Kto zna angielski -pomożecie?

21.03.13, 10:52
Bo ja mało kumata w tym języku a na gwałt potrzebuję wyslać maila:

"Dzień dobry
Mam zapytanie w sprawie wystawionej faktury nr..
Czy dotyczy ona dostawy wewnątrzunijnej czy "reverse charge".
Jeśli dotyczy ona sytuacji "reverse charge" to zgodnie z przepisami od 2013r powinna zawierać dopisek "odwrotne obciążenie".
Bardzo proszę o pilną informację na ten temat.
Pozdrawiam"

Pomoże ktoś?
    • roodolff Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 11:10
      Proponuję wysłać zapytanie do biura tłumaczy (jednocześnie telefonując, żeby mieć pewność, że zaraz będziesz miała tłumaczenie). Uprzedzam, że za ekspres płaci się co najmniej x2
    • d.o.s.i.a Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 11:28
      Nie za bardzo rozumiem ten tekst, ale czy "reverse charge" to nie jest to samo co "odwrotne obciazenie"?
      • foringee Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 11:55
        To jest to samo, tylko że na dokumencie napisali mi coś innego po polsku smile
    • mil.ka Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 11:30
      Hello,
      I have a question concerning your invoice no....... .
      Does it concerne the intracommunity transaction or reverse charge?
      If it's about a reverse charge then, according to the regulations of 2013 it should include a remark 'reverse charge'.
      Please let me know as soon as possible.

      Yours sincerely,
      xxxxxxx
      • mil.ka Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 11:31

        mil.ka napisał:

        > Hello,
        > I have a question concerning your invoice no....... .
        > Does it concern the intracommunity transaction or reverse charge?
        > If it's about a reverse charge then, according to the regulations of 2013 it sh
        > ould include a remark 'reverse charge'.
        > Please let me know as soon as possible.
        >
        > Yours sincerely,
        > xxxxxxx
      • foringee Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 11:56
        Dzięki smile
    • podkocem Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 11:39
      Nie mam pojęcia co to jest reverse charge (odrotne obciążenie?) i o co w nim chodzi.

      Na szybko:

      Dear Sir, Madam
      I am writing regarding invoice number…
      Please advice whether it relates to intra-community delivery or reverse charge?

      Please note that according to regulations 2013 the reference “reverse charge” must be mentioned on the invoice.
      Please treat it as an urgent matter.
      Thank you in advance,
      Anna Kowalska
      • roodolff Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 11:46
        Miło, że pomagacie, serio smile

        Ale nie mniej serio zastanawiam się, czemu online robicie prezenty warte min. ok. 40 zł? Bo ja postrzegam tego rodzaju prośbę wcale nie jako bezinteresowną. Nawet nie mówię o zysku dla siebie, ale gdybym za przetłumaczenie takiego tekstu wzięła kasę i następnie przekazała ją np. PAH na Syrię uważam, że byłaby to lepszy uczynek niż prezent dla zupełnie obcej osoby (dla mnie; może Wy znacie autorkę...) z forum...
        Czemu pomagacie w przypadku tak ewidentnie "firmowej" korespondencji?

        PS: Oczywiście gdyby chodziło np. o list zdesperowanej matki-emigrantki do brytyjskich władz w sprawie dziecka, nie byłabym zdziwiona wink
        • kikimora78 Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 11:52
          bo komuś, kto zna angielski, przetłumaczenie tego tekstu zajmuje 30 sekund a komuś innemu może uratować dupę.

          także dlatego, że sami czasem piszemy takie rozpaczliwe posty na forum w sprawie zawodowej, i jesteśmy niesamowicie wdzięczni, gdy ktoś uratuje dupsko nam.

          ot - co, zwykła przysługa... jak pomogę wnieść starszej sąsiadce siatę z ziemniakami na 3 piętro, to się nie zastanawiam, ile musiałaby zapłacić facetowi z... może firmy przeprowadzkowej, za taką usługę, i nie żądam od niej zapłaty w celu przekazania jej na cele charytatywne.

