olakociak
21.03.13, 09:23
Niedawno mój facet zaczął pracę w nowej firmie. Co czwartek mają organizowane przez firmę spotkania w pubie po pracy. Na 17 osób 15 to kobiety - w większości wolne, około 30 letnie.
No i...włączył mi się czerwony alarm. Niby wiem, ze jak nie będzie chciał to nie zdradzi a z drugiej strony...okazja czyni złodzieja. Jeszcze zawsze wraca solidnie podchmielony... A po alkoholu to wiadomo - łatwiej się nawiązuje bliższe kontakty. I nie wiem co zrobić. Głupio mi zabronić mu tych wypadów. Z nim chodzić nie będę, bo nikt tam nie zabiera ludzi spoza firmy. Z trzeciej strony już raz dostałam po nosie z poprzednim facetem i wszystko we mnie wrzeszczy żeby interweniować, bo znowu się obudzę jak już będzie po zawodach. Nie wiem co zrobić. Poradźcie. Co to w ogóle za zwyczaje, żeby co czwartek firma robiła takie wypady?! Myślałam, że może ściemnia, ale nie - rozmawiałam ze znajomymi i rzeczywiście każdy dział w inny dzień tygodnia ma ustalony taki wypad integracyjny...Boję się, ze się będą tam za bardzo integrować...