kosmopolis
21.03.13, 22:15
Ja przez lata uważałam je za prawie niejadalne. Zapychające (ryż mnie zapychał), obrzydliwe (ta ryba dziwnie podana) i w ogóle nie trafiające w moje gusta.
A pewnego dnia tak mi zaskoczyło, że teraz codziennie bym jadła. Zresztą od tygodnia jem codziennie

Na razie w wersji ograniczonej do maki, bo innych jeszcze sama robić nie umiem.
Za to po 3 latach pożegnałam się z kuchnią włoską i makaronami. Te jadałam co najmniej 2 razy w tygodniu. Pesto łyżkami wyjadałam, w robieniu sosów osiągnęłam wyżyny umiejętności

A teraz patrzeć na nie nie mogę.
Najgorsze, że dziecko nadal kocha makarony, a ja już najchętniej to sushi tylko...