patir23
19.03.13, 22:29
Moze mnie jakos pocieszycie, albo moze cos doradzicie. Otoz taka sytuacja jest, ze mieszkamy obecnie u rodzicow 2 lata. Syn ma obecnie 4,5. wczesniej tez mieszkalismy w innym miejscu, ale był mały i jak sie wprowadzilismy do rodzicow totak nie bardzo zdawał sobie sprawe z zaistniałej sytuacji. Teraz juz jest większy i jest z tym oswajany, ze bedzie mieszkał w swoim domu, ale babcia ciagle chodzi i te jej teksty : a jak to bedzie, ja ty sie przeprowadzisz to ja bede tesknic, bedzie mi smutno, wejde do pokoju zobacze, ze ciebie nie ma itd itd. I tak jest bardzo często. Wczoraj sie wkurzyłam i z lekka objechałam ja, ze potem sie problem zrobi, ze tak gada bo mały chodzi i juz przezywa, czasem nawet prawie juz płacze, ze bedzie za tym domem tesknic. Kurcze niby człowiek się powinien cieszyc a tu klapa... Myslicie, ze bedzie mu bardzo ciezko? Nie wiem czy przez to jakos nie bedzie przygnebiony itd. w sumie bedzie miał pkoj swoj i ogolnie przeciez beda tam jego zabawki itd... Nam dorosłym tez bedzie dziwnie zmienic dom i miejsce a co dopiero dziecku... tymbardziej, ze jest smutny, no bo jak babcia tak chodzi i gada to chyba nie ma powodu do radosci... jestem tym podłamana.