Dodaj do ulubionych

długa podróż pociągiem z 3 latkiem

16.03.13, 12:23
w sierpniu czeka mnie 7 h przejażdrzka pociagiem z synkiem.
Młody ma chorobe l;okomocyjna wiec my jedziemy nad morze pociagiem a M autem.
Zastanawiam sie czy to dobry pomysł i czy dziecko wysiedzi te 7h w pociagu. wyjazd przed 10 a na miejscu bedziemy po 17 wiec w okresie aktywnosci malucha
Obserwuj wątek
      • gato.domestico Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 16.03.13, 13:22
        w gre wchodzi krk...ale lot jest pozno wieczorem i nie bardzo mi to pasuje(1), (2)z gdanska mamy dalej do krynicy niz z malborka a tutaj czeto kazdy km sie liczy sad jazde pociagiem znosi bdb...jak juz bedzie mu niedobrze to poruszanie sie w zolwim tempie co 1-2km postój sad
        nad baltyk jedziemy ze wzgl na leczenie klimatyczne, normalnie polecialabym gdzies samolotem...
        • iin-ess Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 18.03.13, 11:00
          gato.domestico napisała:

          > w gre wchodzi krk...ale lot jest pozno wieczorem i nie bardzo mi to pasuje(1),
          > (2)z gdanska mamy dalej do krynicy niz z malborka a tutaj czeto kazdy km sie l
          > iczy sad jazde pociagiem znosi bdb...jak juz bedzie mu niedobrze to poruszanie s
          > ie w zolwim tempie co 1-2km postój sad
          > nad baltyk jedziemy ze wzgl na leczenie klimatyczne, normalnie polecialabym gdz
          > ies samolotem...


          z krakowa do malborka z dziekim to bym jechała pociągiem nocnym wagonem sypialnym. Moje już duże i tak podróżuje. Dziecko przesypia calą podróż.
    • azomim Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 16.03.13, 13:21
      Mój trzylatek przejechał już pociągiem tysiące kilometrów, więc jest przyzwyczajony, ale i Twój da radęwink

      Biorę chusteczki mokre, książki, auta (ulubione zabawki młodego), najlepiej jak jest jedno nowewink
      Moje dziecko jest dość ciche i spokojne, nie marudzi, nie płacze bez powodu, więc podróż z nim to czasem prawdziwa przyjemność, ale zdarza się, że nie mogę nawet w spokoju gazety przejrzeć- zależy od dnia.

      W polskich pociągach najbardziej przeszkadza mi hałas i brud... Ale da się przeżyć.
      • mamameg Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 16.03.13, 13:49
        Przedzialy dla matek z dziecmi sa w TLK, tam gdzie nie ma numerowanych miejsc.
        Podrozowalam z 3latkiem kilka razy 3g, a z 5latkiem raz 8godzin i ciezko jest, ale ja mam bardzo ruchliwe dzieci. A nie mozesz jechac wieczorem, tak zeby dziecko przespalo podroz?
        • lady-z-gaga Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 17.03.13, 13:00
          Widziałam wagon dla matek z dziecmi w zeszłym roku, było to na pewno IC, na trasie Gdynia Warszawa.
          Super warunki, cieplej niż w pozostałych wagonach, na środku kolorowy "plac zabaw" zabezpieczony mięciutkimi bezpiecznymi barierkami, na duzym podwieszonym ekranie leciały bajeczki, wykładzina na podłodze, uroczo było smile trochę pluszowych zabawek, konduktor mówił, że na początku było więcej, ale szybko rozkradli.
    • 18lipcowa3 Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 16.03.13, 13:56
      ale po co chłop tym autem?
      jakbym jechała w długa podróż z 3 latkiem i stresowala sie jak ją zniesie, a pewnie bym sie stresowala
      to razniej by mi bylo z kims
      i wolalabym juz razem calą rodziną sie tym pociągiem przemęczyc
      raz ojciec zagada, raz matka
      jakos tak latwiej
    • iwoniaw Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 16.03.13, 13:56
      Dacie radę, tylko zabierz sobie zapas książeczek, jakąś zabawkę typu gra/znikopis, coś nowego, czego dziecię wcześniej nie widziało i nie wyciągaj tego wszystkiego za szybko ani na raz wink
      Może nawet jakiś przenośny odtwarzacz bajek/bajki na tablecie/psp bym zachomikowała na wypadek, gdyby się zbyt szybko już wyczerpały inne opcje.
    • daisy Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 16.03.13, 14:03
      Siedzieć to trzeba w samochodzie, nie w pociągu, na pewno sobie świetnie poradzicie.
      Wymyśl jakiś fajny koszyk piknikowy z rzeczami, które mały lubi (+dużo chusteczek mokrych), koniecznie jakąś nową zabawkę, która będzie nadawała się do zabawy w pociągu, jakieś małe gry (sprawdź gry lego, bywają fajne, są małe, trzeba je wcześniej poskładać, więc dodatkowe zajęcie), wciągającą książkę do czytania (w jakim wieku jest synek?), papier i kredki, i tak dalej. No i faktycznie po co ten tata jadący samochodem? We trójkę byłoby wam znacznie łatwiej.
        • demonsbaby co do leków 16.03.13, 17:36
          ja nie wiem czy takowe leki w ogóle funkcjonują w przypadku możliwości podania dziecku. Żadne z tych doustnych na mnie tak nie działały jak plaster za ucho na "otępienie błędnika" i uwierz ani rozrywającego na pół głowy bólu ani mdłości czy odruchów wymiotnych nie miałam... tyle, że zaopatrywałam się u medyka na statku jak trasa leciała przez M. Płn a tam miałam spędzić kolejnych parę miesięcy przy największym rozkołysie. Przy czym ja ogółem nie cierpię ani na choroby morskie vel lokomocyjne, tylko tamten rejon (i czasem norweskie) taki łomot mi potrafił spuścić.
          Taki odpowiednik u dzieci to chyba plastry na pępek - z tego co zdążyłam doczytać.
          regiomoto.pl/portal/bezpieczenstwo/choroba-lokomocyjna-przyczyny-objawy-zapobieganie-i-leczenie#
            • demonsbaby Re: co do leków 16.03.13, 19:40
              To, co mi tam szprycowali w plastrach, było: Scopoderm, Transderm Scop. Natomiast w postaci czopków to dają jeszcze Scopolan i Torecan. Czy dzieciom wolno - bladego pojęcia nie mam. Natomiast co do pociągów, to najczęściej z kajtkiem w tym wieku wybierałam się w podróż porą nocną, żeby nad ranem / rano być na miejscu. I równie często sypialnym lub kuszetką.
            • czar_bajry Re: co do leków 17.03.13, 00:37
              Plastry i bransoletki spokojnie można kupić w PL to naprawdę nie jest trzeci świat...

              Sama mam chorobę lokomocyjną, moje dzieci też i zupełnie nieźle funkcjonujemy na lekach podczas podróży.
              Ja nie mogę jeździć z tyłu, czytać podczas podróży, grać i pisać sms-ów.
              Nie może być w aucie za gorąco.
              Rejs statkiem tylko po alkoholu- błędnik oszukanysmile albo po tabletkach.
              Co ciekawe moja choroba nie objawia się na jachtach i motorówkachsmile
              • demonsbaby Re: co do leków 17.03.13, 09:17
                czar_bajry napisała:

                >
                > Co ciekawe moja choroba nie objawia się na jachtach i motorówkachsmile
                Bo w żegludze przybrzeżnej długość fali jest mniejsza, a i przyspieszenie na mniejszych jednostkach nie będzie oddziaływać tak jak na statku na pełnym morzu. Choć przystosowane do żeglugi pasażerskiej, budowane są inaczej niż statki handlowe (o większej szerokości kadłuba i często o długości odpowiadającej dolinie fali w rejonie żeglugi). Wybrać się jachtem w podróż pełnomorską przy mniej sprzyjających warunkach hydro-meteo można podziwiać rejon za burtą albo pokładowy kibelek.
                Rzekomo najbardziej podatni na chorobę morską to dzieci w wieku do 12 lat i większość kobiet. Słyszałam też, że bardziej cierpią Azjaci. Faktem jest, że przyswojenie tych warunków kołysania (nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości pogadanki tych, co twierdzą,że na chorobę morską nie cierpią - możliwe, że nie rozróżniają objawów) dla ludzi o mniejszej podatności to okres średnio do tygodnia. A później jest stan zawieszenia objawiający się np. uderzeniami gorąca, poceniem się, uciskiem w klatce piersiowej i cięższym oddechem, bólami głowy, sennością, brakiem koncentracji, brakiem łaknienia, itp. Ja osobiście zawsze podziwiłam tych, którzy wybierali się na kryl w okolice "zimnych mórz" - tam trwa nieprzerwanie kołowrotek.
    • sunflower111 Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 16.03.13, 14:49
      Hej, my jedziemy w czerwcu z roczniakiem, tez powody zdrowotne. Zdecydowalismy się na pociąg sypialny i jedziemy we trojkę.No chyba ze jakiś cudem będzie samolot z Katowic lub Krakowa to lecimy samolotem.
      Tez się trochę dziwie dlaczego nie możesz dac dziecku lekow na chorobę lokomocyjna? Sama na to cierpie a mimo to jeździłam z rodzicami w trasy 10-12 godzinne już jako kilkulatka np. pierwszy dlugi wyjazd jako 5 latka do NRD/RFNwink i dalo się choć nie raz rzygalam w aucie.
      • gato.domestico Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 16.03.13, 16:26
        leki daja ale jak widać dziecko lekooporne wink
        samolot z krakowa lata codziennie do gdanska , jest na miejscu po 22, dla mnie to za pózno wiec dlatego wole jazde pociągiem...sypialnym nie chce jechac bo tam jest ciasnota a synek pewnie z 3-4 h hulałby po przedziale zafascynowany podróżą pociagiem...
        • beverly1985 Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 16.03.13, 17:26
          Awersji do sypialnych nie rozumiem. Mniejsza "ciasnota" niż w normalnym przedziale (chyba że masz bezprzedziałowy?), a biegać nie będzie bo nocne z defunicji jadą w nocy, późno, a dodatkowo turkot pociagu usypia.
          Sama jechalabym nocnym zamiast 7 godzin sie męczyć na siedząco.
        • iin-ess Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 18.03.13, 11:07
          gato.domestico napisała:

          > leki daja ale jak widać dziecko lekooporne wink
          > samolot z krakowa lata codziennie do gdanska , jest na miejscu po 22, dla mnie
          > to za pózno wiec dlatego wole jazde pociągiem...sypialnym nie chce jechac bo t
          > am jest ciasnota a synek pewnie z 3-4 h hulałby po przedziale zafascynowany pod
          > różą pociagiem...

          są różne wagony sypialne nawet 1-2 osobowe.
    • nangaparbat3 Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 16.03.13, 20:03
      Siedmiogodzinne trasy pociagiem robilysmy po raz pierwszy kiedy corka miala około 9 miesięcy - pierwszą klasą, tak bylo wygodniej, w przedziale - bardzo miło wspominam. Jako mniej więcej trzylatka biegala po korytarzu, od końca wagonu do końca.
      Wyluzuj po prostu, zabierz mu zabawki, ksiązeczki, podroż pociagiem sama w sobie może byc bardzo ciekawa i przyjemna.
    • makahopsa Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 16.03.13, 20:44
      mam za sobą podróż w pociągu przez 15 godzin (z 2 i 4 latką, ale jednocześnie z mężem) i dało się.
      zanim pojedziesz sama z dzieckiem, to się dobrze zastanów, w jakim terminie jedziesz, czy nie będzie jakichś tłumów w pociągu (my trafiliśmy akurat na Woodstock). pewnie, że ważne są zabawki, mokre chusteczki itp, ale ja bym bardziej postawiła na nocnik turystyczny...
      takiego malucha do toalety w pociągu w Pl bym nie wzięła za nic - i tego bym się obawiała najbardziej. dziecka nie wezmę, sama nie pójdę (bo co z dzieckiem), a nawet jak już bym musiała, to bym była pewna, że mnie okradną przez tą chwilkę.
      rozumiem, że nie jedziesz na 3 dni, zakładam, że nie jedziesz też pod namiot, więc już samo to wskazuje, że tych bagaży jednak tak dużo nie będzie. kiedyś się brało ze sobą namiot, materace, śpiwory, konserwy w puszkach i jakoś dzieciaki też.
      teraz można rzeczy wysłac kurierem, auto wypożyczyc na miejscu.
      albo jeden plecak + jedna walizka na kółkach i na prawdę da się zmieścic w tym rzeczy dla 3/4 osób nawet na miesiąc.
      rozważ sytuację "kibelkową" - w pociągu ;p
    • nangaparbat3 Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 17.03.13, 00:55
      Dopiero teraz zauważylam - mamy połowe marca, a Ty sie martwisz co bedzie w sierpniu. A ja sie wkurzam na mame staruszke, że na dwa tygodnie przed wyjazdem za granice zastanawia sie, co zabrać (bo powinno byc goraco, ale moze padać, a w Polsce zimno - i w tym momencie dostaję szalu po prostu, ale teraz widzę, że to chyba ja jestem nienormalna, bo tu nikt sie nie dziwi marnowaniu czasu i energii).
        • nangaparbat3 Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 17.03.13, 12:47
          Rzadko chyba jeździsz pociągami. A to po prostu - wsiadasz z dzieckiem - zdecydowanie lepszy przedzial - jest wiecej przestrzeni, dziecko ma więcej możliwosci poruszania sie i w samym przedziale i biegajac po korytarzu (maluchy uwielbiaja zagladac do okien innych przedzialów, zawsze znajdzie sie ktoś, kto nawiaże z dzieckiem kontakt, etc.). Dziecko powinno miec swoje wlasne miejsce - zawsze doplacalam, byle mialo, nawet niemowlakowi. Wygladanie przez okno i rozmowa o tym, co sie widzi, zajmuje duzo czasu i jest niezwykle przyjemna, takie troche święto - zawsze bylam zabiegana, a podroz pociagiem to troche taka przerwa w zyciorysie, chwila wytchnienia, kiedy nic sie nie musi, po prostu sie jest - ja i dziecko. Acha - warto tez zabrac mapę , pokazywac dziecku ktoredy jedziecie, jak to na mapie wyglada. Aż Ci zazdroszczę smile
    • ewa_mama_jasia Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 17.03.13, 14:54
      Wyjazd pociągiem nad morze w kresie wakacyjnym jest ryzykowny. Powszechny tłok w pociągach, taki ze nawet mając rezerwację na I kasę mozesz jej nie zrealizowac bo się nie dopchasz. Szczególnie, jeśli wsiadasz na którejś kolejnej stacji. O przyzwoitym miejscu w II klasie też w zasadzie możesz zapomnieć. A wiem, co mowię. Ale jeśli bedziesz miała zapewnione godne warunki podróży, to nie widzę wiekszego problemu. Z godzinę dziecko mozna zabawić wygladaniem przez okno, potem jakis film w tablecie/netbooku, komórce, przekąska, jakaś drzemka (z godzinę), rysowanie, spiewanie czy co tam Wam przyjdzie do głowy.... Zobacz jak wyglada pociąg, bo wniektórych jadących nad morze dają wagon dla dzieci - z atrakcjami, filmami itp.
          • ostatnia_wieczerza Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 19.03.13, 10:42
            Nanga, zgadzam sie.....połowicznie. Dużo sie dzieje gdy podróz trwa 2-3 no 4 godziny ( IC Warszawa-Kraków ok) dalej i dłużej to juz nie bardzo. Zwykle dziecko jest znużone, zmęczone, znudzone i zaczyna marudzić.
            Pamiętam jak pojechałam z dzieckiem - chyba niespełna 2 letnim po raz pierwszy pociągiem ( podmiejskim, kilka stacji i z powrotem) po to, żeby miało wrażenia, dworzec-bilet-konduktor-pociag- podrózni- inne dźwięki, wagon), ale to było atrakcyjne na krótko.....
            Obawiam sie nudy po pierwszej fascynacji nowym środkiem transportu.
            • nangaparbat3 Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 19.03.13, 12:21
              Oprocz środka jest jeszcze to co za oknem - i to sie wciąz zmienia - są ludzie w przedziale, jest konduktor, bufet, poszlabym też do restauracyjnego, przeszlabym sie do pierwszego wagonu, żeby popatrzeć na lokomotywę, i do ostatniego - żeby popatrzeć na tory za nami. są tez ksiązeczki, zabawy (kiedy corka była w tym wieku uwielbialyśmy sie bawic w robienie min) - wszystko byle nie elektronika (dla trzylatka).
              • ostatnia_wieczerza Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 19.03.13, 17:11
                Zgoda, ale w dalszym ciągu nie do końca. To co za oknem to po pierwsze bywa monotonne a po drugie ( a w zasadzie pierwsze) obserwowanie krajobrazu nie jest najlepszym pomysłem dla osoby z choroba lokomocyjną. W pociągu to rzadkość, ale też bywa.
                Ludzie w przedziale mogą być sympatyczni, ale moga nie być zachwyceni koniecznością zabawiania 3 latka. Nie muszą lubić cudzych dzieci, mogą chcieć się zdrzemnąć, odpocząć. Konduktor wchodzi na 2 minuty i tez nie jest od zabawiania małych podróznych. Bufet ok- na 20 minut, dłużej bywa nudno. Bufet to restauracyjny więc albo albo....Lokomotywa, tory to kolejne pół godziny. Człowiek dorosły w pociagu zwykle się nudzi a co dopiero dziecko.
                Ja też jestem przeciwniczką elektroniki dla dziecka w tym wieku, ale paradoksalnie bywa najskuteczniejsza.
                Moje dziecko spróbowało w życiu chyba wszystko co pływa, jeździ na kołach czy lata, Ok może być, ale według mnie podróż im krótsza tym lepsza i dlatego namawiam na samolot i zmianę Krynicy na cos innego.
        • ewa_mama_jasia Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 18.03.13, 10:15
          Oczywiście, tylko wiesz, czasami i konduktor nie pomoże. Sama widziałam, jak kobieta nie zajęła zarezerwowanego przez siebie miejsca, bo leżała na nim torba innej osoby. Wezwany na pomoc konduktor też nic nie zrobił, poza proszeniem o zdjęcie torby z siedzenia. W przypadku napotkanego oporu po prostu sobie poszedł. To taki kwiatek z obserwacji.
          Poza tym: Ty wsiadasz z dzieckiem. Pchać się nie bedziesz. Oknem wsiadać nie będziesz. I bywa, ze zanim Ty wsiądziesz z dzieckiem do pociągu, nie masz szans dojść do właściwego przedziału bo: ludzie powchodzili oknem, młodsi, sprawniejsi i bezdzietni wepchali się przed Ciebie itp. I to nie tylko w II klasie ale i w I. A konduktor nie wypchnie osób stojących w wagonie klasy I do II bo w tamtej nie ma miejsc. Nic nie wymyslam, informuję co widziałam na własne oczy ze 2 razy w okresie wakacyjnym w pociągu jadacym nad morze. Absolutnie nie upieram się, że Ciebie to spotka.
      • wioskowy_glupek Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 18.03.13, 10:20
        Ja bym się z dzieckiem nie wybrała bez przedziału w tak długa podroż. Sama bym się chyba z resztą też nie wybrała. Po drugie jednak raczej jechałabym nocą bo dziecko prześpi część czasu.

        Na pewno dziecko w wagonie bezprzedziałowym będzie mniej uciążliwe dla pasażerów ale jazda w przedziale jest jednak wygodniejsza i spokojniejsza. O bagaże w czasie wizyty w WC bym się nie bała. Od lat zostawiam i nigdy mi nic nie ukradziono. Bardziej niebezpieczne są nocne zorganizowane kradzieże albo zostawienie bagaży w pustym przedziale. Jednak w okresie w którym jedziesz na pewno nie trafisz na pusty przedział.
        • beverly1985 Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 19.03.13, 07:21
          > w ale jazda w przedziale jest jednak wygodniejsza i spokojniejsza.

          Wy jechaliście kiedykolwiek bezprzedziałowym intercity? Nie mowię o lokalnych kolejkach z czerwonymi siedzeniami, tylko o tym poniżej.
          W takim wagonie ejst
          -> duużo więcej miejsca na nogi, bo nie masz nog wspólpasażera przed sobą
          -> więcej powietrza
          -> swobodniej
          -> nikt cie nie zmusza do rpowadzenia rozmów
          -> ładniejsze łazienki, z obiegiem zamkniętym (choc to nie reguła)
          -> każdy ma swój stoliczek na oparciu naprzeciwko, można też zarezerwować miejsce przy dużym stoliku i tam dziecko może się bawić

          Odkąd wprowadzono w Polsce bezprzedzałłowce nie jeżdżę juz innymi (o ile jest wybór, oczywiście). Na myśl o tych starych puszkach- przedziałach robi mi się słabo.

          https://www.kpinfo.pl/images/photoalbum/album_22/w_k2b_2_t2.jpg
          • gato.domestico Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 19.03.13, 11:36
            ja wcale nie jezdrze wiec kazda uwaga bedzie cenna smile co to za duzy stolik? trzebva pewnie wtedy dzielic siedenia z innymi wspolpasazerami? czy moze 2 siedzenia i duzy stół? smile na co jeszcze zwrocic uwage przy rezerwacji?lepiej na samym poczatku wagonujest wiecej miejsca tj w samolocie?
            • beverly1985 Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 19.03.13, 12:31
              A to zalezy jaki pociag podstawią, bo są różne. mozesz obejrzeć tutaj

              intercity.pl/pl/site/pociagi-ic/eic/tabor-eic/
              ja jeżdże druga klasą, i tu miejsce ze stolikiem wygląda tak jak na zdjęciu 4. Duzy stolik trzeba dzielić z pasażerami z naprzeciwka. Ja bym kupiła 2 miejsca przy stoliku, obok okna- tzn. naprzeciwko siebie. Wtedy mam pewnośc, że mogę posadzić dziecko zawsze zgodnie z kierunkiem jazdy (bo to nie jest oczywiste), połowa siedzeń jest w jedną stronę a połowa w drugą.
              intercity.pl/pl/site/pociagi-ic/eic/tabor-eic/wagon-klasy-2-bez-przedzialow.html
              Dobre było też miejsce z przodu wagonu, bo przez toba nie ma siedzień i jest mnóóstwo miejsca.



    • lady-z-gaga wagon z placem zabaw -link 19.03.13, 09:26
      www.rynek-kolejowy.pl/34001/Intercity_ma_wagon_z_placem_zabaw.htm
      To jest właśnie to, o czym pisałam w poście gdzies wyżej. Widziałam ten wagon na własne oczy i potwierdzam - jest to naprawdę udany pomysł. Jedyny mankament był taki, że ludzie z innego wagonu musieli przechodzić przez ten "dziecięcy", idąc do Warsu.
    • ostatnia_wieczerza Re: długa podróż pociągiem z 3 latkiem 19.03.13, 10:22
      Przemysl tę podróż jeszcze raz. Czy musi(!) być Krynica????? Czy koniecznie nad Bałtyk? Tak czy siak nie unikniesz podrózowania samochodem/autobusem i jazda powinna być jak najkrótsza.
      Może jednak okolice Gdańska i przelot do Gdańska z Krakowa?
      Wszelkie udogodnienia- pociągowy plac zabaw, I klasa, bajki, kolorowanki, książeczki, super towarzystwo rozwiązuje sprawę połowicznie. 10 godzin to bardzo duzo nawet dla dorosłego.
      Czy warto męczyć dziecko?
      Pamiętam, chyba na Rodos, dziewczynkę, która cierpiała na chorobe lokomocyjną i problemy były na odcinku hotel-lotnisko ( ok 30-50 km).
      Proponowałabym:
      - samolot i to jak najpóźniejszy
      - przejazd samochodem gdy jest ciemno ( dzieci zwykle lepiej znoszą podróż samochodem gdy jest noc/późny wieczór) i zaopatrzenie się w leki przeciwwymiotne.
    • gaskama dobry pomysł! 19.03.13, 12:05
      Przez kilka lat tak robiliśmy. Syn miał potworną chorobe lokomocyjną. Mąż jeździł z bagażami i rowerami autem a ja z synem albo leciałam samolotem albo pociągiem. Nie musiałam szarpać ze sobą walizek, mogłam skoncentrować się na dziecku. Braliśmy książeczki, PSP z filmikami, szliśmy do warsu na obiadek. Dawaliśmy radę bez problemu. Była to zawsze fajna przygoda.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka