shan_sa
19.03.13, 17:16
Witam. Poczytałam wątek o nieodpowiedzialnym mężu jednej forumowiczki. Z zainteresowaniem przeczytałam wpisy, jak wielu waszych znajomych, osób z rodziny zmarło z powodu powikłań cukrzycy. Zrobiło mi się bardzo smutno i jakoś ciężko. Mój tato choruje na cukrzycę, dostał po 30 r.ż. Ma ją przeszło 20 lat. Pamiętam ciężkie początki, bardzo schudł, mógł wciąż spać, pić, klasyczne objawy. Diagnoza cukrzyca, kilkanaście lat metformaxu i już kilkanaście lat insuliny. Czuje się ogólnie ok. Dba raczej o siebie i przede wszystkim ma bardzo dużo ruchu. jest czynny zawodowo ale oprócz tego dużo chodzi, spaceruje, dzień w dzień. Znam więc dobrze cukrzycę, wiem czym grozi, jakie są powikłania. tato czasami w żartach powtarza, że z cukrzycą nie dożywa się sędziwego wieku. Jeden z jego znajomych niedawno, z powodu cukrzycy, stracił nogę. Tak się zastanawiam, czytając wasze wpisy czy cukrzyca zawsze kończy się tak tragicznie???? Ja sama jestem nią zagrożona. mam pco i niedawno wykryto u mnie insulinooporność. Jestem na etapie brania metformaxu, diety nisko węglowodanowej i ruszania się.