          i nie mów, że tłumacząc taki tekst pomaga się firmie - pomaga się pracownikowy, który jest w "pułapce"
          • roodolff Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 11:58
            OK. Rozumiem. Natomiast widzę, że "pułapka" jest jedynie wyobrażona przez Ciebie, Kikimora, bo autorka nic na ten temat nie wspomniała.
            • kikimora78 Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 12:00
              dla mnie słowa "mało kumata" i "na gwałt" znaczą wszystko smile
              sama czasem mam takie akcje, gdzie tylko te dwa wyrażenia dzwonią mi w głowie, a poza tym pustka big_grin
              • roodolff Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 12:15
                kikimora78 napisała:

                > dla mnie słowa "mało kumata" i "na gwałt" znaczą wszystko smile
                > sama czasem mam takie akcje, gdzie tylko te dwa wyrażenia dzwonią mi w głowie,
                > a poza tym pustka big_grin
                >

                Pewnie smile Tym niemniej, to że dla Ciebie one oznaczają właśnie sytuację awaryjną, nie znaczy że dla autorki też, bo:
                - gdyby oczekiwano od niej znajomości ang, a nie radziłaby sobie w tej syt, byłby to jej problem;
                - gdyby zlecono jej przetłumaczenie tekstu, nie zaznaczając w zakresie obowiązków znajomości ang, byłby to problem firmy;
                - gdyby to była naprawdę wyjątkowa sytuacja, to mogłaby sobie zadać trud i napisać w dwóch zdaniach, czemu oczekuje takiego "prezentu";
                - ma to niewiele wspólnego z noszeniem siatek sąsiadce, choćby dlatego, że sąsiadkę znasz oraz stawka rynkowa za noszenie siatek jest jednak inna niż za ekspresowe tłumaczenie tongue_out

                A jak ja to widzę?
                Właścicielka firmy (bynajmniej nie szeregowy pracownik) znalazła sposób na oszczędność.
                O jej b. racjonalnej postawie wnioskuję w postów na forum:

                1) "Autor: foringee 12.03.13, 13:33
                alkoholik albo wybiera picie i wymówki dlaczego nie może się leczyć - albo wybiera leczenie i abstynencję
                współuzależniona albo wybiera wymówki dlaczego nic nie może zmienić - albo wybiera terapię";

                2) "> Ja np. jestem dzieckiem, które urodziło się w poprzednim ustroju, moja matka dz
                > iałała jakoś tam w "Solidarności"
                > Matka strasznie zbulwersowała się, jak jej wytknęłam po latach, że była bardzo
                > nieodpowiedzialna.


                Wiesz co... współczuję twojej matce. Może szkoda, że cię do domu dziecka nie wzięli wtedy, może by cię adoptowała jakas rodzina wysoko postawionych komuchów i byś rosła jak pączek w maśle w "spokoju i dobrobycie" a nie z tą wredną nieodpowiedzialną matką której się działalności zachciewało... "

                4) foringee napisała:

                > edw = "ewidentnie dzień wolny"

                EDW = Emancypacja Dziewczat Wystraszonych
                EDW = Ewolucja Drapieznych Wydr
                EDW = Elektryczne Dziurkacze, Wprowadzenie
                et. etc. etc. etc. etc ....
                no i na pewno EDW = Ewa Drapie Wojtka ale to raczej po lekcjach/extra-curriculum activities. The sky is the limit jesli chodzi o rozszyfrowywanie tego tajemniczego skrotu big_grin


