podkocem
19.03.13, 10:38
Czasem się zdarza, że kupimy coś na szybko, tanio, pod przymusem chwili, coś czego planujemy się pozbyć niemalze zaraz po uzyciu a okazuje się, że to coś służy nam całe lata i nie zamieniłybyście tego na nic innego.
Mam dwa przykłądy:
Krzesełko wysokie dla dziecka z drewexu. Kupiłam w Polsce podczas wakacji bo karmienie Młodej było gehenną. W Londynie miałam wypasione chicco polly za kupę kasy, w Polsce sięgnęłam po najtańsze. Potem się zastanawiałam jak to krzesełko przetransportować do UK. Ostatecznie odpuściłam, ale to naprawde był świetny zakup: lekkie, ustawne, potem przerobiliśmy na krzesełko i stoliczek, łatwe do mycia. Chicco polly jest za to wielkie, cięzkie, nieporeczne, mycie tego z powodu wielu zakamarków i wgłebien wcale nie jest łatwe. W zyciu bym tego drogiego dziadoswa drugi raz nie kupiła.
Kolejny przykład. Po przeprowadzce do Londynu z akcesoriów kuchennych nie miałam dosłownie nic. Musieliśmy kupić wszystko na raz - siła rzeczy sięgnęliśmy po tańsze urządzenia. I tak stałam się właścicielką blendera za 7 funtów firmy cookworks. W zalozeniu mial służyć 6 miesiecy do roku. Jest z nami 5 lat i mimo, że w międzyczasie przez moją kuchnię przewineły sie dwa inne dużo droższe blendery - ten jeden pozostał i doskonale służy nadal.