała bo nie było jej w klasie, dziewczynka, która siedzi w ławce za moim synem miała ponoć na piórniku położone 50 gr(tak, 50 gr-o to się wszystko rozchodzi), dziewczynka poszła do biblioteki, kiedy wróciła monety nie było a dwójka dzieci siedzących za nią, powiedziała że to mój syn zabrał, pani mu się niby pytała, kazała sprawdzić kieszenie, potem sama sprawdziła(!!!), oczywiście nic nie znalazła, syn mówi że obracał się ale żadnych pieniędzy nie widział i nic nie ruszał, na jutro po lekcjach jestem umówiona z panią żeby to wyjaśnić i w sumie nie do końca wiem jak to ugryźć, nie chcę nikomu zarzucać kłamstwa ale wierzę synowi, rozmawialiśmy o tym w domu, on wie że cudzych rzeczy się nie rusza, nigdy się nie zdarzyło żeby cokolwiek tak po prostu sobie wziął, łatwo jest rzucać oskarżenia, boję się żeby nie przylgnęła do niego łatka "złodzieja", syn jest nieśmiały, wrażliwy, bardzo przeżywa wszystkie sytuacje w szkole i nie tylko,dzisiaj wrócił do szkoły po 10 dniach nieobecności i taka sytuacja, doradźcie jak rozmawiać z nauczycielką i jak to rozwiązać
    • atteilow Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 20:19
      I stał się kozłem ofiarnym. Moglaś zapytac pani, czy sprawdzila kieszenie dzieci, ktore wskazały go jako winnego. Niech bedzie konfrontacja: dwoje oskarżających, Twój syn, Ty i pani. W takim gronie należy ustalić fakty. Zadawaj pytania. Czy widziały jak wział monetę? Co z nią zrobił? Gdzie schował? Sluchaj co mówią, łap za słówka, jeśli schował to do ktorej kieszeni? Jak to mozliwe, że jednak tej monety w kieszeni nie było? Bądź adwokatem syna.
    • bei Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 20:20
      Wspolczuję malemu stresu i upokorzenia.
      Synkowi wytlumacz, ze takie są procedury (pani powinna w akcji szukania uwzględnic wszystkie dzieci, dzieci powinny same wyjmowac rzeczy z kieszeni czy plecaka)
      Tylko.......ile dzieci moze miec przy sobie taki bilon, znalezienie go przy dziecku nie dowodzi kradzieży)

      Pani powinna przeprosic ucznia przy calej klasie.
      • eryk2601 Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 20:25
        Rece opadają.Nie wiem dlaczego wychowawczyni nie potrafi sama załatwić takiej sprawy.No i mój pierwszak żadnych pieniędzy do szkoły nie nosi.
        • asiula1306 Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 20:44
          to co powiesz na to, że pani nawet mi o tym nie powiedziała jak odbierałam syna tylko jak się potem okazało powiedziała dzieciom(tym co oskarżyły mojego syna), ze mają do mnie iść i mi powiedzieć, nigdy nie była w takiej sytuacji, to moje pierwsze dziecko w szkole, córka idzie od września, dlatego chciałam się poradzić mam zaprawionych już w szkolnych problemach i absurdach
    • demonsbaby obszukanie? 14.03.13, 20:26
      A ja mam pytanie: Czy nauczyciel ma prawo dokonywać obszukania dziecka bez powiadomienia rodzica? Nie jest to jakaś czynność zastrzeżona?
      • imasumak Re: obszukanie? 14.03.13, 20:34
        Oczywiście, że nie ma takiego prawa.
        • demonsbaby Re: obszukanie? 14.03.13, 20:49
          No i mnie się tak wydaje... A co do konkretnych rozporządzeń ws. przeciwdziałania demoralizacji czy uzależnieniom młodzieży, istnieją takowe? Sądziłam, że takie "obszukanie" (bo nie przeszukanie jako czynność karno - procesowa) może istnieć w sytuacji przeciwdziałania wnoszeniu na teren szkoły narkotyków / broni czy innych niebezpiecznych urządzeń, narzędzi, substancji. Jednak nadal bym podejrzewała, że jest to czynność zastrzeżona i bez obecności rodzica i funkcjonariusza Policji nie do wykonania samodzielnie.
    • asiula1306 Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 20:41
      właśnie też mi się wydaje że nie powinna obszukiwać dziecka,i to jeszcze przy całej klasie pytałam się synowi czy zaglądała mu do plecak ale twierdzi że nie, mówił też że potem niby szukali czy moneta nie spadła gdzies na podłogę, też myślałam o konfrontacji ale to będzie do zrealizowania dopiero w poniedziałek, jutro będę rozmawiać tylko z wychowawczynią
      • baltycki Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 20:49
        asiula1306 napisała:

        > właśnie też mi się wydaje że nie powinna obszukiwać dziecka,
        > i to jeszcze przy całej klasie
        Przeciez udowadniala jego niewinnosc. To tez zle?
        • asiula1306 Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 20:54
          chodzi o to, że najpierw kazała żeby sam sprawdził kieszenie a jak włożył ręce do kieszeni i powiedział że nic nie ma to sprawdziła sama, uważasz że tym udowodniła jego niewinność czy pokazała że mu nie wierzy?
          • demonsbaby Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 20:56
            Tyle, że pani nie ma prawa wkładać rąk do kieszeni dziecka jak i grzebać w jego plecaku.
            • verdana Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 21:02
              Poza tym w przypadku monety istnieje duże prawdopodobieństwo, ze dziecko taką ma. Nie ma zakazu posiadania 50-groszówek. Co by bylo, gdyby dziecko miało w kieszeni 50 groszy?
              W tym wypadku wszelkie przeszukanie jest idiotyczne.
              • asiula1306 Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 21:09
                Dobrze że syn nie nosi z reguły pieniędzy do szkoły, a nawet jeśli bierze jakieś drobniaki to ma portfel który nosi w plecaku
                uważacie że konfrontacja będzie dobrym rozwiązaniem? mama tej dziewczynki nie robi problemu,a ja chce to załatwić tak żeby nie zaszkodzić swojemu dziecku
                • demonsbaby Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 21:16
                  Obserwuj, najlepiej. Sama ocenisz.

                  Zarówno możesz pominąć sytuację swoim milczeniem, a dać się pani wykazać, żeby reagowała na zaczepki, jeśli takie wystąpią w stosunku do twojego syna jak i taką konfrontację przeprowadzić. Moralizatora pt. "fałszywych oskarżeń" też powinna pani dzieciom trzasnąć.

                  Pytanie o skuteczność???? Nie umiem określić.
                • panirogalik Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 21:18
                  ja myślę, że dobry pomysł z konfrontacją ale każde z tych oskarżających dzieci osobno, zobaczymy czy wersje będą takie same.
          • baltycki Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 21:02
            1. Pani wierzy, nie sprawdza, dzieci nie wierza, w oczach dzieci jest zlodziejem.
            2. Pani wierzy, sprawdza zeby pokazac dzieciom, ze nie jest zlodziejem.

            Wybieraj.
            • demonsbaby Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 21:06
              3. Pani ma małe rozpoznanie wśród podopiecznych, mając z nimi kontakt od września, tym bardziej, że grono zasila "dzieciak wrażliwy", który potencjalnie ma bardzo duże szanse stać się kozłem ofiarnym swoich kolegów.
              4. Pani zachowuje się wobec małoletniego w sposób do tego nieuprawniony vel nieadekwatny do incydentu.
              • verdana Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 21:14
                Pani nie wierzy, sprawdza, dziecko ma 50 groszy. Własne . I co wtedy?
                Pani sprawdzając potwierdza, ze ma podejrzenie w stosunku do dziecka. Poza tym sprawdzając moze naleźć u dziecka absolutnie prywatne rzeczy, których dziecko nie ma obowiązku pani pokazywać.
                • altz Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 21:21
                  verdana napisała:
                  > Poza tym sprawdzając moze naleźć u dziecka absolutnie prywatne rzeczy, których dziecko
                  > nie ma obowiązku pani pokazywać.
                  Poza tym, pani może być oskarżona o pedofilię.
                  Dość już obmacujących chłopców bab, którym się wydaje, że im wszystko wolno!
              • asiula1306 Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 21:16
                demonsbaby napisała:

                > 3. Pani ma małe rozpoznanie wśród podopiecznych, mając z nimi kontakt od wrześn
                > ia, tym bardziej, że grono zasila "dzieciak wrażliwy", który potencjalnie ma ba
                > rdzo duże szanse stać się kozłem ofiarnym swoich kolegów.

                ja od początku roku szkolnego co jakiś czas staram się wyciągnąć od pani jak młody odnajduje się w grupie, jak się zachowuje względem innych dzieci i jak odnoszą się do niego, pani cały czas twierdzi że na początku był trochę zamknięty w sobie ale teraz jest ok, jednak w ocenie po pierwszym półroczu napisała, że "wykazuje pewną niedojrzałość emocjonalną" lecz na dokładne sprecyzowanie nie mogłam liczyć
                • demonsbaby Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 21:21
                  Może przemyśl awaryjne wyjście: "zmiana otoczenia". Na razie awaryjne. Jedynie ze swoich przykrych dla matki doświadczeń mogę podpowiedzieć, że ja zwlekałam z problemem swojego dziecka za długo (ponad 1,5roku), łudząc się "uodpornieniem" - skończyło się terapią dla dziecka.
                • baltycki asiula, 14.03.13, 21:25
                  Ty odpowiedz,

                  1. Pani wierzy, nie sprawdza, dzieci nie wierza, w oczach dzieci jest zlodziejem.
                  2. Pani wierzy, sprawdza zeby pokazac dzieciom, ze nie jest zlodziejem.

                  Ktora wersja jest lepsza dla Twojego dziecka?

                  • nangaparbat3 Re: bałtycki 14.03.13, 21:33
                    Taż napisala Ci Verdana, że nie ma zakazu trzymania pięćdziesięciogroszowek w kieszeni, i że raczej trudno by było rozpoznac, kto jest wlaścicielem.

                    poza tym: nauczyciel nie ma prawa grzebac dziecku w plecaku, a co dopiero w kieszeniach
                  • asiula1306 Re: asiula, 14.03.13, 21:34
                    baltycki napisał:

                    > Ty odpowiedz,
                    >
                    > 1. Pani wierzy, nie sprawdza, dzieci nie wierza, w oczach dzieci jest zlodzieje
                    > m.
                    > 2. Pani wierzy, sprawdza zeby pokazac dzieciom, ze nie jest zlodziejem.
                    >
                    > Ktora wersja jest lepsza dla Twojego dziecka?
                    >
                    ok, można by sądzić że 2 wersja będzie lepsza ale dodaj do tego- w oczach dzieci: pani mu nie wierzyła i musiała sprawdzić
                    • demonsbaby Re: asiula, 14.03.13, 21:36
                      a jakby 50gr miał? To co po takiej kontroli? I jakie wnioski?
                      • asiula1306 Re: asiula, 14.03.13, 21:40
                        nawet nie chcę o tym myśleć, wystarczyło m, że syn opowiadając mi to w drodze ze szkoły miał łzy w oczach
                      • baltycki Re: asiula, 14.03.13, 21:42
                        "pani mu się niby pytała, kazała sprawdzić kieszenie,"

                        z tego rozumiem, ze przed pania sprawdzalo dziecko i sprawdzanie pani bylo potwierdzeniem prawdomownosci dziecka.
                        • nangaparbat3 Re: asiula, 14.03.13, 21:50
                          ohyda
      • demonsbaby Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 21:18
        Nie że nie powinna ... ona do tego nie jest uprawniona. To jest wykroczenie poza kompetencje czy też nadużycie.
    • kamunyak idiotka nauczycielka 14.03.13, 21:35
      ja nie wiem czego uczą na tych studiach pedagogicznych skoro nauczyciel, nauczania początkowego - niezmiernie ważny, ktory potrafi złamac edukacje dziecka na zawsze albo na bardzo długo - otóż, jakiej wiedzy nabywa tenże nauczyciel skoro nie potrafi rozwiązać najprostszej sytuacji w klasie.
      Mogła wyjąć z własnej kieszeni te 50 gr, załagodzic sytuację w klasie a potem ewentualnie porozmawiać z rodzicami, np. żeby dzieci zadnych pieniędzy, i niczego wartosciowego, do klasy nie przynosiły.
      Równie dobrze dziewczynka mogła wziąc te 50 gr ze sobą i gdzieś zagubiła, mogła je zrzucić z ławki wstając a potem gdzies kopnąc, ba, mogła ich w ogóle nie mieć. To tylko małe dzieci.
      Poza tym od września to już minęlo 7 miesiecy i jest to zdecydowanie wystarczający czas żeby dzieci poznać. Nie ma zadnego wytłumaczenia dla nauczycielki, z której jest pedagog jak, nie przymierzając, z koziej ....
      Szkoda synka.
      W rozmowie z nauczycielką byłabym stanowcza i, oczywiście, broniła własnego dziecka jak lwica.
    • ichi51e2 Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 21:36
      Nie robilabym afery. Dziecko nie ukradlo koledzy klamliwe swinie pani co miala zrobic. Life. Ciekawa jestem czy pani tez swiadkow obszukala... No no niestety pierwsi podejrzani.
      O latke zlodzieja bym sie nie martwila. To dzieci jutro zapomna.
      • demonsbaby Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 21:40
        No nie wiem czy "ot tak" zapomną. Jak się ich nie naprowadzi pt. "pogadanka o pomawianiu", to kolejny wypad albo koleżanka zgubi grosik i ja już bym się spodziewała na kogo powędrują paluszki wskazujące.
        • asiula1306 Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 21:42
          i tego się właśnie boję, myślałam też czy nie porozmawiać z pedagogiem szkolnym jak ona widzi rozwiązanie tej sytuacji
          • mama303 Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 21:48
            Ale przeciez sytuacja sie rozwiązała i to na korzyśc syna. Po co robic aferę?
    • minor.revisions Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 21:47
      doradźcie jak rozmawia
      > ć z nauczycielką i jak to rozwiązać

      zażądac pokazania procedur (na piśmie), według których postąpiła tak, a nie inaczej.
    • nangaparbat3 Re: Doradźcie jak to rozwiązać-oskarżone dziecko: 14.03.13, 21:49
      Trochę ręce opadają. Mialam kiedys taka sytuacje jako wychowawczyni, w szostej chyba klasie podstawowki. Prowadzę lekcję, a tu drzwi sie otwierają, wpada pani pedagog i wrzeszczy: Kowalski, jesteś złodziejem, Malinowski, Kusnierz - jesteście zlodziejami! wszyscy przerażeni, i dzieci, i ja. Zażądalam konfrontacji - bo podstawą oskarżenia było oswiadczenie innego chłopca, ze wie, że koledzy ukradli ze szkoly glosniki. Więc pytam: Widziałeś, jak wynosili?
      Nie, w domu mieli, u Kowalskiego.
      A widziałeś u Kowalskiego?
      Przeciez ja u niego nigdy nie byłem.
      Sprawa byla skończona, poza tym że pani pedagog nie byla uprzejma przeprosic chlopców.

      Zastanawiam się, czy jest sens ciągnac sprawę. Może rzeczywiście należaloby pogadac z tymi dziecmi, bezwzglednie w obecności nauczycielki, zreszta chyba raczej ona powinna pytac, nie matka. I rzeczywiscie rozmawiac z kazdym z osobna.
      No i chyba zaczęłabym od poproszenia pani, zeby o tak ważnych sprawach informowala mnie osobiście, nie przez dzieci, i zapytalabym, co by sie stało, gdyby syn rzeczywiscie miał przy sobie 50 gr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja