martwie się-przeprowadzka i problem

19.03.13, 22:29
Moze mnie jakos pocieszycie, albo moze cos doradzicie. Otoz taka sytuacja jest, ze mieszkamy obecnie u rodzicow 2 lata. Syn ma obecnie 4,5. wczesniej tez mieszkalismy w innym miejscu, ale był mały i jak sie wprowadzilismy do rodzicow totak nie bardzo zdawał sobie sprawe z zaistniałej sytuacji. Teraz juz jest większy i jest z tym oswajany, ze bedzie mieszkał w swoim domu, ale babcia ciagle chodzi i te jej teksty : a jak to bedzie, ja ty sie przeprowadzisz to ja bede tesknic, bedzie mi smutno, wejde do pokoju zobacze, ze ciebie nie ma itd itd. I tak jest bardzo często. Wczoraj sie wkurzyłam i z lekka objechałam ja, ze potem sie problem zrobi, ze tak gada bo mały chodzi i juz przezywa, czasem nawet prawie juz płacze, ze bedzie za tym domem tesknic. Kurcze niby człowiek się powinien cieszyc a tu klapa... Myslicie, ze bedzie mu bardzo ciezko? Nie wiem czy przez to jakos nie bedzie przygnebiony itd. w sumie bedzie miał pkoj swoj i ogolnie przeciez beda tam jego zabawki itd... Nam dorosłym tez bedzie dziwnie zmienic dom i miejsce a co dopiero dziecku... tymbardziej, ze jest smutny, no bo jak babcia tak chodzi i gada to chyba nie ma powodu do radosci... jestem tym podłamana.
    • asia06 Re: martwie się-przeprowadzka i problem 19.03.13, 22:45
      Babcia zachowuje się nieodpowiednio, nakręca dziecko negatywnie. I to z nią musisz koniecznie porozmawiać.

      Sama przeprowadzaka nie jest niczym złym. Tym bardziej, że przeprowadzacie się zapewne do lepszych warunków. Dziecko, jak się już przeniesiecie, bardzo szybko się przyzwyczai. Przeprowadzałam się z dzieckiem 6-letnim i 2-letnim. Nie było żadnych problemów.
    • olciazg Re: martwie się-przeprowadzka i problem 19.03.13, 22:46
      Ja taka przeprowadzke mam juz za soba, z tym, ze moja corka miala wtedy 3,5 roku. Juz na pol roku przed przeprowadzka mowilismy jej, ze bedzie miala swoj pokoj, ze dom bedzie zupelnie nasz i dziecko nastawilo sie bardzo pozytywnie. i z zaklimatyzowaniem sie nie bylo najmniejszych problemow. faktem jest, ze tesciowie, od ktorych sie wyporwadzalismy nie mowili do dziecka tak jak Twoi rodzice. troche psuja Ci atmosfere, pogadaj z nimi, powiedz, ze u dziecka bardzo liczy sie nastawienie, oczywiscie to pozytywne, bo ja Ci babcia bedzie go dalej tak nakrecac, to chcac nie chcac dziecko sie zestresuje.
    • koronka2012 Re: martwie się-przeprowadzka i problem 19.03.13, 22:49
      Babcię słusznie objechałaś, a dzieci - są na szczęście elastyczne i szybko się przystosowują.

      Jeśli włączycie małego w przygotowania - np. opowiadając mu codziennie przed snem jak to będzie fajnie w nowym miejscu, jak szykujecie dla niego pokój, jaki będzie ładny i jaki to on jest już duży i będzie miał swój własny pokój - to i on będzie miał pozytywne nastawienie. Możesz coś z nim wybierać, jakieś ozdoby, meble? to też pomaga, zajmie się czymś konkretnym.
      • patir23 Re: martwie się-przeprowadzka i problem 19.03.13, 22:56
        Własnie on uwielbia carsy i scooby doo. wiec opowiadamy ze załozymy nowa posciel specjalnie kupiona z jego ukochanym zygzakiem, ze bedzie miał tez tam swoje zabawki, swoje łózko i bedzie tam super. tak przeprowadzamy sie do DUZO lepszych warunków. Wiadomo, ze jest przywiazany do dziadków i z początku moze mu kogos brakowac.
    • patir23 Re: martwie się-przeprowadzka i problem 19.03.13, 22:52
      no własnie wczesniej on tez sie bardzo cieszył... jak go zabralismy do domu to jak cos zobaczył to mowił wow i sie zachwycał np kolorem sciany w pokoju swoim. On jest bardzo wrazliwym chłopcem i widzę jak tto przezywa. Nie podoba mi sie to bo i ja juz tego nie moge słuchac jak ona wkółko trabi tak, to wydaje mi sie ze i nam dorosłym bedzie ciezko... Tak samo robi w kwestii posiadania rodzeństwa. Zeby nie chciał miec bo bedzie płakała taka dzidzia i ze w ogole juz sie pozmienia wszystko i on teraz jak juz zobaczy w reklamie nawet dziecko to mowi ze niecierpi dzidzi małej. no porazka totalna. Tak mi dziecko przestawiła, ze masakra. teraz my sie martwimy, ze bedzie nam płakał po kątach w nowym domu i wołał, ze chce do tego domu co teraz...
      • mruwa9 dramat ukladasz 19.03.13, 23:00
        i niepotrzebnie histeryzujesz. Twoja panika ma wiekszy wplyw na zachowanie dziecka, niz krecia robota babci.
        Wiecej pewnosci siebie i zdecydowania. Wy wiecie, co jest dla waszej rodziny dobre ( a na pewno nie jest dobre mieszkanie z rodzicami/tesciami) i macie robic to, co jest sluszne. Reszta sie ulozy, wystarczy byc z dzieckiem i pozwolic mu odreagowac rowniez negaywne emocje. I nie traktowac przeprowadzki jako konca swiata i negatywnego doswiadczenia. Dopoki sami tak je postrzegacie, dopoty dziecko ma prawo rowniez sie bac przeprowadzki.
    • patir23 Re: martwie się-przeprowadzka i problem 19.03.13, 23:05
      mąz tez twierdzi, zeby przestac lasowac mu w głowie i poprostu nadejdzie czas zabierzemy rzeczy i tyle. Nie bedzie tam z obcymi a z nami. A babcia ciagle dogaduje, ze jeszcze po nocy bedziemy go przywozic bo bedzie placz ze chce do babci....
      • mruwa9 Re: martwie się-przeprowadzka i problem 19.03.13, 23:15
        Sluchaj meza, bo dobrze mowi.
        Ty panikujesz i dziecko zarazasz wlasnymi lekami.
        • melancho_lia Re: martwie się-przeprowadzka i problem 20.03.13, 12:15
          A babcia ględzeniem nie pomaga.
    • scarlett.o-hara Re: martwie się-przeprowadzka i problem 20.03.13, 11:41
      My mieliśmy tak z teściem. Co prawda nie mieszkaliśmy nigdy z nimi, ale przeprowadziliśmy się z jednego osiedla na drugie. Teściom nie podobała się lokalizacja drugiego osiedla, więc przy każdej wizycie nasza 4 letnia córka wysłuchiwała tekstów typu: już nie będziesz miała takiego ładnego placu zabaw itp. Córka przezywała, że nie podoba jej się nowe mieszkanie itp. Musieliśmy jej tłumaczyć, ze mieszkanie jest teraz 2 razy większe, ma swój pokój, swoje łóżko, dużo miejsca na zabawki, a nie jakąś klitkę, gdzie w szafie jeszcze rodzice swoje ubrania trzymali, bo nie było gdzie. Poza tym obok w bloku mieszka jej ulubiona koleżanka ze żłobka (do tej pory się przyjaźnią).
      Tak więc trzeba tłumaczyć dziecku na spokojnie, a jak babcia dalej będzie swoje teksty puszczać, to wytłumaczyć, ze robi dziecku krzywdę. Pozdrawiam.
    • patir23 Re: martwie się-przeprowadzka i problem 20.03.13, 12:10
      My coprawda do innej miejscowosci oddalonej zaledwie kilka kilometrow od tej co teraz mieszkamy. Ciekawe czy szybko sie zaklimatyzuje czy nie. No wlasnie u nas podobny problem. Musimy kisic wszystko w jednym pokoju plus zabawki itd. nawet do tej pory syn nie ma łózka swojego wiec spi z nami bo nie ma miejsca na osobne. maz czasem na noc pracuje wiec syn spi ze mna. Wiec mysle ze lepsze warunki beda mu bardziej odpowiadaly.
      • kolpik124 Re: martwie się-przeprowadzka i problem 20.03.13, 12:22
        Zgodzenie z forumową praktyką należy zerwać z babcią kontakty i zagrozić jej zgłoszeniem sprawy do prokuratury big_grin
    • mama197809 Re: martwie się-przeprowadzka i problem 20.03.13, 12:26
      U nas była podobna sytuacja. Córka pojechała do babci na tydzień (do innego miasta), dzwoni do mnie teściowa dzień przed planowanym wyjazdem że córka już tęskni itp. żeby ją zabrać. Mała z tego co zrozumiałam chciała jeszcze zostać, koleżanki poznała ma 7 lat. W dniu wyjazdu, jak już wychodziliśmy teściowa ze łzami w oczach że "zostawiasz babcię, co ja będę teraz robiła, z kim ja będę spała...."Taka dwulicowość z jej strony. Może w Twoim przypadku doszła zazdrość, może przyzwyczaiła się do wnuka. Dorośli zachowują się dziwnie, budują w dzieciach jakieś poczucie winy....
    • alfa36 Re: martwie się-przeprowadzka i problem 20.03.13, 12:28
      Należałoby od babci zacząć... Swoją drogą moja mama też rzuca do młodego teksty w stylu "zostałbys jeszcze na jedną noc u nas", choc ewidentnie zmęczona jest całodobową obecnością mojego dziecka. A ja staram się w minimalnym stopniu korzystac z pomocy dziadków (teraz, swego czasu korzystałam non stop, bo to było konieczne).
      A co do przeprowadzki. Moje dziecko miało 5 lat, kiedy przeprowadzilismy się ze starego domu z podworkiem pelnym dzieciakow na drugi koniec miasta, bez bliskiej obecnosci dzieci. Cieżko nam (mi i dziecku, ja mialam fajną sąsiadkę) było, ale wlasciwie po dwoch tygodniach zadomowilismy się i szczerze mowiąc nie chcialabym mieszkac teraz w starym domu, mimo niewątpliwych korzysci. Tak więc glowa do góry, będzie dobrze. Przy okazji moj mąż do nowego domu przeprowdzil się w lipcu, ja z mlodym pod koniec sierpnia... tak nam się nie spieszyło.
    • beliska Re: martwie się-przeprowadzka i problem 20.03.13, 12:39
      Babcia plecie bzdety, a Ty dramatyzujesz i to tez ma wpływ na dziecko.
      Wam dorosłym także będzie trudno... Ale cóz w tym trudnego.
      To czysta radośc iśc na swoje czy tez do nowego, większego domu
      i tego się trzymaj, a będzie ok.
    • patir23 Re: martwie się-przeprowadzka i problem 20.03.13, 12:47
      chyba trafiłyscie w sedno sprawy, ze babcia jest mega zazdrosna. Az dziwne to pisac, zeby matki zazdrosciły dzieciom, ze się nam powiodło i mamy jakis swoj kąt a nie musimy się tułać... od zawsze nas porownuje do brata, jak tylko my cos mamy to juz i tamci muszą miec, jak oni maja jedno dziecko to i nam tak juz wmawia, ze najlepiej miec jedno bo dwoje to juz chyba koniec swiata ... Prowadzi taka dziwna atmosfere miedzy nami, w ktorej my w ogole nie uczestniczymy... Jak my zmienilismy auto to tamci na czele z podburzaniem mamy takze. Wiec to tak jest... To jes mega niezdrowe i mnie meczy juz od dłuzszego czasu.... Ona tez potrafi powiedzie, ze jak beda na Ciebie rodzice krzyczec to kto Cie wtedy obroni, jak babci nie bedzie. No i dziecko juz jakies wyploszone.
      • thegimel Re: martwie się-przeprowadzka i problem 20.03.13, 15:11
        I bardzo dobrze, że się wyprowadzacie. Babci bym przy okazji zapowiedziała, że jak będzie dalej krecią robotę robiła, to wnusia będzie oglądała raz na pół roku o ile w ogóle.
    • mondovi Re: martwie się-przeprowadzka i problem 20.03.13, 12:48
      Powiem tak - dla malucha w tym wieku przeprowadzka nie jest łatwa - przeprowadzałam się z dzieckiem w tym wieku (mniej więcej) i mój syn, chociaż żadna babcia nie jątrzyła (bo nie mieszkaliśmy z rodzicami/teściami), przeprowadzkę zniósł tak sobie. Wróciło np. moczenie w nocy - płakał za "swoim kochanym łóżkiem" z poprzedniego mieszkania, chociaż zadbaliśmy o to, aby syn o przeprowadzce wiedział dużo wcześniej, żeby sam mógł wybrać, jak jego pokój będzie wyglądał + niespodzianki. Dzieci w tym wieku - wg mnie kochają rutynę. Będzie tęsknił za poprzednim domem i na to się przygotuj - nie pokazuj podłamania. Ogólnie problem był przede wszystkim z zasypianiem w nowym miejscu. Minęło, nie wróciło, po 2,5 roku od przeprowadzki nie pamięta swojego "kochanego łóżka", za którym tak tęsknił wink Ale podkreślam jeszcze raz - nie było żadnych "nacisków" z zewnątrz.
    • 18lipcowa3 czy ta babcia jest normalna???????? 20.03.13, 12:59
      bo mam wrazenie że nie
      • iwoniaw Babcia jest po prostu egoistką i histeryczką 20.03.13, 13:06
        chciałaby mieć kontrolę nad wnukiem i być dla niego ważniejsza niż rodzice, więc robi co może, żeby go nakręcić do "wspólnoty odczuwania", nie bacząc ani na sensowność swoich działań, ani logikę tego, co mówi, ani - tym bardziej - na dobro dziecka.
        Opieprzyłabym bezpardonowo.

        A dziecku nic nie będzie, zobaczy jak fajnie się mieszka w nowym miejscu z rodzicami i się przyzwyczai. Jeśli babcia nadal będzie mu próbowała wkręcać takie klimaty, to z czasem tylko sama na siebie bat ukręci - dziecko głupie nie jest, coraz starsze coraz wyraźniej będzie widziało bezsens takich gadek i w końcu przestanie ją traktować poważnie. Dziwię się, że dorosła kobieta sobie z tego sprawy nie zdaje. No ale ona jest toksyczna, bo nawet mając jakieś żale w temacie obarczać kilkulatka winą za to, jak ona się będzie czuć, gdy on się z rodzicami wyprowadzi? No proszę ja was. Dobrze, że się wyprowadzacie już, a nie za parę lat.
    • aneta-skarpeta Re: martwie się-przeprowadzka i problem 20.03.13, 13:04
      jak bedzie potrzeba to objedz babcie i jeszcze raz i jeszcze raz

      a synkowi może obiecaj fajny pokój- może cos o czym marzy? żeby znowu zachciał nowego domusmile
    • patir23 Re: martwie się-przeprowadzka i problem 20.03.13, 13:17
      no wlasnie ja czsem tez mysle, ze jest jakas dziwnie nienormalna... I wstyd to przyznac, ale te teksty itd to masakra. Wie i widzi co sie dzieje to bardziej to nakreca. Pamietam jak bylismy na wakacjach i bardzo plakal, ze chce do domu wrocic, a my tak daleko od domu. Plakal, kryzys bo i pogoda niezaciekawa i dopytywal kiedy i kiedy wrocimy i po kilku dniach minelo. teraz moze inaczej bedzie. Bedzie mial swoje bajki o ktore tak pyta i znamy tam kilka osob zeby mogly przyjsc w odwiedziny... Nawet zrobilismy mu juz niespodzianke z kilkoma gadzetami ulubionych bohaterow typu posciel, na scianie ukochany bohater z bajki, recznik do nowej łazienki. tak zeby mu jakos umilic to wszystko.
    • anomalia_pogodowa81 Re: martwie się-przeprowadzka i problem 20.03.13, 13:28
      "Ona tez potrafi powiedzie, ze jak beda na Ciebie rodzice krzyczec to kto Cie wtedy obroni, jak babci nie bedzie. No i dziecko juz jakies wyploszone."

      Bardzo Cię przepraszam, ale po takim tekście, to ja bym konkretnie nakrzyczała, ale na babcię.
      To jest tekst nie do przyjęcia.
    • ga-ti Re: martwie się-przeprowadzka i problem 20.03.13, 15:21
      Sytuacja z mojego podwórka: gdy wynosiliśmy ostatnie pudła, meble, zabawki to ja byłam przeszczęśliwa, mąż ze śpiewem biegał po schodach znosząc kartony, teściowa siedziała w swoim pokoju i płakała, a dzieciak (miał 3 lata) biegał i krzyczał, żeby zostawić jego rzeczy, mimo że wiedział co się dzieje. Trwało to do momentu przejechania do naszego domku. Jak zobaczył, że wszystkie jego rzeczy, zabawki, meble są, to zaczął się cieszyć nowym miejscem.
      Myślę, że nie potrzebnie się martwisz. Synek powinien szybko się przyzwyczaić do nowego miejsca, tym bardziej, że wydaję się być lepsze od obecnego smile Dobrze, że ochrzaniłaś mamę, zdecydowanie przesadziła obarczając swoimi lękami, tęsknotą, smutkiem, dziecko.
    • atena12345 Re: martwie się-przeprowadzka i problem 20.03.13, 15:29
      durna babcia... ech
Inne wątki na temat:
Pełna wersja