                Fakt, The sky is the limit , jeśli chodzi o naciąganie naiwnych...
          • foringee Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 12:12
            Ja np od lat na forach działam jako dyżurny psycholog oraz doradzajac jeszcze z innej branzysmile. Czasem mocno angażując czas i wiedzę w czyjeś problemy. Kiedyś przekalkulowalam ile bym zarobiła biorąc za roboczogodziny- wyszła niebagatelna kwota. Ale robię to, bo lubię. Jeśli nie chcę komuś pomóc na forum to się nie odzywam. Proste.
            Trudne by było życie ograniczone do "zapłać mi bym się do ciebie odezwała lub z tobą porozmawiała" i kalkulacji że wysłuchanie koleżanki która ma problemy to 3 godziny pracy psychologa x 100zł za godzinę.
            Tak samo wśrod znajomych - mam takich ktorzy korzystaja z mojej pomocy a ja korzystam z ich pomocy. I to normalne. A jak ktos mnie pyta na ulicy jak dojść do... to nie milczę i odsyłam go by kupił sobie gpsa (bo MI się to opłaci gdyż mi sprzedaż wzrośnie) tylko na ile mam wiedzy do ktorej przekazania nie muszę przykładać nadmiernego wysiłku - na tyle pomagam. Jeśli ktoś nie chce pomóc to nie musi, jego wybór. Bo taką znajomą, która błagała o pomoc w specjalistycznych wyliczeniach - poświęciłam jej kilka godzin i nawet "dziękuję" nie usłyszałam -to tez miałam.. Więc kwestia wyważenia co się samemu chce lub nie chce innym dać i jaki się tego poniesie "koszt".
        • podkocem Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 12:23
          > Ale nie mniej serio zastanawiam się, czemu online robicie prezenty warte min. o
          > k. 40 zł?

          Bo napisanie tych 3 zdan zajęlo mi 3 minuty i jesli te moje cenne 3 minuty komuś pomogły to naprawde nie widze problemu. Poza tym, nie jestem zawodowym tłumaczem, nie znam się na fakturach i nie mogę być 100% pewna, że to co napisałam jest prawidłowe. Od tłumacza wymaga się perfekcyjnego i bezbłędnego tłumaczenia, tutaj raczej wymogu nie ma, odbiorca i tak zrozumie, nawet jeśli tekst zawiera błędy.


          Poza tym, nie raz komuś zupełnie nieznajomemu pomagałam np wysyłając różne rzeczy. Mnie niepotrzebne, a ktoś zrobił z nich użytek. Ja na tym nic nie tracę (najwyzej funciaka za przesyłkę), a wiem, ze kiedy ja będę miała jakiś problem to ematka mi pomoże.
          • roodolff Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 12:27
            a wiem, ze kiedy ja będę miała jakiś problem to
            > ematka mi pomoże.

            No i tu wracamy do dyskutowanej ostatnio zasady wzajemności big_grin
            • roodolff Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 12:30
              roodolff napisał:

              > a wiem, ze kiedy ja będę miała jakiś problem to
              > > ematka mi pomoże.
              >
              > No i tu wracamy do dyskutowanej ostatnio zasady wzajemności big_grin

              Ech... zgapiłam się. Nawiązujemy również do innej zasady (nie pamiętam nazwy), polegającej na tym, że bardzo przywiązujemy się do wyrażonych publicznie opinii, nawet jeśli ich słuszność została poddana w wątpliwość.

              I na mam nic do Ciebie, Podkocem, personalnie. Wręcz przeciwnie - myślę , że fajna z ciebie dziewczyna smile
      • foringee Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 11:57
        Dzięki, wiedzialam, ze można na Was liczyć!
        • roodolff Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 12:02
          Nie, no jasne! Masz te kilka dych w kieszeni wink
          • foringee Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 12:14
            hihi, sprawdzam kieszenie i jak tam nic nie było tak nadal nie ma big_grinbig_grinbig_grin
            • roodolff Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 12:16
              Wiesz, że Twoje powyżej przytoczone posty bynajmniej nie świadczą o tym, że jesteś "dyżurnym psychologiem"?
              • roodolff Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 12:17
                A jeśli nie masz w kieszeniach, to może masz na kontach...? Cypryjskich tongue_out big_grin big_grin big_grin
                • foringee Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 12:28
                  A ja myślę, że siedzisz na forach sfrustrowany/a i nie wiesz na kim by się tu wyżyć, grzebiesz w archiwach wyciągajac wyssane z palca wnioski z oderwanych od kontekstu wypowiedzi i szlag cię trafia, że inni ludzie sobie radzą, pomagają, nie są egoistami -a tobie nie chcą płacić za to, że w ogóle istniejesz i raczysz się odezwać wink.
                  Sam wybierasz kim jesteś - i sam się z sobą męczysz tongue_out Zastanów się dlaczego.
                  Może jednak skorzystaj z profesjonalnej porady psychologa - ja mogę popracować z toba za darmo on-line, no ale wiesz.... to będzie WBREW twoim ideom, więc jeśli jakikolwiek problem będziesz miał to nie mów o nim nigdy na forum, bo ZA DARMO dostaniesz porady i jak ty to zniesiesz??

                  ps. Tę wypowiedź ode mnie (a kazdy kontakt i rozmowa cos w nosi w życie- więc mogła by być odpłatna) masz gratis. tongue_out
                  • roodolff Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 12:37
                    Pech big_grin
                    Jak brak argumentów, można zawsze uderzyć w "siedzenie na forum". Otóż jesteś w błędzie.

                    "Siedząc" tu jestem w prestiżowej pracy (aczkolwiek zdalnej). A że mam mądrego szefa, który nie oczekuje ode mnie nabijania godzin, a myślenia i formułowania myśli, to akurat teraz mam czas na zbijanie bąków, co ochoczo czynię - zanim przystąpię do "ambitnej lektury" tongue_out i faktycznej pracy.
                    Boli, że niektórzy tak mają i jeszcze są za to sowicie wynagradzani? tongue_out

                    Jedyna Twoja podpucha, to że niniejszym opisuję charakter mojej pracy smile
                    • foringee Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 12:46
                      Ależ mnie kompletnie nie obchodzi co robisz i skąd klikasz i czy aby nie okradasz właśnie własnego szefa big_grinbig_grinbig_grinbig_grin Pozostawiam to twojemu sumieniu i umieszczeniu się osobiście w takim miejscu na skali ogólnej hipokryzji - jaka jesteś w stanie osobiście znieść wink.
                      Fakt, że się zażarcie tłumaczysz- i to kompletnie nie na temat - świadczy, że faktycznie mogę odesłać tylko do fachowców smilesmilesmile Poproś wspaniałego szefa o jakies szkolenia z zakresu treningu osobistego, albo sam zapłać wink, wszak dlaczego miałbyś od innych dostać coś "za darmo".
                      • roodolff Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 13:02
                        foringee napisała:

                        Pozostawiam to twojemu sumieniu i umieszcz
                        > eniu się osobiście w takim miejscu na skali ogólnej hipokryzji - jaka jesteś w
                        > stanie osobiście znieść wink.

                        Nie "czytasz ze zrozumieniem" big_grin szef mi płaci za efekt, nie za czas. Nasza miła rozmowa smile nie ma tu nic do rzeczy. Hobby, ot co smile

                        > Fakt, że się zażarcie tłumaczysz- i to kompletnie nie na temat

                        Jak to nie na temat? big_grin Bronię swoich argumentów w przestrzeni publicznej, które Ty nieudolnie próbujesz zdyskredytować, atakując mnie - jako osobę je wyrażającą - personalnie (z resztą bez sensu tongue_out).

                        Poproś wspaniałego szefa o ja
                        > kies szkolenia z zakresu treningu osobistego, albo sam zapłać wink, wszak dlaczeg
                        > o miałbyś od innych dostać coś "za darmo".

                        big_grin big_grin big_grin Niezły tekst big_grin W mojej "firmie" akurat nie o relacje interpersonalne chodzi... Inteligencja zaś nie poddaje się treningom big_grin Chyba, że chcesz się podszkolić w dyskusjach z laikami w dziedzinie manipulacji słowem, jeśli tak, służę swoją skromną osobą smile

                        PS. Czemu uznałaś mnie za mężczyznę?

                  • roodolff Re: Kto zna angielski -pomożecie? 21.03.13, 12:41
                    f pomagają
                    > , nie są egoistami

                    Niniejszym pomagam:
                    Nie pozwalam kolejnym osobom dać się nabić w butelkę, a kolejnym tłumaczom nie zarobić tongue_out Robię to charytatywnie, bo moja praca w tym czasie byłaby warta więcej niż kwota jaką "zaoszczędziłaś", "prosząc o pomoc" na forum.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja